Ja, Ibra - zamów przed premierą!
 


Historia Milanu - część IV
Forza Milan! 03/2005
autor: Enrico Tosi
 

Po 44 latach oczekiwania, w 1951 rossoneri znów wygrywają tytuł i mogą naszyć, po raz pierwszy w swej historii, trójkolorową tarczę na koszulkę. Prowadzona przez szwedzkie trio Gre-No-Li, drużyna przechodzi do historii ze względu na ilość strzelanych bramek i efektowny futbol, jaki prezentuje. W tym samym roku nadchodzi też Puchar Łaciński, pierwsze trofeum międzynarodowe.

Kilka dni po rozpoczęciu "wojny błyskawicznej" Hitlera przeciwko Polsce (1. września '39), 17. września rozpoczyna się nowy sezon calcio. Huk armat wydaje się być daleko od naszych stadionów i coniedzielny rytm meczowy jest nienaruszony. Milan, a w zasadzie Milano, prowadzony przez duet Violak - Banas, ma kolejnego nowego prezydenta w osobie Achille Invernizziego. Zespół ma w swym składzie młodego Paolo Todeschiniego - wychowanka, który po wojnie będzie cenionym rzeźbiarzem. Postawa drużyny w pierwszej rundzie jest znakomita. Zespół rozgrywa doskonałe mecze, osiągając świetne wyniki (3:1 z Fiorentiną, 4:0 z Bari, 2:2 w Turynie z Juventusem, 3:0 z Ambrosianą, 3:0 z Romą), ale w rundzie rewanżowej nasi blakną w oczach, spadając w końcu na 8. miejsce, podczas gdy tytuł trafia w ręce kuzynów z Ambrosiany. Gorzką pigułkę osładza Aldo Boffi, król strzelców z 24 golami.

CZERWONO-CZARNY "BALILLA"

Włochy są już w stanie wojny (od 10. czerwca 1940), gdy w Serie A rozpoczyna się sezon 1940/41. Na poziomie administracyjnym i szkoleniowym Milano przechodzi prawdziwą rewolucję. Prezydentem jest Umberto Trabattoni, jego zięć Toni Busini zostaje dyrektorem technicznym, a Guido Ara jest trenerem. Również siedziba klubu się zmienia: z via Negri na via del Lauro. Do Venezii zostaje sprzedany Ezio Loik, który po wspaniałej grze w Torino zginie w katastrofie lotniczej na wzgórzu Superga w maju 1949. Kupieni zostają Toppan, Arcari IV, Degli Esposti i utalentowany, nieprzewidywalny półskrzydłowy Gino Cappello. Ale do najbardziej zaskakującego transferu dochodzi w styczniu, kiedy rozgrywki są już w trakcie. Do Milano dołącza sam Peppino Meazza, porzucony przez Ambrosianę z powodu odmrożonej nogi. "Balilla" debiutuje w śnieżny dzień na San Siro w zremisowanym 2:2 meczu z Juventusem i pokazuje klasę w innym 2:2 - właśnie przeciwko "jego" Ambrosianie, na Arenie, strzelając gola ustalającego wynik. Bardzo dobre rozgrywki w wykonaniu Milano, zakończone trzecim miejscem, zaraz za mistrzem Bologną i Ambrosianą.

Sezon 1941/42 nie przynosi wielkich zmian w drużynie: Rossetti zastępuje w bramce Zorzana, a trenerem zostaje Mario Magnozzi. Po raz pierwszy w historii włoskiej piłki scudetto nie trafia w ręce zespołu z północy: zwycięża Roma. Dokonania Milano są skromne. Po raz kolejny w ostatnich kolejkach zespół traci wyraźnie formę, zwłaszcza w obronie, która gra wręcz tragicznie. Dla Milano (10. miejsce) skromnym pocieszeniem jest ukończenie rozgrywek na wyższej pozycji niż Ambrosiana, która szargana kryzysem szkoleniowym kończy sezon o krok od strefy spadkowej. Prawdziwą radość po raz kolejny zapewnia kibicom Aldo Boffi - król strzelców po raz trzeci (22 gole) - oraz wyniki w Pucharze Włoch. W tych rozgrywkach marsz Milano zostaje przerwany dopiero w finale przegranym z Juventusem.

MILANO NA ARENIE

Podobnie jak już w poprzednim sezonie, rossoneri swoje mecze sezonu 1942/43 rozgrywają na Arenie, dzieląc się nią z Ambrosianą. Nie ma prądu, by można było dostać się tramwajem na San Siro i Milano jest zmuszone przenieść się na położoną w centrum i łatwo osiągalną Arenę. Wojna zaczyna wpływać na płynność rozgrywek, a naloty dają się we znaki. Dla naszej drużyny to sezon bez hańby, ale również bez zasług (6. miejsce). Godne uwagi dwukrotne zwycięstwo 1:0 nad przyszłym Mistrzem Włoch Torino (na stadionie Mussoliniego w Turynie w listopadzie '42 i na mediolańskiej Arenie w marcu '43).

Faszystowski reżim upada, a rząd generała Badoglio ogłasza zawieszenie broni 9. września '43. Kraj rozpada się na dwie części: na północy Włoska Republika Ludowa pod okupacją niemiecką, a na południu Królestwo Italii z wojskami alianckimi. Na północy zostają zorganizowane, pomimo licznych przeciwieństw, Mistrzostwa Północnych Włoch, podzielone na grupy regionalne. Z "Pinem" Santagostino w roli trenera Milano gra drużyną sklecaną naprędce i niepełną, w składzie której znajduje się również Ferruccio Valcareggi, przyszły selekcjoner reprezentacji Włoch w roku 1966 i 1974 oraz Romeo Menti, przyszły gracz Wielkiego Torino, z którego piłkarzami zginie w katastrofie na Superdze. Rossoneri kończą na piątym miejscu w grupie lombardzkiej, podczas gdy całe rozgrywki wygrywa niespodziewanie La Spezia - drużyna złożona z członków straży pożarnej.

LOMBARDZKI TURNIEJ DOBROCZYNNY

W sezonie 1944/45 lombardzki Komitet Regionalny Federacji niespodziewanie jest w stanie zorganizować oficjalne rozgrywki na poziomie regionalnym pod nazwą "Torneo Benefico" (Turniej Dobroczynny), w którym uczestniczy 12 zespołów, w tym oczywiście Milano. Drużyną dowodzi Toni Busini, jedna z najjaśniejszych postaci spośród wszystkich trenerów i działaczy w historii klubu. Pomimo niezliczonych trudności i nieustannych przełożeń meczów, turniej zostaje rozegrany. Dobiegnie końca dopiero w lipcu '45, już po wyzwoleniu, i zakończy się zwycięstwem Como. W tych niemal zapomnianych już dziś meczach głównym problemem było znalezienie 11 piłkarzy, którzy mogliby zagrać. Naszym zdarza się występować w składzie skleconym niemal w ostatniej chwili przeciwko rywalom słabszym z nazwy, ale dysponującym danego dnia znacznie silniejszymi piłkarzami. W ten sposób dochodzi do wysokich porażek (0:5 z Vigevano) czy wymęczonych remisów (1:1 z Medą). Pomimo ewidentnych braków technicznych, te mecze niosą za sobą niewątpliwe wartości moralne. Dosłownie na kilka dni przed pamiętnym 25. kwietnia '45 (dokładnie 10 dni wcześniej) udaje się zorganizować mecz między Milano a Ambrosianą-Interem w ramach Pucharu Monti. Przypomnijmy, że dzieje się to w przededniu najbardziej dramatycznych dla miasta wydarzeń od czasu "Pięciu Dni" roku 1848 (zbrojne wystąpienie mieszkańców Mediolanu przeciwko Austrii - przyp.TomekW). Potęga piłki i chwała dla derby Mediolanu!

Wojna się kończy, ale zbiera żniwo również wśród piłkarzy. Przypomnijmy rossonerich: Mario Provaglio zginął na froncie radzieckim w 1944, a Giuseppe Vigo również w 1944 na Bałkanach. 14. czerwca 1945 na mecz "Turnieju Dobroczynnego" klub stawia się pod starą i nigdy niezapomnianą nazwą. Następuje oficjalna zmiana nazwy na Associazione Calcio Milan, którą klub nosi do dziś.

WZNOWIENIE

Pierwsze powojenne rozgrywki rozpoczynają się w październiku 1945. Wciąż skąpe połączenia kolejowe pomiędzy poszczególnymi częściami Włoch nadają wszystkiemu charakter przejściowy. Zorganizowanie rozgrywek w jednolitej lidze jest niemożliwe. Jedna liga gra więc na północy, a druga na południu: 8 najlepszych drużyn awansuje potem do grupy finałowej, by walczyć o scudetto. Trabattoni wraca na stałe na fotel prezydenta, a sztabem szkoleniowym dowodzą Busini (dyrektor sportowy) i Baloncieri (trener). Drużyna, prowadzona przez kapitana Giuseppe Antoniniego, swą siłę opiera na Tognonie, Gimonie, Bonomim, Annovazzim i włosko-urugwajskim napastniku Puricellim. San Siro, które dysponuje większą liczbą miejsc, oraz Arena są zamiennie używane w zależności od przewidywanej liczby kibiców. Milan z niemałym trudem kwalifikuje się do grupy finałowej i tam daje z siebie wszystko, kończąc - także dzięki dwukrotnemu zwycięstwu nad swymi niebiesko-czarnymi kuzynami (którzy w międzyczasie powrócili do nazwy Internazionale) - na wysokim trzecim miejscu, tuż za Torino i Juventusem.

DREWNIANY PUCHAR

W sezonie 1946/47 trenerem Milanu zostaje Bigogno, a cennym nabytkiem okazuje się lewoskrzydłowy Riccardo Carapellese, zwany Carappą. Zespół przeplata świetne występy (takie jak dwukrotne zwycięstwo nad Interem i wygrana w Turynie z Juve) z meczami naprawdę kiepskimi. Na koniec zajmuje dobre czwarte miejsce, a tytuł trafia w ręce Torino. W upalny letni dzień 6. lipca 1947, w meczu ostatniej kolejki z Napoli na Arenie grupa żołnierzy, którzy powrócili z frontu radzieckiego, wręcza piłkarzom Milanu prosty puchar wystrugany z drewna. To puchar, który drużyna "Milan" z sowieckiego obozu koncentracyjnego w Suzdalu wygrała w turnieju rozgrywanym przez więźniów, którzy z tęsknoty za ojczyzną nadali swoim drużynom nazwy włoskich klubów. Tego dnia wielu płacze ze wzruszenia z powodu tego małego trofeum o wielkiej wartości moralnej.

Rozgrywki sezonu 1947/48 rozpoczynają się z udziałem 21 zespołów. Triestina, która spadła do Serie B, rozstaje przywrócona do najwyższej klasy rozgrywkowej, by zamanifestować przynależność do Włoch Triestu, który wciąż pozostawał pod rządami wojsk alianckich.

Początek sezonu w wykonaniu Milanu, który niemal zawsze już gra na San Siro, jest efektowny. 25. stycznia '48 rossoneri pokonują po emocjonującym meczu Mistrzów Włoch Torino 3:2 i po raz pierwszy w historii Serie A obejmują samodzielne prowadzenie w tabeli. 8. lutego '48, po remisie 2:2 z Alessandrią, zapewniają sobie tytuł mistrza półmetka. W rundzie rewanżowej wyraźny kryzys, z 10 porażkami w 17 meczach, sprawia, że Torino odskakuje na 16 punktów i po raz czwarty z rzędu zdobywa tytuł. Rossoneri kończą na drugim miejscu.

OTO STRAŻAK

Na sezon 1948/49 Milan sprowadza Irlandczyka Paddy'ego Sloana i Islandczyka Alberta Gudmundssona - dwóch dobrych napastników. Klub otwarcie oznajmia, że będzie walczyć o scudetto. Jesienią Milan podejmuje rozmowy w sprawie transferu Duńczyka Plogera, który pokazuje się światu na Olimpiadzie w Londynie w 1948 roku. Wysłannicy Juventusu wsiadają jednak do pociągu jadącego do Mediolanu i zabierają zawodnika do Turynu, gdzie czeka na niego gotowy kontrakt z drużyną bianconerich. Mecenas Agnelli, zdając sobie sprawę z niepoprawności zachowań względem Milanu, ułatwia za pośrednictwem sztokholmskiej filli Fiata transfer Gunnara Nordahla do drużyny rossonerich. Szwed zjawia się na Dworcu Centralnym w Mediolanie 14. stycznia 1949, gdzie witają go tysiące kibiców. Tłok jest taki, że rozbite zostają niektóre wystawy sklepowe. Entuzjazm sięga zenitu. Spontaniczna manifestacja kibiców wydaje się być przesadzona: Nordahl przez większość mediów jest postrzegany jako środek zastępczy po fiasku transferu Plogera.

Skąd więc takie przyjęcie? Nordahl był wielkim napastnikiem, ale nikt się nie spodziewał, że może stać się takim arcymistrzem. To jednak właśnie kibice jako pierwsi orientują się, że ten masywny atleta ze Skandynawii zmieni historię Milanu. Faktem jest, że przybycie "strażaka" (taki zawód wykonywał w Szwecji) Gunnara Nordahla to początek nowej ery.

14. stycznia 1949 roku narodził się nowoczesny Milan. Klub, który w kolejnym półwieczu swego istnienia wygra wszystko. Nordahl debiutuje 27. stycznia '49 na Arenie w zaległym, wygranym 3:2 meczu ligowym z Pro Patrią, strzelając gola i zajmując miejsce Puricelliego w ataku rossonerich. 4. maja tegoż samego roku u podnóża wzgórza Superga rozbija się wracający z Lizbony samolot z drużyną Wielkiego Torino na pokładzie. Tytuł zostaje przyznany Toro przed zakończeniem rozgrywek z inicjatywy właśnie Milanu, popartej natychmiast przez Inter. Rossoneri kończą na trzecim miejcu.

KOLEJNI ZE SZWECJI

Na początku sezonu 1949/50 wszystkie włoskie kluby pomagają Torino, które w katastrofie lotniczej straciło całą swą potężną drużynę. Milan przekazuje bezpłatnie reprezentanta Włoch Carapellese. W międzyczasie nasz klub przenosi swą siedzibę na corso Venezia, a Węgier Lojos Czeizler dołącza do Businiego w sztabie szkoleniowym Milanu. Nordahl, który już stał się ulubieńcem kibiców ze względu na potencjał i odwagę prezentowaną na boisku, pomaga sprowadzić swych rodaków Gunnara Grena i Nilsa Liedholma. Rodzi się tercet Gre-No-Li, od pierwszych sylab nazwisk Szwedów. Wraz z nimi pojawia się młody bramkarz Lorenzo Buffon. Ten niesamowity Milan, hołdujący technice i ofensywnej grze, zdolny osiągać nadzwyczajne wyniki (jak wygrana 7:1 w Turynie nad Juventusem), szybko znajduje entuzjastów nie tylko w Mediolanie i Lombardii, ale w całych Włoszech. Ze 118 strzelonymi golami nie udaje mu się jednak, niespodziewanie, wygrać scudetto. Nie pozwala mu na to pięta achillesowa w postaci obrony, nieporównywalnie słabszej od zabójczego ataku. Sztandarowym przykładem niezrównoważenia drużyny są derby rozegrane 6. listopada 1949. Milan prowadzi 4:1 po 20 minutach, ale daje się doścignąć i pokonać 5:6 w meczu drużyn nastawionych wyłącznie na atak, rozegranym taktycznie w sposób iście samobójczy. Drużyna Gre-No-Li umiała tylko atakować. Tytuł trafia do Juventusu - mniej widocznego, ale bardziej wyrównanego. Ale realizacja snu o naszyciu na czerwono-czarne koszulki trójkolorowej tarczy zostaje odłożona jedynie o sezon.

Rozgrywki 1950/51 przynoszą nam wreszcie scudetto. Wzmocnieniami są Arturo Silvestri w obronie i Mario Renosto w ataku. Milan doświadcza radości płynącej z odzyskania po 44 latach tytułu mistrzowskiego w następującym składzie: Buffon; Silvestri, Bonomi; Annovazzi, Tognon, De Grandi; Burini, Gren, Nordahl, Liedholm, Renosto. Drużyna Gre-No-Li przechodzi do historii ze względu na swoje festiwale strzeleckie i gwałtowne ataki, niewidziane nigdy wcześniej. Scudetto zdobyte, a jako dodatek do triumfalnego sezonu przybywa Puchar Łaciński, przodek Ligi Mistrzów: 24. czerwca 1951 na San Siro Milan gromi w finale Lille 5:0 po hat-tricku Nordahla oraz trafieniach Buriniego i Annovazziego.

SCUDETTO NA PIERSI

Jest 9. września 1951: w Novarze w pierwszej kolejce sezonu 1951/52 Milan po raz pierwszy w swej historii nosi scudetto na koszulce. Zespół jest w dużej mierze ten sam, co rok wcześniej. Goleady rossonerich są na porządku dziennym, ale drużyna znów płaci słoną cenę za słabość obrony. Juventus zdobywa tytuł, a Milan - piękny dla oka, lecz bardziej zmienny niż bianconeri - jest tylko drugi.

Tym samym torem podążają rzeczy w sezonie 1952/53, z trenerem Sperone u boku niezniszczalnego Toniego Businiego. Nasi są dopiero trzeci, za Interem i Juve. Częściowym pocieszeniem jest trzeci tytuł króla strzelców dla Nordahla. W sezonie 1953-54 dochodzi do bolesnych sprzedaży Gennara Grena, Renzo Buriniego i Carlo Annovazziego. Przybywają Sorensen, Bergamaschi, Piccinini i Moro. Drużyna jest prowadzona przez Arrigo Morselliego, który po kilku meczach zostaje zwolniony, a jego miejsce zajmuje Bela Guttmann. Sezon jest fotokopią poprzedniego: Milan zajmuje trzecie miejsce za plecami Interu i Juventusu, a Nordahl znów zostaje królem strzelców, strzelając 23 gole. Po zakończeniu sezonu Umberto Trabattoni - prezydent, którego Gre-No-Li odzyskali scudetto - opuszcza zarząd klubu.

Część piąta: "Przybycie Rizzoliego i uśmiech Europy".

tłumaczenie: TomekW




Część trzecia: "Między dwiema wojnami rodzi się liga ogólnokrajowa".

 


© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone