Ja, Ibra - zamów przed premierą!
 


Historia Milanu - część V
Forza Milan! 04/2005
autor: Enrico Tosi
 

Zmieniają się klubowe władze, a czerwono-czarna gwiazda błyszczy nie tylko we Włoszech. W roku 1956 Milan wygrywa po raz drugi Puchar Łaciński, a rok później powstaje Puchar Mistrzów, w którym nasi odgrywają znaczącą rolę: w 1958 trofeum przepada po dogrywce epickiego finału z Realem Madryt, a 5 lat później przychodzi pierwszy tryumf na Wembley. Drugi ma miejsce w roku 1969 znów z Rocco na ławce trenerskiej, lecz z innym prezydentem: Franco Carraro.

Andrea Rizzoli, syn znanego wydawcy Angelo, obejmuje władzę w Milanie latem roku '54. Jego biletem wstępu jest transfer Juana Alberto Schiaffino, Mistrza Świata z Urugwajem z roku 1950 i gwiazdy szwajcarskiego mundialu cztery lata później. Z nim przybywa pół-Włoch pół-Argentyńczyk Eduardo Ricagni oraz młody, obiecujący obrońca z Triestiny Cesare Maldini. Po piorunującym początku (9 zwycięstw i remis w pierwszych 10 meczach) nadchodzi okres zamglenia, spowodowany również zawieszeniem na 6 kolejek Pepe (jak nazywano Schiaffino), a zakończony zmianą trenera (Belę Guttmanna zastępuje Hector Puricelli) po porażkach w Trieście (3:4) i z Sampdorią na San Siro (1:3). Droga po scudetto komplikuje się za sprawą niespodziewanej konkurencji ze strony Udinese. Zespół z Friuli zbliża się niebezpiecznie w tabeli po odniesionym w 29. kolejce zwycięstwie 3:2 nad Milanem na Stadio Moretti. Tylko energiczny finał pozwala rossonerim osiągnąć piąte scudetto. A Nordahl ustanawia rekord, zdobywając piąty tytuł króla strzelców. Znów, tak jak w 1951, niepowstrzymana gra ofensywna daje klubowi sukces. Wspomagany przez niezrównanego defensywnego rozgrywającego Nilsa Liedholma, atak Milanu (Soerensen, Ricagni, Nordahl, Schiaffino, Frignani) strzela 81 goli w 34 meczach.

RODZI SIĘ PUCHAR MISTRZÓW

W sezonie 1955/56 klub przenosi swą siedzibę z dostojnego i tłocznego corso Venezia na skromną i spokojną via Andegari w uszanowaniu osobowości Andrei Rizzoliego, człowieka zdystansowanego i pozbawionego skłonności wysuwania się przed zespół. W lidze nie daje się nic zdziałać przeciwko niepowstrzymanej w tymże roku Fiorentinie (która przegra dopiero w ostatniej kolejce, mając już zapewnione scudetto) i rossoneri muszą zadowolić się drugim miejscem. W listopadzie 1955 Milan ma zaszczyt reprezentować Włochy w pierwszej edycji Pucharu Mistrzów w dwumeczu z Saarbrucken (3:4 na San Siro i 4:1 w miasteczku Saar). Nasi docierają do półfinału, gdzie trafiają na Real Madryt (2:4 w Hiszpanii, 2:1 w Mediolanie) - przeszkodę nie do pokonania. Po odpadnięciu z honorem z najważniejszych europejskich rozgrywek Milan pociesza się, wygrywając po raz drugi wciąż prestiżowy Puchar Łaciński po zwycięstwie 3:1 nad Athletic Bilbao na Arenie. Swą przygodę z Milanem kończą Gunnar Nordahl - najskuteczniejszy strzelec rossonerich w historii klubu, oraz Omero Tognon.

GIPO VIANI, "SZERYF"

Na początku sezonu 1956/57 do Mediolanu przybywa Gipo Viani, który przez następne 9 lat będzie stał na czele sztabu szkoleniowego klubu. Były piłkarz z Mediolanu, reprezentujący w latach 20-tych i 30-tych najpierw US Milanese, a potem Ambrosianę, daje się poznać jako trener zaraz po wojnie dzięki taktycznym innowacjom defensywnym, które uczyniły z niego jednego z ojców catenaccio. Jest gburem, a pseudonim "szeryf" pasuje do niego jak ulał. W Milanie znajduje wielu mistrzów, z Liedholmem i Schiaffino na czele: porzuca swe stare przyzwyczajenia, by promować - ale z rozsądkiem - ofensywną grę. W ataku błyszczy Gastone Bean: jeżeli Nordahl był bizonem, to Bean jest bykiem. Po dość trudnym początku zespół nabiera wiary w swe możliwości i dzięki dobremu prowadzeniu przez "mistrza Gipo" zdobywa swe szóste scudetto. W sezonie 1957/58 oblicze drużyny jest zgoła odmienne: skromne w lidze, gdzie dość długo uczestniczy w walce o utrzymanie, a niepowstrzymane w Pucharze Mistrzów, gdzie ociera się o trofeum.

MUŚNIĘTY PUCHAR

Po wyeliminowaniu Rapidu Wiedeń, Glasgow Rangers, Borussii Dortmund i Manchesteru United (tego ostatniego po głośnym 4:0 na San Siro dzięki wspaniałym występom Schiaffino i "pantery" Danovy w jednym z najlepszych meczów w historii rossonerich) Milan staje przed możliwością rozegrania finału Pucharu Mistrzów na brukselskim Heysel przeciwko Realowi Madryt z Alfredo Di Stefano w składzie. Mimo dwukrotnego prowadzenia, nasi dają się dogonić na 10 minut przed końcem i dopiero w drugiej połowie dogrywki ulegają 2:3. W drugiej połowie lat 50-tych Real jest najlepszym klubem świata i jedynie Milanowi udaje się w tym okresie walczyć z nimi jak równy z równym w finale Pucharu Mistrzów.

OD ALTAFINIEGO DO RIVERY

W sezonie 1958/59 trenerem zostaje Cino Bonizzoni. Viani, dyrektor techniczny, zajmuje się calciomercato, dając początek funkcji dzisiejszych managerów klubów piłkarskich. Zostaje zakupiony José Altafini, członek mistrzowskiej reprezentacji Brazylii, która wygrywa mundial w Szwecji w 1958 roku. Blondwłosy napastnik, zwany "Mazola" (ze względu na podobieństwo do niezapomnianego Valentino Mazzoli, który zginął na wzgórzu Superga z Wielkim Torino) szybko staje się idolem San Siro. Jego gole (łącznie 28) walnie przyczyniają się do zdobycia siódmego scudetto. Walka z Fiorentiną jest zażarta, a decydujący okazuje się mecz na Comunale we Florencji, zakończony wygraną rossonerich 3:1. W tym arcyważnym meczu zespół gra z atakiem co najmniej cynicznym: Galli, Schiaffino, Altafini, Grillo, Danova. To trzeci tytuł w ciągu pięciu lat rządów Rizzoliego.

Na kolejny sezon sprowadzony zostaje bramkarz Giorgio Ghezzi, były idol niebiesko-czarnej części miasta. Zespół wydaje się nie radzić sobie z utrzymaniem ciężaru gatunkowego wywalczonych tytułów i ani Bonizzoni ani Viani nie mogą znaleźć na to sposobu. Drużyna błyszczy tylko w nielicznych spotkaniach, jak w derby z 27. marca 1960, gdy Altafini czterema golami przesądza o zwycięstwie 5:3, przerywając ubogie w emocje lata mediolańskiej rywalizacji. Trzecie miejsce na koniec sezonu nie zadawala kibiców. Po 6 latach wielki Juan Alberto Schiaffino opuszcza Milan.

W sezonie 1960/61 drużynę przejmuje Todeschini, były piłkarz rossonerich z czasów wojny, a Viani wciąż jest dyrektorem technicznym. Pomimo dobrego drugiego miejsca zaraz za Juve, ten sezon jest sezonem przejściowym. Godny zapamiętania jest debiut pewnego 17-letniego chłopca. Wskazany przez byłego gracza Milanu Franco Pedroniego, Gianni Rivera przybywa z Alessandrii na wyraźne żądanie Vianiego. Przez dwie dekady będzie absolutnym bohaterem światowej piłki i być może najznakomitszym włoskim piłkarzem wszech czasów. Jeden mistrz przychodzi, inny odchodzi: po 12 latach kapitan Nils Liedholm zawiesza buty na kołku.

PRZYBYWA "PARON"

Latem roku 1961 przybywa Nereo Rocco. Przychodzi z Padovy, gdzie daje się poznać jako trener z krwi i kości. Prezydent Rizzoli nie jest przekonany do jego zdolności zaadoptowania się w wielkomiejskim środowisku, bo triesteński szkoleniowiec prowadził dotąd jedynie zespoły z prowincji. Ale "mistrz Gipo" ręczy za niego. Nazywany "Paronem" Rocco mówi z silnym akcentem triesteńskim. Może i nie jest obeznany z obowiązującymi dotąd taktykami, ale jest za to niczym dobroduszny ojciec rodziny, obdarzony zdrowym rozsądkiem i człowieczeństwem, którym zjednuje sobie sympatię wszystkich. Buduje więcej niż zespół - rodzinę. Z Milanem związany będzie z małymi przerwami przez około 20 lat, będąc cennym punktem odniesienia dla klubu i kibiców zarówno przy radości ze zwycięstw, jak i przy smutku z porażek. Kluczowym transferem na sezon 1961/62 ma być półskrzydłowy Jimmy Greaves. Anglik jednak nie aklimatyzuje się i po kilkunastu meczach opuszcza Milan i wraca za Kanał La Manche, pozostawiając klub w niebezpieczeństwie przegrania sezonu już jesienią. W pośpiechu i furii Viani ściąga z Ameryki Południowej doświadczonego Brazylijczyka Dino Saniego. To szczęście Milanu. Dzięki jego mądremu rozegraniu zespół dojrzewa i w rundzie rewanżowej po wywierającym wrażenie pochodzie (31 punktów na 34 możliwe) zdobywa scudetto - ósme w historii rossonerich.

NA WEMBLEY PO CHWAŁĘ

Sezon 1962/63 zaczyna się wymianą Salvatore - Mora na linii Milan - Juventus. Drużyna, również w związku ze zdecydowanym rozpoczęciem sezonu przez Inter "Maga" Herrery, rzuca wszystkie siły na Puchar Mistrzów. Skład jest niemalże ten, co rok wcześniej. W pucharze rossoneri maszerują pewnie i w stanowczy sposób eliminują US Luxembourg (14:0 w dwumeczu), mistrzów Anglii Ipswich Town, Turków z Galatasaray i mistrzów Szkocji Dundee FC, dochodząc do londyńskiego finału, gdzie czekają faworyzowani obrońcy trofeum: Portugalczycy z Benfiki z fenomenalnym Eusebio - "Panterą z Mozambiku".

Na imperialnym stadionie Wembley, po raz pierwszy udostępnionym drużynom spoza Wysp, rossoneri (tym razem w eleganckich białych koszulkach) zdobywają prestiżowy puchar jako pierwszy włoski zespół w historii. Po pierwszej połowie, zakończonej porażką 0:1, gracze Milanu podrywają się i odwracają wynik dzięki dwóm golom Altafiniego. Po meczu kapitan Cesare Maldini może wznieść puchar ku niebu. Oto skład z tego historycznego dnia 22. maja 1963: Ghezzi; David, Trebbi; Benitez, Maldini, Trapattoni; Pivatelli, Sani, Altafini, Rivera, Mora.

BITWA Z SANTOSEM

Rok 1963 przynosi rewolucję zarówno w składzie, jak i w zarządzie. Andrea Rizzoli, po 9 latach chwalebnej prezydentury okraszonej czterema scudetti i Pucharem Mistrzów, oddaje władzę Felice Rivie. Nereo Rocco, na skutek nieporozumień z Vianim, przenosi się do Torino i jest zastąpiony przez Luisa Carniglię. Jesienią drużyna musi stawić czoła Brazylijczykom z Santosu z Pelé w składzie w meczach o Puchar Interkontynentalny. Pojedynek, po zwycięstwie 4:2 na San Siro, przenosi się na Maracanę w Rio, gdzie gospodarze wyrównują stan rywalizacji, wygrywając również 4:2. W dodatkowym meczu wygrywają 1:0 po rzucie karnym. Prowadzenie meczu przez Argentyńczyka Brozziego jest skandaliczne. Porażka odciska piętno: odpadnięcie z Pucharu Mistrzów z Realem (1:4 w Madrycie i niewystarczające 2:0 na San Siro), a zarzuty Vianiego pod adresem Altafiniego ("José tchórz") zaostrzają sytuację. Carniglia zostaje zwolniony i zastąpiony przez Liedholma.

OGROMNY ZAWÓD

Spór Vianiego z Altafinim narasta. Klub i piłkarz nie dochodzą do porozumienia w sprawie nowego kontraktu i Brazylijczyk pozostaje w Ameryce Południowej. Sezon 1964/65 rusza bez niego. Ale zespół mknie jak za najlepszych dni: dzięki golom "Ciapiny" Ferrario Milan zaczyna rundę rewanżową z 7 punktami przewagi nad Interem. Doświadczenie Cesare Maldiniego, pomoc złożona z niestrudzonych graczy jak Pelagalli, Trapattoni, Benitez i Lodetti, klasa "Złotego Chłopca" Gianniego Rivery i strzały Amarildo wydają się być odpowiednią mieszanką na scudetto. Ale Altafini wraca z Brazylii, wchodząc z miejsca do składu. 7. lutego 1965 niepokonany Milan gości na San Siro drużynę Lanerossi Vicenza. Publiczność jest po stronie José i tym samym nieświadomie upokarza innych graczy, którzy dotąd tak znakomicie się zachowywali. Milan przegrywa 0:1 po golu Colausiga. Mimo utemperowania Altafiniego atmosfera się psuje i powoduje niesłychane oddanie pola Interowi, który zdobywa tytuł. Zawód jest ogromny i potrzeba będzie kilku lat na przetrawienie go.

TRUDNE LATA

O sezonie 1965/66 lepiej zapomnieć. Zespół jest w szoku. Viani ochodzi, Riva oddaje rządy w ręce Federico Sordillo do czasu wyboru nowego prezydenta, którym zostaje Luigi Carraro. Transfery Sormaniego, Schnellingera i byłego idola interistów Angelillo nie przekładają się na wyniki i zespół zajmuje na koniec skromne siódme miejsce. Również na ławce trenerskiej konieczne są zmiany: na skutek poważnej choroby Nils Liedholm musi ustąpić miejsca Nello Cattozzo.

Dzięki polityce Luigiego Carraro w sezonie 1966/67 wszystko wydaje się wracać do normy, przynajmniej w zarządzie klubu: po częstych przenosinach w ostatnich latach (via Donizetti, via Serbelloni) przychodzi przeprowadzka na via Turati. Cesare Maldini po 12 sezonach w Milanie odchodzi do Torino. Zespół zostaje powierzony "Sandokanowi" Silvestriemu - obrońcy z niezapomnianej drużyny Gre-No-Li. Przybywają ważni obrońcy: Anquilletti i Rosato. I choć w lidze muzyka się nie zmienia (dopiero ósme miejsce), to drużyna na koniec sezonu zdobywa Puchar Włoch (finał w Rzymie 14. czerwca 1967, 1:0 z Padovą po golu Amarildo).

POWRÓT ROCCO

Umiera prezydent Luigi Carraro, a władzę przejmuje jego syn Franco. Sezon 1967/68 zaczyna się od powrotu "Parona" Nereo. Jego przybycie do Milanello, gdzie teraz regularnie trenuje zespół, wlewa nową porcję entuzjazmu w dusze wszystkich milanistów. Sezon jest rzeczywiście huczny: Milan wygrywa ligę z wielką przewagą nad rywalami oraz Puchar Zdobywców Pucharów (2:0 z HSV Hamburg po 2 golach Kurta Hamrina w finale w Rotterdamie). Rocco wychwala ten Milan, który uważa za swoje dzieło. Zbudowany tak, jak on lubi najbardziej: ze zmienników i odpadków. Oto bohaterowie sezonu: Cudicini; Anquilletti, Schnellinger; Rosato, Malatrasi, Trapattoni; Hamrin, Lodetti, Sormani, Rivera, Prati. Czterech z nich będzie wchodziło w skład reprezentacji narodowej, która latem '68 koronuje się w Rzymie na Mistrzów Europy: Roberto Rosato, Giovanni Lodetti, Gianni Rivera i Pierino Prati.

Zespół otwiera krótki lecz chwalebny cykl. Również w sezonie 1968/69 walczy o scudetto, wymieniając się z Fiorentiną i Cagliari na fotelu lidera Serie A. Jednak pod koniec sezonu Fiorentina ucieka i Milanowi nie pozostaje nic innego, jak skupić się na Pucharze Mistrzów. Po wyeliminowaniu szwedzkiego Malmoe, rossoneri rozgrywają epickie potyczki z Celtikiem i Manchesterem United. Szkoci zostają pokonani po dwóch wymęczonych meczach (0:0 na zaśnieżonym San Siro i 1:0 po golu Pratiego z kontry w Glasgow), a Anglicy po dwóch spotkaniach półfinałowych (2:0 na San Siro, 0:1 na Old Trafford), którymi Fabio Cudicini zyskuje sobie przydomek "Czarny Pająk". Finał w Madrycie 28. maja 1969 okazuje się formalnością, gdyż Milan wyraźnie przewyższa Holendrów z Ajaxu urodzonego pod szczęsliwą gwiazdą Cruijffa. Końcowe 4:1 staje się również osobistym tryumfem Pratiego - autora hat-tricka. Wielki Rivera, kapitan zespołu, może wznieść drugi Puchar Mistrzów Milanu w tym magicznym roku, który przynosi mu również (jako pierwszemu Włochowi) prestiżową Złotą Piłkę.

Część szósta: "Gwiazda na pustkowiu".

tłumaczenie: TomekW




Część czwarta: "Wreszcie scudetto!".

 


© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone