Ja, Ibra - zamów przed premierą!
 


Historia Milanu - część III
Forza Milan! 02/2005
autor: Enrico Tosi
 

Mistrzostwa zostają wznowione w roku 1919. Udział bierze 66, a rok później 88 drużyn. Rossoneri przeżywają fazę transformacji i dalecy są od przepychu początku wieku. W 1929 rodzi się Serie A: Milan startuje świetnie, pokonując 4:1 Brescię, ale na koniec jest dopiero 11. W drugiej połowie lat trzydziestych przybywają pierwsi Brazylijczycy, a znać o sobie daje Aldo Boffi - Błyskawica z Seregno.

Wojna, wraz ze swą żałobą, bólami i niedostatkiem, wreszcie się kończy. Powrót do normalnego życia pochłania całą energię. Federacja nie jest jeszcze w stanie zorganizować mistrzostw. W Lombardii jednak, w roku 1919, Regionalny Komitet znów staje na wysokości zadania i organizuje mistrzostwa regionu. Milan dostarcza zdobyte przed rokiem trofeum i gra się o II Puchar Mauro. Zwycięża Legnano. Dla rossonerich nadchodzi czas na zmianę nazwy, noszonej od momentu założenia klubu. Od 23. marca 1919 nie ma już Milan Cricket and Football Club, jest po prostu Milan Football Club. Dla młodych, którzy mogli sobie na to pozwolić, powrót do sportu jest niemal obowiązkiem. Na nowo rozkwita też pasja do calcio. Teraz używa się właśnie tego określenia, a nie angielskiego football, by pokazać całkowitą italianizację ruchu sportowego.

Udział aż 66 zespołów w mistrzostwach pierwszej kategorii w sezonie 1919/20 pozwala mówić o prawdziwym boomie na piłkę nożną. Milan ma za sobą kolejną przeprowadzkę. Porzucając Velodromo Sempione, rossoneri (na kilka spotkań) przenoszą się do dzielnicy Bicocca, gdzie mają do dyspozycji boisko udostępnione przez prezydenta Piero Pirelliego. Oczekują już jednak na ukończenie nowego stadionu, położonego przy viale Lombardia. W owych czasach aleja ta wiodła między łąkami i rzadko spotykanymi domkami, od północy do południa przez całą długość wschodnich peryferii miasta. Obiekt przy viale Lombardia był stadionem z prawdziwego zdarzenia, z cementową trybuną na 20 000 miejsc, znajdującą się od strony viale Campania, gdzie dziś mieści się siedziba Tennis Club Lombardia. Drużyna rossonerich, złożona głównie z mediolańczyków, lub ostatecznie mieszkańców prowincji, przygotowuje się do rozgrywek na miarę swych skromnych możliwości. Po przejściu grupy eliminacyjnej, gdzie spotyka się z innymi klubami lombardzkimi, zespół nie wychodzi z grupy półfinałowej, wyprzedzony przez Genoę i Pro Vercelli. Wyróżniający się zawodnicy tej drużyny to, poza duetem Scarioni - Soldera, reprezentant Włoch Cesare Lovati, Ernesto Morandi i napastnik Amedeo Varese. Pierwsze powojenne mistrzostwa wygrywa Inter - zwycięski po raz pierwszy od 10 lat.

Również w sezonie 1920/21 udział naszych jest dość skromny. W rozgrywkach, podzielonych na Ligę Północną i Ligę Południową, bierze udział 88 zespołów, z czego 9 z samego Mediolanu (poza Milanem i Interem były to US Milanese, Ausonia, Stelvio, Libertas, Juventus Italia, Nazionale Lombardia i Enotria). Przed dotarciem do fazy finałowej wielkie kluby zmuszone są do potykania się z malutkimi klubikami w meczach, których wynik jest łatwy do przewidzenia, a które nie wzbudzają zbytniego zainteresowania publiczności. Milan bez problemu wygrywa swoją grupę regionalną, z trudem wychodzi z lombardzkiej grupy finałowej, a następnie notuje już same wpadki w półfinałach międzyregionalnych. Zespół, niemal ten sam, co rok wcześniej, nie jest konkurencyjny. A klub jest pochłonięty urzeczywistnianiem obiektu przy viale Lombardia, gdzie często grywa reprezentacja, oraz organizacją kolejnej edycji Scarpa Radice, zupełnie jak przed wojną (i znów trofeum wygrają rossoneri). Mistrzostwa, wygrane przez Pro Vercelli, wydają się go nie interesować.

SCHIZMA FEDERALNA

Sezon 1921/22 jest pamiętany jako okres największego kryzysu w historii włoskiej piłki. Chaotyczna sytuacja społeczna i polityczna, do jakiej zdąża kraj, będący niemal w przededniu przejęcia władzy przez Mussoliniego, wydaje się odciskać piętno również na świecie piłki. Najważniejsze kluby żądają od Federacji określonej, stałej liczby klubów w rozgrywkach pierwszej kategorii. Zignorowane przez FIGC (Federazione Italiana Giuoco Calcio - Włoska Federacja Piłkarska), zakładają CCI (Confederazione Calcistica Italiana - Włoska Konfederacja Piłkarska), w wyniku czego w tymże sezonie rozgrywa się dwa turnieje mistrzowskie: Novese wygrywa ten organizowany przez FIGC, a Pro Vercelli ten pod patronatem CCI. W tym ostatnim uczestniczy też Milan. Na północy "konfederaci" są podzieleni na dwie grupy, po 12 zespołów w każdej. Zwycięzcy grup grają między sobą o tytuł, a drużyny z ostatnich miejsc spadają do drugiej kategorii (dzisiejsza Serie B). Dla Mediolanu to porażka: US Milanese i Milan, umieszczone w jednej grupie, kończą sezon na miejscach odpowiednio ósmym i dziewiątym, a Inter (grający w drugiej grupie) zajmuje ostatnie miejsce i zostaje zdegradowany. Ostatecznie nerazzurrim udaje się utrzymać w najwyższej klasie rozgrywek: powrót buntowników do FIGC po obietnicy zorganizowania w ciągu kilku lat ligi ogólnokrajowej zmusza działaczy federalnych do zmian w formacie rozgrywek. By ratować Inter i utrzymać go w świecie wielkiej piłki, daje się nerazzurrim szansę uniknięcia degradacji poprzez udział w meczach barażowych o udział w rozgrywkach pierwszej kategorii. Nerazzurri szansę wykorzystują i w tej sposób unikają spadku.

PIERWSZA DYWIZJA

W sezonie 1922/23 na północy wracają po schizmie wspólne rozgrywki (nazywane od teraz Mistrzostwami Pierwszej Dywizji). Gra się w trzech grupach po 12 zespołów. Milan, umieszczony w grupie drugiej, spisuje się całkiem przyzwoicie i kończy rozgrywki na czwartym miejscu, za plecami Genoy, Legnano i Bologny. Po raz pierwszy w swej historii nasz klub może się pochwalić trenerem z prawdziwego zdarzenia. Dotąd wystarczał działacz, który ustalał skład, a na treningach piłkarze radzili sobie jak mogli. Pierwszym trenerem Milanu zostaje Austriak Ferdi Oppenheim. W pierwszym zespole klasą błyszczy "Pin" Santagostino, napastnik z rzadko spotykanym instynktem strzeleckim, który w swej karierze (trwającej do początków lat trzydziestych) strzeli aż 106 goli dla rossonerich. Rozgrywki po raz kolejny wygrywa Genoa.

W sezonie 1923/24 Milan nadal jest niezbyt konkurencyjny. W swej dwunastozespołowej grupie kończy na ósmym miejscu. Najlepszym przykładem przeciętności drużyny rossonerich są dwaj obrońcy: Pietro Bronzini i Umberto Soldati. O pierwszym mówi się, że odbiłby głową każdą piłkę, nawet lecącą po ziemi, by ukryć kiepskie umiejętności gry nogą. Drugi gry głową w ogóle nie ma w swym repertuarze, gdyż - jak mawia - będąc adwokatem, musi chronić swój mózg przed silnymi wstrząsami. Z takimi obrońcami Milan staje się.. biednym Diabełkiem. Tytuł trafia po raz ostatni w ręce Genoy po pasjonującym wyścigu z Bologną. Liguryjczycy stają się pierwszym klubem, który nosi na piersi scudetto sabaudo (Włosi określają przymiotnikiem "sabaudo" wszystko, co wiąże się z królewska rodziną Savoia - w tym wypadku jest królewska czerwona tarcza z białym krzyżem - przyp. TomekW). To znane nam dziś trójkolorowe pojawi się dopiero po II Wojnie Światowej.

Również w sezonie 1924/25 Milan nie jest w stanie wynurzyć się z szarzyzny, w jaką zdaje się zagłębiać. Nawet węgierski klasyczny rozgrywający Jozsef Banas i austriacki napastnik Rodolfo Ostromann nie dają rady wstrząsnąć rossonerimi. Podobnie trener Vittorio Pozzo - przyszły selekcjoner reprezentacji Włoch, dwukrotny Mistrz Świata. O scudetto znów walczą tylko Genoa i Bologna, ale tym razem przypada ono drużynie z Emilii po barażu rozegranym o świcie bez udziału publiczności na mediolańskim boisku "Forza e Coraggio". Tak zadecydowała Federacja, po tym jak poprzednim meczom towarzyszyły liczne incydenty, z użyciem broni palnej na trybunach włącznie.

Sezon 1925/26 jest ostatnim rozgrywanym z podziałem na północ i południe. Bologna skutecznie broni tytułu, a Milan wciąż gra przeciętnie (siódme miejsce na 12 drużyn w grupie). Podczas turnieju dochodzi do pierwszego w historii rossonerich zwolnienia trenera: miejsce Pozzo zajmuje Guido Moda, piłkarz Milanu z początku wieku.

GRA SIĘ NA SAN SIRO

Rozgrywki 1926/27 to pierwszy turniej Dywizji Narodowej. Udział bierze 20 zespołów, w tym 17 ze starej Ligi Północnej, podzielonych na 2 grupy po 10 drużyn. Dla Milanu jest to wreszcie udany rok. Pod wodzą angielskiego trenera Herberta Burgessa rossoneri zajmują drugie miejsce w swej grupie, tuż za Torino, i awansują do turnieju finałowego. Tu znów wygrywają turyńscy "granata", ale tytuł zostaje im odebrany za oszustwo sportowe. Wydarzeniem roku w Milanie jest inauguracja nowego klubowego obiektu sportowego, prawdziwego cudu techniki tej epoki: stadionu San Siro. Boisko otaczają cztery trybuny (główna zadaszona), mogące pomieścić 40 tysięcy kibiców - wówczas najwięcej w całych Włoszech.

Prezydent Pirelli otwiera "Campo Milan di San Siro" 19. września 1926. Również siedziba klubu wreszcie znajduje godną lokalizację: dotąd kierownictwo klubu gościło w publicznych lokalach w centrum miasta, od winiarni Fiaschetteria Toscana do piwiarni Spaten, od winiarni Bottiglieria Franzini do piwiarni Colombo, a potem również w barze Vittorio Emanuele. Nowa siedziba mieści się w pięknym pałacyku przy via Meravigli.

W latach 20-tych derby z Interem należą do rzadkości. Prawie zawsze mediolańskie kluby są przydzielane do innych grup. W związku z brakiem wewnątrzmiejskich pojedynków Milan - już wcześniej będący promotorem różnych turniejów - organizuje mecze o trofeum "Lombardi e Macchi" - okazję do częstszych spotkań z rywalami zza miedzy

Przed sezonem 1927/28 klub uznaje, że potrzebne są wzmocnienia dla drużyny. Przychodzą tak ważni gracze, jak Giuseppe Torriani, Mariano Tansini, Abdon Sgarbi, Dario Compiani i Pietro Pastore. Milan w wielkim stylu kwalifikuje się do turnieju finałowego, gdzie zajmuje szóste miejsce - przed Interem, ale z duża stratą do zwycięskiego Torino.

Na początku sezonu 1928/29, po niemal dwudziestu latach, Piero Pirelli opuszcza fotel prezydenta. Zastępuje go Luigi Ravasco. Mediolan, wobec awansu US Milanese do Dywizji Narodowej, ma trzy drużyny w najwyższej klasie rozgrywkowej. Federacja decyduje, że każde miasto może mieć najwyżej dwie. Milan zostaje taki, jak był. Inter i USM muszą połączyć się i tworzą Ambrosianę. Rossoneri, prowadzeni przez austriackiego trenera Engelberta Koeniga, zajmują drugie miejsce w grupie, tuż za Torino, pokonanym potem przez Bolognę w barażu o scudetto. Świetnie spisuje się atak rossonerich - 77 goli w 30 meczach - z Pastore i Santagostino w rolach głownych. Mistrzostwa Dywizji Narodowej ustępują miejsca Serie A.

DEBIUT W SERIE A

Wraz z sezonem 1929/30 ruszają pierwsze mistrzostwa w jednolitej lidze o zasięgu ogólnokrajowym. 6. października 1929 Milan debiutuje w niej, pokonują na San Siro Brescię 4:1. Oto skład rossonerich z tego historycznego spotkania: Compiani - Perversi, Schienoni - Marchi, Borgo, Pomi - Moroni, Santagostino, Sternisa, Ranelli, Tansini. Trenerem jest Koenig. Woal smutku pokrywa myśli rossonerich: kilka tygodni wcześniej odchodzi na zawsze kapitan drużyny i reprezentant Włoch Abdon Sgarbi, ofiara duru brzusznego. Zespół zaczyna dobrze rozgrywki, ale potem stacza się po równi pochyłej, kończąc na 11. miejscu, podczas gdy rywale zza miedzy - Ambrosiana - wygrywają tytuł.

Powiew świeżości w sezonie 1930/31. Prezydentem zostaje Mario Benazzoli, a siedziba klubu przenosi się na via Gaetano Negri. Zostaje zorganizowany turniej z okazji 30-lecia istnienia klubu z udziałem Ujpestu Budapeszt, Legnano i Pro Vercelli. Zespół zostaje wzmocniony przybyciem reprezentanta z Livorno Mario Magnozziego, zwanego "motorino" (motorek, silniczek) oraz napastnika Arcariego III. Jednak wydajność ogólna jest nadal niewystarczająca. Fatalny start ustawia cały sezon i Milan kończy na 12. miejscu, podczas gdy Juventus wygrywa pierwsze ze swych pięciu kolejnych scudetto.

Sezon 1931/32 nosi znak przebudzenia Milanu, osiągniętego dzięki świetnym występom nowoprzybyłych: obrońcy Giuseppe Bonizzoniego i środkowego napastnika Giovanniego Morettiego. Były gracz Milanu Jozsef Banas zostaje trenerem. Po nieudanym początku - trzy porażki i trzy remisy w pierwszych 6 kolejkach - zespół w wielkim stylu odrabia stracone punkty i w rezultacie kończy na wysokim czwartym miejscu, przed Ambrosianą. Trio obronne Compiani - Perversi - Bonazzoni wchodzi do historii klubu. Bramkarz za swą odwagę i gibkość między słupkami, obrońcy - jakże różni od siebie - za swą determinację. Perversi jest tym dobrym: jego interwencje są zawsze czyste. Bonazzoni z kolei jest tym złym: każdy sposób jest dla niego dobry, by zatrzymać rywala.

Przebudzenie nie trwa długo. Polityka klubu w sezonie 1932/33 jest ograniczona przez skromne środki finansowe przewidziane przez kierownictwo. Rodzi się zamysł uczynienia z Milanu drużyny złożonej wyłącznie z piłkarzy pochodzących z Lombardii. Obowiązkowa wydaje się być dla rossonerich znajomość dialektu mediolańskiego. Mówi się: "Se parlen no el milanes, come Perversi e Bonizzon, van minga ben per el Milan", czyli "Jeśli nie potrafią mówić w dialekcie mediolańskim, jak Perversi i Bonizzoni, to nie nadają się do Milanu". Rezultat: rossoneri natychmiast wracają do przeciętności i zajmują 11. miejsce. Jedynym powodem do satysfakcji jest wspaniały rok w wykonaniu wysuniętego środkowego napasnika Mario Romaniego, strzelca 19 goli w mistrzostwach.

Sezon 1933/34 przynosi powrót na fotel prezydenta Luigiego Ravasco. Początek jest olśniewający, w 13. kolejce Milan pokonuje 3:1 na San Siro Juventus, zmierzający po czwarty z rzędu tytuł. Rossoneri u siebie są nie do pokonania (12 zwycięstw w 17 meczach), ale na wyjeździe nikt się ich nie boi (ani jednej wygranej). Na koniec zajmują anonimowe 9. miejsce. Właśnie w związku z odmiennymi wynikami osiąganymi u siebie i na wyjeździe rodzi się powiedzenie: "Milan: zdolny pokonać każdego i przegrać z kimkolwiek".

Kolejna skromna pozycja w sezonie 1934/35 (10. miejsce) z Adolfo Baloncierim w roli trenera. Mimo iż derby wciąż pozostają tabu, to chociaż w Pucharze o Prymat rossonerim udaje się pokonać Ambrosianę. Warto wspomnieć, że derby w latach trzydziestych odbywają się na dwóch obiektach: Ambrosiana - Milan na Arenie, a Milan - Ambrosiana na San Siro. Nie brakuje kilku powodów do entuzjazmu w związku z występami w lidze: 19. maja 1935, na trzy kolejki przed końcem rozgrywek, Milan deklasuje 3:0 Juventus na San Siro, poddając w wątpliwość zdobycie przez nich piątego scudetto z rzędu, wywalczonego dopiero w ostatniej kolejce.

PRZYBYWAJĄ BRAZYLIJCZYCY

Wraz z prezydenturą Pietro Annoniego (sezon 1935/36) Milan otwiera się wreszcie na rynek południowoamerykański. Przybywają włosko-brazylijscy oriundi Vicente Arnoni i Elisio Gabardo, dwaj dobrzy gracze, ale nic poza tym. Zespół pozostaje w połowie tabeli (8. miejsce), a scudetto jedzie do Bolonii. Najbardziej znaczące nazwisko to bramkarz Mario Zorzan, spadkobierca wielkiego Compianiego. W linii środkowej grają Bortoletti i Bertolotti, czyż nie łatwo połamać sobie język? Ładnie wprowadzają się nasi do nowopowstałego Pucharu Włoch, gdzie dochodzą do półfinału, w którym odpadają na wyjeździe z Alessandrią po golu straconym w ostatniej minucie.

Kolejna zmiana na fotelu prezydenckim w sezonie 1936/37. Władze przejmuje dziennikarz La Gazzetta dello Sport Emilio Colombo. Klub znów zmienia nazwę: z Milan Football Club na Milan Associazione Sportiva. W końcu wracamy do walki o scudetto: na 6 kolejek przed końcem sezonu Milan ma tylko 2 punkty straty do lidera. Niespodziewana przemiana w ostatnich kolejkach spycha zespół na czwarte miejsce. Tytuł zdobywa Bologna. W trakcie sezonu drużyna znów zmienia trenera: Baloncieriego zastępuje Anglik Garbutt. W Coppa Italia znów pech: Milan zostaje wyeliminowany przez Genoę na Marassi po golu w dogrywce w 118'.

DERBY DLA "CASCIAVID"

Sezon 1937/38 jest sezonem chwały dla Milanu. Z Hermannem Felsnerem jako dyrektorem technicznym i Jozsefem Banasem jako trenerem drużyna zajmuje trzecie miejsce (nasza najwyższa pozycja w latach trzydziestych). Dociera też do półfinału Coppa Italia (wyeliminowana przez Torino znów w 118', w dogrywce: prawdziwa klątwa!) i debiutuje w rozgrywkach Pucharu Europy Środkowej (Mitropa) na przełomie czerwca i lipca 1938 meczami z rumuńska Ripensią Timisoara. Ale największa radość spotyka społeczność milanistów 20. lutego 1938. Po dziesięciu latach przerwy "casciavid" pokonują wreszcie "bauscia" z Ambrosiany-Interu w meczu ligowym: 1:0 na San Siro po golu Edigio Capry w 80'. Sceny niedorzecznego entuzjazmu przenoszą się ze stadionu do centrum miasta: milaniści (zwani "casciavid", czyli cacciaviti - śrubokręty, piłkarscy robotnicy) nareszcie ogrywają interistów (zwanych "bauscia", czyli sbruffoni - skropleni, zmoczeni, ale też łapówkarze). Na peryferiach pełnych zaludnionych domów z balustradami, rossoneri z San Siro pokonują nerazzurrich z centralnej Areny, położonej w bogatej dzielnicy pięknych pałaców. Zwycięstwo to jest godne uwagi również dlatego, że w tymże roku Ambrosiana wygra scudetto z atakiem Ferrari - Meazza, duetem reprezentacji Włoch, która kilka miesięcy później obroni tytuł Mistrza Świata.

Milan wraca do anonimowości w sezonie 1938/39. Można by było nawet mówić o katastrofalnym sezonie, zwłaszcza że zespołowi, prowadzonemu łącznie przez trzech trenerów (Felsner, Banas, Violak), zagląda w oczy widmo degradacji. Po 19 kolejkach Milan zajmuje ostatnie miejsce, ale powolna, lecz stała zwyżka formy pozwala drużynie ukończyć rozgrywki na 9. miejscu. Mistrzem znów zostaje Bologna. Czwarty rok z rzędu udział w Coppa Italia kończy się na półfinale: tym razem wyeliminowanie przychodzi z ręki Novary. Jedyne powody do satysfakcji dostarcza Aldo Boffi, "Błyskawica z Seregno", król strzelców ligi z 19 golami. Wysunięty napastnik, obdarzony potężnym strzałem, staje się alter ego niebiesko-czarnego "Balilli" Peppino Meazzy. W styczniu '39, tydzień po zwycięskim derby z Ambrosianą (3:1), nasz klub ogłasza zmianę starej nazwy. Już nie ma angielsko brzmiącego Milan, jest Milano. Wymuszone przez faszystowską dyktaturę.

Część czwarta: "Wreszcie scudetto!".

tłumaczenie: TomekW




Część druga: "Od rozłamu do wielkiej wojny".

 


© Copyright 2002-2012 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone