|
Lata sześćdziesiąte kończą się zdobyciem pierwszego Pucharu Interkontynentalnego, ale kolejne sezony są chude pod względem trofeów, zwłaszcza jeśli chodzi o ligę. Dziesiąte scudetto, które kilka razy wymyka nam się z rąk, przychodzi wreszcie w roku 1979, kilka dni przed pożegnaniem Rivery. Radość trwa krótko: rok później klub jest zamieszany w skandal z nielegalnymi zakładami, w 1982 przychodzi kolejna degradacja, a klub przeżywa ciężkie chwile na płaszczyźnie ekonomicznej.
Początek sezonu 1969/70 jest tryumfalny. W październiku 1969 Milan mierzy się z argentyńskim Estudiantes La Plata o Puchar Interkontynentalny. Po zdecydowanym 3:0 na San Siro, rossoneri - pomimo tego, że przychodzi im doświadczyć przemocy w każdym rodzaju - ponoszą zwycięską porażkę (1:2) na Bombonierze w Buenos Aires i zdobywają po raz pierwszy to prestiżowe trofeum. Świat obiegają zdjęcia zalanego krwią Nestora Combina - zakupionego przed sezonem Francuza o argentyńskich korzeniach - przez co zwycięstwo rossonerich nabiera charakteru wręcz epickiego. Zespół nie zmienia się znacznie w porównaniu z poprzednim sezonem: Combin zastępuje Hamrina, a Romano Fogli i Luigi Maldera wymieniają się w środku pola z Trapattonim. Wraz ze zdobyciem Pucharu Interkontynentalnego zamyka się krótki - ale chwalebny - cykl pod wodzą prezydenta Carraro. Reszta sezonu nie jest już zabarwiona na czerwono-czarno: 4. miejsce w lidze, wygranej przez Cagliari Gigi Rivy i odpadnięcie w 1/8 finału Pucharu Mistrzów z ręki późniejszego tryumfatora Feyenoordu dopełniają obrazu dokonań tego zrezygnowanego i przesyconego sukcesami zespołu.
ROZCZAROWANIA
Sezon 1970/71 zaczyna się od pospiesznej sprzedaży wciąż ważnego Giovanniego Lodettiego. By zastąpić ukochanego przez fanów "Baslettę", zostają zakupieni środkowy Giorgio Biasiolo i półskrzydłowy Romeo Benetti. Sezon przebiega obiecująco. Rossoneri wydają się być skazani na zdobycie gwiazdy za dziesiąte mistrzostwo: niepokonani przez całą pierwszą rundę, pokonują Juventus 2:0 w Turynie i Inter 3:0. Ale na kilka kolejek przed końcem, zwłaszcza przez niespodziewaną porażkę u siebie z Varese (1:2), rossoneri zostają wyprzedzeni przez nerazzurrich. Również Coppa Italia przynosi gorzkie zakończenie: w genueńskim finale Milan przegrywa z Torino po rzutach karnych.
Sezon 1971/72 rozpoczyna się zmianą na górze: Federico Sordillo zostaje nowym prezydentem Milanu. Zespół wciąż prowadzi Nereo Rocco. Po 13 latach kariery z czerwono-czarnymi barwami żegna się Trapattoni (karierę piłkarską zakończy w Varese). Zespół wzmacniają Giuseppe Sabadini, Riccardo Sogliano i Albertino Bigon. To kolejny sezon straconych okazji. Tak jak rok wcześniej, Milan jest drugi, tym razem o punkt za Juventusem. Decydujące znaczenie mają dwie niezasłużone porażki poniesione w samych końcówkach z Mantovą na San Siro (0:1) i w Cagliari (1:2 i bardzo kontrowersyjny karny, który spowoduje ostrą reakcję Rivery i w rezultacie długą dyskwalifikację). Latem - niejako na pocieszenie - przybywa drugi Puchar Włoch: na Olimpico ogrywamy 2:0 Napoli.
FERALNA WERONA
W sezonie 1972/73 prezydentem zostaje Albino Buticchi, a na ławce trenerskiej do starego "Parona" Nereo dołącza Cesare Maldini. Z wybuchowym atakiem złożonym z Bigona, Benettiego, Pratiego, Rivery i Chiarugiego Milan kandyduje poważnie do tytułu mistrzowskiego. Po prowadzeniu w tabeli przez niemal całe rozgrywki dociera do meczu o scudetto z Lazio na Olimpico 21. kwietnia 1973. Sędzia Concetto Lo Bello anuluje w końcówce meczu prawidłowego gola Chiarugiego, który dałby rossonerim zasłużony remis, a prawdopodobniej również scudetto na wagę gwiazdy. W ten sposób przed ostatnią kolejką tabela wygląda następująco: Milan 44, Lazio i Juventus 43. W środę poprzedzającą decydujący mecz z Veroną rossoneri lecą do Salonik na finałowy mecz Pucharu Zdobywców Pucharów z Leeds United. Mecz jest potwornie ciężki. Gol strzelony w 3' przez Luciano Chiarugiego i świetne interwencje Villiama Vecchiego dają naszym zwycięstwo (1:0). Zespół jest wyczerpany. Nieśmiała próba przełożenia niedzielnego meczu nie zostaje nawet rozpatrzona przez Legę. 20. maja na stadionie Bentegodi rozgrywa się sportowy dramat zespołu, klubu i przede wszystkim tysięcy fanów, którzy do Werony przybywają wyposażeni we flagi z gwiazdą za dziesiąte scudetto. Po 30 minutach gry Milan przegrywa trzema bramkami, a wszystko kończy się wygraną gospodarzy 5:3. Pozostaje nadzieja, że będzie baraż o scudetto, ale gol Cuccureddu dla Juventusu na 3 minuty przed końcowym gwizdkiem sprowadza na czerwono-czarną społeczność największe z możliwych rozczarowań. Zdobycie parę dni później Pucharu Włoch po pokonaniu właśnie Juventusu może jedynie złagodzić ból.
NISKIE MIEJSCA
Brak pewnej już gwiazdy odciska swe piętno. Całe środowisko związane z Milanem jest w szoku. Zespół nie może się odnaleźć i sezon 1973/74 stoi pod znakiem pochylenia głowy do anonimowości środka tabeli. Namacalnym dowodem problemów klubu jest niestabilność na ławce trenerskiej: od Rocco przechodzi się na duet Rocco-Maldini, by potem został sam Maldini, którego później zastępuje jeszcze debiutant Trapattoni. Rozczarowania również na płaszczyźnie międzynarodowej: klęska z Ajaxem w meczu o Superpuchar Europy i porażka z nisko cenionym Magdeburgiem w finale Pucharu Zdobywców Pucharów.
Sezon 1974/75 toczy się podobnie jak poprzedni. Zespół zostaje powierzony Gustavo Giagnoniemu. Wraz z zakończeniem kariery przez Schnellingera Milan nie ma już stranierich w kadrze. Przybywają nowi gracze: Albertoni, Bet, Calloni i Zecchini. Ale zespół nie zachwyca (na koniec tylko skromne 5. miejsce), a problemy przenoszą się również do obiektów klubowych: w drugiej połowie sezonu wybucha ostry konflikt między Riverą i prezydentem Buticchim w związku z hipotezami na temat sprzedaży kapitana. Trener Giagnoni odsuwa "Złotego Chłopca" od drużyny, nie zważając na protesty kibiców, w większości związanych z charyzmatycznym numerem 10. Również Puchar Włoch - ostatnia szansa na uratowanie sezonu - wymyka się rossonerim z rąk po porażce 2:3 z Fiorentiną w rzymskim finale.
PATRON RIVERA
Początek sezonu 1975/76 przynosi koniec wojny pomiędzy Buticchim a Riverą. Ten ostatni staje się patronem klubu, a Bruno Pardi i Vittotio Duina kolejno zasiadają na fotelu prezydenckim. Z Triestu wezwany zostaje ponownie Nereo Rocco, wciąż silnie związany z Riverą. Wraz z nim na ławce trenerskiej zasiada Giovanni Trapattoni. Zespół tworzą eksperci jak Albertosi, Anquilletti i oczywiście Rivera, zawodnicy solidni jak Benetti, Bet i Turone, a także całkiem przypadkowi jak Bigon i Maldera III. Tak zbudowana drużyna odpowiada dość dobrze na zmiany trenersko-kierownicze i kończy rozgrywki na trzecim miejscu. Tuż przed zakończeniem sezonu - podczas ostatnich meczów Pucharu Włoch - Trapattoni odchodzi do Juventusu.
W sezonie 1976/77 prezydent Vittorio Duina powierza zespół trenerowi Pippo Marchioro. Odchodzą Benetti i Chiarugi, a przybywają Capello, Morini i Silva. Z sektora młodzieżowego do pierwszej drużyny dołącza Fulvio Collovati. Sezon jest katastrofą. W połowie rozgrywek klub znów wzywa w trybie pilnym Parona Nereo, by uratować zespół przed trudną sytuacją w tabeli. Tydzień później Milan gra na San Siro mecz z bezpośrednim rywalem o utrzymanie - Catanzaro. Mediolan jest wyklejony manifestami i zasypany ulotkami z napisem "Forza Milan". Czerwono-czarna społeczność pojmuje zagrożenie i z pasją gromadzi się wokół drużyny. 15. maja 1977 Milan - nie bez problemów - pokonuje zespół z Kalabrii 3:2 i zapewnia sobie ligowy byt. Po odzyskaniu spokoju drużyna kończy sezon w iście tryumfalny sposób, pokonują Inter 2:0 w finale Pucharu Włoch po golach Maldery i Braglii. Tym jednym meczem Rivera i spółka sprawiają, że wszyscy zapominają o koszmarnym sezonie.
WRESZCIE GWIAZDA!
Kolejną zmianą w zarządzie rozpoczyna się sezon 1977/78: Felice Colombo jest nowym prezydentem. Nils Liedholm wraca na ławkę trenerską Milanu. Zostają sprowadzeni Buriani, Antonelli i Tosetto. Postawa zespołu jest dobra (4. miejsce na koniec sezonu), ale już tylko jedna rzecz może wynagrodzić kibicom lata rozczarowań - gwiazda za dziesiąte scudetto, której próby zdobycia stały się przez lata prawdziwym koszmarem. I wreszcie zostaje zdobyta - po 11 długich latach, najdłuższym po wojnie okresie bez scudetto dla Milanu. Jest sezon 1978/79. Bez większych problemów, mając w zasadzie tylko jednego godnego rywala w postaci silnej Perugii, rossoneri od początku usadawiają się na fotelu lidera. W połowie rundy rewanżowej obserwuje się lekki spadek formy. Na 18. marca 1979 planowane są derby z Interem, który w ostatnich kolejkach niebezpiecznie zbliża się do czołówki. Na boisko wychodzi drużyna sparaliżowana strachem przed tym, że po raz kolejnym może być wyprzedzona przez rywali. Na 10 minut przed końcem rossoneri przegrywają dwiema bramkami i tylko dzięki dwóm strzałom z dystansu Waltera De Vecchiego osiągają korzystny wynik. Końcowe 2:2 oddala obawy i pokrzepia wszystkich. Remis (1:1) na Curi w bezpośrednim meczu z Perugią oraz 0:0 w meczu z Bologną na San Siro, podczas którego Rivera z mikrofonem w ręku apeluje ze środka boiska do kibiców, by opuścili remontowane sektory trybun, są ostatnimi akcentami tryumfalnego sezonu. Czerwono-czarne flagi wreszcie mogą powiewać z gwiazdą. Przypomnijmy ten historyczny Milan - ostatni kapitana Gianniego Rivery, który kończy karierę i pierwszy urodzonego pod szczęśliwą gwiazdą Franco Baresiego: Albertosi; Collovati, Maldera; De Vecchi, Bet, Baresi; Buriani, Bigon, Novellino, Rivera (Antonelli), Chiodi. W chwili tryumfu wszyscy wspominają Nereo Rocco, który umiera kilka miesięcy wcześniej w swym Trieście.
NAJSMUTNIEJSZE LATA
Lecz radość trwa krótko. Massimo Giacomini zajmuje miejsce Liedholma (który odchodzi do Romy) na posadzie trenera zespołu na sezon 1979/80. W trakcie sezonu Milan jest zamieszany w najpoważniejszy skandal w historii włoskiej piłki. Klub wplątuje się (za sprawą prezydenta Felice Colombo) w środowisko nieczystych spotkań i potajemnych zakładów. Najwyższy działacz Milanu zostaje zawieszony dożywotnio, trzech graczy zostaje zdyskwalifikowanych (Enrico Albertosi na 4 lata, Giorgio Morini na rok, a Stefano Chiodi na 6 miesięcy). Wydarzenia związane z osobami, które z piłką nie mają nic wspólnego, nie kończą się jednak na sądzie powszechnym i swój finał znajdują przed trybunałem sportowym. Wszystkie przypadki ze świata tajnych zakładów bukmacherskich z miejsca są łączone ze środowiskiem piłkarskim. Sąd sportowy jest w swych decyzjach drastyczny jak nigdy więcej, co sprawia, że upokorzeni zwolennicy rossonerich uważają, że klub stał się kozłem ofiarnym, a wyrok jest pokazowy. Milan, kończący rozgrywki na trzecim miejscu obrońca tytułu z najwyższym symbolem w piłkarskich Włoszech (gwiazda za 10 tytułów mistrzowskich), zostaje zdegradowany do Serie B i potępiony przez wszystkich na długo przed ogłoszeniem wyroku.
Ale Milan jest wart więcej niż pewne osądy. Z Gaetano Morazzonim w roli prezydenta i Giacominim ponownie na ławce trenerskiej przystępuje godnie i przyzwoicie do nowego sezonu 1980/81. Nowymi rossonerimi stają się Battistini, Piotti, Tassotti i Cuoghi. Kibice Milanu szybko pojmują, że ich zespół jest ciałem obcym na zapleczu piłkarskiej elity: wciąż skupieni wokół drużyny sprawiają wrażenie, że jedyną ich trudnością jest odliczania kolejek brakujących do powrotu do Serie A. Na zakończenie sezonu, z awansem w kieszeni, drużyna uczestniczy wraz z Interem i innymi markowymi zespołami w Mundialito - nieoficjalnych rozgrywkach klubowych, zorganizowanych przez Silvio Berlusconiego, który jako patron Canale 5 wkracza w świat piłki, wyznając przy tym swoje przywiązanie do czerwono-czarnych barw.
Na sezon 1981/82 na posadzie trenera zostaje zatrudniony Gigi Radice, gracz Milanu w latach 50-tych i 60-tych. Przybywa rozgrywający Adelio Moro i szkocki napastnik Joe Jordan. Połowa sezonu przebiega pod znakiem próżnego poszukiwania własnego stylu gry oraz nieporozumień pomiędzy szorstkim trenerem, a graczami bez charakteru. Niestety degradacja do Serie B zdaje się niszczyć czerwono-czarne środowisko bardziej, niż można było się tego spodziewać. Długa niedyspozycja Baresiego, spowodowana rzadką chorobą krwi, jeszcze bardziej pogrąża drużynę. Zespół nie może odbić się od dna tabeli. Zawodnicy są rozchwiani i nawet otwarte demonstracje poparcia ze strony kibiców nie przynoszą rezultatów. Próbuje się wszystkiego: od zmiany prezydenta (Farina za Morazzoniego) i trenera (Galbiati za Radice), aż po zmianę kapitana (Collovati za Malderę). Wszystko wydaje się bezużyteczne. W pięciu ostatnich kolejkach Milan próbuje desperackiego rzutu na taśmę i zdobywa 8 punktów na 10 możliwych. W momencie ostatniego gwizdka w meczu ostatniej kolejki (wygranego przez naszych 3:2 w Cesenie) zespół jest uratowany. Ale w Neapolu toczy się nadal mecz Napoli - Genoa. Z niespodziewanego błędu miejscowego bramkarza Castelliniego rodzi się wyrównujący gol dla genueńczyków i nasza degradacja - tym bardziej bolesna, że doznana w roku wielkiego tryumfu reprezentacji podczas hiszpańskiego mundialu. Ale właśnie w tym najbardziej przykrym momencie w swej historii Milan daje niemal niespodziewany sygnał powrotu do życia. Cztery dni przed Ceseną, 12. maja 1982, rossoneri pokonują na San Siro Czechów z Vitkovic Ostrawa 3:0 i zdobywają najstarszy (i swego czasu najbardziej prestiżowy) z europejskich pucharów - Puchar Europy Środkowej, czyli Puchar Mitropa. Nawet będąc zesłanym na piłkarskie pustkowie, Milan wydaje się chcieć przypomnieć, że jego wrodzone powołanie międzynarodowe nie osłabnie.
W sezonie 1982/83 dochodzi do małej rewolucji w klubie. Prezydent Giussy Farina powierza funkcję trenera Ilario Castagnerowi. Z Interu, za Collovatiego, przybywa trzech graczy uważanych za stworzonych drugoligowców: Pasinato, Canuti i Serena. Nowe nabytki to również Vinizio Verza i Oscar Damiani. Odchodzą Antonelli, Buriani, Maldera i Novellino. Baresi - jedyny, który pamięta 10. scudetto - w wieku 22 lat zostaje kapitanem zespołu. Zwycięstwo w Serie B jest jeszcze łatwiejsze i wyraźne niż 2 lata wcześniej. Zespół szybko daje o sobie znać efektowną i skuteczną grą. Prasa sportowa prześciga się w hipotezach na temat ewentualnego miejsca, jakie zająłby Milan w Serie A, gdyby w niej grał. Również w Pucharze Włoch i drugiej edycji Mundialito - znów zorganizowanej przez Silvio Berlusconiego - rossoneri bawią ludzi i zyskują szacunek.
POWOLNA ODBUDOWA
W sezonie 1983/84 w zespole wprowadza się nowe porządki. Przybywają Anglik o jamajskich korzeniach Luther Blissett oraz Belg Eric Gerets. Alberigo Evani, Andrea Icardi i Mauro Tassotti potwierdzają klasę, jaką zademonstrowali w poprzednim sezonie, a do drużyny dołącza też wychowanek Filippo Galli. Te rozgrywki są dla klubu czasem na uporządkowanie swoich spraw. Po kilku kolejkach do domu zostaje odesłany bardzo przydatny Gerets, zamieszany w aferę łapówkarską w Belgii. W trakcie sezonu miejsce Castagnera (oskarżonego przez klub o konszachty z Interem) zajmuje Italo Galbiati. Rozgrywki kończą się spokojnym i honorowym szóstym miejscem ex aequo z Veroną i Sampdorią, co w połączeniu z bardzo dobrą postawą w Coppa Italia zadawala - póki co - kibiców.
Na sezon 1984/85 wraca trener Nils Liedholm. Zespół wzmacniają Giuliano Terraneo, Agostino Di Bartolomei i Pietro Paolo Virdis. Z Anglii przybywają Ray Colin Wilkins i Mark Hateley. Wraz z dobrą postawą zespołu w lidze (5. miejsce i awans do Pucharu UEFA) i Pucharze Włoch (przegrany finał z Sampdorią), kibice rossonerich nieśmiało się rozbudzają.
Po kilku latach depresji, w końcu czerwono-czarna część San Siro przeżywa swój dzień radości. 28. października 1984 Milan ogrywa w derby Inter 2:1. Drugi gol dla rossonerich - autorstwa Hateleya - pozostanie na zawsze w sercach i przed oczyma kibiców. Zdjęcie, przedstawiające jak "Attila" zdobywa gola głową, wyskakując wysoko nad ex-milanistę Collovatiego, trafia na ściany w wielu domach, w których serca biją dla Milanu. W styczniu 1985 podczas meczu w Udine w pierwszym składzie debiutuje Paolo - 16-letni syn Cesare Maldiniego.
W sezonie 1985/86 zespół wraca do oficjalnych rozgrywek międzynarodowych: bierze udział w Pucharze UEFA. Z tej okazji zostaje zatrudniony Paolo Rossi - bohater Mistrzostw Świata '82. W ten sposób Milan może wystawić w ataku potencjalnie mordercze trio (Virdis - Rossi - Hateley). Ale na boisku nie ma wyników. W lidze zespół plasuje się w środku tabeli, podczas gdy w Pucharze UEFA z trudem dociera do 1/8, gdzie trafia na skromnych Belgów z Wagerem. Po dobrym remisie 1:1 na wyjeździe, Milan przegrywa u siebie (1:2) w nieoczekiwany sposób. Odpadnięcie jest prawdziwym szokiem i daje się odczuć protesty kibiców, zawiedzionych postawą drużyny i niezadowolonych z pracy zarządu. Przyparty do muru prezydent Farina podaje się do dymisji. Dzięki Rosario Lo Verde, który przez kilka tygodni przejmuje władzę, i pomocy finansowej wiceprezydenta Gianniego Nardiego, klub może nadal funkcjonować. Wreszcie w marcu 1986 roku Silvio Berlusconi zostaje 21. prezydentem w historii Associazione Calcio Milan.
Część siódma: "Z Berlusconim na szczycie świata".
tłumaczenie: TomekW
Część piąta: "Przybycie Rizzoliego i uśmiech Europy". |