Primavera w finale Pucharu Włoch
W rewanżowym spotkaniu półfinału Pucharu Włoch podopieczni Giovanniego Stroppy zremisowali z drużyną Empoli 1-1 i dzięki dwubramkowej zaliczce z pierwszego spotkania Primavera Milan awansowała do finału rozgrywek. Bramkę dla Milanu w 40' strzelił Roodney Strasser, zaś wynik spotkania w 51' ustalił Losicco. W finale Pucharu Włoch młodzi piłkarze Milanu zmierzą się ze zwycięzcą drugiego półfinału Palermo - Juventus.

Milan rozpoczął mecz w składzie: Donnarumma, Ghiringhelli, Romagnoli, Meregalli, Albertazzi, Strasser, Novinic, Oduamadi, Verdi, Adiyiah, Zigoni.

dodał: Kamilinho (10-03-2010)

C. Maldini: Trzeba zapomnieć o przeszłości
Portal Tuttomercatoweb przeprowadził wywiad z Cesare Maldinim. Były zawodnik i trener Milanu podchodzi z optymizmem do dzisiejszego pojedynku z Manchesterm United: ”Mecz Milanu przeciwko Romie daje mi nadzieję, rossoneri rozegrali bowiem wspaniałe spotkanie z punktu widzenia taktycznego, chociaż nie wykorzystali paru okazji na zdobycia gola. Milan zasługiwał na zwycięstwo. Dziś wieczorem liczymy na wielki mecz i tak też będzie, ponieważ zagrają dwie drużyny, które cały czas atakują.”

Maldini jest przekonany, że wynik pierwszego meczu nie będzie miał decydującego znaczenia: ”To co było, jest już przeszłością i nie ma żadnego związku z tym, co będzie się dziać dzisiaj. Trzeba myśleć o tym meczu, zapominając o przeszłości.”

dodał: biedronka (10-03-2010)

Ronaldinho: Musimy powstrzymać Rooneya
Ronaldinho w wywiadzie dla The Sun zdradza sposób na pokonanie Manchesteru: ”Rooney zagrał nadzwyczajnie na San Siro. Obejrzeliśmy dużo nagrań i wiemy, że aby go zatrzymać, trzeba będzie ograniczyć podania pomocników. Nie może dostać piłki w pobliżu naszego pola karnego.” Brazylijczyk jest w pełni skoncentrowany przed dzisiejszym pojedynkiem i zapewnia: ”Ten mecz będzie dla nas jak finał.”

dodał: biedronka (10-03-2010)

Ambrosini: Dobrze się spiszemy
Na łamach Corriere dello Sport Massimo Ambrosini zapewnia, że Milan dziś wieczorem da z siebie wszystko: "Na pewno dobrze się spiszemy i osiągniemy coś ważnego. Możecie stawiać na moją bramkę na Old Trafford."

dodał: biedronka (10-03-2010)

Galliani: Wierzymy w awans
Adriano Galliani udzielił wywiadu dla Sky Sport. Oto fragmenty rozmowy.

Ambrosini powiedział, że będzie to dla niego najbardziej ekscytujący mecz, od kiedy gra w Milanie. W Pana osobistej klasyfikacji, gdzie umieściłby Pan ten pojedynek?
"Wśród wielkich meczów, takich jak ten z Realem Madryt w półfinale w 1989 roku. Mam bardzo dużo wspomnień, bo jestem tu od 24 lat. Na pewno będzie to ekscytujący mecz, ale takich spotkań Milan rozegrał na szczęście sporo w swojej historii, na przykład 8 finałów Ligi Mistrzów."

Czy to możliwie, że Milan rozegra ten mecz z Beckhamem na ławce rezerwowych?
"Zagadkę rozwiąże Leonardo. Na prawej stronie mamy Beckhama, wielkiego Gattuso i Flaminiego, który świetnie spisał się w ubiegłą sobotę. Mamy więc trzy rozwiązania."

Leonardo dał do zrozumienia, że Beckham zasiądzie na ławce. Według Pana, to oznacza występ Huntelaara czy Pato?
"Nie chcę być tym, który podaje skład dzień wcześniej, ale sądzę, że Pato nie da rady, a zatem z przodu zagrają Huntelaar, Borriello i Ronaldinho."

Czy podobał się Panu Milan w Rzymie? Jak ocenia Pan tamtą sobotę, biorąc pod uwagę, że strata do Interu nie zmniejszyła się?
"Są mecze, w których zasługujesz na zwycięstwo, tak jak w Rzymie, a remisujesz. I są też mecze, kiedy nie zasługujesz na wygraną, jak we Florencji, a wygrywasz. Ja nie komentuję już wyników, są jakie są. W Rzymie na pewno graliśmy lepiej od Romy, zasługiwaliśmy na zwycięstwo, ale nie wygraliśmy, ale z drugiej strony trzeba otwarcie przyznać, że we Florencji nie graliśmy lepiej od Fiorentiny, ale wygraliśmy. A zatem wszystko jest możliwe."

Liga Mistrzów czy scudetto?
"Jest kolosalna różnica między tymi rozgrywkami, każdy to zrozumie. Wygrana w Serie A to wielki wynik, a więc jak najbardziej mi pasuje, Liga Mistrzów to wynik stratosferyczny, nadzwyczajny. Świadczy o tym fakt, że nikt inny poza nami nie rozgrywa tak często finałów Champions League."

Na Old Trafford Milan osiągał ważne wyniki...
"Wygraliśmy tu Ligę Mistrzów, zwyciężyliśmy na tym stadionie w 2005 roku, przegraliśmy w 2007, ale potem pokonaliśmy Manchester w meczu rewanżowym. Zobaczymy. Ja jestem przekonany, że Milan może zrobić tu swoje, ale będzie bardzo trudny mecz, przeciwko wielkiej drużynie, która jest w formie. Jesteśmy spokojni i mamy nadzieję, że awansujemy. Jeśli jednak tak się nie stanie, życie będzie toczyć się dalej i w następnych latach będziemy mieć nowe cele."

dodał: biedronka (10-03-2010)

Konferencja prasowa Leonardo
Leonardo spotkał się dziś z dziennikarzami na konferencji prasowej. Trener Milanu zapewnił, że wierzy w awans: ”Moja wiara jest wynikiem naszych ostatnich dobrych występów i tego, jak zagraliśmy w pierwszym spotkaniu na San Siro. Myślę, że Manchester nie zmieni dużo w stosunku do meczu w Mediolanie. Nie jesteśmy źli z powodu tamtego meczu. Oczywiście trzeba odróżnić odczucia od logiki. Odczucia były pozytywne i może być trochę żal tamtego wyniku, ale logika każe nam myśleć o powtórzeniu tego, co pod względem gry pokazaliśmy na San Siro." "Chciałbym powtórzyć całkowicie mecz z 2007 roku, który skończył się wynikiem 3-0 dla nas, ponieważ tamto spotkanie określone zostało mianem meczu doskonałego. Była to jednak całkiem inna sytuacja, poczynając od stadionu, bo graliśmy u siebie. Na Old Trafford potrzebne jest nam wielkie zwycięstwo, ważny będzie aspekt psychologiczny. Oni, dzięki wygranej na San Siro, będą mogli kontrolować grę. Nie jest łatwo przygotować mecz tego typu. Mamy jednak różne rozwiązania i spróbujemy wykorzystać je jak najlepiej.”

Leonardo mówił też o dwóch możliwych bohaterach jutrzejszego spotkania: ”Rooney jest punktem odniesienia dla Manchesteru. Kiedy odszedł Cristiano Ronaldo, United potrzebował kogoś takiego jak Rooney. Wiem, że zagra, chociaż powiedzieli mi, że może mieć jeszcze jakieś problemy, ale to nie ma znaczenia.” ”Obecność Beckhama to na pewno coś ważnego, niezależnie od tego, czy wyjdzie na boisko, czy nie. Zdaję sobie sprawę, że na tym stadionie może być postrzegany jako ikona.”

dodał: biedronka (09-03-2010)

Ambrosini: Jesteśmy skoncentrowani
Oto, co przed meczem z Manchesterm United miał do powiedzenia kapitan Milanu, Massimo Ambrosini: "Jesteśmy spokojni, ale również skoncentrowani. Wiemy, co możemy dać na boisku i wiemy również, co musimy zrobić. Jesteśmy świadomi tego, że czeka nas wielka walka i może ona zakończyć się naszym sukcesem. Pojedynek z Manchesterem to dla mnie najbardziej ekscytujący mecz od kiedy gram w Milanie." "Rooney? Uważam, że to bardzo dobry zawodnik, udowodnił to również w meczu na San Siro. To piłkarz kompletny, prezentujący równą formę i prasa włoska stale to podkreśla. Bez wątpienia jest jednym z najlepszych piłkarzy na świecie."

dodał: biedronka (09-03-2010)

Galliani: Myślę, że Pato nie zagra
Adriano Galliani nie ma większych nadziei na występ Pato w spotkaniu przeciwko Manchesterowi: ”Sądzę, że Pato nie da rady wystąpić w jutrzejszym meczu. W ataku zagrają Ronaldinho, Borriello i Huntelaar.” Mimo to Galliani jest optymistą: ”Czuję, że awans jest możliwy.”

dodał: biedronka (09-03-2010)

Okiem statystyka: odrabianie strat w pucharach
Jutro na Old Trafford Milan stanie przed sporym wyzwaniem. Odrobienie u siebie strat z pierwszego meczu to jedno, ale uczynienie tego na wyjeździe to zupełnie inna sprawa. W historii Milanu zdarzyły się dotąd cztery mecze europejskich pucharów, w których rossoneri musieli nadrabiać porażkę poniesioną w Mediolanie. Pierwszy i jak dotąd jedyny przypadek skutecznego odrabiania strat miał miejsce w debiutanckim dwumeczu Milanu w Pucharze Mistrzów. Był to sezon 1955/56, a rywalem Niemcy z Saarbrücken. Na San Siro było 4:3 dla przyjezdnych, ale rossoneri wygrali rewanż 4:1.

Wszystkie kolejne próby były nieudane - za każdym razem przeciwko Katalończykom. W Pucharze Europy 1959/60 rossoneri przegrali 0:2 i 1:5 z Barceloną. Później w Pucharze UEFA 1987/88 zespół Arrigo Sacchiego odpadł z Espanyolem po porażce 0:2 i remisie 0:0. Ostatni przypadek miał miejsce w Lidze Mistrzów 2005/06, kiedy po niesłuszenie anulowanym golu Shevchenki na Camp Nou rossoneri zremisowali bezbramkowo z Barcą po wcześniejszej porażce 0:1 na San Siro. Już jutro przekonamy się, czy ten niekorzystny trend zostanie przełamany.

dodał: TomekW (09-03-2010)

Danova wspomina 4:0 z Manchesterem
Znany włoski dziennikarz Maurizio Mosca rozmawiał z Giancarlo Danovą, który 52 lata temu był bohaterem rewanżowego spotkania z Manchesterem United w półfinale Pucharu Mistrzów. Danova wspomina: "Strzeliłem gola i wypracowałem trzy kolejne. Na San Siro było 85 tysięcy oszalałych kibiców. W pierwszym meczu w Anglii przegraliśmy 2:1. Ale ja nie grałem. Włosi byli wściekli, bo telewizja nie pokazywała rewanżu."

Dziś Danova ma 72 lata i jest właścicielem agencji ubezpieczeniowej. Nie odszedł od futbolu: nadal pracuje dla Milanu jako obserwator. Jako piłkarz był trudnym do zatrzymania skrzydłowym i zapracował sobie na pseudonim Pantera: "Nazwał mnie tak Giancarlo Beltrami, były gracz i długoletni działacz Interu, z którym grałem w juniorach Milanu. Być może dlatego, że do piłki dopadałem z furią, dryblowałem i byłem szybki. W debiucie strzeliłem 2 gole Sampdorii. Sprawozdawca radiowy powiedział potem, że Milan wygrał po dublecie Cucchiaroniego. Nikt mnie jeszcze nie znał. Program 'Tutto il calcio minuto per minuto' powstał dopiero rok później."

Danova wspomina klimat towarzyszący owemu rewanżowi z Manchesterem United: "To było jak Włochy-Anglia. Wszyscy kibicowali nam. Pierwsze spotkanie było w telewizji i każdy widział, jak nas oszukano. Wszyscy czekali na mnie. Byłem jedynym Włochem w ataku. Do dziś pamiętam nasz skład z tamtego meczu: Buffon, Fontana, Beraldo, Bergamaschi, Zannier, Radice, ja, Bredesen, Schiaffino, Liedholm, Cucchiaroni. Trener był Gipo Viani, mistrz nad mistrze."

Milan wierzył wówczas w możliwość odwrócenia losów dwumeczu: "Całe Włochy były wściekłe, bo tym razem telewizja nie pokazywała meczu. Oczekiwali, że zagram. Viani powiedział mi, abym był spokojny i potraktował to jako normalny mecz. Posłuchałem go i zerwałem się na prawej stronie, a Schiaffino wyłożył mi perfekcyjną piłkę. Anglicy nie atakowali. Mijałem ich jak tyczki. Nie byłem wracającym skrzydłowym: chciałem strzelać gole i ciągle byłem z przodu. W polu karnym zachowywałem trzeźwość umysłu. Wypracowałem 3 z 4 goli, a jednego strzeliłem sam. Dwa razy trafił Schiaffino, a Liedholm wykorzystał karnego. Anglicy nie wiedzieli, co się dzieje. Nie było żadnej reakcji. Zmiażdżyliśmy ich. To był mój najpiękniejszy mecz. Potem do szatni przyszedł Angelo Rizzoli, ojciec naszego prezydenta. I przy wszystkich powiedział mi, że byłem lepszy niż Meazza. Świętowanie? Ależ gdzie tam! Wtedy wszystko było inne. Dziś na boisku trzeba biegać. W moich czasach wystarczała dobra technika. Poza boiskiem był zupełnie inny świat niż dziś. Po tym 4:0 nie poszliśmy nawet na wspólną kolację. Tak samo było przy okazji 2 tytułów mistrzowskich, które zdobyłem z Milanem."

Wygrana z Manchesterem otworzyła Milanowi drogę do finału przeciwko Realowi: "To były czasy Santamarii, Kopy, Di Stefano, Gento i Puskasa. Trenował ich Carniglia, który pracował też w Milanie i Juve. Graliśmy w Brukseli, na Heysel, które potem stało się miejscem tragedii przy okazji Juve-Liverpool. Na siedem minut przed końcem prowadziliśmy 2:1. Rywale byli dobrzy, ale pomagał im sędzia. Heh, w ostatniej minucie po podaniu Schiaffino znalazłem się sam na sam z bramkarzem. Sfaulowali mnie od tyłu, ale karnego nie było. Real strzelił i była dogrywka. Potem 3:2 po strzale Gento i żegnaj pucharze. Najbardziej wściekła na Vianiego była Edy Campagnoli, żona Lorenzo Buffona i królowa programu "Lascia o raddoppia". Przez całą noc wyrzucała mu, że wystawił Soldana, a nie Buffona.

dodał: TomekW (09-03-2010)

Ferguson: Powalczymy o zwycięstwo
Na tradycyjnej konferencji przedmeczowej trener Manchesteru United, Sir Alex Ferguson, wypowiedział się na temat jutrzejszego pojedynku z Milanem: ”To mecz, w którym każdy wynik będzie możliwy. Nie zabraknie spektaklu. Zaatakujemy, starając się zakończyć jak najwcześniej kwestię awansu, ale wiemy dobrze, że Milan da z siebie wszystko.”

Ferguson zapewnił, że wynik meczu z Mediolanu nie wpłynie na grę jego drużyny: ”Nasza filozofia nie ulegnie zmianie. Jesteśmy Manchesterem United. Jak zawsze będziemy walczyć o zwycięstwo.”

Szkoleniowiec Czerwonych Diabłów potwierdził występ Rooneya: ” Tak, Rooney jest gotowy. Jego stan bardzo się poprawił w porównaniu z sobotą. Jutro zagra.”

Ferguson skomentował również powrót Davida Beckhama na Old Trafford: "Czy Beckham będzie niebezpieczny? Wiemy, jak dobrze gra na skrzydle. Jego dośrodkowania są słynne na całym świecie. Bardzo go podziwiam, ale my musimy myśleć wyłącznie o naszym meczu. Beckham zostanie bardzo dobrze przyjęty na Old Trafford, potem zapomnimy o przyjaźni. Pamiętajmy jednak, że w Milanie jest wielu wspaniałych zawodników. I nie wiemy przecież, czy Beckham zagra w pierwszym składzie."

Trzy lata temu Milan pokonał Manchester na Old Trafford w półfinale Ligi Mistrzów: "Wtedy byliśmy bardzo zmęczeni fizycznie. Zwycięstwo na San Siro to krok naprzód. Teraz musimy dopełnić reszty. Nadszedł czas, by wyeliminować Milan."

dodał: biedronka (09-03-2010)

Sacchi wierzy w awans Milanu
Były szkoleniowiec Milanu Arrigo Sacchi jest przekonany, że rossoneri są w stanie wyeliminować Manchester United z Ligi Mistrzów: "Rossoneri muszą wierzyć. Są w świetnej formie, a rywale nie są w najlepszej dyspozycji - wyjątkiem jest fenomenalny Rooney. Milan notuje regularne postępy w grze. Wspaniała praca wykonywana przez Leonardo przynosi znacznie lepsze rezultaty niż przewidywano. Ten młody trener zaskakuje odwagą, innowacjami i pomysłami. W sobotę widzieliśmy najlepszy Milan w całym sezonie i w Manchesterze rossoneri będą musieli powtórzyć tak samo intensywny występ, licząc na lepszą skuteczność i ewentualny powrót Pato." "Nie wiem, ile w sobotę zależało od postawy Romy, ale widzieliśmy Milan panujący na boisku, agresywny, uporządkowany i potężny. Rytm gry, płynność ruchów i posiadanie piłki były znakomite. A w fazie defensywnej pressing i odbiór jakich dawno nie widzieliśmy. Forma i przekonanie wzrastają. W samą porę na historyczny wyczyn w Teatrze Marzeń. I tak się stanie."

dodał: TomekW (09-03-2010)

Primavera: kadra na mecz z Empoli
Primavera Milanu rozegra jutro rewanżowy mecz półfinału Pucharu Włoch przeciwko ekipie Empoli. W pierwszym spotkaniu, rozegranym tydzień temu w Mediolanie, rossoneri wygrali 2:0 po bramkach Gianmarco Zigoniego. Trener Giovanni Stroppa powołał na ten mecz 22 zawodników. W kadrze znalazł się również Dominic Adiyiah. Oto nazwiska powołanych:

bramkarze: Donnarumma, Perucchini;
obrońcy: Albertazzi, De Vito, Ghiringhelli, Meregalli, Motta, Pasini, Romagnoli;
pomocnicy: Hottor, Merkel, Novinic, Pedrocchi, Scampini, Strasser;
napastnicy: Adiyiah, Beretta, Gaeta, Oduamadi, Schenetti, Verdi, Zigoni.

dodał: TomekW (09-03-2010)

Berlusconi: Milan nie boi się nikogo
Na kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem na Old Trafford La Gazzetta dello Sport przeprowadziła wywiad z Silvio Berlusconim. Patron Milanu mówił o rewanżowym meczu z United, a także o przyszłości. Oto zapis rozmowy:

Jakie są szanse Milanu na wygranie dwoma golami w Manchesterze?
"Nie bawię się w liczby, ale Milan może awansować, jeśli będzie w to wierzył. A Milan w to wierzy, bo nie boi się nikogo. Jest wręcz przeciwnie."

Jaki mecz musi rozegrać Milan?
"To musi być mecz na miarę wielkiego Milanu. Potrzeba piekielnego Milanu, w którym wszyscy błyszczą bez najmniejszej dekoncentracji aż do ostatniej sekundy."

Kto może być decydujący?
"Ronaldinho, bo dysponuje największą klasą i potrafi przesądzać o wyniku swoimi magicznymi zagraniami. Ale musi być przekonany do gry bardziej z przodu, próbując szukać gola z większym zdecydowaniem."

Podoba się Panu formuła Borriello-Huntelaar, kiedy brakuje Pato?
"Formuła działa, ale nie zamierzam rozpoczynać żadnych polemik. Nie jest prawdą, że ja nakazałem jej stosowanie. Leo zdecydował w pełni autonomicznie i myślę, że w Rzymie eksperyment się udał."

Jak przydatny może być powrót Beckhama?
"Grał długo w Manchesterze i będzie chciał wydobyć całą swoją dumę. Jest bardzo ważny dla geometrii gry ze względu na swoją inteligencję taktyczną."

Nie mógłby to być przypadkiem wieczór Inzaghiego?
"Teraz, kiedy czuje się lepiej, jego doświadczenie w takich meczach może być bezcenne. Wygrał nam wiele spotkań i jestem przekonany, że znów będzie kluczową postacią. Tak samo Abbiati: z nim odzyskaliśmy równowagę w bramce."

Wierzy Pan jeszcze w scudetto?
"Oczywiście, że wierzę. Tak samo jak wierzyłem latem, kiedy mówiłem, że nie jesteśmy gorsi od Interu. Tracimy cztery punkty, a to nie jest wiele. Różnicę zrobiły derby, ale jest czas na odrabianie strat."

dodał: TomekW (09-03-2010)

Lodetti: Potrzeba wielkiego wyczynu
Były piłkarz Milanu Giovanni Lodetti zdaje sobie sprawę, że przed Milanem stoi ciężkie zadanie w rewanżowym meczu Ligi Mistrzów przeciwko United: "Manchester jest wyraźnym faworytem. Ma 80% szans na awans. Wynik 3:2 osiągnięty na San Siro może okazać się decydujący. Do awansu Milanowi potrzeba wielkiego wyczynu."

dodał: TomekW (09-03-2010)


Archiwum





© Copyright 2002-2009 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone