Abate: Nowy kontrakt? Znajdziemy porozumienie
W dzisiejszym wydaniu Il Giorno można znaleźć rozmowę z Ignazio Abate. Prawy obrońca Milanu mówił między innymi o zbliżającym się spotkaniu z Juventusem: "Pięknie będzie zagrać w tym meczu. Pełny stadion, 80 tysięcy ludzi zagrzewających nas do walki. Kto jest faworytem? Juventus jest najsilniejszy, pokazują to tabele: wygrali trzy ostatnie scudetti. Znają się na pamięć, ale w ciągu 90 minut wszystko jest możliwe. Przystąpienie do tego meczu z kompletem punktów jest czymś, o czym marzyliśmy podczas zgrupowania".

Pytano też o różnice pomiędzy Milanem Inzaghiego a Milanem Seedorfa. Abate nie miał wątpliwości odnośnie tego, która drużyna bardziej mu się podoba: "W naszym zespole widać rękę trenera. Inzaghi wprowadził entuzjazm i zasady. Seedorf? W zeszłym sezonie niektórzy nabrali złych nawyków. Przyjeżdżali do Milanello podpisać listę obecności, a potem wracali do domu. Teraz jest inaczej. Pippo jest twardy. To wymagający trener, który oczekuje wzajemnego szacunku. W przeszłości nie było to takie oczywiste. Balotelli? To nie ma żadnego związku z Mario. Zmienił się duch zespołu. Jesteśmy odzwierciedleniem Inzaghiego: widać to w momentach, kiedy po golach koledzy siedzący na ławce wbiegają z radości na boisko, aby wyściskać strzelca. Co się zmieniło pod względem taktycznym? Bronimy całym zespołem, a napastnicy bardzo często się cofają. Z Lazio broniliśmy bardzo nisko i kontrowaliśmy, podczas gdy w Parmie to my prowadziliśmy grę".

Abate mówił również o swoich kolegach z zespołu: "Abbiati? Christian jest jednym z filarów naszej szatni. Jest do dyspozycji wszystkich i motywuje nas przed każdym meczem. To przeznaczenie, że przyszło mu zagrać przeciwko Juventusowi. Menez? Gol strzelony Parmie był fantastyczny. Godny najlepszego Ibrahimovicia. Ja na boisku nie zdawałem sobie sprawy z magii tego uderzenia, ale kiedy zobaczyłem powtórki... Czy Jeremy jest chimerycznym geniuszem? Nie widzieliśmy póki co chimeryczności. Zawsze przychodzi na treningi jako jeden z pierwszych, pokazuje zaangażowanie i ducha poświęcenia. Założył rodzinę i został ojcem. Takie rzeczy cię naznaczają, a zmiany przekładają się również na boiskową postawę. Jednak ciężko jest pozbyć się przypiętej łatki".

Kontrakt Ignazio wygasa w przyszłym roku. Piłkarz stwierdził: "Mój agent rozmawia o tym z władzami klubu. Milan zna moje oczekiwania, a Galliani jest zadowolony z mojej pracy, więc znajdziemy porozumienie. Jest oczywiście wiele czynników, które mogłyby zmienić sytuację. Było mi przykro czytać plotki na temat kwot, jakich miałem się rzekomo domagać. Te liczby były oderwane od rzeczywistości".

Abate udzielił też dziś wywiadu dla Milan Channel. Obrońca skomentował fakt, że z Parmą pełnił funkcję kapitana zespołu: "Ta opaska należy do Riccardo Montolivo, na którego czekamy, bo jest dla nas ważnym graczem. Jednak założenie jej w Parmie było emocjonujące, zwłaszcza że jestem tu od tylu lat".

autor: TomekW (18-09-2014)

Rizzoli poprowadzi mecz z Juventusem
Nicola Rizzoli z Bolonii poprowadzi sobotni mecz trzeciej kolejki Serie A pomiędzy Milanem a Juventusem. Na liniach wspierać go mają Andrea Padovan z Conegliano i Giulio Dobosz z Rzymu, a w rolę sędziów bramkowych wcielą się Gianluca Rocchi z Florencji i Andrea Gervasoni z Mantui. Arbitrem technicznym będzie Gianluca Vuoto z Livorno.

42-letni Rizzoli sędziuje w Serie A od kwietnia 2002 i ma na swoim koncie 184 pierwszoligowe spotkania. Prowadził 31 oficjalnych potyczek z udziałem Milanu, w których rossoneri zanotowali 17 wygranych, 3 remisy i 11 porażek. Bilans 27 meczów Juventusu, w których gwizdał ten sędzia, wynosi 12-9-6. Rizzoli miał już czterokrotnie okazję prowadzić starcie sobotnich rywali: dwa razy górą był Milan, a dwa razy lepsza okazała się Stara Dama.

autor: TomekW (18-09-2014)

Vassallo w kadrze U-18
Selekcjoner Paolo Vanoli uzupełnił kadrę reprezentacji Włoch do lat 18 na zbliżający się sparing z Anglią. Do powołanych wcześniej De Santisa i Feliciolego dołączył jeszcze jeden zawodnik Primavery Milanu - napastnik Andrea Vassallo.

autor: TomekW (18-09-2014)

De Jong: Zamierzam pozostać w Milanie
We włoskich mediach ukazały się dziś wypowiedzi Nigela de Jonga. Holender udzielił obszernego wywiadu dla TuttoSport i mówił między innymi o swojej przyszłości i plotkach transferowych na swój temat: "Takie właśnie jest mercato: zagrasz dobrze na mundialu i twoje nazwisko zaczyna krążyć. Cieszę się, że zostałem, bo jestem w wielkim klubie. Oczywiście futbol to futbol i nigdy nie wiesz, gdzie możesz kończyć karierę. Myślę, że o przedłużeniu kontraktu zaczniemy rozmawiać w przyszłym tygodniu, kiedy mój agent przybędzie do Mediolanu. Zamierzam pozostać, bo jestem tu szczęśliwy. Najważniejsze jest to, by Milan znów był wielki. Każdy widział, co wydarzyło się w zeszłym sezonie. Teraz rozpoczęliśmy z zamiarem powrotu na podium, bo wszystkim nam brakuje Ligi Mistrzów. Jestem pełen wiary, bo ten zespół robi postępy z meczu na mecz. To sprawia, że jestem optymistą i wierzę, że będziemy mogli znów walczyć o czołowe lokaty. Scudetto? Spokojnie... Graliśmy i wygraliśmy dopiero dwa mecze. Cieszymy się z tego, jak zaczęliśmy ten sezon, ale trzeba zachować wielki spokój".

Nigel wypowiedział się też na temat Filippo Inzaghiego: "Jest osobą, od której emanuje wielka energia i która szuka dialogu. Takim był piłkarzem i teraz jest takim trenerem. Ta energia udziela się grupie. Kiedy nas krytykuje, robi to z pozytywnym nastawieniem i jest to ważna rzecz. Miałem wielu trenerów - od Van Gaala po Stevensa - którzy zjedli zęby na piłce. Inzaghi bardzo ich przypomina. Do tego nadal rozumuje jak piłkarz, bo sam niedawno zakończył karierę. To jest bardzo przydatne, bo Pippo umie dzięki temu zrozumieć każdą sytuację. Inzaghi oczekuje od nas innego futbolu niż Allegri i Seedorf, ale to nie jest problemem. Nie przeszkadza również fakt, że przybył do Milanu bez trenerskiego doświadczenia".

Na dwa dni przed meczem z Juventusem nie mogło zabraknąć pytań o tę potyczkę. De Jong stwierdził: "Oni są faworytami do scudetto. Konfrontacja z najlepszymi będzie dla nas ważna. Podchodzimy do tego meczu z wielką ufnością. Musimy wierzyć w to, że możemy ich pokonać. Jednak aby tego dokonać, trzeba będzie uważać przez cały mecz i nie zapominać, że gramy z zespołem, który wygrał ostatnie trzy sezony. Czy będzie potrzeba idealnego meczu? Tak. Będzie pełen stadion i wspaniała atmosfera. Musimy odtworzyć klimat wielkich wieczorów w Lidze Mistrzów. Tych, podczas których Milanowi udawały się historyczne wyczyny. Dlatego potrzebujemy również naszych kibiców. Kogo zabrałbym Juventusowi? Mojego przyjaciela Teveza, który jest wspaniałym napastnikiem".

Holender rozmawiał również z dziennikarzami Il Giorno, którzy pytali go strzelanie goli. Nigel odparł: "Próbuję, kiedy to tylko możliwe. Najważniejsze jest dla mnie jednak dobro zespołu. Moje gole mają dla mnie niższy priorytet. Bramka w Parmie? Starłem się z Cassano i odebrałem mu piłkę. Zobaczyłem, że za jego plecami nie było nikogo i powiedziałem sam do siebie: dawaj Nigel, jedziesz!"

Słowa De Jonga przytacza również SportMediaset, którego wysłannicy zapytali zawodnika, czy zespół będzie w sobotę dodatkowo zmotywowany w związku z tym, że trenerem Juventusu jest Massimiliano Allegri. Nigel odpowiedział: "Dla drużyny nie jest to ważne. Dla nas liczą się tylko trzy punkty. Nie ma w tej chwili znaczenia, kto jest trenerem Juventusu".

autor: TomekW (18-09-2014)

Menez: Przekonamy do siebie wszystkich, którzy w nas nie wierzą
We wrześniowym numerze Forza Milan! można znaleźć wywiad z Jeremym Menezem. Francuz opowiadał między innymi o spotkaniu z Filippo Inzaghim na Ibizie: "Już jego pierwsze zdania pokazały mi całkowitą wiarę, jaką we mnie pokładał. Podbił mnie tymi słowami. Mogę spisywać się dobrze zwłaszcza wtedy, kiedy czuję, że sztab szkoleniowy i koledzy wierzą, iż jestem ważny dla rozwoju i sukcesów grupy. Po spotkaniu zadzwoniłem do mojego agenta i powiedziałem, żeby szybko wypracował porozumienie, bo Milan będzie dla mnie idealnym rozwiązaniem".

Po zakontraktowaniu Meneza nie brakowało głosów, że Francuz będzie wolnym strzelcem, który od Milanu będzie brał więcej niż dawał. Jeremy ma jednak inne plany: "Czuję silną potrzebę pokazania wszystkim swojej prawdziwej wartości. Dlatego właśnie od razu oddałem się do dyspozycji drużyny, która zaczęła się rozwijać. Jesteśmy pewni, że przekonamy do siebie wszystkich, którzy w nas nie wierzą. Jest to ważny rok dla mnie i dla Milanu, bo poprzedni sezon był dla nas skomplikowany".

Francuz mówił również o zmianach, jakie zaszły w jego życiu i karierze od momentu opuszczania Romy: "Okres spędzony w Rzymie oceniam pozytywnie, choć z pewnością mogłem dać z siebie więcej. Byłem wówczas bardzo młody, a teraz dojrzałem zarówno na poziomie zawodowym, jak i czysto ludzkim. Zostałem ojcem, poukładałem sobie wszystko w głowie. To może wydać się banalne, ale kiedy czujesz się dobrze w życiu prywatnym, jest ci łatwiej również wykonywać swoją pracę na boisku. Inne zmiany? Moja lewa noga jest teraz niemal taka jak prawa... Ale na pewno nie chcę na tym poprzestać, bo byłby to przejaw zarozumiałości, a na to nie może sobie pozwolić żaden piłkarz. Budujemy nowy projekt oparty na grupie. Chcę być jednym z jego liderów po tym bardzo trudnym dla mnie poprzednim sezonie. Odpowiedzialność mi nie ciąży, ani mnie nie przeraża. Wygrałem wiele przez trzy lata spędzone w Paris Saint-Germain i chciałbym wnieść zwycięską mentalność również do tego młodego zespołu tworzonego po to, by zapewniać emocje dla naszych fanów".

W Paryżu Jeremy miał okazję pracować z Carlo Ancelottim, który dla Pippo Inzaghiego jest największym wzorem. Menez stwierdził: "Na pewno łączy ich zamiłowanie do futbolu. Ancelotti był dla mnie jak ojciec, to naprawdę wspaniała osoba. Naszemu trenerowi mogę życzyć tylko tego, by poszedł w ślady Carlo. Wydaje mi się, że dostrzegłem już u Inzaghiego typowe dla Ancelottiego dbanie o szczegóły, koncentrację na wykonywanej pracy i dialog z grupą. Są to umiejętności kluczowe go tego, by stać się wielkim trenerem".

Na koniec jeszcze kilka słów o widokach na ten sezon: "Na papierze odstajemy jeszcze od Juventusu i Romy, które grały pierwsze skrzypce w poprzednich rozgrywkach. Ale jeśli będziemy sobie pomagać i będziemy z przekonaniem wykonywać codzienną pracę, to możemy mieć powody do radości i wygrywać, co z kolei sprawia, że zabawa jest jeszcze lepsza".

autor: TomekW (17-09-2014)

Honda: Biegam dla Inzaghiego
Po dzisiejszym treningu Keisuke Honda udzielił wywiadu dla Milan Channel. Japończyk powiedział: "W zeszłym sezonie dawałem z siebie tyle, ile mogłem. W futbolu czasem osiąga się dobre wyniki, a czasem nie, ale na poziomie indywidualnym dawałem z siebie wszystko. Jednak w tym sezonie zdarzyło się coś wspaniałego: przybył trener Inzaghi i przyszli nowi zawodnicy. To są szczegóły, które zrobiły wielką różnicę. Chcę stawać się jeszcze lepszy".

"Przybyłem tu w styczniu, więc nie miałem zbyt dużo czasu na aklimatyzację w zespole. Ale podczas tego lata mieliśmy więcej czasu, byliśmy na tournee w USA i zagraliśmy kilka meczów. To było dla mnie bardzo pozytywne, bo choć przegrywaliśmy, kontynuowaliśmy pracę, a to pomogło nam uwierzyć w siebie i w tę grupę. Trener Inzaghi dodał nam pewności i pomógł nam rozwinąć się jako drużyna. Dzięki temu z tygodnia na tydzień czujemy się coraz lepiej".

"Przed nami jeszcze długa droga i wciąż nie jestem w pełni zadowolony. W przyszłości będziemy na pewno grali lepiej niż w ostatnich meczach. Wszystko, o czym mówi mi trener Inzaghi, ma dla mnie znaczenie. Wiele mi dał i biegam dla niego. Najpiękniejsza bramka? Gol to gol, więc cieszę się z każdej strzelonej bramki. Mam nadzieję, że najpiękniejsze będzie to następne trafienie - być może już w sobotę z Juve..."

"Gra na prawym skrzydle? Kiedy bronimy, Abate i Poli podpowiadają mi, gdzie się ustawiać i kiedy naciskać. Utrzymujemy odpowiedni dystans. Wizyty Berlusconiego? Prezydent tworzy piękną atmosferę, zachęca nas, dodaje wiary i wielkiej siły. Nie zawsze rozumiem wszystko po włosku, ale staram się słuchać tego, co do nas mówi. Wszyscy jesteśmy bardzo szczęśliwi, kiedy do nas przyjeżdża".

"Juventus? Mam nadzieję, że w sobotę strzelę gola i pomogę drużynie. Pięknie jest grać na San Siro. To wspaniały stadion i jest na nim wielu kibiców Milanu. Bardzo chciałbym wygrać ten mecz. Damy z siebie wszystko na boisku. Chciałbym podziękować kibicom za ich obecność i bliskość"
.

autor: TomekW (17-09-2014)

B. Berlusconi: Wyjątkowe relacje pomiędzy moim ojcem a trenerem
Barbara Berlusconi gościła dziś w Milanello, gdzie spotkała się z drużyną i sztabem szkoleniowym. Potem wiceprezes Milanu podzieliła się swoimi wrażeniami z wysłannikami agencji prasowej Ansa. Lady B powiedziała: "Od dawna nie było tak pozytywnej atmosfery zarówno w Milanello, jak i w całym klubie. Zastałam chęci, entuzjazm i wspólnotę. Inzaghi jest wspaniałym motywatorem, wzbudza entuzjazm, godzi wszystkich. Poza tym wytworzyły się wyjątkowe relacje pomiędzy moim ojcem a trenerem. Dzwonią do siebie bardzo często i prowadzą stały dialog. Zresztą mój ojciec znów zaczął zajmować Milanem z dawną pasją i zaangażowaniem. I to jest piękna wiadomość".

autor: TomekW (17-09-2014)

Okiem statystyka

W kolejnej odsłonie Okiem statystyka powracamy do niedzielnej wygranej w Parmie. Udany debiut w barwach Milanu zaliczył Giacomo Bonaventura, jego gol był 70. bramką strzeloną przez rossonerich w dotychczasowych meczach przeciwko Parmie w Serie A. Z kolei trafienie Lucarellego na 3:4 to 50. stracony gol przeciwko gialloblu w Serie A. Swój 30. występ w lidze włoskiej zaliczył M'Baye Niang, natomiast dla Mattii De Sciglio i Cristiana Zapaty był to 60. mecz w naszych barwach. Ostatni raz kiedy rossoneri strzelili 5 goli na wyjeździe miał miejsce 15 marca 2009 (Siena-Milan 1:5). 8 lat czekaliśmy na tak udany start w lidze. 2 zwycięstwa w pierwszych dwóch kolejkach odnieśliśmy ostatnim razem w sezonie 2006/07, tu jednak należy dodać, że po tych wygranych Milan miał -2 pkt., jako że sezon rozpoczynał z -8. Wówczas w pierwszych dwóch kolejkach pokonaliśmy… Lazio na San Siro oraz Parmę na jej terenie. Po 2 meczach rossoneri mają 8 strzelonych goli i jest to najlepszy wynik w lidze od 7 lat. Po raz ostatni taką samą ilość strzelonych goli w dwóch pierwszych kolejkach miał Juventus w sezonie 2007/08.


autor: łachu (17-09-2014)

Primavera w drugiej rundzie Pucharu Włoch
Milan pokonał Modenę 3:0 w rozegranym dziś meczu 1. rundy Coppa Italia Primavera. Rossoneri wygrali zasłużenie, przewyższając rywali pod każdym względem. Wynik otworzył w 15' Manuel Locatelli, a osiem minut później podwyższył Sebastian Gamarra. Trzeciego gola dołożył w 61' Mattia El Hilali. Goście kończyli mecz w dziesiątkę po czerwonej kartce, jaką w 48' otrzymał Sana Kevi. W drugiej rundzie, którą zaplanowano na 29 października, Milan zmierzy się z Sassuolo.

Rossoneri zagrali w składzie: Aiolfi; Turano, De Santins, El Hilali, Derosa; Mastalli (46' Modić), Gamarra, Locatelli (51' Rondanini); Crociata, Cutrone, Di Molfetta (68' La Ferrara).

autor: TomekW (17-09-2014)

Agent Bonaventury: Galliani obawiał się nagłego zwrotu akcji
Przeprowadzony w ostatnich godzinach mercato transfer Giacomo Bonaventury do Milanu wzbudził pewne kontrowersje ze względu na to, że piłkarz miał pierwotnie trafić do Interu. Przez kilka kolejnych dni kibice Milanu cieszyli się z podkradnięcia zawodnika rywalom zza miedzy, podczas gdy działacze nerazzurrich zapewniali, że rossoneri wkroczyli do akcji dopiero wtedy, gdy oni zrezygnowali z zatrudnienia Jacka. Giocondo Martorelli opowiadał o ostatnim dniu mercato w rozmowie z Toscana TV. Agent Bonaventury powiedział: "Ostatniego dnia mercato utknęliśmy w biurach rodziny Percassi przy Corso Matteotti w Mediolanie, około trzysta metrów od siedziby Interu. Już kilka dni wcześniej bliskie pozyskania mojego klienta były właśnie Inter oraz Verona, której dyrektor sportowy Sean Sogliano manifestował wielkie uznanie wobec Bonaventury. Zgodnie z ustaleniami pomiędzy Interem i Atalantą, wszystko było uzależnione od sprzedaży Guarina do Valencii. Około godziny dziewiętnastej zadzwonił do mnie Ausilio i oświadczył, że on i Mazzarri chcą sprowadzić chłopaka niezależnie od transferu Guarina. Powiedział, żeby dać mu trochę czasu na rozmowę z przebywającym w Indonezji Thohirem i obiecał odezwać się za godzinę. Wydawało się, że transfer Bonaventury do Interu jest przesądzony, ale dwaj zaufani księgowi Thohira nie wyrazili zgody i zmartwiony Ausilio poinformował mnie, że nie może sfinalizować tej operacji, a szanse na transfer w samej końcówce okienka ocenia na 10%.

Dyrektor sportowy Atalanty Marino dowiedział się, że nie doszło do wymiany Biabiany'ego na Zaccardo, więc skontaktował się z Gallianim i już po chwili - po uzyskaniu aprobaty Inzaghiego, który jest wielkim miłośnikiem talentu Bonaventury - powiedziano nam, abyśmy natychmiast udali się do siedziby Milanu. Prezydent Percassi udostępnił nam samochód z kierowcą, abyśmy mogli dotrzeć tam jak najszybciej. Odniosłem wrażenie, że Galliani obawiał się nagłego zwrotu akcji, bo przez cały czas był w kontakcie telefonicznym z Marino, potem z Bonaventurą i w końcu ze mną. Przez całą drogę kontaktował się z każdą z trzech stron, kontrolując stale sytuację. Potem przybyliśmy do siedziby Milanu, a Galliani oświadczył publicznie, że przez 30 lat kariery nigdy dotąd nie sfinalizował transferu w mniej niż godzinę. Fiorentina? Bonaventura nie przeszedł do Fiorentiny, bo jej działacze nie starali się o niego w sposób oficjalny. Żaden z nich nie dzwonił do mnie, aby ustalić warunki kontraktu mojego klienta. Nie mieli numeru telefonu? Mieli, mieli..."

autor: TomekW (17-09-2014)

Milan - Juventus: będzie komplet!
Wszystko wskazuje na to, że spełni się życzenie Filippo Inzaghiego i San Siro wypełni się po brzegi przy okazji sobotniego starcia z Juventusem. Portal MilanNews donosi, że tifosi wzięli szturmem kasy biletowe i na trzy dni przed meczem w sprzedaży pozostały już tylko wejściówki na sektor gości. Warto zaznaczyć, że wśród 80 tysięcy widzów, którzy w sobotę przekroczą progi futbolowej La Scali, będzie również prawie 40-osobowa grupa kibiców zrzeszonych w Milan Club Polonia.

autor: TomekW (17-09-2014)

Prawnik Seedorfa: Istnieje spore ryzyko, że sprawa trafi do sądu
Po kilku miesiącach przerwy powraca sprawa Clarence'a Seedorfa. La Gazzetta dello Sport przytacza dziś wypowiedź Tiziano Treu, który wszedł w skład zespołu prawników Holendra. Były minister pracy stwierdził: "Życzylibyśmy sobie polubownego rozstrzygnięcia sporu, które zadowoli obie strony, ale ostatnie spotkanie nie poszło zbyt dobrze i tym momencie istnieje spore ryzyko, że sprawa trafi do sądu". Gazzetta donosi, że w najbliższych tygodniach ma dojść do kolejnego spotkania prawników obu stron. Holender, który wciąż ma dwa lata kontraktu z Milanem i regularnie pobiera należne mu wynagrodzenie, domaga się odszkodowania za straty moralne i materialne. Oficjele pracujący przy Via Rossi nie chcą komentować tej kwestii, ale nieoficjalnie mówi się, że jeśli sprawa trafi na wokandę, Milan zaskarży Seedorfa o działanie na szkodę wizerunku klubu.

autor: TomekW (17-09-2014)

Poli: Juventus? O losach meczu może przesądzić epizod
Wczoraj w głównym oddziale Banca Popolare di Milano odbyła się impreza zorganizowana w ramach Vogue Fashion's Night Out. Jedną z atrakcji była możliwość przyjrzenia się z bliska trofeom zdobytym przez Milan, a delegacja rossonerich - Galliani, Bonaventura, Poli i Van Ginkel - przez blisko dwie godziny rozdawała autografy i pozowała do zdjęć z uczestnikami imprezy. Był również czas na konferencję prasową, podczas której z dziennikarzami rozmawiał Andrea Poli. Poniżej prezentujemy wypowiedzi pomocnika rossonerich:

"Bardzo odczuwamy entuzjazm kibiców i musimy czerpać z niego siłę. Zrobiliśmy parę dobrych rzeczy, ale musimy się jeszcze poprawić przed meczem z Juve, w którym chcemy się dobrze spisać. To będzie spotkanie na szczycie pomiędzy dwoma zespołami, które zaliczyły po dwa świetne mecze. Rywale są bardzo mocni, wygrali trzy ostatnie tytuły mistrzowskie i są faworytem. My przygotujemy się jak najlepiej i spróbujemy ich pokonać. Jak tego dokonać? O losach meczu może przesądzić pojedynczy epizod. Musimy być maksymalnie skoncentrowani. Będziemy mieli po swojej stronie naszych kibiców, którzy dadzą nam wielkiego kopa".

"Pierwsze dwie kolejki? Liczyliśmy na sześć punktów. Rozegraliśmy dwa dobre mecze, ale wciąż jesteśmy placem budowy z nowym trenerem i nowymi piłkarzami. Możemy zrobić wielkie postępy i mam nadzieję, że ten zespół będzie dojrzewał z meczu na mecz. Trener przykłada wielką wagę do szczegółów, a my staramy się realizować jego pomysły na boisku. Pracujemy razem od 2,5 miesiąca i myślę, że możemy rozwijać się i jeszcze lepiej interpretować mecze. A dokonać tego możemy tylko poprzez poprawę popełnianych błędów. Dziurawa obrona? Mówi się, że kiedy zespół traci gola, winę ponosi obrona, ale w rzeczywistości jest to wynik błędu całej drużyny. Musimy być bardziej zwarci, aby tracić mniej bramek. Ustawienie? Myślę, że będziemy szukać takiego, które zapewni nam równowagę, a potem będziemy się tego trzymać. Jeśli chodzi o mnie, to stosowany obecnie system wydaje mi się najbardziej odpowiedni dla moich charakterystyk, ale decyzja należy do trenera".

"Menez spisuje się bardzo dobrze. Ma wspaniałe umiejętności techniczne, świetnie wprowadził się do grupy i liczymy na to, że będzie robił różnicę tak, jak to było w niedzielę. Zeszły sezon? Te 45 punktów, które traciliśmy do Juve, to naprawdę dużo, ale teraz mamy zupełnie innego ducha. Widać to również po sposobie, w jaki cieszymy się po bramkach. Niestety poprzedni sezon był negatywny, a terach chcemy sobie to powetować, bo reprezentujemy ważne barwy. Inzaghi i Conte? Przez te 10 dni, jakie spędziłem na zgrupowaniu reprezentacji, zrozumiałem, dlaczego Juve wygrało trzy scudetti z Conte na ławce. Obaj zwracają wielką uwagę na szczegóły i bardzo chcą nadać swoim drużynom określony styl gry. Mam nadzieję, że Inzaghi pójdzie w ślady Conte"
.

autor: TomekW (17-09-2014)

El Shaarawy trenował z zespołem
Stephan El Shaarawy i Fernando Torres pracują nad tym, by wrócić do dyspozycji trenera na sobotni mecz z Juventusem. Rano obaj napastnicy rozpoczęli zajęcia z resztą zespołu, a po rozgrzewce i ćwiczeniach bez piłki udali się na salę gimnastyczną razem z zawodnikami, którzy zagrali w podstawowym składzie z Parmą. Faraon przepracował następnie z grupą całą sesję popołudniową, podczas gdy El Niňo trenował indywidualnie.

autor: TomekW (16-09-2014)

Gori: Praca z Abbiatim i Lopezem dodaje mi pewności
Dziennikarze Milan Channel rozmawiali dziś ze Stefano Gorim, który został przesunięty do pierwszej drużyny na czas nieobecności kontuzjowanego Diego Lopeza. Golkiper Primavery powiedział między innymi: "W pierwszym zespole spotkałem ponownie trenera Magniego, którego znam z Brescii. Praca z takimi mistrzami jak Abbiati czy Diego Lopez dodaje mi pewności. Udzielają mi wielu rad na temat tego, jak powinienem komunikować się z obrońcami. Czuję się dobrze wśród nich. W sobotę usiądę na ławce na San Siro przy okazji meczu przeciwko Juve. Jest to dla mnie jak wygrana w Viareggio - uczucie nie do opisania. Na pewno będzie to wspaniałe spotkanie, w którym musimy dokonać również rzeczy niemożliwych, aby wygrać".


autor: TomekW (16-09-2014)


Archiwum





© Copyright 2002-2014 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone