Pierwszy kontakt Liedholma z piłką włoską był trochę przypadkowy - w lipcu 1931 roku właśnie Milan, jako pierwszy włoski klub udał się na tournee do Szwecji. Prowadzeni przez węgierskiego trenera Jozsefa Banasa rossoneri rozegrali sześć meczów, jeden z nich przeciwko IK Sleipner (17.07.1931), zespołowi bliskiemu sercu Liedholma. Z młodzieńczych pasji obok piłki była także jedna z odmian hokeja na lodzie, którą uprawiał na złość rodzicom Kasji i Erikowi, którzy woleli widzieć syna pomagającego prowadzić rodzinny sklep.

Wbrew woli rodziców w wieku 11 lat założył wraz z kolegami zespół piłkarski o trudnej do wymówienia nazwie Jarnvagsgatan (od nazwy linii kolejowej). Początki miał niełatwe z powodu swojej wątłej budowy ciała, jednak wielka pasja pozwoliła mu stać się liderem całej grupy. Pierwsze doświadczenia Liedholma z piłką obrazuje ciekawa anegdota: "Nie mieliśmy środków na udanie się na mecz wyjazdowy, ojciec jednego z kolegów udostępnił nam swój samochód. Pół zespołu przez połowę drogi biegło za samochodem, później następowała zmiana ról. Po takiej rozgrzewce zwyciężyliśmy 3:2".

Zaangażowanie tych chłopców nie umknęło uwadze władzom pewnego trzecioligowego klubu, który pozyskał ich grupowo. W wieku szesnastu lat zadebiutował w pierwszym zespole. Po pięciu latach przeszedł do IK Sleipner z Norkoeping, który grał w rozgrywkach drugiej ligi. Udawał się tam z nadzieją na awans do najwyższej ligi. Przez trzy sezony kończyli rozgrywki na drugim miejscu, ocierając się o włos o promocję.

W pierwszej lidze Liedholm debiutuje wraz z angażem w 1946 do IFK Norkoeping, jako całkowity amator. W klubie tym spotyka Lajosa Czejzlera, który mógł się już pochwalić dwoma tytułami mistrzowskimi z 1945 i 1946 roku, i przede wszystkim Gunnara Nordahla.Węgierski szkoleniowiec poznaje się na jego talencie i przyznaje mu rolę głównego rozgrywającego w środku pola. Najlepszy opis wytrwałości i klasy Liedholma przytacza właśnie Nordahl w swojej książce "Złoto i zielone murawy": "Zdarzało mi się czuć ociężałym i niezgrabnym niczym hipopotam widząc siebie ominiętego przez czystokrwistego rumaka Nilsa Liedholma. To właśnie on służył Czejzlerowi za przykład, kiedy indykował nam treningi biegowe. Jego świeżość po wielu ciężkich treningach, czy meczach była zdumiewająca. Kiedy jest w gazie, jest nie do powstrzymania. Z powolnego piłkarza zdołał przeistoczyć się w prawdziwego sprintera".

W Norkoeping zdobył dwa tytuły mistrzowskie (1947, 1948), co zakończyło się powołaniem do reprezentacji prowadzonej przez Rudolpha Kocka i George Raynor’a. Jego wznoszenie się na wyżyny zakończyło się cennym tryumfem w igrzyskach olimpijskich w 1948 roku w Londynie, na stadionach "niedoścignionych" Brytyjczyków. W reprezentacji rozegrał w sumie 21 meczów zdobywając 10 bramek. Liczby nie powalające na kolana biorąc pod uwagę jego długą karierę, a wynikająca z decyzji szwedzkiej federacji o nie powoływaniu do kadry piłkarzy, którzy przeszli na zawodowstwo. Gdyby w 1950 roku Szwecja skorzystała ze wszystkich swoich piłkarzy rozsianych po całej Europie najprawdopodobniej zaszłaby dalej niż na trzecie miejsce.

Powróćmy jednak do czasu tuż po olimpiadzie. Nils i partnerzy z zespołu Nordahl, Gren i Carlsson stali się żyjącymi legendami. Wraz ze swoimi zespołami klubowymi byli zapraszani po całej Europie do rozegrania prestiżowych sparingów: niezapomnianych wypraw do Anglii i Francji przeciw chłopcom Matta Busby’ego (przyszli zdobywcy Pucharu Mistrzów Manchester United) i Helenio Herrery. W końcu głód szwedzkich "globetrotters" dotarł także do Włoch.

Spytajcie Liedholma co wydarzyło się 30 listopada 1947 roku. Ówczesny system rozgrywek ligi włoskiej był nietypowy, gdyż brało w nim udział 21 drużyn, w tym Triestina, która została dokooptowana do ligowej stawki ze względów tak sportowych, jak i geopolitycznych. W tej kolejce pauzował akurat Juventus, co wykorzystał do rozegrania meczu z okazji 50-lecia klubu. Wybór padł na IFK Norkoeping z Liedholmem i Nordahlem, autorem dwóch bramek, w składzie. Chyba właśnie wówczas zarząd Juventusu postanowił podpisać wstępny kontrakt ze szwedzkim środkowym napastnikiem, później przekazanym Milanowi w następstwie szeregu transakcji na rynku transferowym. Ta decyzja w niemałym stopniu przyczyniła się do szeregu sukcesów Milanu w latach 50.

Nordahl przybył do Milanu w styczniu 1949 roku za 12 milionów lirów i 120 tysięcy miesięcznej gaży plus ewentualne premie, co jednak nie pozwoliło jeszcze przełamać supremacji wielkiego Torino. Na koniec sezonu szwedzki napastnik namówił szefostwo Milanu na udanie się na tournee po Szwecji, którego kulminacją był sparing z już sławnym IFK Norkoeping.

Liedholm był najlepszy na boisku, władze Milanu nie miały zamiaru wypuścić go z rąk. Seria telefonów do Włoch w celu pozyskania zgody prezydenta Trabattoniego na transfer i jeszcze tego samego dnia lewemu skrzydłowemu Norkoeping została zaproponowana przeprowadzka do Włoch. By go przekonać poproszono o pomoc jego byłego trenera Lajosa Czejzlera, który pod koniec lat 20. pracował we Włoszech. Liedholm jednak nie był zbyt skłonny do przenosin. Po całonocnych negocjacjach Tony Busini, zaufany prezydenta, a zarazem dyrektortechniczny zespołu, zdołał ostatecznie pokonać opory zawodnika zatrudniając Czejzlera jako trenera Milanu. I właśnie ten ostatni zasugerował pozyskanie Gunnara Gren z IFK Goeteborg i w ten sposób oficjalnie narodziło się legendarne trio Gre-No-Li.

Przed wyjazdem Liedholm obiecuje rodzicom Kajsy i Erikowi, że za kilka lat powróci do Szwecji, a w tym czasie zarobi wystarczająco dużo cennej waluty. Rzeczy jednak potoczyły się inaczej... Podczas dwunastu lat gry w Milanie Nils Liedholm czterokrotnie cieszył się z mistrzowskiego tytułu (1951, 1955, 1957, 1959), zdobył dwa Puchary Łacińskie (1951, 1956), był finalistą Pucharu Mistrzów (1958), sprawując w ostatnich latach rolę kapitana zespołu, dla którego zagrał w ponad 500 oficjalnych spotkaniach. W ostatnim sezonie liczył sobie 38 lat (1961), ulegając namowie prezydenta Rizzoliego, który chciał, by przynajmniej przez rok pograł u boku młodego Rivery. Doznał zaszczytu pojawienia się na okładce pierwszego, obecnie białego kruka, albumu Paniniego.

Pierwsze mecze tria Gre-No-Li były raz lepsze, raz gorsze, sięgając dna podczas przegranych 6:5 derby z Interem, po tym, jak rossoneri prowadzili już 4:1. Później zaczyna się zapierająca dech w piersiach seria zwycięstw: 9:1 z Bari, 7:1 na wyjeździe z Juventusem, 7:0 z Pro Patrią, 7:0 z Torino. Hasło 'Milan 777' staje się refrenem przyśpiewek fanów Milanu. Wiosna dławi jednak nadzieje na scudetto, wygrane ostatecznie przez Juventus, pomimo wspaniałego ataku Milanu, który w 38 meczach zdobył 118 goli (o 18 więcej od mistrzów Włoch). W kolejnym sezonie przyjście Arturo Silvestriego wzmacnia defensywę. Szwedzi coraz lepiej czują się w zespole i nadchodzi wymarzone scudetto. Pierwsze od 43 lat. Trio Gre-No-Li, z królem strzelców Nordahlem, jest autorem dwóch-trzecich dorobku bramkowego Milanu. Liedholm staje się absolutna gwiazdą. Obdarzony smukła sylwetką, wizją gry i świetnym wyszkoleniem technicznym, które były jego najsilniejszymi atutami. Znamienna jest opinia wyrażona przez ówczesnego trenera Interu Annibale Frossiego: "Za każdym razem, gdy przyszło mi grać z Milanem, kazałem jednemu z piłkarzy objąć indywidualną opieką Liedholma. Ale on 'mordował' wszystkich. Jeden z piłkarzy w trakcie przerwy wręcz się popłakał. Później powiedział mi: nie każcie mi tego więcej robić, musiałem go zmienić". Liedholm uchodził za mistrza podań. Mówi się, że przez prawie 3 lata od swego debiutu w Milanie nie wykonał ani jednego niecelnego zagrania. Pierwsze zdarzyło mu się ponoć w jednym z meczów na San Siro. Chciał podać piłkę koledze, a trafił wprost w rywala. Publiczność zareagowała spontanicznie i zgotowała Szwedowi owację na stojąco! Za niecelne podanie!!! Fantazyjni tifosi określali go mianem 'Obierki marchwi' (od koloru włosów),'Żyrafy' (od wzrostu), 'Lidas', czy też w skrócie 'Li'. Kiedy kończy karierę piłkarską Nils porzuca obietnicę powrotu do ojczyzny, rozpoczynając kolejną długą karierę, równie obfitą w sukcesy. Karierę, którą na dobrą sprawę rozpoczął jeszcze podczas czynnej kariery piłkarskiej. Podczas turnieju w Danii w 1954 roku zastąpił na trenerskiej ławce Węgra Bela Guttmana, który nie otrzymał wizy umożliwiającej wjazd na terytorium Danii. Podniesiony do trenerskiej rangi po pierwszych doświadczeniach z zespołami juniorskimi objął zespół primavery (zwanej małą Brazylią), w której zrodziły się takie przyszłe gwiazdy futbolu, jak Luigi Maldera, Nello Santin, Nevio Scala, Sergio Madde, czy Pierino Prati, by w marcu 1964 przejąć pierwszy zespół w zastępstwie Luisa Carniglii. W kolejnym sezonie Milan Liedholma i Vianiego doznaje jednego z największych rozczarowań w historii. Znów złowroga wiosna podcięła skrzydła rossonerim, co w połączeniu z niezrozumiałym buntem Altafiniego przyczyniło się do roztrwonienia siedmiopunktowej przewagi nad Interem. W sezonie 1965/66 Viani opuszcza Milan i Liedholm staje się jedynym trenerem odpowiedzialnym za wyniki zespołu. Sezon pełen wzlotów i upadków zakończył się pierwszym pożegnaniem Liedholma z Milanem, po 17 latach od przybycia do Mediolanu, do czego przyczynia się silny atak zapalenia wątroby, po którym przechodzi ośmiomiesięczną rekonwalescencję. Następuje dekada na wygnaniu, kiedy prowadził kolejno Veronę, Monzę, Varese, Fiorentinę i Romę, odkrywając talenty Ariedo Braidy, Roberto Bettegi, Giancarlo Antognoniego i Mimmo Caso, by wymienić tylko tych nielicznych. Powrót do Milanu zbiega się z pozyskaniem tak wyczekiwanej gwiazdki za dziesiąty tytuł mistrzowski w maju 1979 roku. Nie zdążył się jeszcze nacieszyć ze zdobycia scudetta (piątego w Milanie), gdy odszedł do Romy, za gorącą namową jej prezydenta Dino Violi. W Romie wprowadza taktykę będącą zupełnym przeciwieństwem tej zastosowanej przez Enzo Bearzota i Cesare Maldiniego na Mundialu '82, przywracając mistrzostwo giallorossim po 41 latach oczekiwania. Udział w tym sukcesie miało kilku byłych i przyszłych graczy Milanu: Tancredi, Aldo Maldera, Pietro Vierchowod, Di Bartolomei i Carlo Ancelotti. W kolejnym sezonie start w Pucharze Mistrzów kończy się rozczarowaniem. Jego Roma przegrywa finał na Stadio Olimpico z Liverpoolem po serii rzutów karnych. Rok później miał miejsce trzeci i jak dotąd ostatni powrót do Milanu, w czym dużą rolę odegrał jego pupil Gianni Rivera. To był zespół, który niestety, po gorzkich doświadczeniach z klubami z niższych lig, przyszło mu nawigować na wzburzonych wodach. Klub niechybnie zbankrutowałby, gdyby nie pomocna dłoń wyciągnięta przez Silvio Berlusconiego. Dla kibiców rozpoczęły się lata, w których mogli marzyć wraz z pozyskaniem Wilkinsa i Hateley’a. Zrodziło się wspaniałe trio napastników, przynajmniej na papierze, które parafrazując trio Gre-No-Li nazwano Vi-Ro-Ha (Virdis, Rossi, Hateley). Daleki od dawnej formy Rossi, kontuzje piłkarzy, kilka niezrealizowanych transferów przyczyniły się do tego, że mistrzowskie aspiracje trzeba było odłożyć na później. Przegrany finał Coppa Italia z Sampdorią, a także wprowadzenie do zespołu syna byłego partnera z zespołu Maldiniego, oraz Evaniego i Filippo Galliego, były jedynymi miłymi wspomnieniami Liedholma z tego okresu.

Liedholm był pierwszym trenerem za kadencji Berlusconiego. Pierwszy rok jego rządów poświęcono na przeczekanie i zbudowanie podstaw pod przyszłe sukcesy Milanu, pozyskując Giovanniego Galliego, Roberto Donadoniego i Daniele Massaro, aż w końcu Liedholm oddał pałeczkę na kilka kolejek Fabio Capello. "Radziłem Berlusconiemu, by pozostawił go na ławce trenerskiej, ale on nawiązał już kontakt z Arrigo Sacchim. Czas pokazał, że obaj mieliśmy rację" - wspomina Liedholm. Dwukrotnie nagradzany tytułem Seminatore d’oro, również dwukrotnie Guerin d’oro, zdobywca trzech Pucharów Włoch, autor dwóch awansów, ponad tysiąc meczów spędzonych na trenerskiej ławce, oto jego trenerski dorobek. Wielki człowiek, który trzecią część życia poświęcił czerwono-czarnym barwom, które my wszyscy wyznajemy. Zmarł 5 listopada 2007 roku w swoim domu w Cuccaro Monferrato w Piemoncie.
Profil i statystyki: Nils Liedholm

Opracowanie i tłumaczenie: dezali
Źródło: Forza Milan!


 

© Copyright 2002-2016 by ACMilan.PL  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone