ACMilan.PL Strona Główna ACMilan.PL
Forum polskich kibiców Milanu

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Biało-czerwoni (cz. 2)
Autor Wiadomość
GPower 
Milanista



Dołączył: 18 Paź 2006
Skąd: Legnica/Dzierżoniów
Wysłany: Pon Paź 12, 2015 20:42   

Jest co świętować to świętujmy. Awans po Fornaliku nie by taki oczywisty, drużyna w rozsypce, konflikty, szum wokół zmiany kapitana a teraz wszyscy się bawią śpiewając Ona tańczy dla mnie coś pięknego.
 
 
jarles 
Milanista



Dołączył: 26 Gru 2005
Skąd: Jasło/Kraków
Ostrzeżeń:
 4/2/2
Wysłany: Pon Paź 12, 2015 22:02   

Świetnie napisane, pepe
_________________
Tu sei tutta la mia vita
 
 
 
rossonero 
Milanista




Dołączył: 21 Lip 2003
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto Paź 13, 2015 07:34   

Nie rozumiem, dlaczego nie można świętować. W końcu awans do finałów Eoro2016 jest sukcesem. A przynajmniej dla drużyn pokroju Polski. Może Niemcy czy Hiszpanie przeszli nad tym do porządku dziennego, bo im awans na wielką imprezę przydarza się co dwa lata. Ale Polska to co innego.
Ciekawe, czy w Albanii albo na Islandii też tak marudzą z okazji awansu.
_________________

 
 
 
Paweuu 
Milanista




Dołączył: 22 Kwi 2007
Skąd: Mikołów
Wysłany: Wto Paź 13, 2015 08:15   

A mnie poza samym awansem najbardziej cieszy fakt, że w końcu mamy "drużynę". Oczywiście nie jest ona idealna, ale jest pewien trzon, który trzyma to w kupie. Obecnie możemy patrzeć na piłkarzy, którzy grają w najlepszych klubach w pierwszej 11 i na zawodników, którzy nie obsrywają gaci przed takimi Niemcami. Brawo za awans w dobrym stylu. Mam nadzieję, że podczas turnieju powalczymy.
_________________
Poznasz głupiego po czynach jego.

http://paweuu.wordpress.com
 
 
rangiz 
Milanista




Dołączył: 13 Maj 2009
Wysłany: Wto Paź 13, 2015 12:18   

Czy autorów poniższych tekstów, za pisanie prawdy należy powiesić? :)

Cytat:
Jeden z czeskich zawodników opowiadał po spotkaniu decydującym o wyjściu z grupy na Euro 2012, że nie widział jeszcze tak spanikowanej grupy ludzi. Były szkoleniowiec Górnika Zabrze ten proces odwrócił. Tchnął wiarę, przekonał, że warto zaryzykować. W profesjonalnym sporcie wszystko zaczyna się od głowy – „Yes, we can”. Pełna zgoda, ale jak na razie tylko z drużynami średniego kalibru.

http://sporteuro.pl/sport...co-albania.html


Cytat:
Ci ludzie – nie wszyscy, ale znaczna ich część – nie wiedzą, iż we Francji po raz pierwszy w historii zagrają aż 24 drużyny. Nie wiedzą też, że spośród 24 drużyn, aż 16 wyjdzie z grupy (pierwsza i druga z każdej grupy oraz cztery zespoły z trzecich miejsc).


Cytat:
Dostać się do Euro za czasów Kazimierza Górskiego – to znaczyło tyle, co dostać się dziś do półfinału, a za Andrzeja Strejlaua – do ćwierćfinału. Ale idźmy dalej. Na Euro 2008 wystąpiło 16 drużyn, w tym dwóch gospodarzy. Wniosek: znaleźliśmy się wtedy w gronie 14 drużyn, które wywalczyły sobie awans. Jeśli na Euro 2016 wyjdziemy z grupy, będziemy w gronie 16 takich drużyn. Z matematycznego punktu widzenia łatwiej awansować i potem wyjść z grupy podczas Euro 2016 niż wywalczyć sam awans na Euro 2008.

http://weszlo.com/2015/10...-stanowski-130/
 
 
Renesco 
Milanista z Klasą




Dołączył: 16 Sty 2012
Wysłany: Wto Paź 13, 2015 13:08   

Drużyna wygląda naprawdę obiecująco, teraz trzymam kciuki za dokonania indywidualne naszych kadrowiczów w swoich klubach. Fabiański/Szczęsny/Boruc + Glik + Piszczek + Krychowiak + Błaszczykowski + Lewandowski + Milik - liczę na to, że na Euro będą w formie. Podobnie Grosicki, którego stylu nie lubię, ale jako jedyny grając na skrzydle spośród naszych reprezentantów jest zauważalny. Bo to właśnie skrzydła, wobec braku klasowego rozgrywającego powinny być naszym motorem napędowym i w walce z mocniejszymi przeciwnikami będą bardzo istotne przy kontratakach. Tak naprawdę to jest spora szansa, że reprezentacja wyjdzie z grupy, nawet nie bacząc na przeciwników, ale obiektywnie oceniając jej dzisiejszą siłę, a dalej to wszystko będzie już ogromnym sukcesem :)
 
 
Venomik 
Juventino




Dołączył: 16 Sie 2005
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto Paź 13, 2015 16:39   

rossonero napisał/a:
Venomik napisał/a:
Z tą drobną różnicą, że wtedy walczono o 7 miejsc premiowanych (na mistrzostwach grało 8 ekip, jedno miejsce oczywiście zarezerwowane dla gospodarza). To kolosalna różnica.

To prawda. Ale jest też druga strona medalu. Wtedy było ZSRR, Jugosławia i Czechosłowacja. A dzisiaj zrobiło się z tego z 15 państw.

Mogło się i zrobić, ale wciąż w dzisiejszej piłce wystarczy wygrać z drużynami z drugiej ligi europejskiej by awansować z drugiego miejsca, natomiast w tamtych czasach należało się znaleźć w eliminacjach przed Anglią, Włochami, Holandią czy Hiszpanią - zawsze się na kogoś z najwyższej półki trafiało.
_________________
Dirty mind
 
 
 
rangiz 
Milanista




Dołączył: 13 Maj 2009
Wysłany: Wto Paź 13, 2015 19:11   

Paru pismaków otrzeźwiało i tak oto zrodził się kolejny sensowny artykuł:
Cytat:
Pomeczowa feta na Narodowym była dla mnie krępująca. Porównywalne widziałem dotąd jedynie podczas finałów Ligi Mistrzów, innych rozgrywek klubowych, mistrzostw świata czy kontynentów. Tony konfetti zasypują zazwyczaj ludzi, którzy w kulminacyjnej chwili podnoszą jakieś trofeum.
Tymczasem polscy piłkarze do podniesienia mieli wyłącznie przytargane na murawę butle szampana. Choć bowiem spisali się przyzwoicie - i podarowali nam mnóstwo emocji - to przetrwali na razie tylko eliminacje.

Cytat:
Teraz w turnieju finałowym wystąpią aż 24 reprezentacje. Niemal połowa z 53 zrzeszonych w UEFA, wśród których znajdziemy kilka amatorskich lub półamatorskich, jak Gibraltar, San Marino, Andora etc.

Cytat:
A ponieważ mistrzostwa Europy rozszerzono o dodatkową rundę - 1/8 finału - to legendarne "wyjście z grupy" staje się bardziej podstawowym obowiązkiem niż wielkim wyzwaniem.

http://www.sport.pl/euro2...mpaign=FB_Sport
 
 
Novantadue 
Milanista




Dołączył: 27 Wrz 2013
Wysłany: Wto Paź 13, 2015 19:41   

Rangiz, chyba nawet jakbyś kibicował San Marino to ucieszyłyby cię dopiero wygrane Euro czy MŚ. :)
 
 
rangiz 
Milanista




Dołączył: 13 Maj 2009
Wysłany: Wto Paź 13, 2015 19:49   

Ucieszyłby mnie jeszcze Zygmunt Solorz na murawie, wręczający Puchar Polsatu, jako posiadacz praw do transmisji Euro 2016.
Trzeba mieć świadomość, że dopiero wyjście z grupy będzie równorzędne awansowi do samego Euro za czasów Beenhakeera, tylko tyle i aż tyle. Są w stanie tego dokonać? Są, niech udowodnią swoją wartość. Koniec z mojej strony.
 
 
carlos 
Milanista z Klasą




Dołączył: 08 Sie 2006
Skąd: Mazury
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Wto Paź 13, 2015 22:12   

rangiz napisał/a:
Nie pamiętam takiej sytuacji, by kadra w każdej formacji miała swojego lidera, zdarzało się już, że bramkarzy mogliśmy przebierać na pęczki, ale teraz do całej układanki jest Glik, Krychowiak, był Milik jako lider ofensywy a wreszcie obudził się też Lewandowski.
Prawdziwą wartość reprezentacji pokaże dopiero to, czy powalczymy o wyjście z grupy, nie jakieś tam Irlandie i Szkocje, powoli z tym entuzjazmem.
Nie wiem skąd taka reakcja po tym poście na forum. Zgadzam się tu z rangizem, podobnie odbieram sytuację kadry. Fajne jest to, że wyłoniła się grupa młodych ludzi, dla których ani turniej we Francji ani ewentualnie następny nie jest ostatnią szansą, więc nadchodzący turniej jest etapem drogi, a nie jej finałem. A co do entuzjazmu to warto to tonować, bo pamiętamy wszyscy, co się działo na "naszym" Euro. Kadra wygląda naprawdę fajnie z podanych przez rangiza powodów, awans cieszy, ale nie popadajmy w skrajny hurraoptymizm.
_________________
Life is a tragedy for those who feel
and a comedy for those who think
 
 
jarles 
Milanista



Dołączył: 26 Gru 2005
Skąd: Jasło/Kraków
Ostrzeżeń:
 4/2/2
Wysłany: Wto Paź 13, 2015 23:25   

Przestrogą dla nas powinna być, przede wszystkim, sytuacja po awansie na MŚ w Korei i Japonii. Chłopaki wywalczyli awans w naprawdę dobrym stylu i z historycznym akcentem, ale sam z niesmakiem oglądałem tę "koronację". Z tej grupy i przy tym potencjale mieliśmy w założeniu obowiązek wyjść z grupy, a po fakcie przyszła pora na dojrzalsze cele. Samozachwyt ich z pewnością nie zrealizuje. Może Lewandowskiemu, Krychowiakowi, Błaszczykowskiemu czy Fabiańskiemu nie zrobi to wody z mózgu, ale co do reszty mam wątpliwości. Boniek dziś chodzi z podniesioną głową, przy czym mam wrażenie, że owa oprawa miała na celu podbudowanie jego własnego ego. Taki to już Zibi od zawsze był...
_________________
Tu sei tutta la mia vita
 
 
 
Venomik 
Juventino




Dołączył: 16 Sie 2005
Skąd: Poznań
Wysłany: Śro Paź 14, 2015 01:00   

jarles napisał/a:
Boniek dziś chodzi z podniesioną głową, przy czym mam wrażenie, że owa oprawa miała na celu podbudowanie jego własnego ego. Taki to już Zibi od zawsze był...
Ano był, jest. Udziela się niesamowicie w mediach społecznościowych, a ja tak zerkam na reformy mające uzdrowić polską piłkę i zerkam... coś naprawdę istotnego mnie ominęło?
Warto się cieszyć z awansu. Naprawdę warto.
W sumie... niestety warto. Bo to troche smutne, że dla tak wielkiego kraju awans na ME jest sukcesem. Od ponad 30 lat, kiedy rozszerzono ilość zespołów, z grupy wychodziły kadry: Grecja, Turcja, Chorwacja, Rosja, Szwecja, Dania, Jugosławia, Rumunia, Czechy (często wiecej niż raz, często w słabszych dla siebie czasach nawet), a dla nas jednym z większych sukcesów w historii piłki reprezentacyjnej jest obecnie awans na ME.
Warto się cieszyć, zwłaszcza patrząc na historię naszego narodowego sportu w Europie. Ale trzeba pamietać, że ta historia jest przerażająca.
Kilka lat temu oddałem telewizor, bo wystarczał mi w zupełności komputer i szybki net. Zacząłem wówczas ogladać często mecze polskiej kadry z angielskim komentarzem - i serio, co drugi mecz był komentarz jak bardzo szokujący jest fakt, że Polska do ME awansowała tylko raz w historii.
_________________
Dirty mind
 
 
 
zychu9 
Milanista




Dołączył: 20 Lis 2010
Skąd: (Kłodawa)JASŁO
Wysłany: Wto Mar 15, 2016 18:20   

taka ciekawostka jakby ktoś jeszcze nie wiedział, a kiedyś tam wybierał się na kadrę.
Cytat:
Właśnie wystartował bardzo przydatny sms-owy serwis informacyjny dla osób uczestniczących w meczach naszej reprezentacji. Będzie on przydatny zarówno dla osób, które będą uczestniczyły w meczach wyjazdowych naszej reprezentacji jak i w meczach domowych. Co najważniejsze, aby otrzymywać bardzo przydatne informacje wystarczy wysłać sms na podany numer i nic więcej nas to nie kosztuje ! Jesteś kibicem Reprezentacji Polski ? Więc warto wysłać tego sms-a ! Poniżej więcej informacji :

- serwis jest całkowicie darmowy. SMS z treścią START i STOP kosztują tyle, co każdy inny normalny SMS u Waszego operatora. za wiadomości przychodzące nie płaci się nic,
- oprócz gołego numeru telefonu – dziewięciu cyfr – nie zbierają od nikogo żadnych innych danych,
- numery telefonów nie będą nikomu przekazywane,
- zero reklam, zero głupot – będziemy przekazywać same praktyczne, przydatne i w 100% sprawdzone informacje.

A tutaj więcej info ze strony PZPN :

PZPN uruchamia nowy serwis informacyjny dla kibiców Reprezentacji Polski. Wszystkie osoby zainteresowane meczami z udziałem Biało-Czerwonych będą mogły otrzymywać wiadomości SMS z praktycznymi wskazówkami dotyczącymi wizyty na stadionie. Serwis ten będzie całkowicie bezpłatny i wolny od reklam.

Aby dołączyć do abonentów nowego serwisu wystarczy wysłać SMS o treści START na numer 500 505 505. Koszt takiego SMS-a to koszt zwykłej wiadomości tekstowej według stawek naliczanych przez danego operatora. W analogiczny sposób będzie też można zrezygnować z usługi wysyłając wiadomość STOP na na numer 500 505 505.

Za wiadomości otrzymywane w ramach serwisu nie będą naliczane żadne opłaty.
_________________
Szukali światła w mroczne dni,
przed Bogiem tylko chyląc kark.
Pośród klęczących dumnie szli,
w pogardzie mając każdy targ.

 
 
MN 
Milanista



Dołączył: 21 Cze 2014
Wysłany: Wto Paź 11, 2016 22:02   

Taka refleksja po dzisiejszym występie kadry: mam odpowiedź na zagadkę pod tytułem "czy Milan w ostatnich latach gra tak, jak gra ponieważ ma słabych piłkarzy, czy oni są nieźli, ale nawalają inne czynniki". Otóż oni jednak są za słabi, ponieważ to, co zobaczyłem dziś na Narodowym, to byli rossoneri z zespołami broniącymi się przed spadkiem w ostatnich 4 sezonach Seria A: gra na stojanowa, ze zrywami i kiksami pojedynczych piłkarzy, głupie błędy w obronie, przypadkowe trafienia, brak pomysłu i ogólna trzęsawica kolan...
 
 
rafal996 
Milanista



Dołączył: 19 Mar 2014
Wysłany: Wto Paź 11, 2016 22:43   

Ale skąd ten wniosek?

Są za słabi, bo co? Bo nie robią szału grając w kadrze? Rozumiem, że to, że Lewandowski, Glik, Teodorczy czy Zieliński spisują się doskonale w poważnych europejskich drużynach, to o niczym nie świadczy?

Dla mnie wręcz przeciwnie. Na każdym kroku widać, że mamy piłkarzy poważnej klasy, natomiast nie zawsze to widać w odniesieniu do drużyny. Ja wciąż bardzo dobrze pamiętam mecze, kiedy z Armenią graliśmy jak równy z równym, dając się bardzo często zepchnąć do obrony i nie robiąc nic ciekawego. Dziś to był raczej przeciętny mecz, ale w każdym aspekcie było widać, że grają klasowi piłkarze z kolegami dwie klasy gorszymi. A że nie wpadało? Toteż nie jesteśmy topowym zespołem, a zaledwie solidnie średnim.

Piłkarze reprezentacji w pewnej części są bez wątpienia fachowcami wysokiej klasy. Inni starają się im dorównać. Widać to w swobodzie rozegrania, w pewnej fantazji i nonszalancji, widać w ilości strzałów, akcji brakowych i posiadaniu piłki w dzisiejszym meczu. A że nie wpadło? Zdarza się.
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Śro Paź 12, 2016 09:33   

MN napisał/a:
to, co zobaczyłem dziś na Narodowym, to byli rossoneri z zespołami broniącymi się przed spadkiem w ostatnich 4 sezonach Seria A


A to Milan trzepał na nich pełne zdobycze punktowe? Bo Polska zgarnęła pełną pulę, przypominam. Życzę Milanowi takiej trzypunktowej trzęsawicy kolan w każdym meczu ze słabszymi rywalami.
 
 
Soja 
Milanista




Dołączył: 13 Gru 2005
Skąd: London
Wysłany: Śro Paź 12, 2016 10:44   

Dla mnie to co napisał MN również kompletnie nielogiczne.
Ja to widzę dokładnie na odwrót, że wielu w reprezentacji nie potrafi zagrać na poziomie jaki prezentują w klubie. Lewandowski też długo tak miał, ile to było psioczenia że "dla Niemców to umie strzelać a dla Polski to już nie"?

Dla mnie największym problemem jest to, że trzon reprezentacji oprócz Lewego spuścił wyraźnie z tonu. Glik nieskoncentrowany, Krychowiak bez rytmu meczowego, Kuba skupiony na defensywie, Mączyński zniknął w maraźmie swojego klubu. Do tego kontuzje Milika i Piszczka. Zastępcy niby są, ale mam wrażenie, że nie czują się w tej reprezentacji na tyle pewnie, żeby pokazać 100%. Na pewno nie pomagają w tym dziennikarskie mądrości o grze w Lyonie czy Napoli i związanych z tym oczkiwaniach.

Najwięcej znowu obrywa się Zielińskiemu, którego na siłę kreuje się w kraju na Zidane albo Pirlo. Wszyscy "eksperci" wiedzą, że "w klubie podobno gra lepiej" tylko już nie wnikają w jakim systemie, z jakimi zadaniami i z kim w tym klubie gra. Wg mnie z meczu na mecz w kadrze gra lepiej i wczoraj pokazał kilka fajnych zagrań jak np. ten rajd z klepką z Lewym czy wrzutka zmarnowana przez Wilczka. Do tego z tyłu też było kilka przechwytów, a zadania ogólnie łatwego nie miał, bo Krychowiak wyglądał wyjątkowo słabo. Ale dla domowych "znafców" na czele ze "studiowym znafcą" Kowalczykiem to mało, musi Piotrek hat-tricka Brazylii w finale mundialu strzelić to dopiero się przekonają może...
_________________
Puchary Europy: 1963, 1969, 1989, 1990, 1994, 2003, 2007...?może kiedyś?

carlos napisał/a:
Abate to fizol, który porusza się po boisku jak wieża po szachownicy
 
 
 
GPower 
Milanista



Dołączył: 18 Paź 2006
Skąd: Legnica/Dzierżoniów
Wysłany: Śro Paź 12, 2016 11:30   

Ogólnie nasze wszystkie reprezentacje tak mają, emocje i nerwówka do samego końca. Finał fantastyczny, trzęsienie w bloku też.

Jest 6 pkt z których należy być zadowolonym, wielka szkoda Milika, ciekawe co z Jędrzejczykiem. Ciężko przełożyć gre klubową na kadrę, mając nawet całą masę herosów światowej piłki. Przykładów jest wiele najbardziej wyrazistym ostatnio to Argentyna i jej lider.

Dużo pracy ale i spokoju potrzeba tej grupie piłkarzy by znowu zrobili coś fajnego. Zieliński zagrał bardzo solidnie, to samo Cionek. Mączyński, Pazdan mieli obok siebie Glika, Krychowiaka w formie co ułatwia grę.
 
 
rafal996 
Milanista



Dołączył: 19 Mar 2014
Wysłany: Śro Paź 12, 2016 12:55   

Moim zdaniem Zieliński po tych dwóch meczach zdecydowanie urósł pod względem roli i znaczenia w kadrze. Nie były idealne, ale były wreszcie dobre i zdradzające potencjał. Dryblował, rozgrywał, nie miał już tylu strat, parę razy popisał się świetnym zagraniem. Nareszcie i oby to był jego nowy początek w tej kadrze, bo potencjał ma niesamowity.

Ja bym się na razie nie martwił o nazwiska. Potencjał drzemie jeszcze w wielu z nich, nie tylko w Lewym, Gliku i Krychowiaku (który akurat zupełnie zgubił formę). Rzecz w tym, żeby rozwój poszedł w dobrą stronę. Teodorczyk, Wilczek, Wszołek, Rybus, Kapustka, Linetty to są piłkarze, którzy mają jeszcze bardzo wiele do zaoferowania tej kadrze i ich potencjał wciąż nie jest wykorzystywany. Jest z czego wybierać.

Tylko najpierw trzeba dojść do tego, dlaczego gramy tak nierówno i dlaczego nie udaje się zamknąć meczu w jego wcześniejszym etapie. Bo takiego szczęścia jak z tą ostatnią bramką nie będziemy mieć wiecznie.
 
 
rangiz 
Milanista




Dołączył: 13 Maj 2009
Wysłany: Śro Paź 12, 2016 14:27   

Od tej kadry ciężko się odwrócić, skoro nawet w meczu granym z zespołem, będącym w drugiej setce rankingu FIFA, fundują taki horror ;)
Lech Smudy też nie był doskonały, ale swoją grą przyciągał ludzi. A za 3-4 tygodnie, nikt nie będzie pamiętał jak, tylko ile punktów mamy w tabeli.

Owszem, niepokoi to, że po przymusowym naruszeniu wyjściowej jedenastki, nie mamy godnych zmienników, ale to także konsekwencja tego, że zwykle nie byli ogrywani w meczach o konkretną stawkę, a niechęć selekcjonera do roszad, zalatuje trochę tym, co robił "Franz". Nawałka i jego sztab biorą za ten stan rzeczy odpowiedzialność, jednak kolejny raz się wybronili, więc nie ma co szukać problemów na siłę.

Nawet, jeśli po części jechaliśmy na farcie, to niech ten fart będzie z nami jak najdłużej. Po tylu latach szydery, nabijania się z wyczynów reprezentacji i skrajnie negatywnej atmosfery wokół PZPN - cieszmy się tym, co mamy.
 
 
MN 
Milanista



Dołączył: 21 Cze 2014
Wysłany: Śro Paź 12, 2016 19:15   

Witam!

Nie spodziewałem się, że moja wypowiedź wywoła aż takie poruszenie, choć niestety urzeczywistniły się moje obawy co do jej klarowności. Trochę się wahałem czy ten temat jest dobrym miejscem na powyższy komentarz i teraz widzę, że jednak wybrałem źle, ponieważ w moim zamiarze miał on dotyczyć głównie Milanu, a reprezentacji PZPN tylko przy okazji. Po drugie, odnosiłem się jedynie do wczorajszej potyczki z HFF (co wydaje mi się jest już mocniej podkreślone), a nie do całej najnowszej historii zmagań PZPN z innymi krajowymi związkami piłkarskimi.

Mając powyższe na uwadze, nie bardzo chcę się odnosić do Twoich pytań Rafale. W ogóle i w szczególe nie interesuje mnie bowiem poziom reprezentowany przez polskich piłkarzy. Ci, którzy wystąpili na murawie wczoraj, a przede wszystkim sposób, w jaki to zrobili, miał mi jedynie posłużyć za przykład ilustrujący problem aktualnej kadry rossoneri.
W mojej ocenie zachodzą tu pewne podobieństwa, bo choć dużo mówi się o potencjale drzemiącym w tym czy innym graczu z osobna, jak przychodzi do spotkania o punkty, jakoś go z siebie nawzajem nie potrafią chłopaki wykrzesać. Szybko uchodzi z nich, jako zespołu (bo jeden czy drugi gdzieś tam szarpnie) powietrze i, że zacytuję selekcjonera Nawałkę: brakuje "(...) spokoju, cierpliwości, rozegrania na dobrym poziomie ataku pozycyjnego. A to niezbędne, zwłaszcza w sytuacji, gdy rywal gra w dziesiątkę.". Póki na murawie są w dobrej formie wszyscy kluczowi zawodnicy, to ta gra jakoś wygląda, ale gdy tych brakuje, albo niedomagają to gra wygląda równie mizernie co druga połowa wczoraj w wykonaniu Polaków: wolno, na stojąco, nerwowo, niedokładnie, bez pomysłu i coraz bardziej indywidualnie (te rozpaczliwe strzały z nieprzygotowanych pozycji w wykonaniu Zielińskiego czy Lewandowskiego...), a w obronie na dodatek bardzo nieuważnie i odpuszczając krycie.

Tak, jak napisał Soja: wielu nie potrafi się wzbić na poziom, jaki prezentują w innych okolicznościach. Chyba po prostu nie dorośli jeszcze do dźwigania takiej odpowiedzialności, ale co do niektórych coraz bardziej zasadne jest pytanie czy w ogóle dorosną. Wielu już pogodziło się np. z myślą, że nie będzie to dane Balotellemu czy Hondzie, ale to chyba nie jedyni w Milanie, którzy w ostatnich latach przez dłuższy czas nie umieli sprostać oczekiwaniom. Reprezentacja PZPN też chyba cierpi na podobny problem.

pepe napisał/a:
A to Milan trzepał na nich pełne zdobycze punktowe? Bo Polska zgarnęła pełną pulę, przypominam.


Wydaje mi się, że w Astanie do kompletu punktów trochę zabrakło...
Natomiast w Serie A nie było w ostatnich sezonach tak słabych ekip, których zawodnicy z tych 3-4 kontr, w których Ormianie wyszli sam na sam z Fabiańskim nie strzeliliby choćby raz. Pośród spadkowiczów z Seria A trudno też szukać drużyn osiągających równie kiepskie wyniki co Ormianie. W ostatnich 3 latach ich "wyczyny" prezentują się bowiem w liczbach następująco (dane za transfermarkt.pl):
2014:
9 spotkań (bilans 1/1/7, co daje "średnią punktową" 0,44/mecz), w tym o punkty: 3 (bilans 0/1/2), bilans bramkowy 8:23 (w tym 4 strzelone w wygranym meczu towarzyskim z ZEA; średnia zdobywanych bramek: 0,88/mecz, a bez spotkania z ZEA: 0,5/mecz)
2015:
6 spotkań (bilans 0/1/5, co daje "średnią punktową" 0,16/mecz), w tym o punkty: 5 (bilans 0/1/4), bilans bramkowy 3:14 (średnia zdobywanych bramek: 0,5/mecz)
2016:
7 spotkań (bilans 2/1/4, co daje "średnią punktową" 1/mecz, ale odliczając spotkania z Gwatemalą i Salwadorem: 0,2/mecz), w tym o punkty: 3 (bilans 0/0/3), bilans bramkowy 12:12 (średnia zdobywanych bramek: 1,71/mecz, ale w wygranych meczach towarzyskich z Gwatemalą i Salwadorem zdobyli łącznie 11 goli, zatem odliczają te występy średnia spada do 0,2/mecz).

I oni przez ostatnie 60 minut spotkania nie tylko bez większych trudności bronili się w 10 przed atakami 11 Polaków, ale potrafili błyskawicznie wyrównać (przypadkowe trafienie, ale nie bardziej, niż to na 1:0) i stworzyć co najmniej 3 stuprocentowe okazje (przy żadnej równie klarownej dla PZPNowców). No faktycznie, należy sobie życzyć, by rossoneri tak męczyli bułę przez 1/5 ligowego sezonu.

Pozdrawiam,
MN
 
 
MN 
Milanista



Dołączył: 21 Cze 2014
Wysłany: Śro Paź 12, 2016 19:57   

do usunięcia
 
 
rafal996 
Milanista



Dołączył: 19 Mar 2014
Wysłany: Śro Paź 12, 2016 21:31   

MN napisał/a:
stworzyć co najmniej 3 stuprocentowe okazje (przy żadnej równie klarownej dla PZPNowców).


Czyli np. ta Zielińskiego sam na sam po klepie z Lewandowskim rozumiem że się nie liczy, bo to był reprezentant Polski, a nie PZPN, tak?

Trochę mnie irytuje taki sposób pisania, ale ja nie o tym.

Masz trochę racji z tym porównaniem do Milanu, ale różnica jest zasadnicza. Piłkarze Milanu zawodzą (ostatnio nie tak bardzo) w klubie, który jest ich podstawową pracą i chlebem powszednim, tam gdzie powinni prezentować to, co najlepsze, bo mają do tego warunki. Z kolei reprezentanci Polski w klubach grają na ogół naprawdę bardzo dobrze, a miewają problemy z przelaniem tej formy na kadrę. To zaś jest inna sytuacja, spotykanie się od święta na krótkim zgrupowaniu, mało czasu do pracy z partnerami itd. Prędzej zrozumiem, że ktoś zawodzi w kadrze, niż w klubie. To drugie zazwyczaj oznacza, że po prostu nie jest aż tak dobrym graczem, jak się uważa.
 
 
MN 
Milanista



Dołączył: 21 Cze 2014
Wysłany: Śro Paź 12, 2016 22:43   

rafal996 napisał/a:
Czyli np. ta Zielińskiego sam na sam po klepie z Lewandowskim rozumiem że się nie liczy (...)?


A liczy się, liczy, tylko czy to była aż tak klarowna sytuacja, jak te gości? Co nie zmienia faktu, że napastnik lub ofensywny pomocnik o dobrych umiejętnościach, powinien w takich akcjach strzelić 7/10, zamiast ładować prosto w bramkarza. Stąd kolejny przyczynek do rozważań czy aby zawodnik Napoli może być tak dobrym ofensywnym pomocnikiem, jak się od niego oczekuje... Co wiąże się z poniższym.

rafal996 napisał/a:
Piłkarze Milanu zawodzą (ostatnio nie tak bardzo) w klubie, który jest ich podstawową pracą i chlebem powszednim, tam gdzie powinni prezentować to, co najlepsze, bo mają do tego warunki. Z kolei reprezentanci Polski w klubach grają na ogół naprawdę bardzo dobrze, a miewają problemy z przelaniem tej formy na kadrę.


Moim zdaniem, podobnie jak to już resztą sygnalizował Soja, to nie jest kwestia klub - reprezentacja, a okoliczności w jakich dany zawodnik musi grać w danym spotkaniu. Tacy Zieliński, Linetty, Wszołek, Teodorczyk, Rybus, Kapustka czy nawet Grosicki nie zaliczali się do grona wiodących sił, podpór wielu z jedenastek, w których przyszło im wystąpić w dotychczasowej dorosłej karierze w spotkaniu o punkty. Pewnie, potrafili być bardzo widoczni a nawet decydujący, ale to nie to samo, co regularnie brać na siebie ciężar gry pod dużą presją. W części to są nadal młodzi chłopcy, którzy w przyszłym roku będą mogli wystąpić na młodzieżowych ME, więc nie ma co dramatyzować, że nie stanowią jeszcze o sile triumfatorów LM, ale też nie można nie zwrócić uwagi na te ich aktualne ograniczenia.

Analogicznie sprawa wygląda z De Sciglio, Suso, Calabrią, Locatellim, Kuco czy nawet Niangiem (wciąż bardziej chaotyczny, niż decydujący o grze), Romagnolim (piszcie, co chcecie, ale lider defensywy z niego żaden, a i znaczące indywidualne błędy mu się zdarzają) czy nawet Bonaventurą (jednak tych spotkań, gdzie znikał na długie minuty miał w ubiegłym i obecnym sezonie trochę). Oni wszyscy mają umiejętności, tylko na podstawie ich dotychczasowych poczynań nie sposób rozstrzygnąć czy są one wystarczające na wychodzenie od pierwszej minuty w barwach Milanu, a co dopiero mówić o liderowaniu poszczególnym formacjom.

Nie zmierzam jednak bronić powyższego porównania jak niepodległości, bo to tylko luźna refleksja na gorąco po naprawdę słabym spotkaniu.

rafal996 napisał/a:
(...) się nie liczy, bo to był reprezentant Polski, a nie PZPN, tak? Trochę mnie irytuje taki sposób pisania (...).


Nie do końca rozumiem co tutaj miałeś na myśli, ale co do konsekwentnego używania przeze mnie określeń typu "reprezentacja PZPN", zamiast "reprezentacja Polski", chciałem wyjaśnić, że chodzi mi wyłącznie o oddawanie w słowach rzeczywistości. Grupa piłkarzy występujących w meczu organizowanym przez prywatną firmę będącą podmiotem prawa międzynarodowego prywatnego (UEFA) zrzeszającą inne prywatne firmy zarejestrowane zgodnie z porządkiem prawnym poszczególnych państw (krajowe federacje), żadną miarą nie może być przecież tytułowana reprezentantami kraju (podmiotu prawa międzynarodowego publicznego). Byłoby to uwłaczające dla dyplomatów czy wojskowych, którzy aby zasłużyć na to miano musieli nie tylko posiadać wieloletnie doświadczenie, wiedzę i umiejętności (choć, jak czytam, tzw. "dobra zmiana" na szeroką skalę zniosła te 3 kryteria...), ale formalnie otrzymać od stosownych władz państwowych wyłonionych w wyborach powszechnych umocowanie.
Powszechnie stosowane sformułowanie "reprezentant Polski" jest zatem wyłącznie skrótem myślowym od "reprezentant polskiej federacji piłkarskiej", czyli "reprezentant PZPN".

Uważam, że należy przywrócić piłce nożnej (i innym dyscyplinom sportowym) należną jej symboliczną rangę, czyli prostej gry uprawianej przez szeregowych ludzi i nie rezerwować dla części najlepiej opłacanych jej profesjonalnych wykonawców jakiś specjalnych honorów (otrzymują wszak za swoje starania odpowiednie apanaże). Jak czytam kolejne historie upadłych piłkarskich gwiazd i gwiazdek, to myślę sobie, że gdyby nie było wokół nich tego zadęcia, to może by nie skończyli tak marnie. A i poziom plemiennych odruchów i ich skutków pośród kibiców poszczególnych ekip może by się trochę obniżył, na czym skorzystaliby postronni. Ot, taka "donkichoteria" :)

Pozdrawiam,
MN
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group