ACMilan.PL Strona Główna ACMilan.PL
Forum polskich kibiców Milanu

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Muzyka
Autor Wiadomość
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Śro Cze 07, 2017 11:27   

mtszknp mi rozwalił psychę swoimi wywodami, rzadko się zdarza, by ktoś potrafił tak odważnie uderzyć w ton klasyki, gdzie przewijają się spory o szarpidruty. Ja wiem, że dla wielu to obciach, ale...muzyki bez klasyki by nie było po prostu. Z klasyki zdecydowanie Chopin i jego mistrzowskie walce, z walcem wiosennym na czele. Jest bezdyskusyjny powód do dumy dla nas Polaków. W swojej płytotece mam natomiast wszystkie albumy i często słucham Ludovico Einaudiego.
A teraz kolejny raz idę na odsłuch najnowszej Mety. W ramach równowagi.
 
 
rafal996 
Milanista



Dołączył: 19 Mar 2014
Wysłany: Śro Cze 07, 2017 12:22   

Kargool napisał/a:
Zresztą a propos Niemców to świetny krążek jest ten ostatni Return to Forever. Pewnie słyszałeś, ale warto polecić też kolegom.


Zaskakują mnie opinie o tej płycie "z zewnątrz". Ja akurat na Scorpions że tak powiem zjadłem zęby, to był pierwszy zespół który mnie naprawdę zainteresował, znam na pamięć dosłownie wszystko co nagrali i czasem to, czego nie nagrali ;) W kręgu fanów, Return To Forever zbiera druzgocące oceny i ja się z tym niestety zgadzam. Dlatego, że niektóre z tych utworów znam w wersjach oryginalnych, ze słyszanych w różnych okolicznościach demówek czy bootlegów z lat 80 i nie potrafię się pogodzić z tym, jak one zostały teraz nagrane. Poza tym, wcześniej nagrali niemal bliźniaczy pod względem brzmienia i stylu album, czyli Sting In The Tail, który jednak zawierał wyłącznie nowe kompozycje i są one dużo świeższe, bardziej żywiołowo zagrane i po prostu lepsze. Jak bym coś polecał z ostatniego czasu, to zdecydowanie Sting In The Tail.
 
 
MK92 
Milanista




Dołączył: 26 Sie 2008
Wysłany: Śro Cze 07, 2017 13:15   

Znany muzykolog - prof. Mieczysław Tomaszewski powiedział kiedyś, że: "muzyka jest cudem, cudem, cudem"... A cuda przecież ciężko opisać słowami :lol2: Chopin jest niepodrabialny w swej twórczości. To jedna z tych postaci, z której możemy być najbardziej dumni jako Polacy. Absolutny geniusz w skali światowej, który wziął z Bacha to co najlepsze i sam zrewolucjonizował wiele gatunków muzyki fortepianowej jak np. Scherza, Nokturny, a zwłaszcza Etiudy, które wcześniej uchodziły za zwykłe ćwiczenia na biegłość palców pianisty, a Chopin stworzył w tym gatunku zbiór niepowtarzalnych 24 miniarcydzieł... Chopin lubił też muzykę włoską, bo wśród jego dzieł znajdziemy "neapolitańską" Tarantellę As-dur op. 43, z której nie był zresztą zadowolony i olśniewającą swym harmonicznym i melodycznym pięknem "wenecką" Barkarolę Fis-dur op. 60... Szkoda, że nie skomponował niczego "lombardzkiego" ;)
 
 
jarles 
Milanista



Dołączył: 26 Gru 2005
Skąd: Jasło/Kraków
Ostrzeżeń:
 4/2/2
Wysłany: Śro Cze 07, 2017 17:24   

Kargool, nie wiedziałem o tym i wolałbym, żeby takie cuś nie miało miejsca, ale nie powiem, ze jestem jakoś bardzo zaskoczony. Doda kiedyś zaprzyjaźniła się ze Slashem i coś już razem wykonywali.
_________________
Tu sei tutta la mia vita
 
 
 
rafal996 
Milanista



Dołączył: 19 Mar 2014
Wysłany: Śro Cze 07, 2017 20:40   

Nawet to samo ;)
 
 
Kargool 
Milanista



Dołączył: 14 Lis 2004
Skąd: Mysłowice
Wysłany: Czw Cze 08, 2017 11:48   

jarles Dokładnie to samo, na koncercie w Łodzi jak grała przed Slashem. Tak, ona śpiewać nawet potrafi, ale i tak mi np ten styl do tak rockowego grania nie pasuje. Brakuje jej pazura na scenie, a chyba potrafi się ruszać i ma charakter. Mogłaby iść bardziej w kierunku Tarji a nie Madonny.
rafal996 co do tych Scorpionsów, to ja się przyznaję bez bicia, że to moja pierwsza płyta jaką mam. Natomiast faktycznie jest tak, że cieszy się w "cywilu" mocnym poparciem. Teksty, teledyski, muzyka - wszystko tam gra, nawet do tego stopnia że wielu ludziom podoba się cała płyta, a nie wybrane piosenki mniej lub bardziej...
pepe napisał/a:
A teraz kolejny raz idę na odsłuch najnowszej Mety. W ramach równowagi.

To też jest ewenement (nie pepe słuchający Mety), ale ta płyta. Cały czas za długa, ale gdy się słucha pojedynczych płyt to jest całkiem ok. Zwłaszcza pierwsza, tak się wydaje. Chyba ratuje ją ostatni kawałek.
Przy okazji taka ciekawostka. Dotarło do mnie, że na większości płyt rockowych utwór nr 4 zwalnia. Jest to jakiś zabieg socjotechniczny? W nagrywaniu płyt nigdy nie uczestniczyłem, więc może ktoś kto to robił wie dlaczego tak jest?
_________________
"Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień." (Rz 13, 12a)
 
 
 
rafal996 
Milanista



Dołączył: 19 Mar 2014
Wysłany: Czw Cze 08, 2017 12:24   

Wiele zespołów czy producentów ma jakąś swoją filozofię co do kolejności utworów na płycie. Często stosuje się taką metodę, że najpierw się robi mocne uderzenie (w rocku), a potem w okolicach 4 kawałka coś wolniejszego, żeby nie zamęczyć słuchacza i żeby było różnorodnie.

A Scorpions to temat rzeka. Nie wiem czego konkretnie słuchasz, ale u nich w ciągu tych 40 lat kariery znajdziesz spory rozstrzał stylistyczny. Od progresywnych poszukiwań na początku, przez klasyczny hard rock, heavy metal, pudel metal, łagodniejsze rockowe granie do radia, a nawet flirt z elektroniką się zdarzył. Jest w czym wybierać. Najbardziej znany jest ten klasyczny okres hard/heavy z lat 80, płyty od Lovedrive (jeszcze 79 rok) do Love At First Sting. Ja raczej wolę lata 70, kiedy grał u nich wirtuoz gitary Uli Roth. Nagrali wtedy genialne płyty In Trance czy Virgin Killer. Najmniej mi leżą lata 90 i te balladowe, radiowe rzeczy, przez które wiele osób myśli, że to taki pop rockowy zespół ;)
 
 
Kargool 
Milanista



Dołączył: 14 Lis 2004
Skąd: Mysłowice
Wysłany: Pon Cze 12, 2017 11:46   

rafal996 napisał/a:
Nie wiem czego konkretnie słuchasz,

W zasadzie to ja już też nie wiem ;) Bo tak konkretnie to się określić nie da, skoro wychowałem się na Metallice, Queen i Pet Shop Boys, a w międzyczasie poznałem Live (tych zespołów płyt mam najwięcej). A po drodze mariażowałem się z gotykiem, doom metalem, rockiem progresywnym, industrialem i elektroniką różnej maści i troszkę naszego podwórka: Armia, 2Tm2,3, Lombard, Budka Suflera. Tych Scorpionsów mam bo dobra cena była, więc kupiłem. I podeszli. Mam też kilka płyt które nie podeszło i leżą na półce. Ogólnie od dłuższego czasu szukam nowych brzmień, nowych rzeczy. Wracam też do starych, np nabyłem taką płytę Something to Remember Madonny czy Dzwony rurowe, bo zwyczajnie stwierdziłem że trzeba to u siebie mieć. W sumie też nie mam jakoś wiele tych płyt, jakieś 150 będzie, a listę mam od ręki na powiedzmy 500.
Samych Scorpionsów na żywo widziałem na pamiętnej Inwazji Mocy, porwać nie porwali, ale byli nad wyraz przyjemni. Natomiast wiem, że we wczesnej twórczości bylu zdecydowanie bardziej wyraziści i pewnie przyjdzie czas żeby sięgnąć do tamtego okresu. I skorzystam z Twoich rad odnośnie płyt.
jarles napisał/a:
Doda kiedyś zaprzyjaźniła się ze Slashem i coś już razem wykonywali.

Ale wrócę do tego jeszcze. Mnie z jednej strony zaskakuje taki melanż, z drugiej samo Virgin gra w miarę rockowo. Tak jak napisałem, ma dziewczyna potencjał, ale też ma swoje pozasceniczne emploi, które ciężko zmienić. Przecież nie założy nagle glanów i nie bedzie skakać w wytartych dżinsach...Troszkę moim zdaniem ją te szpilki uwierają na scenie. A szkoda bo wśród wokalistek na polskiej scenie dominuje ostatnie straszne smętactwo, ten cały "off", łysa Brodka i zawodząca Nosowka zwyczajnie już zjadają swój ogon. Jak pojawiła się z ciekawym głosem Natalia Sikora to też kompozycje ma jęczące. Ostatnio wpadł mi w ucho zespół Siku, z takim punkowym zacięciem, ale to dalej nie to. Taka Doda mogłaby nieco ożywić tą scenę, ale znając życie menadżerowie i telewizje nie dałyby jej szans, nawet gdyby chciała powalczyć o taki repertuwar. Kiedyś miałem ciche nadzieje, że Górniak pójdzie w coś ostrzejszego, z różnymi możliwościami interpretacji utworów od popu do mocnego rocka, ale ugrzęzła w wizerunku słodkiej idiotki. Ostatnią która miała pazur była Chylińska, ale miała wtedy 19 lat i powiedziała sobie "dość"...
_________________
"Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień." (Rz 13, 12a)
 
 
 
rafal996 
Milanista



Dołączył: 19 Mar 2014
Wysłany: Pon Cze 12, 2017 12:43   

Chylińskiej to strasznie szkoda. Głos miała może i jednowymiarowy, ale ten pazur fantastyczny. I pod koniec O.N.A. wyraźnie się rozwijała, na Mroku takie miała niemal growlujące wokale, zapowiadało się super. Ale potem straciła rozum i godność człowieka ;)
 
 
acmilan1899 
Milanista



Dołączył: 01 Lis 2004
Skąd: obecnie Tychy
Wysłany: Pon Cze 12, 2017 21:37   

Dokładnie. Szkoda babki.
_________________
od 12.12.1993 r.
 
 
Kargool 
Milanista



Dołączył: 14 Lis 2004
Skąd: Mysłowice
Wysłany: Wto Cze 13, 2017 00:41   

Oj tak, miała zacięcie. Chyba najbardziej widoczne na jej "solowej" płycie Winna. Cholera wie co się potem stało w jej głowie. W ostatnim teledysku udaje nastolatkę rzucającą krzesłami w knajpie. Komedia. Jeszcze większa niż koniec Mety na Kill'em All ;)
A przy okazji ciekawych interpretacji to spodobał mi się ten teledysk:
https://www.youtube.com/w...c5xgI3QM&t=308s
Ale najpierw utwór ;) Dobre to, choć do fanów FF nie należę.
_________________
"Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień." (Rz 13, 12a)
 
 
 
hiacek56 
Milanista



Dołączył: 14 Kwi 2016
Skąd: Kraków
Wysłany: Śro Cze 21, 2017 10:27   

jakieś nowe nuty rap, hip hop ktoś znalazł?;p chodzi mi o nowości z tego roku, miesiąca
 
 
jarles 
Milanista



Dołączył: 26 Gru 2005
Skąd: Jasło/Kraków
Ostrzeżeń:
 4/2/2
Wysłany: Śro Cze 21, 2017 11:35   

Nie udało się być na koncercie G'N'R, ale z relacji znajomych i zamieszczonego już materiału, wychodzi na to, że było super:

https://www.youtube.com/watch?v=uu15c7Viq7k

https://www.youtube.com/watch?v=wRYwR_dFTAk

https://www.youtube.com/watch?v=QISFHfUzOYs

https://www.youtube.com/watch?v=yBDFiQLCyPA
_________________
Tu sei tutta la mia vita
 
 
 
rafal996 
Milanista



Dołączył: 19 Mar 2014
Wysłany: Śro Cze 21, 2017 12:20   

Wygląda na to, że było super. Aż szkoda, że jednak nie pojechałem...
Zupełnie inny Axl, niż przed powrotem Slasha i Duffa, znowu ten ostry, przeszywający wokal wrócił, znowu widać że mu się chce.
 
 
jarles 
Milanista



Dołączył: 26 Gru 2005
Skąd: Jasło/Kraków
Ostrzeżeń:
 4/2/2
Wysłany: Śro Cze 21, 2017 12:40   

A koncert trwał 3 h, prawie 30 utworów, w tym (podobno) Patience zagrane po raz pierwszy w Europie...
_________________
Tu sei tutta la mia vita
 
 
 
plakat33 
Milanista



Dołączył: 08 Sie 2008
Skąd: Poznań
Wysłany: Śro Cze 21, 2017 14:53   

Koncert petarda, fajna lista kawałków ( mi zawsze czegoś by zabrakło ale inaczej by musieli grać pewnie przez 5 albo 6 godzin ). Axl naprawdę w formie i nie dziwię się , że właśnie on kończył trasę AC DC na wokalu. Cały stadion ludzi, choć jak patrzyłem na nich, słuchałem i to jak się zachowywali to taka dziwna publika była ale może ja stary jestem i teraz na koncertach rockowych tak jest.... a może to kwestia zespołu, nie wiem. Na supportach nie byłem. Tyko czytałem więc się nie wypowiadam. Nagłośnienie na koncertach odbywających się na stadionach piłkarskich to sprawa dyskusyjna i można cała debatę przeprowadzić. Byłem w GC i dla mnie było ok. Właśnie przeczytałem sobie relację z występu Gunsów na jednym z portali gdzie było porównanie do występów raperów i Coldplay więc jeśli pisze się, że solówki np. Slasha to relikt przeszłości i że to wywołuje w dzisiejszych czasach śmieszność i parodię to cóż nie mam pytań i można tylko usiąść i płakać czytając różne tego typu bzdury. Ale jak już napisałem może stary jestem ;) Aha Gunsi aż 10 minut spóźnienia mieli ;)

Pozdro
 
 
jarles 
Milanista



Dołączył: 26 Gru 2005
Skąd: Jasło/Kraków
Ostrzeżeń:
 4/2/2
Wysłany: Śro Cze 21, 2017 15:43   

Ten grafomański tekst (link poniżej) napisał pajac z Wyborczej, niejaki Przemysław Gulda.

http://trojmiasto.wyborcz...eRedirects=true
_________________
Tu sei tutta la mia vita
 
 
 
plakat33 
Milanista



Dołączył: 08 Sie 2008
Skąd: Poznań
Wysłany: Śro Cze 21, 2017 16:01   

Dokładnie jarles chodzi o ten artykuł. Przeczytałem, ze zwykłej ciekawości, różne relacje i są kompletnie inne. W niektórych zauważono brak chemii między muzykami ( również mam takie wrażenie ) ale wygląda na to, że oni tak naprawdę nie muszą się lubić żeby zajebiście zagrać ;)
 
 
VelenoRosso 
Milanista z Klasą



Dołączył: 13 Wrz 2011
Skąd: Pavia
Wysłany: Czw Cze 22, 2017 13:18   

Od kiedy to koncerty zespolow rockowych kreca sie dookola oprawy? :hmm: Przeciez ludzie tam muzyki przyszli sluchac a nie piro ogladac.Starsznie idiotyczna ta recenzja
_________________
Ed i colori che noi portiamo sono la gloria
 
 
rafal996 
Milanista



Dołączył: 19 Mar 2014
Wysłany: Czw Cze 22, 2017 13:48   

Nie wyświetla mi się całość z powodu tych ich kretyńskich ograniczeń, ale to co przeczytałem to absolutna żenada :D Generalnie myśl przewodnia tego tekstu jest taka, że Gunsi by byli ok, gdyby nie byli Gunsami, nie zachowywali się jak oni i nie grali swoich piosenek. Kompletny absurd.
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Czw Cze 22, 2017 15:29   

Czterokrotnie zdążył się odnieść do Coldplaya grającego dwa dni wcześniej w Warszawie. Typ sili się na wzniosłe słowa i generalnie od samego początku jest negatywne nastawienie do całości sprawy. Gniot.
 
 
Kargool 
Milanista



Dołączył: 14 Lis 2004
Skąd: Mysłowice
Wysłany: Pią Cze 23, 2017 08:20   

Ja przeczytałem jeden akapit tego tekstu, ale widzę po nagłówku, że sząłu nie będzie. Tekst o braku chemii na scenie był w Onecie i była to recenzja całkiem ok.
Natomiast trzeba też sobie uświadomić, że czasy faktycznie się zmieniły. Byłem niedawno na koncercie Archive, niby grupa w porządku, repertuar również, inscenizacja pierwsza klasa, ale coś z publiką było nie tak. Nie tak jak kiedyś. I nie chodzi o wiek, ale w ogóle o całokształt. Zresztą na niedawnych Juwenaliach również było podobnie. Grały ciekawe zespoły, mocna muzyka do poszalenia, a 3/4 publiki jak słupy soli, ani dupy nie ruszało. Po prostu musimy sobie zdać sprawę, że dziś koncert to widowisko i spektakl za pińcet złotych i nie wolno opuścić żadnego fragmentu, bo się skacze...takie odnoszę wrażenie, że dziś coś takiego jak młyn pod sceną to jakaś abstrakcja i fantastyka.
Koncert Gunsów ciężko komentować skoro nie byłem, ale bardzo na plus długość. 3 godziny i 25 utworów zasługuje na szacunek. Ci którzy byli na pewno wyśmienicie się bawili.
_________________
"Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień." (Rz 13, 12a)
 
 
 
rafal996 
Milanista



Dołączył: 19 Mar 2014
Wysłany: Pią Cze 23, 2017 09:22   

No jasne, że czasy się zmieniają, ale to nie znaczy, że jest to jednoznaczna zmiana na lepsze i teraz już tak zawsze musi być. Gunsi to nie relikt przeszłości i odkurzanie nieaktualnego rockowego etosu, tylko raczej przywrócenie normalności. Tak powinien wyglądać prawdziwy koncert rockowy. Nie to, że takie koncerty z efektami i inscenizacjami są gorsze. Są po prostu inne, to inna kategoria i dla innego odbiorcy. Po ilości ludzi, którzy przyszli na Gunsów widać, że ten klasyczny koncertowy rockowy etos też żyje i jest na niego zapotrzebowanie.
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Pią Cze 23, 2017 11:34   

Kargool napisał/a:
Grały ciekawe zespoły, mocna muzyka do poszalenia, a 3/4 publiki jak słupy soli, ani dupy nie ruszało. Po prostu musimy sobie zdać sprawę, że dziś koncert to widowisko i spektakl za pińcet złotych i nie wolno opuścić żadnego fragmentu, bo się skacze...takie odnoszę wrażenie, że dziś coś takiego jak młyn pod sceną to jakaś abstrakcja i fantastyka.


Chyba jest w tym racja. Na koncerty od dłuższego czasu nie śmigam, jednak w dawnych latach jak była Metallica na Stadionie Śląskim czy Limp Bizkit w Spodku (nota bene, zagrały tylko supporty) to młyn był konkret. Na Juwenaliach, gdy grał choćby Hey ze swoimi najlepszymi starymi przebojami również. Ale - to było - bagatela - 15 lat temu. To jest właśnie ta różnica pokoleń. Może to nowe pokolenie się wstydzi? Kij wie - ja zupełnie tego nie czaję. Moi rówieśnicy i starszyzna lepiej się bawimy niż młodzi. Widzę to chociażby na meczach. To nowe młode pokolenie ma spięte dupska jak baranie jaja. Pozerstwo.
 
 
kazelot 
Milanista



Dołączył: 26 Paź 2005
Skąd: Bytom
Wysłany: Pią Cze 23, 2017 12:38   

Kargool napisał/a:
dziś coś takiego jak młyn pod sceną to jakaś abstrakcja i fantastyka.


to zapraszam na Kult ale ten biletowany :)
Swoja droga to racja ze dziś z zabawa słabiej , sam mam porównanie właśnie po Kultcie ze Spodka na który chodzę już z 15 lat , niby co roku ludzi tyle samo ale pod scena pogo mniejsze . Juz nie o sobie mowie ze kiedyś cały koncert w pogo i było ok , teraz po 2-3 szybkich numerach muszę wycofywać się dla ratowania życia :) ale cała ta stojąca młodzież wygląda jakby przyszła oglądać muzyków a nie bawić się .
_________________
kazelot
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group