ACMilan.PL Strona Główna ACMilan.PL
Forum polskich kibiców Milanu

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Zmarli.... (temat zbiorczy)
Autor Wiadomość
Veerapan 
Milanista z Klasą




Dołączył: 19 Lip 2003
Skąd: Ostrołęka/Warszawa
Wysłany: Pon Paź 09, 2006 18:27   

W dniu dzisiejszym zmarl wielki czlowiek poslkiej sceny muzycznej - Marek Grechuta. Byl on obok Czeslawa Niemena jednym z nielicznych w naszym kraju tzw artystow poetow. Jego utworami zachwycali sie moi dziadkowie, rodzice i rowniez ja i moi znajomi. Absolutnie ponadczasowy i wspanialy. Jego piosenki nie byly jedynie utworami muzycznymi, to byla poezja spiewana. Szkoda ze odszedl drugi najwiekszy muzyk-poeta w naszym kraju.
Swieczka dla pana Marka [']
_________________
"To co myślę o świecie, nie musi być typowe
Lecz ważne by rozumieć się nim padną pierwsze słowa.
Gdy źle napiszesz słowo, to szybko potem wróć,
ale ważne jest by między sobą dobrze się czuć."
 
 
 
kasienka 
Milanista



Dołączyła: 29 Gru 2004
Skąd: Toruń
Wysłany: Śro Paź 11, 2006 17:44   

dzieki grechucie pokochalam poezje. od dawien dawna slucham jego muzyki i nadal nuce sobie jego utwory
[*]
_________________
kasienka
 
 
Mości 
Milanista z Klasą



Dołączył: 14 Sty 2005
Skąd: Katowice...
Wysłany: Sob Lis 11, 2006 03:40   

W dniu dzisiejszym w wieku 85 lat zmarl Jack Palance - aktor nagrodzony w 1992r. Oskarem za role w westernie komediowym "Zloto dla naiwnych". powoli wykrusza nam sie stara gwardia, pamietajaca jeszcze poczatki kina komercyjnego. nie byl tak popularny jak chocby Anthony Quinn czy Lloyd Bridges ale sama wygrana Oskara zapisala go na zawsze w historii kina...

Gazeta Wyborcza o Jacku Palance

[ Dodano: Czw Lis 30, 2006 01:39 ]
widac stalem sie osoba bardzo sktywna w tym temacie...niestety.

dzis (tzn juz wczoraj 29.10.06r.) w wieku 83 lat na zasluzona "emeryture" odszedl aktor, czlowiek niebanalny i wyjatkowy - Leon Niemyczk.
mimo, iz wiekszosc z nas nie przekroczyla jeszcze 30 lat, trudno bylo nie znac najwiekszego amanta polskiego filmu. rekordzista pod wzgledem zagranych rol filmowych - ponad 400 w filmach polskich i blisko 150 w zagranicznych. czlowiek z wielce burzliwa bigrafia i wielkim talentem aktorskim i talentem do zjednywania sobie ludzi. nieuleczalny kobieciarz.
przyznam, ze zawsze z usmiechem reagowalem na jego obecnosc na ekranie, mimo iz nie mialem okazji ogladac jego najwiekszych rol ( oprocz tych wielce popularnych jak: "Noz w wodzie", "Rekopis znaleziony w Saragossie" czy "Krzyzacy"). bedzie mi go brakowac, bo zawsze jego obecnosc na ekranie wprowadzial dziwne pozytywne wibracje.

polecam przeczytac wywiad z Leonem Niemczykiem udzielony w 2004r.

-----> wywiad <-----

nie wiedzialem, ze mial on tak wielkie "przygody" w czasie II Wojny Swiatowej.
_________________
Głupich nie sieją - sami sie rodzą...

Aladino Gilardino /o\
Pato \o/
 
 
 
beneras 
Milanista




Dołączył: 19 Lip 2003
Skąd: bdg/OL
Wysłany: Śro Gru 27, 2006 00:23   

wczoraj zmarl james brown,wielka postac w swiecie muzyki [']

http://www.youtube.com/watch?v=bs1HUbMCZKc

http://www.youtube.com/watch?v=o9-RgODanSc



:(
_________________
Pato jest nasz muahahahaha :devil:
 
 
 
Pan_Prezes 
Milanista



Dołączył: 28 Lip 2003
Skąd: Piła
Wysłany: Śro Gru 27, 2006 01:12   

Dla mnie James Brown to postac kultowa. Mozna powiedziec ze sie na nim wychowalem. Ojciec nie tylko muzyki funk czy soul, ale tez... break dance. Tak tak, miedzy innymi od niego zaczal sie breakin'. A ze wszystkie te rzeczy sa mi bliskie to strata dla mnie tym bardziej bolesna... No ale trudno, spelnil juz swoja misje tutaj na ziemi, a teraz przeniosl sie do lepszego swiata. R.I.P

James Brown - It's Too Funky In Here
_________________
La leggenda del calcio sara sempre rossonera
 
 
 
Bart668 
Milanista



Dołączył: 20 Gru 2005
Skąd: W-wa
Wysłany: Sob Lut 10, 2007 10:59   

24 stycznia zmarła wybitna polska aktorka - Krystyna Feldman. Najbardziej ją cenię za ważną rolę w moim ulubionym polskim serialu - Świat Według Kiepskich.
_________________
podpis [potpis] - ubezdźwięcznienie wsteczne
<--
 
 
 
Matrixx
Interista




Dołączył: 22 Mar 2007
Wysłany: Pią Sie 24, 2007 11:28   

Zmarł aktor Jacek Chmielnik... świetne role w wielu filmach [']
_________________
FORZA INTERNAZIONALE!!!!!!!!!!
 
 
czado81 
Milanista




Dołączył: 03 Lut 2007
Skąd: Rymanów Zdr. /Kraków
Wysłany: Śro Sie 29, 2007 09:22   

Skoro moderatorzy tak sobie życzą, to przeniosę w to miejsce temat śmierci Puerty, dość szeroko dyskutowany w LK. Osobiście uważam, że to wydarzenie zasługiwało na osobny wątek, ale mniejsza o to.

W pierwszym odruchu po tej tragicznej informacji byłem w szoku. Później było mi żal rodziny zawodnika i kibiców Sevilli. Jeszcze później zacząłem się zastanawiać nad przyczynami tej śmierci i rozważać ewentualność stosowania przez Puertę (lub kogoś z jego otoczenia, może nawet bez wiedzy piłkarza) jakichś niedozwolonych środków. Wydawało mi się to nawet prawdopodobne - młody chłopak, poddany dużej presji wyniku - mogło mu czasem przyjść do głowy coś głupiego...

Potem Bizarre21 wrzucił informacje o wadzie serca, co rzuciło na sprawę nowe światło i nowe pytania: czy to możliwe, żeby testy medyczne w klubie takiej wady nie wykazały? Przemyślałem sprawę i doszedłem do wniosku, że lekarz klubowy, wbrew temu co sugerował droc w LK, nie ponosi tu winy (o ile oczywiście prawdziwa jest wersja z wadą serca).

Myślę, że trochę za bardzo patrzymy na tą sytuację przez pryzmat MilanLab, czyli laboratorium wyposażonego niemalże w technologie kosmiczne i cały sztab medyków i innych fachowców. Niestety nie w każdym klubie wygląda to tak profesjonalnie. W Sevilli klubowy lekarz to pewnie specjalista raczej od biomechaniki, czy ortopedii, bo tego typu kontuzje najczęściej w piłce występują. Trudno oczekiwać, żeby każdy klub zatrudniał kardiologa, a nawet jeśli się z takim konsultuje, to raczej pod kątem możliwości zwiększania wydolności, a nie 'szukania dziury w całym' u każdego zawodnika.

Zresztą podobnie, choć z mniejszymi konsekwencjami, miała się sytuacja z Ronaldo w Realu. Teraz ktoś może powiedzieć - jak to możliwe, że w klubie z takimi pieniędzmi nie ma lekarza, który zauważyłby problemy z tarczycą? Ale pewnie endokrynologa tam nie mają. Poza tym nawet potężne MilanLab potrzebowało pół roku, żeby sprawę wykryć.

Wracając do Puerty. Mam nadzieję, że jednak ostatecznie śledztwo (które niewątpliwie jest w tej sprawie prowadzone) nie wykaże żadnych nieprawidłowości i ta śmierć zostanie potraktowana jak nieszczęśliwy zbieg okoliczności, bez przykrych konsekwencji dla kogokolwiek. Może też dzięki temu wydarzeniu jeszcze więcej uwagi będzie się poświęcać zdrowiu zawodników, z korzyścią dla całego piłkarskiego świata.

Pozdrawiam!
_________________
David w Gdańsku http://pl.youtube.com/watch?v=prVF_NibxbY
http://pejzaz.blog.onet.pl
____________________________________________
 
 
 
droc 
Milanista z Klasą




Dołączył: 04 Maj 2004
Skąd: Poznań
Wysłany: Śro Sie 29, 2007 10:14   

Czado81 - nie zgodzę się z większością tego co napisałeś ;-)
Pozwolę sobie odnieść się do poszczególnych fragmentów, bo to zdecydowanie łatwiejsze, niż pisanie kontr-teorii.

Cytat:
Przemyślałem sprawę i doszedłem do wniosku, że lekarz klubowy, wbrew temu co sugerował droc w LK, nie ponosi tu winy (o ile oczywiście prawdziwa jest wersja z wadą serca).


Tak naprawdę, to obaj nie jesteśmy w tym temacie fachowcami (bo pamiętam, że pisałeś o inżynierskim wykształceniu - nie medycznym), więc sprawę pewno zostrzygną fachowcy czy błąd został popełniony czy nie.

Cytat:
Myślę, że trochę za bardzo patrzymy na tą sytuację przez pryzmat MilanLab, czyli laboratorium wyposażonego niemalże w technologie kosmiczne i cały sztab medyków i innych fachowców.

Wady serca wykrywa się w zwykłych przychodniach i szpitalach przy rutynowych badaniach. Jeżeli lekarz z wiejskiego ośrodka zdrowia potrafi zdignozować podejrzenie wady serca, to dlaczego sowicie opłacany spec w klubie nie potrafi?

Cytat:
Trudno oczekiwać, żeby każdy klub zatrudniał kardiologa, a nawet jeśli się z takim konsultuje, to raczej pod kątem możliwości zwiększania wydolności, a nie 'szukania dziury w całym' u każdego zawodnika.

Bynajmniej nie chodzi o szukanie dziury w całym. Chodzi o bezpieczeństwo zawodników. Tragicznych argumentów jest wystarczająco dużo w ostatnich latach, że wymienię tylko te przypadki najbardziej znane: MVF i Feher. Lista innych przypadków TU .
Czy po przypadku MVF kluby nie powinny patrzeć 2 razy tak uważnie na serca swoich zawodników?

Cytat:
Zresztą podobnie, choć z mniejszymi konsekwencjami, miała się sytuacja z Ronaldo w Realu. Teraz ktoś może powiedzieć - jak to możliwe, że w klubie z takimi pieniędzmi nie ma lekarza, który zauważyłby problemy z tarczycą?

Chybiony argument :wink: Lekarz Realu "słynie" ze swojej niekompetencji (Woodgate!).

Cytat:
Ale pewnie endokrynologa tam nie mają. Poza tym nawet potężne MilanLab potrzebowało pół roku, żeby sprawę wykryć.

Znowu zachaczam o tematy, na których się nie znam, ale z tego co wyczytałem TU to życie R99 nie jest zagrożone. Natomiast choroby kardiologiczne, problemy z krążeniem w zestawieniu z zawodowym uprawianiem sportu tworzą śmiertelne zagrożenie.

Trzeba sobie powiedzieć, że dzisiejszy sport niczym nie przypomina tego z przed kilkudziesięciu lat. Szprycowanie, "odżywki" i odżywki są na porządku dziennym. Wydolność sportowców podnoszona jest coraz bardziej. Rekordy bite z każdym rokiem. I nie wierzę w to, że coraz lepsze wyniki na 100m zależą tylko od lepszych butów niż pół wieku temu.
Jeżeli taka jest cena spektaklu, to ja chyba podziękuję. Dla mnie mogą grać wolniej, biegać szybciej, byle życie sportowców (chyba powoli już pół-cyborgów) nie było zagrożone.
Zdaje sobie sprawę, że podobne głosy można usłyszeć za każdym razem, gdy ktoś na boisku (lub zaraz obok) odda życie. Ale przykład Puerty pokazuje, że tak naprawdę nie za dużo zrobiono w tym temacie i dysproporcja pomiędzy rozwojem nauki na rzecz zwiększania możliwości organizmu a ochroną życia staje się tylko większa.

pzdr,
_________________
['] C.A.R.E [']
 
 
Venomik 
Juventino




Dołączył: 16 Sie 2005
Skąd: Poznań
Wysłany: Śro Sie 29, 2007 11:09   

czado81 napisał/a:

Potem Bizarre21 wrzucił informacje o wadzie serca, co rzuciło na sprawę nowe światło i nowe pytania: czy to możliwe, żeby testy medyczne w klubie takiej wady nie wykazały? Przemyślałem sprawę i doszedłem do wniosku, że lekarz klubowy, wbrew temu co sugerował droc w LK, nie ponosi tu winy (o ile oczywiście prawdziwa jest wersja z wadą serca).

Bo ja wiem. Za dużo dla nas (ignorantów ;) ) niewiadomych.
Co to była za wada, jakimi groziła konsekwencjami...
Być może wykryto u niego jakieś nieprawidłowości, ale okazało się, że jest to groźne w jednym przypadku na tysiąc. Że pełno graczy z taką wadą gra i nic im nie jest. Lekarz to zdiagnozował i dobrze przedstawił.
Klub i piłkarz zdecydowali, że zawodnik będzie grał. Słowem: lekarz bez winy.

Ale mogło być tak, że wada serca została źle zdiagnozowana przez lekarza. On uznał ją za niegroźną, a okazało się, że przy dużym wysiłku jest zupełnie inaczej.
Efekt: śmierć piłkarza. Lekarz w tym przypadku jest winien.

Dlatego ocenianie kwestii winy bądź jej braku jest zupełnie chybionym pomysłem.

czado81 napisał/a:
Trudno oczekiwać, żeby każdy klub zatrudniał kardiologa, a nawet jeśli się z takim konsultuje, to raczej pod kątem możliwości zwiększania wydolności, a nie 'szukania dziury w całym' u każdego zawodnika.

I tu dochodzimy do meritum. Tu się zupełnie z Tobą nie zgadzam.
Po pierwsze - kardiolog od zwiększania wydolności piłkarza? Zupełnie nie wiem co masz na myśli.
Po drugie - sama nazwa: szukanie dziury w całym w kontekście oceniania zdrowia zawodnika sprawiła, że mi ciarki przeszły po plecach. Ale mam z tym osobiste doświadczenia, o czym później.

Mam wrażenie, że dla Ciebie kardiolog może postawić dwie diagnozy:
- zdrowy i może grać
- chory i ma zakończyć karierę.
Z tego punktu widzenia, dla klubu (choć to brzmi makabrycznie) faktycznie lepiej by było gdyby żaden kardiolog ich nie badał. Wykryta wada wcale nie musi prowadzić do śmierci. A jeśli nawet - to nim zawodnik zginie to zawsze zdąży sobie pograć.
Uff... ale porzućmy te makabryczne dywagacje. Dajmy teraz coś osobistego.
Sam miałem wadę serca. Gdy było duszno i tłoczno potrafiłem się cały spicić (wykręcając mocno koszulkę zawsze kilka kropel potu mogłem wycisnąć) i zemdleć. W głowie mi się kręciło, słyszałem jak z oddali, widziałem przez mgłę. To się zdarzyło kilka razy. W pewnym momencie mama nie wytrzymała, gdy zasłabłem na szkolnym apelu z miejsca zabrała mnie do lekarza, przebłagała ludzi w kolejce i weszliśmy przed nimi.
Efekt: bardzo wyraźnie słyszalne szmery na sercu. Zostałem wysłany na badania EKG i echo serca. Okazało się, że mam szramę na sercu, dziurę. Widziałem ją na monitorze nawet ;) (stąd moje podejście do określenia szukania dziury w całym).
Lekarz odradził mi wtedy duże wysiłki jako potencjalne zagrożenie zdrowia, a nawet życia. W moim wieku wszystko mogło się jeszcze samoistine naprawić, po upływie 3-4 lat, jeśli nie będzie poprawy, miałem się zgłosić na operacje. Mieli mi zszywać serce. Szczęściem wystąpiła autonaprawa. Ale fakt faktem, że przez długi czas grałem głównie na bramce.

Ehh... i czemu ma służyć taka wewnętrzna wycieczka?
Proste - gdyby coś takiego zdiagnozowano u Puerty wystarczyłaby operacja (w jego wieku nie byłoby innej możliwości), krótka rehabilitacja (to wiem od lekarza, że kwestia maksymalnie pół roku) i powrót do całkowitej sprawności.
Dlatego kompleksowe badania kardiologiczne dają korzyść i dla piłkarza i dla klubu. I nikt mi nie wmówi, że taki klub jak Sevilla nie jest w stanie zorganizować takich badań raz na rok czy 6 miesięcy nawet.

czado81 napisał/a:

Zresztą podobnie, choć z mniejszymi konsekwencjami, miała się sytuacja z Ronaldo w Realu. Teraz ktoś może powiedzieć - jak to możliwe, że w klubie z takimi pieniędzmi nie ma lekarza, który zauważyłby problemy z tarczycą? Ale pewnie endokrynologa tam nie mają. Poza tym nawet potężne MilanLab potrzebowało pół roku, żeby sprawę wykryć.

Ja tam trochę Real rozumiem. Jeśli zawodnik sam twierdzi, że jego ulubionym daniem jest hamburger, co chwilę paparazzi łapią go na imprezie albo jedzącego niezdrową żywność - szukałbyś podstaw jego nadmiernej wagi w problemach z tarczycą? ;)
Tym bardziej, że problemy z tarczycą mogą powstać w wyniku złego odżywiania się i wcale nie wiemy od jak dawna je ma.
Mój znajomy z czasów LO też ma problemy z tarczycą. Nagle zaczął strasznie tyć, choć zawsze wyglądał nieźle. Trochę upłynęło nim rodzice zabrali go do lekarzy, tam przeprowadzono badania, dostał leki i jest dużo lepiej.
Tak więc być może Ronaldo miał problemy z Tarczycą od niedawna? Kto wie.
Pół roku na diagnozę to nie tak mało. To nie jest tak, że zaczynamy badania tarczycy, bo wątpię by ktokolwiek to badał u piłkarza ;)
Najpierw zaaplikowano mu dietę, kontrolowano spadek wagi (jakiś pewnie był), tak samo z treningami. Później stwierdzono, że efekty nie są zadowalające, może zmieniano dietę, ćwiczenia. Później dopiero wysłano go na badania.
Pół roku to wcale nie tak dużo.

czado81 napisał/a:

Wracając do Puerty. Mam nadzieję, że jednak ostatecznie śledztwo (które niewątpliwie jest w tej sprawie prowadzone) nie wykaże żadnych nieprawidłowości i ta śmierć zostanie potraktowana jak nieszczęśliwy zbieg okoliczności, bez przykrych konsekwencji dla kogokolwiek. Może też dzięki temu wydarzeniu jeszcze więcej uwagi będzie się poświęcać zdrowiu zawodników, z korzyścią dla całego piłkarskiego świata.

Właśnie jeśli okaże się, że to przypadek - to szybciej się o tym zapomni i nie będzie to przestrogą dla innych. Lepiej by było gdyby znalazł się winny i został ukarany za bagatelizowanie zagrożenia. Może wtedy piłkarze z podobnymi problemami zastanowiliby się, czy faktycznie jest sens ryzykować.

droc napisał/a:
I nie wierzę w to, że coraz lepsze wyniki na 100m zależą tylko od lepszych butów niż pół wieku temu.

Więcej daje tutaj profesjonalny trening, dopracowany w najdrobniejszych szczegółach, niż sprzęt.
_________________
Dirty mind
 
 
 
czado81 
Milanista




Dołączył: 03 Lut 2007
Skąd: Rymanów Zdr. /Kraków
Wysłany: Śro Sie 29, 2007 19:20   

Ale po mnie pojechaliście ;) Wyszedłem na totalnie bezdusznego i wogóle niezorientowanego w temacie :/ A ja się po prostu oparłem na tym co napisał Bizarre21:
Cytat:
podobno podczas sekcji zwłok u Puerty wykryto arytmogenną kardiomiopatię prawej komory. Choroba nie pozwala na ciezki wysilek fizyczny. Więcej tutaj: http://pl.wikipedia.org/w...a_prawej_komory Ciekawe więc jak on przechodził te wszystkie badania w klubach...

Wybacz droc ale gdyby to była wada, którą może wykryć każdy wioskowy konował to Puerta na pewno już dawno by nie grał. Na Wikipedii piszą, że ta choroba może się ujawnić dopiero w momencie... śmierci pacjenta. Pewnie tak właśnie było w przypadku Puerty.

Co do określenia 'szukanie dziury w całym' to rzeczywiście nie było ono najszczęśliwsze. Chodziło mi po prostu o to, że w żadnym klubie, w żadnym laboratorium i w żadnym zawodzie nie robi się człowiekowi badań na wszystkie możliwe choroby.

Jestem pewien, że każdy piłkarz ma robione regularnie EKG wysiłkowe, skoro nawet mój ojciec, który jest gopr-owcem ma je robione co roku. Puerta na pewno też był pod tym kątem badany - widocznie standardowe procedury nie mogły tej wady wykazać.

Pozdrawiam!
_________________
David w Gdańsku http://pl.youtube.com/watch?v=prVF_NibxbY
http://pejzaz.blog.onet.pl
____________________________________________
 
 
 
Venomik 
Juventino




Dołączył: 16 Sie 2005
Skąd: Poznań
Wysłany: Śro Sie 29, 2007 20:05   

czado81 napisał/a:
Na Wikipedii piszą, że ta choroba może się ujawnić dopiero w momencie...

Polecam ciut bardziej specjalistyczne portale, gdzie zły dobór słów nie wprowadza w błąd ;)
Choroba ta objawia się najczęściej:
- zasłabnięciami
- omdleniami
podczas wysiłku fizycznego. Bywa jednak, że nic takiego nie występuję. Nadchodzi ten pierwszy raz - i jest on już śmiertelny.
Natomiast badania mogą jak najbardziej chorobę wykryć.
_________________
Dirty mind
 
 
 
Marco7 
Milanista



Dołączył: 09 Gru 2004
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Sie 29, 2007 20:33   

Ja tylko dorzucę do dyskusji, że czytałem, iż Puerta już wcześniej miewał stany omdlenia i że przed sezonem przechodził jak każdy piłkarz La Ligi (nie wiem czy w innych ligach też tak jest) badania, na podstawie wyników których został dopuszczony do gry w tym roku.
_________________
"History will be kind to me... for I intend to write it"
 
 
 
czado81 
Milanista




Dołączył: 03 Lut 2007
Skąd: Rymanów Zdr. /Kraków
Wysłany: Śro Sie 29, 2007 21:34   

Venomik napisał/a:
Bywa jednak, że nic takiego nie występuję. Nadchodzi ten pierwszy raz - i jest on już śmiertelny.

Czyli potwierdzasz dokładnie to co wyżej napisałem - pierwszym objawem choroby może być zasłabnięcie prowadzące od razu do śmierci! A to że chorobę można wykryć, nie znaczy, że zawsze się to udaje. I nie musi to wcale wynikać z błędu lekarza, więc lekarza Sevilli nie można od razu obwiniać za śmierć Puerty. Tylko tyle chciałem powiedzieć - nic ponadto.
_________________
David w Gdańsku http://pl.youtube.com/watch?v=prVF_NibxbY
http://pejzaz.blog.onet.pl
____________________________________________
 
 
 
Venomik 
Juventino




Dołączył: 16 Sie 2005
Skąd: Poznań
Wysłany: Śro Sie 29, 2007 22:13   

czado81 napisał/a:

Czyli potwierdzasz dokładnie to co wyżej napisałem - pierwszym objawem choroby może być zasłabnięcie prowadzące od razu do śmierci!

Rety... przeczytałeś całość wypowiedzi czy tylko fragment, który Ci odpowiadał i postanowiłeś skomentować?
Bo tak się nie da dyskutować.
Wiesz co to jest objaw choroby? Podpowiadam: to nie jest wynik badań.
Zwyrodnienia serca akurat są dość łatwo wykrywalne przy badaniach
_________________
Dirty mind
 
 
 
Bizarre21 
Milanista




Dołączył: 13 Cze 2006
Skąd: Gliwice
Wysłany: Śro Sie 29, 2007 23:34   

Marco7 napisał/a:
na podstawie wyników których został dopuszczony do gry w tym roku.


Wydaje mi się, że nawet jeśli Puerta wiedział, że ma wadę serca to, albo to zbagatelizował, albo zorbił to lekarz czy ktośtam inny. Często zdarza się, że takie wady są poprostu olewane i lekko stopowane jakimiś nędznymi lekami. Kilka lat temu bardzo podobnie umarł kapitan Piasta Gliwice - Tomasz Szeja. Z tym, że on umarł w trakcie przerwy zimowej, więc nie wykonywał wtedy żadnego wysiłku, podobno zarówno on jak i lekarz klubowy wiedzieli o tej wadzie i o tym, że może ona być groźna dla życia. Możnaby uniknąć wielu tragedii gdyby nie bagatelizowano, albo co gorsza fałszowano wyników badań. Wielu sportowców (kolarz, rajdowców i wielu innych o których nie mówią w mediach (jak np. o Tomku Szeji)) ginie przez pęd za sukcesem za wszelką cenę.
_________________
To be totally honest, I am the taxi driver, my name is Travis Bickle, nice to meet ya.
 
 
czado81 
Milanista




Dołączył: 03 Lut 2007
Skąd: Rymanów Zdr. /Kraków
Wysłany: Czw Sie 30, 2007 08:04   

Venomik napisał/a:
Rety... przeczytałeś całość wypowiedzi czy tylko fragment, który Ci odpowiadał i postanowiłeś skomentować?

Wyobraź sobie, że czytam wszystko dokładnie. Nie wiem czemu tak trudno Ci zaakceptować mój punkt widzenia? Nie jest on chyba jakiś skrajny? Po prostu nie zgadzam się ze zwalaniem całej winy od razu na lekarza. Być może większość wad serca można łatwo wykryć, co na pewno nie oznacza, że można wszystkie. Nie wiem jak było w przypadku Puerty, ale przecież Ty też tego nie możesz być pewien, więc dlaczego się tak upierasz?

Powiem to jeszcze jeden, ostatni raz: nie zrzucajcie tak łatwo całej winy na lekarza, klub i kogo tam jeszcze. Za pare tygodni może się okazać (czego bym nie chciał), że Puerta był na koksie, a ta cała wada serca to ściema dla odwrócenia uwagi.
_________________
David w Gdańsku http://pl.youtube.com/watch?v=prVF_NibxbY
http://pejzaz.blog.onet.pl
____________________________________________
 
 
 
Matrixx
Interista




Dołączył: 22 Mar 2007
Wysłany: Czw Sie 30, 2007 09:27   

http://www.futbolnet.pl/n...ycie_35911.html

Kolejny piłkarz umarł :/ cos sie złego zaczyna dziać na boiskach piłkarskich... Pamietam ze nie tak dawno zmarl tez junior Groclinu wczesniej pamietamy Foe i Fehera :( [*]
_________________
FORZA INTERNAZIONALE!!!!!!!!!!
 
 
Venomik 
Juventino




Dołączył: 16 Sie 2005
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw Sie 30, 2007 11:52   

czado81 napisał/a:
Po prostu nie zgadzam się ze zwalaniem całej winy od razu na lekarza. Być może większość wad serca można łatwo wykryć, co na pewno nie oznacza, że można wszystkie.

Po zasiągnięciu medycznej opinii mogę Ci napisać, że właśnie ten typ wad serca zdiagnozować jest stosunkowo łatwo.
Jeśli jednak chcesz twierdzić, że staram się zrzucić winę na lekarza, to polecam przezytanie mojego pierwszego posta.
oj, zapomniałem, czytasz wszystko dokładnie więc pewnie wiesz już co mam na myśli :]
Nie wiem kto zawinił, ale:

Wina
czado81 napisał/a:
Mam nadzieję, że jednak ostatecznie śledztwo (które niewątpliwie jest w tej sprawie prowadzone) nie wykaże żadnych nieprawidłowości i ta śmierć zostanie potraktowana jak nieszczęśliwy zbieg okoliczności, bez przykrych konsekwencji dla kogokolwiek.

to bzdura.Taką chorobę można wykryć.
Czy powstała po zazywaniu koksów (tu i tak powinna być zauważona przez lekarza), czy zawinił błąd lekarza, zawiniła jego ignorancja, zawiniła ambicja piłkarza, zawinił klub, który to bagatelizował czy nawet zawiniła głupia pielęgniarka, której się wyniki badań pokręciły: nie mam pojęcia. Ale to nie jest przypadek, zbieg okoliczności Ktoś tu zawinił.
_________________
Dirty mind
 
 
 
czado81 
Milanista




Dołączył: 03 Lut 2007
Skąd: Rymanów Zdr. /Kraków
Wysłany: Czw Sie 30, 2007 13:00   

Venomik napisał/a:
Po zasiągnięciu medycznej opinii mogę Ci napisać, że właśnie ten typ wad serca zdiagnozować jest stosunkowo łatwo.

Nie wątpię, że znasz się na medycynie lepiej ode mnie. Problem w tym, że tak na prawdę to nadal nie mamy pewności, co się tak naprawdę stało. A może bardziej niedouczony niż lekarz klubowy, był ten, który przeprowadził sekcję zwłok? Takiej możliwości nie dopuszczasz? A może ktoś mu zapłacił, żeby wydał taką a nie inną diagnozę. Możliwości jest zbyt wiele, żeby od razu ferować wyroki na podstawie tylko i wyłącznie doniesień prasowych - i tylko o to mi chodzi. Śledztwo zapewne wykaże, kto był winny i czy wogóle jest jakiś winny. Poczekajmy więc z rzucaniem oskarżeń.

Pewnie i tak Cię nie przekonam, więc może zaprzestańmy dalszej jałowej dyskusji.

Pozdrawiam!
_________________
David w Gdańsku http://pl.youtube.com/watch?v=prVF_NibxbY
http://pejzaz.blog.onet.pl
____________________________________________
 
 
 
droc 
Milanista z Klasą




Dołączył: 04 Maj 2004
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw Sie 30, 2007 17:01   

Wow. Poszliście daleko czado81 z Venomikiem w wymianie ciosów ;-)
A przecież Marco7 napisał wcześniej, że omdlenia się Puercie przytrafiały w szatni. Co zatem z tym? Czy w klubie nikt nie wpadł na pomysł, żeby zbadać dlaczego 22 letni zawodowy piłkarz mdleje w szatni? Jeżeli tak, to winny jest ... trener i jego koledzy! (dla ułatwienia zadania - specjalnie przekolorowuję)
My (ja i Venomik) czado81 nie próbujemy całą winą obarczyć lekarza. Ale logicznie myśląc i biorąc pod uwagę racjonalne przesłanki (odrzucam spiskowe teorie dziejów typu - ktoś dał w łapę lekarzowi od sekcji, żeby mówił że to wada serca) nie powinno się dopuścić do śmierci piłkarza w tak młodym wieku. Były objawy wcześniej (co potwierdzają koledzy z szatni) więc znaczy to, że to nie był ten przypadek choroby, który objawia się dopiero w momencie śmierci. Jeżeli mama Venomika (z całym szacunkiem :-) ) była na tyle zapobiegawcza, żeby zaprowadzić Venomika do lekarza jak mdlał, to dlaczego w superhiberultra profesjonalnym klubie nikt nie wpadł na to, żeby zaprowadzić do kardiologa 22 letniego piłkarza mdlejącego w szatni? Siłą rzeczy podejrzanym numer jeden jest klubowy lekarz, bo to on robi badania, on dba o ZDROWIE zawodników a nie tylko spina im na agrafkę ścięgna, żeby mogli grać dalej...
Pewno z tym dbaniem o zdrowie to trochę utopią zaleciałem (słyszałem na czym polega praca lekarza w klubie z naprawdę dobrego źródła) ale czyż nie tak powinno być?

Bizzare21 - to, że zawodnik o którym piszesz umarł w przerwie zimowej nie jest dziwne, bo czytałem ostatnio, że większość zawałów przytrafia się podczas urlopów, kiedy obciążenie organizmu spada i serce ma teoretycznie czas na wytchnienie (ale i mniejszą dawkę adrenaliny).

Czado, Venomik - myślę, że nie warto się dalej spierać kto jest temu wienien, poczekajmy po prostu na wyniki jakiegoś śledztwa. Może dwa zgony w tygodniu (post Matrixx'a) w piłkarskim światku dadzą niektórym do myślenia?

pzdr,
_________________
['] C.A.R.E [']
 
 
 
Milanista




Dołączyła: 27 Kwi 2007
Skąd: rzeszów
Wysłany: Nie Wrz 16, 2007 08:50   

Tragiczna śmierć Colina McRae

Radio RMF FM, powołując się na niedzielna brytyjska prasę, potwierdziło, że w sobotniej katastrofie helikoptera w Szkocji, zginął Colin McRae, były rajdowy mistrz świata.
Na pokładzie znajdowały się dwie osoby, ale wrak maszyny jest tak bardzo zniszczony, że trudno było początkowo stwierdzić, kto w niej przebywał. Druga ofiarą jest syn Colina McRae.

McRae miał 39 lat. W 1995 roku został rajdowym mistrzem świata, a w latach 1996, 1997 i 2001 był wicemistrzem świata. Swoją popularność zawdzięcza przede wszystkim grom komputerowym, który użyczył swojego imienia i nazwiska.

W styczniu tego roku miał wziąć udział w Rajdzie Dakar.



[*]
_________________
"It's nice to be important , but it's more important to be nice" - Roger Federer

Maldinim się rodzi, czy się zostaje?
- W moim przypadku rodzi i zostaje. Nazwisko pomaga, jednak to nie wszystko. Pasja, oddanie, miłość. Wydaje się, że to banalne słowa, a jednak kluczowe....

Forza MILAN ! ! !
 
 
 
Majkel 
Milanista




Dołączył: 20 Paź 2003
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Wrz 16, 2007 19:50   

aś napisał/a:
Tragiczna śmierć Colina McRae

McRae miał 39 lat. W 1995 roku został rajdowym mistrzem świata, a w latach 1996, 1997 i 2001 był wicemistrzem świata. Swoją popularność zawdzięcza przede wszystkim grom komputerowym, który użyczył swojego imienia i nazwiska.

Obrazek

[*]


Swoją popularność zawdzięcza nie serii gier, ale przepięknej, bezkompromisowej, efektownej jeździe, i tym, że został najmłodszym rajdowym mistrzem świata w historii rajdów samochodowych.

Jego śmierć wstrząsnęła mną do głębi, bo jakkolwiek by to nie zabrzmiało, jest osobą która bardzo wpłynęła na moje życie, co jest dość niezwykłe biorąc pod uwagę, że nigdy nie miałem przyjemności go poznać.

Kolejne smutne wydarzenie w świecie rajdów samochodowych. Niedawno przecież żegnaliśmy mistrza świata Richarda Burnsa i mistrza Polski Janusza Kuliga.

Smutne to i oby takich zdarzeń jak najmniej :(
_________________
Una volta che hai
spiccato il volo deciderà,
sguardo verso il ciel, sarà,
lì a casa il cuore sentirà!
 
 
 
kamillos 
Milanista




Dołączył: 27 Lip 2004
Wysłany: Wto Mar 25, 2008 00:45   


Janusz "Kosa" Kosiński

Gdy dowiedziałem się dwa tygodnie temu, że miał wylew, liczyłem, że się wyliże i jescze go kiedyś usłyszę...
W poniedziałek zmarł człowiek, który o muzyce (rockowej) wiedział chyba wszystko.
Odszedł najwybitniejszy dziennikarz radiowy w tym kraju. Jest mi autentycznie smutno, łzy się same cisną do oczu, jak włączam archiwalne audycje... .
Na pewno przynił się do tego, że słucham dziś takiej, a nie innej muzyki...
Zawsze jak grał w środowy poranek (02:00 - 04:00) nigdy nie mogłem zasnąć... .
 
 
Suchcik 
Milanista




Dołączył: 27 Sty 2005
Skąd: Lublin
Wysłany: Sob Wrz 20, 2008 08:35   

minęło już kilka dni ale i tak uważam, że warto by wzmianka o tym panu znalazła się w tym wątku.

15 września 2008r. zmarł Richard Wright, klawiszowiec (lecz nie tylko) Floydów. 65 lat, krótka walka z rakiem i na naszych oczach umiera legenda. jesli ktoś interesuje się muzyką PF to wie jak wielki wkład pan Wright włożył w sukces grupy. miał wydać swoją 3 solową płytę, a jeśli ktoś czekał by jeszcze ujrzeć na żywo Floydow, to już się nie doczeka.
szkoda.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group