ACMilan.PL Strona Główna ACMilan.PL
Forum polskich kibiców Milanu

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Zmarli.... (temat zbiorczy)
Autor Wiadomość
zbysio
Interista



Dołączył: 20 Maj 2004
Wysłany: Nie Paź 17, 2004 14:14   

No z Maziakiem podobno jest ok. Jeden gość był u niego w szpitalu i mowil ze powinien szybko wyzdrowiec, szkoda ze innym sie nie udalo :-(
_________________
INTER
Milanowi gratulujemy Didy
 
 
Piecia 
Milanista



Dołączył: 04 Lis 2003
Wysłany: Czw Paź 28, 2004 19:27   

Co sie dzieje... Zmarl kolejny piłkarz ... Tym razem Brazylijczyk... :/

"Podczas spotkania czołowych drużyn ligi brazylijskiej - Sao Paulo i Sao Caetano, ataku serca dostał 30-letni obrońca Sao Caetano Serginho. Lekarzom nie udało się już uratować życia piłkarza.

W 60. minucie meczu Serginho nagle upadł na murawę. Po pięciominutowej akcji ratunkowej na boisku, piłkarza - nie dającego oznak życia, przewieziono do szpitala, gdzie po kolejnych 45 minutach prób przywracania pracy serca, lekarz stwierdził zgon.

Wielu piłkarzy i widzów jeszcze podczas akcji ratunkowej na murawie - płakało. Piłkarze i działacze obu klubów, a także sędziowie spotkania utworzyli krąg i modlili się za Serginho.

Serginho należał do najlepszych obrońców brazylijskich. Wielu ekspertów od kilku lat domagało się powołania tego zawodnika do reprezentacji kraju."

za www.onet.pl

niedobrze sie robi ... :/
_________________
FORZA MILAN !
 
 
don balon 
Milanista




Dołączył: 19 Lip 2004
Skąd: Suchedniów/Katowice
Wysłany: Pią Paź 29, 2004 11:14   

powtorze sie po raz nie wiem juz ktory, ale moim zdaniem sport powinien byc amatorski... wtedy bylaby prawdziwa rywalizacja, bez pieniedzy, faszerowania sie roznymi "specyfikami", niszczenia zdrowia na rzecz kariery...
 
 
 
dezali 
Administrator




Dołączył: 08 Lip 2003
Skąd: Kraków
Wysłany: Sob Lis 20, 2004 18:09   

Dzis nad ranem odszedl Marcin Pawłowski, jeden z najzdolniejszych dziennikarzy mlodego pokolenia. Mial zaledwie 34 lata.

(*)
 
 
DjJuve 
Juventino




Dołączył: 23 Mar 2004
Skąd: Ząbki
Wysłany: Sob Lis 20, 2004 18:43   

Przez caly czas mialem nadzieje ze wygra z choroba niestety...nie udalo sie :(
Wielka szkoda :(
 
 
 
Rodaro 
Milanista



Dołączył: 16 Paź 2004
Skąd: Jaworzno
Wysłany: Nie Gru 26, 2004 14:37   

W sobotę zmarł po długiej i ciężkiej chorobie Mirosław Stadler, były trener Szczakowianki Jaworzno, który wspólnie z Andrzejem Sermakiem wprowadził zespół do ekstraklasy w 2002 roku.

Stadler był wychowankiem Szczakowianki. Grał też w Victorii Jaworzno. Prowadził zespół ze Szczakowej od 5. ligi aż do ekstraklasy.
W poprzednim sezonie pomagał w pracy trenerowi Albinowi Mikulskiemu a od lipca 2004 pełnił w klubie funkcję koordynatora ds. pracy z młodzieżą.

Fani Szczakowianki wystosowali taki apel:Z przykrością zawiadamiamy, iż doszła do nas dzisiaj smutna wiadomość o tym, iż przegrał z chorobą Mirosław Stadler i w dniu dzisiejszym odszedł , człowiek który poprowadził Szczakowianke do I ligi. Wszyscy sympatycy winni mieć w opisie słowa piosenki zespołu DŻEM "Zapal świeczke za tych których zabrał los, zapal światło w oknie" . Powinniśmy również wszyscy zjawić się na jego ostatnim pożegnaniu. Nie bądźmy obojętni, on zrobił dla nas kibiców i dla klubu wiele my bądźmy z nim w ostatniej drodze. Oddajmy mu należny szacunek.
 
 
 
Mike Milanista 
Milanista




Dołączył: 01 Sie 2003
Wysłany: Pią Sty 21, 2005 22:47   

Polska stracila dzisiaj jednego ze swoich najwiekszych obywateli. Zmarl legendarny "kurier z Warszawy" Jan Nowak Jezioranski. Byl czlowiekiem niebywale milujacym swoja Ojczyzne mimo ze na skutek niesprawiedliwosci dziejowej znaczna czesc swojego zycia musial spedzic poza jej granicami. Na szczescie ostatnie lata spedzil juz w kraju co zapewne dla niego bylo godna nagroda za te lata emigracji. Obysmy jak najwiecej wyniesli z tych rzeczy o ktorych mowil Jan Nowak Jezioranski.
_________________
AC MILAN - Legenda bez końca
 
 
 
PhoEniX 
Milanista z Klasą




Dołączył: 04 Gru 2003
Skąd: EU/Milanopolis
Wysłany: Sob Sty 22, 2005 10:04   

" Chylimy czoła, żegnając Kuriera Wolnej Polski, który wyruszył w swą ostatnia podróż. Tam gdzie - jak każdy człowiek - złoży meldunek z misji swojego życia " - pisze redakcja "Rzeczpospolitej".

Nie mam nic wiecej do dodania :cry: :cry2:
_________________
EUROPEAN CULTURE
Proud to be Milan
 
 
Ozzy 
Milanista




Dołączył: 22 Lip 2003
Skąd: Wieluń, Polska
Wysłany: Sob Mar 05, 2005 18:12   

Drugiego marca w wieku 77 lat zmarl Rinus Michels. Trener legenda, w 1999 roku uhonorowany przez FIFA mianem trenera stulecia. Osobiscie czuje wielki smutek, gdyz ta postac zwiazama jest z poczatkami mojego zainteresowania futbolem. Pierwsza impreza ktora sledzilem byly Mistrzostwa Europy w 1988 roku, w ktorych Holandia prowadzona przez legendarnego "Generala" siegnela po zloto. Grala wtedy w skladzie z Van Bastenem, Rijkardem, Gullitem, bracmi Koeman, czy z Van Breukelenem na bramce, ta do dzis legendarna druzyna w efektownym stylu siegnela po trofeum, co przyczynilo sie bezposrednio do mojego zainteresowania Milanem, w ktorym grala slynna trojka Holendrow.

Ponadto Michels prowadzil do wspolczesnego futbolu pojecie "futbolu totalnego", przez co zrewolucjonizowal pilke nozna, co widac m.in. w grze Milanu, czy jego wychowanka - Franka Rijkarda w Barcelonie.

Tutaj mozna znalezc obszerniejszy tekst o Rinusie Michelsie:

Artykul w Gazecie Wyborczej o Rinusie Michelsie.
_________________
Rossonero per la Vita.
 
 
 
Szymon_W 
Milanista



Dołączył: 03 Mar 2005
Skąd: z Tomaszowa Maz.
Wysłany: Nie Mar 06, 2005 07:10   

Szkoda to legenda trenerów a był takim dobrym trenerem :cry: :cry:
 
 
 
Paweł Strzelecki 
Milanista



Dołączył: 30 Lip 2003
Skąd: Toruń
Wysłany: Nie Mar 06, 2005 11:17   

Żeby lepiej uzmysłowić kibicom wielkość Zmarłego można powiedzieć, że to był taki holenderski Kazimierz Górski.
 
 
 
Jonathan 
Milanista



Dołączył: 30 Wrz 2003
Skąd: Mysłowice
Wysłany: Sob Kwi 02, 2005 21:42   

:( :( :( :( :( :cry: tylko tyle przychodzi mi do głowy :cry:
 
 
 
Paweł Strzelecki 
Milanista



Dołączył: 30 Lip 2003
Skąd: Toruń
Wysłany: Pią Kwi 29, 2005 22:09   

W ciągu ostatnich kilku dni odeszło od nas dwoje zasłużonych dla piłki ludzi. Pani Maria Górska (żona Kazimierza) oraz zasłużony Legionista Zygrfyd Blaut (brat bardziej znanego Bernarda). Smutno się robi, gdy umierają tacy ludzie. :cry: Na Ich temat piękny felieton napisał Janusz Atlas w PN nr 17.

[ Dodano: Nie Maj 08, 2005 15:40 ]
W sobotę (7. maja) w wieku 81 lat zmarł Jerzy Szularz, były piłkarz i trener Polonii Warszawa.
Jerzy Szularz w latach 1945-55 był zawodnikiem Polonii Warszawa. W 1946 roku zdobył z tą drużyną mistrzostwo Polski, sześć lat później wywalczył z "Czarnymi Koszulami" Puchar Polski. Grał na pozycji napastnika, w stołecznej drużynie rozegrał 78 meczów, w których zdobył 25 goli.
Po zakończeniu kariery piłkarskiej zajął się pracą trenerską. Najpierw szkolił młodzież w Polonii Warszawa, potem został pierwszym trenerem tej drużyny. W 1958 roku pod jego wodzą "Czarne Koszule" awansowały do drugiej ligi.

Źródło: Onet, PAP

W krótkim czasie odszedł kolejny zasłużony człowiek. :( Legenda warszawskiej Polonii.

[ Dodano: Sob Lis 26, 2005 00:33 ]
Dzisiejszy dzień jest jednym ze smutniejszych w historii futbolu. :cry: Zmarł George Best - jedna z najwybitnieszych postaci piłki nożnej XX wieku. :cry: Człowiek - symbol. Nazywany piątym Beatlesem. Mógł osiągnąć więcej, ale sława okazała się za ciężka jak na jego barki. Pozostał smutek i żal...
 
 
 
Mości 
Milanista z Klasą



Dołączył: 14 Sty 2005
Skąd: Katowice...
Wysłany: Sob Lis 26, 2005 20:07   

W wieku 34 lat zmarł Richard Burns, mistrz świata w rajdach samochodowych z 2001 roku. Dwa lata temu lekarze stwierdzili u brytyjskiego kierowcy zaawansowanego raka mózgu, a od kilku dni znajdował się w śpiączce.

25 listopada 2001 roku Burns, startując w ekipie Subaru, zdobył jako pierwszy Anglik, a drugi Brytyjczyk w historii mistrzostwo świata. Zmarł dokładnie w czwartą rocznicę tego wydarzenia.

Dwa lata później w listopadzie zasłabł za kierownicą samochodu w chwili, gdy wracał z rekonesansu trasy Rajdu Walii. Jechał autem z Estończykiem Markko Martinem, który zdołał zatrzymać samochód, zanim doszło do wypadku.

Po dwudniowej hospitalizacji wrócił do domu, ale dwa tygodnie później dowiedział się, że powodem omdlenia był guz mózgu. W 2004 roku miał wrócić do ekipy Subaru, po sezonie spędzonym w Peugeocie, ale opuścił sezon w wyniku choroby.

W 2004 roku poddawany był inwazyjnemu leczeniu, ale cykle chemioterapii i radioterapii, chociaż trochę poprawiły stan jego zdrowia, nie doprowadziły do pełnego wyleczenia. Nawrót choroby nastąpił w kwietniu tego roku i wówczas przeszedł operację usunięcia guza.

Richard Burns urodził się 17 stycznia 1971 roku w Reading w Anglii. Obecnie jako miejsce zamieszkania podaje Andorę. Jest kawalerem. W karierze wygrał 10 rajdów zaliczanych do klasyfikacji mistrzostw świata: 1998 - Safari, W.Brytanii; 1999 - Akropolu, Australii i W. Brytanii; 2000 - Safari, Portugalii, Argentyny i W.Brytanii; 2001 - Nowej Zelandii.

Po raz pierwszy na rajdowych trasach pojawił się w 1988 roku. W 1993 roku został jako kierowca Subaru, mistrzem Wielkiej Brytanii, a trzy lata później przeniósł się do Mitsubishi, by w 1997 roku zająć siódme miejsce w MŚ. Rok później uplasował się na szóstej pozycji.

W latach 1999 i 2000 jeżdżąc Subaru został wicemistrzem świata, a w 2001 roku został najlepszym rajdowym kierowcą na świecie. W 2002 roku w MŚ zajął piąte miejsce, a kolejny sezon zakończył na czwartej pozycji.
(zrodlo : PAP)
_________________
Głupich nie sieją - sami sie rodzą...

Aladino Gilardino /o\
Pato \o/
 
 
 
Kiepura 
Milanista



Dołączył: 09 Kwi 2004
Wysłany: Pon Lis 28, 2005 09:23   

G. Best - THE BEST for all your respect... :(
_________________

 
 
Paweł Strzelecki 
Milanista



Dołączył: 30 Lip 2003
Skąd: Toruń
Wysłany: Czw Gru 15, 2005 10:42   

:cry: W poniedziałkowej prasie znalazłem informację na temat śmierci Richarda Pryora, znanego amerykańskiego aktora komediowego. Zmarł on w wieku 65 lat. Przez 20 lat chorował na nieuleczalne stwardnienie rozsiane. Często występował w parze z Genem Wilderem. Więcej info pod adresem: http://www.filmweb.pl/Person?id=45814

[ Dodano: Sro Maj 24, 2006 22:35 ]
W poniedziałek wieczorem oglądałem program Szymona Majewskiego, jak przyszedł Skiba to śmiałem się do łez. We wtorek rano, gdy wróciłem z zakupami do domu usłyszałem tę hiobową wieść o śmierci Pana Kaziemierza Górskiego. Strasznie żal mi się zrobiło. Łzy stanęły mi w oczach, do dziś się tak dzieje, gdy sobie o tym pomyślę. Czuję się, jakby ktoś bliski mi umarł. Teraz wiem, co czuli katolicy, gdy zmarł papież. Przypomina mi się też rok 1935 i śmierć Marszałka Józefa Piłsudskiego. Czuję się teraz trochę osierocony. Umarł Kochany, Wspaniały Człowiek i Autorytet. Jestem trochę przybity. Rozmawiałem z jednym kolegą z Krakowa. On wybiera się na mecz z Kolumbią do Chorzowa i czuje się trochę kiepsko w kontekście śmierci Pana Kazimierza. Kolega myśli nawet o tym, żeby pojechać na pogrzeb. Eh. Można by sporo pisać o tej przykrej wieści. Ale i tak brak słów, żeby to wszystko wyrazić. Żal serce ściska. Żałuję, że nie oglądałem głównego wydania Faktów w TVN (fajnie by było mieć to na kompie). Ściągnąłem sobie prawie wszystkie programy informacyjne TVP z tego dnia. Będzie pamiątka. Wytnę sobie też artykuły z prasy.
 
 
 
Mości 
Milanista z Klasą



Dołączył: 14 Sty 2005
Skąd: Katowice...
Wysłany: Pon Wrz 04, 2006 09:49   

dzis w tragicznych okolicznosciach zginal,szerzej nie znany w Polsce,ale majacy status gwiazdy w Australii i USA Steve Irvin - bardziej znany jako "The Crocodile Hunter". cale zycie poswiecil on na ochrona dzikiego zycie w Australii,prowadzil on najwiekszy i najslynniejszy park dla zwierzat na Antypodach - "Australian Zoo" (zalozone przez jego rodzicow - wielokrotnie wybierane jako najwieksza australijska atrakcja turystyczna!). wiadomosc o jego smierci jest tematem nr.1 w Australii a takze jednym z wazniejszych w USA. hold skladaja mu wszyscy najwazniejszy ludzie w Australii,z premierem wlacznie.
byl osoba nietuzinkowa,calkowicie poswiecajacemu sie dla dobra zwierzat. ironia jest,ze zostal on zabity wlasnie przez jedno z nich...
podczas krecenia filmu dokumentalnego o zyciu zwierzat pod woda zostal on udzerzony (w czasie nurkowania) ogonem zakonczonym kolcem prosto w serce - przez ogromna mante,zwierze zupelnie nieagresywne.
jest to dopiero 17 odnotowany przypadek smierci spowodowany przez to stworzenie - 2 w Australii...
byl on chyba najbardziej znana i podziwiana osoba na Antypodach...wiele bardziej powazana niz sama krolowa Angielska.
mial 44 lata - zostawil zone i 2 malych dzieci...

Crock Hunter w czasie pokazu

po stracie krokodyla

co do 2 filmu - gdybym nie widzial wielu wywiadow z nim,filmow dokumentalnych to stwierdzilbym,ze jest to zagranie pod publiczke...ale widzialem i ten czlowiek poprostu taki byl. troche popaprany,ale dlatego tak uwielbiany przez miliony i majacy wiekszy wplyw na ochrone srodowiska w Australii niz wiekszosc politykow...
_________________
Głupich nie sieją - sami sie rodzą...

Aladino Gilardino /o\
Pato \o/
 
 
 
malutki 
Milanista




Dołączył: 17 Lip 2005
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon Wrz 04, 2006 13:39   

Lubiłem gościa, oglądałem z nim wiele programów przyrodniczych, zasłynął zwłaszcza obcowaniem z krokodylami. W każdym momencie swojej pracy musiał liczyć się z ryzykiem utraty życia. Ironia losu, zginął zabity 'przypadkiem' przez niegroźne zwierze, podczas gdy wychodził bez szwanku ze spotkań z krokodylami...
 
 
 
zenek
Milanista



Dołączył: 01 Wrz 2006
Wysłany: Pon Wrz 04, 2006 14:29   

Przed paroma godzinami odszedł Giacinto Facchetti - prezydent Interu.
 
 
acmilan1899 
Milanista



Dołączył: 01 Lis 2004
Skąd: obecnie Tychy
Wysłany: Pon Wrz 04, 2006 15:01   

O zmarłych nie wypada źle pisać, ale Steve Irvin i jego wystep z aligatorem i własnym dzieckiem... Nie, nie skomentuję.
_________________
od 12.12.1993 r.
 
 
Mości 
Milanista z Klasą



Dołączył: 14 Sty 2005
Skąd: Katowice...
Wysłany: Pon Wrz 04, 2006 15:43   

wlasnie warto by bylo to skomentowac...
moze sie to nie podobac,moze ktos byc tym zniesmaczony (dzis wiele razy pokazywano to w programach o nim) ale wg. mnie trzeba to zrozumiec.
jest to czesc uwrazliwiania ludzi. sam nie jestem zwolennikiem robienia podobnych rzeczy,ale wierze,ze jak sam powiedzial wszystko bylo pod kontrola. czlowiek ten zyl z tymi zwierzentami cale swoje zycie,spedzal z nimi tyle czasu,ze zapewne traktowal te zwierzeta w pewnym sensie jak czlonkow rodziny (patrz film nr.2 w poprzednim moim poscie),a wraz z nim,w towarzystwie tych zwierzat,przebywala cala jego rodzina. moze wg. niego bylo to cos na ksztalt przedstawienia nowego czlonka rodziny?? nie wiem i w sumie nie jest to dla mnie wazne.
zaluje,ze nie ma wielu takich ludzi,robiacych wszystko z tak wielka pasja jak on...wielka szkoda,ze odszedl bo czekala na niego jeszcze kupa roboty.
nie chce zeby to zabrzmialo dziwnie,ale uwazam,ze on sam chcialby takiej smierci - ukluty w samo serce przez jedno ze stworzen ktorym poswiecil cale zycie i przez cos na co nie mial wplywu...szkoda tylko,ze stalo sie to kilkadziesiat lat za wczesnie...
_________________
Głupich nie sieją - sami sie rodzą...

Aladino Gilardino /o\
Pato \o/
 
 
 
kuba1899 
Milanista




Dołączył: 28 Lip 2003
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Wto Wrz 05, 2006 07:43   

No mosci jego smierc nie przeszła bez echa rowniez w Polsce. Dosyc dlugie info we wszystkich serwisach informacyjnych, calkiem pokazne artykuly w gazetach, w radio. Byc moze byl bardziej popularny niz moglo nam sie wydawac... Nie jest to na pewno status gwiazdy jak na antypodach, ale np. u mnie w pracy sporo osób zaczynało rozmowę właśnie o jego smierci. Okazuje się że dzieci kilku Pań z pracy go uwielbiało a kolega z pokoju wręcz stwierdził, że całą jego fascynacja przyrodą zaczęła się właśnie od niego.
_________________
Dumny po wygranej, wierny po porażce!! Incubo rosso nero!!
 
 
 
Kiepura 
Milanista



Dołączył: 09 Kwi 2004
Wysłany: Wto Wrz 05, 2006 15:50   

jak napisala jedna z gazet "... dzis placze caly swiat calcio", "odszedl wielki (wieczny) kapitan..."

mimo iz Milan ma/mial wielu wielkich mistrzow, ktorzy zapisali sie zlotymi gloskami w naszej historii, to wy (kibice interu) swojego preztdenta winniscie nosic na rekach... dlatego pragne z mojej strony zlozyc wyrazy wspolczucia dla wszystkich interistow!!! do czwarku nie jestescie sami!!!

FORZA CALICIO
_________________

 
 
Paweł Strzelecki 
Milanista



Dołączył: 30 Lip 2003
Skąd: Toruń
Wysłany: Wto Wrz 05, 2006 21:25   

To strasznie smutne, że odeszła kolejna wielka i wspaniała postać światowego futbolu. Giacinto Facchetti miał dopiero (już) 64 lata. :-(
 
 
 
Marco7 
Milanista



Dołączył: 09 Gru 2004
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Wrz 05, 2006 23:28   

Odejście Facchettiego to bardzo przykra wiadomośc dla każdego wielbiciela piłki nożnej, zwłaszcza włoskiej. To człowiek, który zrewolucjonizował grę na pozycji bocznego obrońcy. Ofensywna gra, szybkie rajdy, wspaniałe dośrodkowania były jego wizytówką. W lidze włoskiej zdobył aż 59 bramek, wszystkie dla Interu, któremu pozostał wierny przez osiemnaście lat swojej kariery piłkarskiej. Zdobył dla niego dwa Puchary Europy i cztery mistrzostwa Włoch. Szacunek dla wielkiego piłkarza i symbolu naszych niebiesko-czarnych kuzynów. Niech spoczywa w pokoju.
_________________
"History will be kind to me... for I intend to write it"
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group