ACMilan.PL Strona Główna ACMilan.PL
Forum polskich kibiców Milanu

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Milan - Inter Coppa Italia
Autor Wiadomość
Qnen 
Milanista




Dołączył: 11 Paź 2003
Skąd: Krosno
Wysłany: Śro Gru 27, 2017 23:56   

:rotfl:
Cóż za ironia losu!
Starszy Donnarumma w bramce, strzela samóboja (nieuznanego) i broni setkę!
Kalinić scharatany przez Skriniara, schodzi i wchodzi na boisko nasz ratownik Cutro!
Abate sam się eliminuje na rzecz Calabrii.

Jakże cieszy mnie to zwycięstwo, trzeba przyznać bo bardzo solidnym meczu.
Obrona: świetny mecz Romagnolego i RR, Abate jak zwykle elektryczny ale nie popełniający baboli. Po wejściu Calabrii młody jednak wygląda lepiej. Bonucci kilka razy mnie załamuje fatalnym rozpoczęciem gry, wyglądał na fizycznie zajechanego.
Pomoc: całkiem niezły mecz Bigli. W pierwszej połowie cofnięty, mało widoczny, za to po zejściu bardzo słabego Locatellego ogarniał pomoc. Locatelli - nie ma czego dodawać, bardzo kiepski mecz, żółta kartka z głupoty, nie daje praktycznie niczego ponad stan w pomocy. Kessie, jak zwykle wszędzie go pełno, jak zwykle gdzieś tam popełnia dziwne błędy ale jest to pozytywny chlopak który zaczyna lepiej wyglądać po przyjściu Gattuso. Oby tylko nie naciągnął pachwiny, bo wydawało się że coś tam mógł uszkodzić.
Atak: Jack dzisiaj trochę w cieniu Suso ale żeby nie było, bo Hiszpan miał wiele irytujących zagrań. Udały mu się tak naprawdę dwa, pierwsza po której była poprzeczka i druga - asysta do Cutro. Z resztą było różnie, przeważnie były to niezbyt udane podania bądź strzały. Wracając do Bonaventury to warto przypomnieć strzał głową, po zagraniu Francka. Cutro > Kalinic, młody nie zawiódł choć trzeba też zaznaczyć że Chorwat mocno zmęczył obrońców i zakończył mecz z kontuzją. Patrick jest niesamowity, taki młody Pippo, oby się nadal tak rozwijał.
Trzeba również powiedzieć o bardzo dobrej zmianie Hakana. Czuję, że w sobotę wybiegnie w podstawie obok Bigli i Kessiego.
 
 
miszcz 
Milanista




Dołączył: 02 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw Gru 28, 2017 00:01   

Bubu, https://pbs.twimg.com/media/DSFd_FoXcAA5pJT?format=jpg

Wygrana cieszy bardzo, ale to tylko Coppa Italia i zaraz kolejny mecz. Wygraliśmy że słabym Interem. Inter z listopada by nas pokonał.
Nie wiedzieć też czemu mamy 1 dzień odpoczynku mniej i poraz setny gramy o 12 30.

Jak wygramy w końcu 3 mecze z rzędu to będzie sukces. Póki co raz wygrywamy raz przegrywamy.
_________________
"...najmroczniejsze czeluście piekieł zarezerwowane są dla tych, którzy zdecydowali się na neutralność w dobie kryzysu moralnego"
 
 
Venomik 
Juventino




Dołączył: 16 Sie 2005
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw Gru 28, 2017 00:08   

miszcz napisał/a:
Jak wygramy w końcu 3 mecze z rzędu to będzie sukces. Póki co raz wygrywamy raz przegrywamy.

A ten mecz będzie liczony jako wygrany? Bo swego czasu jak Juve liczyło sobie mecze bez porażki to kibice Milanu byli święcie przekonani, że liczy się wynik po 90 minutach, a nie po dogrywce :P
_________________
Dirty mind
 
 
 
Gzikuu 
Milanista




Dołączył: 05 Gru 2009
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw Gru 28, 2017 00:10   

Qnen napisał/a:
Czuję, że w sobotę wybiegnie w podstawie obok Bigli i Kessiego.

Obok nich pewnie zagra Jack, a Hakan na skrzydle, bo tak to też wyglądało dziś, chociaż Turek i Bonaventura często zamieniali się pozycjami, co jest tylko atutem.
 
 
rafal996 
Milanista



Dołączył: 19 Mar 2014
Wysłany: Czw Gru 28, 2017 00:35   

Venomik napisał/a:
A ten mecz będzie liczony jako wygrany? Bo swego czasu jak Juve liczyło sobie mecze bez porażki to kibice Milanu byli święcie przekonani, że liczy się wynik po 90 minutach, a nie po dogrywce


No i bardzo słusznie, tu też nie jest wygrany jeśli chodzi o statystyki.

Natomiast jeśli chodzi o morale, to jest to gigantyczna wiktoria. Pierwszy JAKIKOLWIEK sukces w tym sezonie, bo dotąd z lepszymi, bardziej prestiżowymi rywalami dostawaliśmy zawsze w plecy, w najlepszym razie remis. Dziś wyrzucamy Inter z Coppa Italia i tylko to się liczy. Przeżywałem ten mecz jak finał LM, z każdą minutą mocniej. Bo widziałem, że możemy wygrać i zasługujemy na to, ale bałem się demonów tego sezonu, jakiegoś przypadkowego kiksu, jakiegoś przebłysku geniuszu przeciwnika. Nic takiego się jednak na szczęście nie stało.

Kilka wniosków z mojej strony, chociaż zaznaczam, że nie widziałem pierwszej połowy:

- Szkoda mi kontuzji Nikoli, tak po ludzku, ale odczuwam pewną ulgę. Bo naprawdę on wygląda na ostatniego do gry, a gra jako pierwszy. Mocno liczę na to, że zanim wróci do zdrowia, Cutrone i Silva podzielą między siebie pozycje i czas gry i to ustawi hierarchię.

- Cudowne jest to, jak mocno pracuje Cutrone. Chociaż nie podpalam się, bo w zeszłym roku tak pracował Locatelli, a teraz szału nie robi. Ale naprawdę nasz Patrick zapowiada się ciekawie.

- Hakan Calhanoglu... Chłopak, który ma bardzo pod górkę. Dziś mimo że było widać brak ciągłości gry, pokazywał w każdym zagraniu coś, czego nie ma większość naszych piłkarzy, mianowicie jakość. Prosty przykład, jakie piękne kierunkowe przyjęcie na klatkę w polu karnym. Jak dostawał piłkę po tej lewej stronie, natychmiast tworzyła się okazja. Zawodnik, który potrafi przyjąć zwodem, zaskoczyć, dryblować, strzelić, nieszablonowo dograć. Przy nim widać, że taki Borini ma właściwie tylko serce do gry, ale nawet nie 10% talentu Turka. Dla mnie to jest nadal nieoszlifowany diament i ktoś, kogo możemy nosić na rękach za parę miesięcy. Ale potrzebuje zaufania i ciągłości gry.

- Calabria świetnie sobie radzi, kiedy gramy kombinacyjną piłkę do przodu, ale wciąż drżę, kiedy ma bronić. Nie to, żeby Abate był dużo pewniejszy obecnie, ale po prostu oznacza to, że nie mamy obecnie pewnej opcji na prawą stronę. Jednak stawiałbym na Davide, bo on ma jeszcze czas i szansę poprawy.

- Antonio zwany czasem pasożytem ;) Z każdą minutą pewniejszy. Całkiem przyzwoita gra na przedpolu. Niezłe wznowienia. Kilka niezłych interwencji. Trochę szczęścia. Jedna spektakularna setka, gdzie szczęścia miał mnóstwo, ale to się zawsze zapisuje bramkarzowi na plus. Ja bym to podsumował tak, że pokazał że nie jest jednak taki ostatni i spokojnie może pełnić rolę drugiego bramkarza. Szczerze to bardziej mnie przekonywał niż Storari.

- Naprawdę duży plus dla Kessiego. Nie grał wielkiego meczu, ale miał mnóstwo kontaktów i większość bardzo przytomnych. Uczestniczył w większości akcji, sprawnie rozgrywał, wygrywał pojedynki, robił różnicę w środku. Jeden z lepszych jego występów ostatnio i oby tak dalej.

Widać było, ile ten mecz znaczył dla nich mentalnie. Zaangażowanie było dziś świetne, mnóstwo walki. To ważne, bo bałem się, że niektórzy już poddali ten sezon. Strasznie chciałbym, żeby ten mecz był tym punktem zwrotnym, na który wszyscy czekamy.

Cały czas, mimo ostatnich dramatycznych porażek, wierzę że ta kadra ma w sobie potencjał na czołowe lokaty w lidze. Może już jest za późno w tym roku, ale trzeba zrobić wszystko, żeby nie trzeba było znowu zaczynać od zera.
 
 
Majkel 
Milanista




Dołączył: 20 Paź 2003
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Gru 28, 2017 10:14   

Musimy się teraz zabrać za trening ataku pozycyjnego, bo w tym aspekcie wyglądaliśmy bardzo słabo.
_________________
Una volta che hai
spiccato il volo deciderà,
sguardo verso il ciel, sarà,
lì a casa il cuore sentirà!
 
 
 
rangiz 
Milanista




Dołączył: 13 Maj 2009
Wysłany: Czw Gru 28, 2017 21:54   

Życie napisało taki scenariusz, że głowa mała... wyśmiewany "pasożyt", mający być jedynie doczepką do młodszego i lepszego brata - w przeciwieństwie do niego, potrafi grać nogami, wstaje z kolan po niefortunnej interwencji i notuje bardzo ważną dla losów meczu obronę, która daje mu pewność siebie i wielki aplauz trybun już do samego końca.
Właśnie o takich rzeczach pisałem w trakcie rundy jesiennej - Gigio nie wyjmuje nam tego typu piłek, chyba, że dopiero z siatki, po wpuszczonych golach :P

Wydaje się, że Škriniar swoim atakiem, wyłączył Kalinicia z gry na dłużej, dla mnie to co najmniej "pomarańczowa" kartka, choć wiele wskazuje na to, że tym faulem uratował nam mecz, dając możliwość gry podrażnionemu, gryzącemu murawę Cutrone.
Pozostanie na boisku chorwackiego padolino, z minuty na minutę przybliżało Inter do wymęczenia awansu, nie mogło być mowy o zagrożeniu ze strony takiej parodii dziewiątki.

Milan w wielu aspektach nadal bardzo toporny, po nędznej pierwszej połowie, jednak czerwono-czarnym zachciało się grać i próbowali szarpać do samego końca.

Będzie kilka urazów, wielkie zmęczenie, ale być może także bodziec, by z optymizmem wejść w nowy, 2018 rok, który jeszcze da nam radość, czy to w postaci europejskich występów, czy np. finału Coppa Italia. Dziwnie to brzmi po takim paśmie nieszczęść i wtop na rozmaitych płaszczyznach, ale - jak pokazuje wczorajszy wieczór, cuda się zdarzają :)
Niech karta wreszcie się odwróci!
:forzamilan:
 
 
b4ry 
Milanista



Dołączył: 19 Gru 2017
Wysłany: Pią Gru 29, 2017 06:31   

Entuzjazm juz opadł.
Fajnie było ogladac druga połowę i widzieć jak się wszystkim chce. Mam nadzieję, że duża w tym zasługa Rino. Uwierzy trochę w siebie i zobaczy, że jego praca przynosi efekty. Bylo juz trochę biegania, pesingu. Nosz kurde, po prostu było lepiej. Czytam jak wszyscy chwala Antonio D. ale dla mnie największym plusem był turek. Po tylu miesiącach w końcu zagrał dobre spotkanie. Odwaznie, nieszablonowo, podejmował dobre próby dryblingu. Zresztą nie tylko on, paru innych chłopaków również. I to jest to o czym pisałem wczesniej, czego brakowało mi w poprzednich meczach :)

Inna sprawa jest taka, że w tym pucharowym meczu, statystyki znów były po naszej stronie. Podobnie jak w meczach z Veroną i Atalantą. Z różnicą że nam wtedy nic nie wpadało, a przeciwnik co nie kopnał to gol z pupska. Może wreszcie karta się odwróci
_________________
Użytkownik zastrzega sobie prawo do zmiany pogladów bez podania przyczyny
 
 
Yahoo323 
Milanista



Dołączył: 21 Sie 2006
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: Pią Gru 29, 2017 06:57   

Jak dla mnie każda interwencja A. Donnarummy miała w sobie pierwiastek niepewności, nawet proste wyjścia do wrzutek nie wyglądały na pewne. W dwóch kluczowych sytuacjach (Joao Mario i bodajże Icardiego) bardziej został trafiony aniżeli wykazywał jakiś tam kunszt. Generalnie gra obu braci w wielu miejscach jest dla mnie mocno niepewna.
 
 
 
Szpilaacm 
Milanista



Dołączył: 21 Lip 2012
Skąd: Jastrzębie ZDrój
Wysłany: Pią Gru 29, 2017 13:24   

Ufff... mam nadzieję że to będzie moment przełomowy. Nie podniecałbym się zbytnio zwycięstwem, bo mielismy dużo farta. Tak samo jak występ A. Donnarummy - nie wiem jak reszta, ale ja przy każdej jego interwencji/kontakcie z piłka drżałem.
Plusem na pewno fakt że dobrze wytrzymaliśmy mecz pod względem fizycznym, kondycyjnym.Wejście smoka Cutrone, w końcu odpowiedzialna gra Biglii, dobre zmiany Hakana i Calabrii.
Mam nadzieje że po takim meczu, ważnym zwycięstwie z trudnym rywalem, coś pozytywnego pod względem mentalnym w koncu uderzy w tą drużynę.
PS - tak się zastanawiam co by było gdybyśmy stracili bramkę jako pierwsi..
_________________
Tu Sei Tutta La Mia Vita - AC MILAN !
 
 
 
b4ry 
Milanista



Dołączył: 19 Gru 2017
Wysłany: Pią Gru 29, 2017 15:57   

a jeszcze jedno odnośnie meczu mi się przypomniało. Początek oglądałem na Polsacie sport. Czy tylko mi się zdawało czy ktoś jeszcze też usłyszał jak jeden z komentatorów mówiąc o Bonuccim ochrzcił go imieniem Luciano ?
_________________
Użytkownik zastrzega sobie prawo do zmiany pogladów bez podania przyczyny
 
 
STARY TIROWIEC 
Milanista



Dołączył: 14 Kwi 2007
Skąd: JASTRZĘBIE ZDRÓJ
Wysłany: Pią Gru 29, 2017 16:08   

Ktoś przemianował jego imię, ale nie pamiętam czy na Luciano, czy jeszcze inaczej???
 
 
Bubu 
Milanista




Dołączył: 27 Sie 2003
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Pią Gru 29, 2017 16:37   

Luciano.
_________________
1.12.1993, Milan - Porto 3-0 - wtedy się wszystko zaczęło.
 
 
 
Qnen 
Milanista




Dołączył: 11 Paź 2003
Skąd: Krosno
Wysłany: Pią Gru 29, 2017 17:32   

Twórcą był Kołtoń
 
 
MK92 
Milanista




Dołączył: 26 Sie 2008
Wysłany: Pią Gru 29, 2017 23:15   

Dobrze, że nie Luciano Moggi ;)

Minęły już dwa dni od tych pięknych dla nas derbów, więc można teraz spojrzeć na to spotkanie chłodnym okiem. Przed meczem nie byłem zbyt optymistycznie nastawiony, ale w głębi duszy powtarzałem sobie komunał, że derby rządzą się swoimi prawami, no i rzeczywiście coś w tym powiedzeniu jest... Przede wszystkim pojedynku z Interem nigdy się nie odpuszcza przed końcowym gwizdkiem arbitra. Cała drużyna była dobrze przygotowana mentalnie. Mieliśmy też w końcu więcej szczęścia, zwłaszcza wtedy, gdy Joao Mario strzelił wprost w Antonio Donnarummę, choć z drugiej strony, Suso obił poprzeczkę... Mieliśmy także szczęście w nieszczęściu, że Škriniar sfaulował Kalinicia. Z chorwackim napastnikiem, który jest w przeciętnej formie, byłoby nam ciężej to wygrać niż z naładowanym pozytywną energią Cutrone. Podkreślić też trzeba, że w końcu nie zawiedli Biglia i Calhanoglu. Tak jak wszyscy sympatycy i kibice Milanu, mam nadzieję, że byliśmy świadkami punktu zwrotnego.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group