ACMilan.PL Strona Główna ACMilan.PL
Forum polskich kibiców Milanu

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Milan - Bologna
Autor Wiadomość
Adin 
Milanista



Dołączył: 15 Mar 2010
Skąd: Gdynia
Wysłany: Nie Gru 10, 2017 22:21   

ciśnienie lekko zeszło.
 
 
Gzikuu 
Milanista




Dołączył: 05 Gru 2009
Skąd: Łódź
Wysłany: Nie Gru 10, 2017 22:38   

Dobrze, że w końcu są 3 punkty. Do optymalnej czy nawet poprawnej formy jednak baaaaaardzo daleko.
W nowej starej formacji cieszy, to że widać lepiej ofensywny potencjał Jacka i Kessie na połówkach.
_________________
Z Milanu, który kiedyś pokochałem został tylko herb.
 
 
Majkel 
Milanista




Dołączył: 20 Paź 2003
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Gru 10, 2017 22:41   

Wiem już, że mogę jeść tyle niezdrowego jedzenia ile mi się podoba, pić, palić, skakać ze spadochronu, a i tak padnę na serce przed czterdziestką, w trakcie jakiegoś meczu.

Trudno to nazwać przekonującym zwycięstwem, ale biorę je w ciemno. Brawo Jack, który dzisiaj był zabójczo skuteczny. Borini pokazał Abate jak się gra bocznego obrońcę. Dobry w obronie, ofiarny, i sensowne wyjścia ofensywne z wisienką w postaci asysty przy drugim golu.

Podobał mi się też Cutrone. Ma to coś w sobie. Mam nadzieję, że nie będziemy wywalać hajsu na Belottiego, bo rośnie nam własny. Liczę, że to będzie przełamanie i powoli, w bólach zacznie się coś wykluwać.
_________________
Una volta che hai
spiccato il volo deciderà,
sguardo verso il ciel, sarà,
lì a casa il cuore sentirà!
 
 
 
Soja 
Milanista




Dołączył: 13 Gru 2005
Skąd: London
Wysłany: Nie Gru 10, 2017 22:54   

Czy ktoś kojarzy, żeby Abate kiedykolwiek w karierze posłał taką piłkę jak Borini dzisiaj na głowę Jacka?

Nie ma się czym podniecać specjalnie, ale 3 punkty w kolejce remisów czołówki satysfakcję dają.
_________________
Puchary Europy: 1963, 1969, 1989, 1990, 1994, 2003, 2007...?może kiedyś?

carlos napisał/a:
Abate to fizol, który porusza się po boisku jak wieża po szachownicy
 
 
 
Qnen 
Milanista




Dołączył: 11 Paź 2003
Skąd: Krosno
Wysłany: Nie Gru 10, 2017 22:57   

W końcu wygraliśmy i tyle mi dzisiaj wystarczy.
MoM - Jack.
Dziad meczu - znowu turysta Abate.
Fajnie zaczęliśmy mecz ale bramka nas trochę przydusiła. Przy golu fajna robota Kalinica. Prz straconym objechany jak dziecko Musacchio, wspomniany wyżej turysta sobie truchta w polu karnym. W drugiej połowie świetna decyzja Gattuso, który zdjął Aabate, przesunał w jego miejsce Boriniego i wpuścił Cutrone. Borini zagrał kapitalną bramkę, Jack wspaniale główkował. Po golu mieliśmy trochę szczęścia ale sama końcówka już spokojniej. Doliczony czas gry na połowie Bologni...
Mam pewien problem z Kessie, mianowicie wydaje mi się, że ciągle podejmuje złe decyzje. Kiedy trzeba strzelić - on wbiega w pole karne, kiedy trzeba podać - on strzela. A wcale nie grał źle, był na pewno wyróżniającą się postacią ale musi zacząć myśleć na boisku. Suso dzisiaj też nie zagrał wielkich zawodów. Zepsuł sporo sytuacji. Gigio - bardzo dobry w bramce, jedną pięknie wyjął po strzale głową bodajże.

Może teraz będzie łatwiej?
 
 
MK92 
Milanista




Dołączył: 26 Sie 2008
Wysłany: Nie Gru 10, 2017 23:00   

Nareszcie trzy punkty! Piękny obrazek Gattuso gratulującego chłopakom po meczu :) Aż się lekko wzruszyłem, naprawdę.

Znowu dość ciężko było oglądać Milan w akcji, zwłaszcza w drugiej połowie, ale ustawienie 4-3-3 lepiej zdaje egzamin niż 3-5-2. Przynajmniej coś się w miarę kleiło w ofensywie. Trzeba też pochwalić Rino za przytomne zmiany. W następnym meczu Abate niech się w ogóle z ławki nie podnosi. Czekam już z niecierpliwością na powrót Contiego do gry. Z kolei nie wydaje Wam się, że Jack wraca na stare, dobre tory od kiedy nie ma u nas Montelli?

Warto dodać, że odrobiliśmy dziś dwa punkty do czołówki :) Jeżeli do końca grudnia nasi piłkarze poprawią kondycję, to w 2018 rok możemy wejść całkiem przyzwoicie. Forza Milan!
 
 
carlos 
Milanista z Klasą




Dołączył: 08 Sie 2006
Skąd: Mazury
Wysłany: Nie Gru 10, 2017 23:03   

Na mecz spoglądałem gdzieś od 35 minuty, ale widziałem tyle, żeby po prostu cieszyć się z tych trzech punktów. Widocznej poprawy spodziewam się po nowym roku.
Z takich do wyróznienia to z pewnością Jack, Borini, Kessie i Cutrone. W pojedynku Kalinic i Silva wciąż lepsze wrażenie sprawia na mnie ten pierwszy.
_________________
Life is a tragedy for those who feel
and a comedy for those who think
 
 
arekk20 
Milanista



Dołączył: 01 Sie 2010
Skąd: Łętownia
Wysłany: Nie Gru 10, 2017 23:13   

@Soja
Cytat:
Czy ktoś kojarzy, żeby Abate kiedykolwiek w karierze posłał taką piłkę jak Borini dzisiaj na głowę Jacka?

https://www.youtube.com/watch?v=cf4N8d2fXAk
Pierwsza sekunda filmiku, może nie identyczna ale jednak akcja bramkowa po podaniu od Abate była ;)
 
 
rafal996 
Milanista



Dołączył: 19 Mar 2014
Wysłany: Nie Gru 10, 2017 23:22   

Wielka ulga. Był moment że myślałem, że nic nie wciśniemy i jeszcze dostaniemy coś w plecy.
Cieszy bardzo renesans Bonaventury. Oby dłużej. Na razie w dwóch meczach ma trzy gole i asystę, trochę też odżył w samej grze. Za to Suso jakoś spuścił z tonu, chociaż dziś zagrał nawet przyzwoicie.

Styl nadal jest pokraczny, ale zobaczymy. Dziś pojawiło się przynajmniej zaangażowanie. Poczytuję to, jak i trzy punkty, jako dobry omen. Może idziemy do przodu.

Tym bardziej szkoda Benevento. Byśmy byli punkt za Sampdorią (no, co prawda jeden mecz mniej) i 9 za Romą na czwartym miejscu - to jeszcze nie tragedia. Jak widać czołówka też traci punkty i pewnie będzie tego więcej. Trzeba grać i wierzyć, że Rino coś wyczaruje.
 
 
Bubu 
Milanista




Dołączył: 27 Sie 2003
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Nie Gru 10, 2017 23:25   

bounty_fire napisał/a:
https://twitter.com/acmilan_com_pl/status/939954605546524672

Abate to sabotażysta czy co? Drugi raz z rzędu :wall2:

To nie Abate dał się ograć tylko Pan z "22". + za plecami miał zawodnika do krycia. Ktoś tam na Monto psioczył. Przynajmniej od dwóch goli nas uratował. Kapitalnych podań nie miał, ale jest chyba ostatnim do kogo można się przyczepić.
Na plus: Cutrone, Jack, Monto, Borini, Donnaruma. Suso się starał ale mało co z tego wynikało. Ogólnie słabo ale z 3 pkt. Wygrać wszystko do końca i nie będzie tak tragicznie jak to niektórzy piszą...
_________________
1.12.1993, Milan - Porto 3-0 - wtedy się wszystko zaczęło.
 
 
 
miszcz 
Milanista




Dołączył: 02 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie Gru 10, 2017 23:35   

Do stycznia ważniejsze są punkty od stylu. Jeżeli wierzyć Gattuso, to po przerwie zimowej powinniśmy zobaczyć jakieś efekty pracy na treningach. Także trzeba "tylko" zdobywać punkty nie ważne jak. To jak inni w tabeli grają jest póki co nieistotne. Nic nam potknięcia innych nie dadzą jak Milan będzie tracić punkty jak wcześniej.

Fajnie, że dzisiaj każdy napastnik mógł się pokazać, bo widać jak na dłoni kto powinien grać, a kto siedzieć na ławie. Dwóch z trzech zrobiło dzisiaj co trzeba, a trzeci tylko nie przeszkodził w wygranej. Czyżby przypadek Kluiverta, który podali komentatorzy Eleven?

Abate to parodia, nie ma tutaj wątpliwości. Byle do marca gdy wróci Conti. Borini na prawej obronie zjada Abate.
Kessie coraz lepiej, ale ciągle sporo go dzieli od tego co pokazywał w Atalancie.
Musacchio jest bardzo średni i zapewne w następnym meczu słusznie posiedzi na ławce. Dzisiaj z Bonuccim tworzyli dziurawą obronę i na szczęście Gattuso od razu to wytknął po meczu.
Suso coś zawodzi ostatnio, ale widać też spore zmęczenie u niego.
Jack w końcu jak Jack i to na najlepszej chyba dla niego pozycji.
_________________
"...najmroczniejsze czeluście piekieł zarezerwowane są dla tych, którzy zdecydowali się na neutralność w dobie kryzysu moralnego"
 
 
selhaard 
Milanista




Dołączyła: 26 Mar 2014
Wysłany: Pon Gru 11, 2017 00:54   

Ten straszny, chaotyczny, pozbawiony ładu i pełen indywidualnych błędów mecz oceniam bardzo wysoko, bardzo dobrze i w ogóle bardzo, gdyż albowiem [u]Nie przeszliśmy nim do legendy[/u], a żadna ogólnopolska stacja radiowa nie obwieszczała o jego wyniku w serwisach informacyjnych pozbawionych polotu.
Niesamowita sprawa.
Po pierwsze, życie erotyczne mojego męża z odwrotnie proporcjonalnego do sytuacji Milanu w tabeli Serie A, przetoczyło się dzisiaj po ekliptyce i znów jest wprostproporcjonalne do wyniku meczu. Po drugie przypomniałam sobie, że mamy dobrego bramkarza. Po trzecie, poobgryzałam sobie wargi i wyglądam jak sum. Po czwarte JACK wrócił. Po piąte nasz trener dokonał DOBRYCH ZMIAN we właściwym czasie. Szoking. Po szóste BORINI. ALE NAJważniejsze...
...
Od dłuższego czasu zastanawiałam się jak rozwiązano technicznie kwestię Gattuso, kiedy był trenerem primavery. Jak go w Millanello odseparowano od ekipy Montelli, żeby nie poprzegryzał im tętnic, czy coś... myślałam, że może wybudowano jakieś podziemne labirynty, żeby się nie widywali, ale już wiem jak rozwiązano tą kwestię – uczyniono go trenerem ludzi, którym najchętniej wyssałby szpik. Proste, a takie genialne...? i straszne.
Nie pamiętam kiedy ostatnio tak przeżywałam mecze. Wszystko przez Rino. Tato zawsze powtarzał, że klub zawsze przed człowiekiem, ale... to jest Rino. To jest ten jeden człowiek, który jest dla mnie ucieleśnieniem..., tępym, krewkim, południowowłoskim, lekko skretyniałym,... ale pięknym, walecznym, całkowicie oddanym, jedynym w swoim rodzaju ucieleśnieniem piłkarza doskonałego. Ideał polega nie na tym, by nie popełniać błędów w grze, ale by kochać swój klub. A on kocha.
Biorąc pod uwagę fakt, jak idzie naszym byłym senatorom na naszej ławce trenerskiej i z jaką klasą nasz ukochany klub żegna się z nimi, kiedy San Siro pustoszeje, krew mi się ścina. W ogóle nie mogę myśleć o chwili, w której Rino dzieje się krzywda. Że ktoś gwiżdże na niego. Albo jakiś piłkarzyna nie podaje mu ręki schodząc po zmianie. Albo że dostanie wylewu na ławce.
W dodatku, wcale nie oceniam jego talentów trenerskich wysoko. No... nie oceniam.
Nie uważam tej zmiany trenera za właściwą i najlepszą dla klubu. No,... nie uważam.
Co więcej, uważam, że to się przytrafiło (Milanowi i Rino) w najgorszym z możliwych momentów. Kiedy ani klub, ani on nie byli na to gotowi. No koszmar.
I co teraz?
Będziemy się modlić.
Będziemy się modlić tak długo i kochać się z naszymi mężami/żonami/ partnerami etc. NA WESOŁO tak długo, aż Rino posiwieje, a nasza sytuacja w tabeli poprawi się. Amen.

:cheer: :cheer: :cheer:
_________________
to wszystko taty wina
 
 
MK92 
Milanista




Dołączył: 26 Sie 2008
Wysłany: Pon Gru 11, 2017 01:30   

miszcz napisał/a:
Do stycznia ważniejsze są punkty od stylu. Jeżeli wierzyć Gattuso, to po przerwie zimowej powinniśmy zobaczyć jakieś efekty pracy na treningach. Także trzeba "tylko" zdobywać punkty nie ważne jak.

Wychodzę z dokładnie tego samego założenia. Na pierwsze oceny pracy Gattuso w roli trenera Milanu czas przyjdzie na początku 2018 roku, może w drugiej połowie stycznia, gdy rozpocznie się runda rewanżowa Serie A.

selhaard napisał/a:
Nie pamiętam kiedy ostatnio tak przeżywałam mecze. Wszystko przez Rino. Tato zawsze powtarzał, że klub zawsze przed człowiekiem, ale... to jest Rino. To jest ten jeden człowiek, który jest dla mnie ucieleśnieniem..., tępym, krewkim, południowowłoskim, lekko skretyniałym,... ale pięknym, walecznym, całkowicie oddanym, jedynym w swoim rodzaju ucieleśnieniem piłkarza doskonałego. Ideał polega nie na tym, by nie popełniać błędów w grze, ale by kochać swój klub. A on kocha.

Nie potrafiłbym tego co czuję lepiej ująć ;) Na Montellę patrzyłem bardziej surowo, jako na kogoś z zewnątrz, do kogo nie byłem przywiązany. Tymczasem Gattuso w jakimś sensie kocham na odległość. Pewnie będę przez to znacznie mniej obiektywny w ocenie jego pracy. Rino jest ucieleśnieniem wielkiego, walecznego Milanu. Jest wręcz świętością, której nie wolno naszym współczesnym piłkarzom sprofanować! Bardzo się cieszę z pierwszego zwycięstwa drużyny Milanu pod zwierzchnictwem Gattuso, w dodatku w jego pierwszym występie w tej roli na San Siro. Zasłużył sobie na to swoją historią.
 
 
Camill 
Milanista



Dołączył: 14 Gru 2010
Skąd: J-no
Wysłany: Pon Gru 11, 2017 07:29   

Zabawne... dopiero dzisiaj uświadomiłem sobie, że Hakan nie grał :) Ciekawe dlaczego? :brew:

Na ewentualny kiepski styl gry będziemy narzekać, jak zaczniemy regularnie wygrywać i będziemy bić się o najwyższe lokaty przynajmniej w Serie A. Póki co wygrywajmy i zbierajmy punkty. Jakie to miłe uczucie nie mieć na drugi dzień "kaca" po meczu Milanu...
_________________
AC Milan
...certi amori non finiscono...
 
 
Yahoo323 
Milanista



Dołączył: 21 Sie 2006
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: Pon Gru 11, 2017 08:25   

Z całego tego meczu najlepszy jest wynik, bo grę dalej kaleczą aż miło.

W tej całej układance brakuje Calhanoglu takiego, jakiego wszyscy widzieli oczyma wyobraźni, a który być może nigdy taki nie będzie. Środek pola mamy strasznie niemrawy, jeżeli chodzi o rozegranie piłki do przodu. Montolivo fajnie asekurował i dwie-trzy kluczowe piłki zastopował w ostatnim momencie, ale chłop gry do przodu nie ma za grosz. Z kolei Kessie rzeczywiście podejmował sporo błędnych decyzji, ma niby ciąg na bramkę, ale to wszystko jest takie pozbawione głębszej myśli. Jedzie do przodu i stara się uderzyć. W mojej ocenie Bonaventurę bronią te dwie bramki, tak poza tym to jednak trochę schowany w tym meczu. Calhanoglu w zmitologizowanej wersji dałby nam trochę przebojowości w środku pola, możliwość wygrania pojedynku 1 na 1, szybszej gry z klepki.

Skoro jego nie ma, to z tego powodu cała nasza myśl taktyczna to gra do boku (na Suso/Rodrigueza) i szukanie dośrodkowań. Abate i Calabria są przesłabi, na ich tle wyśmiewany Borini wygląda jak Pan Piłkarz. Niby dorzucił do Bonaventury i zapewnili 3 punkty, ale to wszystko jest strasznie schematyczne i toporne. Dobrze, że mamy do końca roku w miarę odpowiedni terminarz.
 
 
 
Camill 
Milanista



Dołączył: 14 Gru 2010
Skąd: J-no
Wysłany: Pon Gru 11, 2017 11:29   

Dodam, że brakowało również Biglii... on i Hakan mieli być gwarancją jakości dla naszej pomocy, tymczasem odniosłem wrażenie, że wczoraj zespół lepiej reagował bez tej dwójki... Bonaventura mógł sprawiać wrażenie schowanego, ale przecież nie grał na skrzydle - myślę, że to był mądry wybór pod nieobecność Hakana.

Kessie to i tak wczoraj wreszcie łapał kontakt z otaczającą go rzeczywistością w przeciwieństwie do poprzednich meczów.

Calabria i tak jest na tę chwilę lepszy od Abate. Chłopakowi po prostu wyraźnie brakuje minut na boisku.

Jeśli chodzi o kalendarz to nie wiem czy jest taki "w miarę odpowiedni" - bo stwierdzenie to ograniczyłbym jedynie do meczu z Hellasem. Z Atalantą nigdy łatwo nie było - tyle dobrze, że gramy u siebie, a z Fiorentiną trzeba będzie wygrać na wyjeździe w przedostatni dzień roku i tutaj wszystko może się zdarzyć, a uważam ten mecz za kluczowy dla naszej niedalekiej przyszłości. Choć w obecnej sytuacji każdy mecz jest mega ważny.
_________________
AC Milan
...certi amori non finiscono...
 
 
zino 
Milanista




Dołączył: 21 Lut 2004
Skąd: Sieraków / Poznań
Wysłany: Pon Gru 11, 2017 13:04   

Fajnie , że jest w końcu wygrana, ale jak dla mnie przynajmniej, to gra nie wyglądała nic lepiej/inaczej niż za VM. Co mnie strasznie irytuje, to to jak po strzeleniu gola na 2-1 momentalnie Bologna stworzyła sobie 3 (!) dobre okazje na wyrównanie w ciągu 3 minut bodajże. Wcześniej przez cały mecz mieli chyba jedną, bramkową. Czyli wychodzi na to, że co - po golu odpuszczamy atak, i bronimy z pełnymi majtami? Z Bologna ? Kaman... Z resztą długo nie szukać, kopanie po autach/po czole z Benevento w końcówce :hmm:
_________________
Dopo la mia mamma ama solo Milan.
 
 
rafal996 
Milanista



Dołączył: 19 Mar 2014
Wysłany: Pon Gru 11, 2017 13:34   

Co do Hakana, ja bym chyba postawił wszystko na jedną kartę i dał mu po prostu grać w każdym meczu jak najwięcej od początku. Potencjał ma ogromny i on wciąż może być naszym gwarantem jakości, której nam strasznie potrzeba. Trzeba w niego zainwestować, nie mamy nic do stracenia.

Co innego Biglia, którego w sumie mi nawet nie szkoda. Zapowiadało się fajnie, cieszyłem się, ale na ten moment niezbyt wierzę, żeby on się jeszcze odbudował.
 
 
Gzikuu 
Milanista




Dołączył: 05 Gru 2009
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon Gru 11, 2017 13:38   

Hmmmm.... Biglia musi się poprawić i powinno mu na tym zależeć, bo póki co miejsce w reprezentacji ma pewne, ale dalsze grzanie ławki albo występy jak poprzednie w Milanie, mogą szybko to zmienić. Tym bardziej, że to zapewne będzie jego ostatni Mundial.
_________________
Z Milanu, który kiedyś pokochałem został tylko herb.
 
 
Forzamilan2 
Milanista



Dołączył: 25 Paź 2016
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Pon Gru 11, 2017 19:48   

Ledwo wygraliśmy 2:1, jeden mecz, a wy się podniecacie jakbyśmy mieli serię 5ciu wygranych pod rząd i mieli realne szanse na LM. Niech mi ktoś wyjaśni czym się różnił ten mecz od poprzednich? Ile tracimy punktów do 4 miejsca? Jak kolejny mecz nie wygramy to zaraz znów będziecie płakać i lamentować jak dzieci.

Wbijcie sobie do głów, że ten sezon jest stracony i nie ma się czym podniecać.
 
 
Gzikuu 
Milanista




Dołączył: 05 Gru 2009
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon Gru 11, 2017 19:58   

Forzamilan2 napisał/a:
Ile tracimy punktów do 4 miejsca?

11, ale tydzień temu było 13.
Forzamilan2 napisał/a:
Wbijcie sobie do głów, że ten sezon jest stracony i nie ma się czym podniecać.

A co jak Milan będzie miał szczęście w losowaniu LE oraz PW i jakimś cudem wygra? Pomimo tragicznej formy i wyników, ferowanie w grudniu, tego jak skończy się sezon, jest co najmniej dziwne.
_________________
Z Milanu, który kiedyś pokochałem został tylko herb.
 
 
Novantadue 
Milanista




Dołączył: 27 Wrz 2013
Wysłany: Pon Gru 11, 2017 20:09   

Przede wszystkim to kto tu się "podnieca"? Ja tu widzę tylko radość z 3 punktów po serii słabych wyników i umiarkowany optymizm.
 
 
rafal996 
Milanista



Dołączył: 19 Mar 2014
Wysłany: Pon Gru 11, 2017 20:12   

Nie widzę żeby ktokolwiek się tutaj podniecał. Natomiast też nie widzę powodu, żeby już urządzać pogrzeb. Szanse mamy ciągle małe, ale nic nie jest jeszcze niemożliwe. Takie gadanie a co będzie, jak przegramy... a co będzie, jak wygramy? Jak byśmy nie mieli kosmicznego pecha (no, któremu pomogliśmy) z Benevento, to byśmy mieli 9 punktów do strefy LM. Roma za chwilę gra z Juve i by to by mogło być już tylko 6 punktów. Ja tam żadnej przepaści nie widzę, szczególnie że nie ma jeszcze nawet półmetka sezonu.

Oczywiście pierwsze i najważniejsze, to my musimy najpierw wygrywać ile się da. Bez tego nic nie pomoże. Ale zakładam, że kiedyś to przełamanie i lepsza forma muszą nadejść.
 
 
rangiz 
Milanista




Dołączył: 13 Maj 2009
Wysłany: Wto Gru 12, 2017 02:13   

Szczęśliwa kolejka, o tyle, że jakoś wymęczyliśmy te 3 punkty, a cała szóstka przed nami coś tam zgubiła.
Było kilka zrywów, o które nie podejrzewałbym zespołu prowadzonego przez Montellę, aczkolwiek na tym etapie ciężko cokolwiek oceniać.
 
 
MK92 
Milanista




Dołączył: 26 Sie 2008
Wysłany: Wto Gru 12, 2017 10:30   

Jeżeli chcemy osiągnąć nasz założony na początku sezonu cel, czyli znalezienie się w pierwszej czwórce Serie A w maju 2018 roku, to musimy wspiąć się teraz na wyżyny swoich możliwości i w rundzie rewanżowej osiągać takie wyniki jak na wiosnę 2013 roku. Jakoś ciężko mi w to uwierzyć... Po drugie, w tym sezonie w czołówce jest znacznie ciaśniej niż pięć lat temu. Szansę na awans Milanu do Ligi Mistrzów 2018/2019 przez włoskie podwórko oceniam w tej chwili na jakieś góra 15 procent. Nie ma tu zatem mowy o żadnym podniecaniu się wygraną z Bologną, ale jest po prostu zwykła radość, że coś się ruszyło, a Rino nie jest tak uparty jak Montella. Ja nie mam w tej chwili już żadnych oczekiwań co do miejsca na koniec sezonu. Liczę tylko na poprawę tej okropnej gry z jesieni...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group