ACMilan.PL Strona Główna ACMilan.PL
Forum polskich kibiców Milanu

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Milan - Roma
Autor Wiadomość
Qnen 
Milanista




Dołączył: 11 Paź 2003
Skąd: Krosno
Wysłany: Nie Paź 01, 2017 20:31   

MK92 napisał/a:
Majkel, ja zapamiętałem, że bramka strzeżona przez Alissona była jedynie dwukrotnie poważnie zagrożona. Pierwszy raz po strzale Bonucciego, a drugi raz po mocnym wbiciu piłki w pole karne przez Rodrigueza i minimalnym minięciu się z nią Andre Silvy,


Był jeszcze strzał Kalinica, po którym boisko opuścił Manolas.
 
 
Majkel 
Milanista




Dołączył: 20 Paź 2003
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Paź 01, 2017 20:34   

Napisałem dwa razy, to mogę i trzeci. Była jeszcze dobra sytuacja Kalinicia, w której poradził sobie z Manolasem, ale nie zdołał oddać mocnego strzału i też padł łupem Allisona.
_________________
Una volta che hai
spiccato il volo deciderà,
sguardo verso il ciel, sarà,
lì a casa il cuore sentirà!
 
 
 
MK92 
Milanista




Dołączył: 26 Sie 2008
Wysłany: Nie Paź 01, 2017 20:40   

Rzeczywiście, była ta sytuacja Kalinicia, ale strzał Chorwata nie stanowił jednak wielkiego zagrożenia. Według statystyk oddaliśmy dzisiaj tylko trzy strzały w światło bramki, z czego ledwo jeden strzał Bonucciego zmusił Alissona do większego wykazania się między słupkami...
 
 
bounty_fire 
Milanista




Dołączył: 18 Paź 2008
Wysłany: Nie Paź 01, 2017 21:13   

Trochę tych strzałów też piłkarze Romy na siebie przyjmowali.

Mecz był do wygrania, Roma nie taka straszna, ale jak się nie wykorzystuje sytuacji to się mści...

Jak ma dojść do zmiany trenera powinna nastąpić teraz lub za miesiąc na kolejnej przerwie na reprezentacje według mnie. (O kandydatach to chyba, temat na inną dyskusję. Fanem powrotu Carletto nie jestem w tym momencie)

Teraz mamy mecz z Interem, który nie porywa, ale punktuje. Mecz będzie dla nas bym rzekł o "6" punktów.
 
 
selhaard 
Milanista




Dołączyła: 26 Mar 2014
Wysłany: Nie Paź 01, 2017 22:43   

Toś pograła, szlachto Europy... Oglądanie Milanu to „ostatnio” jakby całować psa w dupę. Gorzko jakoś...
Jesteśmy fenomenem piłkarskiej historii. Przez ostatnich siedem lat przez naszą szatnię przewinęło się już tylu ludzi, ilu na podzamczu w Lublinie, albo na wrocławskim dworcu i już wszystko jest inne, a my gramy ciągle tak samo... to niemalże cud. Tyle że straszny jakiś...
Roma ostatnimi czasy kojarzyła mi się tylko z katastrofą, która rujnowała mi święta (np. pamiętam 4-2 w Rzymie, kiedy centrum naszej obrony stanowili Yepes i Mexes, a gole po wejściu na murawę strzeliło zagubione dzieciątko mamy kangurzycy – Bojan K.). Więc cieszę się z terminarza. Cieszę się z Boriniego, Silvy i Rodrigueza. Cieszę się z momentów, w których wydawało mi się, że coś tu wyjdzie z naszego presingu.
Całkowicie pomijam fakt, że przez większość pierwszej połowy sami sobie odbieraliśmy atuty, grając bez prędkości, na wstecznym, bez głodu piłki.
Pomijam fakt, że sami sobie podcinaliśmy skrzydła „konstruując koronkowe akcje” pod ich polem karnym, w których to wypadaliśmy jak Barcelona po wylewie.
Ignoruję dzisiaj również bezsensowną kopaninę, strzelanie do gołębi, które przeżyły Prince’a, tysiące podań do tyłu, w poprzek, farfocle, babole, podania do najbliższego na zasadzie a la „a może on będzie wiedział co z tą piłką zrobić”, przypadkowość.
W ogóle nie będę się pastwić nad naszym capitano, który dał nam dużo jakości, pewność z tyłu i mentalność mistrza, ani z nowego Pirlo, który dał nam tak dużo, że nie sposób wymienić niczego.

Męczy mnie jedno. Jak to możliwe, że GRAJĄC NA SAN SIRO, dorośli mężczyźni, profesjonalni piłkarze, którzy mają jakość i potrafią grać, którzy kosztowali miliony – ZNIKNĘLI. Dwadzieścia minut przed końcowym gwizdkiem. ... :dunno:
A Montella? Coraz bardziej zdziwiony. Coraz większy strach w oczach. Coraz bardziej spóźnione zmiany. ale jego nie chciałabym zmieniać. Musimy mieć jakiś constans.

Mogło być gorzej. Znacznie gorzej. Ale też mogło być znacznie lepiej. Szkoda.
Trudno być kibicem Milanu... więc forza MY.
_________________
to wszystko taty wina
 
 
MK92 
Milanista




Dołączył: 26 Sie 2008
Wysłany: Nie Paź 01, 2017 22:55   

Selhaard, bardzo się cieszę, że napisałaś coś wreszcie! :ok:

A propos ewentualnej zmiany trenera, to Mirabelli powiedział, że żaden trener nie ma magicznej różdżki, która sprawiłaby, iż zespół zbudowany od podstaw zacząłby od razu regularnie punktować i ładnie grać. Widać, że chcą przeczekać ten trudny październik i dopiero wówczas zweryfikować Montellę... Jest jeszcze taka możliwość, że w tej chwili nie ma nikogo sensownego na zastępstwo dla l'Aeroplanino. Może kontaktowali się z Ancelottim, ale ten odmówił? Zobaczymy. Będzie ciekawie. Oby szczęśliwie dla Milanu!
 
 
Qnen 
Milanista




Dołączył: 11 Paź 2003
Skąd: Krosno
Wysłany: Pon Paź 02, 2017 06:23   

Powiem szczerze że kolejna porażka byłaby już dołująca.
Tabela już ucieka ale to jeden problem. Drugi - poważniejszy - że nie tworzymy sytuacji, gole zdobywamy przeważnie ze stałych fragmentów gry. Włączyłem wczoraj końcówkę meczu atalanty... Matko to jest jakiś inny poziom. Szybka gra akcja z jednej strony przenoszona na drugą w mgnieniu oka. A u nas nie ma gry kombinacyjnej, brakuje schematów. Brakuje Papu :) mam wrażenie że na Inter wyjdziemy z Suso za plecami dwójki napastników. Musimy mieć jakiegoś kreatywnego łącznika pomiędzy formacjami.
 
 
Camill 
Milanista



Dołączył: 14 Gru 2010
Skąd: J-no
Wysłany: Pon Paź 02, 2017 07:53   

Ja bym widział Suso obok Silvy w ataku a za napastnikami Jack... Portugalczyk jest młody i trzeba go otaczać doświadczeniem, a Suso już grał na środku ataku... nie wiem tylko jak Bonaventura spisałby się na trequartiście, aczkolwiek wydaje mi się, że mamy dużo atutów by grac ustawieniem 4-3-1-2. A jak już Montella bardzo upiera się przy skrzydłach to niech wreszcie zastąpi kimś Kessiego, bo poza szybkością i siłą fizyczną chłop nie wnosi niczego pozytywnego do naszej gry z przodu... Poza tym myślę, że ani Jack ani Suso nie nadają się na skrzydła w 3-5-2, bo nie mają walorów defensywnych.

Montella? Wygląda na trochę zagubionego w przeciwieństwie do poprzedniego sezponu co jest pewnym paradoksem. Mimo wszystko powinien zostać - musi mieć więcej czasu zawłaszcza, że jeśli chodzi o całościowe wyniki to jakiegoś dramatu jeszcze nie ma... 13 meczów o stawkę ze statystyką 10-3. Patrząc na samą ligę wygląda to nieco gorzej, ale myślę, że to kwestia czasu aż zacznie być lepiej. Zmiana trenera w obecnym momencie może podziałać równie pozytywnie co destrukcyjnie na zespół. Może szybciej złapiemy wiatr w żagle, gdy chłopaki zobaczą, że wciąż mają zaufanie władz? Jakby nie było, we wczorajszym meczu poprawę gry było widać...
_________________
AC Milan
...certi amori non finiscono...
 
 
miszcz 
Milanista




Dołączył: 02 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon Paź 02, 2017 08:36   

Kompletnie nie rozumiem głosów jakiegokolwiek zadowolenia po tym meczu czy próby szukania pozytywów. Widzę to w komentarzach kibiców Milanu, innych drużyn, piłkarzy, trenera czy Mirabelliego.
Nie ma dla mnie absolutnie żadnego powodu do zadowolenia. Co najwyżej piłkarz może być zadowolony że swojej indywidualnej postawy, ale jako drużyny na pewno nie.

To nie są czasy kiedy mamy się zadowolić, że podjęliśmy walkę. Może i podjęliśmy, ale bez żadnego pożytku. Najgroźniejsza sytuacja to strzał z przypadku, serio? Dwa mecze i tylko 3 celne strzały?! To jest dramat.
Najgorsze jest to, że mentalnie drużyna zjechała w dół do poziomu z 2015. Wtedy też kilka głośnych transferów i chyba zbyt wysokie mniemanie o sobie. Jeden klaps i już koniec meczu. Rok temu gryzli trawę do końca by chociaż zdobyć gola honorowego.

Jakoś ciężko mi winić piłkarzy, bo są widocznie zagubieni. Winie oczywiście tenera, bo jego zadaniem jest to ogarnąć.
Wiem, że trzeba czasu itd. Rozumiem, że zmiana trenera i powrót Carlo może wszystko tylko pogorszyć. Także jestem gotowy by przeżyć kolejny sezon przejściowy. Mam tylko nadzieję, że skończy się jak z Manchesterem, a nie Interem.

Walczyć o top4 trzeba do końca, ale będzie bardzo ciężko.
_________________
"...najmroczniejsze czeluście piekieł zarezerwowane są dla tych, którzy zdecydowali się na neutralność w dobie kryzysu moralnego"
 
 
Camill 
Milanista



Dołączył: 14 Gru 2010
Skąd: J-no
Wysłany: Pon Paź 02, 2017 10:06   

Jeszcze przed meczem były komentarze, że Roma nas zgwałci itp. a tymczasem wcale nie odstawaliśmy w tym meczu na tle rzymian - ba, były nawet momenty, w których kontrolowaliśmy to spotkanie... przegraliśmy, to prawda, ale nie do końca - w mojej opinii - zasłużenie. Po 1 połowie mogliśmy prowadzić minimum 1:0. Roma była po prostu bardziej cyniczna i bardziej skuteczna - to wszystko, a graliśmy jak równy z równym w moim odczuciu. Mieliśmy tez trochę zwykłego pecha... Widziałem wczoraj poprawę w aspektach zaangażowania i samej gry w porównaniu do ostatnich spotkań - i własnie tego oczekiwałem po tym meczu. To wszystko jest dalekie jeszcze od ideału, ale jestem dobrej myśli i daleki od narzekania... Oby dobra zmiana zaczęła się już od meczu z Interem :brew:
_________________
AC Milan
...certi amori non finiscono...
 
 
saylent 
Milanista




Dołączył: 05 Cze 2004
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Paź 02, 2017 11:12   

Ja na Inter poleciałbym tak:
4-3-3: Donnarumma - Abate, Bonucci, Romagnoli, Rodriguez - Locatelli, Biglia, Bonaventura - Suso, Kalinic/Cutrone, Andre Silva

Kessie przestał dawać od siebie coś ekstra, jest dziwnie rozkojarzony i chyba pod kopuła podświadomie czuje, że jest pewniakiem i nie musi się zbytnio starać, żeby grać. A tymczasem błędy, niedokładności, złe decyzje mnożą się jak grzyby w polskich lasach.
Andre Silva jako skrzydłowy niejednokrotnie już grał, drybler z niego całkiem niezły, dynamika jest, więc spokojnie sobie poradzi.
Bonaventura przede wszystkim musi poprawić się motorycznie, bo bez tej bazy jest strasznie przeciętny.
Czwórka w obronie to przy obecnym składzie osobowym najlepsze wyjście. W trójce niestety robią się zbyt duże luki w środku i stąd m.in. biorą się błędy Bonucciego, bo pomoc z... pomocy jest nikła (mnóstwo strat w środku).

To co jest niepokojące to brak schematów rozegrania piłki w ataku, cos tam się niby dzieje, ale mam wrażenie, że to dzieje się pod natchnieniem chwili. Ewentualnie jeśli schematy są grane.. .to należy coś w nich zmienić bo efektów niestety nie widać.
 
 
Gzikuu 
Milanista




Dołączył: 05 Gru 2009
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon Paź 02, 2017 11:13   

Camill napisał/a:
Po 1 połowie mogliśmy prowadzić minimum 1:0

Po której sytuacji? Ja pierwszą połowę odebrałem jako szachowanie się na boisku i nie pamiętam ani jednej klarownej sytuacji z obu stron. Dopiero w drugiej połowie mecz bardziej się otworzył.

MK92 napisał/a:
Rzeczywiście, była ta sytuacja Kalinicia, ale strzał Chorwata nie stanowił jednak wielkiego zagrożenia

Tutaj się zgadzam. Z naszej strony była ta sytuacja, minięcie się z piłką Silvy i strzał Bonucciego, który był jedynym groźnym strzałem. Reszta lądowała na ciele obrońców bądź daleko od bramki. Nie można chwalić Milanu za próby stworzenia okazji, należy doceniać te sytuacje, które realnie mogły zagrozić bramce Alissona. Nie jesteśmy drużyną walczącą o utrzymanie, która może czasem stworzy okazję, a czasem nie. Nie jesteśmy drużyną, której główną siłą powinny być stałe fragmenty. A tak niestety jest.
To Roma mimo słabej gry potrafiła jako pierwsza stworzyć groźną sytuację. Trzy podania, piłka za plecy obrońców i tylko kiks Florenziego uchronił nas od straty bramki. My przez całe spotkanie nie potrafiliśmy chociażby jednym dobrym podaniem czy szybką wymianą piłki stworzyć takiej okazji. Dlatego dziwią mnie pochwały niektórych z Was.

Ja nie widziałem poprawy w tym spotkaniu, względem poprzednich. Kolejny kiks Donnarummy, błąd w wyprowadzeniu piłki z własnego pola karnego, tym razem w wykonaniu Musacchio, gra na alibi- utrzymywanie się przy piłce na 30-40 metrze od bramki rywala, brak odważnej próby dryblingu czy dośrodkowania. Jedynie emocje podniosło odebranie piłki przez Boriniego dzięki wyprzedzeniu rywala i rajd Włocha, co również skończyło się czymś w rodzaju zwodu. To są oklepane schematy, które oglądamy od kilku lat. Osobiście mam dosyć ślamazarnej gry i braku podań otwierających drogę do bramki. Przypominamy trochę Manchester van Gaala, gdzie zawodnicy grali tylko bezpieczne piłki do najbliższego rywala. Mam większe oczekiwania wobec Milanu niż to co dane mi było zobaczyć wczoraj.
 
 
Renesco 
Milanista z Klasą




Dołączył: 16 Sty 2012
Wysłany: Pon Paź 02, 2017 12:08   

saylent napisał/a:
Kessie przestał dawać od siebie coś ekstra, jest dziwnie rozkojarzony i chyba pod kopuła podświadomie czuje, że jest pewniakiem i nie musi się zbytnio starać, żeby grać.

Ja to widzę trochę inaczej. Koleś gra najwięcej z wszystkich pomocników, nie człapie po boisku i dosyć mocno angażował się od początku w każdą fazę gry. Zwyczajne zmęczenie, rok temu początek miał równie imponujący, a potem wyhamował. Musi po prostu nauczyć się lepiej gospodarować siłami.
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Pon Paź 02, 2017 13:22   

selhaard napisał/a:
Oglądanie Milanu to „ostatnio” jakby całować psa w dupę. Gorzko jakoś...


Fajny wpis selhaard. Ogólnie, jak kiedyś Twoja twórczość mnie irytowała, tak po letniej dyskusji zatęskniłem trochę za tymi zgoła odmiennie wylanymi emocjami. Gdy pisujesz z rzadka, to lepiej smakuje. No i się doczekałem. Tylko powstaje moje zaskoczenie (z przymrużeniem oka) odnośnie cytowanego fragmentu. Mam nadzieję, że to tylko w ferworze tak Ci się napisało i nigdy nie próbowałaś. :brew:

Przedmeczowe komenty o gwałcie na Milanie można włożyć między bajki. Inna ranga rywala, pełny stadion, parę zmian w składzie i jest inna drużyna. Oczywiście, że Roma to poukładany zespół, nie w fazie tworzenia, jak rossoneri - ale do momentu straty bramki niczego nie można odmówić czerwono-czarnym chłopakom. Wygrało doświadczenie, boiskowy, podsycany latami wspólnej gry spryt oraz cynizm. Dół dopiero nadszedł po obejrzeniu meczu Atalanta-Juventus. Jakby dwie odmienne ligi, albo inaczej, dwa inne poziomy rozgrywkowe. Uspokajają, mimo wszystko, słowa zarządu - Montella zostaje. I dobrze. Tego żaden czarodziej nie poukładałby lepiej. Ktoś tam z tego forum nabijał się, jak ta drużyna się cieszyła po zwycięskim golu z Rijeką. Bo im tego potrzeba. Bo to chłopcy, którzy nic nie osiągnęli, są głodni sukcesów (z trenerem włącznie), także i tych najmniejszych. A od takich małych zwycięstw dochodzi się do wielkich. Nie na odwrót.
 
 
saylent 
Milanista




Dołączył: 05 Cze 2004
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Paź 02, 2017 13:25   

@Renesco
Przemęczenie (i mimo wszystko wiek) to z pewnością jeden z czynników obecnego stanu jego formy, może nawet najważniejszy. Tym bardziej nie rozumiem, dlaczego więcej nie gra np. Locatelli czy choćby Montolivo (o ile zrozumiałby, że nie może wchodzić w buty registy).
 
 
enkidu81 
Milanista



Dołączył: 03 Cze 2005
Skąd: Bytom
Wysłany: Pon Paź 02, 2017 13:31   

saylent napisał/a:
rzemęczenie (i mimo wszystko wiek) to z pewnością jeden z czynników obecnego stanu jego formy, może nawet najważniejszy. Tym bardziej nie rozumiem, dlaczego więcej nie gra np. Locatelli czy choćby Montolivo (o ile zrozumiałby, że nie może wchodzić w buty registy).

Jakim cudem na jego forme ma wplyw wiek w jakim jest bo zupelnie tego nie rozumiem.
Pomijajac fakt, ze Montolivo na b2b to byly by niezle jaja z jego dynamika, walecznoscia i szybkoscia to jest on obecnie wciaz kontuzjowany.

Co do meczu to warto nie popadac w skrajnosc jak naprzyklad stwierdzenie ze wynik meczu z Rijeka poszedl w swiat.
Tak jak zauwazyl pepe Roma to inna poki co polka jesli chodzi o konsolidacje i zgranie zespolu. Zagralismy mecz z najlepsza jesli chodzi o klase pilkarska druzyna jak dotychczas. Zaznacze ze mowie to z perspektywy osoby ktora mowila ze czuje ze ten mecz mozna wygrac:)
I do gola Dzeko bylo to mozliwe. Wiem ze pozniej Roma wrzucila wyzszy bieg i nas nie bylo. Do tego momentu pod katem taktycznym gralismy jak rowny z rownym i Roma chyba tez to czula bo nie rzucala sie na Milan. Powiedzialem wczesniej ze wynik przelkne ale demolki juz nie.
Moge krytykowac Montelle ze tak pozno wpuscil Cutrone za bezbarwnego, zamulonego Kalinica ale nie jest wina trenera ze zawodnik z tak ulozna noga jak Hakan strzela jak z calym szacunkiem Gattuso. Nie jego tez wina ze Kessie wali na pale zamiast poszukac inteligetniejszego rozwiazania.
No i na koniec creme de la creme : Bonucci. Szanuje goscia serio i nie krece smuta ze nosi opaske. Ale do jasnej cholery jesli on co mecz gra na takim poziomie niepewnosci ze jest tykajaca bomba na samy srodku obrony to to jest proszenie sie o przegrana. Tam ma grac zawodnik ktory ustawia innych po katach, jest niewzruszona skala. Rozgrywanie to to jest dodatek ale primo on ma konsolidowac blok obronny. Na litosc boska on trzymal linie spalonego w tym meczu na pozimie Di Sciglio. Kogo on kryl przy bramce Dzeko?
Niech albo trener da mu odpoczac i odbudowac sie psychicznie i ulozyc pewne sprawy albo niech na samym srodku gra Mussachio, ktory jest w kasowaniu akcji konkretny, zdecydowany i sie nie pierdzieli w rozgrywanie a la Pirlo. Btw Biglia niech tez sie ogarnie bo narazie to to wyglada srednio jak na lidera pomocy. Mysle ze trener powinien go ustawic wyzej a zabezpieczac jego Loca i Kessie (tzn tak to widzialbym na derby ze wzgledu na zawieszenie Turka i forme Jacka).
Wahadla w tym meczu juz calkiem spoko wygladaly. Silva widac ze ma to cos, ladnie kilka razy zatanczyl z obrona Romy. Stylem gry przypomina mi Sheve a z wygladu Taco Hemingway'a:)
Konczac jest poprawa jesli chodzi o nastawienie taktyczne. Zangazowanie bylo tez widac. Na derby przygotowac sie jak najlepiej, poprawic dokladnosc i walczac o kazdy skrawek boiska unikajac glupich bledow i bedzie git.
 
 
 
saylent 
Milanista




Dołączył: 05 Cze 2004
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Paź 02, 2017 16:11   

enkidu81 napisał/a:
Jakim cudem na jego forme ma wplyw wiek w jakim jest bo zupelnie tego nie rozumiem.
Pomijajac fakt, ze Montolivo na b2b to byly by niezle jaja z jego dynamika, walecznoscia i szybkoscia to jest on obecnie wciaz kontuzjowany.

1. A taki ma wpływ, że młody zawodnik trochę inaczej "trzyma" formę, ma większe wahania, inaczej reaguje organizm. Kwestia doświadczenia, wytrenowania i przyzwyczajenia do gry na odpowiednim poziomie (w tym regularności i odporności na presję).
2. Jeden z trzech środkowych pomocników w 3-5-2 ma chyba nieco inne zadania niż ten z 4-3-3, więc argument z b2b nieco chybiony. Kessie jest w trójce odpowiedzialny bardziej za defensywę, a w tym aspekcie Montolivo ma całkiem niezłe statystyki, z rozegraniem i utrzymaniem piłki też nie radziłby sobie gorzej niż obecny Kessie. Większych jaj by nie było... Jego problemem w jedynym meczu (Lazio) w którym grał od początku obok Bigli było to, że trochę wchodził w nieswoje buty (może wynikalo to z przyzwyczajenia, tym bardziej, że grali 4-3-3). Jakoś mocno kontuzjowany to on nie był, problemy mięśniowe raczej z gatunku tych zmęczeniowych. Ale to nieistotne w tych rozważaniach.

enkidu81 napisał/a:
No i na koniec creme de la creme : Bonucci. Szanuje goscia serio i nie krece smuta ze nosi opaske. Ale do jasnej cholery jesli on co mecz gra na takim poziomie niepewnosci ze jest tykajaca bomba na samy srodku obrony to to jest proszenie sie o przegrana. Tam ma grac zawodnik ktory ustawia innych po katach, jest niewzruszona skala. Rozgrywanie to to jest dodatek ale primo on ma konsolidowac blok obronny. Na litosc boska on trzymal linie spalonego w tym meczu na pozimie Di Sciglio. Kogo on kryl przy bramce Dzeko?
Niech albo trener da mu odpoczac i odbudowac sie psychicznie i ulozyc pewne sprawy albo niech na samym srodku gra Mussachio, ktory jest w kasowaniu akcji konkretny, zdecydowany i sie nie pierdzieli w rozgrywanie a la Pirlo.

Lecisz strasznymi frazesami. "Niepewność" Bonucciego bardzo często wynika z błędów kolegów (niedokładne podanie, strata, etc.) W 3-osobowym bloku obronnym umiejętność wyprowadzania piłki mimo wszystko jest dosyć istotna i nie ma przypadku w tym, że w Juve właśnie on na tej pozycji grał. Wydaje się, że różnica pomiędzy zgrywanym przez kilka lat BBC a MBR (który zagrał ze sobą ledwie kilka meczów) na początku być musi. A nie daj Boże jak mu wsadzą Zapatę to sorry, ale i Baresi by za dużo tu nie nacudował. Musacchio w Villareal grał w czwórce więc pojęcia o 3-5-2 on za wielkiego nie ma i wsadzanie go na tego centralnego chyba nie byłoby najbardziej odpowiedzialne ze strony trenera, tym bardziej jeśli ma tam kogoś kto był/jest uważany za jednego z najlepszych na tej pozycji. Porównywanie umiejętności trzymania spalonego z De Sciglio - przemilczę.
Niestety, ale to ustawienie w takim składzie osobowym musi się jeszcze dotrzeć. Zawsze można (i w mojej opinii byłoby to lepsze) wrócić do 4-3-3 albo w przypadku gry Hakana spróbować 4-2-3-1, bo wtedy mamy odpowiednio zabezpieczone tyły (i co za tym idzie odpowiednią asekurację), lepiej wyważoną taktykę (pomiędzy fazą def i of), lepiej wykorzystany potencjał w ofensywie (Suso, Jack, Hakan) i spokojniejszego Biglie i Kessie obok siebie. 3-5-2 można ogrywać w LE albo ze słabszymi rywalami. Zresztą wobec kontuzji Contiego, wahadła czyli istotny element 3-5-2 nie są obecnie najlepiej obsadzone. Rodriguez mam wrażenie trochę się męczy w tym ustawieniu (choć nie wygląda najgorzej), gorzej ze zmiennikami - Antonelli kontuzja, Calabria to nie ten rozmiar kapelusza, Abate za dużo chaosu w ofensywie, Borini - dużo biega, zaangażowanie jest, ale trochę mu umiejętności brakuje.

Zobaczymy co Montella przez te dwa tygodnie wykombinuje.

Forza!
 
 
carlos 
Milanista z Klasą




Dołączył: 08 Sie 2006
Skąd: Mazury
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Pon Paź 02, 2017 18:45   

miszcz napisał/a:
Kompletnie nie rozumiem głosów jakiegokolwiek zadowolenia po tym meczu czy próby szukania pozytywów.
Bo tu chyba chodzi o tło, a te stanowiła jedna z lepszych ekip ligi. O ile w pierwszej połowie wyglądaliśmy prawie równie słabo jak przeciwnik, tak początkowe kilkanaście minut drugiej byliśmy stroną, bądź co bądź, groźniejszą. No i można budować wtedy sobie wizję, że brakowało tyci tyci.
No ale spójrzmy jakimi nazwiskami stoi pomoc Romy, a jak stoimy my. Tutaj łatwiej znieść i zrozumieć niepowodzenie, niż zadławienie się Sampdorią czy innym po prostu solidnym klubem.
Martwi mnie ten tryb slow motion Hakana, bo ułożona noga fajna rzecz, ale jednak dynamika i przebojowość to fajne cechy.
_________________
Life is a tragedy for those who feel
and a comedy for those who think
 
 
Majkel 
Milanista




Dołączył: 20 Paź 2003
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Paź 02, 2017 18:45   

Zgadzam się Saylent z większością, tylko nie rozumiem czemu się Boriniego przyczepiłeś na końcu. Przecież zagrał na tym prawym wahadle jeden mecz dopiero i akurat był chyba najjaśniejszym punktem drużyny. Nie ma co mówić, czy my brakuje umiejętności czy nie, bo na to za wcześnie. Natomiast prognostyk raczej nie jest zły.
_________________
Una volta che hai
spiccato il volo deciderà,
sguardo verso il ciel, sarà,
lì a casa il cuore sentirà!
 
 
 
enkidu81 
Milanista



Dołączył: 03 Cze 2005
Skąd: Bytom
Wysłany: Pon Paź 02, 2017 20:05   

saylent napisał/a:
1. A taki ma wpływ, że młody zawodnik trochę inaczej "trzyma" formę, ma większe wahania, inaczej reaguje organizm. Kwestia doświadczenia, wytrenowania i przyzwyczajenia do gry na odpowiednim poziomie (w tym regularności i odporności na presję).

Ok ale Kessie to juz nie jest nieopierzony mlokos. On w zeszlym sezonie stanowil o sile pomocy Atalanty. Wahania formy normalna rzecz ale wiekszy problem to ze on gra caly czas i to na pozycji ktora wymaga ogromnego zangazowania fizycznego a do tego nie ma backupa.
Monto moze ma atuty defensywne ale jak na registe. Podobnie zreszta jak Biglia. Natomiast wez go postaw kolo Witsela, Radji czy Kessiego i bedziesz mial odpowiedz dlaczego przez lata kariery nie gral b2b. W przytaczanym meczu z Lazio to on gral za Hakana.
Tak atletyczna pomoc jak Biglia,Hakan,Monto (skad Ty wiesz na ile byl gotowy do gry?) przeciw tej Romy mysle ze bylaby jajcarska:)
Jesli juz ktos mialby rotowac Kessiego to Loca.
saylent napisał/a:
Lecisz strasznymi frazesami. "Niepewność" Bonucciego bardzo często wynika z błędów kolegów (niedokładne podanie, strata, etc.) W 3-osobowym bloku obronnym umiejętność wyprowadzania piłki mimo wszystko jest dosyć istotna i nie ma przypadku w tym, że w Juve właśnie on na tej pozycji grał.

Frazesy powiadasz? To tu masz fragment wywiadu z Bonuccim przed meczem z Rijeka.
"Moja postawa? Nie jestem zadowolony, bo popełniłem różna błędy w precyzji zagrań, interwencjach. Tak jak mówiłem, chcę dać odpowiedź na boisku na całą krytykę, która została skierowana wobec mnie. Dla mnie zawsze była ona kolejnym bodźcem, który motywował mnie do poprawy gry. To samo ma miejsce również, odkąd przybyłem do Milanu, i tak będzie i dzisiaj".
Co mnie interesuje ze Bonucci gral super w trojce w Juve jak u nas wali klopsy. Defensywa nie gra idealnie ale on co sam mowi ma byc jej ostoja. Kolejny argument bo Musacchio gral w czworce no i co z tego skoro jest najpewniejszy ze srodkowych i przy nim Zapata (w czworce) wygladal pewniej niz nasz kapitan.
We wczorajszym meczu masz na poczatku sytuacje kiedy nie zrobil kroku w przod i szla grozna akcja Romy. Przy golu Dzeko widac jak na dloni ze on zostaje z tylu zeby ogarniac co sie dzieje i w ostatniej chwili zainterweniowac ale wyszlo to tak ze cofal sie na prawo gdzie zawodnik byl pokrywany po czym robi dynamiczny zwrot zeby przeciac linie strzalu Dzeko w efekcie czego ten ma przed soba wiadukt do bramki:)
Co tak wyjatkowego gral Conti ze Borini na wahadle jest gorszy? Rodriguez to akurat gra z bocznych najlepiej. Swoja droga nabytki spoza serieA jakos szybciej sie aklimatyzuja niz zawodnicy ktorzy graja tu dlugo.
Calabri nalezy dac czas przeciez to mlody zawodnik bez ciaglosci grania;)
Bonucci to oczywscie gracz zupelnie innej klasy niz Sciglio ale obecnie psychicznie cos jest nie tak. Wierze ze sie to zmieni ale trzeba sobie tez pomoc. Zgadzam sie ze trzeba czasu na zgranie ale tez trzeba wystrzegac sie glupich bledow przez ktore potem przegrywamy.

ps. tez ogladalem troche Atalanta-Juve, zupelnie inny poziom meczu. Kurde szkoda ze nie mamy takiego zawodnika jak Papu:)
 
 
 
carlos 
Milanista z Klasą




Dołączył: 08 Sie 2006
Skąd: Mazury
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Pon Paź 02, 2017 20:46   

enkidu81 napisał/a:
Co mnie interesuje ze Bonucci gral super w trojce w Juve jak u nas wali klopsy. Defensywa nie gra idealnie ale on co sam mowi ma byc jej ostoja. Kolejny argument bo Musacchio gral w czworce no i co z tego skoro jest najpewniejszy ze srodkowych i przy nim Zapata (w czworce) wygladal pewniej niz nasz kapitan (...) Co tak wyjatkowego gral Conti ze Borini na wahadle jest gorszy?
Połączyłem fragmenty dotyczące różnych piłkarzy, bo chodzi tu o to samo. To że x grał w starym zespole super, nie znaczy wcale, że gra(łby)tak u nas. Leo jest cieniem siebie samego i nie wynika to wcale z błędów kolegów, bo wali ich sam z siebie całą masę. To że Conti fajnie był użyty w Atalancie tak samo nie oznacza, że pokazał już coś u nas i że jest faktyczną stratą jakości.
Borini wygląda właśnie jakby trafił w odpowiednie miejsce, bo tam jego solidność i wybieganie to wystarczający fundament, żeby robić swoje. I ok, gwiazdą tej pozycji nie zostanie (no wiecie, Cafu, Maicon czy Zambrotta to jednak inny, lepszy świat), ale jego szara zwyczajność nie kłuje tak w oczy, jak na skrzydle.
_________________
Life is a tragedy for those who feel
and a comedy for those who think
 
 
MK92 
Milanista




Dołączył: 26 Sie 2008
Wysłany: Wto Paź 03, 2017 04:19   

Trudny czas przed nami... Jednak cierpliwość zawsze popłaca :)

Nowy zarząd Milanu bardzo wiele zaryzykował zmieniając praktycznie całą podstawową jedenastkę. Pomimo wielkiego optymizmu panującego latem w naszym obozie, można było przewidywać słaby start sezonu. Teraz najważniejsze są pytania, jak długo ci piłkarze będą się ze sobą zgrywać oraz czy inny szkoleniowiec mógłby to szybciej poukładać niż Montella. Wiemy już, że zarząd nadal wierzy w l'Aeroplanino, a przymierzany do powrotu Ancelotti ogłosił rozbrat z trenowaniem do konca bieżącego sezonu. Na razie gra Milanu zupełnie nie wskazuje, by miał zostać osiągnięty założony na ten sezon cel, czyli awans do LM 2018/2019, bądź przez zajęcie minimum czwartego miejsca w lidze włoskiej, bądź przez wygranie Ligi Europy. Liczę jednak, że rządzący sie swoimi prawami derbowy pojedynek z Interem, stanie się punktem zwrotnym. To co mnie najbardziej ucieszyło w spotkaniu z Romą, to duży poziom zaangażowania, przynajmniej do bramki strzelonej przez Dżeko. Tego zaangażowania na pewno też nie zabraknie 15 października.

Forza Milan!
 
 
selhaard 
Milanista




Dołączyła: 26 Mar 2014
Wysłany: Wto Paź 03, 2017 07:25   

pepe,
puściłam wodze fantazji :)
MK92,
:ok:
Borini zrobił na mnie wrażenie na skrzydle. może to nie jest mistrzostwo i finezja, ale solidność mi wystarczy. no i może jeszcze nie zwalniajmy tego trenera. bardziej niż trenera potrzebujemy czasu. czasu żeby zostać drużyną.
_________________
to wszystko taty wina
 
 
rangiz 
Milanista




Dołączył: 13 Maj 2009
Wysłany: Wto Paź 03, 2017 10:15   

Jeśli (tfu, tfu) z Interem i Juve dorobek punktowy też będzie dla nas zerowy, trzeba wdrażać jakiś plan awaryjny dla uratowania sezonu i zakładanego TOP-4. Logiczne, że w tym planie sztabu Montelli już nie będzie, a teksty o zaufaniu pójdą między bajki.

Ta grupa w Lidze Europy to tylko dodatek, gracze uznawani za będących w optymalnej dyspozycji i stanowiący podstawową jedenastkę + pierwsi zmiennicy, powinni grywać wszystkie spotkania w lidze i ewentualnie, wedle możliwości ocenionych przez sztab, częściowo mecze LE. Rotacja nadal jest spora, myślałem, że priorytetem bezwzględnie zostanie liga i pilnowanie, by góra tabeli nam zbytnio nie odjechała... nie wiem, co myśleć przed kolejnymi starciami, skoro jedyne groźne sytuacje, jakie stworzyliśmy w spotkaniu z Romą, potrafiłem wyłapać z doskoku, na telefonie, przy niecałych 6-ciu calach, w trakcie spotkania Lecha z Legią. :grrr:

Tak szukam, przeglądam skróty, Wasze opinie i faktycznie na połowie Romy "coś" graliśmy, ale pod samą bramką akcji już było jak na lekarstwo. Może i się starali, ale wyszło to, jak gra na alibi, za którą pod koniec Roma skarciła nas i to dwukrotnie.

Mam nadzieję, że w końcu odpalimy po przerwie na kadry, od uporządkowania gry defensywnej zaczynając. I, cały czas, grając tą trójką na tyłach, zostawiamy rywalom zbyt dużo miejsca. To nie wynika tylko z błędów indywidualnych i pojedynczych epizodów złego krycia, zwyczajnie trójka defensorów desygnowana przez Montellę na plac, gra dość daleko od siebie i nie jest skonsolidowana.
 
 
STARY TIROWIEC 
Milanista



Dołączył: 14 Kwi 2007
Skąd: JASTRZĘBIE ZDRÓJ
Wysłany: Wto Paź 03, 2017 12:15   

Zaufanie do Montelli to sądzę jest tylko oficjalna wersja dla mediów. Coś na zasadzie "swoje brudy pierzemy we własnym gronie".
rangiz napisał/a:
Jeśli (tfu, tfu) z Interem i Juve dorobek punktowy też będzie dla nas zerowy, trzeba wdrażać jakiś plan awaryjny dla uratowania sezonu i zakładanego TOP-4. Logiczne, że w tym planie sztabu Montelli już nie będzie, a teksty o zaufaniu pójdą między bajki.

Po części się zgodzę, po części nie. Podejrzewam, że jeśli przegramy oba mecze, a tym bardziej w kiepskim stylu, to sztabu Montelli już nie będzie. Nie panikowałbym natomiast z tą stratą punktową do 4 miejsca. Na obecną chwilę mamy 4 pkt straty do miejsca premiowanego eliminacjami LM. Nawet gdybyśmy przegrali oba mecze, będziemy mieli max 10 pkt straty. To wbrew pozorom nie jest taka duża strata po 1/4 sezonu. Warunek, że w końcu to wszystko zaskoczy, a wtedy odrobienie straty, nie będzie już taką niemożliwością. Inne drużyny też będą tracić pkt.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group