ACMilan.PL Strona Główna ACMilan.PL
Forum polskich kibiców Milanu

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
CoppaItalia: Juventus - Milan
Autor Wiadomość
Bubu 
Milanista




Dołączył: 27 Sie 2003
Skąd: Sosnowiec
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Śro Sty 25, 2017 22:48   

miszcz napisał/a:
Zdziwił mnie ten Deulofeu (Dolefu, Delefoł?) na środku ataku, a okazało się, że miał w 10 minut tyle piłki przy nodze co Bacca przez 80

A jakby nie kombinował przy wejściu w polu karnych z technicznym strzałem tylko ukuł ze szpica to może mecz by jeszcze trwał :)
Zmiana na plus, ale wg mnie wszystko można bylo robic z 5-10 szybciej.
_________________
1.12.1993, Milan - Porto 3-0 - wtedy się wszystko zaczęło.
 
 
 
rafal996 
Milanista



Dołączył: 19 Mar 2014
Wysłany: Śro Sty 25, 2017 22:48   

Cóż... jakże ładnie ten Milan potrafi ostatnio przegrywać!...

Pierwszej połowy nie oglądałem, ale druga była całkiem dobra. Oczywiście tak, wiadomo, Juventus nam pozwalał grać, bo chciał do ostatniej minuty drżeć o wynik ;)

Jak dla mnie znowu potwierdza się kilka spraw.

Po pierwsze, tragicznie wchodzimy w mecz!
Po drugie, potrafimy pokazać determinację i zaangażowanie, którym maskujemy wiele własnych braków i potrafimy diametralnie zmienić oblicze spotkania.
Po trzecie, brakuje wykończenia.

To znów był mecz, który pokazał, że z tej drużyny coś może być. Ale jeszcze tego nie ma. Byłem pewien, że nie wrócimy już do gry, a jednak padła kontaktowa bramka. Byłem pewien, że czerwona kartka ostatecznie zabije mecz, a jednak nawet w dziesiątkę stwarzaliśmy okazje i byliśmy groźni. Za tak ambitną i waleczną grę w osłabieniu zasługują dziś na duży szacunek. Szkoda, że to tylko nagroda pocieszenia.

Nauczył ich Montella walczyć, teraz niech nauczy ich jeszcze walczyć od pierwszej minuty.
 
 
pandoktor 
Milanista



Dołączył: 31 Sie 2014
Wysłany: Śro Sty 25, 2017 22:54   

Ciekawi mnie ten brak zmian / opóźnianie ich. To już nie pierwszy raz więc coś się za tym musi kryć. Wierzy nasz trener tak bardzo w swój wybór ludzi? Ma tak złe zdanie o ławkowiczach (ale przecież był choćby Lapa). :dunno:
_________________
Jak byłem mały, myślałem, że będe grał z Marco van Bastenem...
 
 
Qnen 
Milanista




Dołączył: 11 Paź 2003
Skąd: Krosno
Wysłany: Śro Sty 25, 2017 23:28   

Słabo to wyszło. Znowu dostaliśmy łomot w pierwszej połowie przez co utrudniliśmy sobie maksymalnie zadanie. Gol Bakki na chwilę przywrócił nadzieje ale szybko je roztrwonił Locatelli po tym jak bezczelnie szczeniacko się zachował. Za ten mecz powinien ponieść jakąś karę, bo zrobił karygodną rzecz (może ławka w meczu z Udinese?).
Delufeu? Widać było, że ma niezły dryg do wyjść do prostopadłych piłek. Szkoda, że akcję meczową spaprał.
Montella? Nie rozumiem jednej zmiany. Mianowicie co miał na myśli wprowadzając Hondę w 91 min? Bertolacci ten człapak i niedojda powinien zostać po przerwie w saunie i nie wywędrować na II połowę. Irytujący człowiek. Można było wstawić Pasalicia wcześniej, w ogóle szybciej zareagować... Honda w 91 min.?? O co kaman??

CI za nami, moze to i dobrze bo trzeba się przede wszystkim skoncentrować na lidze i zdecydowanie poprawić jakość od pierwszych minut meczu.

Gigio 6 - Abate 5,5 (Pasalić 6), Zapata 6, Romagnoli 6, Antonelli 6 - Kucka 6,5, Locatelli 4, Bertolacci 5 - Suso 5, Bacca 6 (Deulofeu 6), Bonaventura 5,5.
 
 
selhaard 
Milanista




Dołączyła: 26 Mar 2014
Wysłany: Śro Sty 25, 2017 23:47   

tu największa fanka (bardzo) tanich wermutów z Kauflandu. heloł. w dalszym ciągu nadaję.

*oglądam wszystkie mecze Milanu. Wszystkie. Nie zawsze mam czas żeby je komentować, bo moja rodzina eksploatuje mnie jak starą, nierentowną kopalnię, ale oglądam wszystko jak leci. I wtedy nie maluję paznokci, nie prostuję włosów, nie szukam nowych torebek na necie, nie nadrabiam zaległości w śledzeniu najpopularniejszych blogerek modowych, nie segreguję prania dzieci, ba, nawet nie gadam z mężem. A MOGŁABYM. Ale miłość jest ślepa, a stres ogromny, więc siedzę i robię sobie rowy na twarzy. Co poradzisz… a moją nagrodą jest… stałe, wewnętrzne przekonanie, że… to co widzę kiedyś się skończy. Też tak macie?...
* są takie drużyny na tym łez padole, których nie tyle ciągle nie lubię, co nie lubię ich coraz bardziej. I tutaj prym wiedzie Juventus. Bez względu na skład i sztab. (nie traktuj tego osobiście, Venomiku, to zupełnie podskórne i niezależne od zdrowego rozsądku, którego Bóg mi nie poskąpił). Nienawidzę ich coraz mocniej. Monochromatyczna zaraza… miałam kiedyś syna, który chciał dla żartu kibicować Juve. ‘Nie ma sprawy’ – mówię – ‘ale będziesz musiał poszukać sobie nowej matki. I weź koc. Tam, gdzie idziesz, gdziekolwiek to jest, może być bardzo zimno…’. Kiedy/Jeśli pojadę kiedyś zwiedzać Włochy – nie zawitam do Turynu. Ogłosiłam, już dawno, jakieś 20 lat temu, bojkot tego miasta.

I grali z nami jak z młodszym bratem koleżanki... i robili z nami co chcieli, jak Sowieci...

*tak mi się ostatnio zebrało na melancholijne podsumowania (zrobiłam się blondynką, zrobiłam sobie tatuaż i zrobiłam się strasznie sentymentalna... kryzys wieku średniego jak nic). Jak to możliwe we współczesnej piłce? Od lat - w Milanie zmieniło się przecież wszystko – a my ciągle gramy tak samo... wymieniliśmy już wszystko: trenerów, sztaby, składy, jesteśmy na ‘ostatniej prostej’ do zmiany właściciela – a mimo to nasza gra ciągle wygląda tak samo. Jakby ktoś złośliwie zaginał czasoprzestrzeń i z Milanu Locatellego i Kucki wyłaniał się Milan Waltera Birsy, a ten czkał Milanem Bojana i Constanta. Widzę to samo – brak pomysłu jak rozprowadzić piłkę, bo właściwie do kogo mają grać nasi obrońcy, jak nikt nie pokazuje się do gry? mamy problemy, żeby opuścić własną połowę, jeśli już to robimy, to z prędkością mojej kulejącej sąsiadki, każdy chłopiec odebrałby jej piłkę... bez szybkości, bez pomysłu, chaos. A jak już wyplujemy płuca i zawiążemy jakiś przyjemny pressing – nic z niego nie wynika. Precyzja dośrodkowań – bliska zero. Gramy na najbliższego kolegę, który daj Boże, będzie wiedział co zrobić, przez większą część meczu część składu jest nieobecna, część stanowi śmiertelne zagrożenie dla własnej bramki. To z jaką łatwością przeciwnik wchodzi w nasze pole karne jest tak frustrująca, że nie wiem jak oni mogą patrzeć na siebie w szatni. I te górne siatkarskie piłki, zawsze tracone...stałe fragmenty, kiedy się bronimy, jak całki czy fizyka kwantowa, no nie rozumieją o co chodzi... i te wszystkie gole z dupy, te mecze do zapomnienia, te mecze, których szkoda, te, które wygrali, choć nie powinni. I te po prostu przegrane...

i jeszcze jedno się nie zmienia. my przed telewizorem.
FORZA.
Forza, bo co innego...
_________________
to wszystko taty wina
 
 
Stephan 
Milanista



Dołączył: 04 Lut 2013
Wysłany: Czw Sty 26, 2017 01:16   

selhaard napisał/a:
Od lat - w Milanie zmieniło się przecież wszystko – a my ciągle gramy tak samo... wymieniliśmy już wszystko: trenerów, sztaby, składy, jesteśmy na ‘ostatniej prostej’ do zmiany właściciela – a mimo to nasza gra ciągle wygląda tak samo.

Jeśli przestaniemy zmieniać trenera co sezon, to myślę, że nasza gra przestanie wyglądać tak jak opisujesz. :>
 
 
Markucjo 
Juventino



Dołączył: 11 Sty 2016
Wysłany: Czw Sty 26, 2017 04:35   

Camill napisał/a:
Asamoah to wybór taktyczny czy czarnecki łapie formę?


Evra nie jest zadowolony z małej ilości gier, więc zastanawia się nad transferem ( w sumie to juz po sprawie, dziś ma mieć testy w OM ) dlatego od początku roku nie jest nawet powoływany.
Asamoah był próbowany jako obrońca już za Conte, no i grał ciągle na wahadle w 3-5-2.
W tym roku pokazał się przyzwoicie w bodajże dwóch występach na tej pozycji i będzie szykowany na zastępce Sandro - lepszej okazji dla złapania rytmu meczowego i ograniu się na boku nie będzie - stąd taki, a nie inny wybór. Sam zawodnik zrezygnował z PNA, w podzięce za to, że Juventus go od dwóch sezonów leczy i nie stracili jeszcze cierpliwości. Dziś zagrał wyborne zawody, ale to jest obecnie szklanka, w każdej chwili może wypaść, nawet podczas snu... jak go ominą kontuzje i utrzyma przyzwoitą formę ( bo tak jak dziś, ciągle grać nie będzie ) to świetnie, jednak Juventus stąpa po cienkim lodzie, zarówno z bokiem obrony jak i słabym środkiem pomocy.
 
 
rafal996 
Milanista



Dołączył: 19 Mar 2014
Wysłany: Czw Sty 26, 2017 08:49   

selhaard, Ty żyjesz! ;)

Qnen napisał/a:
Delufeu? Widać było, że ma niezły dryg do wyjść do prostopadłych piłek. Szkoda, że akcję meczową spaprał.


Tam, gdzie strzelał z ostrego konta? Bardzo trudna sytuacja. I doszedł do niej wyłącznie dzięki swoim umiejętnościom, bo to przyjęcie piłki z minięciem przeciwnika było doskonałe i zdradzające klasę. Niang by nawet nie pomyślał, że tak można.

I to była sytuacja dla niego na plus. Natomiast później zaliczył też na minus, kiedy zgodnie z obawami, próbował dryblować kolejnego zawodnika, zamiast podawać... i się oczywiście przeliczył. Czyli chłopak już w ciągu pierwszych dziesięciu minut potwierdza i dobre, i złe o sobie - wielki talent i samolubna gra.
 
 
Camill 
Milanista



Dołączył: 14 Gru 2010
Skąd: J-no
Wysłany: Czw Sty 26, 2017 08:56   

Zawsze lubiłem tego zawodnika, choć reprezentuje tyle sprzeczności... W formie dysponujący siłą fizyczną Asamoah jest jak wolno rozpędzający się ale ostatecznie szybki i zwrotny czołg... niestety taki czołg bez jakiegokolwiek opancerzenia. Tak jak pisałeś Markucjo bardzo kruchy.

Co do samego meczu, to - pomijając winowajców przy golach Juve - ośmielę się stwierdzić, że odpadnięcie z PW idzie w dużej mierze na konto głupoty Loactellego. Uważam, że w 11 mieliśmy spore szanse na doprowadzenie do wyrównania. No ale cóż, chłopak jest młody i musi mieć margines do nauki na błędach. Wydaje mi się również, że przy rzucie wolnym Donnaruma zareagował z delikatnym opóźnieniem.

Montella musi pracować nad syndromem słabych pierwszych połów, bo nie może być co mecz tak, że dopiero utrata gola mobilizuje nas do stanowczego działania. Poza tym wypadałoby pracować nad stałymi fragmentami gry, bo choć niekiedy widać jakiś zamysł to wciąż kiepsko z wykonaniem. Zmiany też wczoraj spóźnione - trzymanie na boisku przez 90 min. tak grającego Bertolacciego woła o pomstę do nieba. Z braku laku i nie mając nic do stracenia można było wcześniej wpuścić Deulofeu za Pozoranta a Jacka przesunąć na środek.
_________________
AC Milan
...certi amori non finiscono...
 
 
rafal996 
Milanista



Dołączył: 19 Mar 2014
Wysłany: Czw Sty 26, 2017 09:47   

Właśnie dwa wolne w drugiej połowie wczoraj były o dziwo bardzo pomysłowo rozegrane. Jeden z trąceniem piłki przez Jacka i strzałem Kuco, drugi z fajnym zagraniem do Bakki, który jednak spalił (i źle przyjął). Byłem zaskoczony, bo zwykle próbowaliśmy rozgrywać normalnie, strzał albo zwykła wrzutka, a tutaj dwa różne sposoby na zaskoczenie rywali i oba nieźle wykonane, chociaż niestety nieskuteczne. Ale widać w takim razie, że nad tym pracują, to dobrze.

Z plusów wczorajszego meczu jeszcze trzeba powiedzieć o niemal szaleńczym pressingu. Szaleńczym, bo była końcowa faza meczu, graliśmy w osłabieniu, a doskakiwaliśmy do przeciwnika jak wściekłe psy przez cały czas. W ogóle nie było widać tej straty zawodnika. I zaowocowało to wieloma istotnymi przechwytami w środku pola, poza tym mocno wytrącało z rytmu Juventus. Zawsze mi imponował taki pressing, w ostatnim czasie do perfekcji to dopracowało Atletico Simeone. Fajnie, że Milan tak potrafi i m.in. takie widoczne w naszej grze elementy sprawiają, że patrzę jednak z optymizmem w przyszłość. Naprawdę widać ciężką pracę tej drużyny i jeśli w końcu uda się uzupełnić braki i połączyć to wszystko w spójną całość, może powstać wreszcie w Mediolanie poważny zespół.
 
 
Novantadue 
Milanista




Dołączył: 27 Wrz 2013
Wysłany: Czw Sty 26, 2017 11:07   

Co my mamy z tymi pierwszymi połowami? :hmm: W ostatnich meczach jakby grały dwa różne składy.
 
 
Qnen 
Milanista




Dołączył: 11 Paź 2003
Skąd: Krosno
Wysłany: Czw Sty 26, 2017 22:05   

rafal996 napisał/a:
selhaard, Ty żyjesz! ;)

Qnen napisał/a:
Delufeu? Widać było, że ma niezły dryg do wyjść do prostopadłych piłek. Szkoda, że akcję meczową spaprał.


Tam, gdzie strzelał z ostrego konta? Bardzo trudna sytuacja.


Nie... w 93 miał możliwość minięcia obrońcę ale kiwka mu nie wyszła :) Cały występ na plus, oby był efektywniejszy od Nianga!
Jestem dobrej myśli.
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Czw Sty 26, 2017 23:03   

selhaard napisał/a:
są takie drużyny na tym łez padole, których nie tyle ciągle nie lubię, co nie lubię ich coraz bardziej. I tutaj prym wiedzie Juventus. Bez względu na skład i sztab. Nienawidzę ich coraz mocniej. Monochromatyczna zaraza…


Wyjęłaś mi to z ust. Również chciałem napisać, że zaczyna mi się już wymiotować tymi ciągłymi nękaniami ze strony Juventusu. Ubiegłaś mnie, oczywiście kwieciście opisując także i moje odczucia.

Nie licząc obecnego sezonu w ostatnich 15 pojedynkach mamy z Juventusem bilans 1-2-12. No dramat, panie.
 
 
alessandro1977 
Juventino



Dołączył: 17 Sty 2017
Wysłany: Pią Sty 27, 2017 10:20   

No niestety - tak to działa, inaczej być nie może. Ja osobiście Milan szanuję i można powiedzieć, że lubię bo mam kumpla Milanistę i często razem oglądamy mecze, nie tylko pomiędzy tymi drużynami. To dwie największe marki w Italii i nic tego nie zmieni. Tym razem też oglądaliśmy razem i sam przyznał, że wygrana Juve w pełni zasłużona i bezdyskusyjna. W pierwszej połowie można było zabić ten mecz aby odpocząć w drugiej części ale Juve przyzwyczaiło nas do tego, że lubi sobie komplikować życie.
 
 
rafal996 
Milanista



Dołączył: 19 Mar 2014
Wysłany: Pią Sty 27, 2017 10:47   

U mnie to zawsze było tak, że Inter = śmiertelny, znienawidzony wróg, a Juventus = wielki rywal. Nie mam jakiejś wielkiej niechęci do nich, po prostu współzawodnictwo. W przeciwieństwie do Interu, któremu po prostu źle życzę i nic na to nie poradzę ;)
 
 
Venomik 
Juventino




Dołączył: 16 Sie 2005
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią Sty 27, 2017 11:05   

rafal996 napisał/a:
U mnie to zawsze było tak, że Inter = śmiertelny, znienawidzony wróg, a Juventus = wielki rywal.

Zamieniając Juventus na Milan - to mam identyczne odczucia. Ale to nie jest nic szczególnego wśród kibiców Juventusu, wychowanych często na pięknej walce w Serie A przez pierwszą połowę poprzpedniej dekady.
_________________
Dirty mind
 
 
 
Majkel 
Milanista




Dołączył: 20 Paź 2003
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Sty 27, 2017 11:52   

miszcz napisał/a:

Cieszę się też, że zagrał Zapata, bo wyglądał fajnie, dobrze wyprowadzał miejscami piłkę, a interwencja z doliczonego czasu gry przypomniała mi tą Nesty w starciu z Messim.


Interwencja bardzo zacna, ja tylko przypomnę tzw. krąg Zapaty.

1. Zapata zaczyna grać po dłuższej przerwie. Eeee, całkiem nieźle sobie radzi, dlaczego do tej pory nie grał?
2. Zapata gra drugi mecz i jakoś sobie radzi. Kurde, dobrze, że go zostawiliśmy, bo to jednak przyzwoity obrońca.
3. Trzeci mecz, Zapata robi się elektryczny, zawala bramkę. Łooo jezu, to jest jednak dramat, co on robi w Milanie?
4. Bardzo długa przerwa w grze Zapaty.
5. Zapata zaczyna grać po dłuższej przerwie. Eeee, całkiem nieźle sobie radzi, dlaczego do tej pory nie grał?
_________________
Una volta che hai
spiccato il volo deciderà,
sguardo verso il ciel, sarà,
lì a casa il cuore sentirà!
 
 
 
carlos 
Milanista z Klasą




Dołączył: 08 Sie 2006
Skąd: Mazury
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Sob Sty 28, 2017 12:00   

Co mogę napisać z perspektywy kliku dni? Nic nowego.

alessandro1977 napisał/a:
W pierwszej połowie można było zabić ten mecz aby odpocząć w drugiej części ale Juve przyzwyczaiło nas do tego, że lubi sobie komplikować życie.
Jak sam widzisz mamy problem podobny, chociaż zupełnie inny. Komplikowanie sobie pierwszej połowy meczu, aby gonić wynik w drugiej jest tym samym, mimo tego, że jednak zacieramy trochę niesmak. Teoretycznie lepiej jest dognić kogoś, niż dać się dogonić. Praktycznie to jest to samo.

Majkel napisał/a:
krąg Zapaty
Dokładnie. Jestem wyznawcą teorii, że piłkarz ma ograniczoną liczbę szans. Tak było z Mexesem, a teraz właśnie z Zapatą, Polim czy Hondą. Na przestrzeni lat i trenerów są gdzieś poza pierwszym planem. Dziękuję już im i się żegnam.
_________________
Life is a tragedy for those who feel
and a comedy for those who think
 
 
acmilan1899 
Milanista



Dołączył: 01 Lis 2004
Skąd: obecnie Tychy
Wysłany: Sob Sty 28, 2017 22:25   

Selhaard, wiesz co..? Lepiej bym tego nie napisał.
_________________
od 12.12.1993 r.
 
 
Stephan 
Milanista



Dołączył: 04 Lut 2013
Wysłany: Nie Sty 29, 2017 09:51   

Z Zapata jest jeden główny problem, o którym nawet Sinisa już mówił - ma problemy z koncentracją.
 
 
jarles 
Milanista



Dołączył: 26 Gru 2005
Skąd: Jasło/Kraków
Ostrzeżeń:
 4/2/2
Wysłany: Nie Sty 29, 2017 10:16   

Najpierw to by się przydało zająć bokami obrony, bo tu jest największy problem. Póki co, Zapata jawi się jako co najmniej bardzo solidny zmiennik. Jak kupimy topowego stopera, to wtedy można mówić o skreśleniu Kolumbijczyka.
_________________
Tu sei tutta la mia vita
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group