ACMilan.PL Strona Główna ACMilan.PL
Forum polskich kibiców Milanu

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Liga Mistrzów 2016/2017
Autor Wiadomość
rafal996 
Milanista



Dołączył: 19 Mar 2014
Wysłany: Nie Cze 04, 2017 16:52   

Okienko jak dla mnie jest wybitnie pod ligę. I to dobrze, bo jak tu zbudujemy fundament, to łatwiej będzie przeskoczyć na poziom europejski. Poza tym zgadzam się w pełni. Juventus jest na pewno lepszy, ale nie aż tak poza zasięgiem, co widać było już w tym sezonie. W następnych zobaczymy, ale nie stoimy aż tak nisko.

Co do finału, to szkoda. Allegri niby taktyk, a mam wrażenie, że przegrał ten mecz w szatni. Zamiast grać jak Juventus, czyli ustawić żelazną obronę i czekać na szansę, jemu się zamarzyło zdominować Real. Efekty widzieliśmy. To nie był Juventus jaki wszyscy znamy, to był zespół grający coś innego, niż to co najlepiej potrafi i zwyczajnie się spalił. Szkoda, bo Real aż tak mocny nie jest, jednak pokonał ich zimną krwią i doświadczeniem.
 
 
Bubu 
Milanista




Dołączył: 27 Sie 2003
Skąd: Sosnowiec
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Nie Cze 04, 2017 16:57   

rafal996 napisał/a:
Co do finału, to szkoda.
Ja po pierwszej połowie byłem pewny, że Juve to wygra. Naprawde nie wiem co się stało w szatni.
_________________
1.12.1993, Milan - Porto 3-0 - wtedy się wszystko zaczęło.
 
 
 
Yahoo323 
Milanista



Dołączył: 21 Sie 2006
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: Nie Cze 04, 2017 18:46   

Bubu napisał/a:
https://twitter.com/cambiasjoel/status/871102955222683648 ['] mam nadzieje, że będzie jakaś kara dla Ramosa.
Yahoo323 napisał/a:
Abnegat roku normalnie.
"«człowiek niedbający o swój wygląd, o swoje korzyści» " Yyy? :)


Chodziło mi o człowieka, który neguje wszystko :brew:

Co do naszego potencjału, to różnimy się, bo ja uważam, że szóste miejsce to było niestety max (no, może 5 - wciąż nie uważam Atalanty za zespół lepszy, aczkolwiek Inter zdaje się mieć jednak lepsze jednostki). A każdy rywal z fazy pucharowej LM byłby zdecydowanym faworytem w meczu z nami.
 
 
 
Kargool 
Milanista



Dołączył: 14 Lis 2004
Skąd: Mysłowice
Wysłany: Nie Cze 04, 2017 21:55   

Bubu napisał/a:
Naprawde nie wiem co się stało w szatni.

Allegri powiedział im pewnie "gramy swoje" ;)
rafal996 napisał/a:
Zamiast grać jak Juventus, czyli ustawić żelazną obronę i czekać na szansę, jemu się zamarzyło zdominować Real. Efekty widzieliśmy

Czekaj, czekaj. A czy w pierwszej połowie Juve nie zdominowało rywala grając wysoko i szybko, zamiast cofać się do obrony? Przecież pierwszym strzałem Realu była akcja bramkowa, dopiero po 20 minutach gry. A gol dla Juve w tym czasie już wisiał w powietrzu.
Lekcję w szatni odrobił za to Zidane. Nakazał wysoki pressing i utrzymywanie przy piłce, przez co Juve automatycznie straciło swobodę ruchu bez piłki i z piłką. Gole nr 2 i 3 to właśnie konsekwencja takiego grania Realu i grania Juve po włosku. W pierwszej masz bezpańskie wybicie na 30 metr, strzał, rykoszet i błagalny wzrok Buffona "kto mu pozwolił dojść do tej piłki", a kilku minut później czekający na piłkę zawodnik Juve zostaje wyprzedzony (Mandzukic to był?) i rywal ma piłkę 30 metrów przed bramką. W ogóle najbardziej w Juve zawiedli Pjanic i Dybala. Higuain próbował w pierwszej połowie, a w drugiej był szczelnie kryty przez co nie dostawał piłek. Zresztą kluczowy dla Realu był środek pomocy. Casemiro i Kroos całkowicie zdominowali rywali dając możliwość operowania piłką Modricowi co ten robił doskonale. Zidane miał konkretny plan na drugą połowę, zaryzykował wychodząc bardzo wysoko (pressing już za polem karnym), ale z drugiej strony wyłączył z gry siłę Juve: wspomniany Pjanica i Dybalę więc nie musiał się martwić o kontry. Allegri wydawał się kompletnie zaskoczony, próbował rozruszać skrzydło wpuszczając Cuadrado, a Pjanic był o włos od czerwonej kartki więc się wykluczył sam.
Symulka Ramosa to jedno, ale z drugiej strony mamy odepchnięcie tuż pod okiem sędziego i wydaje mi się, że za to mógł czy dostał kartkę. Po prostu chłop wszedł 10 minut wcześniej, zdążył pociągnąć nogę wślizgiem od tyłu i za chwilę robi taką akcję, którą daje pretekst. A Ramos to hiszpański cwaniak, słynie z tego typu zagrań, więc dla niego to woda na młyn. Lekkie odepchnięcie, muśnięcie po bucie i chłop pada trupem. A kontakt był. Poza tym sędzia na poziomie, nie dał się nabrać na błagalne gesty CR czy wieczny grymas Alvesa i pozwolił na twardą grę, a gdy trzeba było wyciągał kartki.
_________________
"Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień." (Rz 13, 12a)
 
 
 
rangiz 
Milanista




Dołączył: 13 Maj 2009
Wysłany: Nie Cze 04, 2017 23:12   

Czym Wy się przejmujecie? Tą medialnie nakręcaną solidarnością z Buffonem, czy co? Jaką różnicę sympatykowi Milanu robi to, czy po trofeum sięga Real, czy Juve? Zlew.
Przez cały rok, Bianconeri są: merda, vaffanculo, oszuści, pchani przez sędziów, a teraz w tym jednym dniu stała się jakaś tragedia? :lol2:
Zapowiadało się na kawał meczycha i do przerwy naprawdę były ciekawe zawody. W drugiej połowie, po Juventusie przejechał walec i tyle, to już przeszłość. Był finał, nie ma finału.
 
 
STARY TIROWIEC 
Milanista



Dołączył: 14 Kwi 2007
Skąd: JASTRZĘBIE ZDRÓJ
Wysłany: Pon Cze 05, 2017 05:57   

rangiz napisał/a:
Jaką różnicę sympatykowi Milanu robi to, czy po trofeum sięga Real, czy Juve?

We Włoszech Milan najbardziej rywalizuje z Juve i Interem. W Europie jest rywalizacja, kto ma więcej zdobytych pucharów, kto jako pierwszy obroni puchar pod nazwą Liga Mistrzów. I tutaj Milan ma 7 najważniejszych pucharów, Real miał jeszcze kilka lat temu tylko2 więcej od nas, a teraz ma już 5 tych pucharów więcej. Ot, taka "mała" różnica :) .
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Pon Cze 05, 2017 07:51   

rangiz napisał/a:
Jaką różnicę sympatykowi Milanu robi to, czy po trofeum sięga Real, czy Juve? Zlew.
Przez cały rok, Bianconeri są: merda, vaffanculo, oszuści, pchani przez sędziów, a teraz w tym jednym dniu stała się jakaś tragedia? :lol2:


No bo wiesz. Chodzi o puchary, trofea, sukcesy. Wiesz - tu nikt nie jest za Milanem bezinteresownie. Każdy liczy na trofea, inaczej zainteresowanie spada. To widać chociażby po zeszłym sezonie. Parę wpisów po każdej kolejce - a spójrz teraz, gdy weszły do gry potężne pieniądze, transfery, nadzieje już nie na Ligę Europy, ale Ligę Mistrzów, a po cichu i tak każdy liczy o walkę o mistrza Włoch. Zobacz jaka przeaktywność użytkowników. Dywagacje - Galliani to parówa, a nie negocjator, zwykły łysy luj; za tego dałbym 20 mln, ani grosza więcej. A nie no - ten to pensja 4 mln maks, małolat - niech nie pyskuje. Zapatta to drewniak, trzeba za niego jakiegoś ogranego defensora - tak za 30 mln styknie, to już jest jakiś tam światowy format, może nie gwiazda, ale już solidny gracz. Ja pierdzielę - nie wiedziałem, że tak łatwo wydaje się milion, a tam milion, choćby pół bańki (EUR oczywiście). Pstryk - i już wpis gotowy. Pół bańki w tą czy w tamtą. Sami znawcy i eksperci. Kurwa jego mać.
No cóż. Real miał 10 czy tam 11 PM, więc trzeba było "kibicować" Juventusowi, bo ma ich mniej niż Milan i prędko rossonerich nie dogoni. To takie myślenie chorągiewy - tak jak napisałeś - wczoraj merdy i garbaci, dziś za nich trzymają kciuki, żeby Real nie zdobył pucharu. Żenujące do kwadratu.

A teraz mnie zeżrejcie - pajacyki chorągiewki*.

* - nie odnosi się do wszystkich zdrowych umysłowo mających na ten finał zupełnie wywalone, kto wygra. no bo - NIE GRAŁ MILAN!!!

***
Sam wiesz, pepe ;) Kartka.
Admin
***
 
 
rafal996 
Milanista



Dołączył: 19 Mar 2014
Wysłany: Pon Cze 05, 2017 08:04   

Kargool napisał/a:
Czekaj, czekaj. A czy w pierwszej połowie Juve nie zdominowało rywala grając wysoko i szybko, zamiast cofać się do obrony? Przecież pierwszym strzałem Realu była akcja bramkowa, dopiero po 20 minutach gry. A gol dla Juve w tym czasie już wisiał w powietrzu.


Grał wysoko i to był błąd. Jak dla mnie bramka wcale nie wisiała w powietrzu, brakowało jakichś ciekawszych okazji, a Real zdawał się to kontrolować. Juventus stracił za to mnóstwo sił i nie skupił się na obronie tak, jak potrafi. Potem wystarczyło, że Real ruszył do przodu i całe Juve się posypało. Naprawdę, akurat w tym meczu wolałbym widzieć brzydko grający, typowo włoski zespół, który ustawia mur od którego odbija się bezradny Real. Oni dali im się rozpędzić, dali im miejsce. Pomijam już niewytłumaczalne dla mnie błędy w kryciu. Obie bramki Ronaldo z tego wynikały, nie rozumiem jak można dać mu tyle swobody.
 
 
Kargool 
Milanista



Dołączył: 14 Lis 2004
Skąd: Mysłowice
Wysłany: Pon Cze 05, 2017 09:35   

rafal996 napisał/a:
Jak dla mnie bramka wcale nie wisiała w powietrzu, brakowało jakichś ciekawszych okazji, a Real zdawał się to kontrolować.

Hm...Z tego co pamiętam to dobre okazje mieli, jak choćby uderzenie Pjanica czy Higuaina, poza tym przesiadywali na tym Realu i nie pozwalali im praktycznie na nic.
To generalnie był ciekawy mecz jak na ten poziom rozgrywek i kasę o jaką idzie. Nie było typowego hiszpańsko-włoskiego przeliczania, marudzenia i pajacowania co mogło się podobać.
pepe napisał/a:
Real miał 10 czy tam 11 PM, więc trzeba było "kibicować" Juventusowi, bo ma ich mniej niż Milan i prędko rossonerich nie dogoni. To takie myślenie chorągiewy

Tak z punktu widzenia dumy kibica Milanu to do soboty właśnie Rossoneri byli ostatnim zespołem, który obronił PE. I może dlatego część wolała Juventus. A druga część pewnie dlatego, że kibicuje Azzurim na arenie międzynarodowej, gdzie podczas MS czy ME potrafi się identyfikować choćby z przywołanym Buffonem, więc jakąś sympatię mają. Są po prostu rzeczy, które ciężko zrozumieć, ale warto się czasem nad nimi pochylić.
I jeszcze jedno:
pepe napisał/a:
Parę wpisów po każdej kolejce

pepe napisał/a:
Zobacz jaka przeaktywność użytkowników.

Bo po każdej kolejce w ostatnim sezonie nie było o czym pisać. Milan grał bezpłciowo i ślizgał się przez ligę, więc pisanie co tydzień tego samego może znużyć. Tak jak jedzenie żuru w każdą sobotę.
A aktywność teraz? Zawsze przy okazji okienek była, a że to okienko i sytuacja Milanu wygląda lepiej niż w ostatnich latach to przynajmniej jest o czym napisać.
Mógłbyś czasem potraktować pewne rzeczy bez zadęcia i spinki to wyszłoby Ci na zdrowie. Taki delikatny luz.
_________________
"Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień." (Rz 13, 12a)
 
 
 
rafal996 
Milanista



Dołączył: 19 Mar 2014
Wysłany: Pon Cze 05, 2017 10:08   

pepe po prostu reprezentuje tutaj zupełnie inne podejście do piłki, a raczej do kibicowania, bo o piłkę tu najmniej chodzi. Ja już się przyzwyczaiłem i uważam to za ciekawe ;)

Ja jestem piknikiem zgodnie z jego klasyfikacją i w ogóle mi to nie przeszkadza. Oglądam mecze głównie w domu, więc prawdziwym kibicem być nie mogę, trudno.

Kibicuję Milanowi i jeśli chodzi o piłkę klubową, to tylko Milan wywołuje we mnie emocje podczas oglądania, ale to nie przeszkadza mi oglądać inne kluby. Zazwyczaj też jestem wtedy za kimś (lub przeciw komuś), ale nie nazwałbym tego kibicowaniem. Byłem za Juventusem i życzyłem im zwycięstwa, ale porażkę przyjąłem bez żadnych emocji i tak samo bez emocji bym przyjął wygraną. Ot, fajnie by było i tyle. Tak to traktuję.
 
 
Yahoo323 
Milanista



Dołączył: 21 Sie 2006
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: Pon Cze 05, 2017 18:03   

pepe napisał/a:
Sami znawcy i eksperci.

Żenujące do kwadratu.

A teraz mnie zeżrejcie - pajacyki chorągiewki*.


Tak szczerze mnie ciekawi - to po co czytasz i musisz jeszcze na to nerwy tracić? Nie lepiej posiedzieć na forum z braćmi z Curvy Sud i podyskutować o tych prawdziwych aspektach kibicowskiego życia: kibolskim etosie, ustawkach, oprawach meczowych, wspólnych wyjazdach etc.? Zamiast dyskutować o transferach można przecież pogadać o tym jak jedna ekipa spuściła drugiej wpieprz, spaliła flagę albo skroiła jakiemuś małolatowi szalik lub rozgoniła trampkarzy z treningu... Tak to już jest, że niektórych kręci w piłce wszystko poza futbolem, a niektórych kręci przede wszystkim futbol.

Żeby nie było - nie mam nic do kiboli sensu largo, bo uważam, że tak ten świat jest skonstruowany, że co do zasady potrzeba i jednych i drugich, ale z niektórych Twoich postów wynika, że ewidentnie jesteś wciąż nastawiony na konfrontację z - co ciekawe - kibicami tej samej drużyny, odmawiając im de facto prawa do kibicowania na swój sposób.
 
 
 
acmilan1899 
Milanista



Dołączył: 01 Lis 2004
Skąd: obecnie Tychy
Wysłany: Pon Cze 05, 2017 21:11   

Ja również nie chciałem, by Real odjechał nam z ilością pucharów (naiwna wiara w dogonienie) a i Buffonowi życzyłem sukcesu w nagrodę za całoksztalt. A intelektualnych śmieci pepe szkoda nawet komentować.
_________________
od 12.12.1993 r.
 
 
Qnen 
Milanista




Dołączył: 11 Paź 2003
Skąd: Krosno
Wysłany: Pon Cze 05, 2017 23:19   

A mnie śmiech ogarnął jak Juventus dostał łomot 3-0 po przerwie. Rozklepana obrona, bezradny - ten niby najlepszy obrońca świata (???), legendarny bramkarz nie ratuje zespołu...
Gdy Milan przegrywał zwycięski finał w Stambule staliśmy się poniekąd pośmiewiskiem. Że jak można było! A w tym przypadku.... płacz bo ich szkoda? Durnowata czerwień, człapanie po przerwie, zagubiona drużyna Mistrza Włoch. Tego co miał wygrać finał...
Gdy dobiegała 90 minuta po cuchu liczyłem, że jeszcze wpadnie piąta. Nie dlatego, że byłem za Realem ale jak już się kompromitować to jeszcze bardziej. I nikogo mi tutaj nie żal. Bo we Włoszech liczy się tylko Milan a reszta może przegrywać każdy finał w takim stylu jak Juventus. A to, że Real ma już 12 trofeów? Trudno. Mają pokaźne konto, kupują wielkie gwiazdy a przede wszystkim mają Ronaldo. Można go nie lubić, można go krytykować ale daje Realowi niewiarygodnie dużo.
 
 
mtszknp
[Usunięty]


Wysłany: Wto Cze 06, 2017 00:10   

Real ma tak gigantyczny potencjał ofensywny, że spowolnienie tempa gry przez Juve od początku drugiej połowy musiało się skończyć tak jak się skończyło. Allegri chyba przesadził z tym wysokim podwieszeniem Sandro i Alvesa i z trzema stoperami przed Buffonem. Real był po prostu lepszy. Kompletnie nie widoczne były argentyńskie żądła Juventusu. My wygraliśmy Puchar Europy 7 razy, a Stara Dama 7 razy przegrała... Tylko Milan ma z włoskich klubów Ligę Mistrzów w DNA :galliani:
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Wto Cze 06, 2017 07:38   

acmilan1899 napisał/a:
śmieci szkoda nawet komentować.


Dlatego pozostawię twoją osobę bez komentarza, jak chciałeś.

Żeby ci to lepiej uzmysłowić nethoolsie - spójrz na posta mtszknp w temacie "Quo vadis..." i może dotrze do twego łba (i tobie podobnych oddanych kibiców Milanu sporadycznie kibicujących Juventusowi) o czym mowa. Jest kasa, są kibice. Wracają. Alleluja. I od czasu do czasu kibicują odwiecznemu wrogowi, żeby inny klub nie "odjechał" z pucharami. Totalni miszczowie jesteście. Bez kitu. :minigun:

Yahoo, Kargool - irytują mnie ludzie twierdzący o sobie, że są kibicami Milanu i jednocześnie dobrze życzą największemu rywalowi. Już abstrahuję od spraw kibicowskich. Juventus to największy rywal piłkarski. Dobrze im życzyć, by ktoś inny nie zdobył pucharu to jakiś popaprany umysł. Ja też rozumiem tok myślenia takich osób, ale kibicem czy nawet sympatykiem Milanu bym takiego typa w życiu nie nazwał. Łapiecie?
Trafiłeś Yahoo w sedno - udzielam się na stronach i forach, gdzie z detalami opisują jak się leją po ryjach, palą racami i ucinają sobie ręce. Dziękuję, że mnie tak zacnie umiejscowiłeś. I nie to, że odbieram komuś prawo do komentów - bo po to jest forum. Tak sobie na luzie skomentowałem tylko fakt wszechwiedzy większości użytkowników stąd w każdym piłkarsko-biznesowym detalu. Jakimś dziwnym trafem miejsce tych znafcuf jest na kanapie przed tv, a nie w tym oblatanym świecie biznesowym. Uwypukliłem tylko pewną śmieszność, która wielu oczywiście zaboli, bo wiedzą, że oceniając to z boku faktycznie zalatuje kretynizmem. Nie denerwuj się na mnie, proszę.

A teraz przypucujcie się - który to konfitura i strzelił z ucha Tomkowi, że poszedł bluzg w poprzednim poście? Konfidencie - ty wiesz co ci i gdzie :) .
 
 
mtszknp
[Usunięty]


Wysłany: Wto Cze 06, 2017 09:45   

pepe napisał/a:
acmilan1899 napisał/a:
śmieci szkoda nawet komentować.


Dlatego pozostawię twoją osobę bez komentarza, jak chciałeś.

Żeby ci to lepiej uzmysłowić nethoolsie - spójrz na posta mtszknp w temacie "Quo vadis..." i może dotrze do twego łba (i tobie podobnych oddanych kibiców Milanu sporadycznie kibicujących Juventusowi) o czym mowa. Jest kasa, są kibice. Wracają. Alleluja. I od czasu do czasu kibicują odwiecznemu wrogowi, żeby inny klub nie "odjechał" z pucharami. Totalni miszczowie jesteście. Bez kitu. :minigun:

Yahoo, Kargool - irytują mnie ludzie twierdzący o sobie, że są kibicami Milanu i jednocześnie dobrze życzą największemu rywalowi. Już abstrahuję od spraw kibicowskich. Juventus to największy rywal piłkarski. Dobrze im życzyć, by ktoś inny nie zdobył pucharu to jakiś popaprany umysł. Ja też rozumiem tok myślenia takich osób, ale kibicem czy nawet sympatykiem Milanu bym takiego typa w życiu nie nazwał. Łapiecie?
Trafiłeś Yahoo w sedno - udzielam się na stronach i forach, gdzie z detalami opisują jak się leją po ryjach, palą racami i ucinają sobie ręce. Dziękuję, że mnie tak zacnie umiejscowiłeś. I nie to, że odbieram komuś prawo do komentów - bo po to jest forum. Tak sobie na luzie skomentowałem tylko fakt wszechwiedzy większości użytkowników stąd w każdym piłkarsko-biznesowym detalu. Jakimś dziwnym trafem miejsce tych znafcuf jest na kanapie przed tv, a nie w tym oblatanym świecie biznesowym. Uwypukliłem tylko pewną śmieszność, która wielu oczywiście zaboli, bo wiedzą, że oceniając to z boku faktycznie zalatuje kretynizmem. Nie denerwuj się na mnie, proszę.

A teraz przypucujcie się - który to konfitura i strzelił z ucha Tomkowi, że poszedł bluzg w poprzednim poście? Konfidencie - ty wiesz co ci i gdzie :) .


Powiem Ci, że źle zrobiłem wracając teraz na tutejsze forum... Mogłem poczekać jeszcze rok albo dwa na jakieś 19. scudetto albo cwiercfinał LM... A tak nie daj Bóg skończy się jak z Chińczykami w Interze i znowu będę musiał się stąd wycofać czekając pod lodem na lepsze czasy Milanu... :dunno:
 
 
Novantadue 
Milanista




Dołączył: 27 Wrz 2013
Wysłany: Wto Cze 06, 2017 11:50   

Jako że nie widzę na forum opcji ignorowania użytkowników to napisałem prosty skrypt który ukrywa posty pepe, nie chcę zakładać nowego tematu także piszę tutaj gdzie są jego najnowsze wypociny... Mam nadzieję że admini wybaczą mały OT. :)

Przed/po:


Do pobrania tutaj: http://www97.zippyshare.com/v/ZQFBEACU/file.html
Lub przeklejenia stąd: https://hastebin.com/ateyefiyim.js

Do używania skryptu potrzebny jest dodatek Greasemonkey/Tampermonkey/Violentmonkey lub inny zależnie od przeglądarki. Jak ktoś nigdy czegoś takiego nie używał to google powinno znaleźć jakieś tutoriale. Testowany na Maxthonie i Chrome.
 
 
Majkel 
Milanista




Dołączył: 20 Paź 2003
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Cze 06, 2017 14:41   

pepe, skoro jesteś takim kibicem hardkurem, to nie przyjdzie Ci do głowy, że ktoś może np. bardziej nie lubi Realu od Juve i dlatego woli, żeby wygrał Juventus? ;-) Nie trzeba być wielkim kibicem, żeby w konkretnym meczu woleć jedną drużynę ponad inną. Zresztą takich powodów może być milion. Można np. lubić jakiegoś piłkarza, który tam gra i z racji tego w meczu dwóch - na co dzień obojętnych drużyn - wspierać tę.

Serio, musisz wyczilować. Ja np. kibicuję Milanowi od 23 lat (czyli od kiedy się zainteresowałem piłką w ogóle) i z perspektywy tego prawie ćwierćwiecza, powiem Ci stary, że jest wiele sposobów bycia kibicem i nie koniecznie Twoja jest jedyna ;-) Także tak, przestań obrażać wszystkich dookoła, że kibicują inaczej, ciesz się, że kibicują tym samym co Ty. Pax.
_________________
Una volta che hai
spiccato il volo deciderà,
sguardo verso il ciel, sarà,
lì a casa il cuore sentirà!
 
 
 
acmilan1899 
Milanista



Dołączył: 01 Lis 2004
Skąd: obecnie Tychy
Wysłany: Wto Cze 06, 2017 15:53   

pepe napisał/a:
acmilan1899 napisał/a:
śmieci szkoda nawet komentować.


Dlatego pozostawię twoją osobę bez komentarza, jak chciałeś.


Ja odnosiłem się do twojej (celowo z małej) wypowiedzi, natomiast ty do mojej osoby. Piszę o tym tylko po to, by inni zauważyli (o ile ktokolwiek tego jeszcze nie uczynił) jakim małym i prymitywnym jesteś człowiekiem. Bo obrazić mnie nie jesteś w stanie. Żyj dalej swoim smutnym, wegetatywnym żywotem.
I nie moją już rolą jest to, by wskazywać adminom co powinni zrobić z takimi zachowaniami jak twoje.
_________________
od 12.12.1993 r.
 
 
rangiz 
Milanista




Dołączył: 13 Maj 2009
Wysłany: Wto Cze 06, 2017 21:35   

No to na włoskich kibiców, faktycznie chodzących na mecze, dopiero byście się poobrażali. Większość konkurencji świętuję klęskę Juve, nawet jak trzeba na siebie ubrać barwy Realu, od stadionu, przez internety i rozmaite szydercze przeróbki, aż po ... kościelne nabożeństwa.

I jestem pewny, że gdyby w najbliższym czasie trafiła się jakaś ligowa kolejka, to na większości stadionów w Italii, minimum 1/3 meczu byłaby poświęcona nie własnej ekipie, a bluzgom na Turyn o natężeniu większym, niż przeciętny mecz "kos" na polskim stadionie, które podobno są takie złe i zakompleksione... a oprócz złych kiboli, zwyczajne pikniki też by fetowały ten finałowy wynik, doprawdy straszny i oburzający brak makaronowej solidarności :lol2:
 
 
Kargool 
Milanista



Dołączył: 14 Lis 2004
Skąd: Mysłowice
Wysłany: Śro Cze 07, 2017 00:14   

pepe napisał/a:
Yahoo, Kargool - irytują mnie ludzie twierdzący o sobie, że są kibicami Milanu i jednocześnie dobrze życzą największemu rywalowi. Już abstrahuję od spraw kibicowskich. Juventus to największy rywal piłkarski. Dobrze im życzyć, by ktoś inny nie zdobył pucharu to jakiś popaprany umysł. Ja też rozumiem tok myślenia takich osób, ale kibicem czy nawet sympatykiem Milanu bym takiego typa w życiu nie nazwał. Łapiecie?

pepe z jednej strony Cię rozumiem, bo troszkę znam sposób myślenia jaki prezentujesz (w sensie filozofii). Niemniej z drugiej największym mankamentem tego rodzaju kibicowania jest jego zero-jedynkowość i co za tym idzie całkowite zamknięcie się na inne myślenie. No i nie wyłamujesz się z tego, a jak się okazuje dla wielu świat jest bardziej niż czarno-biały. To widać też w postach przywołanego "nowego-starego" użytkownika. Facet wrócił po paru latach, jak sam napisał bo wtedy był za młody, a teraz dojrzał do tego żeby coś napisać. Natomiast Ty na przekór jedziesz po nim, uważając za kibica sukcesu, a przy okazji wrzucasz do jednego wora wszystkich którzy w ostatnim czasie napisali ze dwa posty więcej. I niestety Ty się do tego wora też łapiesz, bo przez pewien czas milczałeś, a teraz znów jesteś aktywny ;)
Wracając do wspomnianego użytkownika. Czemu mu po prostu nie uwierzyć, że jest jak mówi? Przecież to o wiele prostsze niż szukanie dziury w całym i przy okazji jechanie po nim w każdym poście. Tak samo o wiele prostsze jest przyznanie, że sędzia popełnił błąd, a nie bierze udział w globalnym obstawianiu meczów.
rangiz napisał/a:
a oprócz złych kiboli, zwyczajne pikniki też by fetowały ten finałowy wynik, doprawdy straszny i oburzający brak makaronowej solidarności

No to widzisz, u nas problem wydaje się być inny. Jest taki, że pod wspólną flagą, często znienawidzoną na własnym podwórku, ludzie się jednoczą. Przykładem o dużym kalibrze będą występy polskich klubów w europejskich pucharach. Znam sporadyczne mecze, gdy kibice (pikniki i ultrasi, hools to osobny wycinek) faktycznie trzymali kciuki za rywali. Ba, ja kiedyś byłem na meczu Ruch Chorzów-Inter Mediolan. Jako kibic GKS-u Katowice i AC Milan. A ponieważ nie lubię oglądać meczu bez emocji, więc raz jedyny na żywo kibicowałem Niebieskim. Da się? Da, tylko trzeba mieć nieco dystansu do siebie i swoich poglądów.
I to jest też inna para kaloszy. Znam niewielu ludzi związanych z piłką, którzy oglądają mecz i mówią "wisi mi ten wynik". Większość po pewnym czasie zaczyna wspierać jedną z drużyn, choćby z przebiegu gry, czy sympatii do gracza, która urodziła się z czasie meczu. I tak jak w innym temacie odsyłam do wybrania się na stadion w lidze okręgowej, A-klasie czy IV lidze. Z przypadku, bez upatrzonej z góy druzyny. Po kwadransie będziecie kibicować jednej z nich, choćbyście się wcześniej zarzekali, że nigdy. Bo do futbolu nie da się podejść bez emocji.
_________________
"Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień." (Rz 13, 12a)
 
 
 
rangiz 
Milanista




Dołączył: 13 Maj 2009
Wysłany: Śro Cze 07, 2017 00:37   

Ja tam po wtopach Wisły na Cyprze i Legii ze Steauą słyszałem radość, w pewnym polskim mieście :P
 
 
Kargool 
Milanista



Dołączył: 14 Lis 2004
Skąd: Mysłowice
Wysłany: Śro Cze 07, 2017 00:48   

Są wtopy, które zawsze będą cieszyć ;) Ale ogólnie ma się takie wrażenie, ze polskie to dobre, nawet jak jest Legią :D
_________________
"Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień." (Rz 13, 12a)
 
 
 
rafal996 
Milanista



Dołączył: 19 Mar 2014
Wysłany: Śro Cze 07, 2017 08:12   

No żaden kibic nie wyjdzie na ulicę fetować zwycięstwa swojego wielkiego rywala, to jasne. A wtopy przyjemnie potem wykorzystać, ja też myślę z pewną satysfakcją o wysokości porażki Juve i o tym, że chociaż grają w tych finałach, to jakoś zapominają wtedy wyjść z szatni ;)

Ale tak jak pisze Kargool, nawet oglądając jakiś kompletnie przypadkowy mecz, i tak 90% widzów zaczyna wspierać jedną z drużyn. Kibicować to może za dużo powiedziane, ale wolą żeby ta drużyna wygrała. Dla mnie to normalny stan i tak samo traktuję sprawę tego finału LM.

A jeszcze inną kategorię stanowi przypadek meczów ligowych, gdzie układ tabeli często zależy od wyniku spotkania jawnych wrogów. Jeśli jest w tabeli taka sytuacja, że możemy awansować, jeśli Inter kogoś pokona (a sam Inter nam nie zagraża), to będę za Interem. Co nie znaczy, że im kibicuję, bo akurat Inter wzbudza we mnie wyłącznie mocno negatywne odczucia ;)
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Śro Cze 07, 2017 08:41   

Kargool napisał/a:
I niestety Ty się do tego wora też łapiesz, bo przez pewien czas milczałeś, a teraz znów jesteś aktywny ;)


Zapewne miałem banana wtedy. Tych bananów to by mi się z rok czasu spokojnie zebrało - Tomek był bezlitosny. Najdłuższy trwał pół roku, aż w końcu Tomka poprosiłem, by się nade mną zlitował. Pewnie ta konfitura, która mnie podkablowała (a było ich kilka - chwwd i krzyż) była przeszczęśliwa. Obyś zdechła nabita na pal. Wracam jednak, jak rzygowiny po przekonkretnym melanżu. Dla niektórych użytkowników to będzie świetne porównanie (zrównanie mojej osoby). Mniejsza o to. Trochę się na chłopaku wyżyłem. Z babą jest nieróżowo, więc trzeba było inaczej dać upust emocjom. Koniobijstwo nie wchodzi w rachubę, trzeba szanować swój nektar.

Chopcy, ale wytłumaczcie mi to. Co wy czujecie wtedy, jak trzymacie kciuki za taki Juventus albo Inter? Ja jeszcze nigdy w życiu nie miałem w sobie takiego uczucia, stąd nie wiem jak to jest. Chciałbym, żebyście to mi wyklarowali. Co myślicie sobie wtedy w takim momencie, gdy przez całą resztę sezonu ciśniecie po nich i w myśli pojawiają się najgorsze epitety po każdym zwycięstwie tych klubów. Nie wiem czy wy tak macie, ale ja miewam tak, że bardziej cieszy mnie porażka Juventusu i Interu niż zwycięstwo Milanu. To chyba też staje się niezdrowe... Tak sądzę... Kompletnie nie potrafię się postawić w sytuacji, gdy choćby "jestem za" Juventusem czy Interem w jakimkolwiek meczu. Dlatego rozwalają mnie osoby stąd piszące, że są kibicami calcio i w pucharach są za włoskimi klubami. Ja tego kompletnie nie łapię.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group