ACMilan.PL Strona Główna ACMilan.PL
Forum polskich kibiców Milanu

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Eliminacje MŚ - Rosja 2018
Autor Wiadomość
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Wto Cze 13, 2017 11:43   

Nie chodzi o to, że brakuje odwagi. :rotfl: Po prostu mam świadomość, że się nie znamy i że wielu nosi herb klubowy czasem bezwiednie. If ju noł łot aj min...
 
 
MK92 
Milanista




Dołączył: 26 Sie 2008
Wysłany: Wto Cze 13, 2017 12:07   

Każdy ma swoje motywacje, ale odczucia są zbliżone :ok:
 
 
STARY TIROWIEC 
Milanista



Dołączył: 14 Kwi 2007
Skąd: JASTRZĘBIE ZDRÓJ
Wysłany: Wto Cze 13, 2017 12:19   

Księdzu92 bardziej chodzi o to, że dla niektórych zapewne koszulka Milanu jest tylko jednym z wielu T-shirtów. Ot mają jakąś białą, czarną, niebieską i jeszcze jakąś w pionowe czerwono-czarne paski ;) .
Szczególnie przyszło mi to na myśl, gdy napisałeś o jakimś gościu 50+ w koszulce Milanu.
 
 
MK92 
Milanista




Dołączył: 26 Sie 2008
Wysłany: Wto Cze 13, 2017 13:55   

Tak, ja dobrze zrozumiałem o co chodzi pepe :ok: Odniosłem się tylko do naszych motywacji, które nie pozwalają nam na zagadywanie ludzi spotkanych na naszej drodze i podejrzewanych przez nas o bycie Milanistami. U mnie to może nieśmiałość, a u pepe zachowanie dystansu do całej sytuacji, bo przecież ktoś mógł z szafki wyciągnąć stary podkoszulek w czerwono-czarne pionowe paski, gdyż jego ulubiony akurat suszy się po praniu :lol2:
 
 
STARY TIROWIEC 
Milanista



Dołączył: 14 Kwi 2007
Skąd: JASTRZĘBIE ZDRÓJ
Wysłany: Wto Cze 13, 2017 14:05   

Czyli jednak ja źle odczytałem wypowiedź :) .
 
 
jarles 
Milanista



Dołączył: 26 Gru 2005
Skąd: Jasło/Kraków
Ostrzeżeń:
 4/2/2
Wysłany: Wto Cze 13, 2017 14:09   

Ten gość 50+ w koszulce Milanu jest starszy raptem o parę lat od Maldiniego, a w czasach gdy ten drugi był częścią drużyny siejącej postrach na boiskach Serie A i Europy, miał około trzydziestu wiosen na karku...
_________________
Tu sei tutta la mia vita
 
 
 
Kargool 
Milanista



Dołączył: 14 Lis 2004
Skąd: Mysłowice
Wysłany: Wto Cze 13, 2017 17:24   

pepe tak w temacie jedno pytanie: czy na wyjazdach obowiązuje sojusz i jeśli tak w jakich ograniczeniach czasowych? Po zetknięciu się z ziemią na lotnisku już go nie ma? Pytam bo kiedyś byłem świadkiem "sztamy" GieKSy z Ruchem jak na Śląsk przyjeżdżała Legia. Pociąg z Legią przejechał przez dworzec i ze sztamy zrobiła się regularna bijatyka ;) Więc zastanawiam się jak wygląda teraz ogólne polowanie na ten układ (chory moim zdaniem) z udziałem Ruchu-Widzewa-Wisły-Elany (który notabene rozwalił kilka mniejszych, historycznych sztam).
Z Milanistami mam natomiast tak, że czasem mam ochotę zagadać, ale sam nie wiem czy to była koszulka z demobilu, rezerwowa czy jakaś inna. A za gościa 50+ to jestem pewien, że wiedział co ma na sobie ;)
_________________
"Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień." (Rz 13, 12a)
 
 
 
MK92 
Milanista




Dołączył: 26 Sie 2008
Wysłany: Wto Cze 13, 2017 19:15   

Dodam, że ten facet "50+" był ciemnej karnacji, więc może jakiś Włoch zabłąkany w Polsce pod Warszawą, a może Polak często bywający we Włoszech, który sobie gdzieś kiedyś kupił koszulkę na straganie w Italii ;-) Chyba była jeszcze z Lotto, a nie Adidasem, więc wnioskuję lata 90. Sam mam taką podróbkę koszulki Milanu z Lotto, tyle że całą czerwoną, od kolegi, którego ojciec przywiózł ją z Włoch a on mi ją później darował wiele lat temu na podwórku znając moją sympatię do Milanu ;)
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Śro Cze 14, 2017 23:06   

Układ o nieagresji na mecze reprezentacji obowiązuje od końca 2004 roku. Często mówi się, że to pakt poznański, bo został zawarty właśnie w Poznaniu. Zostało postanowione w gronie najważniejszych polskich ekip, że jest koniec międzyekipowych walk na meczach Polski. Oprócz tego na tymże spotkaniu zdecydowano, że na polskiej scenie wyeliminowany miał zostać sprzęt w walkach - miały się one odbywać od tego czasu jedynie na gołe łapy (oprócz paru newralgicznych terenów jak Kraków czy Dębica, gdzie nie wprowadzono walk wręcz, a nadal trzaskano się i krojono narzędziami masarskimi). To były lata mniej więcej zalewu meczów kadry przez januszy, nikt wtedy z kiboli nie brał pod uwagę, że zostaniemy zdetronizowani przez pikników zupełnie. A PZPNowi w to graj... W takim choćby 1998 roku pamiętam jak byłem na Stadionie Śląskim na meczu Polska-Rosja to były same ekipy, które wyrównywały ze sobą porachunki ligowe... Zero pikników, pustki totalne na stadionie, bardzo dziwny klimat. Wtedy na kadrze w większości kibole się pojawiali i to oni rządzili i dzielili, nie tylko na meczach wyjazdowych, jak to jest do dziś. Wtedy też i na meczach w Polsce dominowała agresywna kibolka. Pikniki i zdroworozsądkowo myślący ludzie omijali mecze z daleka, bo naprawdę nie było bezpiecznie.

Mogłeś być świadkiem takiej sytuacji, o której wspomniałeś - ale to kiedyś. Przed układem, o którym wspomniałem. Przecież w połowie lat 90-tych XX wieku istniał pakt "śląskiej siły" - zgody między wszystkimi śląskimi ekipami na mecze reprezentacji (które notorycznie za Apostela rozgrywali Polacy w Zabrzu). Kibice Ruch, Górnika i GieKSy walczyli ramię w ramię na meczach reprezentacji kraju z resztą kibicowskiej Polski. A potem już na ligowych meczach trwała notoryczna młócka derbowa między ekipami tworzącymi na mecze reprezentacji "śląską siłę". No kabaret i ubaw po pachy. Gorzej niż dzieci w piaskownicy. Naprawdę, że wtedy nikt nie wykazał się odrobiną rozumu...

Pytasz kiedy układ się kończy - on się nie kończy. Na meczach reprezentacji jeździmy wszyscy jako Polacy. Owszem, każdy pod banderą swojego klubu, ale już odłożyliśmy te waśnie międzyklubowe, bo to prowadziło do dantejskich scen na meczach Polski, trasach dojazdowych, okolicach przystadionowych itp. Tak więc w dniu meczu reprezentacji nikt z nikim się nie trzaska (taki jest zamysł, choć zdarzają się od tego odchyły typu notoryczne polowanie Legii na Polonię Warszawa - no, ale wiadomo - Polonii nie ma w stolicy :) ). Było tak do czerwca 2016 roku. Rok temu idylla posypała się jak domek z kart. Lanie we Francji od nagłego i zaskakującego całą polską scenę układu zebrał Śląsk Wrocław, Cracovia Kraków, GKS Tychy, Lech Poznań, ŁKS Łódź, Lechia Gdańsk i jeszcze parę pomniejszych ekip. Skutkiem tego są dzisiejsze wielkie mobilizacje dużych ekip (co nie miało miejsca już od wielu, wielu lat) na mecze wyjazdowe, by trafić koalicję Wisła-Ruch-Widzew-Elana (w skrócie nazywanych WRWE). Na jesień na meczu Rumunia-Polska taka banda czekała na koalicję, że można było liczyć w tysiącach tych chuliganów, którzy chcieli zlać nowych koalicjantów - de facto niszczycieli układu na mecze reprezentacji. Przełożyło się to też mocno na scenę ligową. To, co obecnie ma miejsce na trasach dojazdowych tych wielkich ekip to głowa mała. Jak w końcu się trafią, to padną trupy. Tendencje są fatalne (ciężki sprzęt, bezlitosne traktowanie przeciwnika...). Wszystko zmierza w bardzo złą stronę. Nacisk na chuligankę na polskiej scenie kibicowskiej staje się przez to coraz silniejszy. A mnie to osobiście bardzo smuci. Fanatyzm tu już odgrywa marginalną rolę, o ile w ogóle jeszcze jakąkolwiek. Żądza zerżnięcia rywala i skasowanie go na dobre przesłania oczy. To jest bandytyzm w najczystszej postaci. Dobrze, że ja w te klocki się nie bawię. Psychicznie bym wysiadł.
 
 
wasyl 
Milanista



Dołączył: 26 Lut 2011
Wysłany: Czw Cze 15, 2017 19:40   

Dokladnie. Jeśli ktoras z 'zasadzek' dojdzie do skutku to niestety jeśli nie będzie trupow to może okazac się ze czesc osob nigdy już nie dojdzie do pelnej sprawności. Beda się dziac sceny naprawdę przykre a będzie tak na bank. Już pare razy było blisko spotkan ale zawsze albo milicja zapobiegla albo niektórym wlaczyl sie kalkulator. Tragiczny final jest nieunikniony.
Przykre jest to ze duza czesc osob nawet nie może o sobie powiedzieć ze jest kibicem a co dopiero fanatykiem.
 
 
STARY TIROWIEC 
Milanista



Dołączył: 14 Kwi 2007
Skąd: JASTRZĘBIE ZDRÓJ
Wysłany: Czw Cze 15, 2017 21:42   

pepe napisał/a:
To, co obecnie ma miejsce na trasach dojazdowych tych wielkich ekip to głowa mała. Jak w końcu się trafią, to padną trupy. Tendencje są fatalne (ciężki sprzęt, bezlitosne traktowanie przeciwnika...). Wszystko zmierza w bardzo złą stronę. Nacisk na chuligankę na polskiej scenie kibicowskiej staje się przez to coraz silniejszy. A mnie to osobiście bardzo smuci. Fanatyzm tu już odgrywa marginalną rolę, o ile w ogóle jeszcze jakąkolwiek. Żądza zerżnięcia rywala i skasowanie go na dobre przesłania oczy. To jest bandytyzm w najczystszej postaci. Dobrze, że ja w te klocki się nie bawię. Psychicznie bym wysiadł.

Zapytam Cię, na czym polega Twoje kibicowanie? To co na boisku dzieje się, nie jest najważniejszą rzeczą w Twoim kibicowaniu. Czy Ciebie interesuje (interesowało, bo kiedyś pisałeś, że już tak mocno w to się nie bawisz) głównie robienie opraw, śpiewanie? Czy chuliganka Cię interesuje? Uczestniczyłeś osobiście w walkach między pomiędzy ekipami? Co Cię najbardziej ciągnie do tego? Bo prawdę powiedziawszy, to do końca nie chwytam co jest istotą Twojego kibicowania :) .
wasyl napisał/a:
Dokladnie. Jeśli ktoras z 'zasadzek' dojdzie do skutku to niestety jeśli nie będzie trupow to może okazac się ze czesc osob nigdy już nie dojdzie do pelnej sprawności.

wasyl napisał/a:
Przykre jest to ze duza czesc osob nawet nie może o sobie powiedzieć ze jest kibicem a co dopiero fanatykiem.

Kolejne pytanie: czy w takich ewentualnych zasadzkach mogą uczestniczyć osoby, których nie interesuje mordobicie, a zwykłe kibicowanie, czy tylko takie osoby, które widzą co może ich spotkać? Bo ja mam do takich spraw podejście takie, że jeśli ktoś dobrowolnie i świadomie bawi się w taki starcia między kibicami, to ewentualne trupy i niepełnosprawność jest wtedy tylko na własne życzenie.
 
 
wasyl 
Milanista



Dołączył: 26 Lut 2011
Wysłany: Czw Cze 15, 2017 23:12   

"Zasadzka" jest robiona przez osoby ktore chca dopasc wroga ekipe np jadaca na wyjazd. Wiec sila rzeczy udzialu w zasadzce nie robisz jesli nie interesuje Cie mordobicie. Ale moze Cie to spotkac jesli jestes w grupie na ktora jest robiona zasadzka.
Mam troche inne zdanie na temat ze jest to na wlasne zyczenie. Bo w takich grupach tez sa prawdziwi fanatycy,ktorzy np wczesniej zostali zaatakowani i chca rewanzu-na gole piesci bez przedluzaczy. Lezy im na sercu dobro klubu i zeby byl postrzegany jako jeden z lepszych w kraju,takze w sferze chuliganskiej. Nie widze nic zlego w tym ze ktos chce dac sobie po mordzie,ale jesli jest to zgodne z zasadami i na gole rece. Bez ostrego sprzetu,ktory coraz czesciej jest uzywany przez polskie ekipy.
 
 
acmilan1899 
Milanista



Dołączył: 01 Lis 2004
Skąd: obecnie Tychy
Wysłany: Pią Cze 16, 2017 00:04   

A ja uważam, że nie ma żadnego powodu by ci ...ludzie trzaskali się nawet na gołe pięści. Tu nie chodzi np. o honor a wyłącznie adrenalinę dla idiotów. Dopiero w następnej kolejności dorabia się do tego ideologię. A tak naprawdę to chodzi o np. dealerkę i wojny gangusów. Ale co ja tam piknik z tego rozumiem. Tyle co nic.
_________________
od 12.12.1993 r.
 
 
wasyl 
Milanista



Dołączył: 26 Lut 2011
Wysłany: Pią Cze 16, 2017 09:31   

Mylisz pojecia. Skoro nie byles w tym,nie jezdziles nalogowo na mecze po Polsce to ciezko Ci bedzie zrozumiec.
I niestety w wiekszosci wlasnie bedziesz mial swoje teorie,ktore nie sa do konca prawdziwe. Bez urazy oczywiscie dla Ciebie. Poprostu nie zyles tym wiec nie masz za duzej wiedzy co i jak.
 
 
Kargool 
Milanista



Dołączył: 14 Lis 2004
Skąd: Mysłowice
Wysłany: Pią Cze 16, 2017 10:30   

pepe pamiętam ustalenia tego układu, zwłaszcza informację o zarzuceniu sprzętu. I pamiętam też sytuację, gdy kilka tygodni później do Katowic przyjechała Polonia i została zlana na trybunie, bo chwilę wcześniej kogoś dopadli właśnie ze sprzętem.
Generalnie to co się dzieje teraz to nie ma nic wspólnego z chuliganką, bo to są zwyczajne porachunki przestępcze, a ich motorem są wpływy narkotykowe. Dlatego zamiast zwykłych naparzanek są takie sceny, że policja jak kasuje taką zasadzkę to wynosi tonę żelastwa. I to jest chore bo:
wasyl napisał/a:
Bo w takich grupach tez sa prawdziwi fanatycy,ktorzy np wczesniej zostali zaatakowani i chca rewanzu-na gole piesci bez przedluzaczy. Lezy im na sercu dobro klubu i zeby byl postrzegany jako jeden z lepszych w kraju,takze w sferze chuliganskiej.

Po prostu. Jedzie ekipa świadoma tego, że może być awantura, ale ona wygląda(-ła) zwykle tak, że jak ktoś dostał padł na ziemię i powiedział "pas" to nikt go nie dźgał nożem i nie skakał po głowie. Chłopcy po takiej awanturze często sobie przybijali piątki i rozchodzili się w swoje strony. Lepszy wygrywał i to szło w świat.
STARY TIROWIEC napisał/a:
Bo prawdę powiedziawszy, to do końca nie chwytam co jest istotą Twojego kibicowania :)

Oczywiście nie odpowiadam za pepe ale wydaje mi się, że chodzi o to co wyżej napisałem. Jedziesz na mecz z zespołem, jak coś się dzieje to uczestniczysz, ale w granicach rozsądku, a nie tak jak pepe napisał:
pepe napisał/a:
Tendencje są fatalne (ciężki sprzęt, bezlitosne traktowanie przeciwnika...). Wszystko zmierza w bardzo złą stronę. Nacisk na chuligankę na polskiej scenie kibicowskiej staje się przez to coraz silniejszy.

To są po prostu złe rzeczy i tyle. Trybuna to biznes, który kręci się wokół narkotyków i ten powstały układ ma bardzo duże tendencje do ekspansji i poszerzania wpływów...co oczywiście nie podoba się rescze, która traci. I całej rzeszy kibiców dla których rozbicie układu np. Wisły ze Śląskiem było co najmniej dziwne (zresztą na meczu tych ekip duża część ludzi nie wiedziała, że tej zgody już nie ma), bo dogadali się bossowie w sprawach wiadomych. Nie zdziwię się, że w imię interesów dojdzie do tego układu Legia, a wszystko po to, żeby jak najmocniej zmarginalizować Poznań. Dziwne rzeczy się dzieją, oj dziwne.
_________________
"Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień." (Rz 13, 12a)
 
 
 
acmilan1899 
Milanista



Dołączył: 01 Lis 2004
Skąd: obecnie Tychy
Wysłany: Pią Cze 16, 2017 11:34   

Legia do Widzewa?
_________________
od 12.12.1993 r.
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Pią Cze 16, 2017 14:01   

Coś w tym chyba jest acmilan1899, co napisałeś. Rzeczywiście, każdy zaczyna jako małolat zajarany piłką, potem coraz większe znaczenie ma wpływ środowiska i kolegów, a potem to już rzeczywiście w tym wszystkim coraz mniej fanatyzmu. Oczywiście to nie u wszystkich, ale ta droga mniej więcej taka jest, że potem to już hajs i interesy, a działanie w grupie jest do tego tylko przykrywką, bo trzeba z tymi ludźmi trzymać, skoro ten hajs chce się mieć. W dodatku są i plecy na mieście dzięki temu - chce się żyć. Można dużo więcej niż każdy przeciętniak. Cokolwiek by nie powiedzieć to panowie chuligani sobie żyją całkiem dobrze. W dużych ekipach to już w ogóle bajka. Lepiej, żebyście pozostali w błogiej nieświadomości, jakie kwoty ze zbiórek do puszek albo sprzedaży gadżetów lecą na ich potrzeby/problemy. Jeśli wierzycie, że całe kwoty lub lwia ich część idą na oprawy, to w zasadzie pusty śmiech... Bandy mają swoich adwokatów, mają na nich podpisane pełnomocnictwa, bo każdy kto działa w ekipie wie, że to bardzo śliska sprawa. Z dnia na dzień o 6 rano może mieć miejsce pukanie krymuchów do drzwi. Przecież to wszystko to są spore kwoty. Ile jest jeszcze rzeczy, na które idzie kasa, o których tu nie napisałem... Temat rzeka. Tak jest wszędzie i w każdej ekipie. Stąd dla przykładu krzywdzące są opinie, że Curva Sud Milano stawia na kasę i przychody. No, a w której bandzie tak nie jest?

Stary Tirowiec - uwielbiam klimat wyjazdów. Ten moment, jak się zbieramy, potem śmigamy razem, gdzieś się zatrzymujemy, gadamy, poznajemy siebie, swoje problemy, zżywamy się - stajemy się paczką zajebistych kumpli. Których połączył ukochany klub. No i potem sam mecz, atmosfera - jak z kibicami drużyny przeciwnej to tym gorętsza i lepsza, tym bardziej każda z grup chce się lepiej przed rywalem pokazać. Doping, oprawy, dym z rac i świec - to jest to, co kocham. Pewnie - były chwile, że trzeba było wyjść i stanąć do walki z kumplami, żeby ich nie zostawić na polu walki. Nie raz to my zlaliśmy wrogów, nie raz my dostaliśmy po głowie. Życie. To element, który nie jest moim ulubionym, ale przyjmuję, że jest on jedną ze składowych życia kibicowskiego. I godzę się z tym. Jeśli wchodziłby w rachubę natomiast sprzęt - to ja odpuściłbym. Nie potrafiłbym ożenić drugiemu człowiekowi kosy. Choćby nie wiem, jakim wrogiem on był. A ja sam też sprzętem nie chciałbym dostać. Widziałem wielu chłopaków po akcjach ze sprzętem. Naprawdę, dziękuję, postoję. To wolę być dzbanem sprzed telewizora kibicującym Milanowi.

O koneksjach międzyekipowych nie ma co pisać szerzej - to w dużej mierze zakłamanie w najczystszej postaci. Ludzie siedzący w tym bagnie po uszy wiedzą, że są czasy, gdy najwięksi wrogowie na scenie w kuluarach są dobrymi ziomalami i ubijają razem z innymi chłopcami z bandy interesy. Takich sytuacji jest multum i obejmują one wszystkie ekipy, bez najmniejszego wyjątku. Gdyby w tym wszystkim nie było narkotyków (i nie tylko, bo grubsza bandytka też wchodzi tu w grę) i co za tym idzie dużej kasy, wielu z tych chłopaków w ogóle by się w ten "sport" nie bawiło. Bo, wracając do mojego początku, fanatyzm z czasem przemija. Wchodzą natomiast do gry inne motywatory...

Bardzo odbiegliśmy od tematu. Tak zapytam - jest tu ktoś z was kto regularnie jeździ na kadrę Polski? Lub też stara się?
 
 
STARY TIROWIEC 
Milanista



Dołączył: 14 Kwi 2007
Skąd: JASTRZĘBIE ZDRÓJ
Wysłany: Pią Cze 16, 2017 19:48   

pepe dzięki za wyjaśnienie, muszę przyznać, że po Twoim wyjaśnieniu, przynajmniej częściowo spojrzałem na to w inny sposób :ok:
 
 
acmilan1899 
Milanista



Dołączył: 01 Lis 2004
Skąd: obecnie Tychy
Wysłany: Pią Cze 16, 2017 21:55   

Cóż pepe, w sumie muszę przyznać, że fajnie to wyjaśniłeś. A moja wiedza wynika z tego, że mam kogoś z bliskiego grona, kto się w to bawił do niedawna (notabene z kibola bitego po komisariatach stał się szafarzem) i jest personą znaną w tyskim środowisku, a i ogarniam temat od strony zwalczania tzw. przestępczości pseudokibiców (znam -
jak ty to określasz - psa z tej grupy). Niestety tak to wygląda. A małolaty na niższych szczeblach nie zdają sobie z niczego sprawy. Dla mnie to generalnie syf, a świat fanatyzmu i fajnych opraw ulegają dyfuzji w bandyckim roztworze. Dlatego od zawsze wolę rolę piknika przed monitorem (a czasem na stadionie).
_________________
od 12.12.1993 r.
 
 
wasyl 
Milanista



Dołączył: 26 Lut 2011
Wysłany: Sob Cze 17, 2017 07:30   

Oczywiscie jest w tym duzo racji. Jednak nie zgodze sie do konca. Wszystko zalezy od danej osoby. Sa takie ktore ida w interesy i odbijaja od grupy albo ich dzialanie jest sporadyczne. Ale sa osoby,ktore kiedys byly w grupie chuliganow,nastapila wymiana pokolen i odpuscily pojawiajac sie przy jakiejs grubszej akcji. A fanatykami sa caly czas i chodza na mecze,jezdza na wyjazdy i do zadnych interesow sie nie kwapili.
 
 
zychu9 
Milanista




Dołączył: 20 Lis 2010
Skąd: (Kłodawa)JASŁO
Wysłany: Sob Cze 17, 2017 09:53   

Bez przesady, to o czym piszecie to jest, a raczej zdarza się w czołówkach - Lech, Legia, Widzew itd. (duże miasta i masa kontaktów). Chłopaki z mniejszych miast mogą sobie co najwyżej pokozaczyć przy laskach, jaki to ze mnie chuligan, tyle. Po weekendzie trzeba wrócić na wózek widłowy czy do kierowania dostawczaka, a ze zbiórek brakuje na dobrą berbeluche do ugoszczenia zgody.
_________________
Szukali światła w mroczne dni,
przed Bogiem tylko chyląc kark.
Pośród klęczących dumnie szli,
w pogardzie mając każdy targ.

 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Sob Cze 17, 2017 18:19   

Hahaha, dobrze to napisałeś. Faktycznie - dotyczy to oczywiście dużych ekip z wielkich miast. Bo ich miałem na myśli pisząc to, co wcześniej. Wózek widłowy lub kierowanie dostawczaka - jakie to życiowe :brew: .
 
 
acmilan1899 
Milanista



Dołączył: 01 Lis 2004
Skąd: obecnie Tychy
Wysłany: Sob Cze 17, 2017 23:32   

zychu9 napisał/a:
Bez przesady, to o czym piszecie to jest, a raczej zdarza się w czołówkach - Lech, Legia, Widzew itd. (duże miasta i masa kontaktów). Chłopaki z mniejszych miast mogą sobie co najwyżej pokozaczyć przy laskach, jaki to ze mnie chuligan, tyle. Po weekendzie trzeba wrócić na wózek widłowy czy do kierowania dostawczaka, a ze zbiórek brakuje na dobrą berbeluche do ugoszczenia zgody.


Tak, tylko że ja np. mieszkam w otoczeniu wielu śląskich big cities więc mam inne spojrzenie.
_________________
od 12.12.1993 r.
 
 
zychu9 
Milanista




Dołączył: 20 Lis 2010
Skąd: (Kłodawa)JASŁO
Wysłany: Nie Cze 18, 2017 19:21   

pepe napisał/a:
Hahaha, dobrze to napisałeś. Faktycznie - dotyczy to oczywiście dużych ekip z wielkich miast. Bo ich miałem na myśli pisząc to, co wcześniej. Wózek widłowy lub kierowanie dostawczaka - jakie to życiowe :brew: .


Niestety przykład idzie z góry (wielcy się sprzedają) i mniejszym coraz częściej też nie pasuje być „gołodupcem” dlatego wchodzą w układy z pseudo stowarzyszeniem „kibice razem”. UWAGA dostają gruby hajs od ministra sportu i robią festyny dla dzieci promując antyrasizm, kształtowanie młodych kibiców w duchu tolerancji i modern itd, gdy w taką strone szedł OZSK to wszyscy byli mega oburzeni, teraz sami to robią. Ale to nie na temat, także można skasowac, napisałem to tylko po to, żeby niektórzy nie myśleli, ze jak mniejsze miasto to chlopaki porządnie grandzą i nie myślą, żeby coś „zarobic” na kibicowaniu.
_________________
Szukali światła w mroczne dni,
przed Bogiem tylko chyląc kark.
Pośród klęczących dumnie szli,
w pogardzie mając każdy targ.

 
 
Kargool 
Milanista



Dołączył: 14 Lis 2004
Skąd: Mysłowice
Wysłany: Pon Cze 19, 2017 09:11   

pepe napisał/a:
jest tu ktoś z was kto regularnie jeździ na kadrę Polski? Lub też stara się?

To ja wrócę do tematu ;) Regularnie nie jeżdżę, bo zwyczajnie brak czasu i czasem kasy. Z racji pracy mam jednak dostęp do biletów na mecze kadry i jak tylko uda się coś wyciągnąć to korzystam. A chyba będę musiał i tak zrobić kartę kibica bo mój syn dość mocno polubił kibicowanie i chce jeździć na co się da.
Generalnie to mam nadzieję, że na jesień kadra zawita na Śląski, byłoby bardzo miło, bo kiedyś bywałem tu na kilku meczach i atmosfera była przednia. Takich klasyków z lat 90. jednak świadkiem nie byłem... Zaś co do samych biletów to mam jeszcze taką uwagę, że są bardzo drogie. Na ostatnie mecze sektory wzdłuż boiska kosztowały po 200 złotych, wyjście z rodziną na taki mecz czy nawet z synem to już kupa kasy. Fakt, nie słyszy się Borka i Hajty, ale naprawdę jest to dość droga rozrywka. Poza tym na Narodowym górne kręgi są naprawdę dla pasjonatów i ludzi z wybitnym wzrokiem, a i tak tam ceny nie schodzą poniżej 100 złotych.
Mam pytanie przy okazji czy ktoś się wybiera na U-21 lub być może był. Ja dostałem kilka biletów na półfinał w Tychach, ale wyjeżdżam więc rozdałem je po rodzinie. A chciałbym się dowiedzieć jak tam atmosfera czy jest mniej piknikowo niż na dorosłej kadrze?
_________________
"Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień." (Rz 13, 12a)
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group