ACMilan.PL Strona Główna ACMilan.PL
Forum polskich kibiców Milanu

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Dowcipy - wszystkie
Autor Wiadomość
Veerapan 
Milanista z Klasą




Dołączył: 19 Lip 2003
Skąd: Ostrołęka/Warszawa
Wysłany: Wto Lip 22, 2003 22:10   Dowcipy - wszystkie

Dowcipy o rywalach Mialnu to dobry pomysł ale jakoś wydaje mi się że jest ich niewiele, a skoro na Hyde parku można poruszać wszystkie tematy to myślę że takich dowcipów nietrzymających się jakiś tematów wszyscy znamy więcej, wkońcu każdy co jakiś czas słyszy jakiś fajny dowcip i mugłby się tutaj podzielić ze wszystkimi cobyśmy się wszyscy pośmiali. Na początek zapodam coś takiego:

Synek tata i mama poszli sobie na lody.
Ojciec podchodzi i mówi ja poproszę truskawkowe, żona weźmie orzechowe, a wielki łeb dostanie czekoladowe.
Sprzedawczyni lodów była bardzo zaszokowana tym jak mężczyzna nazwał swojego małego synka i spytała dlaczego tak brzydko go nazywa i skąd się to wzięło.
Na to facet odpowiada - Bo widzi pani, prawdziwy mężczyzna ma w swoim życiu prawo do 3 rzeczy.
1 rzecz to super chata. Widzi pani tą super willę tam w oddali?? kobieta mówi że widzi, no co facet odpowiada że to jest jego super chata.
2 rzecz to super samochód. I znowu pyta kobiety czy widzi tego Porschaka tam w oddali, kobieta oczywiście odpowiada że widzi a on znowu że to jest jego super samochód.
Natomiast 3 rzecz do której ma prawo prawdziwy mężczyzna to żona z ciasną piczką, i taka była moja żona dopuki nieurodził się wielki łeb.
_________________
"To co myślę o świecie, nie musi być typowe
Lecz ważne by rozumieć się nim padną pierwsze słowa.
Gdy źle napiszesz słowo, to szybko potem wróć,
ale ważne jest by między sobą dobrze się czuć."
 
 
 
dani^7 
Milanista



Dołączył: 19 Lip 2003
Skąd: Szczebrzeszyn
Wysłany: Wto Lip 22, 2003 22:25   

Niemiec Rusek i Polak wylądowali na bezludnej wyspie......
nie mieli co jeść, więc wyjedli całą roślinność na
wyspie....
po kilku dniach głodówki wpadli na pomysł, że każdego dnia
jeden z nich
będzie musiał poświęcić kawałek swojego ciała, aby wszyscy
mogli się
najeść...
pierwszy był Niemiec - uciął sobie nogę - wszyscy się
najedli, byli
zadowoleni i poszli spać...
następny był Rusek, ten z kolei myśli sobie...
**** kiepsko tak bez nogi - chodzić normalnie nie można...
więc postanowił,że obetnie sobie rękę...
tak też zrobił, wszyscy się najedli i byli szczęśliwi...
wreszcie przyszedł czas na Polaka...
ten wyciągnął penisa, a na ten widok Niemiec i Rusek
bardzo się
ucieszyli
i zaczęli krzyczeć....
ooooo polsaka kiełbasa!!!
na to Polak ździwiony spojrzał się na obu...
uśmiechnął się i powiedział:
Jaka tam kiełbasa, dzisiaj po jogurcie i do łóżka


Przychodzi murzyn do burdelu, a panienka mowi " Pozycja obojetna jaka chcesz byle w kondonie " Dobra mowi murzyn ale poprosze o troche waty.Panienka pdala mu paczke waty, murzyn otworzyl ja i napycha sobie ta wata nos. Co robisz? pyta dzieaczyna odbilo ci, nie odpowiada murzyn ale nie lubie zapachu palacej sie gumy


Pewien Amerykanin miał dziewczynę imieniem Wendy. W dowód miłości wytatuował sobie jej imię na przyrodzeniu z tym, że pełne imię było widoczne
Jedynie w stanie - nie bójmy się tego słowa - erekcji, a tak normalnie to tylko była widoczna pierwsza i ostatnia litera: W i Y. Pewnego dnia pojechał na Jamajkę. W którymś momencie zachciało mu się siusiu. W szalecie, przy pisuarze spostrzegł, że Murzyn, który sikał obok niego, też ma
Wytatuowane litery W i Y. Spytał go: Hej koleś, to i Twoja dziewczyna ma na imię Wendy?. Murzyn na to: Nie. Ja mam wytatuowane: Welcome to Jamaica ! Have a nice day
 
 
 
Mekin 
Milanista z Klasą




Dołączył: 17 Lip 2003
Wysłany: Wto Lip 22, 2003 23:13   

Wiesz, dostałem wczoraj od swojej żony zdrowo w pysk!
- Ale dlaczego?
- Bo powiedziałem do niej TY.
- I co tak za to ci przyłożyła?
- No tak, bo ona mówi: "Nie kochaliśmy się już dwa miesiące"
- A ja jej na to: "TY"


Wchodzi facet do domu i widzi, jak pakuje sie jego dziewczyna.
Co robisz kochanie?
Odchodze od Ciebie...
Ale dlaczego?????
Bo jestes pedofilem!!!!
Mocne slowa jak na dziewieciolatke.

Wchodzi pedał do meczetu, patrzy a tu faceci składają pokłon w stronę ołtarza.
- O kurwa- myśli - co to szwedzki stół?

Młoda dziewczyna pyta w aptece:
- Czy są duże prezerwatywy?
- Tak, chce pani kupić?
- Nie, ale czy mogę zaczekać, aż ktoś będzie kupował?

w szkole jasia miala byc wizyta jakiegostam chinczyka. pani wiedziala jakie jasiu ma głupie teksty i kazała mu sie nie odzywac i siedziec w kącie.
Przyjechał chińczyk, pozostałe dzieci pytają sie go np. "ile w chinach jest dzieci", "jakie mają szkoły" itp. w pewnym momencie chińczyk pyta się pani - a co to za dziecko siedzi tak z tyłu klasy, pani mówi
- a to jest jasiu, ale on zadaje trudne pytania...
chinczyk na to ze on chetnie odpowie na trudne pytanie...
- ok , jasiu pyta " ilu ma pan ojców" - chińczyk zaczerwieniony, myśli chwile w końcu odpowiada - dziesięciu.
Jasiu na to " wiedziałem ku-rwa, wiedziałem że z dwóch jaj nie byłbyś taki żóły "
Ostatnio zmieniony przez Mekin Śro Lip 23, 2003 15:38, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Veerapan 
Milanista z Klasą




Dołączył: 19 Lip 2003
Skąd: Ostrołęka/Warszawa
Wysłany: Śro Lip 23, 2003 15:30   

Cz pisząć tyle dowcipów chciałeś ludzi zniechęcić do tego tematu?? No niewiem ale ja przeczytałem wszystkie i coś mugłbś mi wyjaśnić :

Cytat:
Jak ktoś skuma ten kawał to jest masta:
Stoi se blondynka na czerwonym świetle, zmienia się na żółte zaraz zielone, a blondynka stoi. Tak jeszcze kilka razy. W końcu podchodzi do niej policjant i pyta się dlaczego tak stoi, ona odpowiada czekałąm na inne światło.


Bo mimo iż zawsze uważałem się za człowieka który rozumie wszytkie dowcipy to tego niezałapałem.


Acha i niebardzo wiem co to jest ???
Cytat:
Patrz, ten krokodyl wyglada jak zywy!

Patrz jak dlugo wytrzymam pod woda!

Patrz, bez trzymanki!

Patrz, jestem torreadorem! Ole!

Raz... Dwa... Trzy... Bungeeeeeeeee!

Mowilas, ze twoj maz jest na delegacji!

Nie boj sie, nie spadne!

Pyszny ten Big Mac!

To tylko drasniecie.

Siostro, ale ja mam RH minus...

Jedz, prawa wolna.

Do wesela sie zagoi.

To tylko kot halasuje w ogrodku.

Lekarz mowi, ze najgorsze juz minelo.

Ta bomba to robota amatora.

Popatrz zaraz dziadek zrobi fikolka.

A co mi tam! Zabije albo wyleczy!

To byl najlepszy seks w moim zyciu.

Na pewno nie jest nabity.

Nie zastrzelisz czlowieka patrzac mu prosto w oczy.

Nigdy nie czulem sie lepiej.

Ten gatunek nie jest jadowity.

Spojrz, nauczylem sie prowadzic jedna reka.

Patrze, czy lufa jest dobrze wyczyszczona.

Nie wiedzialem, ze to panska zona.

Oczywiscie mam nadzieje, ze mimo wszystko zostaniemy przyjaciolmi.

Wchodz do wody, tu nie ma zadnych rekinow.

Raz kozie smierc.

Przeciez ci mowie, glupia babo, ze to nie jest pod pradem.

Ojej... przepraszam, chyba pobrudzilem panu dres!


tego też troche niezałapałem, czy to miał być dowcip ?? Może ja jakiś głupi jestem ale poczekam aż mi to wytłumaczysz.

A tera zjeszcze coś ode mnie:

Andrzej Lepper jedzie sobie ze swoim kierowcą przez wieś i nagle potrącili świniaka, wyszli obadali go ale okazało sie że Swiniak nieżyje.
Andrzej Lepper jako dobry polityk i obywatel kazał swojemu kierowcy iść do gospodarza i powiedzieć co się stało oraz że pokryje szkody i tak też zrobili ale kierowca niewracał godzinę, dwie, trzy i Andrzej zaczął się już trochę denerwować, ale naszczęście po jeszcze paru minutach kierowca wychodzi. lepper pyta się dlaczego tak długo go niebylo a kierowca odpowiada że najpierw zjadł obiad który specjalnie dla niego ugotowała mu gospodyni, na co Lepper zdziwiony jak to zabiłeś im świnie a oni ci obiad zrobili?? No tak ale to jeszczze nie wszystko, później wypiliśmy sobie z gospodarzem po flaszeczce a na koniec ich córka dała mi chwilę niezapomnianej miłości, Lepper całkowicie niewiedział co się dzieje i pyta - To co ty im wkońcu powiedziałes???? A kierowca na to - no jak to co, że jechałem z Andrzejem Lepperem i zabiłem świnię
_________________
"To co myślę o świecie, nie musi być typowe
Lecz ważne by rozumieć się nim padną pierwsze słowa.
Gdy źle napiszesz słowo, to szybko potem wróć,
ale ważne jest by między sobą dobrze się czuć."
 
 
 
Mekin 
Milanista z Klasą




Dołączył: 17 Lip 2003
Wysłany: Śro Lip 23, 2003 15:44   

Veerapan napisał/a:
Cz pisząć tyle dowcipów chciałeś ludzi zniechęcić do tego tematu?? No niewiem ale ja przeczytałem wszystkie i coś mugłbś mi wyjaśnić :

Cytat:
Jak ktoś skuma ten kawał to jest masta:
Stoi se blondynka na czerwonym świetle, zmienia się na żółte zaraz zielone, a blondynka stoi. Tak jeszcze kilka razy. W końcu podchodzi do niej policjant i pyta się dlaczego tak stoi, ona odpowiada czekałąm na inne światło.



Zniechecic? A niby dlaczego? To temat o dowcipach, czyz nie? :D Ale usunalem moj pierwszy post, gdyz przez taka ilosc materialu strona sie znacznie wolniej mi ladowala. Obiecuje dawac kazdy dowcip w nowym poscie :lol:
Prawde mowiac, dla mnie ten dowcip z blondi jest tez troche toporny, ale nie lukalem na wszystko co dalem do 1 posta :)

Veerapan napisał/a:
Bo mimo iż zawsze uważałem się za człowieka który rozumie wszytkie dowcipy to tego niezałapałem.


Acha i niebardzo wiem co to jest ???
Cytat:
Patrz, ten krokodyl wyglada jak zywy!

Patrz jak dlugo wytrzymam pod woda!

Patrz, bez trzymanki!

Patrz, jestem torreadorem! Ole!

Raz... Dwa... Trzy... Bungeeeeeeeee!

Mowilas, ze twoj maz jest na delegacji!

Nie boj sie, nie spadne!

Pyszny ten Big Mac!

To tylko drasniecie.

Siostro, ale ja mam RH minus...

Jedz, prawa wolna.

Do wesela sie zagoi.

To tylko kot halasuje w ogrodku.

Lekarz mowi, ze najgorsze juz minelo.

Ta bomba to robota amatora.

Popatrz zaraz dziadek zrobi fikolka.

A co mi tam! Zabije albo wyleczy!

To byl najlepszy seks w moim zyciu.

Na pewno nie jest nabity.

Nie zastrzelisz czlowieka patrzac mu prosto w oczy.

Nigdy nie czulem sie lepiej.

Ten gatunek nie jest jadowity.

Spojrz, nauczylem sie prowadzic jedna reka.

Patrze, czy lufa jest dobrze wyczyszczona.

Nie wiedzialem, ze to panska zona.

Oczywiscie mam nadzieje, ze mimo wszystko zostaniemy przyjaciolmi.

Wchodz do wody, tu nie ma zadnych rekinow.

Raz kozie smierc.

Przeciez ci mowie, glupia babo, ze to nie jest pod pradem.

Ojej... przepraszam, chyba pobrudzilem panu dres!



Przed tymi zdaniami mial widniec tekst w stylu "Jakie slowa najczesciej wypowiadamy chwile przed smiercia?" Gleboko zaluje, ze akurat ten fragment tekstu mi wycielo ;)
 
 
rossonero 
Milanista




Dołączył: 21 Lip 2003
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw Lip 24, 2003 07:47   

Tyle się słyszy tych dowcipów, że żadnego nie pamiętam :P

Anglia. Rok 1943. Odprawa.
-Zostaniecie zrzuceni na spadochronach we Francji - mówi dowódca do komandosów - ,na tyłach Niemców. Na ziemi będą czekały na was rowery przygotowane przez ruch oporu. Udacie się nimi do wioski i spotkacie z partyzantami.
Samolot wystartował, doleciał nad Francję . Komandosi wyskakują. Ciągną na linkę od spadochronu. I nic. Nie rozkłada się. Ciągną za linkę od zapasowego spadochronu. Też nic. I tak spadając jeden z nich mówi:
- No, jak jeszcze nie będzie rowerów...

Wśród sobowturów Saddama zapanowała panika na wieść o tym, że Husajn stracił nogę.
_________________

 
 
 
Veerapan 
Milanista z Klasą




Dołączył: 19 Lip 2003
Skąd: Ostrołęka/Warszawa
Wysłany: Czw Lip 24, 2003 17:33   

Cytat:
Przed tymi zdaniami mial widniec tekst w stylu "Jakie slowa najczesciej wypowiadamy chwile przed smiercia?" Gleboko zaluje, ze akurat ten fragment tekstu mi wycielo ;)


heh no wiesz teraz jak juz sie to wie to jest to naprawde smieszne.

A teraz cos z z najnowszego CKMa :

Jedzie ciężarówka załadowana maksymalnie wysoko towarem. Kierowca chciał przejechać pod mostem, ale neistety zaklinował się.
Przyjechała policja, gliniarz chodzi dookoła, patrzy, drapie się po głowie i mówi:
-No i co? Zaklinował się pan?
Na to kierowca:
- Nie ! Wiozłem kurwa most i mi się paliwo skończyło !



Przychodzi weterynarz do rezerwatu Indian, spotyka wodza i mówi:
- Wodzu, mogę sprawić , by twój koń przemówił do ciebie ludzkim głosem!
- Moja koń nie mówić! - odpowiada wódz.
- No to patrz i podziwiaj - mówi lekarz. Podchodzi do konia i pyta:
- Koniu, czy pan dobrze cię traktuje?
Na to koń:
- Jest OK, daje mi dobrze żarcie, dużo picia, pozwala mi pobiegać.
Lekarz ponownie zwraca się do wodza:
- Wodzu, mogę sprawić, by twój pies przemówił.
Na to wódz:
- Moja pies nie mówić!
Weterynarz kuca przy psie i pyta:
- Hej, psie, jak cię pan traktuje?
Na to pies:
- Dzięki, że pytasz, mój pan jest dla mnie dobry, często chodzimy na spacery.
- Zapytajmy więc owieczki, co ma do powiedzenia?! - zaproponował weterynarz. Na to wódz z obłędem w oczach:
- Owieczka kłamać, owieczka kłamać, nie pytać owieczka !!!
_________________
"To co myślę o świecie, nie musi być typowe
Lecz ważne by rozumieć się nim padną pierwsze słowa.
Gdy źle napiszesz słowo, to szybko potem wróć,
ale ważne jest by między sobą dobrze się czuć."
 
 
 
dorohna 
Milanista



Dołączyła: 24 Lip 2003
Skąd: Koszalin
Wysłany: Czw Lip 24, 2003 20:50   

ja mam kiepska pamiec do kawałów ;)
ale jeden, ktory niedawno uslyszalam, nadal sie mnie trzyma ;)

czym się rózni kobieta od komara?
-komara, gdy ssie, nie trzeba głaskać po głowie :mrgreen:

no i moze jeszcze jeden

Przechadza sie Adam po raju i dyskutuje z Bogiem o tym jak mu sie cholernie w raju samemu nudzi. Nagle Bóg mówi:
-Adamie, moge stworzyć dla ciebie cudowna istotę, inteligentną, piękną, będzie zaspokajała twoje wszelkie potrzeby i w ogóle, co tu wiele gadać. Po prostu cu-deń-ko.
-Tak, Boże, ale przecież nie ma nic za darmo, nie?
-Owszem Adamie, musiałbys poświęcić swoją nogę, wątrobę, rękę i jedną nerkę.
-Hmmmmm, a za żebro co dostanę ?

;)

chyba mam za duzo szowinistycznych świń-kolegów ;)

coś jeszcze mi się przypomniało :)
tym razem o niebo lepsze ;P

Spaceruje Ewa po raju (ta Ewa od Adama, a nie nasza Ewa :D ), nagle otwierają się chmury i słychać głos
-EWO! JAK ŻYCIE
-ależ cudownie, rajsko wręcz.Tylko już deczko nudnawo.. zwierzątka nazwane, roślinki nazwane, wszystko ponazywałam... Obserwuję jak ziwerzątka się parzą i w ogóle pięknie jest, ale ja czuję się sama w tym raju.
-JEST NA TO SPOSÓB. MOGĘ STWORZYĆ CI ISTOTĘ PODOBNĄ DO CIEBIE. OSOBNIK TEN BĘDZIE SZARMANCKI, KOCHAJĄCY I ODDANY. BĘDZIE MIAŁ JEDNAK BARDZO DUŻO WAD, ALE JAK NIKT, DOSTARCZY CI RADOŚCI I ROZKOSZY JAKIEJ SAMA NA PEWNO NIE ZAZNASZ.
-okej, zgadzam się, pewnie ma jakaś wadę główną... prawda?
-TAK EWO. BĘDZIE CHOLERNIE ZAROZUMIAŁY I BĘDZIESZ MUSIAŁA MU WMÓWIĆ, ŻE BYŁ TU PIERWSZY I ŻE POŚWIĘCIŁ NA CIEBIE SWOJE JEDNO ŻEBRO...
-okej !!
-... TO TAK WIESZ.. MIĘDZY NAMI KOBIETAMI ...

:mrgreen:
_________________
Moje oczy są oczami wariata, kiedy spotykają się z Twoimi oczami...
 
 
 
Ozzy 
Milanista




Dołączył: 22 Lip 2003
Skąd: Wieluń, Polska
Wysłany: Sob Lip 26, 2003 17:38   

W gabinecie u ginekologa siedzi on sam z kumplem weterynarzem. Sa wlasnie chlopaki w polowie drugiej 0.7 Absoluta, gdy dzwoni telefon. W sluchawce odzywa sie zdenerwowana kobieta
- Panie doktorze musi pan szybko przyjechac bo ze mna bardzo zle, tylko szybko!!! - ginekolog nie bardzo wie co robic moi jej ze nie moze ale nie skutkuje.
W koncu mowi kumplowi, ze wroci za pol godzinki a ten niech poczeka.
Wybiega z gabinetu, a tu z samochodu ciezkim krokiem wylazi inna pacjentka z wyraznie duzym brzuchem :wink: . Podchodzi i mowi :
- Panie doktorze, musi pan szybko porod odebrac wopy juz odeszly, do szpitala nie zdaze.
Ginekolog lekko sie wkurwil ale nic nie moze zrobic prowadzi ja na gore i kladzie na lezance. Wola kumpla i mu tlumaczy:
- Wiesz stary musisz odebrac porod u tej babeczki, bo ja jade zobaczyc co z tamta, nie boj sie nic. Tylko pamietaj badz ostrozny i generalnie rob to co u robisz normalnie krowy.
Weterynarz nie ma wyjscia i idzie odbierac porod.

Po poltorej godzinie wraca ginekolog, wchodzi do gabinetu, tam z sali z polozniczej dochadza jakies jeki i w ogole odglosy porodu. Nie chce juz przeszkadzac i sie wtracac wiec czeka w korytarzu.

Po godzinie wychodzi umazany krwia i ociekajacy potem weterynarz.

- I co zyja??! - pyta ginekolog
- Tak tak, matka i dziecko ok, tylko sie do kurwy nedzy meczylem poltorej godziny zeby lozysko zjadla.
_________________
Rossonero per la Vita.
 
 
 
Ozzy 
Milanista




Dołączył: 22 Lip 2003
Skąd: Wieluń, Polska
Wysłany: Pon Lip 28, 2003 18:50   

Rolnik mial problem zaplodnieniem krowy. Byl juz chyba z nia u wszystkich bykow okolicy i nic z tego nie wyszlo.
W koncu sie wkurwil, wprowadzil ja na njawyzsza gore we wsi, zalozyl wrotki, pchnal i powiedzial: 'A niech sie sama wypierdoli'
_________________
Rossonero per la Vita.
 
 
 
Mekin 
Milanista z Klasą




Dołączył: 17 Lip 2003
Wysłany: Pon Lip 28, 2003 20:06   

Dwóch przyjaciół wybrało się do baru na drinka. Jeden z nich zagląda do szklanki i woła do drugiego :
- Stary ! Pierwszy raz widzę kostkę lodu z dziurką !
Drugi smętnym głosem dpowiada :
- Mało widziałeś. Ja z taką żyję od 15 lat...

Wraca wnuczek ze szkoły, patrzy, a jego dziadek siedzi bez spodni na ganku w bujanym fotelu.
- Dziadku, czemu nie masz spodni ?
Ale dziadek milczy...
- Dziadku, pytałem, czemu nie masz spodni ?!
Dziadek się troche zmieszał i cichutko powiedział :
- Wczoraj siedziałem bez koszuli i mi cały kark zesztywniał. A dziś to był babci pomysł...

A teraz cos, przy czym umrzecie ze smiechu:

http://www.astercity.net/~tobik/pingpong.html
 
 
Ozzy 
Milanista




Dołączył: 22 Lip 2003
Skąd: Wieluń, Polska
Wysłany: Wto Lip 29, 2003 12:25   

Spotyka sie dwoch kumpli i jeden mowi:
-Stary ostatnio spotykalem sie z taka jedna laska (tu wymienia imie).
Drugi ze zdziwieniem zazuwaza:
-Kurde ja tez! I co dala ci?
-Niee, a tobie?
-Mi tez nie!
-A to kurwa!!!


Baca idzie droga i ciagnie lancuch od krowy. Mijany turysta pyta sie:
- Czego aco tak ciagniecie ten lancuch?
- A co mam go kurwa pchac??!
_________________
Rossonero per la Vita.
 
 
 
Veerapan 
Milanista z Klasą




Dołączył: 19 Lip 2003
Skąd: Ostrołęka/Warszawa
Wysłany: Wto Lip 29, 2003 22:50   

Teraz mam dwa okrutne dowcipy:

-mamo czy mogę wziąć to ciasteczko ze stołu??
-ależ oczywiście synku
-mamo ale ja przecierz nie mam rączek
-uuu, nie ma rączek nie ma ciasteczka


-mamo, mamo dostałem 6 z polskiego
- i co się tak cieszysz i tak masz raka

Mugłbym jeszzce zapodać coś o dzieciach z Etiopii ale niewiem jaki macie do tego stosunek, na początku może tak troche lightowo

Przyjeżdza św. Mikołaj do Etiopii i pyta się pewnej kobiety co te dzieci takie chude, a kobieta mu odpowiada że nie jadły prawie nic przez cały rok no to sw. Mikołaj- ooo, niedobre dzieci, niechciałyście jesc, to niedostaniecie prezentów

Widze z moj post jest caly czas ostatni to coby nie nabijac sobie postow zedytuje ten o cos.
Są to autentyczne teksty mojej sorki od chemii czyli pani profesor Dykty, kobieta gada takie glupoty ze po pewnym czasie zaczelismy zapisywac te jej teksty :

będą służyły nam potrzebne do ...
w praktycznie określa nam ...
mamy do czynienie z ...
papierek lakmusowy wygląda żółty
do wyznaczania pH w laboratoriach służy pehametr, czyli urządzenie, które nazywa sie pehametr
trochę sporo
zetrzej tablicę
stopień utlenienia jest równy taki sam jak wartościowość pierwiastka
... żeby się nie zabawił i cieszył co potrafi
dwardy
ogniwo mówiąc na wszystko, jest to odpowiedź błędna
zapiszmy to na dole, ale tego nie będziemy pisać
nie ma powiedziane ...
... wodór obmywa będzie ...
one składajo w skład ...
Laskowiec nie Ukraina, dojdziesz na piechote
znalazł się król z korono i nie dotykaj
... ale nie wiemy jego nazwy
jeszcze nikt tu nie wychodzi!!!
- o której dzwonek?
- już
- no to jeszcze nie ma
proszę tam nie gadać tutaj
to by było dotyczyło metanu
kto zakupił, to teraz nie ma problemu, bo posiada
jako sami napiszecie na podstawie podręcznika
pisz z książki, nie do góry
wodory pozostają w cząsteczce, a więc cztery ich było
jakie będą te izomery, od razu te izomery
raz, dwa, trzeci
tak nam autor nazywali specjalnie
powiedz mi tak, co o tym łańcuchu powiesz?
na suficie nic nie ma, chyba że rzuciłaś tam jakieś papiery i teraz oglądasz
nie śmiejcie się, bo zaraz wykażecie swoje co umiecie
wykazujecie dziecinny rozumek
wzór można sekundę znać, a potem zapomnieć
reakcję można przeprowadzić w takich warunkach, że otrzymać dany produkt
wszyscy nie piszą
zaraz nasypię trochę wody do probówki
a zapach można wyczuć tylko węchem
_________________
"To co myślę o świecie, nie musi być typowe
Lecz ważne by rozumieć się nim padną pierwsze słowa.
Gdy źle napiszesz słowo, to szybko potem wróć,
ale ważne jest by między sobą dobrze się czuć."
 
 
 
Paweł Strzelecki 
Milanista



Dołączył: 30 Lip 2003
Skąd: Toruń
Wysłany: Sob Sie 02, 2003 18:15   

Kilka dowcipów z brodą :) -Jak się nazywa najsłynniejszy japoński piłkarz? -Kiwayakotako. -Jak będzie po japońsku biuro biznesmena? -Yamachama. -Jak się nzywa najsłynniejszy Gruzin? -Kałnawardze. -Miss Japonii 2003? -Nagasuka. -Najsłynniejszy bułgarski pływak? -Pływo Pływaczew.
 
 
 
Paweł Strzelecki 
Milanista



Dołączył: 30 Lip 2003
Skąd: Toruń
Wysłany: Nie Sie 03, 2003 13:38   

W lesie między Toruniem a Bydgoszczą znaleziono tirówkę. 30 ran kłutych. Jak do tego doszło?.... Usiadła na jeża. :)
Przychodzi do lekarza kangur z raną na brzuchu. Lekarz pyta się co się stało. Kangur odpowiada: wyrwali mi torbę w autobusie. :D
 
 
 
Paweł Strzelecki 
Milanista



Dołączył: 30 Lip 2003
Skąd: Toruń
Wysłany: Czw Sie 14, 2003 12:01   

W małej knajpce na południu Włoch gość zamawia pieczonego gołębia. Po chwili woła kelnera:
-Panie, czy ten gołąb był młody?
-Oczywiście.
-A do szkoły pan chodził?
-Oczywiście.
-To powiedz pan, co znaczy ta kartka uwiązana do nóżki: "Idę z odsieczą - Garibaldi"? :D

Wyszedł baca wysikać się przed dom. Po chwili wraca cały mokry. Żona zdziwiona pyta:
-Co, leje?
-Nie, halny wieje. :D
 
 
 
Paweł Strzelecki 
Milanista



Dołączył: 30 Lip 2003
Skąd: Toruń
Wysłany: Czw Sie 14, 2003 14:06   

Profesor Miodek miał wykład na uniwersytecie. W trakcie wykładu jeden ze studentów przerwał i zapytał:
-Panie profesorze czy forma "porachuje" jest poprawna?
Profesor po chwili namysłu odpowiedział:
-W zasadzie tak, ale czy nie lepiej powiedzieć "już czas panowie"? :)
 
 
 
orzechol 
Milanista z Klasą




Dołączył: 20 Lip 2003
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pią Sie 15, 2003 02:47   

dowcipy dzieki uprzejmosci redakcji www.joemonster.org

Pierwszy rok na Akademii Medycznej. Profesor kończy wykład i zadaje studentom pracę domową:
- Proszę państwa jutro zajmiemy się badaniem kału. Proszę wziąć słoiczki i niech każdy z państwa je wypełni odpowiednią zawartością.
Następnego dnia studenci przychodzą na wykład z kałem w słoikach.
Niestety jeden gość zapomniał. Biedny bał się ochrzanu od profesora, więc szybko pobiegł do toalety i narobił do słoika. Przychodzi zadowolony na salę wykładową i siada na miejscu. Profesor zaczyna sprawdzać czy każdy przyniósł wypełniony słoik. Podchodzi w końcu do zapominalskiego studenta i patrzy na słoik, który jest cały zaparowany, gdyż zawartość jeszcze nie zdążyła ostygnąć. Pyta się go:
- Proszę pana a co to jest??
- No jak to co panie profesorze to jest moja praca domowa.
Na co profesor odpowiada
- O nie, nie mój drogi to jest zerżnięte na przerwie.

by Embrionek

* * * * *
Jan jest wielkim fanatykiem boksu, a właśnie dziś odbędzie się walka o Mistrzostwo Wszechwag.
60 min do rozpoczęcia walki... Jan wychodzi z pracy
50 min ... w sklepie kupuje 4 puszki piwa i paczkę chipsów
30 min ... piwo w lodówce
5 min ... Jan siedzi w fotelu przed telewizorem, w jednej ręce otwarte, zimne piwo, w drugiej otwarta paczka ulubionych chipsów...
rozpoczyna się walka... nagle, w 28 sek. nokaut!!! Koniec pojedynku!!!!
Jan nie może w to uwierzyć, siedzi z otwartymi ustami, pustym wzrokiem spogląda w ekran, piwo schłodzone upada na ziemię.
Nagle Jan spostrzega za sobą, stojąca jego żonę.
Maria oparta o futrynę z założonymi rękami mówi:
- Może teraz w końcu mnie zrozumiesz.....

by Pawełek

* * * * *
[Al Bundy]:
Al z Peg siedzą na tapczanie. Peg robi test z gazety. Mówi do Ala:
- Pytanie pierwsze: z kim wolałbyś spędzić noc? "A" - z żoną...
- "B" - przerywa jej Al

by bobesh

* * * * *
_________________
Nie płakałem po Shevie.
 
 
Diavolo 
Milanista




Dołączył: 18 Sie 2003
Skąd: Ruda Śląska
Wysłany: Czw Sie 21, 2003 14:02   Dowcipy-wszystkie

W nocy kierowca ciezarowki zabral po drodze zakonnice. Skrecil z nia w las i wykorzystal sytuacje. Kiedy znow wrocil na droge, zakonnica powiedziala:
- Och, kierowcy ciezarowek, jak wy macie dobrze!
Kierowca w lot pojal sugestie. Zakonnica wypowiedziala to zdanie jeszcze kilka razy. Gdy wysiadala z samochodu, powtorzyla na koniec:
- Och, kierowcy ciezarowek, jak wy macie dobrze! A my, pedaly, ciagle musimy kombinowac!
 
 
 
Paweł Strzelecki 
Milanista



Dołączył: 30 Lip 2003
Skąd: Toruń
Wysłany: Sob Sie 23, 2003 21:56   

Co mówi Królewna Śnieżka, gdy chce obudzić krasnoludki?
-Seven Up!
 
 
 
Paweł Strzelecki 
Milanista



Dołączył: 30 Lip 2003
Skąd: Toruń
Wysłany: Wto Wrz 02, 2003 15:00   

Ostatnio jechałem pociągiem z Torunia do Zakopca. W przedziale siedział koleś z Łodzi. Ten to miał łeb do kawałów. Najbardziej zapadłmi w pamięć z cyklu: dowcipy o Żydach (mam nadzieję, że nikogo ni urażę).

Stoi Hans nad przepaścią. Woła Żyda, karze mu stanąć na baczność i zrzuca go w przepaść. Potem woła następnego i karze mu stanąć z rękoma podniesionymi prostopadle do tułowia. Po chwili stąca go w przepaść. Chwilę później inny Niemiec woła Hansa:
-Chodź na obiad.
Na to Hans:
-Ile razy mam mówić, żeby mi nie przyrywać, gdy gram w Tetrisa!
 
 
 
Veerapan 
Milanista z Klasą




Dołączył: 19 Lip 2003
Skąd: Ostrołęka/Warszawa
Wysłany: Wto Wrz 02, 2003 19:15   

Dobre, dobre, mi tam dowcipy o żydach nie przeszkadzają, wkoncu tyle sie slyszy o tym jak to niemcy opowiadają dowcipy o polakach. Z tego typu dowcipow mam jeszcze cos takiego

- Wiecie dlaczego komary wolą pić krew Żydów??
- Bo gazowana !!

A ostatnio dostałem mejla z takimi oto dowcipami, które mnie troche rozśmieszyły.

Przy barze siedzi pijany staruszek i zachowuje się bardzo agresywnie.
Upatrzył sobie stół, przy którym siedzą trzej ogolenie potężnie zbudowani
młodzi mężczyźni. Patrząc wyzywająco na jednego z nich, krzyczy na cały
głos.
* Twoja matka robiła mi laskę!
Mężczyzna przez chwilę popatrzył na starca, ale nie zareagował. Krzepki
dziadek nie daje za wygraną i pokazuje ręką drugiego faceta.
* Z twoją matkę posuwałem, kiedy tylko chciałem! Drugi facet również
popatrzył przez chwilę na staruszka i wrócił do rozmowy z towarzyszami.
Starzec, pijany już w sztok, kieruje się w stronę trzeciego z siedzących
przy stole.
* A z twoją matką to...
Mężczyźni podnoszą się nagle, dwóch z nich bierze intruza pod ramiona, a
trzeci cichym głosem mówi:
* Chodź tato, na dzisiaj ci już wystarczy...



Płynie stado plemników jajowodem. Nagle jeden słabiutki, który płynie
ostatni, krzyczy: "Panowie, zdrada, jesteśmy w dupie - wracajmy!". Całe
stado w tył zwrot, a ten płynąc dalej mruczy pod nosem: "I tak rodzą się
geniusze".




Śnieżka, Herkules i Quasimodo chcieli sprawdzić, czy to, co o nich mówią
jest prawdą, tzn. Śnieżka najpiękniejsza, Herkules najsilniejszy, a
Quasimodo najbrzydszy. Postanowili zapytać o to zwierciadełka. Pierwsza od
zwierciadełka wychodzi Śnieżka i się cieszy:
- Hura, jestem najpiękniejsza!
Potem kolej na Herkulesa:
- Hura, jestem najsilniejszy!
Na koniec wychodzi Quasimodo i mówi :
- Kurwa! Kto to jest ten Cugowski?



Dwóch kumpli spotyka sie w knajpie, ze zrobilo sie juz pózno i zamykali
lokal, jeden z nich zaprosza drugiego do siebie na jeszcze jednego. Drugi
sie wymiguje:
- Jakos tak nie wypada... Mieszkasz razem z zona i tesciowa. Beda sie
zloscic...
- Nie martw sie, wszystko bedzie dobrze. Ledwo weszli na klatke z mieszkania
wybiegly zona i tesciowa, pomagaja sie rozebrac w przedpokoju, prosza do
stolu, z usmiechem podaja alkohol i cos do jedzenia.
- Ty chyba jestes czarodziejem. Jak ty je tak wychowales?
- To proste, pierwszy raz, gdy wrócilem do domu pijany i one wyskoczyly na
mnie z geba, to wzialem nozyczki i ostrzyglem pudla. Za drugim razem, gdy na
mnie krzyczaly tez ostrzyglem pudla. A za trzecim razem, gdy na mnie
krzyczaly, to wzialem siekiere i go zarabalem.
- Nadal nic nie rozumiem.
- One sa juz po drugim strzyzeniu.



Jasiu wraca do domu caly podrapany: rece, twarz, nogi, wiec mama sie go
pyta:
- Synku co sie stalo?
- Jechalem na rowerku i sie wywrócilem.
- Ale rowerek stoi w garazy bo ma popsute siodelko
- No, ale to byl rowerek pozyczony.
- I jak to sie stalo?
- Wjechalem na zwir i wpadlem w poslizg.
- Ale przeciez dzisiaj rano widzialam, ze wylali pod naszym blokiem
asfalt, tam nie ma zwiru!
- No tak, ale ja wpadlem tak naprawde w krzaki i sie porysowalem.
- Kochanie przeciez krzaki wycieli wczoraj wieczorem...
Na to Jasiu zrobil wkurzona mine i krzyczy:
- KOT JEST MÓJ I BEDE GO PIERDOLIL KIEDY MI SIE SPODOBA!!!


Siedzi Francuz, Wloch i Polak przy piwku i rozmawiaja jak doprowadzaja swoje
kobietki do szalu.
Francuz:
- Kupuje butelke dobrego winka, zapraszam ja wieczorem na piknik nad
Sekwane, rozpalam ja delikatnymi pocalunkami, a do szalu doprowadzam ja
poprzez milosc francuska.
Wloch:
- Przygotowuje dla nas wspaniala kolacje z owoców morza, otwieram butelke
dobrego winka i kochamy sie namietnie cala noc i to ja doprowadza do szalu.
Polak:
- Wracam z roboty, stara jak zwykle przy garach, biore ja "od tylu", a do
szalu doprowadza ja jak wycieram malego w firanke.
_________________
"To co myślę o świecie, nie musi być typowe
Lecz ważne by rozumieć się nim padną pierwsze słowa.
Gdy źle napiszesz słowo, to szybko potem wróć,
ale ważne jest by między sobą dobrze się czuć."
 
 
 
Paweł Strzelecki 
Milanista



Dołączył: 30 Lip 2003
Skąd: Toruń
Wysłany: Wto Wrz 02, 2003 20:48   

Spotyka Edyp Syzyfa i mówi:
-Joł, Rolling Stone!
Na to Syzyf odpowiada:
-Joł, Motherfucker!
 
 
 
RASI 
Juventino




Dołączył: 19 Sie 2003
Skąd: Gdynia
Wysłany: Nie Wrz 14, 2003 12:01   

Rzecz dzieje się w ZSRR. Breżniew zwołuje naukowców i mowi:
Towarzysze: musicie cos zrobić żeby na swiecie była zawsze taka sama godzina. koniec ze strefami czasowymi !!

Naukowcy oczywiście mówią, że to nie możliwe i bez sensu. Breżniew sie jednak upiera. Naukowcy pytają się go : Ale dlaczego tak wam na tym zależy towayszu ?

Breżniew na to: Bo dzwonie do Castro złożyć mu życzenia z okazji urodzin
a okazuje się, że urodziny były juz wczoraj! Albo dzwonie do Watykanu złożyć kondolencje z powodu zamachu a zamachu jeszcze nie było !!!
_________________
SoloJuve.com - juventus, juve, stara dama, del piero, turyn, delle alpi, scudetto, serie a
 
 
 
icx 
Milanista




Dołączył: 19 Lip 2003
Skąd: Wroclaw/Słupsk
Wysłany: Śro Wrz 17, 2003 16:53   

Najlepszy efekt osiągniecie czytając na głos i dość szybko!:

Zdognie z nanjwoymszi baniadmai perzporawdzomyni na bytyrijskch uweniretasytch nie ma zenacznia kojnolesc ltier przy zpiasie dengao solwa.
Nwajzanszyeim jest, aby prieszwa i otatsnia lteria byla na siwom mijsecu, ptzosałoe mgoą być w niaedziłe i w dszalym cąigu nie pwinono to sawrztać polbemórw ze zozumierniem tksetu.
Dzijee sie tak datgelo, ze nie czamyty wyszistkch lteir w sołwie, ale cłae sołwa od razu.

wszystko fajnie tylko dlaczego pozostałe mogą być w niedzielę? ;-) :D
_________________
"Wasza Świętobliwość jest jak mój Milan: Często jeździ za granicę, by nieść światu zwycięskie idee."
Silvio Berlusconi do Jana Pawła II.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group