ACMilan.PL Strona Główna ACMilan.PL
Forum polskich kibiców Milanu

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: TomekW
Pią Lip 17, 2015 22:38
Henrik Larsson
Autor Wiadomość
Kargool 
Milanista



Dołączył: 14 Lis 2004
Skąd: Mysłowice
Wysłany: Wto Lis 03, 2009 11:12   Henrik Larsson

Właśnie karierę skończył chyba jeden z najlepszych napadziorów w historii futbolu. ZCzuba jak zwykle przygotowało coś na jego temat:
http://www.zczuba.pl/zczu...ie_niczego.html
i powiem Wam że facet zasłużył na takie pożegnanie. Jakie macie wspomnienia o nim? Widzieliście go kiedyś w czerwono-czarnej koszulce? No i czy są jeszcze jemu podobni napastnicy na ziemi?
_________________
"Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień." (Rz 13, 12a)
 
 
 
maslok 
Milanista




Dołączył: 21 Lut 2008
Skąd: Kalisz / Poznań
Wysłany: Wto Lis 03, 2009 14:27   

Henka to był jeden z moich ulubionych napastników! ;)

Pamiętam, że bardzo lubiłem go oglądać w barwach Barcelony. Ówczesną ekipę Blaugrany niesłychanie wówczas ceniłem. Pamiętam, gdy Larsson wracał na Celtic Park w Champions League. Zmieniał Ronaldinho, a kibice śpiewali. Specjalnie dla Was znalazłem nawet video na youtube.com. Zaś tutaj macie gola, którego Larsson zdobył przeciwko The Bhoys. Później był jeszcze epizod w Manchesterze United, gdzie także nie zawiódł. No i oczywiście legenda Celtiku, lecz bramki dla zespołu z Parkhead to dla mnie za wcześnie i większość widziałem jedynie na skrótach, kompilacjach.

Henrik Larsson - molto elegante. ;)
 
 
 
Soja 
Milanista




Dołączył: 13 Gru 2005
Skąd: London
Wysłany: Czw Lis 05, 2009 17:03   

Dla mnie piłkarz absolutnie wybitny i jeden z moich ulubionych.
Napastnik pod każdym względem kompletny. Siał postrach zarówno w topornej lidze szkockiej jak i technicznej hiszpańskiej. To dowód jego niezwykłej uniwersalności. Podczas gdy inni emeryturę spędzają w Grecjach, Turcjach i Katarach, on wygrał Barcelonie finał LM a później uratował atak sir Alexa. Tego co zrobił przez tyle lat dla reprezentacji Szwecji nie da się opisać słowami. Wraz z jego odejściem kończy się pewien okres w historii Trzech Koron, kiedy ta reprezentacja należała może nie do ścisłej, ale jednak światowej czołówki.

Kiedy zaczynałem interesować się piłką Larsson był już znaczącą postacią...przez lata jego legenda tylko rosła...teraz została po nim pustka, której żaden ze współczesnych napastników nie jest w stanie wypełnić :prayer:
_________________
Puchary Europy: 1963, 1969, 1989, 1990, 1994, 2003, 2007...?może kiedyś?

carlos napisał/a:
Abate to fizol, który porusza się po boisku jak wieża po szachownicy
 
 
 
bajer 
Milanista



Dołączył: 03 Lis 2007
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią Lis 06, 2009 15:14   

byl po prostu wielki, zdecydowanie zgadzam sie z tym ze byl jednym z najlepszych napastnikow w historii i z pewnoscia zapisal sie w niej zlotymi zgloskami :ok: nalezy mu sie szacunek za to wszystko co osiagnal i zyczmy mu sukcesow w dalszym zyciu, byc moze ciagle zwiazanym z pilka, kto wie :)
_________________
Kolejorz & Milan & AZ Alkmaar
 
 
 
dezali 
Administrator




Dołączył: 08 Lip 2003
Skąd: Kraków
Wysłany: Śro Lis 11, 2009 14:04   

i pomyslec, ze maciek zurawski mial byc jego nastepca w celticu...
prawdziwa mission impossible mu sie przytrafila
 
 
rossonero 
Milanista




Dołączył: 21 Lip 2003
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw Lis 12, 2009 08:51   

Na pewno był to znakomity piłkarz. To bez dwóch zdań. Ale stawianie go w jednej linii z Ronaldo czy Van Bastenem to lekka przesada.
_________________

 
 
 
Soja 
Milanista




Dołączył: 13 Gru 2005
Skąd: London
Wysłany: Czw Lis 12, 2009 14:06   

Wiadomo, że nie był nigdy aż tak wielbiony jak Ronaldo, ale ja osobiście jeżeli miałbym zestawiać moją subiektywną 11-stkę ostatniego 15-lecia to w ataku nie umieściłbym Ronaldo ale właśnie Larssona.

Powiem jeszcze, że w finale LM w 2006 roku kibicowałem Barcelonie(której ogólnie nie znoszę) tylko i wyłącznie ze względu na Heńka.
_________________
Puchary Europy: 1963, 1969, 1989, 1990, 1994, 2003, 2007...?może kiedyś?

carlos napisał/a:
Abate to fizol, który porusza się po boisku jak wieża po szachownicy
 
 
 
Kargool 
Milanista



Dołączył: 14 Lis 2004
Skąd: Mysłowice
Wysłany: Czw Lis 12, 2009 14:29   

Soja napisał/a:
finale LM w 2006 roku

Larsson wygrał im ten mecz zaliczając asysty przy obydwu golach.
Dla mnie gość wielki, bo sprawdzał się wszędzie gdzie grał. Daję sobie rękę uciąć, że gdyby trafił do Serie A to ze spokojem strzliłby co najmniej 15 goli w sezonie.
_________________
"Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień." (Rz 13, 12a)
 
 
 
Paolo#3 
Milanista z Klasą



Dołączył: 21 Gru 2006
Wysłany: Czw Lis 12, 2009 18:47   

Wspaniały i nie do konca doceniony. Byłem na niego wnerwiony po finale LM 2006, bo byłem za Arsenalem ;) Mimo upływu lat imponował formą jak nasz Paolo ( z tym, ze napastnikowi trudniej utrzymac wigor niz stoperowi) ;)

Co do Żurawskiego, to też legenda, ale tylko dla tych z Krakowa, bo pseudo Magic wzięło się z tego, że Szkoci mieli problem z wymówieniem imienia "Maciek" :]
_________________
Run Ignazio, run!
 
 
korsi 
Milanista



Dołączył: 19 Lip 2003
Skąd: Legnica
Wysłany: Wto Lis 17, 2009 12:23   

Jak napastnik, który nigdy nie miał silnej pozycji w mocnym europejskim klubie, może być uważany za wielkiego/wybitnego, albo jednego z największych napastników w historii? To tak jakby Boruc, poszedł za pięć lat do barcy i po rozegraniu kilku dobrych spotkań mówić o nim, że to bramkarz wybitny, jeden z najlepszych w ostatnich latach...
 
 
 
Soja 
Milanista




Dołączył: 13 Gru 2005
Skąd: London
Wysłany: Wto Lis 17, 2009 13:48   

korsi, nie ośmieszaj się bo chyba nie masz pojęcia o kim i o czym piszesz :rotfl2:
_________________
Puchary Europy: 1963, 1969, 1989, 1990, 1994, 2003, 2007...?może kiedyś?

carlos napisał/a:
Abate to fizol, który porusza się po boisku jak wieża po szachownicy
 
 
 
Venomik 
Juventino




Dołączył: 16 Sie 2005
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto Lis 17, 2009 14:12   

Korsi raczej się nie ośmiesza. Bardzo lubię Larssona, nie tylko jako piłkarza ale i człowieka, ale to wciąż zawodnik grający tylko w lidze szkockiej i holenderskeij. Czy faktycznie jest aż tak genialny, by pisać o nim jako o jednym z najlepszych napastników w historii piłki nożnej? By na to zasłużyć musiałby grać na takim samym poziomie jak w Celticu - ale w dużo silniejszej lidze.
Wymieniłbym 15-tkę piłkarzy z ostatnich 30 lat, którzy dla mnie są zdecydowanie lepszymi zawodnikami.
_________________
Dirty mind
 
 
 
korsi 
Milanista



Dołączył: 19 Lip 2003
Skąd: Legnica
Wysłany: Wto Lis 17, 2009 23:26   

Chociaż jeden rozsądny głos w tym dziwnym temacie... no może nie do końca, gdybym ja miał się cofać pamięcią ze 30 lat, to i ze 100 lepszych od Larssona by się znalazło(a napastników to z 50). Chociaż zdaje sobie sprawę, że dla osobników, którzy uważają, że Larsson był lepszy od Ronaldo albo chociaż porównywalny bym się pewnie zbłaźnił. Ciekawi mnie zdanie tych osób na temat Mario Jardela, który też był królem ogórkowych lig i to może nawet mniej ogórkowych niż szkocka.
 
 
 
Venomik 
Juventino




Dołączył: 16 Sie 2005
Skąd: Poznań
Wysłany: Śro Lis 18, 2009 00:22   

Mi akurat do głowy przyszedł Mateja Kezman, który królował w lidze holenderskiej w równym stopniu co Larsson w szkockiej (liga holenderska jest dla mnie ligą silniejszą) i w przeciwieństwie do Jardela sprawdził się w reprezentacji.
Zaczynając prawdziwą piłkę w wieku 20 lat Kezman miał takie wyniki:
Partizan:
41 (35)
PSV:
48 (31)
40 (19)
42 (39)
42 (37)
Ale wystarczyło, że spróbował siły w silniejszych ligach i już jego geniusz pryskał. Fatalnie w Anglii, źle w Hiszpanii i Francji...
_________________
Dirty mind
 
 
 
Kargool 
Milanista



Dołączył: 14 Lis 2004
Skąd: Mysłowice
Wysłany: Śro Lis 18, 2009 10:13   

Tutaj, jako założyciel tego tematu, miałbym jedno ale co do wymienianych przez Was propozycji. Jardel zakończył przygodę z wielką piłką w wieku 30 lat, po odejściu ze Sportingu ten super strzelec zdobył ledwie kilka goli w m.in. Boltonie (4), beira mar (3) i w "naszym" Anorthosisie (3). Nie zdołał zdobyć gola np. w Anconie czy w australijskim Newcastle Jets. Ktoś powie kontuzje, może i tak, ale czy to nie Larssonowi złamano nogę? Kezman - kolejny super grajek, owszem wyniki w PSV świetne, w większej piłce czyli w Chelsea 4 gole w 25 meczach, imponujące doprawdy (Larsson w Barcelonie 13 w 40 meczach, czyli raz tyle jeśli chodzi o srednią), w kadrze Serbii 19 goli (osiągnięcia podobne do Larssona). Z tym że Kezman ma ledwie 30 lat...
Fenomen Szweda polegał zupełnie na czym innym, czego widzę, ciężko Wam dostrzec. To napastnik jak wino, im starszy tym lepszy, a gdzie się nie zjawił tam strzelał gole i podawał.
Proszę zatem o listę, ale nie 30 czy 50, ale choćby 10 graczy, którzy w każdym klubie gdzie grali co najmniej dwa sezony, miał wyższą średnią niż 0,25 gola na mecz, zdobył 7 krajowych mistrzostw (w trzech różnych krajach), 4 puchary, wygrywał LM i zdobył medal MŚ. Szukajcie, a znajdziecie.
P.S. Nie mówię wcale, że Larsson był najlepszym napastnikiem świata. Ale jednym z najlepszych na pewno.
_________________
"Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień." (Rz 13, 12a)
 
 
 
Soja 
Milanista




Dołączył: 13 Gru 2005
Skąd: London
Wysłany: Śro Lis 18, 2009 11:06   

Miałem podjąć się karkołomnego zadania i spróbować wyjaśnić na czym polega fenomen Larssona. Kargool uprzedził mnie po części powyżej.

Ja dodam tylko, że Larsson nie tylko ma bardzo dobre statystyki w każdym z klubów ale przede wszystkim został zapamiętany przez kibiców jako zawodnik, który spełnił pokładane w nim nadzieje nawet z nawiązką.
Jasne, gdyby się zastanowić to można wymieniać długo lepszych pod wieloma względami napastników, ale jednego wielu z nich nie miało i nie ma: ciągłego rozwoju przez całą piłkarską karierę.

Ronaldo(napastnik bezsprzecznie bardziej utalentowany i po prostu lepszy) w wieku 32 lat był piłkarskim wrakiem, który najlepsze lata miał dawno za sobą...Larsson w tym wieku(mimo koszmarnej kontuzji parę lat wcześniej) przechodził do najlepszego klubu w swojej karierze, stając się tam przez 2 lata nie tylko żelaznym rezerwowym, ale także przyczyniając się w wielkim stylu do zdobycia LM przez Barcelonę.

Nie zastanawiało Was także dlaczego sir Alex w 2007 roku w obliczu braków w ataku sięgnął na krótko jednak po Larssona a nie po jakiegoś Jardela czy podobnego gadżeta, których tu wymieniacie starając się stawiać ich na równi z Henrikiem?

Wg mnie odpowiedź jest prosta: Larsson dawał gwarancję że się sprawdzi, gdyż w ciągu kariery sprawdził się w każdym klubie i każdej lidze w jakiej przyszło mu występować.
Właśnie to oraz ciągły rozwój piłkarski, mimo kontuzji, która mogła złamać mu karierę, świadczą o wielkości tego zawodnika.

Tyle ode mnie. Nie wiem czy coś korsi zrozumiałeś czy dalej nic nie rozumiesz, ale to już Twój problem.
_________________
Puchary Europy: 1963, 1969, 1989, 1990, 1994, 2003, 2007...?może kiedyś?

carlos napisał/a:
Abate to fizol, który porusza się po boisku jak wieża po szachownicy
 
 
 
Venomik 
Juventino




Dołączył: 16 Sie 2005
Skąd: Poznań
Wysłany: Śro Lis 18, 2009 13:26   

Kargool napisał/a:
Kezman - kolejny super grajek, owszem wyniki w PSV świetne, w większej piłce czyli w Chelsea 4 gole w 25 meczach

Kompletnie nic nie zrozumiałeś.
Za co wszyscy uwielbiają Larssona? Na pewno nie za grę w Helsinborgu, bo kopanie z kelnerami nie jest ku temu powodem. Za PSV? Tym bardziej nie, bo radził sobie tam średnio (150 występów i 42 bramki).
Za grę w Barcelonie? 54 spotkania, 15 bramek. Z jednej strony często grywał ogony, z drugiej często ze słabszymi klubami. I zdobył 15 bramek. Z tego dumnym mógłby być Iaquinta, ale nie jeden z najlepszych napastników w historii. Przygodę z ManU przemilczę, bo na pewno nie dowodzi Waszej tezy.
Tak naprawdę Larsson na swoją opinię pracował 6 sezonów w celticu. W Szkocji. Sześć, bo pierwszy miał słaby. Dla mnie to zdecydowanie za mało by go stawiać obok najwybitniejszych graczy w historii. To tylko Szkocja.
Przytaczanie Jardela i Kezmana nie miały na celu pokazać, że to lepsi zawodnicy. Zupełnie co innego. Jedynie zwracam uwagę na fakt, że w słabszych ligach wielu grajków wymiatało niesamowicie (jednego takiego macie w swoim składzie), ale gdy spróbowali ugryźć piłkę na wyższym poziomie - nagle okazywało się, że to dla nich zdecydowanie za wysokie progi. Larsson z średniej w sezonie 0,72 bramki na mecz w ostatnim sezonie w Celticu przeskoczył na 0,28 w Hiszpanii.
Wy zakładacie, że w piłce na prawdziwym poziomie Larsson grałby niemal tak jak w celticu (bo to by go czyniło jednym z najlepszych w historii). Dla mnie zupełnie bezpodstawnie.
Średnio radził sobie w silniejszej holandii, średnio w Barcelonie.
Skąd więc to przekonanie, że był aż tak genialnym piłkarzem, a nie tylko znakomitym w słabszej lidze?
Cytat:
Fenomen Szweda polegał zupełnie na czym innym, czego widzę, ciężko Wam dostrzec. To napastnik jak wino, im starszy tym lepszy, a gdzie się nie zjawił tam strzelał gole i podawał.

Cytat:
Jasne, gdyby się zastanowić to można wymieniać długo lepszych pod wieloma względami napastników, ale jednego wielu z nich nie miało i nie ma: ciągłego rozwoju przez całą piłkarską karierę.

Jeśli w ten sposób patrzeć to ok, Larsson jest lepszy od Del Piero (bo dla mnie DP sprzed 10 lat był lepszym graczem niż teraz), jest lepszy od Baggio... ba! Lepszy niż Maradona, bo ten w wieku 31-32 mocno zdziadział :rotfl:
To naprawdę aż tak ważne? Są lepsi piłkarze, ale oni z wiekiem grali słabiej, więc Larsson jest lepszy od nich? Fajnie, że grał coraz lepiej, ale to czy po 30-tce grał lepiej niż mając 25 lat nie jest kluczową sprawą jeśli oceniamy piłkarza? ;-)
Koniec końców Larsson w prawdziwej piłce ma 6 znakomitych sezonów w przeciętnej lidze. Jeśli Wam to wystarcza by go stawiać obok Ronaldo to ja się poddaję.

Powyżej w tekście pogrubiłem pytanie na które chętnie poznałbym odpowiedź. Najchętniej niewymijającą ;-)
_________________
Dirty mind
 
 
 
Kargool 
Milanista



Dołączył: 14 Lis 2004
Skąd: Mysłowice
Wysłany: Śro Lis 18, 2009 14:44   

Venomik napisał/a:
Skąd więc to przekonanie, że był aż tak genialnym piłkarzem, a nie tylko znakomitym w słabszej lidze?

Chętnie odpowiem niewymijająco. Uważam tak i mam nadzieję i przekonanie, że nie jako jedyny, że to zawodnik w dużej mierze uniwersalny, o niespotykanej wśród obecnie grających napadziorów zdolności do aklimatyzacji. Zwiedził kilka lig i w każdej był piłkarzem wyróżniającym się. W Szwecji się wychował, w Holandii rozwinął, apogeum przeżywał w Szkocji pokonując po drodze koszmarną kontuzję o czym pisał Soja, później zamiast odcinać kupony zasilił Barcelonę, uzupełnił ją i po raz kolejny podkreślę, stał się kluczowym elementem układanki zdobywającej LM, a zamiast przerwy w lidze na koniec kariery:
Soja napisał/a:
sir Alex w 2007 roku w obliczu braków w ataku sięgnął na krótko jednak po Larssona

SAF nie sięga po byle jakiego napastnika w byle jakim momencie. Dlatego był wybitny bo zdobył nie tylko kilka goli w sezonie, ale wśród kibiców wszystkich klubów w których grał jest pamiętany pozytywnie, zawsze gdy wchodził na murawę to żył meczem i dawał z siebie wszystko. Był piłkarzem po prostu niezawodnym. I kropka.
P.S.
Jasne, że oprócz niego byli piłkarze wybitni. Ale jako przykład przytoczę bliskiego nam Szewczenkę. W Dynamie król, w Milanie król, w Chelsea - klapa, powrot do Milanu - klapa. Był wybitny? Był, ale nie wszędzie gdzie się zjawił potrafił to pokazać. Larsson przez całą karierę szedł do przodu.
_________________
"Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień." (Rz 13, 12a)
 
 
 
Pamato 
Milanista z Klasą




Dołączył: 29 Sty 2005
Wysłany: Śro Lis 18, 2009 15:07   

tak cos czulem, ze zaraz sie tu pojawi gdzies Sheva i jego 'klapa' ;) ale niestety, Henka jakby chcial to porownania z Ukraincem nie wytrzymuje, tzn nie, ze Sheva go niszczy czy cos, bo jasne, ze Larsson jst graczem bardzo dobrym, ale wg mnie na miano wybitnych (stojacych w jednym rzedzie z takimi Ronaldami, Van Bastenami czy innymi Ruudami) zasluguja ci gracze, ktorzy jednak mieli okazje pograc dluzej w najlepszych zespolach swiata. przy calym szacunku i sympatii dla Szweda to wg mnie bycie dodatkiem (waznym, ale jednak...) w Barcelonie czy epizod z ManU to za malo :) nie przecze, ze gdyby gral wczesniej w silnych ligach europy to by nic nie osiagnal, bo to bez sensu, nie dowoemy sie, sadze ze by osiagnal wiele, ale niestety jedni moga to (bycie gwiazda wielkiej ligi, w wielkim klubie na przestrzeni wielu lat w wuropie) sobie wpisac w cv, on nie :] a szkoda, bo sobie na to na pewno zasluzyl, ale coz, jego wola....
 
 
 
Venomik 
Juventino




Dołączył: 16 Sie 2005
Skąd: Poznań
Wysłany: Śro Lis 18, 2009 16:24   

Cytat:
Chętnie odpowiem niewymijająco. Uważam tak i mam nadzieję i przekonanie, że nie jako jedyny, że to zawodnik w dużej mierze uniwersalny, o niespotykanej wśród obecnie grających napadziorów zdolności do aklimatyzacji. Zwiedził kilka lig i w każdej był piłkarzem wyróżniającym się.

Odpowiedź niewymijająca, owszem - ale dla mnie nie ma potwierdzenia w rzeczywistości. Świetna aklimatyzacja? Gdzie?
W Holandii? Tak się aklimatyzował, że na koniec został oddany za mniej niż milion euro.
Hiszpania? Tak się zaaklimatyzował, że jego średnia bramek spadła trzykrotnie. W Anaglii tak się zaaklimatyzował, że nie dostawał nawet szans gry.
Jedynym krajem, gdzie faktycznie się zaaklimatyzował była Szkocja.
Poza tym nawet gdyby ta aklimatyzacja szła bez przeszkód, to jest różnica pomiędzy zaaklimatyzowaniem się w słabej Szkocji a poradzeniem sobie we Włoszech.

Cytat:
SAF nie sięga po byle jakiego napastnika w byle jakim momencie.

Ja nie mówię, że Larsson jest 'byle jaki', ale że nie jest jednym z najlepszych w historii. Ale rozumiem, że ten argument był raczej humorystyczny. Bo Berbatov nie jest dla mnie jednym z najlepszych napastników w historii piłki nożnej, Ji Sung Park pomocnikiem, a Evra obrońcą. Przy całym szacunku dla tych piłkarzy, bo cała trójka to klasowi zawodnicy, ale to nie Best, Platini czy Sivori.

Z resztą dalej nie rozumiem, jak ktoś może pobyt Larssona w Hiszpanii czy Holandii podawać jako argument za tym, że był jednym z najlepszych na świecie. Takim piłkarzem to był Ronaldo. I dlatego, gdy obaj panowie w tym samym czasie grali w Holandii, Ronaldo w 57 meczach strzelił 54 gole, a Larsson zaledwie 42 bramki w 150 spotkaniach. I także dlatego Brazylijczyk w borykającym się z problemami Milanie ma średnią prawie 0,5 bramki na mecz, a Szwed w podobnym wieku zanotował średnią 0,28 w grającej wówczas rewelacyjnie Barcelonie.
_________________
Dirty mind
 
 
 
Kargool 
Milanista



Dołączył: 14 Lis 2004
Skąd: Mysłowice
Wysłany: Śro Lis 18, 2009 16:59   

Venomik napisał/a:
Takim piłkarzem to był Ronaldo

Nie twierdzę, że był lepszy od Ronaldo. Od niego to nie wiem czy lepszy w ostatnich 20 latach był ktokolwiek. Był jednak jednym z najlepszych.
Venomik napisał/a:
Wymieniłbym 15-tkę piłkarzy z ostatnich 30 lat, którzy dla mnie są zdecydowanie lepszymi zawodnikami.

generalnie pisałem o napastnikach. Wśród tych których osiągnięcia nie są mi znane tylko z gazet czy kronik, a których także widziałem na żywo dla mnie dalej pozostanie graczem wybitnym.
Inaczej możemy się bawić i sprzeczać o to, że np. Wilimowski był najlepszym graczem swojej ery.
A pisząc o Larssonie na początku zapytałem o coś innego: No i czy są jeszcze jemu podobni napastnicy na ziemi?
Są?
_________________
"Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień." (Rz 13, 12a)
 
 
 
korsi 
Milanista



Dołączył: 19 Lip 2003
Skąd: Legnica
Wysłany: Śro Lis 18, 2009 17:08   

Kargool napisał/a:
Uważam tak i mam nadzieję i przekonanie, że nie jako jedyny, że to zawodnik w dużej mierze uniwersalny, o niespotykanej wśród obecnie grających napadziorów zdolności do aklimatyzacji. Zwiedził kilka lig i w każdej był piłkarzem wyróżniającym się. W Szwecji się wychował, w Holandii rozwinął, apogeum przeżywał w Szkocji pokonując po drodze koszmarną kontuzję o czym pisał Soja, później zamiast odcinać kupony zasilił Barcelonę, uzupełnił ją i po raz kolejny podkreślę, stał się kluczowym elementem układanki zdobywającej LM, a zamiast przerwy w lidze na koniec kariery:


Kargool napisał/a:

Dlatego był wybitny bo zdobył nie tylko kilka goli w sezonie, ale wśród kibiców wszystkich klubów w których grał jest pamiętany pozytywnie, zawsze gdy wchodził na murawę to żył meczem i dawał z siebie wszystko. Był piłkarzem po prostu niezawodnym. I kropka.

Wybacz mi, ale powyższe zdania nijak podchodzą pod definicje gracza wybnitnego/jednego z najlepszych w historii. Można w ten sposób opisać gracza, który był profesjonalistą, który z każdym treningiem chciał być lepszy i dawał z siebie maxa w każdym meczu i był sympatycznym lubianym przez kibiców/piłkarzy zawodnikiem. Twoje słowa i jego dokonania nie świadczą natomiast o tym, że Heniek był wymiataczem. I sorry, ale nie powiesz mi, że był wyróżniającym się graczem w każdej lidze w której grał, bo jak może się wyróżniać w lidze gościu, który jest rezerwowym w Barcelonie( i dwie asysty w finale nie sprawiają, że był jej kluczowym graczem) i strzela jedną bramkę w Man Utd.
Soja napisał/a:

Ja dodam tylko, że Larsson nie tylko ma bardzo dobre statystyki w każdym z klubów ale przede wszystkim został zapamiętany przez kibiców jako zawodnik, który spełnił pokładane w nim nadzieje nawet z nawiązką.
Jasne, gdyby się zastanowić to można wymieniać długo lepszych pod wieloma względami napastników, ale jednego wielu z nich nie miało i nie ma: ciągłego rozwoju przez całą piłkarską karierę.
Jak już, starasz się coś uargumentować to nie naginaj faktów, Bardzo dobre statystyki w Barcelonie i Man Utd?

Soja napisał/a:

Ronaldo(napastnik bezsprzecznie bardziej utalentowany i po prostu lepszy) w wieku 32 lat był piłkarskim wrakiem, który najlepsze lata miał dawno za sobą...Larsson w tym wieku(mimo koszmarnej kontuzji parę lat wcześniej) przechodził do najlepszego klubu w swojej karierze, stając się tam przez 2 lata nie tylko żelaznym rezerwowym, ale także przyczyniając się w wielkim stylu do zdobycia LM przez Barcelonę.

To już jest w ogóle jakaś paranoja. Piszesz, że Ronaldo był piłkarskim wrakiem w wieku 32 lat, a chwile później wspominasz o koszmarnej kontuzji Larssona. Czy Ronaldo nie miał w wieku 32 lat koszmarnej kontuzji? Chyba, że chodzi Ci o to, że grał w Milanie(nie to co wielka Barcelona) i jak był zdrowy(rok wcześniej?), mimo iż gruby to i tak był jednym z najlepszych napastników w lidze?Po wyleczeniu kontuzji Ronaldo znowu strzela seryjnie bramki w Brazylii i kto wie czy nie pojedzie na MŚ, ale tak Ronaldo jest piłkarskim wrakiem...
Soja napisał/a:

Nie zastanawiało Was także dlaczego sir Alex w 2007 roku w obliczu braków w ataku sięgnął na krótko jednak po Larssona a nie po jakiegoś Jardela czy podobnego gadżeta, których tu wymieniacie starając się stawiać ich na równi z Henrikiem?
Niech pomyśle, Larsson był praktycznie do wzięcia za darmo i w dodatku z tego co pamiętam wypożyczyli go na 3 miesiące. Może wziął go Fergie dlatego, że lepszego na świecie nie było, a może dlatego, iż tanim kosztem mógł sobie załatwić na parę miesięcy solidnego napastnika?

Tak na dobrą sprawę to mógłbym podpisać się, pod tym co napisał Venomik bo całkowicie popieram jego zdanie w kwestii Larssona jak i jego argumentację, ale chciałem też odnieść się do kilku zdań, które według mnie mimo, iż miały udowodnić wielką klasę Szweda udowadniają tylko jego profesjonalne podejście do zawodu. Chciałbym, też by mnie jasno zrozumiano, uważam Szweda za dobrego napastnika i mógłbym go stawiać jako wzór profesjonalizmu, ale porównać go mogę co najwyżej z Huntelaarem/Kezmanem/Jardelem, a nie z napastnikami naprawdę wybitnymi, którzy przez wiele lat pokazywali swoją klasę i umiejętności w poważniejszych rozgrywkach niż liga szkocka. W tym roku zakończył karierę piłkarz dużo lepszy niż Larsson i w dodatku były piłkarz Milanu niejaki Vieri, rozumiem, że Szweda można lubić i założyć o nim temat, ale nie trzeba wypisywać naciąganych teorii o wielkości tego gracza.
 
 
 
Venomik 
Juventino




Dołączył: 16 Sie 2005
Skąd: Poznań
Wysłany: Śro Lis 18, 2009 17:10   

Kargool napisał/a:
Nie twierdzę, że był lepszy od Ronaldo. Od niego to nie wiem czy lepszy w ostatnich 20 latach był ktokolwiek.

Jeśli całość kariery w ostatnich 20 latach - to raczej nie, nie widze nikogo takiego. I nikt przy zdrowych zmysłach nie powie, że piłkarsko Larsson dorównywał Ronaldo ;-)

Cytat:
generalnie pisałem o napastnikach

Ja też. O 15 napastnikach z ostatnich 30 lat, których postawiłbym wyżej niż Larssona.

Cytat:
No i czy są jeszcze jemu podobni napastnicy na ziemi?
Są?

To zalezy co masz na myśli. Jeśli chcesz drugiego klasowego zawodnika, który całą w zasadzie karierę spędził w słabszych ligach - to nie ma. Ale nie wiem czy to zaleta. Generalnie lubię swoistą ambicje u piłkarzy.
_________________
Dirty mind
 
 
 
Soja 
Milanista




Dołączył: 13 Gru 2005
Skąd: London
Wysłany: Śro Lis 18, 2009 17:41   

Venomik, z bólem muszę przyznać się do błędu :wall2:
Otóż uważałem Cię za użytkownika który myśli zanim pisze ale w tym temacie widać jak bardzo się myliłem.
Venomik napisał/a:
Skąd więc to przekonanie, że był aż tak genialnym piłkarzem, a nie tylko znakomitym w słabszej lidze?

Odpowiem w ten sposób, że powyżej tego pytania postawiłeś absolutnie błędną tezę. Holandia jak Holandia, średnio mu się tam wiodło, ale dla mnie jego pobyt w Hiszpanii był bardzo udany. Najlepiej o tym świadczy to, że:
Kargool napisał/a:
wśród kibiców wszystkich klubów w których grał jest pamiętany pozytywnie

W tym przypadku wśród kibiców Barcy jest pamiętany bardzo pozytywnie. Miał być jokerem i był. Ty mu liczysz jakieś średnie i porównujesz z tymi z Celticu. Pokaż mi napastnika, który grając ogony ma taką średnią a nie pisz że mu się 3 razy obniżyła bo to śmieszne po prostu.

Larsson wszędzie robił to co od niego wymagano. W Celticu miał być liderem ataku i nim był, w Barcelonie miał być tylko zmiennikiem i był w tym świetny, a w MU miał być doraźnym uzupełnieniem składu i także się z tego wywiązał, skoro sir Alex chciał przedłużać wypożyczenie. W reprezentacji Szwecji był przez pewien czas pierwszoplanową postacią, a gdy dołączył do niej Zlatan(piłkarz bezsprzecznie bardziej utalentowany) to potrafił zrobić mu miejsce i współpracować. Za to kochają go kibice.
Także za to, że potrafi odgrywać zarówno pierwszo- jak i drugo- a nawet trzecioplanową rolę w drużynie. Nie trzeba było wyprzedawać innych piłkarzy bo się z nimi nie lubił, nie trzeba było witać go fajerwerkami ani wpychać na siłę trenerowi. Natomiast w przypadku różnych Del Piero, Ronaldo czy Andrijów już tak różowo nie było.
_________________
Puchary Europy: 1963, 1969, 1989, 1990, 1994, 2003, 2007...?może kiedyś?

carlos napisał/a:
Abate to fizol, który porusza się po boisku jak wieża po szachownicy
 
 
 
beneras 
Milanista




Dołączył: 19 Lip 2003
Skąd: bdg/OL
Wysłany: Śro Lis 18, 2009 19:40   

Soja napisał/a:
Pokaż mi napastnika, który grając ogony ma taką średnią a nie pisz że mu się 3 razy obniżyła bo to śmieszne po prostu.


pokaz mi pilkarza grajacego ogony w klasowym zespole uznawanego za jednego z najlepszych :ok:
_________________
Pato jest nasz muahahahaha :devil:
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group