ACMilan.PL Strona Główna ACMilan.PL
Forum polskich kibiców Milanu

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Atmosfera na meczach Milanu...
Autor Wiadomość
majlech
Milanista



Dołączył: 29 Mar 2006
Skąd: Nowa Huta
Wysłany: Śro Sie 30, 2017 18:03   

Szczerze powiedziawszy to od powrotu ze Skopje zglądałem do tego tematu, bo miałem nadzieję, że ustalicie, co było powodem, że praktycznie nikt z CSM nie pojawił się na wyjeździe ze Shkendiją. Myślałem, że był jakiś poważny powód.

Od początku jednak. Planując sezon 2017/18. jeszcze przed kalendarzem, zakładałem, żeby pojechać na któryś wyjazdowy mecz w kwalifikacjach LE. Do Craiovej nie mogłem jechać, a i do Skopje miałem jednak odpuścić wyjazd, bo nie za bardzo miałem jak zorganizować bilet na mecz, a i przeloty były bardzo drogie. Kiedy jednak na parenaście godzin pojawiły się bilety na mecz i je kupiłem, to udało mi się znaleźć też w miarę zgrabne połączenie za nieco ponad 300 zł.

Miałem nadzieję na udany wyjazd, bo choć wynik 6-0, nie nastrajał sportowo optymistycznie i kazał spodziewać się minimalizmu po stronie Milanu, to dobre pokazanie się ekipy z Tetowa w Mediolanie, pozwalało mieć nadzieję, że CSM pokaże klasę. Zwłaszcza, że jak pisaliście Shkendija ma niezłą ekipę, a dodatkowo trzeba podkreślić, że to jest klub mniejszości albańskiej w Macedonii, co dodatkowo mocno jednoczy kibiców.

Pod stadionem już 3 godz. przed meczem było sporo kibiców Milanu (a przynajmniej w koszulkach Milanu). Myślę, że pod tym względem na stadionie było ok. 20% fanów Milanu. Po wejściu na stadion udało mi się zlokalizować sektor gości, do którego bez najmniejszych problemów dostałem się, mimo posiadania biletu na kompletnie inny sektor.

Mijały minuty do meczu, a poz paroma niewielkimi flagami znanymi z Mediolanu, CSM nie było. Przybywało jednak coraz więcej kibiców i sektor prawie wypełnił się. Okazało się, że byli to głównie kibice w fanclubów z Albanii i Kosowa. Część wzięła kolegów, kibiców Shkendiji, inni powywieszali flagi albańskie, itd. Już przed meczem zdziwiłem się, bo większość ochoczo śpiewała piosenki albańskie, które leciały z mikrofonów, w tym hymn Shkendiji, natomiast miało kłopot z odśpiewaniem choćby hymnu Milanu, który organizatorzy też przygotowali.
Doping ograniczył się do krzyknięcia parę razy "Forza Milan", nieudolnej próby obrażania Interu. Ponieważ Milan za wiele nie pokazał w tym meczu, więc z biegiem czasu kibice ci w większym stopniu zaczęli dopingować Shkendiję, wygwizdali np. Bonucciego (po tym jak nabawił się lekkiego urazu przy oddawaniu strzału). Parenaście osób próbowało rozkręcić doping pod koniec pierwszej połowy, nawet spowodowały jakieś spięcie z miejscowymi kibicami, obrażając ich po albańsku. Ochrona wyprowadziła przywódcę tej grupy w przerwie i skończyły się atrakcję. W drugiej połowie, to już wyłącznie doping dla Shkendiji, hymny Albanii, piosenki o jedności Albańczyków, dopingowanie zespołu Skanderbeu (albański zespół, który równolegle walczył o miejsce w fazie grupowej LE). Szczytem było to jak po meczu gospodarze głośnie kazali Milanowi wyp***ć ze stadionu, a sektor Milanu milczał.

Ogólnie jak dla mnie to była masakra, a mecz pokazał, że nawet duża liczba fanklubów wobec braku ogarnięcia dopingu to katastrofa. Najlepszym podsumowaniem było to, że po meczu policja chciała, żebyśmy wyszli jakimś dziwnym wyjściem ze stadionu, ale kibice z sektora stojąc w koszulkach Milanu przekonali Policję, że "tutaj nie ma żadnych kibiców Miłana"...
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Śro Sie 30, 2017 22:17   

Przecież te wszystkie fc to jest banda :gol: . Zajarani koszulkami, piłkarzami i takimi gównami. Ja tak samo jakbym był na takim meczu siedziałbym cicho jak pipa jakaś, bo co ja znam przyśpiewki? Z czym się wychylać i co ważniejsze - z kim? Większość ludzi z fc to myśli na jakiej pozycji zagra Bonaventura czy inny Montolivo i jaki będzie wynik. Dla kiboli z ekipy to też ma znaczenie, ale nie stanowi sedna ich kibicowania. Nie ma ekipy to jest to, co uświadczyłeś w Macedonii - zlot koszulkowców. W Polsce jeszcze zebraliby ostre klapsy na mieście i nie byłoby, że to pikniki. Tu to nikogo nie interesuje. Nosisz koszulkę czy szalik - musisz być świadom konsekwencji. I bardzo dobrze.
 
 
nismovsky 
Milanista




Dołączył: 21 Maj 2011
Skąd: Powiśle
Wysłany: Śro Sie 30, 2017 23:04   

pepe napisał/a:
Zajarani koszulkami, piłkarzami i takimi gównami.

A wiesz, że bez tych "gówien" to ten klub by nie istniał, a (co idzie za tym) nie istniałyby "ekipy". No chyba, że jako typowa bandyterka, niekryjąca się już za niby kibicowaniem klubowi piłki nożnej.

pepe napisał/a:
Większość ludzi z fc to myśli na jakiej pozycji zagra Bonaventura czy inny Montolivo i jaki będzie wynik. Dla kiboli z ekipy to też ma znaczenie, ale nie stanowi sedna ich kibicowania.

No oburzające! Jak KIBIC ZE ZORGANIZOWANEJ GRUPY KIBICOWSKIEJ ma czelność interesować się klubem, któremu (rzekomo) kibicuje?! Skandal! :lol:
Dobrze, że "prawdziwe ekipy" mają w dupie kto gra w ich klubie - to pokazuje prawdziwość przywiązania do barw xD

pepe napisał/a:
W Polsce jeszcze zebraliby ostre klapsy na mieście i nie byłoby, że to pikniki. Tu to nikogo nie interesuje. Nosisz koszulkę czy szalik - musisz być świadom konsekwencji. I bardzo dobrze.


No i to jest sedno myślenia troglodytów kibolskich, przez których normalni kibice mają potem przyczepianą łatkę tępych rzezimieszków. Popieranie AGRESJI I PRZESTĘPSTW za to co ktoś ma na koszulce... Ręce opadają.

Popierasz może jeszcze akcje typu "porysujmy auta ludziom z obcymi tablicami"? Bo to taka sama plemienna logika - przyjeżdżasz do Warszawy na krakowskich blachach - musisz być świadom konsekwencji. ;)

Jak chcecie się naparzać to sobie znajdźcie las i tam sobie wybijajcie zęby w imię mentalnego przedłużania penisów, ale napadanie na innych ludzi, którzy nie wykazują ŻADNEJ WROGOŚCI, tylko dlatego, że noszą koszulkę w konkretnych barwach to jest IDIOTYZM i PRYMITYWNA BANDYTERKA.

Popierającym naparzanie przypadkowych osób życzę z całego serca: obyście wpadli na "antyfana" marki samochodu, którym jedziecie. Niech wam okopią samochód, potłuką szyby, wyrwą lusterka, po czym obleją gównem wnętrze.
Powinniście ich wtedy zrozumieć, bo np. "posiadając BMW narażasz się na ataki fanów AUDI" :rotfl2:
_________________
"Człowiek ma jedne usta i dwoje oczu oraz uszu, po to, żeby dwa razy więcej słuchał i patrzył, niż mówił. Ma też dziesięć palców u rąk, stąd teraz taka sraka w Internecie..."
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Śro Sie 30, 2017 23:33   

Hehe, spiął się. Jak Legia grała u siebie z Arsenalem (to było chyba na otwarcie nowego stadionu Legii) to pełno takich jak ty wyłapało na ryj i potraciło koszulki (oraz zęby). Cieszy mnie to, że w Polsce kultywowany jest stary dobry ruch kibicowski oparty na obronie godności własnego miasta, własnej ekipy. Masz rację - kibole to troglodyci i społeczny margines. Skoro tak jest, to po co się tak gotujesz? Nie zmienisz tego i pogódź się z tym.

PS-jadę do Mediolanu na derby i naokoło miesza się tłum ludzi w barwach obu klubów. Fe, nie lubię. Już się przyzwyczaiłem, ale nadal nie lubię.
 
 
nismovsky 
Milanista




Dołączył: 21 Maj 2011
Skąd: Powiśle
Wysłany: Czw Sie 31, 2017 00:23   

pepe napisał/a:
Jak Legia grała u siebie z Arsenalem (to było chyba na otwarcie nowego stadionu Legii) to pełno takich jak ty wyłapało na ryj i potraciło koszulki (oraz zęby). Cieszy mnie to(...)


A mnie ucieszy jak ktoś z twojej rodziny wyłapie na ryj za nie ten kolor ubrania czy złą tablicę rejestracyjną. To da ci perspektywę (albo i nie). Rozumiesz analogię?
Tak czy owak, obstawiam, że wtedy pewnie pierwszy polecisz na policję ze zgłoszeniem, a nie będziesz robił żonie/siostrze/ojcu wykładu o honorze i tym, że faktycznie to ich wina, że wjechali "na niewłaściwy teren".

Popieranie łamania prawa i bicia przypadkowych ludzi za jakieś koszulki to oznaka, że faktycznie nie każdy jeszcze zszedł z drzewa.

Jako dawny, wieloletni mieszkaniec Bydgoszczy widziałem co działo się w kwestii podziału miasta pomiędzy Polonię i Zawiszę. I wiesz co? Tacy "bohaterowie ulicy" z ekip jakoś nigdy nie walczą 1 na 1, tylko w grupach potrafią atakować pojedyncze osoby. Wielki honor, nie ma co. Bo przecież byłby wstyd oberwać w uczciwej walce od "piknika", nie? :lol2:

Cytat:
PS-jadę do Mediolanu na derby i naokoło miesza się tłum ludzi w barwach obu klubów. Fe, nie lubię.

Nie dziwię ci się. To, czego nie lubisz nazywamy CYWILIZOWANYM SPOŁECZEŃSTWEM. Polecam wyprawę do Somalii - takie walki plemienne będą w sam raz na twoje pojęcie o "honorze".

Cytat:
Masz rację - kibole to troglodyci i społeczny margines. Skoro tak jest, to po co się tak gotujesz? Nie zmienisz tego i pogódź się z tym.


Odpowiem obrazkiem co powinno się robić z ludźmi, którzy napadają Bogu ducha winnych ludzi:



PS. Zamiast napieprzać niewinnych ludzi za koszulkę czy szalik, spróbuj rozładować się idąc na jakieś zajęcia MMA/Krav Maga/Muai Thai. Dostaniesz w kontrolowanych warunkach oklep od kolesia w połowie twojego rozmiaru to może zrozumiesz parę spraw. Tylko pamiętaj: tam nie można napadać w kilku na jednego, więc główna taktyka kibolska ci odpadnie na starcie ;)
_________________
"Człowiek ma jedne usta i dwoje oczu oraz uszu, po to, żeby dwa razy więcej słuchał i patrzył, niż mówił. Ma też dziesięć palców u rąk, stąd teraz taka sraka w Internecie..."
 
 
rangiz 
Milanista




Dołączył: 13 Maj 2009
Wysłany: Czw Sie 31, 2017 02:28   

Foty z meczu, który rozpoczął dłuższą i schodzącą na boczne tematy dyskusje - są, ale nie wstawiałem, bo nie ma po co.
Przede wszystkim, nie możemy stawiać znaku równości pomiędzy angażującymi się w aspekt kibicowski, Polskimi fan-klubami, które często działają w ciężkich warunkach i nigdy nie wiedzą, czy z kolejnej kibolskiej wyprawy wrócą w jednym kawałku, a piknik-składem bezkarnie wieszającym sobie u Włochów dowolne flagi na potęgę. U nas by wisiały pierwszy i ostatni raz, tam nikt się nimi nie przejmuje, nawet jak na wyjeździe ich rola ograniczy się do powieszenia barw i siedzenia na krzesełkach. No, chyba, że sektor jest jeden, mocno ściśnięty i stojąca od dołu ekipa by im zasłaniała :)
Specyfika, która początkowo mnie oburzała, a do której ze względu na odmienne wartości i zasady, po prostu trzeba przywyknąć.















I teraz można mieć dylemat - bo z jednej strony, większość z tak jeżdżących/chodzących na mecze osób, prawie niczego nie wnosi i gdyby nie czerwono-czarne barwy to nikt by nawet nie wiedział, że przyszli/przyjechali, a z drugiej strony, taki piknik i taki fan-klub, wali mniej fochów na zarząd, na wyniki, na grę, na zawirowania w klubie, niż... współcześnie reprezentująca Milan główna ekipa :P
Dla klubu też przecież są wygodniejsi, bo szanse, że odwalą jakiś numer, są bliskie zeru.

[Tu był dość długi wywód na temat krzywych zachowań na krajowej scenie kibicowskiej w ostatnich latach, głównie na przykładzie podwójnej moralności i hipokryzji trybun w Poznaniu. Finalnie, uznałem, że nie ma sensu wdawać się w polemikę z nismovsky'm. Część poglądów może i byłaby zbieżna, ale po Twoim bełkocie z ostatniego posta, jakakolwiek konwersacja jest bezcelowa].
 
 
Pamato 
Milanista z Klasą




Dołączył: 29 Sty 2005
Wysłany: Czw Sie 31, 2017 10:16   

widzę, że po tylu latach wciąż niektórzy nie ogarniają tematu , że "kibic Milanu" i "kibic kibiców Milanu" to nie ten sam gatunek ;) ze ślepym o kolorach średnio pogadasz...
 
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Czw Sie 31, 2017 12:03   

nismovska - wysmarowałem ciężkiego posta, ale uznałem, że nie wrzucę go tu, bo mi dadzą dożywotniego bana, a ugaduję na privach temat wyjazdu do Wiednia z chłopakami stąd. Nie będę ich poświęcał dla ciebie, bo coś tam wypociłaś. Tylko tyle ci napiszę, że za pojazd po rodzinie się nie liczysz. To sobie zapamiętaj. W dalszą polemikę z tobą nie wchodzę. Jesteś zaklapkowana na cywilizowany świat i tym żyj. Łatwiej ci będzie w życiu. Do czasu zetknięcia się z okrutnymi realiami stadionowymi i życia ulicy, oczywiście. Ale to temat na osobne opowiadanie, zresztą już tu nie raz przerabiane. Musiałabyś wrócić do wcześniejszych stron, bo odpuściłaś i długo cię nie było tu na forum. Mniemam, że nie czytałaś tego arcyciekawego tematu. Buahauhauha. :rotfl:

Pamato - no widzisz. Ślepy, stary i durny.

Będzie ciekawie, bo wybieram się i do Wiednia, i do Aten, i do Rijeki. Będzie co opowiadać. Wiedeń już w trakcie ogarniania, jak ktoś chętny na Ateny i Rijekę - piszcie privy, jak będą wiadome ceny lotów (czytaj jak znajdziemy tanie) - będziemy działać.

***
Ciężkiego posta nie wysłałeś, ale musiałeś mimo wszystko wbić szpilę rozmówcy, zmieniając jego płeć w odpowiedzi? To zdecydowanie łamie zasadę atakowania opinii a nie ich autora. Kartka.
Admin
***
 
 
Pamato 
Milanista z Klasą




Dołączył: 29 Sty 2005
Wysłany: Czw Sie 31, 2017 12:38   

pepe napisał/a:
Pamato - no widzisz. Ślepy, stary i durny.

to chyba nie o mnie było, co? inteligentny z Ciebie typ, wiec chyba byś takiej gafy nie popełnił... :ok:
 
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Czw Sie 31, 2017 12:57   

Ślepy już jestem, niedowidzę. Wybacz.
 
 
Marco7 
Milanista



Dołączył: 09 Gru 2004
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Sie 31, 2017 15:04   

O ile cenię ruchy kibicowskie za tworzenie atmosfery na meczach (nie da się ukryć, że choćbyśmy nie wiem jak chcieli to rodziny z dziećmi i tzw "pikniki" nie zapewnią wsparcia drużynie i nie "zrobią różnicy" vs mecz na wyjeździe w takim stopniu jak ultras), o tyle zgodzę się z nismovskym, że gloryfikacja bandytów napadających na spokojnych ludzi na ulicy, to grube przegięcie. Walka na przyśpiewki, wzajemne wyzwiska, podkradanie sobie flag, sztandarów, nawet ustawki. To wszystko jest dla mnie do zrozumienia, to są dorośli ludzie, jak czuja potrzebę potłuc się czterdziestu na czterdziestu to zakładam, ze żaden fight klub im tego nie umożliwi, więc logiczne byłoby dla mnie jakby się umówili gdzieś w lesie i tam zorganizowali takie zawody. Ale napadanie na postronnych ludzi, którzy nie mają ochoty być wciągani w te kibicowskie wojenki tylko dlatego, że maja nie taką koszulkę co trzeba to zwykłe zbydlęcenie. Od razu stają mi przed oczami takie akcje jak polowanie na szaliki jakie miało miejsce w Krakowie, gdy kibole Wisły i Cracovii palili nawzajem swoje szaliki na stadionie (oczywiście zrabowane zwykłym kibicom, bo takie zdobyć prościej niż odebrać kibolom przeciwnej drużyny). Albo przegonienie z boiska kilkuletnich dzieci ze szkółki Legii przez kiboli Motoru Lublin. Gnoje najwyraźniej nie wiedziały, że jak zakładasz koszulkę piłkarską to musisz się liczyć z konsekwencjami, ale na szczęście odebrały uliczną lekcję życia.
_________________
"History will be kind to me... for I intend to write it"
 
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Pią Wrz 01, 2017 10:55   

Nie pisuję tu często o innych ekipach, bo temat Milanowy, ale Milan bez Interu żyć nie może, prawda? :)
Inter na Romie z zeszłego weekendu - jeden z najlepszych wyjazdów w ostatniej dekadzie do Rzymu w zwykłym meczu ligowym bez znaczącej stawki (początek sezonu itp.)

 
 
rangiz 
Milanista




Dołączył: 13 Maj 2009
Wysłany: Pią Wrz 01, 2017 11:01   

Wyraźnie nie chcą być kojarzeni z masą rozsianych po kraju fan-klubów - takich, o których ostatnio tu była dyskusja. Sztywno pod jedną i tą samą, reprezentacyjną dla nich flagą.
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Pią Wrz 01, 2017 12:32   

Przecież Inter ma tych fc wcale nie mniej niż Milan. Na Milanie też już nie ma wieszania flag fc na płotach, ot tak sobie. A to, że w Macedonii wisiały same flagi piknikowe - nie było ekipy więc była samowolka.
 
 
rangiz 
Milanista




Dołączył: 13 Maj 2009
Wysłany: Pią Wrz 01, 2017 12:39   

Milan często stosował tu patent z takim kadrowaniem fot, by było widać tylko i wyłącznie główną wyjazdową grupę, a jak reszta barw i pozostałych ludzi się nawinęła, to raczej przypadkowo, albo sektor był wąski i wszystkich ścisnęło razem. Faktycznie, jakiś czas temu już zwracałeś mi uwagę, że odchodzą od prezentowania jakichkolwiek innych flag, w trakcie wspierania klubu jako ekipa na sektorze gości.
Faktem jest też to, że ilość barw nie przekładała się przecież na żadną jakość, ani obwieszone płoty nie sprawią, że podniesie się poziom kibicowski na sektorze :P
Tym bardziej nie potrafię zrozumieć tego, co odwala się na meczach domowych, rozmieniając historię bardzo zasłużonych, nieistniejących ekip na drobne... ani nie był to powrót okolicznościowy, żaden jubileusz, czy specjalna okazja, ani na stadionie wraz z wieszaniem tych płócien nie nastąpiły żadne widoczne zmiany.

Daleko nie szukając - Lazio miało swoją wspaniałą okazję, w trakcie jubileuszu na jednorazowy, sentymentalny powrót. Pojawiło się kilka, dawno już nieaktywnych grup. A w Mediolanie Fossa i Brigate tak sobie wiszą, bo wiszą i tyle. Raz na dole, raz na górze.





http://www.corrieredellos...ia_senza_fiato/
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Pon Wrz 11, 2017 15:45   

Wspomniałem coś o Interze na Romie, ale to, co zrobił Milan wczoraj to była deklasacja. Nie pamiętam takiego wyjazdu Milanu...

Lazio-MILAN

 
 
rangiz 
Milanista




Dołączył: 13 Maj 2009
Wysłany: Pon Wrz 11, 2017 16:41   

Kilka lat temu, "prostowałeś" mnie, że duże włoskie drużyny mają tyle swoich fan-klubów, rozsianych po całym kraju, albo i dalej, że tymi liczbami w żaden sposób nie ma się co jarać, dopinguje ekipa na dole/na środku, a połowa się nie udziela :P
Przyszły głośne transfery, nadzieje na powrót wielkiego Milanu to i na wyjeździe ludzi 2x więcej, niż zwykle.
Aczkolwiek, bez większej refleksji, tak nabity sektor kibiców gości robi wrażenie. I z tą aktywnością też nie jest źle, bo 3/4 ogląda mecz na stojąco ;)
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Pon Wrz 11, 2017 17:14   

To jednak coś wielkiego widzieć taką liczbę przyjezdnych. I nawet jak 3/4 z nich to uaktywnieni dotychczas uśpieni kibice sukcesu. Tak czasem sobie myślę - kibice sukcesu, a jednak wracają :) . Główny płot przy takiej liczbie biednie wygląda tylko z płótnem CSM, ale już taką politykę obrali i tyle. Cały czas to pochwalam.
 
 
rangiz 
Milanista




Dołączył: 13 Maj 2009
Wysłany: Pią Wrz 15, 2017 03:18   

Austria - MILAN





 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Pią Wrz 15, 2017 08:07   

W swoim życiu na żywo widziałem jakieś 620 meczów w Polsce - oczywiście tylko takich z akcentami kibolskimi. Oprócz tego na mój klub mam zjechanych 62 wyjazdy. I jeszcze nigdy nie widziałem takiej zabawy, jakiej doświadczyłem wczoraj w Wiedniu. Przyjazd pod stadion to w momencie zapach zielska i od razu nostalgiczne przypomnienie obecności na wszystkich meczach Milanu. To jest jakby nieodłączna część tej zabawy w Italii... Ze znajomkiem ruszyliśmy na poszukiwanie jakiejś szamy, psy nas bezproblemowo puściły, w ogóle pod estadio klimat totalnej sielanki. U nas w kraju już by było mierzenie przez 358 tysięcy par oczu, no i sam wygląd polskich kiboli jest zupełnie inny, u nas nie ma tak miło i przyjemnie. Nawet jak to się miesza w wielkim tłumie, to jednak co chwile wynurzają się zakazane mordy. Tam pełen luz. Po wszamaniu powrót do strefy kibiców Milanu również na luzie, jedynie bilet trzeba było pokazać. Kontrola na bramkach taka, że wniósłbym pół tony środków pirotechnicznych. Hehe, to wszystko to jest takie...na słowo honoru. Od razu mi to przypomina też dostosowywanie się do ograniczeń prędkości - jest znak do 30, to wszyscy jadą 30. U nas wiadomka jak to wygląda. Społeczeństwo zdecydowanie bardziej świadome faktu, że jakość życia też zależy od nich samych. Że inni naokoło też chcą żyć. Historia na osobne opowiadanie.
Pod stadionem po przekazaniu mi biletów chwilę pogawędziliśmy z chłopakami z CSM. Ogólnie duuuużo szczurów. No i jak to we włoskim stylu, ludzie z ekipy, to takie zakapiorki. Może nie spędzają 2/3 życia na siłowni, ale im z oczu naprawdę dobrze nie patrzy ;) . Generalnie samo sedno CSM to jakieś 4-5 dych składu z eleganckim stylem - niemal wszyscy w czarnych kurtkach, styl typowo casual, bez szalików itp. Po prostu regularna ekipa. Oprócz nich jest też pełno odłamów, takich jak Estremi Rimedi i mnóstwo pomniejszych ekipek i tam też spokojnie dało się wyczaić sporo typów ewidentnie z klimatu wyjazdowo-kibolskiego. Sporo ludzi w ciuchach z klimatu chuligańskiego. Byłem zaskoczony. Masa dzbanów była nieunikniona, ale dostosowywali się do komend ekipy idealnie. Oflagowanie - ekipa ma zupełnie wywalone na flagi wszystkich fc i w ogóle na te fc. Powiesiłbym namalowaną kupę na czerwono-czarnym tle, to też by wisiała. Trzymają się w swoim gronie, razem, wszyscy skupieni nad flagą CSM i wokół szefa Milanistów - Pacio. Faktem jest, że obok flag ekipy nie ma prawa zawisnąć blisko żadna inna, o to mocno dbali. Porządek - stałem zaraz przy ekipie, w pewnym momencie jakiś dzban podszedł sobie i z dołu sektora filmował ekipę w trakcie dopingu. Od razu został przez ekipę zrugany, a jeden dwumetrowy mutant podszedł i jedynie delikatnie pogroził palcem. Czyli w tej kwestii jak w Polsce, tyle, że u nas zapewne bez klapsów by się nie obeszło. Doping - przekozak. Tak się złożyło, że po golu Austrii puszczono na estadio jakąś muzyczkę, która od razu wpadła Milanistom w ucho i ciągnęli tą nutę przy tańcach i przezajebistej zabawie przez calusieńki mecz, a nawet przez dobre 5 minut przerwy. Tak bawiącej się ekipy (stricte kibolskiej) nie widziałem nigdy. To oni nadawali ton, to oni wszystko trzymali i to oni się zajebiście bawili. W Polsce rzecz nie do uraczenia - polscy chuligani wiadomka - musi być sztywniutko. Doping Milanu wspierany megafonami i bębnami - bębniarze elegancki patent ogarnęli, że oprócz uderzania w bębny do rytmu walili też w barierki. No przekozak. Łapałem tą ich fazę na maksa. Mi jednak ciary przechodziły od stóp do głów przy trzymaniu łap w górze i na UNO DUE TRE cały sektor klask i ryk "SUUUD". Nie no, coś nie do opisania, to trzeba przeżyć, jakie to jest mocarne pierdolnięcie. Nie obeszło się bez bluzgów w stronę Austrii i Interu. Na meczu aż nadto widoczny polski MCP, z pierwszą historyczną flagą na płot, większość w szalach MCP, niektórzy z małymi flagami na plecach + na sektorze 3 flagi na dwóch kijach (tą Wyborowa Team naprawdę można by sobie darować. W moich oczach to profanacja barw Milanu). Na drugim zdjęciu, które wrzuciłeś rangiz jest zresztą główna flaga MCP na dwóch kijach. No i ja się tam też załapałem, hehe. Wyjazd spod stadionu - kompletna dezorganizacja. Stanie w korkach, słabo z możliwościami wyjazdowymi. Kupa zupełna. Tak samo jak i stadion - z zewnątrz jak supermarket, wewnątrz bezczelnie metalowe krzesełka. Dach tak skonstruowany, że lejący deszcz zmoczył połowę trybuny głównej na prostej... I nie dajcie sobie wmówić, że tylko w Polsce są przeciągające się remonty dróg i autostrad. Tam wcale nie jest lepiej. Podsumowując - piękny wieczór, żałuję, że nie mieszkam bliżej Mediolanu, żeby móc sobie śmigać na mecze rossonerich autem, by jeszcze tej samej nocy wrócić do domu.
 
 
miszcz 
Milanista




Dołączył: 02 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią Wrz 15, 2017 09:25   

pepe napisał/a:
Porządek - stałem zaraz przy ekipie, w pewnym momencie jakiś dzban podszedł sobie i z dołu sektora filmował ekipę w trakcie dopingu. Od razu został przez ekipę zrugany, a jeden dwumetrowy mutant podszedł i jedynie delikatnie pogroził palcem. Czyli w tej kwestii jak w Polsce, tyle, że u nas zapewne bez klapsów by się nie obeszło.

Słyszałem kiedyś (chyba właśnie na wyjeździe z MCP) żeby broń Boże nie robić zdjęć i filmików na Curvie, bo można zebrać oklep. Na ile to prawda to nie wiem, ale kiedyś przy transmisji powtórzył to jakiś komentator.

Super relacja. Strasznie żałuję, że ten mecz odbył się tak szybko i nie było czasu ogarnąć wolnego. Bilety widziałem za 40 zl (taniej niż paliwo do teściowej) i to w korzystnych godzinach, bo powrót zaraz po meczu.
W ogóle stadion trzy kroki od mieszkania mojej ciotki. Pamiętam jak dziś, jak 10 lat temu śmigałem tam po parku na hulajnodze. Dziwne miejsce na stadion w ogóle.
_________________
"...najmroczniejsze czeluście piekieł zarezerwowane są dla tych, którzy zdecydowali się na neutralność w dobie kryzysu moralnego"
 
 
rafal996 
Milanista



Dołączył: 19 Mar 2014
Wysłany: Pią Wrz 15, 2017 09:36   

Pepe, weź mi to wytłumacz, bo trochę się gubię ;) Z Twojego opisu wynika, że atmosfera strasznie Ci się podobała, i pod stadionem i w trakcie meczu, a trochę się to kłóci z tym, co zawsze pisałeś, czyli że bliskie Ci są właśnie te sztywniejsze zasady i klimaty typowych chuliganów. Wszystko inne to dzbany ;) A tutaj z opisu mi wygląda, że dzbanów było sporo. I mówisz że to fajnie, że luźno, że dostosowują się do przepisów i nie wnoszą piro i w ogóle... chociaż przecież piro popierasz i gardzisz ekipami, które są grzeczne wobec władz. Czy coś pomieszałem?

Pytanie jest serio, chcę zrozumieć jak najlepiej ten kibicowski świat.

PS: czy to ten kawałek? ;)
https://www.youtube.com/watch?v=z5LW07FTJbI
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Pią Wrz 15, 2017 10:06   

Hahaha, tak to jest to. Ale była beka :) . Dzięki, że to znalazłeś.

Atmosfera pod stadionem mi się zupełnie nie podobała. Uwielbiam polski dziki i niebezpieczny styl, a ekipa chuligańska gdzieś tam zebrana zawsze stoi gotowa do ewentualnej akcji (no bo różne się zdarzają sytuacje - wjazdy pod kasy itp.). Na meczu atmosfera klasa. Wiesz - pierwszy raz w życiu widziałem, żeby ekipa, która jest wiodącą i widać, że to zakapiory i pewnie ludzie z podziemia, tak się bawiła. Tańczyła, bekę sobie robiła co chwila, a jednocześnie tak się angażowała w doping. Żeby to skumać musiałbyś w Polsce wybrać się na mecz wyjazdowy. Śpiewają głównie wyjazdowicze i dzbany, a banda stoi z zimnymi łokciami skrzyżowanymi na klacie. Rzadko kiedy ekipa śpiewa. Ja polskim stylem jestem przesiąknięty, stąd preferuję nasz. Mnóstwo rzeczy mi się w Polsce nie podoba, bo znam to od podszewki, ale kocham to. To co zobaczyłem wczoraj jednak unaoczniło mi, że można trenować, lać się na ulicy i wyjazdach za klub, a na stadionie jednocześnie ekstra się bawić. Dzbany z Milanu tam nic nie znaczyły. Multum tych ludzi nie zna dopingu, języka włoskiego i w ogóle kibicowskich zasad. Stąd jest totalna dysproporcja między takim Milanem, a naszymi stadionami. Chłopcy z CSM mówili, żeby jechać z nimi na Napoli i Bergamo, wtedy się poczuję jak w Polsce, gdzie pojedzie sama ekipa. I trzeba się pilnować na każdym kroku. Tam to już chyba takich zabaw na sektorze nie ma :) . Tam wiadomo, że w tych miastach jest się ciągle na oriencie.
O dzbanach to że się dostosowują to norma powinna być. Ani mnie to nie cieszy, ani martwi. Tak ma być i tyle. Nie, to klaps. Trzeba wiedzieć, że na stadionie rządzi ekipa, a nie, że jakiś placek ze Słowenii czy Polski (jak choćby ja) chce sobie stać, zamiast siadać, gdy nakazuje banda.
Dostosowanie do przepisów, brak wnoszenia piro - no nie żartuj. Ja nigdy nie żyłem na stadionie tak jak podpowiada prawo. I nie będę. Na polskich stadionach póki są tacy jak ja, nigdy nie będzie tak jak chce policja. Kwestia mentalności i braku akceptacji ograniczeń. Na szczęście takich jak ja jest całe multum w naszej Ojczyźnie. Po raz kolejny utwierdziłem się w przekonaniu - nasz styl kibicowski to inna planeta w zestawieniu z zachodem. Nie lepsza, nie gorsza. Zupełnie inna. Moja.
 
 
wasyl 
Milanista



Dołączył: 26 Lut 2011
Wysłany: Pią Wrz 15, 2017 12:34   

https://m.facebook.com/ultrastvcom/photos/a.378225338918645.87532.378148222259690/1627266847347815/?type=3&source=48
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Pią Wrz 15, 2017 12:42   

No i prawidłowo. Chodzą takie pazie z flagami i szalami to je tracą.
Swoją drogą - na sektorze widziałem parę bluz i szali Fossa dei Leoni. Ekipa wiecznie żywa ;) .
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group