ACMilan.PL Strona Główna ACMilan.PL
Forum polskich kibiców Milanu

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Powrót Shevy do Milanu
Autor Wiadomość
Sheva7PiB 
Milanista



Dołączył: 23 Sie 2008
Wysłany: Wto Wrz 02, 2008 17:19   

Być może upadł ( ale nie dla mnie) po to by się znowu podnieść. Czasami trzeba upaść na sam dół by znów wejść na szczyt
_________________
...Ja nigdy cię nie opuszczę.
 
 
bajer 
Milanista



Dołączył: 03 Lis 2007
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto Wrz 02, 2008 17:20   

dawno dawno temu Sheva odszedl z Milanu mimo ze mowil ze zakonczy w nim karirere, super, zdradzil swoja wielka milosc dla pieniedzy, ciekawe czy gdyby nie mial zony czy by przeszedl, jestem ciekaw co mu ta kobieta powiedziala, pewnie z niego pantoflarz i robi co mu zonka kaze, 2 lata w Londynie jej sie nie spodobaly to Andrzejku wracamy do domu, biore rowniez to pod uwage ze sam Sheva nie za wiele mial do powiedzenia ;)

co do calowanie herbu Chelsea, chlopak cieszyl sie z bramkami, pewnie przyzwyczail sie ze w Milanie herb calowal i z rozpedu a potem nie chcial sie tlumaczyc zeby nie stracic poparcia w klubie do ktorego dopiero przyszedl ;)

co do nazywanie debilem, belkotem itp, posotow ludzi ktorzy nie uwazaja Shevy za zdrajce to swiadczy tylko o jednym, nie radzicie juz sobie, nie potraficie zrozumiec ze wasze argumenty sa dosc slabe i juz nudne i takich jak Anathem, kolega wyzej czy ja na pewno nie przekonaja do waszej opinii ;) moim zdaniem Andrzejek jest chlopakiem z Ukrainy ktory chcial sie sprawdzic u swojego kiedys krajana z Rosji, chcial zoabczyc czy serio jest taki dobry czy to po prostu styl ligi ukraisnkiej i wloskiej mu lezaly, to sie sprawdzil i wrocil tu gdzie dobrze mu sie gra, przyjmijmy go tak jak na to zasluguje, pamietajmy co zrobil dla klubu przez caly czas swojej gry, bo zasluzyl sie duzo bardziej niz zle sie zachowal odchodzac ;)

[ Dodano: Wto Wrz 02, 2008 18:23 ]
suchy napisał/a:
Teraz po dwoch latach kiszenia sie na wyspach powraca z podkulonym ogonem, jak gdyby nigdy nic. Na prawde strasznie nisko upadl.

EDIT

Jeszcze jedno. Myslisz, ze dlaczego do nas wrocil, bo zatesknil i chce naprawic swoj blad?
zazwyczaj jak zajdzie sie bardzo wysoko to upadek jest strasznie bolesny, zapewne dlatego wszyscy uwazacie ze Sheva tak nisko upadl ;) co do drugiego uwazam ze wrocil poniewaz wiedzial ze tylko tutaj ma szanse sie odbudowac, wie ze sie wyglupil a ze Milan chce mu dac druga szanse, jak to Milan, to wrocil, zapewne przez to zrozumie ze wlasnie tu jest jego miejsce ;)

i ciekawi mnie jedno, dlaczego kibice z Curva Sud przywitali go z otwartymi rekoma jakby nic sie nie stalo? Czyzby tak wlasnie nalezalo sie zachowac bedac prawdziwym kibicem? ;)
 
 
 
acmilan1899 
Milanista



Dołączył: 01 Lis 2004
Skąd: obecnie Tychy
Wysłany: Wto Wrz 02, 2008 17:23   

Moje argumenty są tak słabe, jak mocne jest Twoje tłumaczenie o przypadkowości pocałunku herbu. Nie będę już porównawczo pytał, czy koleżankę swojej żony/dziewczyny też całujesz z rozpędu, bo jak Pamato stwierdził, nie ma to w tym przypadku (zasada porównań) większego sensu ;]

P.S. A Curva Sud może zachowała się jak nie Sud? Ich sprawa zresztą. Mają swoje zdanie jak każdy z nas.
_________________
od 12.12.1993 r.
 
 
bajer 
Milanista



Dołączył: 03 Lis 2007
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto Wrz 02, 2008 17:31   

no z powyzszym musze sie zgodzic tylko co ma wspolnego koszulka innego klubu z kobieta oprocz rodzaju zenskiego ;) jak dla mnie jedno z drugim nie ma nic wspolnego a "milosc" do klubu jest czyms zupelnie innym niz milosc do kobiety, potwierdzam, Sheva "sprzedal sie" bo odszedl z Milanu dla kasy ;) co nie znaczy ze nie nalezy mu wybaczyc bledu, moze i jego powrot nie jest dlatego ze tego chcial jednak sie zdarzyl, teraz reprezentuje nasze barwy i miejmy nadzieje ze bedzie to robil jak kiedys, wtedy wszyscy znow zaczna go traktowac jako naszego Sheve
_________________
Kolejorz & Milan & AZ Alkmaar
 
 
 
acmilan1899 
Milanista



Dołączył: 01 Lis 2004
Skąd: obecnie Tychy
Wysłany: Wto Wrz 02, 2008 17:44   

Zależy jak rozumieć słowo "przebaczenie". Widząc go na ulicy nie czułbym nienawiści, ale z punktu widzenia kibica - stracił wg mnie szansę na stanie się symbolem Milanu. I nic do tego nie ma bycie lub niebycie wychowankiem klubu. Niech gra (w przypadku kontuzji Pato, Inzaghiego i Boriello), strzela i pomaga Milanowi wygrywać. Zachował się beznadziejnie (głupio) i kolejne 173 celne strzały zakończone zatrzepotaniem piłki w siatce go nie zrehabilitują. Będzie to zupełnie osobna sprawa. Podsumowując: mógłby zostać najlepszym strzelcem w historii, legendą (nie)stety już nie. Żadne wyjaśnienia/usprawiedliwienia jego postępku do mnie nie trafiają; jeśli o moje zdanie chodzi - możemy przestać przekonywać się nawzajem do pewnych kwestii. Wiadomo jak to się (nie) skończy. Pozdrawiam.
_________________
od 12.12.1993 r.
 
 
Venomik 
Juventino




Dołączył: 16 Sie 2005
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto Wrz 02, 2008 19:01   

bajer napisał/a:
potwierdzam, Sheva "sprzedal sie" bo odszedl z Milanu dla kasy


Ciekawość wygrała. Już drugi czy trzeci raz to czytam. A wcześniej wszyscy mówili, że w Milaine zaproponowano mu podobny kontrakt... to jak w końcu jest?
_________________
Dirty mind
 
 
 
Sheva7PiB 
Milanista



Dołączył: 23 Sie 2008
Wysłany: Wto Wrz 02, 2008 19:28   

Pewny nie jestem, ale przypuszczam w Milanie zaproponowali mu jakieś 80 lub 90 tys, natomiast w Chelsea 110 tys ( te 110 to pewne ). Ja nie uważam ze odszedł dla kasy, nie wiem czy pamiętacie wypowiedź Pirlo o zarobkach. Odszedł albo przez żone albo po to by szukac nowych wyzwań ( choć ja w to wątpie )
_________________
...Ja nigdy cię nie opuszczę.
 
 
STARY TIROWIEC 
Milanista



Dołączył: 14 Kwi 2007
Skąd: JASTRZĘBIE ZDRÓJ
Wysłany: Wto Wrz 02, 2008 20:45   

Ja też kiedyś byłem przekonany o tym, że Szewa poszedł za kasą, jednak szybko mnie tutaj uświadomiono, że w Chelsea zarobi nieznacznie więcej niż w Milanie.
 
 
Pamato 
Milanista z Klasą




Dołączył: 29 Sty 2005
Wysłany: Śro Wrz 03, 2008 07:13   

nie wem, moze nie sledzilem wszystkich watkow dotyczacych powrotu Shevy, ale jakos tak mi sie wydaje, ze to ludzie, ktorzy od kopa mu wybaczyli atakuja tych, ktorzy jakos nie moga czy nie chca zrobic tego samego.... nie wiem, ale chyba niespecjalnie tym 'hejterom' przeszkadzaja ci, dla ktorych Ukrainiec znow jest bohaterem Milanu, to raczej ci sie ciskaja 'bo jak mozna go wciaz nie lubiec, buuuu' i wyrzucaja tamtym hipokryzje, zdrade Shevy (ze co!?!) itp bzdury....

ps: aha, i nie wrzucac mnie prosze do jednego worka z hejterami Shevy, ja mam nieco odmienne zdanie (posrednie?), ktore wyrazilem wyzej, ale jak widze odczytywanie informacji idzie niektorym troche szczatkowo :] potem tworza sie jakies dziwne akcje i galimatias, a tak naprawde to chyba wam bardziej przeszkadza to, ze komus Sheva dalej nie pasuje i pasowac nie bedzie....
 
 
 
Anathem 
Milanista



Dołączył: 09 Sty 2007
Wysłany: Śro Wrz 03, 2008 08:08   

Oj Panowie Panowie, a mieliście już do tego tematu kolejnych swoich groszy nie wrzucać ;) Zmieniliście zdanie??? ;)

Soja, skoro mnie wywołałeś, to poczytaj moje posty. Przeciez przyznałem że inaczej do piłki podchodzę. Nie każ mi zrozumieć rzeczy które już zrozumiałem (co wyżej napisałem!!!) ;)
Nigdy nie pisałem że to co zrobił Sheva odchodząc było cacy (nie będe się powtarzał więc miłej lektury moich wcześniejszych postów).

Jedyny pogląd jaki lansuję to taki że mineły 2 lata, facet zrozumiał błąd jakim było słuchanie małżonki (wiadomo że pomogły mu w tym lata spędzona na robieniu odcisków na siedzeniu) i należy mu dać szansę.
Troche mnie martwi brutalizacja języka w sporcie (w piłce nożnej, ale i na olimpiadzie było to słychać).
Wy jesteście inteligentni i potraficie odróżnić sport od "wojny". Potraficie z kibicami innych zespołów rywalizowac argumentami innymi niż siłowe. Niestety nie wszyscy to potrafią :( I to mnie martwi, bo z jednej strony dziennikarze chcą walczyć z huligaństwem na stadionach, a z drugiej używają języka "wojennego" :(

Na nikogo się nie ciskam, a staram pokazać słabe punkty w argumentacji adwersarzy ;) Czasem wychodzi lepiej, czasem gorzej. I o ile pamiętam prawdziwa dyskusja zaczęła się od nazwania Shevy ZDRAJCĄ, co kilka osobom się nie spodobało. Ale ja już się nie upieram. Zostaję przy swoim zdaniu i nie wierzę by ktoś swoje zmienił.

Tak tylko z ciekawości zapytam, co Panowie by zrobili gdyby małżonka mocno naciskała na jakąś zmianę z którą niekoniecznie byłaby Wam po drodze? (zakładam że nie pieniądze były powodem przenosin do Chelsea, a tylko rekompensatą za odejscie z Milanu). Zaryzykowalibyście rodzinne szczęście? Stratę żony i dzieci? Ja wiem że takie stawianie sprawy przez małżonkę jest nie fair. No ale być może Sheva stanął przed takim wyborem :( Nikomu podobnych sytuacji nie życzę :)
Pozdrawiam serdecznie i przenoszę się na inne tematy ;)
 
 
konrad_acm 
Milanista




Dołączył: 26 Cze 2005
Wysłany: Śro Wrz 03, 2008 08:21   

http://acmilan.pl/prasa/f..._kampania_1.php -> polecam ;)

a dla leniwych:
Luty 2006
Szewczenko: "Czy zostanę w tym klubie na zawsze? Tak, nie zmienię drużyny. Myślę wyłącznie o Milanie. Chelsea? To tylko plotki. Nie ma sensu o tym rozmawiać."

Marzec 2006
Szewczenko: "Powtarzam, czuję się tu dobrze i - mimo, iż w piłce niczego nie można zaprogramować - zadeklarowałem już, że chcę tu zakończyć karierę. Czy chcę zostać milanistą na całe życie, jak Franco Baresi, czy Paolo Maldini? Tak."
"Nic nie wiem na temat zainteresowania Chelsea moją osobą."

Kwiecień 2006
Szewczenko po raz kolejny deklaruje, że karierę zakończy w Milanie. Kilka dni później stwierdza, że przedłużenie kontraktu jest formalnością.

Maj/Czerwiec 2006
Szewczenko odchodzi do Chelsea.

Szewczenko style ;)

Jest w Milanie, niech strzela ku chwale czerwono - czarnych, ale juz nigdy nie będzie tym samym 'szewą'. Życzę jemu(mimo wszystko) i sobie wielu trofeów :king:
_________________
強度米蘭
 
 
bajer 
Milanista



Dołączył: 03 Lis 2007
Skąd: Poznań
Wysłany: Śro Wrz 03, 2008 16:57   

acmilan1899 napisał/a:
ale z punktu widzenia kibica - stracił wg mnie szansę na stanie się symbolem Milanu. I nic do tego nie ma bycie lub niebycie wychowankiem klubu
stracil sznase zeby stac ikona klubu, owszem, ale to ze przeszedl juz do historii Milanu jako jeden z najbardziej zasluzonych zawodnikow nikt mu nie zabierze mimo wszystko, liczby na zawsze zostana ;)
Pamato napisał/a:
ale jakos tak mi sie wydaje, ze to ludzie, ktorzy od kopa mu wybaczyli atakuja tych, ktorzy jakos nie moga czy nie chca zrobic tego samego.... nie wiem, ale chyba niespecjalnie tym 'hejterom' przeszkadzaja ci, dla ktorych Ukrainiec znow jest bohaterem Milanu, to raczej ci sie ciskaja 'bo jak mozna go wciaz nie lubiec, buuuu' i wyrzucaja tamtym hipokryzje, zdrade Shevy (ze co!?!) itp bzdury....
ja zauwazylem cos odwrotnego bo troszke Anathem zostal moim zdaniem zaatakowany ;) za to ze uwazal odejscie Shevy za nie zdrade ;) ale to moja opinia, jak to ktos zapewne stwierdzi nizej, spowodowana tym ze jestem w obozie tych co juz wybaczyli, albo moze po prostu uznali ze dlasze wspominanie nie ma sensu bo liczy sie tylko przyszlosc ;)
Anathem napisał/a:
Tak tylko z ciekawości zapytam, co Panowie by zrobili gdyby małżonka mocno naciskała na jakąś zmianę z którą niekoniecznie byłaby Wam po drodze? (zakładam że nie pieniądze były powodem przenosin do Chelsea, a tylko rekompensatą za odejscie z Milanu). Zaryzykowalibyście rodzinne szczęście? Stratę żony i dzieci? Ja wiem że takie stawianie sprawy przez małżonkę jest nie fair. No ale być może Sheva stanął przed takim wyborem :(
coz, jesli zona naprawde by go kochala to by nie narzucala mu ze idziemy do Londynu i koniec ;) to swiadczy tylko o tym ze sheva jest troche pantoflarzem no ale coz, nie mozna go przez to nazywac zdrajca, poszedl za zona, widocznie kochal ja mocniej niz Milan ;)

i co do postu wyzej, wydaje mi sie ze Sheva mowil wczesniej szczerze a potem zostal zmuszony przez cos do opuszczenia klubu, moze nawet sam zarzad stwierdzil ze potrzebuja kasy za niego i musi odejsc ;) prawdy nie dowiemy sie nigdy bo kazdy i tak ma swoja wersje ktorej nie zmieni chocby sam Sheva i zarzad powiedzieli to samo na temat tamtej sytuacji ;)
_________________
Kolejorz & Milan & AZ Alkmaar
 
 
 
STARY TIROWIEC 
Milanista



Dołączył: 14 Kwi 2007
Skąd: JASTRZĘBIE ZDRÓJ
Wysłany: Śro Wrz 03, 2008 18:31   

Zastanawia mnie tylko dlaczego nikt nie odpowiedział na zadanie przez mnie dwukrotnie pytania, powtórzone trzeci raz przez Anathema:Co byśmy my zrobili na miejscu Szewy i jak chcielibyśmy aby nas potraktowali inni po takim naszym wyczynie? Za trudne, a może zbyt niewygodne :hmm: ?
A może należałoby zapytać inaczej. Jak zachowalibyśmy się gdyby sytuacja jaka przydarzyła się Szewie stała się udziałem kogoś nam bardzo bliskiego (ojciec, matka dziecko, brat)? Czy również wtedy osądzlibyśmy w taki sam "sprawiedliwy" sposób czy jednak jakoś znajdywalibyśmy mnóstwo okoliczności łagodzących dla takiego postępowania? Kto by potrafił nazwać swoja matkę zdrajcą, sprzedawczykiem. Kto byłby w stanie nazwać ją w taki sposób jak nazywał tutaj Sewe? Anthem pewnie tak. Sheva7PiB też pewnie. A kto jeszcze? W końcu jeśli ktoś postępuje jak Szewa i nazywamy go odpowiednio, to idąc za radą osoby która mówiła o byciu konsekwentym (nie pamiętam dokładnie kto to był) również należałoby nazwać swojego bliskiego w ten sam sposób. Dlaczego to piszę i dlaczego przyjąłem taka postawę? W końcu Szewa to też czyjś mąż, czyjś ojciec, czyjś syn. I jego bliscy zareagowaliby podobnie (gdyby mogli przeczytac naszą dyskusję), jak my zareagowalibyśmy na potraktowanie w taki sposób naszych bliskich.
Na powyższe pytania jakoś nikt nie kwapił się odpowiedzieć, więc na te pytania również jakoś specjalnie nie spodziewam się dostać odpowiedzi :hmm: .
 
 
Pamato 
Milanista z Klasą




Dołączył: 29 Sty 2005
Wysłany: Śro Wrz 03, 2008 22:13   

z Sheva lacza mnie jedynie relacje 'pilkarz'<--> 'kibic', nic ponad to....
oceniam jego postepowanie wobec mnie, jak mnie mamil (a musial wiedziec od dawna co sie swieci, bo chyba nie wmowisz ludziom, ze zona kazala mu sie pakowac w dniu konferencji rano) miloscia do klubu, jak klamal skladajac deklaracje, jak w 'chwile' potem calowal herb innego klubu (a nie musial... co on tej Chelsea zawdziecza? he?). to oceniam i za to wystawiam cenzurke... mogl odejsc tlumaczac sie i wczesniej i inaczej.... nauka angielskiego dla dziecka?? prosze cie, jestesmy chyba inteligentnymi ludzmi....

za trudne? trudno, dam jakos rade...
 
 
 
Anathem 
Milanista



Dołączył: 09 Sty 2007
Wysłany: Czw Wrz 04, 2008 08:14   

bajer napisał/a:
coz, jesli zona naprawde by go kochala to by nie narzucala mu ze idziemy do Londynu i koniec


:) zaznaczyłem że żona nieładnie postąpiła chcąć mu coś nzrzucić, ale przecież różnie ludzie postępują nawet z bliskimi :)

Co do postu STAREGO_TIROWCA. Pewnie większość z nas ma znajomych, rodzinę, którzy wyjechali za pracą z Polski. Zastanówcie się czy nie należałoby ich uznac za zdrajców ;) Przecież ewidentnie działaja na niekorzyść Polski. (kwestia podatków, emerytur i wogóle rozwoju Polski). Dla własnych korzyści postanowili przecież wspierać kraje inne, kosztem ojczystego :(
Niektórzy wracają - cóż, podobnie jak Sheva gdy im się tam noga powinęła, albo przestał im się opłacać pobyt za granicą ;)

Pamato napisał/a:
z Sheva lacza mnie jedynie relacje 'pilkarz'<--> 'kibic', nic ponad to....


jak nas wszystkich ;) Dlatego pochylając się nad definicją zdrady podana bodajże przez Venomika, Sheva zdrady się nie dopuścił. Co najwyżej możemy się czuć oszukani. Ale ja wiem że Pamato go zdrajcą nie nazywał :)
No dobra, niby w tej definicji punkt 3 mówi o oszukiwaniu kogoś. No cóż, niech podniesie rękę ten kto w życiu ni raz nie skłamał ;) Nazwijcie mnie zdrajcą, bo mnie się zdarzyło ;)
 
 
TomekW 
Administrator




Dołączył: 02 Lip 2003
Skąd: Tullamore
Wysłany: Czw Wrz 04, 2008 11:23   

Anathem napisał/a:
Co do postu STAREGO_TIROWCA. Pewnie większość z nas ma znajomych, rodzinę, którzy wyjechali za pracą z Polski. Zastanówcie się czy nie należałoby ich uznac za zdrajców ;) Przecież ewidentnie działaja na niekorzyść Polski. (kwestia podatków, emerytur i wogóle rozwoju Polski). Dla własnych korzyści postanowili przecież wspierać kraje inne, kosztem ojczystego :(

Bredzisz kolego. Emigranci ewidentnie dzialaja na niekorzysc Polski? A czyj wyjazd zmniejszyl bezrobocie i zwiekszyl zapotrzebowanie na wykwalifowanych pracownikow? Kto regularnie wysyla rodzinom do kraju tysiace funtow/euro? Nie mowiac juz o tym, ze czesc emigrantow byla do niedawna podwojnie opodatkowana. Jesli poprawe sytuacji na rynku pracy i wspieranie pieniedzmi spoza krajowego budzetu nazywasz ewidentnym dzialaniem na niekorzysc Polski....

Anathem napisał/a:
Niektórzy wracają - cóż, podobnie jak Sheva gdy im się tam noga powinęła, albo przestał im się opłacać pobyt za granicą ;)

A niektorzy wracaja, bo sie dorobili i teraz inwestuja swoje pieniadze w kraju, zakladajac firmy, tworzac miejsca pracy...

Jesli chodzi o Sheve, to wszystko zalezy od podejscia kazdego z nas. Mozna powiedziec, ze nas oszukal czy zawiodl. Mozna tez powiedziec, ze nas zdradzil. Musimy jednak zapytac samych siebie: kochalismy Sheve czy jego gole? Pragnelismy jego szczescia, czy tego, zeby to on nas uszczesliwial? Niestety nie zawsze da sie to ze soba pogodzic. Czy mamy prawo wymagac, zeby wybral klub, z ktorego i tak za pare lat by odszedl? Moze dlatego warto czasem wybaczyc?
_________________
Abbiamo un grande sogno in fondo al nostro cuore
vedere il grande Milan che vince il Tricolore
 
 
 
MarcoPoland 
Milanista z Klasą



Dołączył: 11 Gru 2003
Wysłany: Czw Wrz 04, 2008 11:36   

Anathem... sa takie chwile, gdy swieczek brakuje...

Do tego co napisal Tomek dodam jeszcze, ze wiekszosc tych ludzi kiedys wroci, jesli juz nie wrocila, i jak myslisz, gdzie wyda zarobione pieniadze? Gdzie kupi nieruchomosci etc?

Poza tym co to za chybiona analogia? Gdy ktos zarabia miliony i ciagle mu malo, to jedno, a gdy ktos wyjezdza, bo w ojczystym kraju nie daje rady (czesto z powodow niezaleznych od niego samego/niej samej) wiazac konca z koncem to chyba cos zupelnie innego, prawda?

niektorzy naprawde powinni zakonczyc swoja dzialanosc pisarska w tym temacie
 
 
Pamato 
Milanista z Klasą




Dołączył: 29 Sty 2005
Wysłany: Czw Wrz 04, 2008 11:58   

Anathem az do twojego ostatniego postu sadzilem, ze piszesz serio, pokracznie, ale serio.... teraz to juz musi byc prowokacja, bo to nie moze byc prawdziwe :]
 
 
 
Anathem 
Milanista



Dołączył: 09 Sty 2007
Wysłany: Czw Wrz 04, 2008 12:14   

TomekW napisał/a:
A czyj wyjazd zmniejszyl bezrobocie i zwiekszyl zapotrzebowanie na wykwalifowanych pracownikow?


No właśnie, gdzie podziali się Ci wykwalifikowani pracownicy, których brakuje w Polsce? :) Nie rozwijają Polski, ale inne kraje.
Gdybyś ostatnio kupił mieszkanie to zauważyłbyś jak znacznie pogorszyło się w ostatnich latach budownictwo. Usterek i niedoróbek jest coraz więcej. Bo dobrzy budowlańcy budują w innych krajach :(
Co to za plus że bezrobocie spadło, skoro duża w tym zasługa że wielu bezrobotnych wyjechało z kraju? Teraz część jest bezrobotna, ale poza Polską, bo nie wszystkim się przeciez za granicą udało.
Twój czy mój ojciec też wielkiej emerytury nie dostanie, bo przeciez niektórzy pracują na emerytury anglików i innych.
Teraz będą płacic podatki tylko w kraju gdzie pracują :( Zarąbisty zysk dla Polski.
Wrócą lub nie. Jak im się uda, to może nie będzie im się chciało wracac do Polskiej rzeczywistości. Prędziej już wrócą Ci którym nie wyszło, albo tacy, którym się przestało opłacać pracowac za granicą.
A z punktu widzenia rodziny, tu są kolejne straty (zdrady), przecież wiele zostało rozbitych przez wyjazdy zarobkowe.

Polska rozijała się ostatnio całkiem dobrze nie dlatego że wielu Polaków wyjechało! Gdyby zostali, może rozwijalibyśmy się szybciej i szybciej powstawałyby miejsca pracy. Przecież w takim Wrocławiu namawiali Polaków do powrotu, bo brakowało ludzi do pracy!!!
Dzięki wyjazdom zyskiwali Anglicy, Francuzi, ale czy Polacy tu w kraju???

Jak widać w przypadku emigracji zarobkowej są dobre i złe strony. W przypadku Shevy jest przecież identycznie.

Jak łatwo niektórych podpuścić ;)
Bronicie swoich rodaków, przyjaciół i członków rodziny bo mieli "dobry" powód żeby wyjechać.
Widać i Sheva taki miał. Nie wierzę żeby chciało mu się wyjeżdzać by zarabiać 1/10 więcej. zamieniać słońce na deszcz. Owoce morza na kuchnię angielską. Jeśli chodziło o sprawy rodzinne to nic nam do nich i nigdy się o nich nie dowiemy, powinniśmy tylko uszanować prywatność Shevy i decyzje jakie podejmuje dla dobra rodziny ;)
Ale myślę że dobro rodziny jest równie ważne jak "wiązanie końca z końcem"!!!

(A ilu wyjechało tylko po to żeby zarabiać więcej niż Polsce, mimo że nie mieli problemów z wiązaniami? ;) )

Aha, skutecznie omijaliście sprawe kłamstw. Czy tutaj też brednie piszę???
Przypomnijcie sobie definicję Zdrady.
Kto skłamał w życiu choć raz, a mimo to nie czuje się i nie nazywa siebie zdrajcą???
 
 
Pamato 
Milanista z Klasą




Dołączył: 29 Sty 2005
Wysłany: Czw Wrz 04, 2008 12:21   

o tym, ze nie chodzi o sam wyjazd na Wyspy bylo pisane juz tysiaspincetstodziewincet razy, a ten dalej swoje....moj pomysl na prowokacje wlasnie upadl, ona nie moze byc az tak marna :]
 
 
 
Anathem 
Milanista



Dołączył: 09 Sty 2007
Wysłany: Czw Wrz 04, 2008 12:32   

Pamato, miałeś nie pisać już w tym temacie ;) Oszukałeś mnie ;) ...
A nie bedę Cię wyzywał ;)
 
 
Pamato 
Milanista z Klasą




Dołączył: 29 Sty 2005
Wysłany: Czw Wrz 04, 2008 12:39   

i znowu sie mylisz....

Pamato napisał/a:
ps: dobra, napisalem swoje kolejny 3gr w tej dziwnej dyskusji, ale chyba juz nie mam sily na wiecej....


Anathem ZANIM napisal dodatkowe pare postow napisał/a:
PS Ja już ze 2 razy dawałem spokój z tym tematem a jednak wracałem. Ale na kolejne wywołanie do tablicy już nie odpowiem.


widac jak czytasz ze zrozumieniem i jak trzymasz sie wlasnych prawidel.... nie ma sie co dziwic ze gadasz nie na temat :]

ps: tylko nie tlumacz sie puszczajacymi oczko emotkami, to i tak nic nie da...
 
 
 
Anathem 
Milanista



Dołączył: 09 Sty 2007
Wysłany: Czw Wrz 04, 2008 12:57   

Jak puszczam oczko, to wiadomo kiedy żartuję, coby nikt wątpliwości nie mial.
Tłumaczyć się nie zamierzam.
Ja nie rozumiem o co Wam chodzi, a Wy nie możecie załapać o co chodzi mnie.
Faktycznie nie dotrzymałem słowa, ale że już kłamałem, to i tak wiele nie zmienia ;)

Ne lubię być obrażany tylko dlatego że bronię swojego zdania i nie lubię jak się obraża innych.

Pewnie odbiegam od tematu Shevy, ale tylko po to żeby uzmysłowić niektórym że w życiu codziennym zdarzają się sytuacje w których postępują (i nazywają ludzi) inaczej niż w przypadku Shevy. A że sytuacje dotyczą ich w znacznie większym stopniu, zastanawiający jest brak konsekwencji.

Ale racja, trzymam się własnych prawideł. I nikt mi nie wmówi że np "złodziejowi można ukraść coś tylko dlatego że ona nas okradł" :( Jak czytam takie brednie, to nie można sie nie odezwać! A jakos nie widziałem żeby ktoś inny uznał to za niewłaściwe. Swoje dzieci też tego uczycie???

Tylko to co ja piszę jest bełkotem.
No może. Każdy przecież ma własne zasady.
Teraz dla odmiany dotrzymam słowa i uwolnię Was od moich postów w tym temacie.
 
 
Soja 
Milanista




Dołączył: 13 Gru 2005
Skąd: London
Wysłany: Czw Wrz 04, 2008 13:01   

Anathem, parę postów wyżej apelowałeś o bardziej luźne podejście do sportu i zapewniałeś że tak właśnie Ty do niego podchodzisz.

Natomiast teraz wyskakujesz z przykładem z wyjazdem zarobkowym za granicę :dunno:
Czy Ty nigdy nie zrozumiesz, że uraz do Shevy wziął się z jego fałszywych deklaracji i całowania lewka? Gdyby zapowiedział chociażby pół roku przed transferem że nie wie czy zostanie w Milanie to możliwe że byłoby inaczej. A on tymczasem do samego niemal końca powtarzał jak mantrę że nigdzie się nie wybiera tylko chce zostać w Milanie do końca kariery.

Skoro już wywołałeś ten idiotyczny przykład z emigracją zarobkową to powiedz: Ilu z tych emigrantów publicznie deklarowało że nigdy z Polski nie wyjadą? Ilu z nich parę tygodni po przyjeździe na Wyspy całowało brytyjską flagę?
_________________
Puchary Europy: 1963, 1969, 1989, 1990, 1994, 2003, 2007...?może kiedyś?

carlos napisał/a:
Abate to fizol, który porusza się po boisku jak wieża po szachownicy
 
 
 
TomekW 
Administrator




Dołączył: 02 Lip 2003
Skąd: Tullamore
Wysłany: Czw Wrz 04, 2008 15:06   

Anathem napisał/a:
Jak widać w przypadku emigracji zarobkowej są dobre i złe strony.

Jak widac po Twoim poscie, emigracja zarobkowa ma tylko zle strony. Co zreszta sam akcentujesz, piszac ze emigranci ewidentnie dzialaja na niekorzysc Polski.
Emigracja nie jest lekiem na polska rzeczywistosc. Nigdy nie byla i nigdy nie bedzie. Ale moze byc pomocna. Jest sygnalem dla rzadzacych, ze jest naprawde zle. Ze nalezy cos zrobic. A jak to cos zostanie zrobione, to emigranci wroca z pieniedzmi, doswiadczeniem i kontaktami. Gadanie, ze jakby zostali to mogloby byc lepiej, to jakas parodia. Ale moze po prostu nie jestes w stanie zrozumiec...
Na tym zakoncze swoj udzial w tej dyskusji, bo zeszlismy troche z glownego tematu. Poza tym jestem w pracy, wiec oddale sie teraz, by ewidentnie dzialac na niekorzysc Polski i wzbogacac Irlandie.
_________________
Abbiamo un grande sogno in fondo al nostro cuore
vedere il grande Milan che vince il Tricolore
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group