ACMilan.PL Strona Główna ACMilan.PL
Forum polskich kibiców Milanu

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Kryzys Milanu, coś co musiało się stać...

Przyczyny kryzysu w ACM?
stara kadra
25%
 25%  [ 49 ]
zły trener
8%
 8%  [ 17 ]
niefortunne transfery
27%
 27%  [ 53 ]
spadek formy
22%
 22%  [ 44 ]
zwyżka formy rywali ACM
3%
 3%  [ 7 ]
inne
11%
 11%  [ 23 ]
Głosowań: 116
Wszystkich Głosów: 193

Autor Wiadomość
STARY TIROWIEC 
Milanista



Dołączył: 14 Kwi 2007
Skąd: JASTRZĘBIE ZDRÓJ
Wysłany: Śro Kwi 02, 2008 16:23   

No już większa część zeszłego sezonu wyglądała w ten sposób, że cały zespół ciągnął jeden zawodnik. Fajnie, że jest taki zawodnik, który ma taki potencjał, ale drużyna piłkarska to jednak 11 zawodników i na grę zespołu powinno mieć wpływ zdecydowanie więcej zawodników. W przeciwnym wypadku bardzo łatwo jest rozszyfrować grę takiego zespołu, albo wystarczy kontuzja i cała taktyka się sypie. Niestety od jakiegoś już czasu, nasza gra ofensywna to bardzo często po prostu próba indywidualnej akcji któregoś z zawodników.
 
 
Grey07 
Milanista




Dołączył: 21 Mar 2008
Wysłany: Czw Kwi 03, 2008 14:17   

Właśnie potrzebny jest nam dobry slawny zawodnik ktory by odciazyl zawodnikow od presji..niewiem kto to mozem byc za pilkarz ale trzeba nam takiego od zaraz
_________________
Camminiamo noi accanto ai nostri eroi, sopra un campo verde, sotto un cielo blu...Milan Milan solo con te, Milan Milan sempre per te
CAMPIONI D'ITALIA
FORZA MILAN CASCIAVITT
FORZA SZEWA I VAN DER SAR
 
 
Soja 
Milanista




Dołączył: 13 Gru 2005
Skąd: London
Wysłany: Pią Kwi 04, 2008 19:41   

Mnie się tam wydaje, że nie potrzebny "dobry sławny zawodnik", tylko zawodnicy, którym się będzie chciało grać.
Obecnie mamy bandę turystów, którzy biegają dopiero gdy przegrywają dwiema bramkami :rotfl2:
Obrona się zachowuje jakby była na wczasach, w ataku liczymy na dwóch 18-latków, pomoc wygląda na wypaloną. Coś musi się ruszyć, nie tylko jakieś zakupy, ale też pewna zmiana nastawienia. Trzeba wzmóc konkurencję w drużynie, a nie "czy się stoi czy się leży, miejsce w składzie się należy" :minigun:

Idealnym człowiekiem, który potrafiłby trochę poprzestawiać pewnych "gwiazdorów" w naszym składzie byłby Mourinho. No ale on podobno obejmuje Inter :wall2:
_________________
Puchary Europy: 1963, 1969, 1989, 1990, 1994, 2003, 2007...?może kiedyś?

carlos napisał/a:
Abate to fizol, który porusza się po boisku jak wieża po szachownicy
 
 
 
STARY TIROWIEC 
Milanista



Dołączył: 14 Kwi 2007
Skąd: JASTRZĘBIE ZDRÓJ
Wysłany: Pią Kwi 04, 2008 20:52   

I poprzestawiać i zmusić do wysiłku.
 
 
Grey07 
Milanista




Dołączył: 21 Mar 2008
Wysłany: Sob Kwi 05, 2008 13:19   

Oj zdaje mi sieze jest nam potrzebny doswiadczony slawny zawodnik. Media by bardziej zwracaly uwage na niego a jakies przegrane mecze tez! :ok:
Potrzebny jest nam spokój i hard ducha zeby chociaz byc w lidze mistrzow. W lecie trzeba kopmpletnie przebudowac druzyne a trenera bym zostawil. To moze pomorze
_________________
Camminiamo noi accanto ai nostri eroi, sopra un campo verde, sotto un cielo blu...Milan Milan solo con te, Milan Milan sempre per te
CAMPIONI D'ITALIA
FORZA MILAN CASCIAVITT
FORZA SZEWA I VAN DER SAR
 
 
chip 
Juventino



Dołączył: 10 Kwi 2006
Wysłany: Czw Maj 22, 2008 05:18   

kibiców Milanu trzeba ostrzec (a w zasadzie napomnieć bo oni to wiedzą), ze w trakcie
nastepnego sezonu może sie zdarzyć sytuacja taka jak Pan Galiani tłumaczy słabą postawe w SerieA na rzecz celu priorytetowego - PUEFA, "którego jeszcze nigdy nie wygraliśmy". Cel na jesień - scudetto, cel na wiosne - PUEFA. hipotetycznie, może tak być. ale to już by była sielanka na całego. nie ma chyba takiej sytuacji, której Łysy nie potrafiłby w sposób okrężny wytłumaczyć kibicom. on powinnien iść na polityka, najlepiej na wicepremiera lub rzecznika prasowego kancelarii Berlusco. w każdym bądź razie jakąś fuche by znalezli z pewnością. Carlo - skończył sie dawno temu - gra tym samym schematem, czyli romb lub choinka. wymienione ustawienia są już rozpracowane do perfekcji na cała piłkarską Europe = na wszystkich grach komputerowych typu FM. pewnie sam Michniewicz wyśmiewa je w z zaciszu domowym. Ostatnia Liga Mistrzów to był cud Milanu. zaświeciły indywidualności i poszło. na usprawiedliwienie Carlo mozna wspomnieć, że co ma biedny chłop zrobić, kiedy podrzucają mu różnych piłkarzy, których niekoniecznie on by widział. to też tlumaczy fakt, ze Carletto gra zaufanymi ludźmi i trzyma na ławce przykładowo Zidana (od samego poczatku sciagniecia). Ancelotti pasuje do "schematu mentalnego" Milanu. tu jest pies pogrzebany jeśli chodzi o Mourinho. Portugalczyk zapewne chwile po sprowadzeniu zarzuciłby liste fajnych grajków oraz rachunek tej akcji, a wtedy Galiani by sie zaśmiał, a Jose obraził i poszedł na jesieni do Interu. i wcale nie chodzi o wymiane połowy składu, ale chociaż 2-3 solidnych ludzi, lecz nietanich w dzisiejszych czasach. podstawowy skład Milanu jest wciąż mocny i da sie z niego wykrzesać trofea, tego obecny trener już raczej nie zrobi. to co rządzi obecnym Milanem to czynnik losowy, typu dyspozycja dnia Kaki, Pirlo i czy Seedorfowi zechce sie grać w piłke dzisiaj. atak Milanu - katastrofa. Gilardino i Borriello to raczej takie same typki, chociaż moge sie mylić co do Marco. Inzaghi jest reanimowany aby na ważne mecze, Ronaldo - szpital, Pato - to jeszcze karzeł futbolowy, ale mysle ze dobre posuniecie klubu. powinno kiedyś mocno zaprocentować. mercato Milanu wiele wyjaśni. mowa jest o mistrzostwie Włoch, wiec trzeba troche wydać $, aby wydłużyć mocną kadre. i najlepiej z Mourinho, bo on wygra lige już w pierwszym swoim sezonie, ale po konkretnych transferach. i to po Jego przemyślanych transferach, a nie głównie skupem złomu, który funduje sie Carlo. przykład Bayernu pokazał, że można zaszaleć będąc w PUEFA, tyle ze tam rozbito bank.
emeryci kończą kariery, troche to symboliczne. wydaje mi sie, ze kiedy odejdzie Maldini, wtedy bedzie prawdziwy koniec "ery Milanu" i ciśnienie choć troche przedziurawi portfele panów i władców tego piknika.
to tylko spekulacje. chyba wszyscy Milanisci mają nadzieje, że nastepny sezon to bedzie swoiste katharsis dla klubu (...?). ja moge dać szczerą wiare, że tak sie stanie, lecz jako kibic Juve wole, by do tego nie doszło ;)
 
 
Soja 
Milanista




Dołączył: 13 Gru 2005
Skąd: London
Wysłany: Czw Maj 22, 2008 08:53   

chip, masz wiele racji w tym co piszesz.
Ja też jestem zwolennikiem teorii, że w miejsce Carlo trzeba nam trenera z jajami, który przedstawi klubowi swoją koncepcję i swoje życzenia i będzie wywierał presję na zarządzie. Carlo natomiast postępuje dokładnie na odwrót :dunno:
Teksty w stylu: "Przyjdzie obrońca, środkowy lub boczny, zależy co Galliani kupi" zakrawają na pastisz :rotfl: Następnie pod to "co Galliani kupi" Carlo stara się ułożyć taktykę. To akurat mu wychodzi, bo taktykiem jest wybitnym, ale prawda jest taka, że sama taktyka nie gra. Trzeba mieć wykonawców planu i to w dodatku wykonawców w formie i mających motywację. Powinno się też posiadać solidną ławkę rezerwowych, w zeszłym sezonie co prawda udało się osiągnąć sukces bez tego czynnika, jednak trzeba pamiętać, że w Serie A notowaliśmy podobnie mierne wyniki, jedyna różnica polegała na tym, iż w lidze nie było Juve, a Fiorentina dostała na starcie kamień u nogi w postaci -15 pkt.

Ja, jako kibic Milanu, mam wielką nadzieję na zmiany na lepsze. Pierwsze pozytywy już są: zakontraktowaliśmy dobrego i młodego pomocnika, pozbyliśmy się zasłużonych, ale już wypalonych i mało przydatnych "dziadków", szukamy bramkarza, zapowiadane jest 7-8 nowych zawodników w kadrze. Nawet gdyby 5 z nich byłoby "talentami" z wypożyczeń typu Marzoratti, to i tak lepsi niewybitni, ale perspektywiczni i umotywowani zawodnicy, niż "dziadki" które dorabiają do emerytury zajmując miejsce na ławce.

Aha, po wczorajszym finale LM i niezasłużonej porażce Chelsea, myślę że jednak z tego klubu odejdzie paru zawodników, znudzonych ciągłymi niepowodzeniami w Europie, ocieraniem się o prymat, ale nie osiąganiem go. Jeżeli Drogba zechce odejść to nie wyobrażam sobie, aby Łysy nie walczył o tego zawodnika do upadłego :diavolo:
_________________
Puchary Europy: 1963, 1969, 1989, 1990, 1994, 2003, 2007...?może kiedyś?

carlos napisał/a:
Abate to fizol, który porusza się po boisku jak wieża po szachownicy
 
 
 
acmilan1899 
Milanista



Dołączył: 01 Lis 2004
Skąd: obecnie Tychy
Wysłany: Czw Maj 22, 2008 10:04   

Carlo wybitnym taktykiem? Dobre sobie. Gra praktycznie jedno i to samo.
Ma zbyt skromne pole manewru? To znaczy, że nie ma cojones by zażądać odpowiednich wzmocnień.
Ma odpowiednią ilość zawodników? W takim razie pokłony za opracowanie drzewka świątecznego i kopniętego kwadratu. Pfff...
Nie ukrywam, że od zawsze byłem przeciwnikiem naszego dyrygenta (poza pewnymi momentami, jak chociażby okazanie autentycznego wzruszenia po wygranej LM [no wiecie, rodzinna atmosfera, te sprawy..]), ale - wybacznie porównanie - jak senior rodziny umiera, to nie trzymamy go dalej w fotelu, tylko odprawiamy pogrzeb, z honorami - jeśli mu się należy. A Carlo jak dla mnie już zszedł. Trenersko. U nas.

To tak jak z Mancinim. Mało kto uważa go za wielkiego trenera, ale ma najszerszą ławkę we Włoszech - stąd sukcesy na krajowej arenie. Ancelottiego z kolei ratuje europejskie DNA. Ale jak widać do czasu.
_________________
od 12.12.1993 r.
 
 
Luk 
Interista




Dołączył: 10 Sie 2006
Wysłany: Czw Maj 22, 2008 10:32   

Wow. Bardzo rozsadny post chip'a.

Chwila to nie zabrzmialo dobrze, juventista i racja... :P (to tylko zart).

Na prawde sluszne uwagi i post napisany bardzo logicznie.

Do dwoch rzeczy chcialem sie tylko odniesc. Tzn. jesli chodzi o Jose, to on juz jest w Interze zaklepany. A nawet jesli Milan by go chcial sciagnac, to tam raczej by sie nie wybral - z tych wzgledow o ktorych chip napisal, tzn dosc kontrolowana atmosfere w Milanie. Jesli wam sie to wydaje blache, to wystarczy przypomniec nie tak dawna sytuacje kiedy Jose dosc konkretnie odrzucil zapedy Barcy w jego strone, po tym gdy mu powiedziano, ze bedzie mial asystenta nadanego przez klub, ktory bedzie "dogladal rzeczy". To nie jest trener, ktory pozwala sobie leciec w kulki, jeden wyskok Berlusco w stylu, "przerwa meczu, Serginho ma wejsc" i by bylo bye bye Milan.

Z drugiej strony Jose nie ma za wiele opcji do wyboru, i gdyby faktycznie Milan sie po niego zglosil moglby sie skusic. W koncu lepiej pracowac w Milanie niz w jakims klubie z gornej, ale tej nizszej-gornej polki. Mimo to to i tak nie ma znaczenia, bo jak mowie jeszcze pewnie tydzien i Jose bedzie zaprezentowany jako nowy trener Interu.

I jeszcze jedno na koniec:

"chyba wszyscy Milanisci mają nadzieje, że nastepny sezon to bedzie swoiste katharsis dla klubu (...?). ja moge dać szczerą wiare, że tak sie stanie[...]"

Wedlug mnie, tak sie nie stanie. Ostatnio widac niesamowite skapstwo o tego, ktory ostatnio potege milanu stworzyl. Przewazaja transfery zachowawcze, ktore bardziej maja zapelnic dziure niz, faktycznie wzmocnic zespol. Jedyny rozsadny ruch to Pato, ale to juz wtedy kiedy wiekszosc milanistow zaczela po cichu wyzywac Silvio i sytuacja robila sie nie ciekawa. Mimo to jeden zawodnik nagle gwiazdki nie odwroci. Flamini to bardzo dobry zakup, ale brak CL mocno ostudzi zapal przyszlych kandydatow do gry w Milanie. Wystarczy popatrzec na sytuacje Amauriego, ktory wybiera Juve a nie Milan.

Drogba tez z tego co czytalem zarzekl sie, ze Milan owszem tak, ale tylko jak bedzie CL. Poza tym, rowniez prawdopodobne jest sciagniecie jego przez Jose do Interu, czego osobiscie bym nie chcial, bo uwazam, ze w tej sytuacji nie potrzebujemy sciagac napastnikow. Ale jesli kogos faktycznie chca sciagnac na gwalt, to mysle, ze to bedzie Drogba. Nie od dzis wiadomo, ze ten zawodnik z Jose sie dosc konkretnie lubia.

ps. Ja rowniez uwazam, ze Carlo jest dobrym trenerem, na pewno lepszym od Mancio. Ale z pustego i Salomon nie naleje, jak to mowia.
 
 
Soja 
Milanista




Dołączył: 13 Gru 2005
Skąd: London
Wysłany: Czw Maj 22, 2008 11:17   

acmilan1899 napisał/a:
Carlo wybitnym taktykiem? Dobre sobie. Gra praktycznie jedno i to samo.
Ma zbyt skromne pole manewru? To znaczy, że nie ma cojones by zażądać odpowiednich wzmocnień.
Ma odpowiednią ilość zawodników? W takim razie pokłony za opracowanie drzewka świątecznego i kopniętego kwadratu. Pfff...


Carlo wybitnym taktykiem, gdyż te jego taktyki były kluczowe w wygraniu dwukrotnie LM. Do tego romb przyjął się jako jedna z podstawowych taktyk nie tylko we Włoszech. Że gra to samo? Skoro coś jest dobre to po co to zmieniać? Każdy klub, szkoleniowiec mają jakąś taktykę podstawową i jeżeli coś zmieniają to zwykle są to modyfikacje tego podstawowego ustawienia. Żeby przestawić się np. z choinki na 3-4-3 to trzeba połowę kadry wymienić, a tego że kadra jest uboga i upośledzona w tym względzie, że nie posiadamy praktycznie bocznych pomocników, to nikt chyba nie kwestionuje.

Co do tego że nie ma cojones to się zgodziłem i w powyższym poście, i w wielu innych.
Pole manewru Carlo natomiast jest mocno zawężone, co jest pochodną braku przemyślanych wzmocnień. Ale brak wzmocnień to też pośrednio wina Carlo, który nie potrafi twardo żądać potrzebnych mu zawodników, często zadowalając się tym co mu Galliani kupi :lol2:
_________________
Puchary Europy: 1963, 1969, 1989, 1990, 1994, 2003, 2007...?może kiedyś?

carlos napisał/a:
Abate to fizol, który porusza się po boisku jak wieża po szachownicy
 
 
 
tom_n 
Administrator




Dołączył: 01 Lip 2003
Skąd: Świdnik
Wysłany: Czw Maj 22, 2008 11:25   

Luker napisał/a:
Flamini to bardzo dobry zakup, ale brak CL mocno ostudzi zapal przyszlych kandydatow do gry w Milanie. Wystarczy popatrzec na sytuacje Amauriego, ktory wybiera Juve a nie Milan.

A ile potrwa brak Milanu w Lidze Mistrzów? Będzie to tylko rok, także śmieszy mnie ten argument. Zawodnicy wybierają Milan, bo to wielki klub i w perspektywie czasu gwarantuje sukcesy. Flamini ma dopiero 24 lata, rok bez LM to dla niego nie tragedia. Poza tym Juve musi jeszcze przejść eliminacje, a Inter w Lidze Mistrzów gwarantuje co najwyżej ustawkę po przegranej w 1/8 finału.

Jeszcze słowo o Ancelottim. To świetny trener, który posiada wyjątkową umiejętność kierowania grupą gwiazd i indywidualności. Nie zamieniłbym go na żadnego innego. Gra tylko rombem i choinką? Tak, a Mourinho, Benitez, Ferguson, Schuster, Rijkaard, Mancini, Ranieri, Spalletti i inni trenerzy czołowych klubów co mecz grają innym ustawieniem, od 4-4-2 do 3-5-8.
 
 
 
Luk 
Interista




Dołączył: 10 Sie 2006
Wysłany: Czw Maj 22, 2008 13:02   

tom_n napisał/a:

A ile potrwa brak Milanu w Lidze Mistrzów? Będzie to tylko rok, także śmieszy mnie ten argument. Zawodnicy wybierają Milan, bo to wielki klub i w perspektywie czasu gwarantuje sukcesy. Flamini ma dopiero 24 lata, rok bez LM to dla niego nie tragedia. Poza tym Juve musi jeszcze przejść eliminacje, a Inter w Lidze Mistrzów gwarantuje co najwyżej ustawkę po przegranej w 1/8 finału.

Zgoda. Prawdopodobnie(choc tez wcale nie takie pewne) bedzie to tylko rok przerwy i racja, ze dla kogos mlodszego to nie powinno odrzucic, ale dla kogos pokrokju Drogby rok przerwy to moze byc dosc duze w perspektywie ile mu lat na najwyzszym poziomie zostalo.

I o ile o takiego zawodnika zabiega sam Milan, to jest bardzo maly minus, to o tyle, jesli o takiego zawodnika bedzie walczyl i Milan i jakis klub o podobnej marce, ktory jednak bedzie mial zapewnione miejsce w CL, to wydaje ci sie, ze kogo najprawdopodobniej wybierze? -> patrz Amauri, ktorego przyklad tu przytoczylem.

I na szczycie tego wszystkie, nie zapominajmy o tym, o czym juz wspomnialem. Gdy pieniedzy nie bedzie, to dyskusja o braku CL nie ma zadnego znaczenia. Najpierw chce zobaczyc te wzmocnienia, a glownie pieniedze ktore beda na nich wydane, bo rok, dwa lata temu juz przerabialismy "nastepnce" Shevy, i jakos nie przekonuje mnie ta "szczodrobliwosc" Silvio w ostatnich latach.
_________________

 
 
Marco7 
Milanista



Dołączył: 09 Gru 2004
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Maj 22, 2008 15:03   

Zgadzam się z Lukerem vel Lukairem. Brak Ligi Mistrzów nie jest bez znaczenia. Nawet jeśli chodzi o młodego zawodnika to rok poza najważniejszymi rozgrywkami może być trudny do zniesienia bo kariera piłkarska nie jest wcale taka długa i każdy rok się liczy. Dlatego trzeba się spodziewać, że jeśli zawodnik będzie miał dwie oferty: z Milanu i Manchesteru, Chelsea, Interu czy Realu to przy podobnej pensji zaoferowanej przez oba kluby nie wybierze oferty naszego klubu no chyba, że jest jego wielkim fanem. Znamienne jest to, ze Flamini podpisał z nami kontrakt po meczu derbowym, w momencie, gdy awansowaliśmy na czwarte miejsce i wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że będziemy w LM. Bayern ściągnął Toniego i Ribery'ego, ale patrząc na ich pensje trudno się spodziewać by jakiś inny klub złożył kontrofertę na porównywalnym poziomie. Dlatego wzmocnić możemy się głównie w jeden sposób - przepłacając. I tu się okaże czy Berlusconiego obchodzi jeszcze klub, czy ma już go w głębokim poważaniu.

tom_n napisał/a:
A ile potrwa brak Milanu w Lidze Mistrzów? Będzie to tylko rok, także śmieszy mnie ten argument


Kilka miesięcy temu wydawało się nie do pomyślenia, ze będziemy poza LM. Dlatego wstrzymałbym się z ocena czy to będzie rok absencji czy więcej do czasu.
_________________
"History will be kind to me... for I intend to write it"
 
 
 
chip 
Juventino



Dołączył: 10 Kwi 2006
Wysłany: Czw Maj 22, 2008 23:17   

tom_n: patykiem na piasku to i ja rozpisze choinke, a w rzeczywtosci zagramy czterema typa w napadzie. wiecej niż taktyka liczą sie ludzie, czyli jak to skonsumujemy. ten sam romb, choinka czy sosna zadziała inaczej u Beniteza, a inaczej w notatkach Carlo. poza tym, jak już pisałem, Carlo jest widzem a nie trenerem. on po prostu wchłania relacje z pierwszej ławki na stadionie + dowcipy z szatnii. zgoda. jest taktykiem wybitnym, ale nie trenerem! moze robic co najwyzej za wicetrenera. coś jak w Manchesterze z Quierozem zrobili. on może tylko doradzać, bo generalnie szukana jest persona z charyzmą, która wywrze nacisk na zarząd. Carlo tego nie ma - to piknik.
 
 
Anathem 
Milanista



Dołączył: 09 Sty 2007
Wysłany: Pią Maj 23, 2008 09:46   

Może się dołączę do dyskusji ;)
Po pierwsze Drogba. Ja wcale nie jestem pewien czy potrzebny jest nam taki zawodnik, któremu w najważniejszym momencie puszczają nerwy :( W finale osłabił swój zespół niestety i mało co nie przegrali po dogrywce :( Ma już ponad 30 na karku, a daje się sprowokowac jak młokos :( Nie mam nic do umiejętności, ale Panowie, skoro marudzicie coś o dziadkach w kadrze Milanu, to nei powinniście chcieć przyjścia Drogby ;) Znacznie bardziej pociąga mnie Adebayor, czy nawet Amauri (choć chyba prezydent Palermo nie lubi z Milanem interesów robić i sprzeda go do Juve).

Co do Carlo, to niestety się nie zgodzę :) Jak gdzies zauważył u forumowiczów dziwną tezę Pamato: jak zespół przegrywa, to wina trenera, jak wygrywa to zasuga indywidulaności - zawodników. Troche myślę że jest to bardziej wyważone :) Carlo jest znakomitym trenerem (wygrał 2 razy CM tak jak Ferguson, więcej niż Mourinho, Lippi, Benitez) ;) Poza tym potrafił jakoś zmotywowa zespół i wykrzesać co najlepsze w tak trudnym sezonie jak poprzedni. Przy wąskiej kadrze, przetrzebionej kontuzjami, z jednym zdrowym napastnikiem, potrafił przestawić taktycznie zespół, który na nic nie pozwolił Bayernowi w Monachium, a ManU - dziś najlepszy zespół Europy - zmiótł na San Siro!!!
Psioczycie na klubowe mistrzostwa świata, ale kiedy ostatnio ekipa z Europy je zdobyła???
Nie ma charyzmy żeby wymusić na Silvio transfery??? Wydaje mi się że nikt takiej charyzmy nie ma! A czy to dobrze by o Jose świadczyło, gdyby przy braku wymarzonych transferów porzucił zespół??? Nie jest sztuką zbudować zespół gdy można sprowadzić kogo się tylko chce! Powinniśmy chwalić Carlo za to jak sobie radzi na tak trudnym stanowisku, gdzie nie spełniają jego wszystkich zachcianek!!!
Chcielibyście co rok wielkie gwiazdy??? Spójrzcie na dawny Real, czy obecną Barcelonę, Liverpool - nic nie wygrali w tym sezonie (Real tytuł obronił, w CL - nic), a kasy na transfery wydali mnóstwo!

Co do Mourinho, to niestety zupełnie nie pasuje do Milanu. Do Interu tak, do Milanu nie! To niestety zakładnik taktyki. Chelsea nigdy nie grala ładnej piłki, tylko skuteczną. Może jest lepszy niż Mancini, ale jego Inter gra tak samo. Skutecznie. A Milan, nie dość że skutecznie, to ma jeszcze grac ładnie i dlatego Mourinho w Milanie - ja osobiście- mówię nie :) Poza Carlo, obecnie tylko Hiddinka bym w Milanie chciał :)

Ja bym ery Milanu nie kończył. Lekka przebudowa nastąpi, mam nadzieję że wygramy UEFA i do tego majstra Włoch :) Ale szkielet zostanie ten sam :) Kaka, Pirlo, Gattuso, Ambro, Seedorf, Nesta, Kaladze, Jankul, Bonera, Oddo, Pippo, Pato, a pewnie i Emerson zostaną :) Wzmocnienia są co rok i będą też obecnie, miejmy tylko nadzieje że kontuzje będą nas wreszcie omijać :)

Poza tym Łysy dobrą taktykę negocjacji przyjął. Naciskamy bardzo Barcę i raczej Ronaldinho do nas dołączy. Kto wie czy i Zambrotta nie pójdzie w jego ślady (zawsze to więcej gotówki Barca za obu dostanie) ;)
I nie chcę żebyśmy przepłacali za piłkarzy!!! Po prostu nie warto. Warto jak obecnie, kupić jednego drogiego bardzo zawodnika, a za reszte płacic dużo mniejsze kwoty.
 
 
Soja 
Milanista




Dołączył: 13 Gru 2005
Skąd: London
Wysłany: Pią Maj 23, 2008 11:02   

Anathem napisał/a:
Po pierwsze Drogba. Ja wcale nie jestem pewien czy potrzebny jest nam taki zawodnik, któremu w najważniejszym momencie puszczają nerwy :( W finale osłabił swój zespół niestety i mało co nie przegrali po dogrywce :( Ma już ponad 30 na karku, a daje się sprowokowac jak młokos


W tej zadymie w dogrywce uczestniczyli prawie wszyscy zawodnicy obu drużyn. To nie Drogba ją zaczął i gdyby nie te uderzenie Vidica, to pewnie nikt by nie zwrócił uwagi na udział reprezentanta WKS w tym wydarzeniu. Didier został wyraźnie sprowokowany, nie było to nic wielce specjalnego w piłkarskim świecie. Co do jego wieku i tego, że w mniemaniu niektórych jest już "dziadkiem"...To że ma 30 lat nie znaczy, że jest gorszą opcją dla Milanu niż sporo młodszy Adebayor. Trzeba rozróżniać zawodników starszych, ale będących u szczytu formy lub też prezentujących określony, wysoki poziom od piłkarzy chcących jak najwięcej zarobić przed emeryturą. Drogba wg mnie jest teraz naprawdę w wyśmienitej formie i wg mnie jest szansa, że utrzyma ją jeszcze przez 2-3 sezony.
Anathem napisał/a:
Psioczycie na klubowe mistrzostwa świata, ale kiedy ostatnio ekipa z Europy je zdobyła???
Nie ma charyzmy żeby wymusić na Silvio transfery??? Wydaje mi się że nikt takiej charyzmy nie ma! A czy to dobrze by o Jose świadczyło, gdyby przy braku wymarzonych transferów porzucił zespół??? Nie jest sztuką zbudować zespół gdy można sprowadzić kogo się tylko chce! Powinniśmy chwalić Carlo za to jak sobie radzi na tak trudnym stanowisku, gdzie nie spełniają jego wszystkich zachcianek!!!

Carlo powinien walczyć o transfery, bo w ten sposób walczy w pewien sposób o swoje. Jak zespół gra marnie, to naturalnym jest, że wszyscy psioczą na trenera. Mało kto zwraca uwagę na małą liczbę wartościowych zawodników w kadrze(praktycznie pierwsza 11 i koniec). Nie pomaga także Łysy, który uparcie powtarza, że w Milanie grają sami wielcy mistrzowie, a po pojedynczym udanym spotkaniu wychwala pod niebiosa takich zawodników jak np. Favalli. Nikt nie zmieni charakteru Carlo, ale przynajmniej jeżeli chodzi o LM to nie ma w Europie drugiego takiego trenera, więc nic by się chyba nie stało gdyby Ancelotti czasem bronił swojego zdania. Nawet gdyby popadł w konflikt z zarządem, to założę się, że w przypadku zwolnienia szybko znalazłby pracę w którymś z europejskich gigantów.

Czy Mourinho nie pasuje do Milanu :hmm:
Na pewno nie pasuje do obecnego, rodzinnego Milanu. Ale myślę, że wraz z przyjściem takiej osobowości jak Jose, wymusiłaby ona pewne zmiany w mentalności klubu. Milan nie zawsze był rodzinny. Inny był Milan Sacchiego, inny Capello, inny Zaccheroniego. Milan "w pełni rodzinny" mógłby się skończyć wraz z odejściem Carlo. Wielu by pewnie płakało, ja natomiast wcale. Klub piłkarski to też firma dająca zatrudnienie. Oczywiście, że liczy się bardzo coś takiego jak przywiązanie do barw czy dobra atmosfera w szatni. Ale trener powinien być przede wszystkim trenerem, facetem który potrafi zmobilizować zawodników a nieraz solidnie na nich nawrzeszczeć. Od utulania, pocieszania i tworzenia miłej atmosfery są matki, żony i kochanki :lol2:
Co do "pięknej gry", którą rzekomo Mourinho zabija a Milan ma tak grać...Nie wiem Anathem, ile meczów Milanu oglądałeś w tym sezonie, ale jeżeli powiesz mi, że ACM wymieniający bezproduktywnie piłki na 40 metrze od bramki przeciwnika gra ładniej od Chelsea(która dalej gra stylem i systemem Jose) to będę w konkretnym szoku. Milan gra po prostu tak jak mu przeciwnik pozwala, jeżeli Kaka czy Seedorf mają więcej miejsca, to naprawdę potrafią grać pięknie, ale zwykle tego miejsca(przynajmniej w lidze) nie mają i oglądanie Milanu w tym sezonie było prawdziwą męczarnią.
Ja osobiście wolałbym gdyby Milan wygrał 5 meczów pod rząd w stosunku 1-0 niż gdy 2 mecze wygra 5-0, 2 zremisuje 1-1 a ostatni przegra w żałosnym stylu na San Siro 1-2.
Gdybym był fanem pięknej gry to bym kibicował Barcelonie :ok:

chip napisał/a:
on może tylko doradzać, bo generalnie szukana jest persona z charyzmą, która wywrze nacisk na zarząd. Carlo tego nie ma - to piknik.

Mocne słowa, ale w większości niestety prawdziwe. Jednak Carlo jako asystent od taktyki to chyba byłaby funkcja uwłaczająca trenerowi z takimi osiągnięciami...
_________________
Puchary Europy: 1963, 1969, 1989, 1990, 1994, 2003, 2007...?może kiedyś?

carlos napisał/a:
Abate to fizol, który porusza się po boisku jak wieża po szachownicy
 
 
 
Anathem 
Milanista



Dołączył: 09 Sty 2007
Wysłany: Pią Maj 23, 2008 12:14   

Zdaje się że Barcelona potrafi wymienić jeszcze więcej bezproduktywnych podań niz Milan ;) Wystarczyło oglądac oba jej mecze z ManU ;) Mnie się zawsze bardziej podobała gra Milanu niz Barcy, ale to kwestia gustu ;)
Może Soja mógłbys polubić Inter, oni potrafia wygrać te 5 meczy z rzędu po 1:0, ewentualnie 2:1 grając ... jak potrafią ;)

A tak poważnie, to zgadzam się że przez 2 ostatnie sezony ładne mecze graliśmy sporadycznie. Gdyby było inaczej nie zajelibyśmy tylko 4 i 5 miejsca w lidze. Ale nadal potrafimy tak grać :) Natomiast oglądając Chelsea za Mourinho, niestety piękna w grze nie widziałem ni razu ;) Porto grało ładna piłkę, może gdyby do tego Jose potrafił nawiązać ;) No ale Włochy to nie Portugalia ;)

Ja tam sie nie orientują tak świetnie jak Ty Soja, co się dzieje w Milanie. Nie wiem czy Carlo czasem krzyczy na zawodników czy nie (ale metamorfoza w ostatnim meczu po przerwie była nadto widoczna - myślisz że Carlo piłkarzy głaskał i przytulał???), czy sprowadzają mu tylko zawodników których Łysy chce, czy jednak czasem takiego co chce Carlo też ;) Trudno mi się więc odnieśc do tego czy Carlo walczy o swoje czy nie ;) Ale myślę że nie jest tak źle skoro Realowi odmówił ;) Znaczy że jednak się z nim jakoś w Milanie liczą skoro chciał zostać :)
Carlo ma za to wielką zaletę. Nie płacze dziennikarzom w rękaw jaki to Silvio jest zły i niedobry bo mu nie kupił kilku zawodników. A Jose płacze i wszyscy mu współczują ;)
Przykład Shevy pokazuje natomiast że Jose miał za mało charyzmy żeby mu Abram nie kupił kolesia którego nie chciał ;) I jakoś nie zrezygnował wtedy z pracy, nie "postawił się" ;)
Trener to trener, ma trenować piłkarzy, ma ustalać taktykę, mobilizować piłkarzy, wysuwać sugestie transferowe. Ale za decyzje odpowiadają prezesi i właściciele, bo to oni wydają pieniądze. I tak być powinno i myślę że tak też jest na całym świecie.
Poza tym myślę że decyzje transerowe są konsultowane z Carlo. A potem jest wypracowywany jakiś kompromis :)

Wracając do Drogby. Nie twierdzę że jest dziadkiem, ale takim się stanie za 2 sezony. I wtedy zaczniemy znów narzekać (a przynajmniej niektórzy) że mamy staruszków w składzie ;) Do jego klasy sportowej nic nie mam, ale ... ileż to on bramek w lidze w tym sezonie zdobył??? U szczytu formy to on chyba rok temu był ;) W tym się za długo leczył ;)
Co do incydentu z dogrywki. Masz Soja rację że uczestniczyło w nim wielu piłkarzy. Tylko nikt inny nie spoliczkował rywala. Emocje wszystkich jakoś ponosiły, a jednak byli i tacy co uspokajali innych ;) Pewnie że Drogba był prowokowany, przez cały mecz subtelniej lub nie faulowany. Ale od takiej klasy zawodnika wymagałbym jednak lepszego zachowania. Nawet jeśliby mu Vidić rasistowsko przygadał. Przy takim zachowaniu, każdy kontakt Drogby z Materazzim kończyłby się dla niego czerwienią ;)
 
 
Luk 
Interista




Dołączył: 10 Sie 2006
Wysłany: Pią Maj 23, 2008 15:14   

Anathem napisał/a:
Przy takim zachowaniu, każdy kontakt Drogby z Materazzim kończyłby się dla niego czerwienią ;)

E tam. Ostatnio Mata bardzo zlagodnial :P :P:P

Anathem napisał/a:

Carlo ma za to wielką zaletę. Nie płacze dziennikarzom w rękaw jaki to Silvio jest zły i niedobry bo mu nie kupił kilku zawodników. A Jose płacze i wszyscy mu współczują ;)
Przykład Shevy pokazuje natomiast że Jose miał za mało charyzmy żeby mu Abram nie kupił kolesia którego nie chciał ;) I jakoś nie zrezygnował wtedy z pracy, nie "postawił się" ;)
Trener to trener, ma trenować piłkarzy, ma ustalać taktykę, mobilizować piłkarzy, wysuwać sugestie transferowe. Ale za decyzje odpowiadają prezesi i właściciele, bo to oni wydają pieniądze. I tak być powinno i myślę że tak też jest na całym świecie.
Poza tym myślę że decyzje transerowe są konsultowane z Carlo. A potem jest wypracowywany jakiś kompromis :)

1. Jose plakal, bo jak Abramovic juz wydawal pieniadze, to nie na tych zawodnikow, ktorych chcial on, tylko tych, ktorych chcial Abramovic.

2. Nie postawil sie? Jednym z powodow dlaczego Jose zrezygnowal z pracy bylo to, ze Abramovic zaczal sie wtracac do jego pracy. Jose juz chcial odejsc przed rozpoczeciem nowego sezonu, ale jak sam sie wypowiadal, obiecal fanom, ze nie odejdzie. Prawdopodobnie chodzilo wtedy o Real Madryt i Jose po tym jak odszedl z Chelsea przyznal, ze wtedy popelnil blad i powinien odejsc.

Roznica miedzy Carlo, a Jose jest taka, ze jesli prezes zrobi cos czego sobie nie zycza, to pierwszy bedzie siedzial cicho, drugi stosuje dosc jednoznaczne podejscie.

Przykladowo, malo ludzi wie, ze Jose pracowal przez 3 miesiace zaraz po tym, jak asystowal w Barcelonie. Po 3 miesiacach powiedzial prezesowi, albo stawiasz na mnie, albo bierzesz swojego czlowieka(chodzilo o wybory prezydenckie, cos ala Hiszpania). Jose wtedy Sam zrezygnowal, czemu sie wielu ludzi dziwilo, ze tak malo znany trener, sam odchodzi z jednego z najwiekszych klubow w Portugalii.

3. Mam inne nieco zdanie jesli chodzi o transfery. Fakt, wlasciciel lubi kupowac "zabawki", ale on sie nimi juz nie bawi, tylko daje to zadanie trenerowi. Prezesa juz wtedy nie obchodzi czy trener chcial taka i taka zabawke. Prezes moze postawic na swoje, ale w wiekszosci wypadkow wychodzi to na zle, trener jest najczesciej z druzyna, jesli to klasowy trener, wie czego druzynie brakuje i kogo potrzebuje. Wiec owszem to prezes, czy dyrektorowie powinni odpowiadac za transfery, ale glownie za ich "techniczna" czesc. Kogo sciagnac, ostatnie slowo powinno nalezec do trenera.
_________________

 
 
Venomik 
Juventino




Dołączył: 16 Sie 2005
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią Maj 23, 2008 16:44   

Luker: (po co w ogóle zmieniałeś nick?)
Odnośnie Amauriego, skoro obiecałem wznowienie dyskusji: tutaj od początku był brany Juventus pod uwagę - nim jeszcze na dobre telenowela z Amaurim się rozpoczęła Zamparini powiedział, że interesy lubi robić z Juventusem i najpewniej do nas Amauri powędruje. Później też wielokrotnie podkreślał te słowa.
Co do Amauriego to ma on zdrowe podejście - chce rozwinąć swoje umiejętności, chce wskoczyć na dalszy poziom w karierze i chce wygrywać. Dlatego chciałby grać w LM, przy czym w tej samej wypowiedzi (albo dzień później :hmm: ) powiedział, że przejście do Milanu to dla niego żaden problem, bo jest to klasowa drużyna, w której można liczyć na sukcesy i jednorazowy epizod poza LM tego w jego oczach nie zmieni.
Inna sprawa, że i Amauri i Zamparini potwierdzali, że mimo niezgodności w kilku kwestiach (choćby rola Palladino czy później Giovinco w transferze) to jednak nikt tak naprawdę nie włączył się do negocjacji.
Amauri na Milan się zdecydowanie nie wypiął - zwłaszcza, że mediolańczycy chcą poszukać kogoś ogranego na boiskach europejskich, my zawsze mamy w składzie Aleksa, Treze i Iaquintę.

A ad3)
Myślę, że trener i zarząd powinni razem na bieżąco kontrolować sprawy transferów, przy czym trener powinien ograniczać posunięcia do zawodników których chce w składzie, dyrektor sportowy tak działać w porozumieniu z trenerem, by korzyść była jak największa. Dlatego do trenera powinno należeć głównie pierwsze słowo ;)
_________________
Dirty mind
 
 
 
Luk 
Interista




Dołączył: 10 Sie 2006
Wysłany: Pią Maj 23, 2008 17:24   

Venomik napisał/a:
Luker: (po co w ogóle zmieniałeś nick?)

Indolencja ludzka :P

Gdy sie z kims spotykalem ze znajomych z forum zuzlowego mowili do mnie czytajac "lukair" po polsku, nie po angielsku. Wiec zeby zapobiec na przyszlosc, zrobilem z tego polsko-angolska nazwe.

Amauri case - got it. Rozumiem, ze Milan nigdy tak naprawde o niego nie zabiegal.
_________________

 
 
Soja 
Milanista




Dołączył: 13 Gru 2005
Skąd: London
Wysłany: Sob Maj 24, 2008 15:21   

Skoro Amauri odpada, to zostają: Drogba, Eto i Adebayor...jak ja chciałbym uwierzyć tym razem Łysemu :prayer:

Co do transferów i roli trenera w nich, to ja to widzę tak: trener przedstawia swoją listę, następnie człowiek od transferów(Łysy) robi rozeznanie na rynku i informuje trenera oraz zarząd o dostępności tych grajków. Przedstawia też swoje alternatywy(np. tańsze, bardziej dostępne, których transfer byłby łatwiejszy, bardziej dochodowy itp.) ale to trener powinien mieć ostateczne słowo, czy widzi tego czy owego piłkarza w drużynie czy też robi mu się prezent na siłę(tak jak Mourinho sprezentowana Shevę). To zarząd odpowiada za kwestie techniczne i finansowe przy transferach, ale to trener ma potem sklecić z nich drużynę. W przypadku niepowodzeń to trener jest obwiniany o nieudolność czy nieumiejętność, o wiele mniejsze są pretensje do zarządu, że sprowadzili nie takich grajków jak trzeba. Tak więc wszystko powinno się zaczynać i kończyć na trenerze.

Natomiast u nas(mam takie wrażenie) trener jest tylko konsultantem przy transferach. Słyszy się o jakichś listach Ancelottiego, Braidy, Gallianiego, ale o tym kto przychodzi decyduje głównie Silvio. Fakt, on trzyma kasę(no chyba że Marina zmieni kod do sejfu :rotfl2: ) ale z fotela biznesmena czy premiera naprawdę trudno jest odgadywać rzeczywiste potrzeby drużyny. Te potrzeby powinien zgłaszać i walczyć o ich zaspokojenie Ancelotti. Wg mnie nie robi on tego w wystarczającym stopniu :dunno:
_________________
Puchary Europy: 1963, 1969, 1989, 1990, 1994, 2003, 2007...?może kiedyś?

carlos napisał/a:
Abate to fizol, który porusza się po boisku jak wieża po szachownicy
 
 
 
chip 
Juventino



Dołączył: 10 Kwi 2006
Wysłany: Czw Maj 29, 2008 11:44   

to co sie dzieje na linii zarząd VS Ancelotti jest swoistą kooperacją. to jest bolaczka Carlo, że musi tłumaczyć zarząd, który robi mu krzywde transferami, w ten sposób, abyśmy tego nie wiedzieli... znaczy sie widzieli. wszystko, co po porazkach, spada na trenera, to też jego wina. niestety. bo był i zna "wielką historie Milanu", wiec siedzi dalej i bedzie pionkiem na szachownicy Galianego. nigdy nie dojdzie do konca i nie stanie sie hetmanem - jak w banku postawie niemało grosza. kartke z napisem "ładujcie co wlezie" spokojnie mozna mu nakleic na ... plecy i niech idzie z tym w swiat. Carlo to nr 1, jeśli chodzi o trenerów pomocników. brakuje mu charyzmy.
zgadzam sie w zupełnosci z tym, co napisal uzytkownik Soja powyżej.

ps. wiem, wiem... jeszcze troche i stane sie kibicem Milanu ;)
 
 
Anathem 
Milanista



Dołączył: 09 Sty 2007
Wysłany: Czw Maj 29, 2008 13:44   

Ja tam nadal sie będę upierał że Carlo wielkim trenerem jest :) nawet przyjmując Wasz punkt widzenia, świetnie sobie radzi nie mając w zespole zawodników których by chciał. W końcu zdobył w zasadzie co mógł jako trener Milanu ;) A skoro zarząd się go nie słucha w sprawach transferów (jak sugerujecie) to tym większa jego zasługa w tych wygranych trofeach ;)
Jose gdy już mógł mieć kogo zapragnął w Chelsea, nie dał rady nic w Europie wygrać. Carlo bez takiego komfortu, wygrał ją w zeszłym sezonie po raz drugi ;)

Przy Waszym założeniu (o braku wpływu Carlo na transfery) jest dużym wyzwaniem doprowadzić taki klub do sukcesów ;)
Już o Capello się mówi że wygrywa tyle bo idzie do klubów z kasą gdzie może mieć kogo chce ;) O Carlo można powiedzieć że wygrywa, mimo że nie może mieć w zespole kogo zechce ;)

Po prostu polityka trensferowa, to niestety kompromis między zachciankami (czy potrzebami) i kosztami. O kosztach nie decyduje Carlo, więc zachcianki musi do nich dostosować. Nie wierzę równiez w teorie że nie ma wpływu na wybór nowych piłkarzy! No ale każdy z nas może myśleć co mu się podoba ;)


chip napisał/a:
Carlo to nr 1, jeśli chodzi o trenerów pomocników. brakuje mu charyzmy.


A czyimże to Carlo jest pomocnikiem? Jeśli masz na myśli Silvio, to mylisz pojęcia, Carlo jest jego pracownikiem!
 
 
chrissnail 
Milanista z Klasą




Dołączył: 21 Lut 2005
Wysłany: Czw Maj 29, 2008 14:52   

chip napisał/a:
Carlo to nr 1, jeśli chodzi o trenerów pomocników. brakuje mu charyzmy.
A taki jeden z charyzma dostał dobry zespół... miał kasy na grajków jak lodu... niekoniecznie sprawnego umysłowo właściciela klubu i... wygryzł go z posady jakiś rolnik z Izraela.

Czasem na silę szukacie wad Carlo ;)
 
 
pionka 
Milanista



Dołączył: 30 Lip 2003
Skąd: Bochnia
Wysłany: Pią Maj 30, 2008 15:57   

Leo Beenhakker napisał/a:
W piłce nie wszystko zależy od trenera. Oglądałem półfinał Ligi Mistrzów Chelsea z Liverpoolem i The Reds strzelają samobójczą bramkę. Czy myślicie, że Benitez kazał im strzelać do własnej bramki? Właśnie to staram się powiedzieć, że to nie trener gra na boisku.


No właśnie ;)
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group