ACMilan.PL Strona Główna ACMilan.PL
Forum polskich kibiców Milanu

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak się zaczęło Twoje kibicowanie Milanowi?
Autor Wiadomość
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Pią Cze 15, 2007 08:39   

Oczywiście, że chodzi mi o fanów Milanu z Włoch i to najlepiej rdzennych mediolańczyków... Sytuację z polskimi kibicami Milanu przecież wyjasniłem, że jesteśmy wszyscy kibicami sukcesu (tak samo wszyscy fani Juve, Barcy i innych znanych i odnoszacych sukcesy klubów mieszkający chocby w Polsce)... Może ktoś ma takie kontakty z Włochami? Po prostu ciekawi mnie to, czy też mają parcie na kibicowanie innemu zespołowi. Bo jakoś wydaje mi się, że nie mają oni takiej potrzeby. A może się mylę...

PS-Krzysiek Ty to juz masz mega dylemat, bo z Twego podpisu ostatni z klubów ma zgode z...Ruchem Chorzów-i to całkiem niezle sie trzymającą.... :rotfl2: A niegdyś swą sympatię wyraźnie kierował (grupa Frente Atletico) w strone równie pasiastego klubu z Polski-Cracovii... Ja piernicze-ładny galimatias. Po co tak sobie komplikujesz życie :) ? :rotfl: Zartuję oczywiście. ;)
 
 
acmilan1899 
Milanista



Dołączył: 01 Lis 2004
Skąd: obecnie Tychy
Wysłany: Pią Cze 15, 2007 08:49   

"wszyscy jesteśmy kibicami sukcesu"
pepe: mam prośbę na przyszłość - ZAWSZE mów za siebie; ja im kibicuję od porażki.
_________________
od 12.12.1993 r.
 
 
krzysiekACM 
Milanista




Dołączył: 22 Lut 2006
Skąd: z Nienacka
Wysłany: Pią Cze 15, 2007 08:53   

pepe napisał/a:
Sytuację z polskimi kibicami Milanu przecież wyjasniłem, że jesteśmy wszyscy kibicami sukcesu

trochę bym polemizował ;)
oczywiście każdy pokochał Milan raczej gdy ten był na szczycie,ale nie zmienia to faktu że np. w moim przypadku kibicował bym im nadal nawet gdyby grali w serie C. także nazywanie nas "kibicami sukcesu" jest troche mylne. Bo myśle że takie określenie pasuje raczej do osób które nie wiedzą co to wierność klubowi ,i są z klubem tylko wtedy gdy ten jest na szczycie.
_________________
Associazione Calcio Milan & Legia Warszawa
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
"Nie jeździmy dla grajków, którzy teraz są, a za rok ich nie będzie. Jeździmy po to, by sławić Legię, pod każdym względem i w każdy możliwy sposób. Ale nie Legię jako zbieraninę Latynosów, Murzynów, Mongołów i Bóg wie kogo tam jeszcze, tylko Legię jako wartość, część naszego życia!" - Staruch
 
 
 
acmilan1899 
Milanista



Dołączył: 01 Lis 2004
Skąd: obecnie Tychy
Wysłany: Pią Cze 15, 2007 08:58   

Oczywiście pomijam to, że jeszcze mocniej z nimi trzymałem, gdy zajmowali 11 i 10 miejsce w lidze, a w LM nie radzili sobie z Rosenborgiem.
_________________
od 12.12.1993 r.
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Pią Cze 15, 2007 10:59   

No tu tez się zgadza kwestia, że trzeba by zdefiniowac kibica sukcesu. Rzeczywiście o takich się mówi, gdy są z druzyna tylko jak ta dobrze gra (patrz tłumy w Bełchatowie czy Lubinie). Biorac pod uwage ta kategorie na pewno tacy nie jestesmy, bo duzo osób z tutaj obecnych przetrwała te ciężkie lata, jakimi były niskie miejsca w Serie A, brak gry w pucharach itp. itd. Ale jestesmy fanami sukcesu pod tym względem, że kibicowanie Milanowi zawdzięczamy ich wielkości, zdobywaniu pucharów, graniu na najwyższym poziomie od dobrych 20 lat. Nie zarzucam tego nikomu, bo sam Milanowi zacząłem kibicowac od czasów sukcesów. Ale też trzeba spojrzec prawdzie w oczy. Z mocnym i dobrym się łatwo utożsamiac. W pewnym sensie jest to ułomnością kazdego fana dobrej druzyny zagranicznej.

acmilan1899-kibicujesz im od porazki. Tyle, że pewnie od porażki w Lidze Mistrzów :) . Chyba czaisz róznicę między tym, a rozpoczeciem kibicowania np drużynie z serie B.
 
 
krzysiekACM 
Milanista




Dołączył: 22 Lut 2006
Skąd: z Nienacka
Wysłany: Pią Cze 15, 2007 12:23   

może żeby nie sypać ostrzeżeniami (o które niektórzy stróże porządku już sie upominają )
prosze adminów o przeniesienie tych ostatnich postów do innego działu gdzie będzie można kontynuować dyskusję ;)
_________________
Associazione Calcio Milan & Legia Warszawa
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
"Nie jeździmy dla grajków, którzy teraz są, a za rok ich nie będzie. Jeździmy po to, by sławić Legię, pod każdym względem i w każdy możliwy sposób. Ale nie Legię jako zbieraninę Latynosów, Murzynów, Mongołów i Bóg wie kogo tam jeszcze, tylko Legię jako wartość, część naszego życia!" - Staruch
 
 
 
James_ACM
Milanista



Dołączył: 08 Mar 2007
Wysłany: Wto Cze 19, 2007 14:24   

pepe napisał/a:
jesteśmy wszyscy kibicami sukcesu

Tak jak napisal acmilan1899 mow za siebie ! Ja zaczalem kibicowac Milanowi od porazki na San Siro okolo 10 lat temu(niestety nie pamietam dokladnie kiedy) i z tego co orientuje sie Milan wowczas gral slabo, co wiecej mecz ogladalem w tv, nie znajac za bardzo historii klubu itd, wlasciwie nie wiem dlaczego przyjalem, ze to wlasnie Milanowi bede wierny do konca zycia(albo i dluzej ;) ) , z perspektywy czasu uwazam, ze ten wybor byl jednak najlepszy :) !
 
 
czado81 
Milanista




Dołączył: 03 Lut 2007
Skąd: Rymanów Zdr. /Kraków
Wysłany: Wto Cze 19, 2007 14:53   

pepe napisał/a:
kibicowanie Milanowi zawdzięczamy ich wielkości, zdobywaniu pucharów, graniu na najwyższym poziomie od dobrych 20 lat

Jest w tym sporo racji, ale ja bym to ujął nieco inaczej: kibicujemy Milanowi, bo gra piękny, widowiskowy futbol (sukcesy i puchary są tego konsekwencją), a taki niestety ciężko znaleźć w naszej rodzimej lidze. Dlatego sporo kibiców w Polsce szuka drugiego ulubionego klubu za granicą. Dla mnie Milan został od razu tym pierwszym (jedynym) klubem, bo wcześniej oglądanie piłki ograniczałem jedynie do występów reprezentacji. Polska liga mogłaby dla mnie wogóle nie istnieć, ale to pewnie dlatego, że w okolicach z których pochodzę nie ma żadnej przyzwoitej drużyny.
pepe napisał/a:
acmilan1899-kibicujesz im od porazki. Tyle, że pewnie od porażki w Lidze Mistrzów :)

Co prawda to nie do mnie, ale w moim przypadku dokładnie tak było. Tak na serio zacząłem kibicować Rossonerim podczas fazy pucharowej LM 2004/05. Zaliczam się więc pewnie jeszcze do "pikników" :P
_________________
David w Gdańsku http://pl.youtube.com/watch?v=prVF_NibxbY
http://pejzaz.blog.onet.pl
____________________________________________
 
 
 
acmilan1899 
Milanista



Dołączył: 01 Lis 2004
Skąd: obecnie Tychy
Wysłany: Wto Cze 19, 2007 15:03   

pepe: nie moja wina, że nie znasz angielskiego i/lub nie chciało Ci się sprawdzić daty.
_________________
od 12.12.1993 r.
 
 
Pamato 
Milanista z Klasą




Dołączył: 29 Sty 2005
Wysłany: Wto Cze 19, 2007 15:39   

u mnie sytuacja byla o tyle dziwna, ze zaczalem kibicowac Milanowi po MŚ w 1990 roku... najstarsza sytuacja z mojego kibicowania pilce noznej jaka kojarze to jak jako 10-cio letni kaszkojad uslyszalem jak jakis komentator wychwala Maldiniego w jakims meczu na tym Mundialu... utkwil mi typ w pamieci i potem kibicowanie mu (wiec i jego klubowi) wydawalo sie naturalne, szczegolnie dla tak mlodego czlowieka jak ja ;) dzieki Maldiniemu kibicuje Milanowi juz 17 lat a ten wariat pogra jeszcze jeden sezon, wprowadzi mnie w PELNOLETNOSC kibicowania jak w pysk strzelil :]
 
 
 
droc 
Milanista z Klasą




Dołączył: 04 Maj 2004
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto Cze 19, 2007 16:02   

Kibicowanie konkretnej drużynie (też Milanowi) zaczyna się zazwyczaj od fascynacji jakimś konkretnym piłkarzem.

Tak jak Pamato napisał o Maldinim, tak ja jako 11-to latek zachwycałem się grą Gullita, van Bastena i Rijkaarda. To były mistrzostwa Europy z 88 roku, kiedy właśnie razem z kolegami pod blokiem :p każdy z nas miał swojego idola. Mój najlepszy kumpel Gullita (zresztą jeszcze przez lata miał taką ksywkę z racji swojej fascynacji Holendrem), ja uwielbiałem grę van Bastena.
Po Euro przyszło pytanie - a gdzie Ci panowie grają. Odpowiedź - Milan.
Zapewne, gdyby wtedy Ci piłkarze grali w Barcelonie czy ManU to dziś nie byłbym kibicem rossonerich, ale to tylko gdybanie. Bo od van Bastena i Gullita zaczęła się przygoda z ACM i na tych zawodnikach się nie skończyła (w przeciwieństwie do tzw. sezonowców).

pzdr,
_________________
['] C.A.R.E [']
 
 
Sulej 
Milanista



Dołączył: 10 Mar 2006
Skąd: Katowice
Wysłany: Wto Cze 19, 2007 16:23   

Ja w sumie nie interesowałem się wcześniej jakoś tak konkretnie piłką nożną i nie kibicowałem żadnej drużynie. Wiadomo oglądałem LM itp. ale bez faworytów.

Kiedy zacząłem kibicować Milanowi? Od pamiętnego Stambułu 2005. Wszyscy w TV dostawali orgazmu że Juruś ma szansę wygrać LM więc ja z przekory liczyłem na Milan. A jakoś po tym finale zagłębiłem się w to bardziej.

Kibicuje Milanowi więc od niedawna ale wiem że będę kibicował do końca życia ;)
 
 
mms 
Milanista




Dołączył: 17 Kwi 2006
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Wto Cze 19, 2007 16:25   

chetnie i napisze swoja historie :D

Jakies 13 lat temu, jako 5-latek pojechalem z rodzina na wczasy. Jako, ze bylem bardzo energicznym dzieckiem musialem zajrzec do kazdego sklepu. Nagle moim oczom ukazal sie sklep sportowy. Weszlismy do srodka. Swoja uwage od razu zwrocilem na koszulki piłkarskie. Sprzedawca mi i memu bratu wybral po jednej (dziwnym trafem byly to koszulki Milanu i Interu :D ). Trafilem na koszulke z Maldinim. W domu panowala swego rodzaju wojna, o to ktory klub jest lepszy. Z kazdym rokiem moje wiezi do klubu sie zaciskaly.
Dzis Milan zajmuje bardzo wazne miejsce w moim zyciu.

wzruszylem sie :cry2:
 
 
Radeo 
Milanista z Klasą



Dołączył: 28 Paź 2003
Wysłany: Wto Cze 19, 2007 16:35   

czado81 napisał/a:
kibicujemy Milanowi, bo gra piękny, widowiskowy futbol (sukcesy i puchary są tego konsekwencją), a taki niestety ciężko znaleźć w naszej rodzimej lidze. Dlatego sporo kibiców w Polsce szuka drugiego ulubionego klubu za granicą.

Potrafię zrozumieć ten punkt widzenia i wiem, że jest dość popularny. W mojej sytuacji miało miejsce co innego:

czado81 napisał/a:
Dla mnie Milan został od razu tym pierwszym (jedynym) klubem, bo wcześniej oglądanie piłki ograniczałem jedynie do występów reprezentacji. Polska liga mogłaby dla mnie wogóle nie istnieć, ale to pewnie dlatego, że w okolicach z których pochodzę nie ma żadnej przyzwoitej drużyny.

Milan był pierwszy, choć inaczej niż w Twoim wypadku, bo nie jedyny. Zaczęło się oczywiście od reprezentacji (Barcelona '92), ale fascynacja klubowa przyszła dopiero dwa lata później, gdy jako 10-latek obejrzałem w TV ateński finał LM z Barceloną (tak więc jestem kibicem od zwycięstwa :P ). Czemu Milan był pierwszy, a nie jakaś polska ekipa? Na pewno dlatego, że w okresie, gdy zaczynałem się interesować piłką, na najbliższy stadion III-ligowy miałem 20 km i była to NAJLEPSZA ekipa w promieniu 100 km (sprawdziłem!), więc nie było szans, by mnie ktoś na jakiś mecz zaprowadził ;) Także sytuacja podobna jak w zacytowanym przypadku. Potem zaczęły się dwie jednoczesne sympatie do Legii (za pośrednictwem TV) i Pogoni Szczecin (z racji częstych wizyt w grodzie Gryfa). Co ciekawe, nie miałem wtedy pojęcia, że mają jakąkolwiek zgodę :) Oprócz nich, stale trzymam kciuki za dwie lokalne ekipy (jedna B-klasowa, druga, ta wspomniana wyżej, już tylko IV-ligowa).

droc napisał/a:
Kibicowanie konkretnej drużynie (też Milanowi) zaczyna się zazwyczaj od fascynacji jakimś konkretnym piłkarzem.

A u mnie znowu inaczej. Zafascynowała mnie cała drużyna, a gdybym miał przenieść sympatię z ulubionego zawodnika na jego klub, to pewnie dziś kibicowałbym Juventusowi. Rozchodzi się o Roberto Baggio i Mundial '94. Jakiż był mój smutek po MŚ, gdy się dowiedziałem, że gra w Juve, ale z kolei jaka radość, gdy potem przeszedł do Milanu :)
_________________
.
 
 
droc 
Milanista z Klasą




Dołączył: 04 Maj 2004
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto Cze 19, 2007 17:14   

Radeo napisał/a:
a gdybym miał przenieść sympatię z ulubionego zawodnika na jego klub, to pewnie dziś kibicowałbym Juventusowi.


Ja pisałem o sytuacji, gdy nie interesuje Cię jeszcze piłka klubowa lub za bardzo nie zdajesz sobie z tego sprawy :-) To taki 1 krok. Potem oczywiście "zakochujesz" się w całej drużynie i nic tego nie zmieni (vide odejście Shevy do Chelsea czy swego czasu Gullita do Sampy).
Dziś ciężko jest mi sobie taką sytuację wyobrazić, ale koniec lat 80-tych mając te 9-10 lat nie zdawałem sobie tak do końca sprawy z istnienia piłki nożnej klubowej :-) Dla mnie wtedy piłka nożna to były Mistrzostwa Świata i Europy ;-) Dziwne nie? Dziś, w natłoku informacji i przede wszystkim wszechobecnego marketingu (koszulki piłkarskie - mms :wink: ) ciężko nie zauważyć, że są Real, Barcelona, Milan, Chelsea i inni...

pzdr,
_________________
['] C.A.R.E [']
 
 
kuba1899 
Milanista




Dołączył: 28 Lip 2003
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Wto Cze 19, 2007 18:37   

Cytat:
Dziś, w natłoku informacji i przede wszystkim wszechobecnego marketingu (koszulki piłkarskie - mms :wink: ) ciężko nie zauważyć, że są Real, Barcelona, Milan, Chelsea i inni...


To nawet nie o to chodzi. W tamtych latach jedyne informacje jakie docierały, to gazetowe przekazy, ew. urywki w sportowej niedzieli... nie było możliwości oglądania piłki jak teraz (c+, sopcast czy też inne, gdzie własciwie masz nieograniczone możliwości oglądania Milanu, czy też jakiejkolwiek innej ligi), nie było możliwości podyskutowania o swojej ukochanej drużynie do czasu powstania internetu etc... teraz nawet nie chodzi o marketing. Po prostu kiedyś jedynymi transmitowanymi wydarzeniami były MS i ME, ew. można było obejrzeć jakieś mecze pucharowe i tyle.
_________________
Dumny po wygranej, wierny po porażce!! Incubo rosso nero!!
 
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Śro Cze 20, 2007 07:44   

acmilan1899 napisał/a:
pepe: nie moja wina, że nie znasz angielskiego i/lub nie chciało Ci się sprawdzić daty.


:help:
Napisz więc jaki to mecz był?
PS-tak w ogóle-czy jest tu jakaś osoba potrafiąca normalnie odpowiedziec, a nie sarkazmem? Kazdy chce zabłysnąć, dopiec, dociąć. Sprawia wam to jakąś chorą satysfakcję, że komus wykażecie swa wyższość? Nie tak dawno sam sie w to bawiłem, ale naprawdę-według mnie nie ma to najmniejszego sensu. Lepiej pogadac na luzie.

acmilan1899-Cokolwiek napiszesz, choćby to był sparingowy mecz, to czasy te były latami Milanu. Dlatego pomimo, że zaliczyli wtedy wtope nie zmienia to faktu, że kibicowanie rozpocząłes z tego powodu, że widziałes mecz w TV, czyli druzyna była medialna. To samo tyczy się dobrych zawodników-czesto własnie od nich zaczyna się kibicowanie-i tak jak ktoś wcześniej napisał-po nitce do kłebka dochodzi się gdzie ten piłkarz gra... W momencie zostaje się kibicem tej druzyny...

Dlaczego nie chcesz przyjąć, że jestes kibicem sukcesu-że identyfikowałes się od małego z jedną z najlepszych jedenastek na świecie? Kibicowanie najlepszym zawsze jest łatwe.

Podobna sytuacja była z NBA w latach 90-tych. Pamiętam te transmisje meczów-wtedy inne koszulki, niż Chicago Bulls u tajwańców nie istniały. TV wtedy ostro się angażowała w ligę NBA, wszyscy mieli ja w otwartym paśmie, a finały były na żywo... Tez wtedy 95 % (jak nie więcej) populacji fanów koszykówki było fanami Jordana i spółki. Tak to już jest w życiu...

Znamienitymi przykładami będą tutaj 2 kluby piłkarskie-Liverpool i Ajax. Generacja fanatyków Liverpoolu, kiedy The Reds rzadzili piłka w Europie ma juz po 40 lat i kiedy ja miałem kilkanascie lat (czyli z 10 lat temu), to nie widziałem na ulicach ludzi, czy kolegów grających w koszulkach tego klubu. Po prostu populacja kibiców Czerwonych była nikła, bo Liverpool na arenie międzynarodowej nie odnosił sukcesów. Nie był medialny-żaden młody chłopak, który zaczyna siedziec w klimacie piłki nie miał okazji ich widzieć w TV... Z Ajaxem podobnie-w połowie lat 90-tych zyskał mnóstwo fanów-2 pod rzad zaliczone finały Ligi Mistrzów-widywało się mnóstwo ich kibiców na ulicach-kazdy dumnie nosił biało-czerowno-białe koszulki z reklamą banku ABN-AMRO. Dzis Ajax jest europejskim średniakiem, co widac też na ulicach-ludzi w koszulkach klubu utożsamiającego się z Żydami jest coraz mniej.
Milan tutaj jest całkowitym przeciwieństwem-od lat na topie-jedynie słabsze sezony to te gdzie nie kwalifikowali sie do pucharów. Ale jak to czytałem w 1995 roku w Piłce Nożnej-"Daj Boże wszystkim klubom takie kryzysy", kiedy to Milan finał LM osiagnął po całkowitych męczarniach m.in. w ostatnim meczu rozgrywek grupowych pokonując Austrię Salsburg grając z nożem na gardle. Rzeczywiście to racja-ja marzę, by mój klub GKS Szombierki wystartował w nastepnym sezonie w A-klasie, a w przypadku Milanu problemy sa nieco innego kalibru. Ale jest to po prostu powoli nudne... Elitarna LM nie dopuszcza słabszych-ciagle ci sami najlepsi, bo mający najwięcej kasy. Rzygac się chce. Na dodatek włodarze ACM kupują zęba. Daje głowę, że oprócz umiejetności piłkarskich istotnym elementem było to, że ząb jest popularny i przyniesie to Milanowi kolejnych kibiców (czyt. kolejną kase ze sprzedanych koszulek i innych gadzetów).

Zazdroszcze fanom Juve, których spadek umocnił. Grając w Serie B nie tak łatwo uzyskac wyniki w gazetach, nie łatwo mieć tworzone na swój temat całe artykuły (chyba, że w negatywnym tonie). Tez chciałbym spadku do Serie B-trochę inne wyzwania, troche inne realia, wreszcie inni rywale... Fajnie byłoby pokisić sie tam ze 3 lata. Te ciagłe zwycięstwa i napływ kibiców utożsamiających się z najlepszymi mnie męczy. Tak samo mnie męczy, że sam zostałem takim własnie kibicem rozpoczynając kibicowanie Milanowi...
 
 
Pamato 
Milanista z Klasą




Dołączył: 29 Sty 2005
Wysłany: Śro Cze 20, 2007 08:04   

pepe napisał/a:
Zazdroszcze fanom Juve, których spadek umocnił. Grając w Serie B nie tak łatwo uzyskac wyniki w gazetach, nie łatwo mieć tworzone na swój temat całe artykuły (chyba, że w negatywnym tonie). Tez chciałbym spadku do Serie B-trochę inne wyzwania, troche inne realia, wreszcie inni rywale... Fajnie byłoby pokisić sie tam ze 3 lata. Te ciagłe zwycięstwa i napływ kibiców utożsamiających się z najlepszymi mnie męczy. Tak samo mnie męczy, że sam zostałem takim własnie kibicem rozpoczynając kibicowanie Milanowi...

lepszy chory nawet sarkazm niz chore kibicowanie....

jeszcze zrozumialbym taka akcje na temat kibicowania Polskiej druzynie z wlasnego miasta etc, ale jak sam napisales kibicujemy zagranicznym ekipom bo SA DOBRE, bo byly dobre kiedy sie nimi zajawilismy jak bylismy mali, to naturalne i jak najbardziej zdrowe... a teraz idz sie pobiczuj, bo król zdrajcow Ronaldo przeszedl do Milanu i troche tu jeszcze pogra, moze wymodlisz mu jakies zlamanie otwarte ala Cisse :]
 
 
 
acmilan1899 
Milanista



Dołączył: 01 Lis 2004
Skąd: obecnie Tychy
Wysłany: Śro Cze 20, 2007 08:09   

Ja nawet nie wiedziałem, o co gra Milan. Mógł grać mecz towarzyski.
No ale: "Widziałeś ich w tv". Ok :]
Gdybym zaczął kibicować Legii albo Wiśle to powiedziałbyś to samo: "Bo oni grają w pierwszej lidze". Czyli: jeżeli nie kibicuję klubowi ze swojego miasta, to by nie być kibicem sukcesu muszę poszukać w gazecie/internecie (broń Boże w telewizji) klubu z Serie C2 albo 4. ligi angielskiej (lub pojechać/polecieć/popłynąć na ich mecz).
Zresztą niepotrzebny rzeczywiście ten mój ton, ponieważ ta dyskusja nie prowadzi do niczego. Jeśli jest coś negatywnego w tym, że piłkarsko zakochałem się akurat w Milanie, to nic na to nie poradzę, a jeśli nie ma nic takiego, to tym bardziej nie ma sensu komentować.
_________________
od 12.12.1993 r.
 
 
MarcoPoland 
Milanista z Klasą



Dołączył: 11 Gru 2003
Wysłany: Śro Cze 20, 2007 09:42   

droc napisał/a:
Kibicowanie konkretnej drużynie (też Milanowi) zaczyna się zazwyczaj od fascynacji jakimś konkretnym piłkarzem.

Tak jak Pamato napisał o Maldinim, tak ja jako 11-to latek zachwycałem się grą Gullita, van Bastena i Rijkaarda. To były mistrzostwa Europy z 88 roku, kiedy właśnie razem z kolegami pod blokiem :p każdy z nas miał swojego idola. Mój najlepszy kumpel Gullita (zresztą jeszcze przez lata miał taką ksywkę z racji swojej fascynacji Holendrem), ja uwielbiałem grę van Bastena.
Po Euro przyszło pytanie - a gdzie Ci panowie grają. Odpowiedź - Milan.
Zapewne, gdyby wtedy Ci piłkarze grali w Barcelonie czy ManU to dziś nie byłbym kibicem rossonerich, ale to tylko gdybanie. Bo od van Bastena i Gullita zaczęła się przygoda z ACM i na tych zawodnikach się nie skończyła (w przeciwieństwie do tzw. sezonowców).

pzdr,


Podobnie bylo ze mna. Zachwycony gra Van Bastena na wspomnianym Euro nie moglem kibicowac innej druzynie. Nie musi wiec byc wcale tak, jak ktos juz tutaj napisal, ze kibicuje sie danej druzynie po tym, jak zobaczy sie ja wygrywajaca i siegajaca po laury! Poza tym takie podejscie mzoe szybko rozczarowac - przeciez zadna druzyna nie wygrywa sezon za sezonem.

Po wspanialych sezonach z poczatkow lat 90tych (i z 89 oczywiscie), pamietam rowniez te gorsze, gdy Rossoneri plasowali sie gdzies w srodku tabeli nie majac szans na gre w pucharach. Pamietam takze rok 1999 i mistrzostwo na stulecie klubu i pozniejsze rozcarowanie w LM. Wreszcie sezony od 2002 az do dzisiaj. Piekne chwile. Nigdy nie kibicowalem innej druzynie, NIGDY i na pewno nic ani nikt tego nie zmieni!
 
 
pionka 
Milanista



Dołączył: 30 Lip 2003
Skąd: Bochnia
Wysłany: Śro Cze 20, 2007 09:44   

pepe łącze się z Tobą w bólu. Jakże mi przykro, że zostałeś kibicem Milanu. Takie katorgi psychiczne teraz musisz przeżywać :rotfl2:


Moje początki z Milanem pamiętam jak przez mgłę, ale jak się wysilę to przed oczami jakieś tam urywki meczów mi się pokazują. Załapałem się na końcówkę wielkiego Milanu z przełomu lat 80tych i 90tych. Pierwszy mój mecz jaki pamiętam to finał pierwszej edycji Ligi Mistrzów z Olympique Marsylia w 1993 roku. Wiem, że w tym meczu już ostro kibicowałem Milanowi i bardzo mnie zabolała, niespodziewana dla większości wówczas, porażka po golu Basile Boli'ego. Ale dlaczego kibicowałem już wtedy Rossonerim nie pamiętam, być może oglądałem wcześniej jakiś półfinał? Tego też nie pamiętam :)
Kolejny wielki mecz, który widzę przed oczami to kolejna porażka. Tym razem w Tokio o Puchar Interkontynentalny po zaciętym meczu przegraliśmy 2-3 z Sao Paolo (czyżby to ten mecz Dawid? ;) ). Z tego pojedynku pamiętam tylko gola Massaro :)
Później nastał wielki sezon 93/94 i wielkie zwycięstwo w Atenach. Przed tym meczem, w szkole na przerwach (chodziłem wtedy do 6 klasy), podzieleni na kibiców Milanu i Barcelony, toczyliśmy między sobą pojedynki kto lepszy (nie, wcale nie były to pojedynki piłkarskie :P ). Później grudzień i znowu porażka w pucharze Interkontynentalnym z Velez. Z tego meczu pamiętam tylko wielkie złote kręcące się 1 i 2 na ekranie telewizora przy zmianie wyniku.
Rok 95 pamiętam już doskonale. Butelka na głowie bramkarza Casino Salzburg (a nie Austrii Salzburg jak pisał pepe), gol samobójczy Baresiego, potrójna porażka z Ajaxem to takie ciekawsze momenty głęboko zapadające w pamięci.
Kolejny sezon to m.in. mecze z Zagłębiem i porażka w ćwierćfinale PUEFA z Bordeaux mimo wygrania pierwszego meczu u siebie 2-0 (jednak takie porażki to nie tylko domena Carlo).
Rok później upokarzający wylot z LM po meczach z Rosenborgiem.
I po tym sezonie nastąpiła trzyletnia przerwa Milanu w Pucharach Europejskich a mi pozostało śledzenie kompromitujących wyników Serie A w prasie i co niedziela na telegazecie DSF. I wypieki na twarzy po klęskach z Juventusem, Interem czy Romą.
Po tym fatalnym okresie chila odskoczni na mistrzostwo na stulecie a potem z umocnioną i ugruntowaną już miłością do klubu przystąpiłem do cyklu Ancelottiego ;)
Pepe tęsknisz za takimi czasami jak w latach 96 - 98? Potrzebujesz jakiegoś katharsis dla swojej splamionej komercją i medialnością Milanu duszy? Powodzenia ;)
Ja zdecydowanie wolę dzisiejsze zwycięstwa i transfery Ronaldo. Ale każdy lubi co innego :)
 
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Śro Cze 20, 2007 11:19   

Pamato-nie życzę źle zębowi. Niech gra chłopek. Po prostu ja na to wszystko nie patrzę sie przez pryzmat gry piłkarzy. Wygrają-super. Nie wygrają też fajnie :) . Pisząc, że ząb jest królem zdrajców-cieszy mnie, że się zgadzamy w temacie.
Może i masz rację z tym kibicowaniem polskim zespołom, może własnie ja to tak przenosze. Dobre spostrzeżenie. Ciężko mi rozgraniczyć miłośc fanatyczną z całkowitym poświęceniem, od miłości ograniczającej sie do wyników w TV, albo poprzez www.livescore.com. Chciałbym sie i w to i w to tak samo zaangażowac, ale sie nie da. Może tez powinienem miec inne podejście do tej kwestii? Tylko co beda wtedy warte te wszystkie szaliki, koszulki, pamiatki jak Milan przez kilka dobrych lat będzie grał słabo a ja będe nastawiony na sukces i zwycięstwa? :brew:
Chore podejście do kibicowania powiadasz? Niby dlaczego? Dlatego, że chcę, żeby bogaty nie był jeszcze bardziej bogatym? Nigdy nie zaszkodzi trochę dostac po dupie od zycia-jak sie trochę zazna tego życia w gorszych chwilach, to lepiej smakuje zwycięstwo. Milanowi za grubo się wiedzie. Dlatego chciałbym troche odpoczynku od gwiazd typu zęby, a mieć w swojej druzynie gwiazdy będące ze swa drużyną w najgorszych chwilach (przykład-wielcy z Juve, którzy nie opuścili tego klubu). To sa gwiazdy przez duże G :) . Prawdziwych przyjaciół poznaje sie w biedzie...

Oczywiście nie spodziewałem się innych odpowiedzi, niz te tu zaprezentowane-typu łącze się z tobą w bólu. Swiadczy to o braku głebszego zastanowienia się nad sensem naszego kibicowania jednej z najlepszych druzyn tego globu. Tak jakoś jestesmy zbudowani (dokładniej to nasza psychika), że lepiej nam przyjmowac zwyciestwa. Widze też, że u wszystkich trwa euforia zdobycia PM. To mnie cieszy :) . Fajnie, że przynajmniej was to tak bardzo pozytywnie nastraja... Mnie tez-ale te pozytywne emocje tłumia te dziwne myśli :pot: . Chyba coś mi nie służy ewidentnie :lol2: .


Pionka-AUSTRIA SALZBURG. http://sv-austria.at/
Casino było nazwą sponsorską-typu Dospel Katowice czy Legia-Daewoo. Jak słysze takie nazwy to mnie istna krew zalewa. A teraz z Austrii Salzburg został Red Bull Salzburg ze zmiana barw, nazwy, herbu, daty powstania klubu włącznie. To się nazywa sponsor-co? Kogo cieszy, ze w tym klubie grają mistrzowie Austrii, skoro jest to jawny pokaz, że pieniądz może naprawde wszystko? Zero poszanowania czegokolwiek. Dobrze, że kibice wzieli sprawy w swoje rece i kontynuują w niższych ligach tradycje prawdziwych fioletowych.

Pionka-jeszcze wracając do lat 96-98. Pamietam te czasy i baty np 1-6 od Juve-pewnie, że mnie krew zalewała. Przeżywałem te porażki bardzo, ale widzisz własnie dziś dzieki temu lepiej smakują takie sukcesy. Nie chcę ich po prostu za czesto, żeby po pierwsze to nie spowszedniało, po drugie, żeby nie było w każdym sezonie takiej presji na mistrzostwo i PM. Chciałbym jeden jakiś sezon z grą o środek tabeli i miłe zaskoczenie w postaci awansu do pucharów, ewentualnie walkę o utrzymanie :) :):). W sumie ten pierwszy wariant przerobilismy w tym sezonie... I to mi własnie sie podobało.
Ostatnio zmieniony przez pepe Śro Cze 20, 2007 11:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
MarcoPoland 
Milanista z Klasą



Dołączył: 11 Gru 2003
Wysłany: Śro Cze 20, 2007 11:27   

Proponuje przerzucic sie na Inter i kibicowac im w Lidze Mistrzow - co sezon bedzie odczucie 'dostania po dupie' ;)

a tak bardziej powaznie - pepe, mysle, ze wiemy o co Ci chodzi, ale czesc z nas po prostu sie z Toba nie zgadza - nie mozesz tego po prostu zaakceptowac?
 
 
Pamato 
Milanista z Klasą




Dołączył: 29 Sty 2005
Wysłany: Śro Cze 20, 2007 11:34   

pepe napisał/a:
Pisząc, że ząb jest królem zdrajców-cieszy mnie, że się zgadzamy w temacie.

moze moj blad, bo nie dalem '...', ale co tam... zreszta o ile pamietasz nasza dyskusje w odpowiednim temacie to wiesz, ze moje zdanie na temat Ronaldo diametralnie rozni sie od twojego.....

pepe napisał/a:
Nigdy nie zaszkodzi trochę dostac po dupie od zycia-jak sie trochę zazna tego życia w gorszych chwilach, to lepiej smakuje zwycięstwo.

jesli zdaza sie to naturalnie to jasne..... natomiast chore jest zalowanie, ze 'nie przytrafia nam sie nic zlego'....
 
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Śro Cze 20, 2007 11:43   

MarcoPoland-ja akceptuję wasze zdanie :) . Przeciez to wasze prawo. To czyni nas silniejszymi, że każdy jest inny, każdy cos wnosi.
Pamato-temat zęba jest tematem grubszym do omówienia przy browarze. Ale to już nie tak daleko przeciez (ten browar oczywiście... Prawda Kuba? :) ). Odejścia zęba też nie chcę-nie chciałem jedynie jego przyjścia. Jak już jest-ok-niech gra jak najlepiej, ale ja sie podniecać nim, ani jego zagraniami nie będę... Wyrzucac też go niechciałbym-jeszcze chłopak będzie bezrobotny :brew: .
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group