ACMilan.PL Strona Główna ACMilan.PL
Forum polskich kibiców Milanu

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Piractwo
Autor Wiadomość
Veerapan 
Milanista z Klasą




Dołączył: 19 Lip 2003
Skąd: Ostrołęka/Warszawa
Wysłany: Czw Cze 07, 2007 20:32   Piractwo

Postanowilem zalozyc ten temat stosujac sie do zalecenia innego admina, poniewaz szkoda mi bylo zaprzepaszczenia tak ciekawej dyskusji tylko dlatego ze odbywala sie w nieodpowiednim miejscu. Mimo iz nie bralem w niej udzialu to bardzo wnikliwie czytalem ;) .

Radeo, ja mam do Twojego rozumowania tylko jedno zastrzezenie.
Piszesz, ze kupowanie uzywanych plyt na allegro to juz nic zlego bo i tak kompletna kwota trafila wczesniej do jej autora, a teraz to tylko ktos odsprzedal ja dalej.
Czy nie widzisz w tym jednego jakze waznego szczegolu ? Plyta cieszyly sie dwie osoby, autor zyskal tylko raz! Coz jest w tym innego (oprocz tego ze ten pierwszy nie bedzie mial juz plytki w swojej zakurzonej bibliotece - bo przeciez skoro odsprzedal to mu sie znudzila) od tego gdyby ten pierwszy zrobil piracka kopie plyty i odsprzedal ja temu drugiemu ? Przeciez to tak jakby paserstwo a paserem jest zarowno kupujacy jak i sprzedajacy ;) Kupujac plyte na allegro (mimo iz oryginalna) za polowe ceny, rowniez okradasz szeroko rozumianego tworce.
_________________
"To co myślę o świecie, nie musi być typowe
Lecz ważne by rozumieć się nim padną pierwsze słowa.
Gdy źle napiszesz słowo, to szybko potem wróć,
ale ważne jest by między sobą dobrze się czuć."
 
 
 
kuba1899 
Milanista




Dołączył: 28 Lip 2003
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Czw Cze 07, 2007 21:02   

Nieprawda Veer:
Cytat:
Paserstwo to zachowanie polegające na nabyciu rzeczy uzyskanej za pomocą czynu zabronionego (najczęściej kradzieży), ukryciu jej lub udzieleniu innej osobie pomocy do jej zbycia.


Poprzednik nabył legalnie płytę. Autor otrzymał za to honorarium. Teraz słuchającemu znudził się ten kawałek i płytę sprzedaje dalej, jednocześnie cedując wszelkie praw do tej płyty na rzecz kupującego. Nie ma prawa tym samym jej już słuchać. Nie widzę w tym nic złego.

veerapan napisał/a:
Coz jest w tym innego (oprocz tego ze ten pierwszy nie bedzie mial juz plytki w swojej zakurzonej bibliotece - bo przeciez skoro odsprzedal to mu sie znudzila) od tego gdyby ten pierwszy zrobil piracka kopie plyty i odsprzedal ja temu drugiemu ?

Otóż jest zasadnicza różnica o której wspomniałem powyżej. Cedując prawa do danej płyty, nie ma prawa do jej używania / skopiowania etc. W tym momencie popełniłby dopiero przestępstwo, jakby ją skopiował i zachował sobie "pirata", bo można skopiować sobie krążek jako "backup" ale tylko jak się posiada oryginał. On by już go nie posiadał, gdyż sprzedając płytę na allegro, zawiera automatycznie umowę kupna/sprzedaży i nie jest już jej właścielem.

Cytat:
Kupujac plyte na allegro (mimo iz oryginalna) za polowe ceny, rowniez okradasz szeroko rozumianego tworce.

Gdyby była to kradzież, taka płyta byłaby towarem zabronionym. A nie jest. Dlaczego? Bo sprzedający nie zyskuje nic na sprzedaży tej płyty kosztem twórcy a odsprzedaje swoje prawa do niej. Tak jak z samochodem. Jeżeli kupię używanego Golfa III, to okradam biednych Niemców bo mają w salonach już V?? Nie... rozumiem, że kupując płytę artysty pewnie dostanę starszy egzemplarz w Empiku czy gdzieś tam i moje porównanie może być niestosowne (bo ktoś akurat kocha Golfa III i nie dostanie go już od VW), ale generalnie zasada jest podobna... z każdym sprzętem byłoby tak samo... z każdym ciuchem w lumpeksie byłoby tak samo...
_________________
Dumny po wygranej, wierny po porażce!! Incubo rosso nero!!
 
 
 
Pamato 
Milanista z Klasą




Dołączył: 29 Sty 2005
Wysłany: Czw Cze 07, 2007 21:21   

kwestia legalnosci allegro nie podlega dyskucji.....ze swojej strony napisze, ze mi chodzilo tylko o to, ze jak ktos ma swoich naj naj ulubionych artystow i kolekcjonuje jego plyty na allegro za pol ceny a w empiku sa normalnie dostepne to wg mnie postepuje 'lekko' nia fair i w mojej opinii wyglada to troche smiesznie ;)
 
 
 
acmilan1899 
Milanista



Dołączył: 01 Lis 2004
Skąd: Tychy
Wysłany: Czw Cze 07, 2007 21:55   

Ja uważam, że sciąganie "darmowej" muzyki z internetu nie jest fair, chociaż sam to czynię.
Biedny student? Tak, jestem nim, jednak nie tłumaczy mnie to, bo gdybym chciał mieć mercedesa to przecież bym go nie kradł.
Na swoją obronę mam to, że wydałem kilka tys. zł na płyty ulubionego wykonawcy (LP, SP, inne). Głupio byłoby mi kupować za 30 zł w komisie. Wolę 2 razy dłużej poczekać, dozbierać i mieć na półce świeże krążki.
Inna sprawa to ceny płyt. Gdyby były tańsze, przykładowo po 20-25 zł, miałbym pełno oryginałów.
[edit] LP to nie nazwa zespołu ;)
_________________
od 12.12.1993 r.
Ostatnio zmieniony przez acmilan1899 Czw Cze 07, 2007 22:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Pamato 
Milanista z Klasą




Dołączył: 29 Sty 2005
Wysłany: Czw Cze 07, 2007 22:01   

z drugiej strony przekroczenie prawa w momencie sciagania i przetrzymywania empetrojek czy filmow tez jest (chyba) niepodwarzalne, ale mnie z kolei tu drazni wszechobecna jazda na ten temat.... gdzie by nie pojawil sie taki watek (jak np. w topicu o serialach na forum Milanu :] ) to od razu znajdzie sie ktos kto krzyknie "jestes piratem!! to nielegalne!! lamiesz prawo!! jestes zbrukany!!" ;)
 
 
 
kuba1899 
Milanista




Dołączył: 28 Lip 2003
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Czw Cze 07, 2007 23:11   

Jak tak mówicie o tym, to zaczynam mieć poważny dylemat. Co ma zrobić człowiek, który lubi danego wykonawcę, chce mieć jego płyte, a nie można jej nigdzie dostać? Szuka w sklepach internetowych i nie tylko... i nagle trafia się okazja - gość z Malezji sprzedaje na ebay oryginał... tadaaam...
_________________
Dumny po wygranej, wierny po porażce!! Incubo rosso nero!!
 
 
 
Veerapan 
Milanista z Klasą




Dołączył: 19 Lip 2003
Skąd: Ostrołęka/Warszawa
Wysłany: Czw Cze 07, 2007 23:20   

kuba nie bylem pewien tej definicji paserstwa. Przyznaje Ci racje.
Faktycznie dzieje sie zatem wszystko w granicach prawa. Jednak nic sie nie zmienia w kwestii tego ze z plyty ciesza sie dwie osoby a autor dostal kase od jednej. Gdzie tu wspomaganie tego ukochanego artysty ? :) Dla mnie jako tego drugiego posiadacza, ktory chce miec oryginalna plyte bo dzieki temu wzbogaca autora, takie uzupelnianie biblioteki poprzez allegro mija sie z celem. Nie widze roznicy czy mam oryginal czy wersje stadionowa (pomijajac akurat efekty dzwiekowe, ktore w piratach sa z pewnoscia gorsze).
_________________
"To co myślę o świecie, nie musi być typowe
Lecz ważne by rozumieć się nim padną pierwsze słowa.
Gdy źle napiszesz słowo, to szybko potem wróć,
ale ważne jest by między sobą dobrze się czuć."
 
 
 
Radeo 
Milanista z Klasą



Dołączył: 28 Paź 2003
Wysłany: Pią Cze 08, 2007 01:16   

No oka, z płyty ciesza sie dwie osoby, a pieniądze pochodzą jakby od jednej. Wspomaganie twórcy jednak jest, autor dostał ode mnie mniej (bo do płyty dorzucił się pierwszy właściciel), ale dostał. I, co najważniejsze, nie ukradłem mu płyty, sumienie mam czyste, zwłaszcza gdy na płyty ze sklepu mnie nie stać. Jeżeli jest jakaś hierarchia, to ściąganie lewych mp3 nie jest nawet porównywalne z odkupieniem używanej płyty. A to z kolei jest niewiele niżej, niż kupowanie nówki w sklepie. Oto w skrócie podsumowanie mojego podejścia i stanowiska w tej dyskusji. No jakoś nie potrafię spojrzec inaczej ;)
_________________
.
 
 
Pamato 
Milanista z Klasą




Dołączył: 29 Sty 2005
Wysłany: Pią Cze 08, 2007 06:32   

nie wiem czy to legalne etc, ale postanowilem nie marnowac potencjalu tego topicu i przenioslem z 'seriali' calosc debaty w 'jedno' miejsce....jesli to sprzeczne z regulaminem etc to moze daloby sie z tego zrobic jakis jeden CZYTELNY plik i wrzucic po prostu na sam poczatek topicu ;)

droc napisał/a:
Pamato napisał/a:
no tak, dobie internetu ogladanie calych seriii w ciagu jednego weekendu jest norma

Jest piractwem.


Pamato napisał/a:
droc napisał/a:
Pamato napisał/a:
no tak, dobie internetu ogladanie calych seriii w ciagu jednego weekendu jest norma

Jest piractwem.

jesli zdazysz w 24h to chyba jednak nie jest piractwo.... rozpowszechnianie tak, ale sciaganie na wlasny 24-godzinny uzytek chyba juz nie? ;)

btw: alez mnie smiesza te cale akcje z piractwem i manifestowaniem, ze to zle itd....ciekawe ilu z tych krzykaczy (bez urazy droc, bo nie mowie akurat o tobie, nie znam cie wiec nie oceniam) stosuje sie chciazby do przepisow drogowych w 100%-ach :] jazda po miescie z predkoscia ok 70-80km/h jest zdecydowanie bardziej grozna (piractwo w ogole nie jest grozne z punktu widzenia smiertelnosci ;) ) forma lamania prawa a:
1. zdaza sie 99,9% kierujacym....
2. obruszen na ten temat jakos nie slysze z kazdej mozliwej strony....

ta cala 'nagonka' i wielkie slowa oburzenia na tych co sciagaja i ogladaja to chyba przerost formy nad trescia....

wielkie koncerny telewizyjne/filmowe i firmy, ktore niby na tym traca (a tak naprawde to tylko niepotrzebni posrednicy) to i tak oplywaja w luksusy o jakich my nigdy nie bedziemy zdolni nawet pomarzyc, a Spiderman 3 mimo, iz w necie smiga az milo bije kolejne rekordy boxofficow....

ps: z mojej strony powiem tylko tyle, ze a i owszem, sciagam z netu (nie hurtem), ale jak podoba mi sie jakas plyta w zdecydowanej wiekszosci to ide i kupuje oryginal.....do kina rowniez chadzam i jakies tam dvd posiadam.... co innego gdy ktos nie szanuje tworcow nawet tych, ktorych uwielbia :/


konrad_acm napisał/a:
Piractwa ogólnie nie popieram, filmy ogladam legalnie na C+ lub z wypożyczlni, gry na 'pleja' kupuje oryginalne (choć nie wiem czy pochodzą z legalnego źródła ;) allegro \o/ ). Jednak wobec trafnych argumentów Pamato okazauje się, że i tak złym człowiekiem jestem ;)


czado81 napisał/a:
Cześć, mam na imię Bartek i jestem piratem...

Czuję się wywołany do tablicy. Masz całkowitą rację droc i wcale nie uważm Cię za odmieńca. Co więcej, chcę pogratulować niezłomnej postawy :ok: (żeby nie było wątpliwości - nie drwię tylko oddaję szacunek).

Nie chcę się usprawiedliwiać tym, w jakim kraju żyjemy i ile musimy płacić za rozrywkę w porównaniu do naszych zarobków, ale moim zdaniem to jest jedyna prawdziwa przyczyna piractwa. Mam tylko nadzieję, że to się niedługo zmieni i będzie mnie stać na kupowanie wszystkiego co lubię w oryginale. Póki co konsekwentnie zbieram oryginalne płyty Floydów, Cranberries, P. Collinsa i Genesis (niestety stać mnie max. na jedną w miesiącu). Mam je wszystkie oczywiście od dawna na MP3, ale akurat w tym przypadku nie czuję się piratem, bo wiem, że w końcu za całą twórczość moich ulubionych muzyków zapłacę :) A fakt, że 95% tych pieniędzy i tak trafi do pośredników, pozostawię bez dodatkowego komentarza :/

Jeśli chodzi o kupowanie seriali na DVD to nie sądzę, żebym kiedykolwiek wydał pieniądze na coś takiego. Uważam, że w przeciwieństwie do dobrych filmów, zdecydowana większość seriali nie zasługuje na to żeby wracać do nich częściej niż co kilka lat. A tą częstotliwośc powtórek zapewnia nam telewizja. Zgadzam się też z Tobą droc, że w serialu chodzi właśnie o to, żeby czekać na kolejne odcinki z niecierpliwością, a jeśli komuś nie pasuje pora emisji, to zawsze można sobie odcinek nagrać i obejrzeć w dogodnym terminie.


droc napisał/a:
Pamato napisał/a:
btw: alez mnie smiesza te cale akcje z piractwem i manifestowaniem, ze to zle itd....ciekawe ilu z tych krzykaczy (bez urazy droc, bo nie mowie akurat o tobie, nie znam cie wiec nie oceniam) stosuje sie chciazby do przepisow drogowych w 100%-ach jazda po miescie z predkoscia ok 70-80km/h jest zdecydowanie bardziej grozna (piractwo w ogole nie jest grozne z punktu widzenia smiertelnosci)


Pamato - moim skromnym zdaniem, Twój punkt widzenia to relatywizm moralny.
Idąc tym tropem możemy założyć:
1. Szybka jazda jest niebezpieczna dla życia, więc stanowi większe zagrożenie niż piractwo komputerowe.
2. Kradzież w sklepie (na przykład: komóreczka, aparat, laptop, 1kg cukru) jest również mniej szkodliwe niż szybka jazda.
3. Ludobójstwo, pedofilia, czy morderstwo jest zdecydowanie groźniejsze dla życia/społeczeństwa niż szybka jazda samochodem.

Zatem, jeżeli i kradzież cukru w sklepie i szybka jazda samochodem jest mniej szkodliwa niż morderstwo to nie powinno się robić wielkiego "halo" ani o kradzież, ani o piractwo ani o szybką jazdę.

Ten typ rozumowania jest moim zdaniem jednym z głównych powodów, dla których właśnie na tak dużą skalę kopiuje się nielegalnie filmy, muzykę i oprogramowanie.

Pamato napisał/a:
2. obruszen na ten temat jakos nie slysze z kazdej mozliwej strony....

A akcja "stop piratom drogowym"? No i akcja "Zwolnij - szkoda życia" bodajże wspierana przez "Hołka"?

Pamato napisał/a:
ta cala 'nagonka' i wielkie slowa oburzenia na tych co sciagaja i ogladaja to chyba przerost formy nad trescia....

Jak już pisałem, dla mnie to relatywizm moralny. Pozwolę sobie parafrazować Twoją wypowiedź:
Cała ta "nagonka" na wynoszenie ze sklepów laptopów to chyba przerost formy nad treścią...
Czy zgadzasz się też z treścią tego zdania?

Pamato napisał/a:
wielkie koncerny telewizyjne/filmowe i firmy, ktore niby na tym traca (a tak naprawde to tylko niepotrzebni posrednicy) to i tak oplywaja w luksusy o jakich my nigdy nie bedziemy zdolni nawet pomarzyc

Zatem dochodzi tu jeszcze teoria "Robin Hood'a tudzież Janosika"? :wink:
Kolejny raz posłużę się przykładem: Czy jeżeli Twój sąsiad ma olbrzymią willę, basen, 3 mercedesy, i 1mln dolarów na koncie, to ukraść mu jednego Mercedesa nie jest "wielkim halo" bo w końcu i tak opływa w luksusy?

Pamato napisał/a:
ale jak podoba mi sie jakas plyta w zdecydowanej wiekszosci to ide i kupuje oryginal.....do kina rowniez chadzam i jakies tam dvd posiadam.... co innego gdy ktos nie szanuje tworcow nawet tych, ktorych uwielbia

:ok:

Nie chcę Ciebie akurat Pamato atakować, bo tak ja ty mnie, tak ja nie znam Ciebie. Ale akurat przedstawione przez Ciebie argumenty są w mojej opinii argumentacją większości społeczeństwa - dlatego użyłem akurat Twoich cytatów. Trzeba sobie uzmysłowić, że to są tanie wymówki (mam mp3 bo oryginalna płyta kosztuje 60pln i mnie nie stać, czy podobne).

pzdr,


MarcoPoland napisał/a:
Przyznam, ze podoba mi sie Twoja postawa droc. Kiedys sam podzielalem poglady, typu 'kogo stac na plyty CD za 70 zl, filmy za 50 czy gry za 129' i zdarzalo mi sie krzystac z pirackich kopii. Na szczescie wyroslem z tego (a moze ciagle jestem w trakcie wyrastania) - od dluzszego czasu nie sciagnalem nic z neta, zainstalowalem Kubuntu itp itd; mam kilka ulubionych zespolow i skompletowalem cala dyskografie kupujac zarowno nowe plyty, jak i uzywane z allegro, placa srednio o 50-60% mniej niz w sklepie. Nawet zdarzylo mi sie kupic klasyki gier, rowniez z allegro. Nie bede oczywiscie hipokryta i przyznam, ze PB mialem w wersji pirackiej i byla to taka chwilowa slabosc ;)

chcialbym tylko dodac, zre to takie troche bledne kolo - nie kupuje, bo za drogie, wole sobie sciagnac -> spada liczba sprzedanych oryginalow -> wzrasta ich cena, zeby wyrowanc straty -> tym bardziej wybieram pirata, bo tym razem to juz kosmiczna cena itp!

i jeszcze maly P.S. - bardzo fajne sa akcje: Polska cena, klasyki gier, czy np zestawy kilku filmow powiazanych tematycznie, nazwiskiem rezysera czy aktora, chociaz w przypadku tej pierwszej kampanii wydania plyt bez ksiazeczek sa zenujace




Pamato napisał/a:
droc napisał/a:
Zatem, jeżeli i kradzież cukru w sklepie i szybka jazda samochodem jest mniej szkodliwa niż morderstwo to nie powinno się robić wielkiego "halo" ani o kradzież, ani o piractwo ani o szybką jazdę.

ja tak nie uwazam, to juz twoj wymysl ta gradacja :]

droc napisał/a:
A akcja "stop piratom drogowym"? No i akcja "Zwolnij - szkoda życia" bodajże wspierana przez "Hołka"?

chodzilo mi o 'zwyklych' ludzi....

droc napisał/a:
Cała ta "nagonka" na wynoszenie ze sklepów laptopów to chyba przerost formy nad treścią...
Czy zgadzasz się też z treścią tego zdania?

nie wiem...nie spotkalem sie z taka sytuacja, ani z nagminnym wynoszeniem laptopow ze sklepow, ani z wszechobecna krytyka tego typu zachowania ;)
mowmy o internecie, bo to jest 'mierzalne'....


droc napisał/a:
Czy jeżeli Twój sąsiad ma olbrzymią willę, basen, 3 mercedesy, i 1mln dolarów na koncie, to ukraść mu jednego Mercedesa nie jest "wielkim halo" bo w końcu i tak opływa w luksusy?

ja pisalem o posrednikach, ktorym na reke jest taka a nie inna forma sprzedazy towaru jakim jest sztuka....to oni najwiecej krzycza, bo gdyby sztuka dostosowala sie do realiow (internet) to oni najwiecej by stracili....
piractwo interentowe nie zniknie, a jego szkodliwosc jest naprawde znikoma w sensie ludzkiej egzystencji, natomiast mam wrazenie, ze robi sie z tego jakas nienormalnie nadmuchana sprawe i temat zastepczy dla policji :]


droc napisał/a:
Trzeba sobie uzmysłowić, że to są tanie wymówki (mam mp3 bo oryginalna płyta kosztuje 60pln i mnie nie stać, czy podobne)

trzeba sobie uzmyslowic, ze taka jest prawda....ceny plyt na calym swiecie sa podobne, jednak przecietny polak na jedna zarabia caly dzien, a europejczyk jedna godzine..... to sa fakty. a, ze internet stwarza mozliwosc latwego pozyskania danej tresci to juz trudno, trzeba sie dostosowac, bo zmienic tego juz sie nie da....

reasumujac napisze tak: drazni mnie tylko to, ze gdzie nie pojawi sie temat sciagania czegos z netu od razu zaczyna sie jakas krucjata i wielkie slowa, dla mnie zupelnie niepotrzebne, bo najczesciej z tematem danej dyskusji nie maja nic wspolnego ;) jak tu: ktos napisal, ze dzis oglada sie seriale seriami i od razu zaczal sie temat 'kradziezy' poparty wykrzyknikami....."a po kiego grzyba" sie pytam :]


Sulej napisał/a:
Porównywanie laptopów do plików mp3 jest moim zdaniem dużym nadużyciem.


droc napisał/a:
Pamato napisał/a:
ja tak nie uwazam, to juz twoj wymysl ta gradacja


Ty uważasz, że kradzież wartości intelektualnej to nic wielkiego porównując je do łamania przepisów drogowych, jednocześnie dokonując właśnie oceny "wagi" łamania przepisów i kradzieży wartości intelektualnej.
Dla Twojej informacji, gradacja jest odwrotna w świetle prawa polskiego, bo łamanie przepisów to wykroczenie a kradzież to przestępstwo.

Pamato napisał/a:
nie wiem...nie spotkalem sie z taka sytuacja, ani z nagminnym wynoszeniem laptopow ze sklepow, ani z wszechobecna krytyka tego typu zachowania

Pamato - nie udawaj, że kompletnie nie rozumiesz, bo po dotychczasowych postach wyglądasz na dość bystrego ;-)
W zdaniu, do którego się odnosisz chciałem Ci pokazać, jak Twoje spłycanie przestępstwa, jakim jest kradzież wartości intelektualnej, wygląda gdy użyjesz innego przykładu.

Pamato napisał/a:
ja pisalem o posrednikach, ktorym na reke jest taka a nie inna forma sprzedazy towaru jakim jest sztuka....to oni najwiecej krzycza, bo gdyby sztuka dostosowala sie do realiow (internet) to oni najwiecej by stracili....

Znów sprytnie starasz się udawać, że kompletnie nie rozumiesz porównania, które zastosowałem ... :wink:

Natomiast podejmę temat dostosowania się sztuki jak mówisz do warunków internetu. Wydaje mi się, że całkiem sprawnie to wychodzi na przykład tu: http://www.virgindigital.co.uk/ Jak widzisz, Ci którzy tracą najwięcej na piractwie potrafią sprawnie wykorzystać e-media. Zresztą, uważam, że to dość przyszłościowa forma dystrybucji muzyki, zważywszy na to, że coraz popularniejsze są odtwarzacze mp3 i mp4 (kosztem starych dobrych cd walkman'ów).

Pamato napisał/a:
piractwo interentowe nie zniknie, a jego szkodliwosc jest naprawde znikoma w sensie ludzkiej egzystencji


Znikoma mówisz? A co byś powiedział, gdybyś był pracownikiem wytwórni płytowej sprzedającej legalną muzykę? Lub byłbyś informatykiem, którego nowa gra sprzedała się z 100 egzemplarzach a online gra w nią na sieci miliony ludzi. Pomyśl o kosztach poniesionych na wymyślenie nowej gry, pomyśl ile telewizja NBC musiała zapłacić za stworzenie serii PB. Myślę, że będąc po 2 stronie barykady mówiłbyś zupełnie co innego.

Pamato napisał/a:
trzeba sobie uzmyslowic, ze taka jest prawda....ceny plyt na calym swiecie sa podobne, jednak przecietny polak na jedna zarabia caly dzien, a europejczyk jedna godzine..... to sa fakty. a, ze internet stwarza mozliwosc latwego pozyskania danej tresci to juz trudno, trzeba sie dostosowac, bo zmienic tego juz sie nie da....

Boże drogi. :wink:
Nie można mieć wszystkiego, że tak to ujmę. Polaka nie stać na wiele rzeczy w porównaniu z zachodnią Europą. I co w związku z tym? Stara się sobie jakoś radzić.
Europejczyk kupuje nowe bmw z salonu - Polak kupuje kilku letnie bmw "odwijane" z drzewa sprowadzane z Niemiec. Ale w przypadku muzyki: Europejczyk kupuje sobie oryginalne płyty w sklepie muzycznym - Polak kradnie ją w internecie. Dlaczego zatem Polak nie kupi używanej płyty z Allegro jak MarcoPoland (:brawo:)? Polak woli ukraść, bo kradzież płyty to "żadne przestępstwo" w odróżnieniu od kradzieży bmw.
Dostosowanie wg. Ciebie polega na tym, że jak Cię nie stać to ukradniesz? :brawo:

Sulej napisał/a:
Porównywanie laptopów do plików mp3 jest moim zdaniem dużym nadużyciem.


Kradzież to kradzież Sulej.

pzdr,


Sulej napisał/a:
Rozróżnijmy kradzież fizycznego przedmiotu a czegoś co można dowolnie powielać.

KLIK!


Pamato napisał/a:
droc napisał/a:

Dla Twojej informacji, gradacja jest odwrotna w świetle prawa polskiego, bo łamanie przepisów to wykroczenie a kradzież to przestępstwo.

1. gradacje stworzona z trzech elementow zrobiles ty...mnie ona nie interesuje, na serio ;) porownalem tylko DWA przyklady, nie robilem zadnej drabinki i nie mam ochoty robic, bo to nie sprawdza sie w kazdym przypadku....
2. polskie prawo....to widac....latwiej zajac sie piratami i tlumaczami, niz kims naprawde groznym....

droc napisał/a:
Pamato - nie udawaj, że kompletnie nie rozumiesz, bo po dotychczasowych postach wyglądasz na dość bystrego

no tu musze sie zgodzic, nie mam wyjscia :ok: ;)

droc napisał/a:
Myślę, że będąc po 2 stronie barykady mówiłbyś zupełnie co innego.

mysle, ze gdybym byl pracownikiem firmy zbrojeniowej cieszylbym sie z kazdej wojny....

droc napisał/a:
Dostosowanie wg. Ciebie polega na tym, że jak Cię nie stać to ukradniesz?

jak mi sie spieszy to lamie przepisy....nawet jak mi sie nie spieszy to lamie, bo jazda po miescie z predkoscia 50km/h w niektorych miejscach jest nie do zniesienia....

nie mowie, ze to (nielegalne sciaganie czy przekraczanie przepisow) jest dobre w kazdym przypadku, ale powtorze raz jeszcze: mi chodzi o wielkie halo jakie sie robi chociazby na forach internetowych gdzie ktos napisze, ze cos tam ma zassane z netu, dyskusja nagle skupia sie na legalnosci, piraceniu etc. zamiast na tym konkretnym temacie na ktory toczyla sie wczesniej, bo ktos sie OBURZYL...... brzmi znajomo? ;)

zeby nie ciaganc dyskusji w nieskonczonosc, bo przekomarzanie sie nie jest dobre na kaca ;) napisze tylko, ze jedyny problem jaki widze w sciaganiu to to, ze ktos probuje na tym zarabiac sprzedajac to dalej..... i nie demonizowalbym Polakow, bo jak beda zarabiac wiecej to beda tez i kupowac wiecej, nie jestesmy jakimis dzikusami, na zachodzie tez sciagaja na potege, ale skoro dla nich wydatek na cd czy dvd to zadna kasa to tez i ida i kupuja, u nas byloby tak samo....


ps: tez kupuje uzywane plyty na allegro, zdaza sie a i owszem, ale tak prawde mowiac to przeciez przez ten zakup nie dajemy ZADNEJ kasy tworcy....on juz swoja dole dostal jak ktos zakupil to cd czy dvd w sklepie, potem juz nie ma z tego nic, wiec jak slysze, ze ktos ma szacunek dla tworcy i kupuje plyty taniej na allegro (chodzi o uzywane) to mnie smiech ogarnia ;) ja tak kupuje, by miec oryginal jakiejs tam plyty, tak dla siebie, po prostu, taka zajawka......ale swoich debesciakow kupuje w sklepie i daje im zarobic ;)


droc napisał/a:
Sulej napisał/a:
Rozróżnijmy kradzież fizycznego przedmiotu a czegoś co można dowolnie powielać.

KLIK!


Coż, artykuł ciekawy, natomiast nadal uważam, że szczególnie w dzisiejszych czasach, gdzie wartości niematerialne (wiedza, informacja) są najcenniejsze z gospodarczego punktu widzenia, należy chronić właścicieli i autorów takich własności przed swobodnym propagowaniem i rozprzestrzenianiem.

kamillos napisał/a:
Droc na straży moralności internautów

Przesada. Mnie tylko strasznie irytuje relatywizm moralny i usprawiedliwianie się, że kradnę bo inni kradną a tak naprawdę to nawet nie kradnę bo jak mi tu imputuje Sulej nie ma co ukraść :rotfl:

pzdr,

:edit:
Masz rację Sulej, EOT bo nie mamy o czym w tym temacie rozmawiać. Nie będę starał Ci się wyjaśnić swojego zdania bo jest ono diametralnie różne i nawet ten pseudonaukowy artykuł, który wkleiłeś tego nie zmienia.


Sulej napisał/a:
Gdy kradniesz laptopa kradniesz konkretną rzecz/substancję wraz z włożonym w nią materiałem.

A co "kradniesz" jak skopiujesz CD?
Jak "kradniesz"?
Wyjaśnij mi gdzie tu jest kradzież?

P.S. Nie ROTFLuj ze mnie.
P.P.S Ty masz swoje zdanie, ja mam swoje może EOT? (mimo wszystko?)


kuba1899 napisał/a:
Tu Sulej akurat przesadziłeś... wyobraź sobie że pracujesz po 10 godzin dziennie zasuwając w studiu nagrywając płytę przez miesiąc, za studio zapłaciłeś kupę siana, bo godzina pracy studia to 70-100 zł netto (i to nie jakiegoś najlepszego), poza tym ostatnie 4 lata mozolnie siedziałeś i pisałeś teksty tych piosenek zarywając noce etc... dodatkowo rodzice katowali cię od 4 roku życia nauką śpiewu i gry na fortepianie... Teraz wydajesz płytę za którą wykładasz kupę siana, a wszyscy ją sobie przegrywają, wobec czego pozostajesz bez pieniędzy, z długami i 5 latami w plecy... bo z tantiemów z radia dostajesz trochę, ale ledwo starcza na pokrycie długów... średni interes to by był dla ciebie prawda? Kradniesz prawa autorskie...
przykład drugi. Jesteś wynalazcą. Wymyśliłeś coś co może sprzedawać się jak ciepłe bułki. Siedziałeś nad tym kupę czasu. Straciłeś czas i zdrowie... i teraz uważasz że wszyscy mogą z tego korzystać? Znowu prawa autorskie... bo piosenki są nią chronione i twój wynalazek również byłby jakbyś go zgłosił do urzędu patentowego...


Pamato napisał/a:
w Polsce (jak na na swiecie tez) atysci zarabiaja lwia czesc na koncertach i ogolnie swojej marce.....
a o prawie nie ma co dyskutowac bo:
1. jest w tej sferze dosyc dziurawe i czesto zalezy od interpretacji 'co jest czym'...
2. caly ten przemysl darmozjadow (posrednikow) zerujacych na tworczosci innych w ogole nie chce zadnych zmian w prawie i dostosowaniu zarowno jego jak i samej dystrybucji do warunkow wszechobecnego internetu....

tak ogolnie to temat rzeka, ale skoro legalne jest sciaganie z internetu czegos na wlasne potrzeby (i np. kasowanie tego po 24h) to gdzie tu przestepstwo? ono zaczyna sie chyba gdzie indziej (np. po wypaleniu 1000 sztuk i sprzedawaniu dalej), ale na pewno nie w momencie klikniecia 'download'....


Radeo napisał/a:
Pamato napisał/a:
ps: tez kupuje uzywane plyty na allegro, zdaza sie a i owszem, ale tak prawde mowiac to przeciez przez ten zakup nie dajemy ZADNEJ kasy tworcy....on juz swoja dole dostal jak ktos zakupil to cd czy dvd w sklepie, potem juz nie ma z tego nic, wiec jak slysze, ze ktos ma szacunek dla tworcy i kupuje plyty taniej na allegro (chodzi o uzywane) to mnie smiech ogarnia ;) ja tak kupuje, by miec oryginal jakiejs tam plyty, tak dla siebie, po prostu, taka zajawka......ale swoich debesciakow kupuje w sklepie i daje im zarobic ;)

Mnie też czasem śmiech ogarnia, ale w innych sytuacjach... ;)

Uważam, że się mylisz.
Raz, że kupujemy ORYGINALNĄ płytę, więc nie okradamy autora. Czyli już coś.
Dwa - wydajemy jakieś tam pieniądze, nie idziemy na łatwiznę, czynimy swego rodzaju poświęcenie ;)
Trzy - moim zdaniem najistotniejsze - "dajemy kasę twórcy". To jest nic innego, jak legalne odkupienie praw do użytkowania danej płyty. Załóżmy, że odkupiliśmy płytę za cenę pierwotną - wtedy można pominąć tę "osobę pośrednią", tak jakby jej nie było, a więc my kupiliśmy, to nasze pieniądze trafiły do autora muzyki, filmu itp. W wypadku zakupu tańszej płyty używanej, to ona jest nasza, to nasze pieniądze są u twórcy, a ktoś, kto miał przed nami płytę, po prostu się do niej dołożył, ulżył nam w kosztach, tylko dlatego, że sobie jej wcześniej trochę posłuchał.
Poza tym idąc Twoim tokiem rozumowania, można powiedzieć, że kupując płytę w sklepie "nie dajemy żadnej kasy dla twórcy", bo on ją już dostał od pośrednika (sklepu itp.) ;)


Pamato napisał/a:
to popytaj autorow czy uwazaja za fajne odkupywanie plyt na aukcjach skoro funkiel nowki leza i kurza sie w sklepie :]
a poza tym, ze oryginal fajnie wyglada na polce (kwestie prawne mam szczerze gdzies...) to nic glebszego w takim kupowanu nie widze, na pewno nie szacunek dla ULUBIONEGO autora.... no, chyba, ze jego plyty bardzo ciezko gdziekolwiek dostac, ale to osobna para kaloszy ;) i nie zgadzam sie z reszta twoich postulatow ;)


droc napisał/a:
Pamato napisał/a:
(kwestie prawne mam szczerze gdzies...)


W końcu napisałeś prawdę :-) Całe Twoje wywody tak naprawdę płyną z czysto anarchistycznego podejścia do cudzej własności.

Pamato napisał/a:
to popytaj autorow czy uwazaja za fajne odkupywanie plyt na aukcjach skoro funkiel nowki leza i kurza sie w sklepie

Czysta demagogia.
A czy odkupywanie używanego samochodu, spodnie z "second hand" również traktujesz w ten sam sposób?

pzdr,

PS: Miałem się już nie wypowiadać o piractwie :p


Anathem napisał/a:
A mnie ciekawi jak to jest, że artyści tworzą bo to kochają. Tworzą muzykę bo to kochają i dla samej muzyki wybrali takie zajęcie. Skoro tak jest, to niezależnie jak dotrzemy to ich "dzieł", to powinni się cieszyć że ktoś chce słuchać tego co stworzyli :) Muszą mieć satysfakcję :) I jak powiedział Pamato, na sprzedaży płyt to zarabiają wydawcy ;) Artyści główne dochody o dziwo mają gdzieś indziej ;)
Poza tym w naszym kraju ceny nie przystaja do zarobków. Nikt by nie ściągał muzyki, filmów czy programów, gdyby mógł na nie zarobić. Skoro opłaca się piratom sprzedawać płyty tak tanio, to gdyby nieco tylko droższe były oryginały, to nikt by się nie zastanawiał co wybrać. A producenci i artyści zarabialiby na ilości sprzedanych egzemplarzy :) I myślę że dochody ich byłyby wyższe :)


Pamato napisał/a:
moze powinienem dopisac 'kwestie prawne w tym wypadku mam gdzies', bo pisalem o motywacji kupowania plyt na allegro, skoro i tak wszystkie wczesniej goscily na moim komputerze w formie mp3.....no ale skoro sie upierasz i wczesniej nie wyczytales jaki jest moj stosunek do 'piractwa' to ok :] sciagam z internetu bez zbednych dylematow moralnych podobnie jak przekraczam (czasami) predkosc ;)

w kwestii samochodow jest roznie:
1. jesli chodzi o chec posiadania konkretnej marki i konkretnego modelu to oczywiscie nie kazdego stac no nowy, ale to nie ten kaliber co plyta cd...badzmy powazni ;)
2. jesli chodzi o 'druga strone' czyli dealerow samochodowych to przeciez oni glosno mowia, ze kupowanie z drugiej reki im jest zdecydowanie nie na reke ;)


czado81 napisał/a:
Anathem napisał/a:
w naszym kraju ceny nie przystaja do zarobków

I tu jest pies pogrzebany! Niestety w naszym cudownym kraju to nie ceny płyt muszą spaść, tylko zarobki wzrosnąć. Wyobraźcie sobie, że polskie oddziały wielkich światowych wytwórni sprzedają u nas płyty np po 20zł. Co by się wtedy stało? Otóż przyjechaliby do nas hurtownicy z zachodu i wykupiliby cały nakład (no może poza rodzimą twórczością), bo mamy w Europie wolny rynek! Wtedy nasi sklepikarze musieliby się zaopatrywać gdzie indziej i ceny znowu wzrosłyby do obecnego poziomu. Dlatego uważam, że to nie wytwórnie kształtują ceny tylko otwarty wolny rynek - na zachodzie są wyższe koszty utrzymania sklepów więc ceny nie mogą zejść poniżej pewnego pułapu, a że nas na te ceny nie stać to już inny problem.

Kolejny dowód na poparcie mojej tezy: pamiętacie jak u nas rządziły jeszcze kasety? Ich ceny doszły do około 20-25zł i w tym momencie pojawiły się kompakty za dwa razy tyle. Dlaczego sprzedawano je drożej, skoro koszty produkcji są mniej-więcej te same (a nawet CD są tańsze)? Otóż dlatego, że był to nowy nośnik, który szybko stał się popularny i był na niego większy popyt.

Jeszcze raz powtórzę: cenami płyt rządzi wolny rynek, a nie jakieś tam mafie producenckie. A dlaczego piraci mogą sprzedać taniej? Bo nie wydają kasy na promocję, którą robi za nich wytwórnia - tylko tu jest różnica. Każdy przecież wie, że produkcja CD wraz z pudełkiem i okładką przy dużym nakładzie nie przekracza 1 euro.


Radeo napisał/a:
Pamato napisał/a:
to popytaj autorow czy uwazaja za fajne odkupywanie plyt na aukcjach skoro funkiel nowki leza i kurza sie w sklepie :]
To może sam zarzucisz jakimś cytatem z któregoś artysty, który krytycznie wypowiada się o UCZCIWYM nabywaniu (coż że używanych) płyt? Ach, zapomniałem, prędzej uzna za fajne ściąganie płyt z p2p. :)

Pamato napisał/a:
a poza tym, ze oryginal fajnie wyglada na polce (kwestie prawne mam szczerze gdzies...) to nic glebszego w takim kupowanu nie widze, na pewno nie szacunek dla ULUBIONEGO autora....
Ja widzę, ale dlaczego, to już napisałem. "Oryginal fajnie wyglada na polce"? Rozumiem, ja też wstydziłbym się wypalić na płyty lewe mptrójki, dodać wydrukowaną przez siebie okładkę i postawić na półce. Zwłaszcza, gdy przychodzi ktoś w odwiedziny, oryginał lepiej wygląda niż podróbka. Tu się zgadzamy :)

Anathem napisał/a:
A mnie ciekawi jak to jest, że artyści tworzą bo to kochają. Tworzą muzykę bo to kochają i dla samej muzyki wybrali takie zajęcie.
Zgadzam się, ale...


Anathem napisał/a:
Skoro tak jest, to niezależnie jak dotrzemy to ich "dzieł", to powinni się cieszyć że ktoś chce słuchać tego co stworzyli :) Muszą mieć satysfakcję :) I jak powiedział Pamato, na sprzedaży płyt to zarabiają wydawcy ;) Artyści główne dochody o dziwo mają gdzieś indziej ;)
...ale tu już nie. Nikt nie tworzy dla samej muzyki, żaden twórca ci tak nie powie, nie wiem skąd wziąłeś takie przeświadczenie. Kochaja robic muzyke (jak wielu ludzi kocha to co robi w swojej pracy), i jesli juz sie jej poswiecili, to chcieliby miec z tego godziwy zysk. To zrozumiale. Na sprzedazy plyt zarabiaja nie tylko wydawcy, nie probujmy szukac takiego usprawiedliwienia.

Pamato napisał/a:
sciagam z internetu bez zbednych dylematow moralnych podobnie jak przekraczam (czasami) predkosc ;)
Obie rzeczy są złamaniem prawa, ale ta druga nie zawsze niesie konsekwencje. Nie łapię porównania :)

Pamato napisał/a:
w kwestii samochodow jest roznie:
1. jesli chodzi o chec posiadania konkretnej marki i konkretnego modelu to oczywiscie nie kazdego stac no nowy, ale to nie ten kaliber co plyta cd...badzmy powazni ;)
Dla niektorych nawet glupia plyta CD jest sporym kalibrem... Dlatego chcac miec oryginal, wola kupic taniej.

Dla usciślenia - nie wszystkie moje zbiory muzyczne są cacy, a w zasadzie mniejszość. W zasadzie w swoich wypowiedziach bronilem kupowania uzywek na allegro :) Nie staje za to w obronie sciagania mp3 z p2p, choc sam to popelniam. Jestem biednym studentem, nie wystarcza mi zeby sie porzadnie najesc, a co dopiero posluchac muzyki ;) Mam jednak swoich twórców, których płyty posiadam oryginalne. Mp3 sciagam, ale nie bez dylematu moralnego :/
 
 
 
kuba1899 
Milanista




Dołączył: 28 Lip 2003
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pią Cze 08, 2007 18:24   

Pamato nabił sobie wystarczająco by zostać FR już teraz :P żartuje oczywiście :piwo: Teraz do konkretów:

Cytat:
Dla mnie jako tego drugiego posiadacza, ktory chce miec oryginalna plyte bo dzieki temu wzbogaca autora, takie uzupelnianie biblioteki poprzez allegro mija sie z celem.


I w tym zdaniu wyraziłeś esencję całej naszej dyskusji Veer. Przykład poniższy jest teoretyczny :P Jeżeli uwielbiam Queen, kupuję w Empiku oryginalną płytę, płacę odpowiednią ilość gotóweczki i sprawa załatwiona. Natomiast jeżeli chcę kupić dla moich dzieciaków płytę z kołysankami Majki Jeżowskiej, która wiem, że niedługo przestanie ich interesować, kupię ją za 10 zł na allegro, nie dlatego, że chcę wspomóc naszą rodzimą wokalistkę, ale dlatego, że nie chcę mieć pirackiej płyty w domu.
_________________
Dumny po wygranej, wierny po porażce!! Incubo rosso nero!!
 
 
 
czado81 
Milanista




Dołączył: 03 Lut 2007
Skąd: Rymanów Zdr. /Kraków
Wysłany: Pią Cze 08, 2007 20:51   

Cytat:
Dz.U. z 1994 r. Nr 24, poz. 83
USTAWA z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych

Art. 23.
1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Przepis ten nie upoważnia do budowania według cudzego utworu architektonicznego i architektoniczno-urbanistycznego.
2. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.


Interpretacja powyższego artykułu jest taka, że po zakupieniu utworu (ale także jego nagrania z radia, czy telewizji) mamy prawo do jego wypożyczenia, a nawet skopiowania na użytek osób bliskich oraz naszych znajomych. Właśnie naciągając ten artykuł funkcjonowały dotychczas bezpiecznie duże sieci akademickie. Wystarczyło znaleźć jedną osobę, która posiada oryginalne prawa do danego utworu i już mogli z niego korzystać wszyscy, bo nie da się udowodnić, że ktoś studiujący na tej samej uczelni nie jest naszym znajomym. Oczywiście problem pojawia się w momencie posiadania nielegalnego oprogramowania, którego powyższa interpretacja nie dotyczy - licencja obejmuje bowiem zwykle jedną stację roboczą.

Wydaje mi się jednak, że w gronie członków Milan Club Polonia mogłaby zupełnie legalnie zaistnieć wymiana muzyki (np. jako MP3). Wystarczyłoby stworzyć bazę danych legalnych płyt, które wszyscy posiadamy, następnie każdy musiałby prawdopodobnie osobiście przerzucić je do formatu MP3 (ja na przykład i tak to robię, bo szkoda mi zużywać oryginalnej płyty w komputerowym napędzie CD/DVD), a potem już tylko wymieniać się wzajemnie muzyką, która nas interesuje. Jako członkowie jednego stowarzyszenia z całą pewnością podlegamy pod punkt 2 zacytowanego przeze mnie artykułu ustawy. Dzięki takiej akcji każdy z nas mógłby z podniesionym czołem powiedzieć, że słucha tylko legalnych nagrań!

Jestem bardzo ciekawy, co na ten temat sądzicie? Z mojej strony mogę zadeklarować, że podjąłbym się stworzenia takiej bazy, o ile pomysł znajdzie poparcie wśród członków MCP, a w szczególności Zarządu stowarzyszenia.
_________________
David w Gdańsku http://pl.youtube.com/watch?v=prVF_NibxbY
http://pejzaz.blog.onet.pl
____________________________________________
 
 
 
leox666 
Milanista



Dołączył: 14 Sty 2008
Wysłany: Czw Sty 24, 2008 11:32   

gdyby ludzie mieli kase napewno by kupowali orginaly ale nasze panstwo(politycy)pchaja sobie kase do siebie a nie pomagaja ludzia wszyscy strajkuja lipa a to wszystko przez pana J.A.R.O :forzamilan: :forzamilan:
_________________
leox
 
 
Venomik 
Juventino




Dołączył: 16 Sie 2005
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw Sty 24, 2008 11:35   

Dlaczego politycy? Jaki oni mają udział w tym, że wytwórnie chcą wielkich pieniędzy za płyty?
BTW: oni kierują się chęcią zarobku, nic ich więcej ine obchodzi. Wolą sprzedać 1000 płyt za 100 zł niż 5000 płyt za 10 zł.

/Thank you :)
_________________
Dirty mind
Ostatnio zmieniony przez Venomik Czw Sty 24, 2008 12:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
MarcoPoland 
Milanista z Klasą



Dołączył: 11 Gru 2003
Wysłany: Czw Sty 24, 2008 11:42   

OK, Venomik zmienil posta, moj wiec juz stracil sens. Zycze milego dnia :)
Ostatnio zmieniony przez MarcoPoland Czw Sty 24, 2008 13:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
beneras 
Milanista




Dołączył: 19 Lip 2003
Skąd: bdg/OL
Wysłany: Czw Sty 24, 2008 12:56   

ale przeciez plytke za 30 zl nie kupi tyle samo osob co plytke za 10.
_________________
Pato jest nasz muahahahaha :devil:
 
 
 
Szymon_ACM 
Milanista




Dołączył: 05 Lis 2006
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Czw Sty 24, 2008 15:34   

Venomik napisał/a:
Dlaczego politycy? Jaki oni mają udział w tym, że wytwórnie chcą wielkich pieniędzy za płyty?
BTW: oni kierują się chęcią zarobku, nic ich więcej ine obchodzi. Wolą sprzedać 1000 płyt za 100 zł niż 5000 płyt za 10 zł.

Powiedzmy. Do ceny płyty trzeba też doliczyć koszta dystrybucji (jeżeli mówimy o artystach zagranicznych), opłatę za szatę graficzną, no i przede wszystkim lwią część dla wytwórni promującej/wydającej. Stąd takie kosmiczne ceny płyt, zwłaszcza niepolskich wykonawców.

Pamiętam, że swego czasu ciekawą akcję zrobił Pearl Jam, który wydał kilkanaście "legalnych bootlegów" (poddanych remasteringowi, etc.), jak najtańszym kosztem - w tekturowych pudełkach, tylko z logo zespołu, zaś samo wydawnictwo sygnowane było nazwą owego bandu, co zaoszczędziło działki dla wytwórni z dochodów zespołu od sprzedaży płyt. Wtedy ceny spadły, z 50-60 zł do 20 - 30 zł, co jak na realia wartości płyt zespołów zagranicznych, jest sumą niewielką. Zresztą, podobne sposoby są już wprowadzane w związku z akcją "fajna cena" (czy coś takiego), kiedy to cdki poszczególnych wykonawców wydaje się w okrojonej formie (bez książeczki w środku i innych tego typu bajerków). W Empik'u, szukając nowej płyty Queens Of The Stone Age, przeżyłem niewielki szok (wtedy jeszcze nie wiedziałem o takich zabiegach, mających obiżyć ceny), trzymając w jednej dłoni płytę za 59,99zł, a w drugiej, na pierwszy rzut oka to samo wydawnictwo, za złotych 29. Ot i tyle w kwestii zdzierania pieniędzy za CDki ;) .

Co do samego piractwa i piracenia, wydaje mi się, że z punktu widzenia prawnego, wszystko zostało zawarte w zacytowanym przepisie. Natomiast jeżeli chodzi o moralny aspekt sprawy, to już chyba indywidualna sprawa każdego potencjalnego konsumenta.
 
 
 
ozzy69 
Milanista




Dołączył: 19 Lip 2004
Skąd: z plemnika
Wysłany: Czw Sty 24, 2008 17:39   

Przekonalem sie o tym, że piractwo jest i bedzie do końca swiata albo i dluzej :)
W Polsce gry na konsole (PS2 - Xbox - GC) są cholernie drogie 200 zl (tak mniej wiecej srednia cena), sklepy z uzywanymi grami prawie nie istnieja. Ok jest allegro itd, ale + cena przesylki + kot w worku.
Pokusa przerobienia konsoli za 100 zl i grania do woli we wszystko za darmo ( 2 zł plyta + prąd + czas potrzebny na zassanie gry) jest duza. Wiec ja sie graczom w Polsce wcale nie dziwie.
Zalózmy ze minimalna Polska pensja to 1000 zl. Nowych gier za to kupimy 5-6 sztuk. Uzywanych max z 10 sztuk.
A teraz coś co zaobserowowalem w Wielkiej Brytanii.
Minimalna pensja tez waha sie w granicach 1000 funtów. Nowa gra kosztuje 40 funtów. Mamy wiec 25 sztuk. Rynek gier uzywanych jest ogromny. Mozna powiedziec, ze jest wszystko i za grosze. Srednio-nowych gier (w sensie daty wydania) kupimy okolo 200 sztuk. Tych nowszych używanych okolo 100. Takze roznica jest kolosalna. Wydawac by sie moglo, ze tam nikt nie mysli o piraceniu. A jednak. Brytyjczycy, z ktorymi pracowalem kupowali po 5 funtów piraty. Co mi wydawalo sie glupie, bo za 5 funtów mogli miec tą samą gre używaną w stanie prawie nienaruszonym.
Wniosek jaki mi sie nasuwa jest tylko jeden - jesli gra bedzie kosztować 10 zł to pirat ją wyda za 8 zł i część i tak kupi od pirata. Czesc ludzi niewazne ile bedzie zarabiac, ile bedzie coś kosztować i tak z tego nie zrezygnuje.
 
 
 
czado81 
Milanista




Dołączył: 03 Lut 2007
Skąd: Rymanów Zdr. /Kraków
Wysłany: Czw Sty 24, 2008 22:55   

Skoro wspomniałeś o Anglii - największym paradoksem jest dla mnie to, że ten sam legalny towar można tam kupić o wiele taniej. I to nawet nie 10-20% taniej, ale czasem na wyprzedaży nawet 2x, 3x czy nawet 5x taniej!!! Tak to niestety nie pomyłka. Byłem ostatnio na święta odwiedzić rodzinę pod Londynem i pochodziłem trochę po sklepach. Niestety nie miałem za dużo kasy, ale i tak wydałem wszystko co miałem ;)

Kilka przykładów:
piłka Adidas (replika oficjalnej piłki LM) - cena w Polsce 99zł, zapłaciłem 6,99 funtów (34zł!!!)
Lord of The Rings, Special Extended Edition (12 DVD) - cena w Polsce 499zł, zapłaciłem 20 funtów (96zł!!!)
oryginalna koszulka Milanu - cena w Polsce 269zł, w Anglii są po 32 funty (około 150zł!!!)

Czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć, dlaczego tak się dzieje, że ten sam produkt w kraju 3x bardziej zamożnym kosztuje 2x więcej?
_________________
David w Gdańsku http://pl.youtube.com/watch?v=prVF_NibxbY
http://pejzaz.blog.onet.pl
____________________________________________
 
 
 
Sulej 
Milanista



Dołączył: 10 Mar 2006
Skąd: Katowice
Wysłany: Pią Sty 25, 2008 06:27   

Szymon_ACM napisał/a:

Zresztą, podobne sposoby są już wprowadzane w związku z akcją "fajna cena" (czy coś takiego), kiedy to cdki poszczególnych wykonawców wydaje się w okrojonej formie (bez książeczki w środku i innych tego typu bajerków). W Empik'u, szukając nowej płyty Queens Of The Stone Age, przeżyłem niewielki szok (wtedy jeszcze nie wiedziałem o takich zabiegach, mających obiżyć ceny), trzymając w jednej dłoni płytę za 59,99zł, a w drugiej, na pierwszy rzut oka to samo wydawnictwo, za złotych 29. Ot i tyle w kwestii zdzierania pieniędzy za CDki ;) .


Właśnie, pytanie. Czy koszt produkcji książeczki to 30zł / szt ?
 
 
droc 
Milanista z Klasą




Dołączył: 04 Maj 2004
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto Lut 12, 2008 10:19   

Trafiłem dziś przypadkowo na taki artykuł:

Kod:
29.01.2008 Firma analityczna ICD w 42 krajach przeprowadziła badania dotyczące wpływu piractwa na światową ekonomię. Wnioski z badań zaskoczyły wszystkich. Wynika z nich, że rozwiązanie kwestii kradzieży oprogramowania komputerowego mogłoby przyczynić się do powstania setek tysięcy nowych miejsc pracy, zwiększenia tempa rozwoju gospodarczego oraz większych wpływów do budżetów poszczególnych państw.

Gdyby tylko w ciągu najbliższych 4 lat udało się obniżyć udział w rynku nielegalnego oprogramowania o 10%, to powstanie 600 tys. nowych miejsce pracy, przedsiębiorstwa zyskają 141 miliardów dolarów, a budżety państw - 24 miliardy. Efekty likwidacji piractwa najbardziej widoczne efekty przyniosłoby w Azji, gdzie piractwo jest najbardziej rozpowszechnione. Tylko na tym kontynencie powstałoby 435 tys. nowych miejsc pracy.

W Stanach Zjednoczonych redukcja poziomu piractwa przyczyniłaby się do utworzenia 32 tys. miejsc pracy i zwiększenia wpływów do firm o 41 mld dolarów. Według różnych szacunków udział nielegalnego oprogramowania w amerykańskim rynku ocenia się na około 21%. Tymczasem w Chinach i Wietnamie odsetek ten wynosi, odpowiednio, 82% i 88%.


Ciekawe wnioski prawda? Szczerze mówiąc, nie powiedziałbym, że wpływ jest aż tak duży. Szkoda, że w arykule nie ma mowy o Polsce :p Jeżeli USA ma 21% udziału nielegalnego oprogramowania to ile będzie u nas?

pzdr,
 
 
ozzy69 
Milanista




Dołączył: 19 Lip 2004
Skąd: z plemnika
Wysłany: Wto Lut 12, 2008 10:46   

W tym artykule założyli, że obnizenie o 10% nielegalnego oprogramowania jest rownoznaczne z przyrostem sprzedazy legalengo softu. Stad takie liczby i tyle nowych miejsc pracy. Niestesty rzeczywistosc jest zupelnie inna. Mysle, ze tylko niewielka czesc ludzi, ktora stracilaby wszystkie mozliwosci piracenia kupowalaby legalne programy, muzyke, gry, filmy.
 
 
 
droc 
Milanista z Klasą




Dołączył: 04 Maj 2004
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto Lut 12, 2008 11:07   

ozzy69 napisał/a:
W tym artykule założyli, że obnizenie o 10% nielegalnego oprogramowania jest rownoznaczne z przyrostem sprzedazy legalengo softu


Ozzy69 - moim zdaniem to dość prawidłowe założenie :wink: zauważ, że chodzi o software w tym artykule a nie o muzykę i filmy czy też gry. Widzę co prawda jeszcze dwie alternatywy, ale mało realne tak naprawdę:
- Piraci przesiadają się na open source software (moim zdaniem realne w małym procencie)
- piszą swoje systemy operacyjne :wink:

pzdr,
_________________
['] C.A.R.E [']
 
 
Pamato 
Milanista z Klasą




Dołączył: 29 Sty 2005
Wysłany: Wto Lut 12, 2008 11:46   

bardzo bardzo bardzo watpie w tego typu rewelacje ;) jesli chodzi o jakiekolwiek badanie to wierze jedynie w te zwiazane ze zdrowiem (nowe szczepionki etc) i te, ktore sam przeprowadzam ;)
 
 
 
Venomik 
Juventino




Dołączył: 16 Sie 2005
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto Lut 12, 2008 11:52   

droc napisał/a:
Piraci przesiadają się na open source software (moim zdaniem realne w małym procencie)

Mówisz?
Nie sądzę.
Gdyby nie można było piratować Office'a to korzystałbym już dawno z darmowego open office.
Gdybym nie mógł piratować adobe photoshopa to opanowałbym Gimpa, który możliwości ma niewiele mniejsze.
Takich przykładów można mnożyć... kiedyś korzystałem z ACDsee do przeglądania zdjęć. Teraz korzystam z darmowego odpowiednika.

Kolejnym absurdem, według mnie, jest standard liczenia strat: skoro ludzie nabyli 1000 pirackich wersji programu za 300 zł to producent stracił 300 000 zł.
Bzdura.
Gdyby nie piractwo, to:
300 ludzi stwierdziłoby, że wcale nie muszą robić tego co planowali
400 ludzi ściągęłoby darmowy soft.
200 ludzi ściągnęłoby demo/wersje trial i za jej pomocą wykonali co trzeba
50 ludzi kupiłoby starszą wersje na allegro
50 ludzi kupiłoby oryginalny program.

Nikt mi nie powie, że gdyby nie piractwo to wydałbym już z 10 000 zł na programy w życiu :)
_________________
Dirty mind
 
 
 
droc 
Milanista z Klasą




Dołączył: 04 Maj 2004
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto Lut 12, 2008 13:16   

Pamato napisał/a:
jesli chodzi o jakiekolwiek badanie to wierze jedynie w te zwiazane ze zdrowiem (nowe szczepionki etc)


:lol2: Sorki, ale mnie to trochę rozbawiło. Nie jest to nic osobistego w stosunku do Ciebie oczywiście.

Pamato napisał/a:
te, ktore sam przeprowadzam


Z ciekawości pytam: Co to za badania?

Venomik napisał/a:
Gdyby nie można było piratować Office'a to korzystałbym już dawno z darmowego open office.


Ale czy każdy? Masz na to jakieś liczby ;-)

Venomik napisał/a:
Kolejnym absurdem, według mnie, jest standard liczenia strat: skoro ludzie nabyli 1000 pirackich wersji programu za 300 zł to producent stracił 300 000 zł.
Bzdura.
Gdyby nie piractwo, to:
300 ludzi stwierdziłoby, że wcale nie muszą robić tego co planowali
400 ludzi ściągęłoby darmowy soft.
200 ludzi ściągnęłoby demo/wersje trial i za jej pomocą wykonali co trzeba
50 ludzi kupiłoby starszą wersje na allegro
50 ludzi kupiłoby oryginalny program.


Mógłbyś jakoś na liczbach to udowodnić? :wink: Liczby, które są w artykule są duże. Ale cała idea mówi, że jeżeli chociaż 10% piratów zainwestowałoby w legalny soft to przyniosłoby to takie a takie efekty (600 tys. nowych miejsce pracy, przedsiębiorstwa zyskają 141 miliardów dolarów, a budżety państw - 24 miliardy). Ty natomiast wymyśliłeś sobie swoją strukturę opartą zapewne na Twoich subiektywnych odczuciach (jakbyś zrobił Ty) i ... różnisz się o 5% od badań z artykułu :rotfl:
Bo, podkreślam, artykuł mówi o zmniejszeniu o 10% udziału. Tobie wyszło, że udział legalnego oprogramowania zwiększyłby się o 5%.

Tak z ciekawości wstukałem w wyszukiwarce nazwę ICD i słowo piracy i udało mi się chyba trafić na oryginalny raport pod egidą OECD. :wink: Jest tego 158 stron, więc tylko page down'em przeleciałem szybko co tam jest i zauważyłem, że autorzy wzieli pod uwagę to o czym pisał Venomik, ale dołożyli do tego pełną analizę statystyczną (i to im wierzę bardziej). Generalnie raport wygląda na 1 rzut oka dla mnie wiarygodnie, chociaż gołe liczby w artykule były sensacyjne.

Link: http://www.oecd.org/dataoecd/36/36/39543399.pdf

pzdr,
_________________
['] C.A.R.E [']
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group