ACMilan.PL Strona Główna ACMilan.PL
Forum polskich kibiców Milanu

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Cristian Brocchi
Autor Wiadomość
malutki 
Milanista




Dołączył: 17 Lip 2005
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw Lis 02, 2006 23:49   Cristian Brocchi

Czas założyć wątek o Brocchim. Wrócił z Fiorentiny po rocznym wypożyczeniu i daje radę u nas. Dobry zmiennik, jak już jest na boisku, to naprawdę pokazuje klasę. Może i brakuje mu gracji, ale efektywność na naprawdę wysokim poziomie :)
 
 
 
Bubu 
Milanista




Dołączył: 27 Sie 2003
Skąd: Sosnowiec
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Pią Lis 03, 2006 09:56   

Mi imponuje walecznością. Taki zadziorny, nieustępliwy jak Gatusso. A że takich graczy lubię znacznie bardziej niż super techników (którym brak waleczności) to Brocchi jak dla mnie do pierwszego składu za Pirlo który nie wiedzieć czemu gra tragedie... 1/5 tego co na MŚ.
_________________
1.12.1993, Milan - Porto 3-0 - wtedy się wszystko zaczęło.
 
 
 
stan 
Milanista z Klasą




Dołączył: 14 Lis 2004
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią Lis 03, 2006 11:51   

niby zawsze trzyma poziom, ale w meczu z Palermo sekunde po tym jak wszedl za Gattuso to od razu zawalil gola (zupelnie odpuscil krycie i pozwolil na oddanie strzalu). jednak z Anderlechtem zagral niezly mecz i faktycznie odegral kilka dobrych (np. super asysta do Gilardino) pilek, a to jest pewna nowa jakosc w jego grze. zycze sobie, zeby Ancelotti wystawial go w kolejnych kilku meczach na pozycji dolnego pomocnika w rombie. Pirlo w tym sezonie gra zle, z interem przez caly mecz nie zrobil nic i stracilem do niego cierpliwosc. moze zachce mu sie biegac i trenowac jak przez miesiac lub dwa bedzie ogladal spotkania swojej druzyny z lawki rezerwowych lub trybun. mecz z Anderlechtem pokazal, ze Milan moze grac bez naszego wspanialego ospalego dzwoneczka, a jakosc gry wcale nie jest gorsza. tak wiec pomoc:
Brocchi(Ambro)
Seedorf-Gourcuff(Jankul)

a Pirlo wynocha na lawke.
_________________
Una vittoria non mi appaga. Una sconfitta non mi ferma. Rossonero per dare il massimo.

Ateny, kraina mitów, gdzie historia została zapisana na nowo 23 maja 2007.
 
 
bogiel 
Milanista




Dołączył: 19 Lip 2003
Wysłany: Pią Lis 03, 2006 14:53   

Moim zdaniem Brocchi to przeciętniak, który jest zbyt słabym piłkarzem, by reprezentować taki klub jak Milan. Jest kiepski technicznie, a w defensywie do poziomu Ambrosiniego czy Gatusso troche mu brakuje.

To że ze słabym Anderlechtem zagrał przyzwoicie i zaliczył ładną asystę nie oznacza, że jest piłkarzem, który nadaje się na grę w Milanie. Gatusso w tamtym sezonie strzelił trzy gole (i to niebrzydkie), ale czy to oznacza, że jest piłkarzem, który dobrze strzela ?
 
 
pionka 
Milanista



Dołączył: 30 Lip 2003
Skąd: Bochnia
Wysłany: Sob Lis 04, 2006 09:32   

Dlatego też Silvio wymieni go na boskiego Roniego [']
 
 
 
carlos 
Milanista z Klasą




Dołączył: 08 Sie 2006
Skąd: Mazury
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Sob Lis 04, 2006 12:59   

bogiel napisał/a:
Moim zdaniem Brocchi to przeciętniak, który jest zbyt słabym piłkarzem, by reprezentować taki klub jak Milan. Jest kiepski technicznie, a w defensywie do poziomu Ambrosiniego czy Gatusso troche mu brakuje.

Twoją wypowiedz podzielę na trzy części:
Pierwsza:Do przeciętniak ( tzn. średniak) zgoda.
Druga: do Milan z tym już się nie zgadzam zupełnie. Stanowi on uzupełnienie kadry tak jak np. Simic i choć są bez szans na I skład to są wartościowymi członkami zespołu. Znają swoje miejsce w szeregu i dlatego przyjmują rolę rezerwowego bez problemu.
Trzecia: zgoda.
Ja się cieszę że jest u nas. Traktuję go jak słabszą kalkę Gattuso i jego alternatywę.
:forzamilan:
_________________
Life is a tragedy for those who feel
and a comedy for those who think
 
 
dzan 
Milanista




Dołączyła: 13 Gru 2006
Wysłany: Śro Sty 10, 2007 14:02   

Bardzo podoba mi sie gra Brocchiego poniewaz asystuje przy wielu bramkach zdobytych przez Milan co potwierdził dwoma asystami w meczu o Trofeo L.B z Juve! Duzo tez sie porusza na boisku i ma nie naganna technike!
_________________
Kocham tylko jeden klub!AC Milan aż po grób!!!
 
 
stan 
Milanista z Klasą




Dołączył: 14 Lis 2004
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon Sty 29, 2007 16:58   

Cristian w ostatnim meczu z Parma ( coz to bylo za widowisko ['] ) odniosl kontuzje, z tego co wyczytalem na stronce La Gazzetty cierpi na contrattura coscia sinistra ;) . w kazdym razie wraca za dwa tygodnie. szkoda, ze odniosl akurat teraz uraz, bo gral ostatnio calkiem dobrze (oczywiscie lepiej niz Pirlo. btw-Pirlo won :hammer: ) i wciaz jest naszym najlepiej asystujacym graczem w lidze (do czego to doszlo...). tak wiec ja czekam z utesknieniem na powrot Brocchiego i licze, ze Ambrosini, ktory bedzie go prawdopodobnie zastepowal, wytrzyma te 2-3 tygodnie bez urazow.
_________________
Una vittoria non mi appaga. Una sconfitta non mi ferma. Rossonero per dare il massimo.

Ateny, kraina mitów, gdzie historia została zapisana na nowo 23 maja 2007.
 
 
saylent 
Milanista




Dołączył: 05 Cze 2004
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Kwi 13, 2016 12:52   

Czas odświeżyć wątek o Brocchim. :king:
Oby można było przełożyć słowa z pierwszego posta ("Dobry zmiennik, jak już jest na boisku, to naprawdę pokazuje klasę. Może i brakuje mu gracji, ale efektywność na naprawdę wysokim poziomie") na jego przygodę na ławce trenerskiej w tym sezonie (bo szczerze wątpię, że zostanie potwierdzony na następny). Może coś się od Carlo nauczył, bo o ile pamiętam jakim był zawodnikiem to zupełnie nic nie wiem o jego osobowości i umiejętnościach interpersonalnych, które w zawodzie, którym obecnie się para, są niezwykle istotne.


PS. swoją drogą fajnie się czyta wpisy, Brocchi do pierwszego składu, Pirlo - won :D
 
 
rafal996 
Milanista



Dołączył: 19 Mar 2014
Wysłany: Śro Kwi 13, 2016 13:49   

Tak tak, były takie czasy. A potem zdziwienie, dlaczego Milan oddał Pirlo ;)

Ech, no jak już jest ten Brocchi, to niech mu się wiedzie. Personalnie nic do niego nie mam, to nie jego wina że firmuje swoim nazwiskiem kolejne szaleństwo Silvio. Dla samego Presidente to bym chciał, żeby jego pomysł spalił na panewce, ale przedkładam jednak wyżej dobro klubu, więc... Życzę Cristianowi piorunującego finiszu, pierwszej piątki i triumfu nad Juve w finale ;)
 
 
Damiano_S 
Milanista




Dołączył: 16 Lip 2011
Skąd: SMI
Wysłany: Śro Kwi 13, 2016 14:22   

Też byłem sceptycznie nastawiony do niego jednak został trenerem, pozostaje mi trzymać za niego kciuki aby nas mile zaskoczył. Mam nadzieję, że za kilka miesięcy też będziemy zdziwieni jak po dobrej grze choćby Jacka czy Kuco, w których mało kto wierzył.

Powodzenia.
 
 
 
rivaldoACM 
Milanista




Dołączył: 02 Sie 2010
Wysłany: Śro Kwi 13, 2016 16:21   

Co prawda nie wiadomo czy to Brocchi czy Tavana, ale już widać nowatorskie podejście.
https://twitter.com/RobinhoWalid/status/720204057592336384
 
 
Camill 
Milanista



Dołączył: 14 Gru 2010
Skąd: J-no
Wysłany: Czw Kwi 14, 2016 08:08   

Oczywiście Brocchiemu należy życzyć wszystkiego dobrego i owocnej pracy, bo przecież nam wszystkim zależy na dobrych wynikach zespołu, któremu kibicujemy.

Z jednej strony rozumiem, że klub daje Brocchiemu szansę tylko do końca sezonu po to, by w razie niewypału nie musieć utrzymywać kolejnego zwolnionego trenera... Z drugiej strony kuriozalny wydaje mi się fakt, że pracę nowego szkoleniowca będzie się oceniać na podstawie 7 meczów.
_________________
AC Milan
...certi amori non finiscono...
 
 
MN 
Milanista



Dołączył: 21 Cze 2014
Wysłany: Nie Maj 15, 2016 14:15   

Szczerze powiedziawszy, choć po mianowaniu Brocchiego nie spodziewałem się niczego wielkiego, to jednak jestem zaskoczony obrotem spraw.

Moim zdaniem z jego wypowiedzi pomeczowej bije niespotykana wręcz frustracja, szczególnie, że facet pełni stanowisko ledwie kilka tygodni. Natomiast zarówno ona, jak i wywody zaprezentowane przed spotkaniem, budzą przede wszystkim wątpliwości co do poczytalności mistera. To pokazuje skalę nietrafienia przez Berlusconiego z diagnozą sytuacji, przynajmniej w odniesieniu do doświadczenia i umiejętności "nowej miotły", bo sytuacja zdaje się Cristiana przerastać o dwie głowy.

Oczywiście, zaraz znajdą się koledzy, którzy będą wytykali, że nadinterpretuję i w ogóle wyciągam pochopne wnioski z gadki-szmatki wynikającej ze zobowiązań kontraktowych wobec sponsorów. Proszę mi jednak wytłumaczyć czy poważny trener obejmując drużynę, której celem jest awans do europejskich pucharów w chwili, gdy przeżywa gorszy okres, choć nadal utrzymuje w lidze pozycję ten awans jej gwarantującą, publicznie przyznaje się, że w decydujących spotkaniach dał zagrać wszystkim piłkarzom, jakich miał w kadrze, bo chciał zobaczyć jak się prezentują? Który trener obejmując na kilka kolejek przed końcem sezonu zespół walczący o jakieś cele gada o tym, że dobiera skład pod kątem wyszukania w kadrze piłkarzy prezentujących "prawdziwe wartości", tak jakby miał możliwość natychmiastowego sprowadzenie innych? Podkreślając przy tym, że co do zaangażowania wszystkich swoich podopiecznych nie ma zastrzeżeń?! Który trener pierdzieli o tym, że ma 2-3 pewniaków do występu w finale Coppa Italia, zaznaczając jednocześnie, że na razie udało mu się zaszczepić drużynie "coś (...) bardzo małego", czyli tak naprawdę, że nie ma jeszcze żadnego szkieletu zespołu, a tym samym pozycja owych pewniaków nie wynika z ich dopasowania do koncepcji gry szkoleniowca, tylko ich bliżej nieokreślonych cech indywidualnych? Który trener wreszcie bajdurzy o filozofii gry, jednocześnie wyrażając nadzieję, że każdy z jego zawodników sam "zdoła sięgnąć wgłąb siebie i wydobyć wszystko, co ma w sobie"?

W ogóle głównym remedium Cristiana na "problemy mentalne i techniczne" jest apelowanie do swoich podopiecznych o większe zaangażowanie, przy całkowitym braku refleksji odnośnie wpływu zmiany taktyki i wprowadzenia niekontrolowanej rotacji na powstanie lub pogłębienie się owych problemów. Przede wszystkim jednak Brocchi wydaje się podzielać te zmitologizowany już pogląd Berlusconiego, że niezależnie od posiadanej kadry, zawsze najlepszym rozwiązaniem będzie ten czy inny system gry.

O ile jeszcze przed meczem wydawało mi się, że tłumaczenia szkoleniowca mogą mieć sens w kontekście jakiegoś większego planu przebudowy, która ma nastąpić latem (w sposób zawoalowany, ale jednak uderzały w politykę kadrową, czyli Gallianiego), tak wylane po spotkaniu na piłkarzy żale, w połączeniu ze wskazanymi remediami, wydają się takiej koncepcji przeczyć. Dziś, jak chyba jeszcze nigdy odkąd śledzę poczynania rossoneri, aktualne nie było pytanie "Czy leci z nami pilot?"...

Pozdrawiam,
MN
 
 
Kargool 
Milanista



Dołączył: 14 Lis 2004
Skąd: Mysłowice
Wysłany: Pon Maj 16, 2016 23:12   

MN napisał/a:
Moim zdaniem z jego wypowiedzi pomeczowej bije niespotykana wręcz frustracja

Dziwisz mu się? Jakbym widział na boisku taką zgraję ze zwieszonymi głowami to też bym się irytował. Brocchi zna Milan, który może w meczach ze słabymi zespołami nie był wystarczająco zmotywowany, ale z drugej strony była to ekipa, która potrafiła zagrać 10 "finałów" z rzędu.
Ci których ma teraz pod sobą przynoszą wstyd tej koszulce nie oddając serca grze. To widać gołym okiem kto walczy, komu się chce i kto ma ambicję, a jednocześnie widać kto ma to wszystko w dupie.
To jest już niestety jego problem i on musi sobie z tym radzić, a widać że chce to zrobić dosadniej niż jego poprzednik. I to się chwali w moich oczach.
Jeśli zaś chodzi o warsztat to być może ma nie gorszy niż Sinisa. Ale potrzebuje na to czasu i pełnego okresu przed sezonem. Natomiast mam nadzieję, że po mocnych słowach jego piłkarze odnajdą w sobie nieco waleczności i pokażą jaja w finale.
_________________
"Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień." (Rz 13, 12a)
 
 
 
miszcz 
Milanista




Dołączył: 02 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto Maj 17, 2016 00:36   

Wszystko to jest prawdą, tylko nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Brocchi sam się prosił o taką sytuacje wrzucając Romagnoliego na lewą stronę, kiedy nie zagrał on tam żadnego spotkania. Tak samo ustawiając środek obrony z graczy, którzy razem zagrali wcześniej tylko JEDEN mecz z Bologną(w styczniu). W ogóle skąd pomysł na taki środek obrony przeciwko tak szybkim graczom jak Salah czy El Shaarawy? Do pomocy wrzucił naraz nowicjusza i Bertolacciego, a w ataku wbrew żadnej logice znów postawił na Balotellego, kiedy gołym okiem widać, że to Luiz Adriano robi więcej szumu i miejsca dla Bakki. Gdzie tu niby był przepis na sukces i zorganizowaną grę?
Ambicja i oddanie serca grze to jedno, ale zawodnicy zwyczajnie byli też pogubieni.

Poza tym Brocchi ponoć zamiast zorganizować grę planował wpuścić Abbiatiego, a sam Christian mu to odradził. Nie wiadomo ile jest w tym prawdy, ale jeżeli tak było to świadczy bardzo źle o Brocchim.

Ogólnie szacun dla niego, że miał jaja by wystawić Locatelliego i próbować nowego rozwiązania w obronie, ale niestety marne były szanse na sukces.

Ciekawe o jakich trzech zawodnikach, których Brocchi miałby odsunąć mówi LGDS. Moją pierwszą myślą jest Alex, Bertolacci i Balotelli. Mam nadzieję, że mister pójdzie po rozum do głowy i posadzi przynajmniej Mario i "Pana 20 mln" na ławce z Juve.

P.S. Ukryte spiski w Milanie i granie przeciwko trenerowi? :rotfl2:
_________________
"...najmroczniejsze czeluście piekieł zarezerwowane są dla tych, którzy zdecydowali się na neutralność w dobie kryzysu moralnego"
 
 
MN 
Milanista



Dołączył: 21 Cze 2014
Wysłany: Wto Maj 17, 2016 01:36   

Panowie,

jakie ma znaczenie w jakim Milanie miał okazję występować aktualny trener? Obecna kadra nie może się równać pod żadnym względem z tamtą i szkoleniowiec musi to brać pod uwagę przygotowując tak samą koncepcję gry, taktykę na dane spotkanie, jak i wyjściowy skład (ale i zmiany, bo przecież pewne warianty korekt poprzez wprowadzenie konkretnych rezerwowych też trzeba mieć).

Trudno się dziwić Brocchiemu, że ma oczekiwania i swoje pomysły, natomiast nie sposób zrozumieć dlaczego forsuje rozwiązania, które są zupełnie oderwane od możliwości piłkarzy, którymi dysponuje. Szczególnie na obecnym etapie sezonu. Nie mógł przecież racjonalnie liczyć, że Bertolacci, który nie złapał rytmu przez cały rok nagle będzie nowym Seedorfem, a 18latek bez jakiegokolwiek doświadczenia w seniorskiej piłce poprowadzi II linię do dominacji nad rozpędzoną Romą. Kiedy dysponujesz takim materiałem ludzkim, to może powinieneś zagęścić liczebnie środek pola, zamiast go osłabiać ustawieniem rombu?
Romagnoli na boku obrony to już ciut bardziej uzasadniony ruch, szczególnie w obliczu braku Abate i Antonellego oraz wyraźnego braku wytrzymałości u Calabrii (chłopak przez ostatnie 30 minut z Bologną oddychał rękawami, a w doliczonym czasie to się wręcz słaniał, co o mało nie kosztowało kolegów utraty bramki). Zachodzę jednak w głowę dlaczego nie postawił na prawej na próbowanego tam już niejednokrotnie z niezłym skutkiem Polego, bo ostatecznie eksperyment z Alessio zakończył się utratą pierwszego gola (odpuścił powrót za Salahem, który bez problemu wygrał pojedynek biegowy z Alexem, niezbyt dobrze asekurującym Mexesa próbującego z kolei załatać dziurę po Romagnolim - samo jej powstanie było oczywiście winą złego rozegrania przez Locatellego, a nie samego wychowanka Romy, ale nadal uważam, że mógł za Egipcjaninem pobiec, przynajmniej wywierając na nim presję)...

Tego typu przykłady dziwacznych eksperymentów można mnożyć, co moim zdaniem świadczy o kiepskim przygotowaniu trenera do pracy i nie chodzi tu wcale o warsztat, tylko o trzeźwą ocenę sytuacji, której pod każdym względem Cristianowi zabrakło.
Oczywiście, miał facet pecha, że kilku piłkarzy doznało urazów i w obliczu braku zmienników musiał kombinować, ale robił to po prostu źle, a nawet głupio i przede wszystkim nieskutecznie.

A co do tej frustracji to mu się dziwię, bo widziały gały, co brały. Moim zdaniem nie można było zasadnie oczekiwać od tej kadry, w obecnym jej stanie (osobowym, mentalny i zdrowotnym), że pokaże więcej na tle silnego przeciwnika ustawiona w sposób, jaki zrobił to Brocchi. Dlatego publiczne apelowanie do dumy i ambicji podopiecznych, gdy samemu wsadza się ich na minę jest zwyczajnie słabe.

Nie dziwię się zatem niektórym graczom, jeżeli prawdą są plotki, że są załamani współpracą z nowym szkoleniowcem i zwyczajnie nie mają serca do realizacji jego destrukcyjnych pomysłów. A umiejętność pociągnięcia za sobą szatni, nie tylko wytłumaczenia, ale także przekonania jej do swoich idei to też jest cecha, którą musi się wyróżniać gość prowadzący taki klub, jak Milan. Cristian najwyraźniej tego nie ma, przynajmniej na razie - jeżeli po kilku tygodniach szukasz wśród podopiecznych spisku, to wiedz, że coś zrobiłeś bardzo, ale to bardzo źle, albo masz coś z głową.

Pozdrawiam,
MN
 
 
Camill 
Milanista



Dołączył: 14 Gru 2010
Skąd: J-no
Wysłany: Wto Maj 17, 2016 06:34   

Ja się tylko zastanawiam czy tego typu reprymendą nie pogorszył czasem ogólnej sytuacji...
_________________
AC Milan
...certi amori non finiscono...
 
 
Majkel 
Milanista




Dołączył: 20 Paź 2003
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Maj 17, 2016 08:16   

Zgadzam się z analizą sytuacji MN. Ruchy Brocchiego, są trudne do zrozumienia i raczej z góry skazane na porażkę. Facet się ewidentnie miota. I dokładnie tak samo widzę kwestię dotarcia do głów piłkarzy. Nie można powiedzieć, że jest on tu najmniej winnym, bo sytuacja mentalna przed jego przyjściem zdawała się być umiarkowanie stabilna. Obraz po 7 kolejkach, zmienił się na znacznie gorsze. Piłkarze zagubieni, zniechęceni. Nawet na mnie się to przełożyło ;-)
_________________
Una volta che hai
spiccato il volo deciderà,
sguardo verso il ciel, sarà,
lì a casa il cuore sentirà!
 
 
 
Kargool 
Milanista



Dołączył: 14 Lis 2004
Skąd: Mysłowice
Wysłany: Wto Maj 17, 2016 08:38   

MN
Znaczenie jest takie, że Milan to klub z najwyższej światowej półki jeśli spojrzeć na wcale nieodległą historię i na grę w czerwono-czarnym trykocie trzeba po prostu zasłużyć. Stąd odwoływanie się, słuszne moim zdaniem, do ambicji i woli walki. Sam wiem, że jeśli się wychodzi na mecz ze spuszczoną głową to można od razu zejść z boiska. Jeśli jego zawodnicy nie potrafią się zmotywować na sam koniec sezonu i zawalczyć o jak najlepszy wynik to nie świadczy to o nich dobrze.
Co do kadry. Eksperyment z bocznym obrońca Romagnolim miał teoretycznie sens. Zawsze środkowy obrońca w takiej sytuacji będzie starał się asekurować środek i zwyczajnie go wzmacniać. Być może taki był zamysł, tym bardziej, że Roma częściej atakuje przez środek. Locatelli? Brawo! Kiedy jak nie w takim meczu należy ogrywać jednego z naszych najbardziej utalentowanych młodzieńców? Poza tym ten lament na jego wyjście mnie dziwi, bo nie raz padało tutaj, dlaczego odpuszczaliśmy ogrywanie takiego Cristante? Sam zresztą nie raz mówiłem, że skoro mamy grać młodymi to właśnie jest to dobry moment. Może i młodzian nie zagrał meczu życia, ale wychodząc na kolejny będzie już wiedział z czym to się je. Daje to też jasny sygnał dla pozostałych zawodników Primavery, że ostatecznie mają szanse trafić do pierwszej drużyny oraz dla tych, którzy trzymają się kurczowo swojej pozycji, bo "kosztowali 20 baniek" itp, że nie są świętymi krowami.
I jeszcze na koniec. Szukanie ustawienia przez Brocchiego jest podyktowane dwoma rzeczami: pierwsza trywialna - Silvio. Trudno żeby nie chciał grać mile dla oka Prezydenta :) Po drugie zapowiedział, że chce grać takim a nie innym ustawieniem i to realizuje. Tym bardziej, że zespoły młodzieżowe również mają tak grać, a więc pod względem taktycznym Milan ma zachować ciągłość szkolenia.
A cała szopka, żeby się Brocchiemu nie udało i żeby go zwolnić to jest poniżej czegokolwiek. Ma mu się udać, skoro dosiadł tego konia, a my na tego konia stawiamy nasze serca.
_________________
"Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień." (Rz 13, 12a)
 
 
 
acmilan1899 
Milanista



Dołączył: 01 Lis 2004
Skąd: obecnie Tychy
Wysłany: Wto Maj 17, 2016 08:44   

Kargool napisał/a:
A cała szopka, żeby się Brocchiemu nie udało i żeby go zwolnić to jest poniżej czegokolwiek. Ma mu się udać, skoro dosiadł tego konia, a my na tego konia stawiamy nasze serca.

To nie tak. Zupełnie nie o to chodzi. Większość widzi po prostu, że przypadkowe kilka zwycięstw naszego "mistera" przedłuży tylko agonię. Lepiej od razu zacząć budować coś poważnego.
_________________
od 12.12.1993 r.
 
 
Kargool 
Milanista



Dołączył: 14 Lis 2004
Skąd: Mysłowice
Wysłany: Wto Maj 17, 2016 08:56   

Ale nie wierzysz w to, że jemu może się udać? Po co mamy go skreślać na dzień dobry, skoro już tym trenerem został? Ja nie widzę problemu w tym, żeby to właśnie Brocchi w przyszłym sezonie poprowadził nas do walki o podium. Przynajmniej nastawienie ma dobre ;)
_________________
"Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień." (Rz 13, 12a)
 
 
 
VelenoRosso 
Milanista z Klasą



Dołączył: 13 Wrz 2011
Skąd: Pavia
Wysłany: Wto Maj 17, 2016 09:53   

Majkel napisał/a:
Ruchy Brocchiego, są trudne do zrozumienia


Ruchy Brocchiego sa proste do zrozumienia, jesli osadzone we wlasciwym kontekscie.
Chlop chce trenowac Milan w przyszlym sezonie, warunkiem koniecznym do tego jest robic co nakazano.
Wrobelki co lataja nad Milanello i Arcore cwierkaja, ze genialne pomysly typu Balo od pierwszej minuty, Boateng czy Menez w podstawie, Romagnoli na lewej itd to perly geniuszu nadtrenera naszego ukochanego....
_________________
Ed i colori che noi portiamo sono la gloria
 
 
rafal996 
Milanista



Dołączył: 19 Mar 2014
Wysłany: Wto Maj 17, 2016 10:37   

miszcz napisał/a:
Ciekawe o jakich trzech zawodnikach, których Brocchi miałby odsunąć mówi LGDS. Moją pierwszą myślą jest Alex, Bertolacci i Balotelli. Mam nadzieję, że mister pójdzie po rozum do głowy i posadzi przynajmniej Mario i "Pana 20 mln" na ławce z Juve.


Mam nieodparte wrażenie, że Mario stał się nowym kozłem ofiarnym niektórych kibiców.
Rozumiem, że nie robi szału, ale moim zdaniem jest jednym z najlepszych piłkarzy Milanu w ostatnich tygodniach i udowodnił to też meczem z Romą. Nie rozumiem, dlaczego zszedł, skoro jako jedyny robił jakieś zamieszanie w ich szeregach, a po wejściu Adriano gra siadła już całkowicie.
 
 
acmilan1899 
Milanista



Dołączył: 01 Lis 2004
Skąd: obecnie Tychy
Wysłany: Wto Maj 17, 2016 10:51   

Kargool napisał/a:
Ale nie wierzysz w to, że jemu może się udać? Po co mamy go skreślać na dzień dobry, skoro już tym trenerem został? Ja nie widzę problemu w tym, żeby to właśnie Brocchi w przyszłym sezonie poprowadził nas do walki o podium. Przynajmniej nastawienie ma dobre ;)

Pierwsze mecze pokazały, że gość nie ma pojęcia o trenerce (pomysłu) albo nie potrafi się postawić. Na jedno wychodzi: nie nadaje się. Może kiedyś będzie z niego drugi Guardiola, ale póki co nic na to nie wskazuje i ja nie podjąłbym ryzyka trzymania go dalej na ławce. I tyle.
_________________
od 12.12.1993 r.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group