ACMilan.PL Strona Główna ACMilan.PL
Forum polskich kibiców Milanu

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
To My Kibice
Autor Wiadomość
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Pią Mar 10, 2006 21:00   To My Kibice

Jeśli by ktoś byl zainteresowany, to w najnowszym miesięczniku "TO MY KIBICE" dostępnym w Empikach, opisany jest nasz fan-club MCP. Natomiast w najnowszym kwartalniku "TO MY KIBICE +" (ta pozycja dopiero się ukaże za jakiś miesiąc) ,traktującym o scenie kibicowskiej zagranicznej, zostanie obszernie zrelacjonowany rozpad FdL (mają być 2 strony wraz z fotkami opraw Milanu).
 
 
lenio 
Milanista




Dołączył: 06 Sty 2004
Skąd: Zamość
Wysłany: Pią Mar 10, 2006 22:56   

"To My Kibice"jest rowniez dostepne w salonikach prasowych Kolporter
_________________
A.C MILAN & K.S HETMAN
 
 
 
skopi 
Milanista




Dołączył: 20 Lip 2003
Skąd: Ruda Śląska
Wysłany: Pią Mar 10, 2006 23:25   

Jak ktos ma juz ten numer gdzie opisano MCP niech zeskanuje albo jak bedzie miał natchnienie niech przepisze chetnie bym poczytał co tam o nas wypisali a jak pytałem w kioskach to nawet o czyms takim nie słyszeli :P
_________________
MILAN FOREVER - FROM CRADLE TO THE GRAVE!!!!!!


Spis filmów o Milanie na:
http://skopi.elsat.net.pl/mov/
 
 
 
Mości 
Milanista z Klasą



Dołączył: 14 Sty 2005
Skąd: Katowice...
Wysłany: Sob Mar 11, 2006 07:28   

przylaczam sie do prosby o zeskanowanie tych kilku stron i wrzucenie na serwer lub wyslanie na maila.
z wiadomych wzgledow nie mam mozliwosci nabycia tych tytulow, wiec bylbym wdzieczny za pomoc :)

z gory dzieki!

pzdr.
_________________
Głupich nie sieją - sami sie rodzą...

Aladino Gilardino /o\
Pato \o/
 
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Czw Mar 16, 2006 11:27   

Żeby taki zabieg przeprowadzić muszę wpierw się spytać wydawcę gazety TO MY KIBICE, czy zgadza się na skopiowanie (zeskanowanie) fragmentów pisma. Generalizując-takie praktyki są zabronione prawnie, gdyż w ten sposób każda gazeta mogłaby być oferowana milionom ludzi mającym dostęp do internetu... Oczywiście dla czytających bylaby to bardzo wygodna forma-gdyż bezpłatna-szkoda tylko, że nikt nie bierze pod uwagę praw wydawcy, który żeby rozkecić interes sam musiał wyłożyć kupę swojej kasy i wejść w ciemno na rynek prasowy.

Co do dostępności TMK-pisalem, ze jest dostępny w EMPIKACH oraz w sprzedaży wysyłkowej. W kioskach takich wytwornych towarów nie uraczycie :rotfl: .
 
 
pionka 
Milanista



Dołączył: 30 Lip 2003
Skąd: Bochnia
Wysłany: Śro Kwi 05, 2006 10:31   

pepe napisał/a:
Żeby taki zabieg przeprowadzić muszę wpierw się spytać wydawcę gazety TO MY KIBICE, czy zgadza się na skopiowanie (zeskanowanie) fragmentów pisma. Generalizując-takie praktyki są zabronione prawnie, gdyż w ten sposób każda gazeta mogłaby być oferowana milionom ludzi mającym dostęp do internetu...


Romaniści nie mieli tego problemu i na stronie zamieścili skany:
http://www.asroma.pl/skanyztmk/1stronatmk.jpg
http://www.asroma.pl/skanyztmk/2stronatmk.jpg

Niestety artykuł o nas się na tych stronach nie znalazł :)
 
 
 
kuba1899 
Milanista




Dołączył: 28 Lip 2003
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Śro Lip 12, 2006 09:34   

Ponieważ tej dyskusji nie można kontynuować w poprzednim dziale a czuje, że winne są pewne wyjaśnienia, postanowiłem w to miejsce przenieść tą rozmowę (konsultowałem z szefostwem!! Nie ostrzegać mnie:P) mimo że nie jest o gazecie, ale ma chyba najwięcej z nią wspólnego.

Cytat:
Wysłany: Wczoraj 20:10

Adminie...a jak odniesie się regulamin odnośnie kolegi, nie, napweno nie kolegi Krzyśka który otwarcie szczyci się "wyczynami" swych hoolsów czy ultrasów? Dla mnie to zwykłe debile, ale niemyślące debile, ale przewyższają ich jeszcze ci rozumini i ich akcje pochwalający.
Jeśli człowieku pochwalasz napaść kilkuset pustaków na raczej zwykłych kibiców, którzy kupili bilety, bo ich na to stać i mają do tego pełne prawo, nawet sprawiedliwość, to chyba lepiej, żebyć już teraz oddał komuś swoje narządy. Mózg widocznie od dawna nie jest używany.
Może się obrazisz, ale chyba powinieneś dokładanie zanalizować (to takie coś, co robią komentatorzy) to co piszesz, a jeszcze dokładniej to co myślisz. Bo to jest chore i żałosne.


Przede wszystkim na wstępie chcę zaznaczyć, że nie jestem zwolennikiem zabijania kibiców drużyny przeciwnej, palenia własnych stadionów, demolowania miasta i takich tam różnych "atrakcji". Ale nie możesz wrzucać do jednego worka hoolsów (którzy niejednokrotnie przejawiają taką aktywność) i ultrasów (którzy dbają o oprawę meczową). Ile razy z rozdziawioną japą oglądałeś wspaniałe kartoniady na meczach?? Ile razy chciałeś krzyczeć, skakać i śpiewać z całą CURVA SUD?? A za to wszystko odpowiadają na stadionach właśnie ultrasi. No chyba że wolisz oglądać mecze w ciszy i dokonywać "analiz" jak powyżej, zajadając swoje ulubione chipsy Lays i podziwiając boskiego Ronniego. Nazywanie wszystkich ultrasów "debilami" obrażasz wspaniałych kibiców tworzących niesamowite spektakle, które robią dla innych kibiców oraz swojej ukochanej drużyny.
A swoją drogą jeżeli ja osobiście miałbym analizować swoje poczynania "tak jak robią to komentatorzy" to nie wiem czy doszedłbym do jakichkolwiek innych wniosków niż wielki chaotyczny rysunek na plazmie, który byłaby w stanie narysować moja niespełna dwuletnia córka... nie... wolałbym narządy oddać :)
_________________
Dumny po wygranej, wierny po porażce!! Incubo rosso nero!!
 
 
 
MikoZ 
Milanista




Dołączył: 20 Paź 2003
Skąd: Gliwice
Wysłany: Śro Lip 12, 2006 09:43   

kuba wszystko pieknie i ladnie tylko ja nie bardzo wiem do jakiego posta/ów sie odnosisz i do jakeigo tematu, albo jestem nie wyspany albo poprosze o jakies info do czego ripostujesz :piwo:
_________________
Koźmiński WON z Piasta!!!!!!!!!!
 
 
 
kuba1899 
Milanista




Dołączył: 28 Lip 2003
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Śro Lip 12, 2006 10:25   

MikoZ przecież zacytowałem cały post powyżej mojej wypowiedzi do jakiego sie odnosze:)
jest z działu Liga Mistrzów.
_________________
Dumny po wygranej, wierny po porażce!! Incubo rosso nero!!
 
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Śro Lip 12, 2006 11:07   

Zanim zaczniesz osądzać innych-popatrz wpierw zawsze na siebie i swój "ogródek". Co do ultrasów-pojęcie ultras w polskim znaczeniu jest opacznie rozumiane-albowiem to właśnie ultras są skrajnymi grupami choćby we Wloszech. To co u nas jest podzialem na hooligans (do bitki) i ultas (do opraw) tam nie ma racji bytu. Tam będąc kibicem-ultrasem nie jesteś dzielony na goscia od opraw i od bitki... Dobrze wiesz w czym się udzielasz i co za tym idzie, dobrze wiesz, co ryzykujesz...
Temat jest tematem rzeką i w dodatku nierozwiązywalnym, albowiem kada ze stron mialąby swoje argumenty. Ja bym bronił ultrasów, gdyż sam posmakowalem takowego życia kibicowskiego i wiem czym to się je, jakie pobudki kierują tymi ludźmi-choć oczywiście nie można wszystkich generalizować. Każdy spogląda na swiat innymi oczami-dla jednego walka z kibicami wrogiej drużyny będzie walką o honor, barwy, nazw i dobre imię swego klubu,a dla innego najzwyklejszym w swiecie sposobem na wyladowanie emocji, bez żadnych mniej czy bardziej wznioslych idei...
 
 
krzysiekACM 
Milanista




Dołączył: 22 Lut 2006
Skąd: z Nienacka
Wysłany: Śro Lip 12, 2006 11:29   

ten tekst Shiena był skierowany do mnie,także z miłą chęcia odpowiem.
w sumie dużo już powiedział Kuba,ale dodam coś od siebie.
przypominam że jest to kontynuacja dyskusji z działu "liga mistrzów 2006/2007"
też mógłbym zacząć "adminie,jak odniesie sie regulamin do kolegi...."- bo nazywanie debilami ultrasów jest skandaliczne. wg. twojego rozumowania cała południowa na san siro jest zapełniona przez debili,tak?
ja naprawdę "szczyce"się wyczynami ultrasów Legii,bo robią to najlepiej w Polsce. jeśli byś wiedział ile godzin poświęcają na to żeby przygotować jedną oprawę,ile pracy to kosztuje żeby potem taki Kowalski jak ty mógł se obejrzeć w telewizji "fajne fajerwerki",czy okazyjne sektorówki.... i nie są to "niemyślące debile" jak ich nazwałeś,tylko ludzie którzy naprawde dużo myślą,cechuje ich właśnie pomysłowość. bo nie jest prosto wymyślec coś nowego,pokazać coś nowego w dziedzinie ultras gdzie prawie wszystko juz zostało zaprezentowane.
co do ekip spod znaku "hools",możesz tego nie popierać ,ale oni byli,są i będą. i nie mówie tu o gówniarzach którzy za "hooliganke" uważają wyzywanie policji,tylko o naprawdę konkretnych ekipach które nie szukają rozgłosu i walczą między sobą gdzieś w ustronnych miejscach na tzw. ustawkach.
wypominasz akcje na Legii,wtedy gdy pare osób dostało oklep w czasie protestu. słuchaj,była ogłoszona akkcja,i w takich momentach wymaga sie soldarności grupy. jeżeli jest apel że nie przychodzimy na stadion,to nie przychodzimy! i powiedz dlaczego 11 000 osób które sie zjawiają na stadionie to uszanowało(czyżby to wszyscy byli debile),a zlekceważyła ten protest grupka 500-800 osób ,które mimo tego apelu przyszła na stadion-czy to są wg. ciebie ci "prawdziwi kibice". którzy mieli gdzieś że reszta o coś walczy,że tylko pokazując solidarną postawe można coś zwojować. ale ty pewnie też jesteś takim łamistrajkiem,i jak w szkole klasa organizowała wagary,to ty pewnie zostawałeś w klasie na lekcjach.
twój post mnie nieźle wkurzył,ale zarazem i rozśmieszył ,bo widac że twoja wiedza na tematy "kibicowskie" jest zerowa.
_________________
Associazione Calcio Milan & Legia Warszawa
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
"Nie jeździmy dla grajków, którzy teraz są, a za rok ich nie będzie. Jeździmy po to, by sławić Legię, pod każdym względem i w każdy możliwy sposób. Ale nie Legię jako zbieraninę Latynosów, Murzynów, Mongołów i Bóg wie kogo tam jeszcze, tylko Legię jako wartość, część naszego życia!" - Staruch
 
 
 
Shien 
Milanista



Dołączył: 03 Maj 2006
Skąd: Dolny, zdolny Śląsk
Wysłany: Śro Lip 12, 2006 17:43   

Cha, cha, cha. Czytanie ze zrozumieniem. Dla twojej wiadomości- nie jestem ( :rotfl2: ) łamistrajkiem czy czymś podobnym (i nie wydaje mi się żebym kiedykolwiek został, choć szkoły jeszcze nie skończyłem- tak, mam na razie tylko podstawowe, masz kolejny argument na poziomie) i żadnym Kowalskim. Natomiast dziwię ci sie, jak zareagowałeś na mój post. Tak naprawdę nie chodziło mi o tych ultrasów, których wpisałem przyznaję nieco z rozpędu, ale właśnie o to, że szczycisz się ludźmi (jasne...) jeżdżącymi orzez pół Europy czy Polski po to, aby masowo dać sobie po mordzie. Bo TEGO dotyczył mój post.
Nie wiem, czy słyszałeś, co stało się kiedyś w Chorzowie. Otóż na meczu z Piastem bodajże 2 lata temu zebrała się taka duuuża grupka twych kolegów, miłych i młodych ludzi, którzy dla podkreślennia swego sportowego stylu życia i pokładów energii urządzilisobie RZEŹ. To był chyba najczarniejszy dzień w historii Ruchu. Dlaczego? Najpierw praktycznie wymiotli kibiców Piasta, którzy jakoby zaczęli, ale później było lepiej, przepraszam, dla kolegi- weselej. Ci przyjaciele rzucili się na spokojny sektor obok, w którym zasiadały całe rodziny. Tam bili tych, którzy chcieli swych najbliższych chronić, zresztą szczegółów (dla ciebie- chwały) oszczędzę. Doszło do tego, że niemal nie dorwali Supermario Śrutwy, który interweniował przez mikrofon, widząc co się dzieje. To byli kibice, którzy nawet nie poznali legendy swego klubu?! Oni też umówili się na walkę. Szkoda tylko, że wybrali sopbie BEZBRONNYCH.
To, że chwalisz się tymi ludźmi, co wyraźnie napisałeś i w tym i tamtym temacie, nie jest nawet skandaliczne. I mnie nie śmieszy. Wcale.
A co do tych, co poszli na stadion L. Zapwene też ich biłeś, tak? A może ktoś tak przyjechał z miałego miasta, zeby wreszcie swych idoli zobaczyć, a wy co? Nie był wg. was prawdziwym kibicem, to trza mu było naj****, tak?
Nie wiem, co dla ciebie znaczy Milan, ale u mnie jego herb wywołuje także szacunek i dumę. Do tej pory także z kibiców. Chociaż nie, cofam- w takiej masie czasem ktoś musi się wyłamać. Krzychu, nie wiem, co ty widzisz w Milanie- ale jeśli patrzysz wg. takich kryteriów, jakie zawarte są w twych postach, to boję się o swój klub.
 
 
 
Carlo 
Milanista z Klasą



Dołączył: 13 Sie 2003
Skąd: Byszyce
Wysłany: Śro Lip 12, 2006 18:55   

krzysiekACM napisał/a:
wypominasz akcje na Legii,wtedy gdy pare osób dostało oklep w czasie protestu. słuchaj,była ogłoszona akkcja,i w takich momentach wymaga sie soldarności grupy. jeżeli jest apel że nie przychodzimy na stadion,to nie przychodzimy! i powiedz dlaczego 11 000 osób które sie zjawiają na stadionie to uszanowało(czyżby to wszyscy byli debile),a zlekceważyła ten protest grupka 500-800 osób ,które mimo tego apelu przyszła na stadion-czy to są wg. ciebie ci "prawdziwi kibice".


Załóżmy że Ci sami ultrasi, których uważasz za niemal Bogów, powiedzą że od dziś mamy zgodę z Juve i kto nie będzie skandował nazwy tego klubu, zostanie "oklepany". Czy wg Ciebie taki ktoś (nie skandujący) to "prawdziwy kibic"? A może zwykły łamistrajek, nie chodzący na wagary?

Nie wiem, czy mam zdrowe podejście do ultrasów i hoolsów, czy nie, ale uważam że mogą robić co im się tam podoba, byle nie naruszali wolności wyboru drugiego człowieka. A bicie ludzi idących na mecz swojej ukochanej drużyny takim naruszeniem jest. Co więcej tacy ludzie powinni być izolowani, a nazywać się ich powinno nie kibicami a bandytami.
_________________
Leopolis semper fidelis!
 
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Czw Lip 13, 2006 11:04   

No nie wytrzymałem. Shien-bardzo Cię prosze nie udzielaj się w tematach, gdzie Twoja wiedza trąci płycizną. Mecz, o którym wspominasz był meczem rozegranym między chorzowskim Ruchem, a ŁKSem Łódź. Dokładna data-3 maja 2004 roku. Osobiście na tym meczu byłem i pstrykałem fotki dla TO MY KIBICE. Doskonale widziałem co tam się działo-i Twoje teksty sa po prostu bezczelnie śmieszne. A już o hasle z Mariuszem Śrutwą to jest istne mistrzostwo świata.
To ciekawe, że laicy wypowiadają się w takich tematach-nawet nigdy nie przebywając z takowymi osobami (chuliganami, bądź też osobami bardzo mocno związanymi z życiem kibicowskim itp), nie zamieniając z nimi słowa, nawet nie próbując zrozumieć ich systemu wartości i ich sposobu rozumowania i postrzegania świata.
Powtarzam raz jeszcze-OCENIAJ WPIERW SAM SIEBIE, A POTEM BIERZ SIĘ ZA OCENIANIE INNYCH!!!

Słowa Carlo mądre-albowiem popieranie mocniejszych wrazeń może być uzasadnione tylko i wyłącznie w przypadku, gdy obie strony tego chcą, wiedząc jakie konsekwencje swego postępowania za tym pójda... Lanie ludzi tylko dlatego, że mają inne barwy jest w dzisiejszym świecie chore-oczywiście jest to spostrzeżenie z punktu widzenia ludzi uwazających się za tolerancyjnych-ble,ble,ble. Szczerze mówiąc wolę odizolowywanie grup wrogich kibiców i wolę widziec ich nienawiść wypisaną na twarzy, niż bratanie się na kazdym kroku, jak choćby podczas meczów w Niemczech (największą bekę miałem jak oglądałem spacerujących między sobą fanów Borussi Dortmund i Schalke Gelsenkirchen-a to ponoć największa kosa- :-) ). Krótko ujmując wolę styl kibicowania wojowniczy, gdy każdy kibol jedzie na mecz jak na wojnę, niż picnic fans. Dlatego dobrze, ze w Polsce na mecze jeździ się w przeważającej większości kumatą bracią. Człowiek wie, że jest na meczu, a nie w operze. Ale powtarzam-to tylko mój sposób widzenia życia kibicowskiego-bo w takim świecie zostałem wychowany-na prawdziwym jeżdżeniu na mecze, a nie wirtualnym śledzeniu wyników w telegazecie...
 
 
krzysiekACM 
Milanista




Dołączył: 22 Lut 2006
Skąd: z Nienacka
Wysłany: Pią Lip 14, 2006 08:19   

Shien napisał/a:
Nie wiem, czy słyszałeś, co stało się kiedyś w Chorzowie.

na ten temat sporo napisał Pepe- i po raz kolejny uświadomiono ci że twoja wiedza jest zerowa....
nie pamiętam tak dobrze tych zajść,ale że atakowano wtedy sektor "rodzinny"-?? hmm,nie dam głowy ale wydaje mi się że jest to wyssane z palca.
tam trwała wtedy walka pomiędzy kibicami Ruchu(+widzew) i Łksu.
a już widzę jak chcieli dorwać Śrutwe,który jest dla kibiców Ruchu niemal ikoną.
i raczej nikt wtedy nie atakował bezbronnych,tylko było starcie zwaśnionych grup kibicowskich między sobą.
Shien napisał/a:
A co do tych, co poszli na stadion L. Zapwene też ich biłeś, tak? A może ktoś tak przyjechał z miałego miasta, zeby wreszcie swych idoli zobaczyć, a wy co? Nie był wg. was prawdziwym kibicem, to trza mu było naj****, tak

zapewniam cie,ze nikogo nie biłem. mało tego- w życiu nokogo nie uderzyłem za to że ma inne barwy klubowe- po prostu nie jestem żadnym zadymiarzem. a tak na marginesie to sam jestem z raczej małego miasta( 80 tyś ludności). i sprawe tę wyolbrzymiasz niemiłosiernie-bo ucierpiało wtedy KILKA osób,a nie było tam żadnej rzeźni że bili wszystkich,tak jak ty to opisujesz. zresztą,to był mały incydent,który wywołało też pare osób,a nie wszyscy protestujący legioniści.
Shien napisał/a:
Krzychu, nie wiem, co ty widzisz w Milanie-

dla mnie Milan to całe życie.... mam fioła na jego punkcie(chyba jak większość tu na forum:)) i emocjonuje sie jeśli chodzi o mecze,transfery,ale interesuje mnie też strona kibicowska-lubie zawsze pooglądac zdjęcia z Curvy Sud,zobaczyć co zaprezentowali ultrasi itd.
Carlo napisał/a:
Załóżmy że Ci sami ultrasi, których uważasz za niemal Bogów, powiedzą że od dziś mamy zgodę z Juve

nie mam ich za Bogów,tylko mam do nich szacunek i podziwiam za to co robią. sam nie jestem zaangażowany,bo mieszkam 200 km od Warszawy,poza tym pracuje i studiuje i nie mam na to czasu ani możliwości. nie muszą mówić że "mamy zgodę od dziś",bo ta zgoda jest już od pewnego czasu oficjalna-sztama została przybita na spotkaniu na "szczycie",gdzie czołowe postacie "Drughi" Juventusu i mojej Legii(min. Bosman) oficjalnie ją zawarły i wymieniono sie flagami. i będąc ostatnio na Żylecie nie krzyczałem "juve",ale też nie jechałem ubrany w koszulke Milanu bo to by było troche ryzykanckie....
Carlo napisał/a:
Czy wg Ciebie taki ktoś (nie skandujący) to "prawdziwy kibic"? A może zwykły łamistrajek, nie chodzący na wagary?

uważam że przesadzasz,co to za chore porównanie? nikt nikogo nie będzie zmuszał do krzyczenia "juve". i nie będą nikogo bić bo nie krzyczy "juve". jest to absurdalne porównianie do innej sytuacji a mianowicie do tego protestu.
Carlo napisał/a:
Nie wiem, czy mam zdrowe podejście do ultrasów i hoolsów, czy nie, ale uważam że mogą robić co im się tam podoba, byle nie naruszali wolności wyboru drugiego człowieka. A bicie ludzi idących na mecz swojej ukochanej drużyny takim naruszeniem jest

jeszcze raz powtórze,że był to tylko wtedy taki mały incydent,gdzie ucierpiało KILKA osób,więc proszę żebyście tak nie wyolbrzymiali tej sprawy. i zrozumcie że były też wtedy wyjątkowe okoliczności,gdzie trwał protest na Legii i stąd te zajścia. Po prostu niektórzy nie wytrzymali ,i dali sie ponieść emocjom bijąc tych co byli na meczu-ale powtarzam że były to pojedyncze przypadki.

i jeszcze jedno. żebyśmy sie źle nie zrozumieli- ja nie popieram bicia bezbronnych,niewinnych normalnych ludzi którzy idą na mecz swojej drużyny. jestem temu jak najbardziej przeciwny. natomiast rozmawiając o tym nieszczęsnym incydencie-poparłem zachowanie części Legionistów,ale wyjątkowo bo była też wyjątkowa sytuacja.
_________________
Associazione Calcio Milan & Legia Warszawa
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
"Nie jeździmy dla grajków, którzy teraz są, a za rok ich nie będzie. Jeździmy po to, by sławić Legię, pod każdym względem i w każdy możliwy sposób. Ale nie Legię jako zbieraninę Latynosów, Murzynów, Mongołów i Bóg wie kogo tam jeszcze, tylko Legię jako wartość, część naszego życia!" - Staruch
 
 
 
Shien 
Milanista



Dołączył: 03 Maj 2006
Skąd: Dolny, zdolny Śląsk
Wysłany: Sob Lip 15, 2006 18:09   

Serio byłeś? Swoje informacje oparłem na oficjalnej stronie Ruchu, więc... (co do Supermario- faktycznie, jest obok Cieślika ikoną, ale jakże często był wyzywany/wygwizdywany, na co przecież sam się skarżył)
A co do tego, żebym nie oceniał innych- mam prawo wyrażać własne zdanie, gdy coś/ktoś uraża mój system wartości i nie zamierzam się z tego wycofywać. Zarazem jednak sprzeciwiłeś się swoim słowom. Skąd wiesz, ze nigdy nie przebywałem z takimi ludźmi itp? A o śledzeniu wyników na telegazecie to mnie rozbroiłeś :rotfl2:
Co prawda, można mnie uznać za częściowego kibica "bo mnie na meczach nie ma". Sory, ale choćby do Chorzowa to ja mam ze 150 kilosów (co nie oznacza że tam nie byłem)...wydatek zbyt duży (nie mówiąc o San Siro- ale to marzenie zostawiam na później...np. na przyszły rok :rotfl2: ...fajnie by było). Ale nie oznacza to, że nie żyję futbolem, kibicuję "moim" klubom i nikt nie ma prawa mi tego zarzucić. Dlatego nie tylko Pepe oceń sam siebie, ale nie wymyślaj epitetów o człowieku którego na oczy nie widziałeś. To nie ma żadnego sensu.
W całej tej sprawie, która zaskoczyła mnie nieco swą objętościa, chodziło mi wyłącznie o to że Krzysiek ACM pochwalał zachowanie pseudokibiców czy jak to się teraz mówi stadionowych bandytów, a ja delikatnie mówiąc sprzeciwiłem się mu. Nie pamiętam co dokładnie Krzychu mówił, bo całość istnieje (niepotrzebnie chyba) aż w 2 tematach, ale zaniepokoiło mnie to poważnie, bo szczerze mówiąc myślałem już że nie tylko pochwalasz ich zachowanie, i to zachowanie z kręgu tych powiedzmy najbardziej widowiskowych. Na szczęście sam teraz przyznajesz że nie popierasz bicia ludzi (no, przynajmniej tych"normalnych". Nie, żeby miało to jakiś związek z Tobą, ale to ostatnio dość wąskie kryterium, przynajmniej u nas). Jednocześnie wciąż popierasz tamtych co bili fanów Legii bo zaszły "wyjątkowe okoliczności". No dobrze, ale czy naprawdę oni musieli dostać po głowie, aby coś zrozumieć? To nie jest dobry sposób, szczególnie na budowanie solidarności, nie wydaje ci się?
 
 
 
Veerapan 
Milanista z Klasą




Dołączył: 19 Lip 2003
Skąd: Ostrołęka/Warszawa
Wysłany: Sob Lip 15, 2006 21:12   

Shien napisał/a:
W całej tej sprawie, która zaskoczyła mnie nieco swą objętościa, chodziło mi wyłącznie o to że Krzysiek ACM pochwalał zachowanie pseudokibiców czy jak to się teraz mówi stadionowych bandytów, a ja delikatnie mówiąc sprzeciwiłem się mu.

W calej tej sprawie chodzi o to ze faktycznie wypowiadasz sie nie bedac w temacie zbyt gleboko. Mowisz ze mu sie tylko delikatnie sprzeciwiles, wrzucajac do jednego worka ultrasow i hoolsow.
Ja wiem ze niektorym sie wydaje ze im bedzie lepszym hoolsem tym bedzie lepszym ultrasem ale to chyba nie o to w tym wszystkim chodzi nie uwazasz ?
_________________
"To co myślę o świecie, nie musi być typowe
Lecz ważne by rozumieć się nim padną pierwsze słowa.
Gdy źle napiszesz słowo, to szybko potem wróć,
ale ważne jest by między sobą dobrze się czuć."
 
 
 
nonenalim 
Administrator




Dołączył: 01 Lip 2003
Wysłany: Nie Lip 16, 2006 14:06   

pepe napisał/a:
Krótko ujmując wolę styl kibicowania wojowniczy, gdy każdy kibol jedzie na mecz jak na wojnę, niż picnic fans. Dlatego dobrze, ze w Polsce na mecze jeździ się w przeważającej większości kumatą bracią. Człowiek wie, że jest na meczu, a nie w operze. Ale powtarzam-to tylko mój sposób widzenia życia kibicowskiego-bo w takim świecie zostałem wychowany-na prawdziwym jeżdżeniu na mecze, a nie wirtualnym śledzeniu wyników w telegazecie...
Dla mnie to jest wlasnie sytuacja chora, patologiczna. Bo czy normalne jest ze czlowiek po dlugim tygodniu pracy jadac na mecz swojej ulubionej druzyny do innego miasta musi sie kamuflowac i ukradkiem przemykac po ulicach lub szukac "kumatej braci" zeby czuc sie bezpiecznie i moc zalozyc koszulke klubu? Dla mnie wzorem jest Anglia i mniej Niemcy. W Anglii na stadionie kazdy moze czuc sie bezpiecznie, bez wzgledu na to czy jest zagorzalym kibicem czy od czasu do czasu lubi pojsc na mecz. Nie musi sie "niedzielny kibic" lub fan z rodzina obawiac, ze nagle znajdzie sie posrodku walki i przypadkowo on lub jego dziecko dostanie kamieniem. Takie "wyjatkowe okolicznosci" jak to mowi krzysiekACM skonczylyby sie tam dozywotnim zakazem stadionowy, ale niestety to jest Polska i tu tak mozna. Dla mnie pilka jak i klub to zawsze bedzie rozrywka, ktora sie emocjonuje, przezywam i interesuje. Chcialbym byc kiedys na meczu Milanu, przezyc taki mecz na zywo. Pilka jest dla mnie spora czescia mego zycia, ale nigdy nie stanie sie religia, a tym jest dla niektorych. Bo co przypomina walka z innymi za herb, barwy? Czy nie sa to tak niby pietnowane wojny miedzypanstwowe lub na tle religijnym tylko na mniejsza skale? Czy nie bylo juz wielu ofiar? A wszystko przez chora i slepa milosc do czegos, co jest czescie sportu i tylko sportu. Anglia sobie z tym na stadionach poradzila czyniac z pilki to czym powinna byc: rozrywka, hobby, pasja, sposobem na spedzenie wolnego czasu. Mam nadzieje ze kiedys bedzie tez tak w Polsce, ze agresywne zachowania na i w okolo stadionu zostana wyeliminowane, ze ci zaslepieni ludzie, ktorzy dla klubu sa w stanie skrzywdzic innych albo na stadionie sie dostosuja albo nie beda mieli prawa do niego sie zblizyc. Jesli beda chcieli to niech i na "ustawkach" sie pozabijaja, wolna wola byle z dala od postronnych osob. Tak ja widze cala sytuacje, to jest moje prywatne zdanie, z ktorym nie kazdy musi sie zgadzac.
 
 
 
krzysiekACM 
Milanista




Dołączył: 22 Lut 2006
Skąd: z Nienacka
Wysłany: Wto Lip 18, 2006 08:14   

Shien napisał/a:
W całej tej sprawie, która zaskoczyła mnie nieco swą objętościa, chodziło mi wyłącznie o to że Krzysiek ACM pochwalał zachowanie pseudokibiców czy jak to się teraz mówi stadionowych bandytów

bla,bla,bla
kurde,stary zrozum wreszcie że dyskutowaliśmy o tej sytuacji na Legii(już zbyt długo wałkowany temat). nie pochwalam atakowania,sektorów gdzie siedzą "pikniki". nie pochwalam bicia kogoś na ulicy bo idzie w szaliku drużyny "X". ale nie mam nic przeciwko awanturom w którym uczestniczą tylko "szalikowcy".
nonenalim napisał/a:
Dla mnie wzorem jest Anglia i mniej Niemcy. W Anglii na stadionie kazdy moze czuc sie bezpiecznie

pozwól że sie z Tobą nie zgodzę. Anglia to właśnie dla mnie jest anty-wzór. zamienienie stadionów piłkarskich w miejsca-niczym teatry. to jest zabicie wszelkiego ruchu kibicowskiego!!! zero flag,zero opraw meczowych,zero zorganizowanego dopingu-no sorry,jak można dopingować na siedziąco? przecież tam nawet nie można stać na meczu-to jest paranoja. czy wolisz takie bezbarwne stadiony jak angielskie? gdzie ludzie obżerają sie popcornem na trybunach. czy może np. takie jak włoskie-gdzie stadion "żyje"- tysiącami flag,transparentów-tzw. włoski "chaos".
ok,zgoda. niech wyeliminują awantury na stadionach-ale nie "ultrasowanie". dla tego Anglia nie może być wzorem.... ja wole atmosfere z włoskich stadionów.
o to też był m.in. protest na Legii. ITI chciało właśnie zrobić taką piknikową atmosfere na trybunach. kibice wywalczyli swoje-choć nie obeszło sie bez kilku kompromisów.
i teraz na Legii naprawdę od ładnego kawałka czasu-nie ma żadnych incydentów hooligańskich na stadionie-jest natomiast znakomita atmosfera na trybunach
_________________
Associazione Calcio Milan & Legia Warszawa
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
"Nie jeździmy dla grajków, którzy teraz są, a za rok ich nie będzie. Jeździmy po to, by sławić Legię, pod każdym względem i w każdy możliwy sposób. Ale nie Legię jako zbieraninę Latynosów, Murzynów, Mongołów i Bóg wie kogo tam jeszcze, tylko Legię jako wartość, część naszego życia!" - Staruch
 
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Wto Lip 18, 2006 12:19   

nonenalim napisał/a:
Dla mnie wzorem jest Anglia i mniej Niemcy. W Anglii na stadionie kazdy moze czuc sie bezpiecznie, bez wzgledu na to czy jest zagorzalym kibicem czy od czasu do czasu lubi pojsc na mecz. Nie musi sie "niedzielny kibic" lub fan z rodzina obawiac, ze nagle znajdzie sie posrodku walki i przypadkowo on lub jego dziecko dostanie kamieniem........Pilka jest dla mnie spora czescia mego zycia, ale nigdy nie stanie sie religia, a tym jest dla niektorych. Bo co przypomina walka z innymi za herb, barwy?......A wszystko przez chora i slepa milosc do czegos, co jest czescie sportu i tylko sportu. Anglia sobie z tym na stadionach poradzila czyniac z pilki to czym powinna byc: rozrywka, hobby, pasja, sposobem na spedzenie wolnego czasu. Mam nadzieje ze kiedys bedzie tez tak w Polsce, ze agresywne zachowania na i w okolo stadionu zostana wyeliminowane, ze ci zaslepieni ludzie, ktorzy dla klubu sa w stanie skrzywdzic innych albo na stadionie sie dostosuja albo nie beda mieli prawa do niego sie zblizyc.


Skrócilem Twą wypowiedź, by odnieść się do tych najistotniejszych rzeczy. Jeśli dla Ciebie Anglia jest wzorem-to jest to zaiste prawdziwy pogrzeb życia kibicowskiego. Tak jak napisal krzysiekACM to co wyprawia sie w Anglii na stadionach przypomina operę i teatr. Nie można na stojąco dopingować drużyny, by nie zasłaniać innym dupkom-piknikom widoku-buahahahhahaha. W Polsce skończyło by się klapsem dla piknika i koniec-bo doping dla klubu, żywiołowe reagowanie jest PODSTAWĄ EGZYSTENCJI KIBICÓW-TYCH PRAWDZIWYCH KIBICÓW.

Piszesz, że nigdy dla Ciebie piłka nie stanie się religią. Dla tych ludzi pilka także nie jest religią, ale KLUB-jego nazwa, barwy. Ty tego nigdy nie zrozumiesz, bo takie wartosci kształtuje się od małego. Jesteś już w wieku, gdy masz w pełni ukształtowany system wartości, masz samoświadomość swego istnienia i w tych najmlodszych latach nie rosło w Tobie poczucie przynależności do rodziny fanatyków swego klubu (oczywiscie mowa tu o jakimś klubie polskim w Twym mieście, bądź niedaleko, bo kibicowanie Milanowi na telegazecie to nijak ma się do tematu). Mlodzi ludzie-najczęściej zbuntowani trafiają na podatny grunt w postaci identyfikacji swojego JA w grupie razem z rówieśnikami będącymi kibicami tej samej druzyny. Jesli nie chodzileś na niezliczone mecze "u siebie", nie jeździłeś na wyjazdy-zostawiajac kawał swego życia dla klubu-to BLADEGO pojęcia nie masz czym kierują się ci wszyscy ludzie. Naprawdę-w obliczu tego Twa wypowiedź dyskwalifikuje sama siebie. Jak będziesz kiedyś we Włoszech na meczu Milanu-pogadaj z ludźmi z Curva Sud-ale tymi prawdziwymi czlonkami grup kibicowskich, nie z fan-clubowiczami. I spytaj się ich o stosunek do fanów Interu czy Juventusu. Najbardziej optymistyczna odpowiedź będzie, ze są im obojętni... Dla Ciebie to patologia, dla innych cale życie. Ok-to Twoje zdanie-nikt nie będzie Cię probowal namawiać do jego zmiany, ale skoro uważasz się za osobę tolerancyjną (co wnioskuję po wpisie, że chciałbyś doczekac dnia, gdy w Polsce nie będzie trzeba być na każdym kroku czujnym w obcym mieście we wrogim szalu na szyi), to też bądź tolerancyjny dla poglądów tychże osób, które zachowanie nazywasz patologią. A tak swoją drogą-na ilu meczach byłeś w Polsce? Rzeczywiście dostaleś aby raz na stadionie? Czy tylko powielasz schematyczny wizerunek kibiców-fanatyków ksztaltowany przez media?

Z Anglią grubo sie mylisz, ze dała sobie radę z problemem chuliganstwa. Problem jak istniał tak istnieje-szkoda, ze już jest po mistrzostwach świata, bo mógłbyś się wybrać do miast, gdzie grała reprezentacja Anglii i na swoich oczach byś się przekonał, iż kwestia wygranej bitwy z chuliganami angielskimi jest całkowitą bzdurą. Nie mówiąc juz o tym co dzieje się pod stadionami, w miastach, podczas meczów ligi angielskiej. Nie wszędzie i nie zawsze-to oczywiste, ale nie myśl, że tego problemu tam nie ma-to jest propaganda sukcesu pociskana przez rząd brytyjski, by pokazać się w dobrym świetle. Po prostu awantury ze stadionów przeniosły się na miasta, bo tam trudniej o identyfikację czy zlapanie delikweta... Od razu Cię uprzedzę-owszem chore to-bo lepiej, żeby lali się między sobą tylko zainteresowani i postronni ludzie nie musieli tego w tak straszny sposób oglądać. Ale-nie ma możliwości likwidacji zła na świecie, przemocy. Możesz uważać na ten temat co chcesz, ale w żaden sposób tego nie wytępisz. Taki po prostu jest świat-i lepiej nie znaleźć się w nieodpowiednim miejscu i nieodpowiednim czasie...

Żeby Cię uspokoić to napiszę Ci, iż czasem myślę sobie-dlaczego jak leją się grupy kibiców policja je rozdziela. Niech się leją między sobą, aż sie pozabijają. Ale tu znowu wychodzi kwestia odpowiedzialności policji, czyli stróżów prawa panstwowego za porządek. I koło się zamyka... Spirala nienawiści także...


Na sam koniec-nie chodzi mi o to by na stadionach się zabijano, katowano itp. Uważam, że jeśli kibice gości jadą na mecz swej drużyny-to są to KIBICE PRZYJEZDNYCH i tak też mają być traktowani-czyli odprowadzeni do klatki, pośpiewać, porobić oprawy :) i spowrotem. Tak byłoby idealnie. Co do tego mam nadzieję, że się zgodzisz. Ja sie tylko nie zgadzam z tym, bym na swoim stadionie siedzial obok typa we wrogim szaliku, który się cieszy po zwycięstwie swojej drużyny-chyba by mnie coś trafiało. A więc reasumując-jestem za tym, by każdy miał swoje miesce na stadionie, bez żadnych tolerancyjnych pojednań i bratań.

Jak to pięknie skwitowala Legia legendarną już zeszłoroczną oprawą, gdy trwała ich heroiczna walka z ITI o zachowanie tożsamości kibicowskiej-to trzeba przeżyć, żeby to zrozumieć, żeby w to uwierzyć.
 
 
krzysiekACM 
Milanista




Dołączył: 22 Lut 2006
Skąd: z Nienacka
Wysłany: Wto Lip 18, 2006 13:50   

pepe napisał/a:
Jak to pięknie skwitowala Legia legendarną już zeszłoroczną oprawą, gdy trwała ich heroiczna walka z ITI o zachowanie tożsamości kibicowskiej-to trzeba przeżyć, żeby to zrozumieć, żeby w to uwierzyć

dokładnie. dla tych co nie widzieli:
http://www.legialive.pl/g....php?id=80&f=25
coś pięknego....
_________________
Associazione Calcio Milan & Legia Warszawa
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
"Nie jeździmy dla grajków, którzy teraz są, a za rok ich nie będzie. Jeździmy po to, by sławić Legię, pod każdym względem i w każdy możliwy sposób. Ale nie Legię jako zbieraninę Latynosów, Murzynów, Mongołów i Bóg wie kogo tam jeszcze, tylko Legię jako wartość, część naszego życia!" - Staruch
 
 
 
Veerapan 
Milanista z Klasą




Dołączył: 19 Lip 2003
Skąd: Ostrołęka/Warszawa
Wysłany: Wto Lip 18, 2006 14:21   

pepe napisał/a:
Z Anglią grubo sie mylisz, ze dała sobie radę z problemem chuliganstwa. Problem jak istniał tak istnieje-szkoda, ze już jest po mistrzostwach świata, bo mógłbyś się wybrać do miast, gdzie grała reprezentacja Anglii i na swoich oczach byś się przekonał, iż kwestia wygranej bitwy z chuliganami angielskimi jest całkowitą bzdurą. Nie mówiąc juz o tym co dzieje się pod stadionami, w miastach, podczas meczów ligi angielskiej.

A tak w ogole to w ilu miastach w ktorych grala Anglia w Niemczech byles i pod iloma stadionami podczas meczow ligi angielskiej byles ? Widziales to chuliganstwo "czy tylko powielasz schematyczny wizerunek kibiców-fanatyków ksztaltowany przez media?"

pepe napisał/a:
skoro uważasz się za osobę tolerancyjną (co wnioskuję po wpisie, że chciałbyś doczekac dnia, gdy w Polsce nie będzie trzeba być na każdym kroku czujnym w obcym mieście we wrogim szalu na szyi), to też bądź tolerancyjny dla poglądów tychże osób, które zachowanie nazywasz patologią.

pepe, chyba zbyt gleboko cenisz sobie pojecie tolerancji. Czy wedlug Ciebie tolerancja to akceptowanie wszystkiego z czym sie nie zgadzamy ? Czy gdyby wybuchla znowu wojna i pojawil sie drugi Hitler to mialbym go akceptowac wykazujac sie tolerancja ?
Chyba nie bardzo, jesli uwazam cos za zle i szkodliwe, a takim napewno sa bijatyki i pseudokibice to nalezy to likwidowac. Tolerancja to najprostszy sposob na probe zatkania komus ust.
pepe napisał/a:
Ja sie tylko nie zgadzam z tym, bym na swoim stadionie siedzial obok typa we wrogim szaliku, który się cieszy po zwycięstwie swojej drużyny-chyba by mnie coś trafiało.

Na pewno widok radosci kibica druzyny przeciwnej nie jest mily do ogladania jak wlasna przegrywa ale czy to znaczy ze nie bylbys wstanie bez urzadzenia bijatyki ogladac w pubie meczu, na ktorym sa tez kibice tej przeciwnej druzyny ? Bo cos Cie "trafi" ? Musisz sie obracac w strasznie hermetycznym srodowisku.

Wydaje mi sie ze troche zbyt doslownie potraktowaliscie tez wypowiedz nalima odnosnie angielskich stadionow. Mysle ze chodzilo mu bardziej o spokoj jaki tam panuje i to, ze nikt nie wazy sie wtargnac na murawe. Niestety zgadzam sie z wami, ze mimo tego co dobre zabili w ten sposob prawdziwe kibicowanie bo na stadionach angielskich atmosfera jest tragicznie drętwa.
_________________
"To co myślę o świecie, nie musi być typowe
Lecz ważne by rozumieć się nim padną pierwsze słowa.
Gdy źle napiszesz słowo, to szybko potem wróć,
ale ważne jest by między sobą dobrze się czuć."
 
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Śro Lip 19, 2006 08:03   

Veerapan-masz rację-trochę mnie posniosło... Chyba zbyt impulsywnie do tego podchodze-to wynik mego głębokiego utożsamiania się z fanatyzmem szalikowców. Sam taki kiedyś byłem-i rozumiem co tymi ludźmi kieruje...
Z tą tolerancją i siedzeniem w pubie na meczu. Nie no, tu nie o to mi chodziło :) . W takich sytuacjach w życiu bym nie myślał o jakichś nieprzyjemnych rzeczach. Ileż to razy było się na meczach w pubie z kumplami, którzy kibicowali Juve albo Interowi :) . Ba, ilez to razy spotykało się tam obce osoby kibicujące rywalom... Mi chodziło tu TYLKO I WYŁĄCZNIE o zachowania na stadionach.
Na MŚ w Niemczech nie byłem, ale miałem relację na zywo, udokumentowane to także mnóstwem zdjęć moich dobrych znajomych. I wiem, ze to nie żadni bajkopisarze, ani ludzie żądni sensacji, tak jak media... Więc był to obraz i spojrzenie na tą imprezę okiem niezależnym, a nie okiem tv :) .

Niepotrzebnie ludzie macie taki obraz polskich stadionów. Naprawdę proponuję byście sie przeszli na mecze jakichs drużyn z większych miast-na pewno większość z Was mieszka w dużych miastach. W takim Poznaniu, Gdańsku, Szczecinie, Warszawie atmosferę czuje sie już długo przed meczem i wcale nie dochodzi do dantejskich scen. Ludzie na mecze chodzą rodzinami-widuję mnóstwo dziewczyn oraz par na stadionach. Po prostu zrzućcie z siebie to odium, które wpajają media na temat kibiców.
 
 
nonenalim 
Administrator




Dołączył: 01 Lip 2003
Wysłany: Śro Lip 19, 2006 11:04   

pepe napisał/a:
Piszesz, że nigdy dla Ciebie piłka nie stanie się religią. Dla tych ludzi pilka także nie jest religią, ale KLUB-jego nazwa, barwy.

Uzylem zlego slowa choc z mojej wypowiedzi moznaby wywnioskowac ze chodzilo mi o klub a nie pilke :)
pepe napisał/a:
Ty tego nigdy nie zrozumiesz, bo takie wartosci kształtuje się od małego. Jesteś już w wieku, gdy masz w pełni ukształtowany system wartości, masz samoświadomość swego istnienia i w tych najmlodszych latach nie rosło w Tobie poczucie przynależności do rodziny fanatyków swego klubu

Ze cos jest wpajane od malego przez rodzicow czy taka mloda osobe ksztaltuja koledzy nie oznacza to, ze to jest dobre. Przyklady na to mozna znalezc latwo, nawet ekstremalne wiec juz nie bede tu podawal ich. Chodzi o to, ze dla mnie nienawisc do drugiego czlowieka zawsze jest i bedzie nienormalna bez wzgledu czy na tle rasowym, narodowosciowym, religijnym czy klubowym, bez znaczenia czy jestem w domu, pubie czy stadionie. Wlasnie takie sytuacje:
pepe napisał/a:
Uważam, że jeśli kibice gości jadą na mecz swej drużyny-to są to KIBICE PRZYJEZDNYCH i tak też mają być traktowani-czyli odprowadzeni do klatki, pośpiewać, porobić oprawy :) i spowrotem.
sa chore i powinny byc wyeliminowane. Nie twierdze ze Anglia jest idealna ale wole juz taka sytuacje jaka jest tam niz jadac na mecz wyjazdowy musze byc odprowadzony przez kordon policji, siedziec w tzw klatce (jak zwierze?) i czuc sie jako zlo konieczne. I wlasnie o tym mowie. ze dla mnie to jest nienormalne. Nienormalne jest dla mnie ze ludzie, ktorzy maja wspolna pasje musza byc odgradzanie plotem bo kibicuja innym klubom. Mowisz ze to jest prawdziwe kibicowanie, i kibice gosci powinni byc tak traktowani. Niby piszesz ze
pepe napisał/a:
A więc reasumując-jestem za tym, by każdy miał swoje miesce na stadionie, bez żadnych tolerancyjnych pojednań i bratań.
a jednoczesnie uwzasz ze to "miejsce" musi byc odgrodzone, otoczone policja. Pewnie optymalnie by bylo gdyby jeszcze bylo pod napieciem.... A co by bylo gdyby nie bylo policji i plotu? Wtedy tez Ty i twoi ziomale bys uwazal ze nalezy im sie miejsce czy przy pierwszej okazji zaczelyby sie burdy? Chyba odpowiedz jest oczywista co by bylo. I wlasnie o tym mowie, ze to powinno byc wyeliminowane ze stadionow poprzez surowe prawo, zakazy stadionowe itd. i dlatego pod tym wzgledem Anglia jest wzorem, a takie prawo mogloby obowiazywac w Polsce jednoczesnie nie zabijajac opraw.
 
 
 
kapiMCP 
Milanista




Dołączył: 02 Lip 2003
Skąd: z MCP
Wysłany: Śro Lip 19, 2006 15:21   

hehe, ciekawa dyskusja, ilez to juz takich prowadzilem... :-)

naturalnie prowadzi do nikad, bo obie strony raczej nie dadza sie przekonac... niemniej jednak Veerapan wydaje sie byc taka osoba pomiedzy :)

chcialbym jednak wtracic jedno zdanie na temat tego fragmentu:

Shien napisał/a:
Swoje informacje oparłem na oficjalnej stronie Ruchu


taaak, oficjalna strona klubu zrodlem rzetelnej informacji o kibicach. podobnie jak "Fakt", "SE" czy TVN... litosci! chcesz sie czegos dowiedziec, to omijaj stronnicze i malowiarygodne zrodla informacji...

PS. Pepe, zapytales juz Redakcje TMK czy mozesz zeskanowac strone o MCP? :DDDDDD
_________________
www.MilanClubPolonia.pl
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group