ACMilan.PL Strona Główna ACMilan.PL
Forum polskich kibiców Milanu

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Polityka
Autor Wiadomość
Mości 
Milanista z Klasą



Dołączył: 14 Sty 2005
Skąd: Katowice...
Wysłany: Pią Paź 28, 2005 13:19   Polityka

Do napisania tych paru zdan zmusila mnie sytuacja jaka ma miejsce, w kilku ostatnich dniach, w Polsce. Zapewne jak wielu obiecywalem sobie po tej kadencji sejmu bardzo wiele. Oto nareszcie po 5 – przypominajacych farse –latach rzadow postkomunistycznej lewicy doczekalismy się, zdawac by się moglo, szansy na naprawe sytuacji w kraju. Dwie partie szczycace się solidarnosciowa przeszloscia, dwie partie podkreslajace na kazdym kroku jakimi to oni sa przyjaciolmi. Idac do wyborow czulem naprawde spokoj bo zdawalo mi się, ze zle być nie może skoro te dwa ugrupowania przewodzily w sondazach. Wczesniej nutke niepokoju zasialy we mnie spoty reklamowe Prawa i Sprawiedliwosci – ciagle podpieranie się solidarnoscia i podzial na Polske solidarna i liberalna wzbudzilo we mnie pewien niesmak ale machnalem na to reka przekonany, ze jest to zwyczajny sposób zareklamowania się, chec sprzedania pewnego produktu – bo tym na dobra sprawe sa wybory. Staralem odganiac od siebie mysli o tym, ze PiS to jest taka mniej radykalna odmiana LPRu – taka wersja light...
Trwajaca rownolegle kampania prezydencka dawala podstawy by tak myslec. Posel Ziobro cyklicznie udzielal się w Radiu Maryja, Lech Kaczynski wysylal listy do duchownych z prosba o poparcie jego kandydatury w wyborach prezydenckich. „Reklama dzwignia handlu” mowilem sobie nadal przekonany o tym, ze wiekszosc tych chwytow wykonywana jest na potrzeby kampani wyborczej. Populistyczne hasla, przypodobanie się elektoratowi Samoobrony poprzez krytyke Balcerowicza...
Klamka zapadla – wybory wygrywa PiS. Nie powiem, zebym był ta sytuacja zachwycony ale karmiony, mamiony obietnicami o koalicji sejmowej PO-PiS, wierzylem, ze wszystko idzie w dobra strone, w strone odnowy, odchamienia sceny politycznej. Alez byłem naiwny i glupi...wszystko co się teraz dzieje nie przypomina w niczym tego co się dzialo w poczatkach poprzednich koalicji. Dzieje się cos, czego nie byłem sobie nawet w stanie wyobrazic...Jaroslaw Kaczynski wraz ze swoja swita wprowadza w zycie – w jakze bolesny sposób- zdefiniowany przez siebie na poczatku lat 90tych slynny zwrot TKM*.
Prawo i Sprawiedliwosc jak malutkie, zakompleksione dziecko siedzace w piaskownicy obejmujace swoimi krotkimi raczkami wiaderko i opluwajace wszystkich chcacych się do niego zblizyc, szczerzac zabki zaczyna stawiac babki z piasku nie spodziewajac się nawet ze każdy deszcz, każdy wiaterek zniszczy te lepianki.
Po pierwszych dniach obrad nowego sejmu nazwa partii Prawo i Sprawiedliwosc przybiera w mych oczach postac groteski, sprawia, ze przypominaja mi się dowcipy rodem z Monty Pythona . Wice przewodniczacy partii L.Dorn bunczucznie zapowiadal, ze w sejmie nie ma miejsca dla ludzi z wyrokami sadowymi. Poslowie PiSu na poczatku poprzedniaj kadencji sejmu glosno krzyczeli, ze dla takich ludzi jak Lepper nie ma miejsca nie tylko w sejmie ale także na scenie politycznej. Wszystko odwrocilo się jak w kalejdoskopie...Lepper dzieki glosom PiS zostal wybrany wice-marszalkiem sejmu...farsa, zart, policzek wymierzony w twarze nas wszystkich.
Na jednego z wice-przewodniczacych Izby Wyzszej PO zaopiniowalo pozytywnie swojego kandydata Stefana Niesiolowskiego – solidarnosciowca, wiezionego i represjowanego w latach 80tych. Niestety za malo lubi on braci Kaczynskich, wiec jego kandydatura zostala utracona...druga sila w senacie nie ma swojego przedstawiciela w prezydium ( za poprzedniej kadencji bedaca w ogromnej mniejszosci wspolna lista senatorow PO-PiS Blok Senat 2000 miala swojego wice-marszalka). Natomiast Lepper – maly i sliski jak ryba, skazany przez sad przestepca, majacy slome nie tylko w stodole ale także w butach i glowie – godny jest tego by zasiadac w prezydium najwazniejszego organu – sejmu, a dla Niesiolowskiego miejsca w prezydium nie ma...
Miedzy dwoma niedoszlymi koalicjantami, jeszcze na dlugo przed wyborami, była niepisana umowa, ze partia przegrywajaca wybory dostanie stanowisko marszalka – nie odbieralem tego jako akt dobrej woli, ale swoista chec wprowadzenia rownowagi miedzy dwoma przyjacielskimi partiami. Wybory wygral PiS, wyprzedzajac zaledwie o 3 punkty % Platforme Obywatelska. Ta naprawde niewielka roznica doprowadzila nas do miejsca w którym znajdujemy się teraz...
Żadne z ustalen przedwyborczych nie zostalo dotrzymane przez Prawo i Sprawiedliwosc. Kolejno byli odrzucani kandydaci na fotel marszalka sejmu – Komorowski, Gronkiewicz-Waltz. PiS poczul się na tyle mocny, ze zaczal wskazywac kto ma być kandydatem Platformy na marszalka sejmu – Tusk albo nikt...i z tego urodzil się Marek Jurek. Osoba znana, ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi, przeciwnik wstopienia Polski do Unii Europejskiej...skrajny prawicowiec – teraz druga osoba w panstwie...
Kandydatura poparta zostala przez PiS, Samoobrone, LPR i PSL. Nastepnego dnia wice-marszalkiem sejmu zostal A. Lepper...
Pojawia się zapewne glosy, ze PO nie powinna się szarogesic i przyjac to co im daje PiS. Na pewno będzie mowa o tym, ze przeciez PiS zaoferowal Platformie 8 ministerstw czyli tyle samo co zostawil sobie. Wielu, majacych klapki na oczach, nie zwrocilo zapewne uwagi na to jakie to mialy być ministerstwa. PO miala otrzymac m.in. finanse i sluzbe zdrowia natomiast PiS mialo objac wszystkie resorty silowe...Nie trzeba chyba nikogo uswiadamiac, ze dwoma najbardziej narazonymi na krytyke i niezadowolenie spoleczne resortami jest wlasnie ministerstwo finansow i ministerstwo zdrowia! Latwo w takim wypadku manipulowac opinia publiczna i spoleczenstwem zrzucajac wine na Platforme. PO – jako przegrany w wyborach – zapewne przyjeloby ta oferte gdyby nie to, ze PiS nie chce – jak pierwotnie zakladano – zawrzec z Platforma kompromisu w sprawie sluzby zdrowia. Oznacza to, ze PO mialo sluzalczo wykonywac program PiSu (notabene krytykowany przez przedstawicieli sluzby zdrowia w Polsce). Wynika z tego, ze miał być wykonywany program PiSu ale odpowiedzialnosc za jego efekty spadalaby na Platforme.
Na uklad koalicyjny w takiej formie nikt o zdrowych zmyslach by się nie zgodzil. Spotkalem się ze stwierdzeniem, ze gdyby PO weszla na takich zasadach do rzadu to stalaby się pierwsza k**** IV Rzeczpospolitej – brutalne ale trafne stwierdzenie. Dobry sutener potrafi jednak na miejsce jednaj znalezc trzy nastepne...W dotychczasowej dzialalnosci sejmu V kadencji PiS znalazl sobie sojusznikow w postaci Samoobrony, LPR i PSL, które za dobra oferte sa gotowe poprzec prawie kazda propozycje PiSu. Lepper już powiedzial, ze chetnie zaopiekuje się ministerstwem gospodarki, infrastruktury i rolnictwa. Jedynym pozytywem tej sytuacji byloby zapewne nie wejscie Samoobrony do nastepnego sejmu...ale czy zapasc gospodarcza kraju nie jest za to zbyt wielka cena...
Na dzien dzisiejszy sytuacja jest patowa. PiS ma wszystkie najwazniejsze urzedy w panstwie (ja to ktos zauwazyl – oprocz prymasa) i moim zdaniem to oni w takim wypadku powinni wziasc na siebie cala odpowiedzialnosc za sytuacje w kraju, a nie powtarzac ciagle, nieznajdujacych pokrycia w rzeczywistosci, slow o otwartych drzwiach do koalicji.Te drzwi były szczelnie zamkniete od poczatku.
Najprawdopodobniej będzie w Polsce rzad mniejszosciowy, dzialajacy przy pomocy trzech, czekajacych na zrzucenie ze stolu ochlapu pieskow, gotowych na kazde skinienie.Czy taki sztuczny twor moze przyniejs nam jakies korzysci???
Duzo slow krytyki padlo pod adresem partii braci Kaczynskich ale naprawde nie chciałbym aby czarny scenariusz się sprawdzil. Jeśli wszystko to co będzie zrealizowane przyniesie efekty i profity Polsce to pierwszy uderze się w piers. Jednak na dzien dzisiejszy szans na to nie widze. Dla naszego wspolnego dobra lepiejby było gdybym się mylil! Oby...

*Teraz K**** My

pzdr.
_________________
Głupich nie sieją - sami sie rodzą...

Aladino Gilardino /o\
Pato \o/
 
 
 
gano 
Milanista



Dołączył: 09 Sie 2003
Skąd: Chełmek
Wysłany: Pią Paź 28, 2005 17:13   

Oj Mości, trafiles bracie w sedno.. Az sie dziwie ze nikt dotad nie poruszyl tego tematu, ale skoro takowy smialek sie znalazl, wiec i ja nie pozostane bierny. Uprzedzam, ze bedzie to dosc dlugie..
W trakcie kampanii bylem spokojny. Przynajmniej poczatkowo. Jak dla mnie PiS nie mial wyraznego programu gospodarczego ( a przynajmniej go nie naglasnial ). Zawsze postrzegalem ich jako partie zbudowana swego czasu na wysokiej popularnosci sondazowej Lecha K. jako ministra sprawiedliwosci, potem umiejetnie podsycanej przez Zbigniewa Z. w pierwszej komisji sledczej. Ich nazwa oddawala program (tak mi sie przynajmniej wydawalo): przestrzeganie prawa, jasne zasady, jawnosc zycia publicznego, walka z korupcja, sciganie przestepcow. Taka typowa partia jednej sprawy, zbudowana wg jednego hasla(mulat endrju tez zbudowal partie wokol jednego hasla - przypadek?;) ). W miare jak rozwijala sie kampania, zaczalem zwracac uwage na gospodarcze hasla PiSu. Spot wyborczy z lodowka byl sondazowym majstersztykiem (trzeba obiektywnie przyznac), na ktory Platforma nie odpowiedziala wlasciwie. Byc moze dlatego przegrala wybory. PiSowcy ladnie przyhamowali agresywna retoryke pod koniec, wygladzajac kanty swoich wczesniej radykalnych wypowiedzi - ot, typowa zagrywka pod publiczke. Okazala sie skuteczna, poniewaz PO - swiadome spadajacego poparcia - postanowilo o nie walczyc przez wprowadzenie do swego jezyka wiekszej agresywnosci. Wypadlo to malo przekonujaco, szczegolnie biorac pod uwage fakt, iz niemal przez cala kampanie przedstawiali sie jako ludzie wywazeni, spokojni, potrafiacy pojsc na kompromis gdy wymaga tego wyzsza koniecznosc. Tu niewatpliwie plus dla blizniaczych sztabowcow czuwajacych nad cala kampania. PiS byl w tym wzgledzie lepszy, niezaleznie od mojego osobistego stosunku do tej partii. Ale to takie dywagacje na temat przyczyn kleski wyborczej PO, a nie meritum sprawy, jakie przedstawil Mości.
Wracajac - PiS zaczal pod koniec kampanii akcentowac socjalne elementy swojego programu. Na poczatku (wspomniana lodowka i pani z ulga "na moje maluchy"- nota bene mieszkanie miala wyposazone jakby zarabiala jak posel) traktowalem to jako element gry wyborczej, tak jak moj przedmowca zauwazyl - trzeba sie jakos rodakom zareklamowac. Juz wtedy niesmialo switalo mi w glowie, ze troche tu PiS przegina, bo PO ma duzo bardziej liberalne pomysly. Ale wowczas w sondazach Platforma prowadzila dosc wyraznie, wiec myslalem ze to tylko taka czcza frazeologia. Okazalo sie ze straszenie ludzi krwiozerczym kapitalizmem (w ktorym tak naprawde zyjemy od kilkunastu lat i do wiekszosci jego wad i zalet ludzie juz dawno sie przyzwyczaili, wiec wprowadzenie propozcji Platformy nie byloby wielkim szokiem) odnioslo skutek i ludzie zaufali Prawu i Sprawieliwosci. OK, jesli jestes za pluralizmem politycznym i demokracja, musisz uszanowac jej bezposredni wyraz, czyli glos ludu. Wowczas sadzilem, ze PiS nawet celowo obiecal spelnienie tak wielu postulatow socjalnych. Rozumowali nastepujaco: "Jesli przegramy wybory, to i tak Platforma zrobi po swojemu, a my postaramy sie jak najwiecej "zbic" w negocjacjach. Jesli zas wygramy, to rzad mozemy utworzyc tylko z PO, ktore w zyciu nie zaakceptuje naszych socjalnych pomyslow i bedzie staralo sie je "zbic". Im wyzej postawimy poprzeczke, tym wieksza sznasa ze spotkamy sie blizej naszych rzeczywistych propozycji. Tak naprawde wiec nic nie tracimy. Wyborcom sie powie: "to Platforma wygrala, coz moglismy zrobic", lub: "wygralismy, ale Platforma, jako jedyny mozliwy partner koalicyjny, na to nie pojdzie". Tak mogl myslec PiS przez wyborami parlamentarnymi.
Smiesznie (a raczej strasznie) zaczelo sie robic, przed 1 tura prezydencka. Juz niemoznosc porozumienia sie w sprawie skladu rzadu byla dla mnie sygnalem ostrzegawczym. Po pierwszej turze bylo jeszcze gorzej, bo obie partie poczuly mozliwosc zwyciestwa. I tu tak naprawde okazalo sie, kto umie wzniesc sie ponad podzialy i pomyslec propanstwowo. Niestety - takze dla mnie - okazalo sie, ze nikt. Obie strony czekaly, az partner (a wtedy juz konkurent) ustapi, co bedzie oznaka slabosci. Jej naglosnienie to pewne zwyciestwo naszego kandydata w wyborach prezydenckich. A ja naiwny myslalem, ze stworza rzad ekspertow, ktory spokojnie poczeka na rezultat wyborow prezydenckich, jakikolwiek by on nie byl. I ze ten rzad bedzie przez 4 lata wspolpracowal z prezydentem, bo mnie wiecej polowa jego skladu bedzie z tej samej opcji politycznej. Ale nie - postanowiono grac o wszystko. No i grano...
Lech K. straszyl rodakow pogladami Donalda T. Roztaczal przed Polakami apokaliptyczne wizje ojczyzny pod rzadami liberala, ktory sprawi ze zwykli ludzie nie beda mieli co do garnka wlozyc. Od poczatku mnie to smieszylo, bo tak naprawde wplyw prezydenta na polityke gospodarcza kraju jest znikomy. Wie to kazdy, kto zna konstytucje. A ewentualny zgubny wplyw (jesli taki mial byc) Donalda T. na gospodarke moglby byc przeciez niwelowany przez rzad, w ktorym PiS ma premiera(jako zwyciezca wyborow). Jakos nikt tego nie zauwazyl, a raczej - nie chcial zauwazyc.
Jeszcze bardziej smieszylo mnie to, jak Lech K., gdziekolwiek sie pojawil, obiecywal. Mowil ludziom to, co chca uslyszec. Byl na spotkaniu z wojskowymi: "nie zgodze sie na zmniejszenie emerytur mundurowych", z rolnikami: "bede walczyl o biopaliwa", z bezrobotnymi: "balcerowicz musi odejsc" (choc czy jego odejscie sprawi ze ktoremus z bezrobotnych nagle sie poprawi?). Choc z drugiej strony czy nie na obiecywaniu polega polityka? A jednak chcialoby sie, zeby wiekszosc wyborcow na spokojnie sie zastanowila: "Przeciez, cholera, on nie moze wszystkim dac. Kolderka jest za krotka, kazdy ciagnie w swoja strone i dla kogos musi zabraknac. Ale zeby dla mnie i mojej grupy? Nieee..." Nic takiego nie mialo jednak miejsca, wiec po raz kolejny okazalo sie, ze ludzie chca wierzyc w bajki. Walesa obiecal kiedys po 100 milionow, a Polacy dalej maja bardzo krotka pamiec.. Ciekaw jestem co bedzie z tymi 3 mln mieszkan? Tylko czy jesli nie wybuduje (sie, bo przeciez nie sam Jacek czy Placek, jak mu tam bylo, osobiscie) nawet polowy z tego, to ktos to bedzie za kilka lat pamietal? Tak czy inaczej, kolejne wybory wygral kandydat PiS. Powstrzymanie sie od kontrowersyjnych wypowiedzi oraz obiecywanie daly skutek.
Nie mozna tez zapomniec o poparciu dwoch - wydawaloby sie skrajnych partii. Jedno, wymienione przeze mnie powyzej haslo, wystarczylo by zjednac sobie 12 % spoleczenstwa. Inna sprawa, ze rzeczony Leszek B. i tak nie zamierza kandydowac na nastepna kadencje(juz widze jak Endrju przy jego odejsciu triumfalnie oglosi: "a widzicie, w koncu ich przekonalem i go wywalili. Wyszlo na moje, narodzie - dziekuj!"). Elektorat mulata nie byl przekonany argumentami, on zostal zastraszony("olaboga, co to bedzie liberaly nam wszystko z obory zabiora") oraz przekupiony("nie zlikwiduje KRUSu", rzekl Lech K.).
Z kolei druga partia, a raczej jej medialny organ (choc kto wie kogo tak naprawde poza soba promuje i popiera Father Teddy od Mohera)postawila na zmasowany atak. Ponoc (tu wiem tylko z prasy, bo nie slucham) nagonka na Donalda Franciszka byla w ostatnich dniach kampanii tak ostra, ze najstarsze berety tego nie pamietaja. A ze naszych zachodnich sasiadow (jak i pewnej narodowosci - co w obliczu historii jest paradoksalne, bo ustawia sie ich obok siebie - ale coz, nikt w miescie piernikow konsekwencji w eterze nie obiecywal) sie tam oglednie mowiac nie lubi, to i wehrmacht mozna bylo wypomniec.. A czy na ochotnika, czy nie; a czy to jedyny Polak wcielony do obcej armii ze wzgledu na miejsce zamieszkania, czy nie; a czy duchowemu mentorowi obozu solidarnosciowego (z ktorego obie partie sie wywodza) nie przeszkadzalo, ze jednym z jego najblizych wspolpracownikow (dzis wiemy ze i nastepca) byl czlonek Hitlerjugend, czy nie... To wszystko nie bylo wazne.
Tak czy inaczej stalo sie, PiS wygral wszystko co bylo do wygrania. I nie ma watpliwosci ze poczul sie silny. Pytanie czy juz nie trawi go choroba, ktora doprowadzila do upadku Leszka M.(tego co to nie zaczyna, a konczy)- pycha i buta. Bo wg mnie paradoksalnie to PiS musi teraz bardziej ustapic, zeby zachecic PO do wejscia do rzadu. Wygranie wyborow prezydenckich nic w tym wzgledzie nie zmienilo. A raczej - nie powinno zmienic, dla racjonalnie myslacego czlowieka. Bo w chwili obecnej Platformie nie oplaca sie wchodzic do rzadu, ktory bedzie nastawiony tylko i wylacznie na realizowanie socjalnego w gruncie rzeczy progamu gospodarczego PiSu. Konczac, bo pisze to juz baaaardzo dlugo: bylem spokojny poki PiS obiecywal. Bo to kazdy moze. Jestem coraz bardziej przerazony, bo PiS chce swoje propozycje wprowadzic w zycie!!! Tego, mowiac szczerze, sie nie spodziewalem. Jesli PiS nie pojdzie na kompromis, nie "zejdzie" wyraznie ze swoich postulatow, przychylajac sie do tych bardziej liberalnych Platformy, to PO byloby bardzo nierozwazne wchodzac do takiego rzadu. Poza tym, a moze przede wszystkim, byloby nielojalne w stosunku do swych wyborcow, ktorzy tego (tzn. realizowania gospodarczego programu PiS) by z pewnoscia nie chcieli.
Jak bedzie, zobaczymy. Ja tez, podobnie jak Mości, jestem optymista. lecz jednoczesnie w tym kraju mnie juz chyba nic nie zdziwi. Nawet "tercet egzotyczny" (Jarek, Roman, Endrju) u wladzy...
_________________
I consider it a challenge before the whole human race
And I ain't gonna lose
Ostatnio zmieniony przez gano Pią Paź 28, 2005 22:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
chrissnail 
Milanista z Klasą




Dołączył: 21 Lut 2005
Wysłany: Pią Paź 28, 2005 18:03   

No to dorzucę swoje kilka groszy. Nigdy nie ukrywałem swoich lewicowych poglądów stad też nie jestem zwolennikiem ani PiS-uarów ani PO-pków. Z góry zaznaczę, że bronić rządów lewicy nie zamierzam, bo wiem ile złego zrobili. Jednak...

Już na początku kampani zauważyliśmy walkę na mrzonki...jakoś nie spotkałem sie z zapowiedziami programowymi..PIS mówił tylko o wadach programu PO ale o swoim nic. Teraz kiedy Marcinkiewicz (człowiek którego nistety znam - mój wychowawca z podstawówki...o ironio) przedstawia program, którego punkty są tak oczywista...czyli jedziemy:...walka z bezrobociem, uproszczenie systemu pdatkowego, odpartyjnienie sądów (ha ha ile razy ja to słyszałem) itp. itd...

Do tego potarza sie sytuacja że koalicjanci "tną się" nie utworzywszy jeszcze...koalicji...niezrozumiała walka o stołki i szantaż jednej partii wobec drugiej...analogia AWS??? Odpowiedzmy sobie sami...Ja nie postawię ani grosika na to że koalicja (jakakolwiek powstanie) przetrzyma całą kadencję.

Mały kamyczek do ogródka PIS-u: Mości analiza wręcz wzorowa. Jak się czują już teraz wyborcy tej formacji? Osobiście już spotkałem się z opiniami znajomych: "no to dorwali sie do żłoba i mają nas daleko w d**ie". Pytanie ode mnie: Jak można wybrać vice - marszałka Leppera? Widział (słyszał) ktoś uzasadnienie kandydatury...szczyt...ale nie wiem czego, cytat: "człowiek prawy". Bez komentarza. O marszałku Jurku powiem tak...jak ktoś zna jego wypowiedzi sprzed kilku lat to powinien wiedzieć jaki to człowiek.

Z jednej strony miałem nadzieję że huczne zapowiedzi "IV Rzeczypospolita" mogąmieć przełożenie na rzeczywistość. Póki co zapowiada się Bis poprzedniej. W tym wszystkim widzę jeden plus...walki na prawej stronie = wzrastające poparcie na lewej. Takie moje osobiste zdanie...
 
 
Pinek_aa 
Milanista



Dołączył: 25 Maj 2005
Skąd: Leszno
Wysłany: Pią Paź 28, 2005 19:23   

chrissnail małe to pocieszenie że poparcie lewicy wzrośnie tak wielkim kosztem (czarny scenariusz Mości)... Niestety ja też czarno to widzę... kraj rządzony przez etatystów (PiS) populistów (samoobrona) i nacjonalistów (lpr) = Argentyna (chyba wszyscy pamietaj co tam się stało)! A jak jeszcze pomyśle, że rydzyk macza w tym swoje paluchy to aż ciarki mnie przechodzą! jak poprzednicy... obym się mylił!!!
 
 
Qnen 
Milanista




Dołączył: 11 Paź 2003
Skąd: Krosno
Wysłany: Pią Paź 28, 2005 23:46   

Z tego co sie spotykam z opiniami z ludżmi z mojego miasta to wszyscy głosowali na PO... więc kto głosował na PiS??? Aż wstyd się przyznać że w Podkarpackim 72% było za L.K. a reszta za Donaldem... W samym Krośnie stosunek wyglądał następująco: 59%-41%. Wytłumaczeniem tego może być jedno, a może kilka stwierdzeń:
- Podkarpacie to region przede wszystkim rolniczy, a kto obiecuje od X lat dobroć rolnikom? Andrew... więc wszystko jasne
- Podkarpacie to bardzo uduchowiony teren Polski... A że Rydzyk działa i ma się dobrze, to i Babcie i Dziadkowie głosowali. :|
- Tusk przegrał wybory przez nieudolnie rozegraną koncówkę swojej kampanii wyborczej, która stała się zbyt agresywna.
- Kaczyński wygrał wybory bo umie obiecywać... tylko ani razu nie zobaczyłem potweirdzenia liczbowego jego obietnic.

Eh...
 
 
dezali 
Administrator




Dołączył: 08 Lip 2003
Skąd: Kraków
Wysłany: Sob Paź 29, 2005 12:08   

moim skromnym zdaniem taki przebieg wypadkow ("przyjazn" PiS-PO) byla do przewidzenia. jak prawica potrafi sie "bratac" pokazaly lata 97-01. chlopaki nic, a nic sie nie zmienily.

uklony za to, co zrobili za czasow solidarnosci, ale odnosze wrazenie, ze wielu z nim perspektywa wladzy uderzyla do glowy niczym sodowka. zaczely sie podzialy, walki o stolki, kupczenie stanowiskami, wchodzenie w dziwne koalicje itd. a wszystko dla tej nieszczesnej wladzy.

w wyborach nie glosowalem ani na PiS ani na PO. nie glosowalem rowniez na lewice. oddalem swoj glos na partie, ktorej brak chocby najmniejszej reprezentacji w polskim parlamencie jest dla mnie najwieksza porazka naszego spoleczenstwa. dalo sie ono zlapac na populistyczne haselka PiSu, nie zwazalo na nieczyste zagrywki PO (sprawa Cimoszewicza). widac ani kultura, ani sensowna retoryka w polityce nic, a nic nie poplacaja. wielka szkoda.
 
 
Veerapan 
Milanista z Klasą




Dołączył: 19 Lip 2003
Skąd: Ostrołęka/Warszawa
Wysłany: Wto Lis 01, 2005 00:27   

Polityka, polityka :> Bardzo ciekawe opinie, milo sie czyta, choc na razie troche jednostronne, czekamy na drugi oboz, ktory mimo wiekszosci (jak pokazaly wybory) siedzi poki co w ukryciu. Moze jesli komus bedzie sie chcialo poczytac moje wypociny to zainteresuje go to co mam do przekazania ;)

Podobnie jak kolega chrissnail rowniez i ja mam lewicowe poglady. Choc raczej nie jest mi bliska partia LSD, bardziej bym sie utozsamial z partia Borowików.
Po czterech latach rzadzenia Leszka Helikoptera, wiekszosc ludzi stracilo wiare w uczciwa lewice, czlowiek ten, jego rzady i wspolpracownicy okazali sie badna zlodzieji i bandytow. Podoba mi sie nowy szef tej partii, mlody Wojtek z pierwszego tloczenia, ktory pozbyl sie wszystkich staruchow i probuje odzyskac dobre imie lewicy, zniszczone przez Leszka spadajacego z nieba. Jak bedzie ? przekonamy sie za cztery lata, kiedy to znowu lewica dojdzie do glosu....ale o tym pozniej.
Jestem czlowiekiem, ktory zazwyczaj widzi szklanke w polowie pelna, jednak gdy dzis spogladam w przyszlosc....czarno ja widze.
Wszystko to za sprawa ptasiej grypy, takiej choroby, ktora opanowala rzad i palac prezydencki. Nauczony pewna zasada jaka ma miejsce w Polsce, wiedzialem, ze po czterech latach rzadzenia lewicy, kolejne rzady nalezec beda do prawicy, pogodzilem sie z tym i mialem chociaz nadzieje, ze dla utrzymania politycznej rownowagi bedzie lewicowy prezydent. Mimo, iz nie bylem zwolennikiem Wlodka PZU ("trzeba sie bylo ubezpieczyc" - Wlodek C. do powodzian w 1997 roku) uwazalem ze nie bylby gorszym prezydentem niz ktos z dwójki ptasich grypowiczow. Gdy po brutalnych oszczerstwach partii POst AWSowcow Wlodek zrezygnowal liczylem ze jeszcze wiecej glosow przybedzie kandydatowi na ktorego stawialem od poczatku, wymieniac jego nazwiska chyba nie musze. Niestety Wlodek stwierdzil ze zaden kandydat nie jest wart jego glosu a zacietrzewieni post komunisci ktorzy mylnie utozsamiaja pana Borowke z tym ktory niszczy od wewnatrz lewice nie popra oczywisce tworcy nowej lewicowej partii. Nie pomoglo nawet poparcie dotychczasowego prezydenta Aleksa Nawalonego i do drugiej tury przeszli panowie kaczorowie. Wielce bylem z tego powodu zasmucony, ale raczej nie zdziwiony. Po tym jak niespodziewanie wybory parlamentarne wygraly PiSuary, znowu dla utrzymania choc minimalnej rownowagi pomyslalem sobie - trzeba zaglosowac na żółtodzioba w niebieskim wdzianku.
Gdy wszystko zmierzalo juz ku mniejszemu zlu, bylem nawet zadowolony, ale jak sie mialo okazac, pewnej niedzieli wszystko sie zmienilo. Opalony Andrew zlozyl obu kontrkandydatom szalenie ciekawa propozycje a sprzedac sie postanowil ten z metra ciety. Endrju przekazal mu swoje glosy wzamian za co, cieszy sie teraz z vice marszalkowania. Smutne to, gdy ludzie z partii malego grubaska wykrzykiwali pare lat temu podczas odwolywania z tejze samej funkcji opalonego rozbujnika "to hanba, ze taki czlowiek zajmuje sie polityka", "nie ma miejsca w sejmie dla kryminalistow"; a teraz zrobili go zastepca najwazniejszej osoby po prezydencie tylko po to aby grubasek mogl wygrac wybory. Donald nie zarydzykowal takiego posuniecia i moze byc przynajmniej pewien ze mlody Ostroleczanin imieniem Bratek nie nazwie go polityczna prostytutka. Ojciec Dyrektor, powiedzial na kogo nalezy glosowac, w kosciolach przytaknieto tym samym i tak oto mamy nowego prezydenta (btw warszawiacy stojacy w korkach pozdrawiaja srodkowym palcem Lecha).
I w ten oto sposob dotarlem do tego smutnego momentu, w ktorym przebijac sie zacznie moj pesymizm. Brak politycznej rownowagi o ktorej wspominalem, powoduje, ze rzadzic bedzie Kaczka, prezydentem bedzie Kaczka i wszystkie prokuratury trzyma w swojej kieszeni Kaczka. W tej chwili w naszym kraju stworzyc sie moze dyktatura. Tak samo powstawala dyktatura znanego i kochanego na calym swiecie a w szczegolnosci na Bialorusi pana Aleksandra Grigoriewicza Ł. Tak rodzi sie dyktatura, w ten sam sposob do wladzy dochodzil Łukaszenka. To oczywiscie najczarniejszy scenariusz, ale fakt jest faktem, ze wszystko co bedzie chcial przepchnac rzad Kaczki, przepchnie prezydent Kaczka, nie mozna liczyc na Veto, bo za czasow rzadu Leszka Helikoptera, prezydent Aleks Nawalony nie zawachal sie vetowac i mimo iz wywodzil sie z tej samej partii co Helikopter, nie bylo tajemnica ze nie palali do siebie przyjaznia. Teraz, na cos takiego liczyc nie mozna, Kaczka Kaczki niezavetuje. Smutno mi gdy pomysle ze za wypowiedzenie zlego slowa na Ojca Dyrektora byc moze juz niedlugo bede mogl isc siedziec do wiezienia.
W gruncie rzeczy musze napisac, ze nie podoba mi sie glownie to zmonopolizowanie sceny politycznej przez jedna partię. Gdyby Kaczka zostal prezydentem przy wygranej POst AWSowcow, albo Donald zostal prezydentem przy wygranej PiSuarow, nie byloby tak zle, bo to czy wygraja jedni, czy drudzy czy LSD czy Borowiki to i tak jedno i to samo, i tak bedzie dopóty, dopoki polityką nie zaczna sie zajmowac ludzie, ktorzy traktuja ja jako zawod, jako cel wyzszy, dopoki nie pojawi sie cos co w naszym kraju jest politykom obce - Porozumienie Ponad Podzialami, wspolne dobro panstwa, bo do tej pory, kazda partia wychodzi z zalozenia ze jak wkoncu sie dorwalismy do koryta, to dorobimy sie kradnac ile sie da, a martwic sie beda Ci, ktorzy obejma rzady po nas.
Jedyne co pocieszajace, to ze jesli nie spelni sie najczarniejszy scenariusz i nie staniemy sie druga Bialorusia, to juz za 4 lata wszystko sie odmieni (choc tak na prawde nie zmieni sie nic). Zgodnie z zasada jaka ma miejsce od jakiegos czasu (wybory wygraly PiSuary i POst AWSowcy, czyli partie ktore utworzyly sie ze zniszczonej przez Maryjana Akcji Wybiorczej Solidarnosc) za 4 lata wygra partia Borowek (ktora nota bene bardzo sprytnie probowala sciagnac sobie poparcie mlodych ludzikow zachecajac ich do glosowania piosenka znanego wykonawcy Disco Polo pseudonimem ZEZO), ktora utworzyla sie z LSD; za kolejne 4 lata wybory wygra cos co w najblizszych latach utworzy sie z dzisiaj rzadzacych i tak w kolko Macieju :]
Dziekuje za uwage, kto nie przeczytal pewnie wiele nie stracil ;)
 
 
 
Mynio 
Milanista



Dołączył: 19 Lip 2003
Wysłany: Pią Lis 25, 2005 10:53   

Jako zwolennik drugiego obozu jestem zdania ze rzadowi należy się kredyt zaufania, tak na prawde on ledwo co zaczal dzialac, a jakies widoczne i znaczace efekty jego działalnosci będą widoczne dopiero za jakis czas. Wszyscy powinniśmy wziasc pod uwage ze ta ekipa nie zaczyna od zera, zaczyna z głębokimi tylami. Wiekszosc (prawie wszytskie) sfer w panstwie to jeden wielki SYF i jeśli ktos mowi ze jest inaczej to jest w bledzie. W niezłym szoku byłem gdy ogłoszono ze ok. 10% (10-12 tys.) policjantow wywodzi się z SB… to chyba mowi samo za siebie. Statystyk związanych z roznego rodzaju silami specjalnymi nawet się nie podaje, jeżeli ktos ma choc odrobine wyobraznie powinien wiedzie jaki wpływ na panstwo maja tacy ludzie, którzy wlasciwie sa ponad prawem. Według mnie jeżeli w tej i w wielu innych sprawach nie zrobi się porządku to nie ma ZADNYCH szans na budowe normalnego panstwa. Oczywiście już wznoszone sa krzyki protestu, ale wiadomo było ze ONI nie poddadza się bez walki. Jeżeli chodzi zas o gospodarke to o niej będziemy mogli porozmawiac przy okazji budżetu, bo teraz bylyby to tylko dywagacje. Co do tzw. mocherow i in. To maja oni takie same prawa wyborcze jak reszta uprawnionych do glosowania obywateli, a tak na marginesie Tusk powinien się zastanowic zanim kogos obrazi. Ciekawe jest to ze znaczna czesc młodzieży do której jeszcze chyba się zaliczam nie za bardzo pamieta czasy PRLu(chociazby w minimalnym zakresie) i stad ich brak zrozumienia dla Kaczynskich ich postulatow m.in.dekomunizacji. Mimo wszystko mam nadzieje ze ten układ sobie poradzi i za 4 lata, po raz pierwszy po odzyskaniu niepodległości, będziemy mieli kontynuacje rzadow tego samego ugrupowania. A polska lewica będzie PO… Co do korkow w W-wie to za Piskorskiego ich na szczecie nie było, niech Gronkowiec jak najszybciej zostanie wybrana na prezydenta Warszawy bo biedni Warszawiacy już długo tak nie wytrzymaja….. :-) Sorki ze mój post jest niespojny…. Szkoda ze nie moglem się pokusic na tak okazale analizy jak koledzy powyżej.
A co do fragmentu Gano : „A ewentualny zgubny wplyw (jesli taki mial byc) Donalda T. na gospodarke moglby byc przeciez niwelowany przez rzad, w ktorym PiS ma premiera(jako zwyciezca wyborow). Jakos nikt tego nie zauwazyl, a raczej - nie chcial zauwazyc.” Zgubny wpływ tuska moglby być niwelowany jedynie przez parlament a nie przez rzad, a wiadomo ze w sejmie PiS nie ma tylu posłów, nawet z „satelitami”.
_________________
MILAN NIEPODZIELNI...MERAVIGLIOSI
"Gdzie kiedyś byliśmy podzieleni, teraz stoimy zjednoczeni
Stoimy jako jedność.... niepodzielni"
 
 
 
Pan_Prezes 
Milanista



Dołączył: 28 Lip 2003
Skąd: Piła
Wysłany: Nie Gru 04, 2005 17:13   

Veerapan napisał/a:
Smutno mi gdy pomysle ze za wypowiedzenie zlego slowa na Ojca Dyrektora byc moze juz niedlugo bede mogl isc siedziec do wiezienia.


Tym bym sie akurat za bardzo nie martwil, bo to ze nawet Cie oskarza to nie znaczy ze pojdziesz od razu siedziec. Od tego mamy niezawisle sądy. Naszczescie tam macki prokuratora generalnego ani pana prezydenta nie siegaja.

Mnie najbardziej martwi perspektywa, moim zdaniem, nieuniknionego zastoju gospodarczego przez najblizsze lata. Polityka rozdawnictwa jeszcze nigdzie niczego dobrego nie przyniosla. Wystarczy popatrzec na rezultaty PRLu, gdzie jak wiadomo" czy sie stoi czy sie lezy...." Doprowadzilo to wlasnie do tego ze nasze spoleczenstwo, a przynajmniej jego wiekowo zaawansowana czesc (tzw."mohery") jest nastawiona roszczeniowo i czeka az panstwo im da. Dlatego tez byli oni podatni na chwytliwe hasla PISu o 3 milionach mieszkan, becikowym i innych bzdetach. Tymczasem Polsce jest potrzebny rozruch gospodarczy czego polityka socjalna i nadmierny fiskalizm niestety nie zagwarantuja. Wystarczy popatrzec jakie problemy maja w tym momencie po latach rzadow socjalnych Niemcy.
Co do rozliczenia z przeszloscia to jestem za, ale moim zdaniem nie to powinno byc priorytetem. Tymczasem wszystko wskazuje na to ze dla ekipy rzadzacej to wlasnie jest glowny cel na kolejne 4 lata. To ze mandat wlepia mi byly SBek, UBek czy inny kubek to mnie jako zwyklego kolesia jakos nie bardzo interesuje. Oczywiscie nie powinno mu to ujsc na sucho ale dla mnie jako mlodego czlowieka wazniejsze jest zdobycie pracy po ukonczeniu studiow, na co wieksze szanse mialbym gdyby jednak to Kaczor ale Donald wygral wybory i parlamentarne i prezydenckie.

Podsumowujac, jak dla mnie to to wszystko smierdzi dramatem...
_________________
La leggenda del calcio sara sempre rossonera
Ostatnio zmieniony przez Pan_Prezes Pią Gru 09, 2005 10:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Lorak_ 
Milanista




Dołączył: 31 Sie 2004
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie Gru 04, 2005 19:39   

Aby nabrac nieco dystansu do tego co sie dzieje w polityce polecam posluchac sobie zespol Amadeusz i grupa 3majaca wladze. Do sciagniecia na WP no i z programow p2p. Na WP dostaniecie 6 songow, a przykladowo na dc++ zassiecie sobie cala plytke pt. "Kampania Buraczana".

Pozdr.
_________________
Są tacy złodzieje, których prawo nie karze, choć kradną człowiekowi to co najdroższe: czas.
Napoleon I (Napoleon Bonaparte) 1769 - 1821
 
 
 
Shien 
Milanista



Dołączył: 03 Maj 2006
Skąd: Dolny, zdolny Śląsk
Wysłany: Wto Sie 01, 2006 08:28   

Mija już prawie rok od wyborów, czas więc zacząć małe podsumowania. Moje będzie bardzo krótkie- takie, jaka powinna być kadencja tych nieudaczników.
Gospodarka niedługo przychamuje, nie jest bowiem wspierana żadną inicjatywą ze strony rządowej. Podatki miały być niższe, służba zdrowia naprawiona, nie będę już wspominał o pseudokomunistycznych zapowiedziach typu 3 miliony mieszkań. Zamiast tego mamy niewątpliwe atrakcje typu fanatyk jako minister edukacji, opętanie "premiera" przeszłością (już niedługo wypowiemy Niemcom wojnę) jakby od paru teczek miał zależeć dobrobyt III RP (bo ja w takiej żyję) i akcje typu "ministertwo spraw zagranicznych odzyskane!". Ale, jak nietety widać, "ciemny lud" wszystko kupi i psi nadal prowadzi we wszelkich sondażach.
Zaskoczyło mnie tylko jedno- przemiana A. Leppera. Słuchając go teraz mam wrązenie, jakby był on najrozsądniejszą osobą w rządzie. Ale jak się ma takie tło...
Nic to, będzie lepiej :ok:
_________________
Trwa kolejna wojna; następna będzie wojną odwetową. I tak bez końca aż do końca.
 
 
 
Veerapan 
Milanista z Klasą




Dołączył: 19 Lip 2003
Skąd: Ostrołęka/Warszawa
Wysłany: Wto Sie 01, 2006 11:40   

Ja mimo krytycznego podejscia do tego rzadu uwazam iz nie odrazu krakow zbudowano. Kadencja rzadu trwa 4 lata i trudno aby wszystko co obiecali bylo wykonane wciagu 9 miesiecy. Nikt nie podejrzewa tez ze wywiaza sie ze wszystkich przedwyborowych bietnic bo wszyscy wiemy ze ktora partia by nie wygrala to bedzie to samo.
Sprawdzil sie niestety moj czarny scenariusz. Jaroslaw Kaczynski nie ma tzw jąder i postanowil nie dotrzymac danego slowa. Bracia obiecali przed calą Polska ze nie beda tworzyc dwojki najwazniejszych osob w naszym kraju a jednak sie na to zdecydowali. Odrazu po wyborach pisalem o dyktaturze ktora moze nastapic. Byl to najczarniejszy scenariusz ale juz widac powoli efekty. Prezydent Warszawy zamiast wybrany demokratycznie jest narzuconym odgornie komisarzem, minister edukacji narodowej chce wprowadzic religie na mature i zrobic z niej przedmiot obowiazkowy (niech wiec zapewni wszystkim innym wyznaniom nauczycieli ich religii, tylko co z ateistami ?), Andrzej Lepper duzo gada a nic nie robi, rzad jako wielki sukces traktuje otwarcie 103 km autostrady, ktora budowana byla 22 miesiace czyli przez wiekszosc czasu rzadzenia ministra infrastruktury Marka Pola. Szczyci sie mimo iz 75 % pieniedzy na autostrade bylo z kasy UE ktorej wielkimi przeciwnikami byly przeciez Samoobrona i LPR. Poki co jak bylo tak jest i chwilowo wielkich nadziei na przyszlosc nie widac, jednak z najwieksza krytyka proponowalbym sie wstrzymac przynajmniej do polmetka rzadzenia a nie do 9 miesiecy.
_________________
"To co myślę o świecie, nie musi być typowe
Lecz ważne by rozumieć się nim padną pierwsze słowa.
Gdy źle napiszesz słowo, to szybko potem wróć,
ale ważne jest by między sobą dobrze się czuć."
 
 
 
Rybeq 
Juventino




Dołączył: 01 Wrz 2003
Skąd: Gliwice
Wysłany: Wto Sie 01, 2006 12:14   

Cytat:
chce wprowadzic religie na mature i zrobic z niej przedmiot obowiazkowy

widzialem kilka konferencji prasowych giertycha na ktorych mowil wprost ze na to byc przedmiot dodatkowy, a nie obowiazkowy. skoro mozna zdawac taka glupote jak wiedze o tancu, to ktos ma prawo zdawac sobie religie.
_________________
SoloJuve.com - juventus, juve, stara dama, del piero, turyn, delle alpi, scudetto, serie a
 
 
 
kuba1899 
Milanista




Dołączył: 28 Lip 2003
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Wto Sie 01, 2006 12:19   

Mimo różnic poglądowych na tle religijno - polityczno itp. z veeram, muszę przyznać, że podoba mi się twoje podejście. Nie można oceniać rządu po kilku miesiącach pracy, bo chyba nikt myślący nie spodziewał się nagłego przewrotu w stylu Piłsudzkiego czy innych rewolucjonistów??
Co do punktów w których się nie zgadzam:
- Na razie nie widzę dyktatury... widzę czystą demokrację o którą wszyscy tak walczą. Lider zwycięskiej partii zostaje premierem, tak jak to zwykle bywa. Marcinkiewicz był jednym z wyjątków od reguły i nie widzę w tym nic dziwnego. Prezydent również został wybrany w drodze DEMOKRATYCZNYCH wyborów... jeżeli można komukolwiek lub czemukolwiek coś zarzucać to tylko demokracji...
- Poniżej masz już pretensje, że prezydent Warszawy nie jest wybierany demokratycznie, a powyżej masz pretensje do demokracji. Veer - demokracja to nie jest ustrój w którym dobre jest to co ci się podoba, ale to co podoba się tłumowi... i albo jesteś zwolennikiem demokracji i musisz zaakceptować demokratyczny wybór narodu, albo jesteś jej przeciwnikiem i nie możesz się na nią powoływać... Co do komisarza, to trudno by było robić wybory, skoro są one przewidziane za kilka miesięcy... no chyba że chcesz narażać na koszty wyborcze stolicę?
- Minister Giertych chyba jednak nie chce wprowadzić matury z religii jako przedmiot obowiązkowy (przynajmniej w źródłach które ja czytałem, wszyscy piszą że byłby to jeden z przedmiotów do wyboru). Chciałem powiedzieć, że w moim liceum wszyscy pisali wewnętrzną maturę z religii i nikt z tym nie miał problemu. Po prostu kto nie pisał, nie dostawał zaświadczenia i potem były problemy z sakramentami. No ale taka osoba chyba świadomie wybiera taką drogę?? No bo skoro nie wierzy, to po co jej sakramenty? I nie piszę tego z jakąś docinką ale stwierdzam fakt. A zawsze można pisać zamiast z religii maturę z etyki...
- Co do nie robienia niczego przez rząd i chełpienie się autostradami. Tu sie nie do końca zgadzam. Nie wiem ile osób z forum zajmuje się w swoich pracach Zamówieniami Publicznymi? Jestem jednak pewien, że każdy kto to robi, przeklina poprzednią ustawę... Za nowego rządu prace nad tą ustawą ruszyły pełną parą i nowa ustawa pojawiła się 2 miesiące temu. Muszę powiedzieć, że jest ona znacznie przyjazniejsza i mam nadzieję, że dzięki temu, fundusze unijne zostaną w znacznie większej mierze wykorzystane (co poprzednia ustawa utrudniała poprzez nieustanne odwołania itp). To jest temat najbliższy mnie i uważam, że w tej dziedzinie poszło dużo do przodu. Wiem że są osoby studiujące prawo. Ustawa którą obecni posłowie chcą przeforsować o obronie koniecznej (nieco podobne do amerykańskiego "my home is my castle") baaardzo mi sie podoba. Zaostrzenie kar również. I nie pieścić się z przestępcami jak to mamy w zwyczaju...
Zgadzam się natomiast z pewnymi niekonsekwencjami w rządzie i nie jestem jakimś hiperentuzjastą... Dlaczego Giertychy sa strasznie antyeuropejskie a ojciec nie ma skrupułów brać kasy za eurodeputowanego. I takich przykładów jest multum. Ja też nie jestem euroentuzjastą, ale nie jestem też eurosceptykiem... trzeba we wszystkim zachować zdrowy rozsądek.
_________________
Dumny po wygranej, wierny po porażce!! Incubo rosso nero!!
 
 
 
Neceron 
Milanista




Dołączył: 22 Kwi 2006
Wysłany: Wto Sie 01, 2006 12:50   

pomysł religii na maturze popieram. Co roku jest sporo osób, które nie planują studiów. Chcą one tylko zdać egzaminy i ten trzeci przedmit wybierają z przymusu (są 3 obowiązkowe na 6 możliwych - j.polski, j.obcy i przedmiot dodatkowy), dlatego coś łatwiejszego zawsze się przyda. Swoją drogą, nie rozumiem o co chodzi z tą amnestią? W końcu trzeba było zdać tylko 3 obowiązkowe (do pozostałych nie trzeba było nawet podchodzic), żeby dostać świadectwo dojrzałości...

Veerapan napisał/a:
Kadencja rzadu trwa 4 lata i trudno aby wszystko co obiecali bylo wykonane wciagu 9 miesiecy.

Zgadzam się z tym. Ocenimy ich w następnych wyborach :twisted:

Veerapan napisał/a:
Sprawdzil sie niestety moj czarny scenariusz. Jaroslaw Kaczynski nie ma tzw jąder i postanowil nie dotrzymac danego slowa. Bracia obiecali przed calą Polska ze nie beda tworzyc dwojki najwazniejszych osob w naszym kraju a jednak sie na to zdecydowali. Odrazu po wyborach pisalem o dyktaturze ktora moze nastapic.

Chyba trochę przesadzasz z tą dyktaturą, chociaż nie wiem jak wam, ale mi się tęskni za Piłsudzkim :lol2: A z tego co słyszałem, to nie było chętnych na staowisko premiera :lol2:

A co do prac rządu... podobają mi się porządki w UKE i działania Pani Ani ;-)
 
 
 
pan Kamil 
Milanista



Dołączył: 17 Kwi 2006
Wysłany: Wto Sie 01, 2006 17:43   

jezeli chodzi o edukacje,to najglupszym pomyslem jest zdecydowanie obowiazkowa matematyka na maturze.Mam nadzieje,ze do tego nie dojdzie ,to bylby skandal.Taki przepis mocno utrudnilby zycie ,wielu zdolnym ludziom,ktorzy z powodu matematyki nie zdaliby matury.Bo po co matematyka na kierunkach humanistycznych.Mysle,ze juz na poziomie liceum powinno sie zaczynac cos w rodzaju specjalizacji,wtedy ze szkol wychodzili by lepsi fachowcy,bo uczyli by sie tego co trzeba poprostu.Ale nie jestem do konca na bierzaco w tym temacie,wiec i pewny,ze ten bedzie realizowany(oby nie).
Co do reszty to zeby bylo krotko napisze tylko,ze blisko mi do tego co napisal Pan Prezes.
 
 
Veerapan 
Milanista z Klasą




Dołączył: 19 Lip 2003
Skąd: Ostrołęka/Warszawa
Wysłany: Wto Sie 01, 2006 19:11   

kuba1899 napisał/a:
Lider zwycięskiej partii zostaje premierem, tak jak to zwykle bywa.

Kuba ale po co bylo w takim razie gadanie ze nie bedzie premierem ? Trzeba tak bylo zrobic odrazu a nie po 8 miesiacach, a tak to obiecal a slowa nie dotrzymal.

kuba1899 napisał/a:
- Poniżej masz już pretensje, że prezydent Warszawy nie jest wybierany demokratycznie, a powyżej masz pretensje do demokracji.

Zle mnie zrozumiales. Nie mam pretensji do demokracji tylko do jaroslawa kaczynskiego za to ze co innego mowi a co innego robi.
kuba1899 napisał/a:
Ustawa którą obecni posłowie chcą przeforsować o obronie koniecznej (nieco podobne do amerykańskiego "my home is my castle") baaardzo mi sie podoba. Zaostrzenie kar również. I nie pieścić się z przestępcami jak to mamy w zwyczaju...

A ja sie tu apsolutnie nie zgadzam. Efekty mamy juz widoczne. Policjanci naogladali sie czaka norisa i mysla ze sa komandosami. Zginal przez nich niewinny chopak a najzalosniejsze w tym jest tlumaczenie policji typu chcial nas rozjechac (to jakim cudem strzelaliscie w plecy), stanowil dla nas zagrozenie (skoro dostal w plecy to stanowil wielkie zagrozenie oddalajac sie), itd. Jesli chodzi o robienie z Polski ameryki to jestem daleko na nie.
_________________
"To co myślę o świecie, nie musi być typowe
Lecz ważne by rozumieć się nim padną pierwsze słowa.
Gdy źle napiszesz słowo, to szybko potem wróć,
ale ważne jest by między sobą dobrze się czuć."
 
 
 
kuba1899 
Milanista




Dołączył: 28 Lip 2003
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Wto Sie 01, 2006 19:22   

Po pierwsze veer wyjaśnione zostało to w bardzo prosty sposób - powiedział że nie będzie premierem by dać jakiekolwiek szanse na zbudowanie koalicji z PO. Wtedy Marcinkiewicz okazał się strzałem w dziesiątke. Nikt go nie znał a okazał się fenomenem!! Sytuacja się wykrystalizowała i nikt nie może już mu zarzucić że rządzi zza pleców... teraz już wszystko będzie na niego:)
A co do mówienia polityków, to chyba nie byłbyś w stanie jednego z nich wskazać który mówi i robi to samo (no chyba że leppera który mówi że będzie blokował ulice i to robi) :) Dlatego jest takie powiedzenie "politycznie odpowiem".
Po trzecie: przeciez ja pisałem o obronie koniecznej na własnej posesji... ty mi piszesz o kompetencjach policji... to są zupełnie dwie różne rzeczy... dajmy na to sytuacje, że wchodzą do twojego mieszkania bandziorzy, który rzucają się na ciebie z nożem. Ty jednego śmiertelnie ranisz w obronie, drugiego natomiast ranisz i zatrzymujesz. Co się dzieje? Jeżeli bandzior który przeżył przekona sąd że chcieli cię tylko nastraszyć, zostaniesz oskarżony o morderstwo... dla mnie TAKA sytuacja jest nienormalna, że we własnym domu muszę się obawiać o zdrowie i życie moje i mojej rodziny, właściwie nie mam prawa się skutecznie bronić (ja np. nie mówiłbym i nie pytałbym sie napadającego mnie intruza "przepraszam ale jakie ma pan zamiary")...
Skoro policjanci przekroczyli kompetencje strzelając w plecy, to jest sąd który to zbada. Jednak nie myl pojęć bo to dwie zupełnie różne kwestie.

a co do robienia z Polski Ameryki - gdzie my jesteśmy a gdzie ameryka??
_________________
Dumny po wygranej, wierny po porażce!! Incubo rosso nero!!
 
 
 
Shien 
Milanista



Dołączył: 03 Maj 2006
Skąd: Dolny, zdolny Śląsk
Wysłany: Śro Sie 02, 2006 11:50   

Ze współczesnej Ameryki nie ma co brać przykładu...chyba ze chodzi o Brazylię, w której następuje dynamiczny wzrost gospodarczy (i ja się z tego cieszę. Gdyby jeszcze nie pisali na siebie wyroku i zostawili w spokoju tę ich puszczę...Ale w tym akurat współwinne są korporacje, głównie hamerykańskie)
Co do obrony koniecznej- jestem za całkowitą zmianą obecnej ustawy, która to chroni wręcz napastników. I na tym moje poparcie dla rządu się kończy.
Marcinkiewicz- a co on takiego zrobił? Zgoda, w przeciwieństwie do swoich kolegów z partii umiał się dogadać, wydać konstruktywną opinię, raz czy dwa zarzucić pomysłem...ale był on głównie człowiekiem "dla ludu", populistycznym. Przykład? Pierwsze 100 dni rządu przypominało wielką akcję promocyjno- objazdową, gdzie nasza gwiazdka musiała pokazać się tłumowi w każdej roli i w każdym miejscu. Tworzył też on propagandę sukcesu- wszystko przecież idzie doskonale, prawda? Może ona (tj. propaganda) wychodziła mu tak dobrze dlatego, że głosów opozycyjnych zbyt dużo uszu słuchać nie chciało (nie były zbyt porywające, to kto by chciał. Rokita na żadnej studniówce nie był więc co on może wiedzieć o rządzeniu i dobru Polski;)? oraz że druga tak głośna propaganda była kampanią teczek, oszustów i przede wszystkim wszelkiej maści układów pana J. Kacz.
W sumie Kaziu zasłynął głównie tym hitowym yes yes yes. Hmm. Czy jakikolwiek polityk europejski tak reaguje na podpisanie jakiejś umowy? Wiem, ze to polityka, trzeba się pokazać- ale trzeba również zachować umiar i od czasu do czasu powagę.
Zaś co do ministra giertycha- bardziej nadaje się on na ministranta z pomysłami typu zakaz wstępu do szkół nauki pierwszej pomocy Owsiaka (na sszczęście się mu nie udało) czy usunięcie z listy podręczników tego nagrodzonego w Europie. O, przepraszam, my też w Europie jesteśmy, a nie nad jakimś stawem z kaczkami, topolą i wysypującym się zbożem, prawda?;)
_________________
Trwa kolejna wojna; następna będzie wojną odwetową. I tak bez końca aż do końca.
 
 
 
Veerapan 
Milanista z Klasą




Dołączył: 19 Lip 2003
Skąd: Ostrołęka/Warszawa
Wysłany: Śro Sie 02, 2006 12:13   

Kuba chyba najnormalniej w swiecie sie niezrozumielismy. Piszesz o zaostrzeniu sadownictwa a ja tą czesc o nie cackaniu sie z bandziorami podstawilem do policji. Widocznie zle Cie zrozumialem i dlatego pisalem o tych policjantach ktorzy bawili sie w Ameryke. Jesli chodzi o zaostrzenie tego typu spraw to sie z Toba zgadzam.
kuba1899 napisał/a:
Skoro policjanci przekroczyli kompetencje strzelając w plecy, to jest sąd który to zbada.

Heh, tylko zauwaz ze jedynym swiadkiem jest kobieta na ktora wpadl po strzelaniu motocyklista, ktora niczego nie pamieta i nic nie widziala. Drugim swiadkiem jest s.p. motocykista ktory nic juz nie powie. Kolega kolegi nie sprzeda, wiec mysle ze nikt juz nie udowodni policjantowi ze bawil sie w amerykansiego zolnierza.
Shien napisał/a:
Marcinkiewicz- a co on takiego zrobił? Zgoda, w przeciwieństwie do swoich kolegów z partii umiał się dogadać, wydać konstruktywną opinię

Nawet z tym sie nei zgodze. Marcinkiewicz byl tylko milym, sympatycznym wesolym czlowiekiem dla zyskania sympatii nowego rzadu, o czym swiadcza notowania jego popularnosci. Bardzo chytra i madra zagrywka, jednak nie ma chyba ludzi ktorzy ludziliby sie ze Marcinkiewicz byl premierem z prawdziwego zdarzenia. Byl tylko marionetka w rekach kaczynskich i jego rola sie skonczyla. A co do tych konstruktywnych opinii to wydal ich bardzo wiele, najczesciej bylo to cos w stylu: "świetne pytanie, naprawde swietne pytanie" ;)
_________________
"To co myślę o świecie, nie musi być typowe
Lecz ważne by rozumieć się nim padną pierwsze słowa.
Gdy źle napiszesz słowo, to szybko potem wróć,
ale ważne jest by między sobą dobrze się czuć."
 
 
 
icx 
Milanista




Dołączył: 19 Lip 2003
Skąd: Wroclaw/Słupsk
Wysłany: Śro Sie 02, 2006 13:55   

Veer, czy napewno znasz cala otoczke tej sprawy, bo odnosze wrazenie, ze dla Ciebie "zla policja chciala sobie postrzelac..."
Po pierwsze w okolicy dwoch gosci na motorach ukradli calkiem pokazna gotowke z hurtowni - byla na nich oblawa.
Po drugie - motocyklista nie zatrzymal sie na wyrazne wezwanie do tego. Zaczal uciekac.
Laczac oba fakty jaka moze byc konkluzja? Mogl to byc bandyta? Mogl. Zyjemy w panstwie prawa i prawo te nalezy respektowac, koles nie dosc ze nie zatrzymal sie - a bylo to jego obowiazkiem, to dodatkowo zlamal kolejne prawo - jezdzac bez prawa jazdy. Sorry, grdyby sie zatrzymal, rutynowa kontrola trwalaby 5 minut. Sam jest sobie winny i jakkolwiek wszystko okazalo sie pomylka, to ja dzialaniom policji nic zarzucic nie moge... Prawo trzeba przeciez szanowac, zaprzeczysz?

i druga kwestia:

Cytat:
Na razie nie widzę dyktatury... widzę czystą demokrację


Cytat:
demokracja to nie jest ustrój w którym dobre jest to co ci się podoba, ale to co podoba się tłumowi... i albo jesteś zwolennikiem demokracji i musisz zaakceptować demokratyczny wybór narodu, albo jesteś jej przeciwnikiem i nie możesz się na nią powoływać...


Kuba1899, a jesli wejdzie nowa ordynacja wyborow samorzadowych, to bedzie to demokracja? PiS do samorzadow wniesie na plecach Samoobrone i LPR, mimo znikomego poparcia spolecznego. Ludzie nie chca tych ludzi a dostana... dla mnie to jakas pseudodomokracja.

_________________
"Wasza Świętobliwość jest jak mój Milan: Często jeździ za granicę, by nieść światu zwycięskie idee."
Silvio Berlusconi do Jana Pawła II.
 
 
 
kuba1899 
Milanista




Dołączył: 28 Lip 2003
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Śro Sie 02, 2006 15:17   

icx - nie mogę z tobą polemizować ani zgodzić się bo nie znam treści nowej ordynacji wyborczej... jak się zapoznam (a wcale się do tego nie palę) to postaram się coś napisać. Jednak dalej upieram się, że panuje demokracja. KTOŚ na Samoobrone i LPR jednak głosował!! A większość głosujących wybrała na przywódców takich a nie innych polityków!! I tego stanowiska będę bronił. Np. wg mnie osoba pełnoletnia, która olała wybory, nie ma prawa narzekać bo świadomie odrzuciła swoje demokratyczne prawo do oddania głosu na którąkolwiek opcję polityczną i dodania swojej kropli w kierunku zmian.
veerepan - już się prawie, prawie zgadzamy:) Jednak jedna rzecz - skoro nie ma świadków, to skąd wiemy że bawili się w rambo?? Znaczy nie zrozum mnie źle - ja nie jestem sympatykiem policji!! Staram się po prostu być jak najbardziej pozbawionym emocji w tej sprawie. Skoro chłop się nie zatrzymał to widac mial cos na sumieniu... no ale mnie tam nie było i osądzać nie chcę... a to że gliny kłamią by ocalić własną skórę jest sprawą znaną nie od dziś i raczej nie ma na to wpływ system sprawiedliwości a skorumpowanie jednostek / wiekszej ilosci jednostek...
_________________
Dumny po wygranej, wierny po porażce!! Incubo rosso nero!!
 
 
 
Shien 
Milanista



Dołączył: 03 Maj 2006
Skąd: Dolny, zdolny Śląsk
Wysłany: Śro Sie 02, 2006 17:45   

W pełni popieram. Ludzie muszą zrozumieć, że istnieje zależność między tym, na kogo się głosuje, a jak się potem żyje. Niestety, w poprzednich wyborach głosować jeszcze nie mogłem, ale nie rozumiem ludzi, którzy NIE poszli i potem marudzili, ze wyniki nie spełniają ICH oczekiwań. Demokracja- tu lud nie rządzi, tu lud wybiera rządzących, dlatego każdy głos jest bezcenny.Trzeba mieć jakąś świadomość polityczną. Jeśli wszystko będzie nam tak za przeproszniem "zwisać", to co naprawdę osiągniemy? I poza tym, jak to świadczy o nas jako o ludziach. Prosta konkluzja- nie marudzić, głosować, ale najpierw przemyśleć swój wybór (a nie- "a, tak dla jaj!" głosować na gromadę fanatyków lub koło rolnicze z wyrokami. Chyba że ktoś naprawdę czuje, ze ci ludzie mają pomysły i wiedzą, jak poprawić państwo. Może? Eee :lol2: )
_________________
Trwa kolejna wojna; następna będzie wojną odwetową. I tak bez końca aż do końca.
 
 
 
Neceron 
Milanista




Dołączył: 22 Kwi 2006
Wysłany: Śro Sie 02, 2006 19:30   

Fajne logo icx. Gdybyś tam jeszcze LPR wcisnął, mógłbyś im sprzedać jako logo koalicji ;)

Co się tyczy demokracji... Podoba mi się jedynie ateńska. Ta obecna to jakaś pseudodemokracja. Wystarczy wpisać sobie to hasło w wiki i już na wstępie jest objaśnione czym jest demokracja (gr. demokratia "rządy ludu"; demos "lud" + krateo "rządzę"). Sam jestem zwolennikiem monarchii bądź dyktatury. Jak jest źle, to wiadomo przez kogo, a do tego bardzo łatwo zmienić rządzącego ;)

Poza tym, Polska jest specyficznym krajem o tym pseudodemokratycznym ustroju, bo tylko u nas idąc na wybory, głosuje się "przeciw" a nie "za".
 
 
 
icx 
Milanista




Dołączył: 19 Lip 2003
Skąd: Wroclaw/Słupsk
Wysłany: Śro Sie 02, 2006 20:04   

to nie jest logo mojej produkcji...

http://akcjaobywatelska.wordpress.com/
_________________
"Wasza Świętobliwość jest jak mój Milan: Często jeździ za granicę, by nieść światu zwycięskie idee."
Silvio Berlusconi do Jana Pawła II.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group