ACMilan.PL Strona Główna ACMilan.PL
Forum polskich kibiców Milanu

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Perspektywy na przyszły sezon
Autor Wiadomość
Dedal 
Milanista



Dołączył: 08 Mar 2005
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Lip 12, 2005 00:36   

Wlasciwie co roku jest tak, ze Puchar Wloch jest traktowany z przymruzeniem oka, bardziej jako sprawdzian i pole do popisu dla rezerwowych graczy. Majac na wzgledzie wielkie ambicje Milanu, nie trudno odgadnac jakie beda cele na nadchodzacy sezon. Sprawa priorytetowa pozostanie bez watpienia walka o scudetto i jednoczesnie o wygranie rozgrywek LM. Ponownie czeka Nas zacieta walka na dwoch frontach. Zajmujac dwie drugie lokaty w poprzednim sezonie, Milan potwierdzil, ze apetyty na zdobywanie kolejnych trofeow sa caly czas ogromne, tylko ze nie zawsze mozna sie do konca nasycic i zaspokoic glod. Osobiscie bede niezmiernie rad, jesli uda sie zrealizowac chocby jedno z zalozen. Co do rotacji w skladzie, to mam nadzieje, ze Carlo odpowiednio zareaguje i z wiekszym zaufaniem obdarzy pomijanych wczesniej pilkarzy. Po nadchodzacym sezonie spodziewam sie przede wszystkim tego, iz pilkarze zaczna lepiej sobie radzic z ciazaca na nich presja. A to przy wielkiej klasie, jaka prezentuje Milan, moze dac wiele powodow do zadowolenia juz niebawem :wink:
 
 
 
marco58
Milanista



Dołączył: 01 Gru 2003
Skąd: Jelcz-Laskowice
Wysłany: Sob Lip 16, 2005 21:36   

Ja od poczatku nie byłem zwolennikiem Ancelottiego, uwazam ze udalo mu sie trafić w taktyke, poprostu zagral chyba jedyna taktyke jaka mogl wymyslic na ten milan i strzal w 10, ale do czasu, teraz juz bedzie o wiele trudniej, kazdy zna juz ta taktyke i wie jak gra milan. Wiec potrzebujemy trenera ktory potrafi zmieniac kadre i taktyke, niestety Ancelotti tego nie robi, pewnie to tez wynika z tego ze sie boi zaryzykowac (widzielismy juz proby grania z jednym napastnikiem, ktore sie nie przyjely i dobrze zreszta), ale wynika to rowniez z tego ze nie ma pomyslu jak inaczej ustawic druzyne. Ja jestem za zmiana na pozycji trenera, ale Berlusconi penwie najwczesniej zrobi to za rok, oby nie byl to stracony sezon. a na pozycji ewentualnego zmiennika zdecydowanie widzialbym Hiddinka!
 
 
 
Dedal 
Milanista



Dołączył: 08 Mar 2005
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Lip 19, 2005 15:05   

Byl juz na forum poruszany temat brazylijskiego obroncy Cicinho. Podobno Milan wykazywal zainteresowanie tym graczem, w kontekscie wzmocnienia druzyny na przyszlosc, stad tez moj post w tym miejscu. Tym razem proponuje troche wiecej szczegolow. Zainteresowanych odsylam do lektury najnowszego tygodnika "Pilki Noznej" nr 29 z dnia 19.07.05. Artykul o Cicinho nosi tytul "Nowy ekspres".

W artykule jest mowa o swietnej grze Cicinho w Pucharze Konfederacji. Autor sugeruje, iz mlody zawodnik wkrotce "zluzuje" Cafu w kadrze i moze byc jego godnym nastepca. I to tyle, jesli chodzi o zwiazek osoby Cicinho z Milanem. Dalej przedstawiona jest krotka kariera pilkarska Brazylijczyka (w jakich klubach dotychczas wystepowal). No i najciekawsze - kluby zainteresowane pozyskaniem utalentowanego gracza - Betis Sevilla, St. Etienne, Fc Porto. Podobno Porto jest zdesperowane po stracie na prawej flance Greka Giorgiosa Seitaridisa. Sao Paulo Fc wycenia Cicinho ponoc na ok. 7 milionow euro.

I na koniec cytat z wypowiedzi pilkarza, ktory podobno sklania sie w kierunku hiszpanskim: "Od rodakow grajacych w Betisie slyszalem wiele dobrego o klubie, miescie i przede wszystkim kibicach. Hiszpanscy dzialacze sa najbardziej konkretni. Poza tym ciagnie mnie do Ligi Mistrzow, chcialbym sie sprawdzic w tych rozgrywkach"

Pozostaje tylko czekac na rozwoj wypadkow. Pilka nozna jest jednak bardzo nieprzewidywalnym sportem :P
 
 
 
dario 
Milanista




Dołączył: 12 Cze 2005
Skąd: Festung Breslau
Wysłany: Czw Lip 21, 2005 05:38   

przydal by sie za cafu >bez kitu ten koles to jest nowy ekspres ! :)
_________________
Rzeznik z mediolaniu ...
 
 
 
TomekW 
Administrator




Dołączył: 02 Lip 2003
Skąd: Tullamore
Wysłany: Wto Sie 02, 2005 00:12   

Kiepsko widze ten przyszly sezon. I to nie dlatego, ze nasi glowni rywale do scudetto zrobili madre transfery. Nie wiem po prostu czy jestesmy w stanie wygrac z cieniami przeszlosci, ktore wisza nad nami niczym miecz Damoklesa. A pokonac je bedzie ciezko...
Ancelotti zostal. Nie wiem, czy to zle, czy dobrze. Faktem jest, ze nie mamy gwarancji, ze nowy trener zdolalby szybko ogarnac to wszystko i zrobic wynik, ktory by mnie zadowolil. Tak wiec Ancelotti zostal, a z nim wszystkie jego grzeszki. I to mnie martwi, bo mamy swietny sklad, a wszystko idzie jakby nie w te strone, co powinno. A nawet jesli idzie dobrze, to nagle jest "chwila niemocy" i wszystko idzie do diabla. Ancelotti ma problem z zapanowaniem nad zespolem i niestety wszystko wskazuje na to, ze po raz kolejny w szatni zawiazala sie nieformalna grupa probujaca narzucic reszcie swoje prawa. Nie podoba mi sie to, bo pamietam, co sie stalo, gdy Tabarez pozwolil na takie kolko wzajemnej adoracji. Syfu po nim nie dali rady posprzatac ani Sacchi ani Capello. Ancelotti sam rozbil taka grupe, kiedy przyszedl do Milanu: zobaczyl szybko co sie dzieje i podziekowal Rossiemu, Albertiniemu i Costacurcie, ktorzy nie byli w stanie wniesc zbyt wiele do gry, a za to robili sporo szumu w szatni. Los jednak sprawil, ze polamal sie nam Roque Junior i Billy zostal wezwany z powrotem do Milanello. I co slyszymy? Maldini mowi, ze ze wzgledu na wiek jemu i Costacurcie nikt nie ma prawa zwrocic uwagi. A jeszcze nie ucichla przeciez sprawa "klotni" Shevy z Ancelottim, ktorej glownym powodem bylo to, ze Maldini kazal Shevie isc do domu, ale zapomnial przekazac tej informacji trenerowi. Do tego z klubowego zaplecza dochodza glosy, ze po finale LM Sheva i kilku ambitniejszych graczy zarzucilo niektorym nieprofesjonalne podejscie do swych obowiazkow (co potwierdzaloby slowa Traore o spiewach i tancach w przerwie finalu LM), co wywolalo z kolei burze, w wyniku ktorej Kaka poprosil o natychmiastowe wystawienie go na liste transferowa :shock: Mozna w to wierzyc, badz nie, ale jak sie poczyta wywiady, ktore dziwnym trafem nie pojawiaja sie na oficjalnej stronie... Oto Kaladze narzeka, ze w Milanie nie zawsze graja ci, ktorzy maja najlepsza w danym momencie forme, a Crespo odchodzac obiecuje, ze kiedys ujawni niektore klamstwa Milanu. Cos jest na rzeczy i nie zamierzam sie oklamywac, ze wszystko jest w porzadku. A jak sobie przypomne, ze chodzily sluchy, ze w czasach gry w Lazio Vieri z Pancaro potrafili symulowac kontuzje, by zerwac sie z treningu... Beppe juz z nami nie ma, ale Bobo bedzie pasowal jak ulal do grupy trzymajacej wladze w szatni. Na pewno na sytuacje w szatni nie wplywa zbyt dobrze przywiazanie Ancelottiego do nazwisk. Niektorzy czuja sie zbyt pewnie - a moze nawet maja sie za nietykalnych. Po co trzymac w zespole 40-latka, ktorego kazdy srednio szybki napastnik jest w stanie odstawic na kilku metrach? Zeby swoim doswiadczeniem sluzyl mlodym zawodnikom - powie ktos. Wiec niech sluzy - odpowiem - zamiast probowac rzadzic w szatni. W dzisiejszej pilce - gdzie zespol walczacy na wszystkich frontach musi rozegrac okolo 60 meczow - przywiazanie do nazwisk moze przyniesc wiecej szkody niz pozytku. Zreszta wszyscy widzielismy, co sie stalo w maju, gdy w ciagu 30 dni rozegralismy 10 meczow, a jedyne zmiany byly wymuszone kontuzjami i kartkami. Pol biedy jesli zawodnik gra non-stop, bo nie ma zmiennika. Ale wezmy takiego Seedorfa. Facet jak ma forme, to jest jednym z najlepszych pomocnikow swiata. Jednak w koncowce zeszlego sezonu formy ewidentnie nie mial. Niestety jest pupilkiem Ancelottiego i ten nie mogl go przeciez odstawic na rzecz jakiegos tam Dhorasoo, ktorego Carlo pewnie wcale nie chcial w kadrze. I tu dochodzimy do kolejnego punktu moich rozwazan, a mianowicie do transferow. Nie jest tajemnica, ze Ancelotti nie ma zbyt wiele do powiedzenia odnosnie mercato. Obecna sesja transferowa potwierdza to dobitnie. Przychodzi Vogel i co robi Ancelotti? Mowi, ze nie ma preferencji odnosnie obecnego mercato i zgodzi sie na wszystkie posuniecia zarzadu :shock: A przeciez kazdy wiedzial, ze chce, by klub zatrzymal Crespo. A moze juz wiedzial, ze beda na to marne szanse? Calkiem mozliwe. Idzmy dalej: przychodzi Vieri i zaraz po oficjalnym ogloszeniu jego transferu pojawia sie informacja, ze Ancelotti opuscil Via Turati ze skwaszona mina. Konferencja prasowa przynosi jeszcze bardziej ewidentne dowody: dziennikarz pyta czy Ancelotti jest zadowolony z przyjscia Bobo. Galliani niemal wyrywa mu mikrofon i mowi, ze zna sie z Carlo od tylu lat, ze nawet bez konsultacji z nim wiedzial kogo mu trzeba :shock: Potem przedluza sie sprawa Gilardino, a nasz trener mowi, ze w sumie nie ma znaczenia czy Gila do nas dolaczy czy nie... Nie wiem, byc moze to z jego strony taki rodzaj reakcji po przegranym finale LM: "po mojemu nie wyszlo, wiec zrobmy to po waszemu". Boje sie, ze tak wlasnie jest i ze to moze przyniesc oplakane skutki. O ile na poczatku swojej pracy z Milanem Carlo mial jakas sile przebicia i na tyle odwagi, by odstawic na boczny tor wypalonego Rivaldo, to juz w tym sezonie nie zadzialal, gdy w paru meczach blysnal Dhorasoo, a Seedorf gral padake. Domyslam sie, ze i Rivaldo i Dhorasoo trafili do Milanu bez konsultacji z Ancelottim, ale trzeba czasem pomyslec. Z Riva mial racje, ale z Vikashem juz nie i powinien to dostrzec i nie probowac na sile udowadniac, ze jego jest na wierzchu. Nie chce nawet myslec, co bedzie, jesli teraz zacznie bezkrytycznie stawiac na tych, ktorych mu podstawia dzialacze. Ja rozumiem, ze klub wyciagnal wnioski z kretynskich transferow Zaccheroniego (Brncic, De Ascentis, Teodorani, Sadotti... :shock: ) i zachcianek Terima (Umit). Ale nie mozna przeginac w druga strone. Trzeba dac temu trenerowi troche pola manewru. W zeszlym roku poprosil o Crespo i go dostal, a ten ciagnal nasz atak przez pol sezonu, gdy reszta sie leczyla. Czyli Ancelotti potrafi... Tylko co z tego, skoro Galliani po finale LM mowi w wywiadzie (oficjalna jakos nie opublikowala), ze gdyby Carlo w przerwie zdjal napastnika, to zostalby zwolniony? Moze gdyby pozwolili mu pracowac spokojnie, to by bylo inaczej.. Ale nie pozwola, a on sam sie o to nie upomnie, bo rola marionetki mu najwyrazniej odpowiada. Dziekujmy losowi, ze pozwolili mu na zmiany w taktyce, bo to chyba nasza jedyna szansa, zeby cos wygrac w przyszlym sezonie. Bo nasze sukcesy w ostatnich latach wiazaly sie z tym, ze czyms zaskakiwalismy rywali. Sukces w Lidze Mistrzow przyszedl po tym, jak Pirlo zaczal grac w roli defensywnego rozgrywajacego. Zdobycie scudetto zbieglo sie z eksplozja talentu Kaki. Miejmy wiec nadzieje, ze i w tym sezonie - chocby i przypadkiem - zakoczymy czyms wszystkich. Byc moze bedzie to gra trojka obroncow, a byc moze Jankulovski na prawej stronie boiska. Chociaz to ostatnie znow budzi we mnie obawy zwiazane z przywiazaniem do nazwisk... Bo Carlo mial swoja wizje druzyny na nowy sezon. Wizje zburzona przez naszych dzialaczy, ktorzy postanowili nie wydawac pieniedzy na Crespo, nawet jesli oznaczac to bedzie pozostanie Kaladze, z ktorego odejsciem trener chyba juz sie pogodzil. I w ten sposob okazalo sie, ze lewa strone boiska mamy zatloczona. Boje sie, ze moze byc tak, iz Jankul idzie na prawo, bo Carlo pilnuje za wszelka cene miejsca w skladzie dla Seedorfa. Choc z drugiej strony, jesli Czech sprawdzi sie na prawej stronie, to bedziemy mieli do dyspozycji prawdziwego wymiatacza, ktory moze grac na obu stronach boiska w pomocy i obronie. I to moze byc to, co zrobi roznice. Moze sie jednak okazac, ze Jankul sie nie przyjmie i wyjdzie, ze nie mamy zmiennika dla Cafu (bo jakos nie wierze, ze Marzoratti jest juz gotowy). A ze nie mamy tez zmiennika dla Pirlo (bo Vogela to ja widze raczej w roli vice-Gattuso - niezbyt sie rzuca w oczy, ale jednak swoje robi, zwlaszcza w kwestii odbioru pilki), to mozna miec pewne obawy. Bardzo martwi mnie rowniez to, ze nasz srodek obrony konczy sie na trojce Stam-Nesta-Maldini. Jezeli alternatywa ma byc Simic lub dziadzio Costacurta, to trzeba sie gorliwie modlic o zdrowie wspomnianego trio. Szkoda, ze niektorzy nie wiedza, "kiedy ze sceny zejsc niepokonanym". Baresi zawiesil buty na kolku, gdy zorientowal sie, ze moze byc juz tylko gorzej. To samo Tassotti. A Costacurta zdaje sie nie dostrzegac, ze jego czas juz minal. Miejmy nadzieje, ze Maldini nie bedzie gral na kredyt, bo nie chcialbym ogladac, jak sie stacza pilkarsko. Przydalby sie juz ktos, kto przejmie schede po kapitanie. Podsumowujac: zeby miec szanse cos osiagnac w tym sezonie, potrzebujemy jeszcze: spokoju i pokory w szatni, elementu zaskoczenia oraz wiekszego pola manewru dla Ancelottiego. On tez musi wyciagnac wreszcie wnioski i wytargac niektorych za ucho. Bo w przeciwnym razie czekaja nas kolejne La Corunie i Stambuly.
Troche sie rozpisalem i pewnie moje mysli sa troche porozrzucane. Moze ktos powie, ze marudze, ale po rozczarowaniu z poprzedniego sezonu, kiedy mielismy wygrac dublet, a praktycznie oddalismy oba trofea slabszym od siebie rywalom, wole podejsc do nowych rozgrywek z dystansem. Bo uwazam, ze lepiej jest dac sie przyjemnie zaskoczyc, niz sie niemilo rozczarowac. I nie chce kolejnego "wspanialego" sezonu (jak go okreslil Lysy), w ktorym walczymy do konca na dwoch frontach i zostajemy z pustymi rekoma. Bo racje ma Pirlo - to byl koszmarny sezon. Oby sie wiecej nie powtorzyl.
_________________
Abbiamo un grande sogno in fondo al nostro cuore
vedere il grande Milan che vince il Tricolore
 
 
 
biedronka 
Milanistka z Klasą



Dołączyła: 30 Gru 2003
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Sie 03, 2005 12:05   

TomekW napisał/a:
Ancelotti ma problem z zapanowaniem nad zespolem i niestety wszystko wskazuje na to, ze po raz kolejny w szatni zawiazala sie nieformalna grupa probujaca narzucic reszcie swoje prawa. Nie podoba mi sie to, bo pamietam, co sie stalo, gdy Tabarez pozwolil na takie kolko wzajemnej adoracji. Syfu po nim nie dali rady posprzatac ani Sacchi ani Capello. Ancelotti sam rozbil taka grupe, kiedy przyszedl do Milanu: zobaczyl szybko co sie dzieje i podziekowal Rossiemu, Albertiniemu i Costacurcie, ktorzy nie byli w stanie wniesc zbyt wiele do gry, a za to robili sporo szumu w szatni. Los jednak sprawil, ze polamal sie nam Roque Junior i Billy zostal wezwany z powrotem do Milanello. I co slyszymy? Maldini mowi, ze ze wzgledu na wiek jemu i Costacurcie nikt nie ma prawa zwrocic uwagi. A jeszcze nie ucichla przeciez sprawa "klotni" Shevy z Ancelottim, ktorej glownym powodem bylo to, ze Maldini kazal Shevie isc do domu, ale zapomnial przekazac tej informacji trenerowi.

Rzeczywiście nie podoba mi się to, że Ancelotti nie zawsze panuje nad tym, co dzieje się w drużynie, wydaje się czasem, że nie ma wpływu na to, co tak naprawdę powinno zależeć od niego. Również w kwestii zakupów nie ma decydującego głosu, i chyba jest mu to w dużej mierze obojętne. Ale nie zgadzam się ze stwierdzeniem o istnieniu grupy, która narzucałaby innym swoje prawa i psuła atmosferę w drużynie. I miałoby tu chodzić głównie o Maldiniego i Costacurtę? Myślę raczej, że ich obecność w szatni może mieć tylko pozytywny wpływ na drużynę i raczej będę się martwić, co będzie się działo jak już odejdą. Poza tym nie byłabym pewna, czy rzeczywiście nikt nie ma nigdy prawa zwracać im uwagi. Takie słowa Paolo były zacytowane przez LGdS, jednak ta sama wypowiedź w Corriere della Sera brzmiała już inaczej: „Quando Sheva fa la prima donna noi lo bacchettiamo, cosa credete? E così capita con Gattuso, Ambrosini e tutti gli altri. Io e Billy veniamo bacchettati meno, è naturale, siamo i due vecchi (...)” Aż tak źle więc może nie jest i czasem i im się dostanie ;-) . Tak samo nie uważam, że szkodzić mógł Albertini. Jeśli chodzi o kłótnię Shevy z Ancelottim, pojwiły się również opinie, że nie rozmawiali oni o Maldinim (którego nazwisko ostatecznie ani razu nie padło), a o Meerssemanie i to on właśnie uzgodnił wszystko z Shevą, nie powiadamiając o niczym Carletto. Co wydawałoby się bardziej logiczne. A jeśli już mowa o lekarzach i koordynatorach medycznych: ktoś wie, jak potoczyły się losy Gozziniego ;-) ? Na stronie Milanu jego nazwisko nie znajduje się już wśród sztabu szkoleniowego...
Zdaję sobie sprawę, że może stosunki w drużynie nie są takie wspaniałe i rodzinne, jak każe nam sądzić strona oficjalna, ale z drugiej strony prasa donosząca o rozmaitych problemach wewnętrznych też chyba lekko przesadza :? .
 
 
 
Lutrzyk 
Milanista




Dołączył: 22 Lip 2005
Skąd: Szamocin
Wysłany: Śro Sie 03, 2005 15:19   

Też wypada mi się zgodzić z przedmówcami iż...
To wszystko nie wygląda tak kolorowo jak nam się wydaje (jak to pokazane jest w mediach). "Niby" jedna wielka rodzina ...lecz nie wszystko funkcjonuje tak jak powinno.
W czym tkwi błąd... :?: :!:
Wg mnie dużą wine ponosi Ancelotti ("facet nie ma jaj")
Nie ma zbyt dużego wpływu na transfery...(Nie chodzi mi absolutnie o jakieś spektakularne)
...ale dobrane odpowiednio pod taktyke..

Brak określonej koncepcji i wizji gry ...tu chodzi mi głownie o ostatni sezon...
Gramy 90% meczów jedną taktyką ...zero zaskoczenia rywala...
Na zespoły z niższej półki to wystarcza...ale na nieco lepsze team'y , a w szczególności bardziej bystrych taktyków niestety nie...
Choć trzeba przyznać że ostatnio próbują innego ustawienia...
Choć i tu do końca nie wiem czy zmiana taktyki to nowa myśl Ancelottiego...
czy też jest to ustalone "odgórnie" z Berlusconim...

A po trzecie to Ancelottiemu trzeba zarzucić brak rotacji w składzie...
Niektórzy zawodnicy bez formy i tak mają miejsce w pierwszej 11...
I chodzi mi tutaj głównie o bożyszcza Carletto...Sedorfa...
w niektórych meczach ewidentnie grał na wyrost...
a Dhorasso którego podziwiałem za gre w barwach trójkolorowych był pomijany...
Obawiam sie że ten sezon będzie ostatnim w wykonaniu pana A...w barwach rossonerich..
Daj Boże żebym sie mylił i jeszcze nam coś Carlo udowodni
Pozostaje nam wierzyć i czekać na sezon...
Pozdrawiam rossonerich
_________________
"Bramkarz w lewo, piłka w prawo." Alexandre Pato. Czerwono-czarny by znaczyć.
 
 
 
Niemczyk 
Milanista




Dołączył: 03 Sie 2005
Skąd: Chicago
Wysłany: Śro Sie 03, 2005 21:28   Milan 2005/2006

Ja mysle ze milan z tego co pokazal na sparingach w usa (sam widzialem jeden z niech) moze osiagnac duzo a nawet bardzo duzo w europie. Wiem ze po 3 sparingach nie moge nic przewidywac ale wygloda to nawet bardzo dobrze.
Csfu gra jak byl by u szczytu formy,Seedorf ma swoje przblyski jak to on, stam z nesta sa caly czas w formie Maldini ma swoja klas ale niestety juz sie stzrzeje :( Gila z Vierim jeszcze sie nie wgrali w druzyne ale na to trzeba im dac troche czasu a wielka niewiadoma pozostaje Dida, Kaka,Sheva i Jankulowski poniewaz nie brali oni udzialu w tym turnee. Zadowolony jestem bardzo z postawy bramkazy fioriego i "Efe". Fiori w meczu z Fire pokazal ze nie jest taki slaby jak wszyscy mysla a grek "Efe" tez swoje pokazal w meczu Chelsea!!
_________________
Paris 2006!!! Niech ktos zaprzeczy!!!
 
 
 
droc 
Milanista z Klasą




Dołączył: 04 Maj 2004
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw Sie 04, 2005 08:58   

Ponieważ nie śledzę dokładnie wszystkich źródeł newsów, no i nie znam włoskiego ;-) to ciężko mi się wypowiadać o atmosferze w szatni i na treningu. Dotychczas wydawała mi się perfekcyjna i od jakiegoś czasu byłem dumny z tego jak zgranym zespołem profesjonalistów jest Milan. Post TomkaW zasiał w mojej głowie trochę niepewności, jednak mam wrażenie, że czasem niektóre źródła mogą faktycznie rozdmuchiwać niektóre wypowiedzi. Poza tym, gra i trenowanie w Milanie to dla zawodników praca, odsuwanie na boczny tor oznacza dla nich degradację zawodową lub też po prostu mniejsze dochody. W takich sytuacjach - jak w każdej firmie - rodzą się pewne napięcia między członkami zespołu. Chciałbym jednak, aby moja wiara w siłę kolektywu miała realne korzenie. Wydaje mi się, że profesjonalizm piłkarzy Milanu jest na tyle wysoki, żeby pewne "kwasy" załatwić szybko i bez niedomówień w swojej szatni. W świetle tego, można zastanawiać się, czy dobrze stało się, że został z nami Kaha Kaładze. W ostatnim czasie to był jedyny, który wyłamywał się z szeregu i otwarcie mówił o problemach.
Kolejna sprawa to pozycja Carlo Ancelottiego. To że Carletto zachowuje się czasami jak podrzędny asystent trenera wiemy od dawna. Jego wypowiedzi w kwestii transferów są co najmniej kompromitujące dla Milanu i jego samego. Trener, który ma walczyć o najwyższe z najwyższych celi nie potrafi (?) albo nie może (chyba jeszcze gorsza opcja) wybrać zawodników do realizacji swoich celów. Zamiast tego, dyrektor Galliani dokonuje transferów wg. swojego "widzi-mi-się". Sprawa Crespo - Vieri jest dla mnie apogeum tej paranoi. Nasz dobroczyńca Silvio ingeruje w sprawy klubu praktycznie jak chyba nigdy. Informacja jakoby Galliani powiedział w Stambule, że zdjęcie napastnika w przerwie oznacza zwolnienie dla Carletto jest doskonałym na to przykładem.
Zgadzam się z TomkiemW, że jeżeli Carlo nie dostanie swobody, bądź też nie przyjdzie trener z charyzmą i siłą przebicia, takie Stambuły czy La Corunie będą się powtarzać. Nawet 11-tu najwspanialszych piłkarzy na świecie nie wygra bez odpowiedniej taktyki, bez wiary we własnego trenera i bez posłuchu dla tegoż trenera. Pozostaje mi liczyć, podobnie jak TomkowiW, że stanie się "cud" i Milan w sezonie 05/06 będzie potrafił zaskoczyć przeciwników na tyle, że będzie wygrywać. Pamiętam jak nowa taktyka Carlo w sezonie 03/04 przyniosła nam scudetto. Jednak rok później zdobywanie punktów w Serie A szło nam strasznie ciężko. Bo rywale poznali już naszą taktykę. Co będzie w tym sezonie? Liczę na talent Shevy, Kaki, Gilardino i liczę też na to, że to Carlo będzie panować nad zespołem a nie na odwrót. Oraz liczę na to, że Berelusconi i Galliani będą jak najmniej ingerować w sprawy taktyki i nazwisk w wyjściowej jedenastce.

pzdr,
_________________
['] C.A.R.E [']
 
 
korsi 
Milanista



Dołączył: 19 Lip 2003
Skąd: Legnica
Wysłany: Czw Sie 04, 2005 10:44   

droc napisał/a:
. Pamiętam jak nowa taktyka Carlo w sezonie 03/04 przyniosła nam scudetto. Jednak rok później zdobywanie punktów w Serie A szło nam strasznie ciężko. Bo rywale poznali już naszą taktykę.


Nowa taktyka została wprowadzona przecież w sezonie 02/03 i przyniosła nam LM.... W następnym sezonie zdobywanie punktów w Serie A szło nam raczej bardzo dobrze bo zdobylismy mistrza. Tak więc albo poprostu się pomyliłeś albo chodzi ci ,że w tym sezonie rozpracowali naszą taktykę i dlatego niby strasznie się męczyliśmy. Jeśli się nie pomyliłeś to oczywiście musze się z tobą nie zgodzić, bo raczej nie poznawali naszej taktyki tak długo lecz powiedzmy do połowy sezonu 02/03 i później utracilismy fotel lidera. A w tym sezonie poprostu mieliśmy pecha w decydujących momentach (lub też sędziowanie zawiodło) i Juventus wspiął się na wyżyny swoich umiejętności dlatego też nie obroniliśmy tytułu. Moim zdaniem powinnismy grać takim systemem jak teraz i dążyć do narzucnia swojego stylu gry i przetrzymywania piłki..... W tym celu należy oczywiście dobrać odpowiedni skład i wykonać odpowiednie transfery. Niestety Carlo w tych elementach czasem zawodzi. Ale gdyby sędzia w meczu z Juve podyktował nam karnego, a w finale LM nie stało się to ''coś'' to sezon był by niesamowity i Carlo sam by się obronił przed krytyką. Niestety jak wiemy stało się inaczej , ale przecież nasz treneiro nie mógł tego przewidzieć...... Oczywiście jak dla mnie głównym grzechem Carlo było wystawianie Seedorfa, który był bez formy w końcówce sezonu (lub też nie nadawał się do wykonywania powierzonych mu zadań) a pomijanie dynamicznego Dhorasoo. Jednak to czego się troche boje to tego ,że Carlo może mieć coraz mniej do gadania i może być typową marionetką... Mam jednak nadzieje ,że to jest nie prawda a nawet jeśli by była to mimo to wygramy LM i Serie A w tym roku :)
 
 
 
droc 
Milanista z Klasą




Dołączył: 04 Maj 2004
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw Sie 04, 2005 12:54   

korsi napisał/a:
droc napisał/a:
. Pamiętam jak nowa taktyka Carlo w sezonie 03/04 przyniosła nam scudetto. Jednak rok później zdobywanie punktów w Serie A szło nam strasznie ciężko. Bo rywale poznali już naszą taktykę.


Nowa taktyka została wprowadzona przecież w sezonie 02/03 i przyniosła nam LM.... W następnym sezonie zdobywanie punktów w Serie A szło nam raczej bardzo dobrze bo zdobylismy mistrza. Tak więc albo poprostu się pomyliłeś albo chodzi ci ,że w tym sezonie rozpracowali naszą taktykę i dlatego niby strasznie się męczyliśmy.


Dzięki za sprostowanie ;-) Okazuje się, że jednak tak dobrze nie pamiętałem jak mi się wydawało czasowo kiedy Carlo wprowadził nową taktykę ;-)
Po prostu zapomniałem, że już w sezonie 02/03 graliśmy takim ustawieniem. A pisząc "rok później" miałem na myśli ostatni sezon (04/05) gdzie scudetto nie wygraliśmy :cry:

pzdr,
_________________
['] C.A.R.E [']
 
 
TomekW 
Administrator




Dołączył: 02 Lip 2003
Skąd: Tullamore
Wysłany: Czw Sie 04, 2005 15:23   

korsi napisał/a:
Jeśli się nie pomyliłeś to oczywiście musze się z tobą nie zgodzić, bo raczej nie poznawali naszej taktyki tak długo lecz powiedzmy do połowy sezonu 02/03 i później utracilismy fotel lidera.

Dokladnie tak bylo. Wtedy nasza przewaga byl Pirlo na pozycji defensywnego rozgrywajacego. Rozszyfrowali go w drugiej czesci sezonu. Potem zaskoczylismy wszystkich Kaka, na ktorego sposobu nie mogli znalezc przez caly sezon. W zeszlych rozgrywkach zaskoczen nie bylo.. Pozostaje zapytac, czy rozgryzli juz Kake, czy po prostu mial slabszy sezon. (nalezy pamietac, ze rok temu po raz pierwszy od kilku lat mial prawdziwe przygotowania do sezonu :wink: )
_________________
Abbiamo un grande sogno in fondo al nostro cuore
vedere il grande Milan che vince il Tricolore
 
 
 
Lutrzyk 
Milanista




Dołączył: 22 Lip 2005
Skąd: Szamocin
Wysłany: Czw Sie 04, 2005 17:39   

TomekW napisał/a:

Potem zaskoczylismy wszystkich Kaka, na ktorego sposobu nie mogli znalezc przez caly sezon. W zeszlych rozgrywkach zaskoczen nie bylo.. Pozostaje zapytac, czy rozgryzli juz Kake, czy po prostu mial slabszy sezon. (nalezy pamietac, ze rok temu po raz pierwszy od kilku lat mial prawdziwe przygotowania do sezonu :wink: )

Co do Kaki to wg mnie nie miał wcale gorszego sezonu...
Jak dla mnie brazylijczyk grał dobrze...choć rok temu bardzo dobrze(wręcz rewelacyjnie)...
I właśnie po tym debiutanckim sezonie postawiono mu wysoko poprzeczke...
Oczekując " nie wiadomo'' czego...
Fakt iż Kaka nie błyszczał tak jak w pierwszym sezonie ..
Wydaje mi sie iż był za dużo eksploatowany przez ten cały sezon w Milanie jak i w
Canarinhos...i właśnie dlatego nie wytrzymał trudów sezonu...
Choć w finale LM grał świetnie ...jeszcze teraz mam przed oczyma ten zwód i genialne podanie do Crespo na 3-0... :o :brawo:

TomekW należy ci się złoty medal za avatar...
Który dokładnie obrazuje sytuacje w ACM...
Będe powtarzał iż Ancelotti "nie ma jaj"...
i tu jest przyczyna... :!: :!:
Wizje gry i koncepcje to on miał 2 sezony temu ...
Za to należy oddać mu szacunek...
ale lata mijają...trzeba sie rozwijać ...a nie stać w miejscu...
_________________
"Bramkarz w lewo, piłka w prawo." Alexandre Pato. Czerwono-czarny by znaczyć.
 
 
 
chef 
Milanista



Dołączył: 09 Kwi 2004
Skąd: Pilica/Kraków
Wysłany: Pią Sie 05, 2005 10:54   

Lutrzyk napisał/a:
Co do Kaki to wg mnie nie miał wcale gorszego sezonu...
Jak dla mnie brazylijczyk grał dobrze...choć rok temu bardzo dobrze(wręcz rewelacyjnie)...

Jezeli rok temu gral bardzo dobrze (wrecz rewelacyjnie), a w tym minionym gral dobrze to chyba jednak mial "gorszy sezon" niz ten wczesniejszy. Sam sobie zaprzeczasz :wink: Choc zgadzam sie ze po sezonie kiedy wszystkich zachwycil i pojawil sie w Milanie wszyscy spodziewali sie ze w kolejnym sezonie bedzie jeszcze lepszy.
Jestam bardzo ciekaw jak potoczy sie w tym sezonie walka o scudetto i wygranie ligi mistrzow. Jestem pelen obaw, ale i nadziei.
 
 
 
Niemczyk 
Milanista




Dołączył: 03 Sie 2005
Skąd: Chicago
Wysłany: Sob Sie 06, 2005 03:24   

Lutrzyk napisał/a:
Też wypada mi się zgodzić z przedmówcami iż...
To wszystko nie wygląda tak kolorowo jak nam się wydaje (jak to pokazane jest w mediach). "Niby" jedna wielka rodzina ...lecz nie wszystko funkcjonuje tak jak powinno.
W czym tkwi błąd... :?: :!:
Wg mnie dużą wine ponosi Ancelotti ("facet nie ma jaj")
Nie ma zbyt dużego wpływu na transfery...(Nie chodzi mi absolutnie o jakieś spektakularne)
...ale dobrane odpowiednio pod taktyke..

Brak określonej koncepcji i wizji gry ...tu chodzi mi głownie o ostatni sezon...
Gramy 90% meczów jedną taktyką ...zero zaskoczenia rywala...
Na zespoły z niższej półki to wystarcza...ale na nieco lepsze team'y , a w szczególności bardziej bystrych taktyków niestety nie...
Choć trzeba przyznać że ostatnio próbują innego ustawienia...
Choć i tu do końca nie wiem czy zmiana taktyki to nowa myśl Ancelottiego...
czy też jest to ustalone "odgórnie" z Berlusconim...

A po trzecie to Ancelottiemu trzeba zarzucić brak rotacji w składzie...
Niektórzy zawodnicy bez formy i tak mają miejsce w pierwszej 11...
I chodzi mi tutaj głównie o bożyszcza Carletto...Sedorfa...
w niektórych meczach ewidentnie grał na wyrost...
a Dhorasso którego podziwiałem za gre w barwach trójkolorowych był pomijany...
Obawiam sie że ten sezon będzie ostatnim w wykonaniu pana A...w barwach rossonerich..
Daj Boże żebym sie mylił i jeszcze nam coś Carlo udowodni
Pozostaje nam wierzyć i czekać na sezon...
Pozdrawiam rossonerich

Moim zdaniem nie masz wcale racji co do Carlo!! Jestem ciekawy czy widziales co robil jak Chicago fire strzelilo bramke nam!! On poprostu skakal, latal i udezal wszystko co jest na jego drodze a Tassoti bal sie do niego podejsc!! A co do zachowania innych zawodnikow to mi sie wydaje ze sheva stal sie troche zarozumialy po tym jak wygral zlota pilke i wydaje sie mu ze wszystko moze!! ale to tylko moja opinia (obym sie mylil!)
_________________
Paris 2006!!! Niech ktos zaprzeczy!!!
 
 
 
RASI 
Juventino




Dołączył: 19 Sie 2003
Skąd: Gdynia
Wysłany: Wto Wrz 06, 2005 11:19   

Zainspirowany twórczością TomkaW i ciągłą wojną na kanale chciałem naskrobac krótki wierszyk o Carlo A. ;) Wraz z pisaniem wierszyk troszke sie wydłużył i ostatecznie przybrał taki kształt:



"Rozterki Łysego"

Chciał mieć scudetto i mistrzów lige
a było wpierd*** i dostał fige.
I spac nie może i w wyrku sie przewraca
czyżby kończyła sie Carlo praca ?

Lecz Łysy ma problem wielki:
kto na następce tej grubej belki ?
Sciągnąć Capello ? - nie do zrobienia
a może Lippi ? - senne marzenia

Albo Maldini siędzie na grzędzie
i sie zobaczy co dalej będzie ?
Zatrudnic Smude i Bobo Kaczmarka ?
Mirka Dragana czy też Łazarka ?
Wszyscy oni kryteriów nie wypełniają
bo na pacynki się nadają !

I gdzie on teraz znajdzie człowieka
któremu nawet nie drgie powieka
gdy w skład mu sie miesza, w taktyke wtrąca
i robie sie z niego durnia miesiąca

Lepszej pacynki nie znajdzie przecie
chocby miał szukac po całym świecie.
O świcie Łysy podjął decyzje: "Carlo zostanie !"
I wstał spokojny by zjeść śniadanie.


PS. wszelkie podobieństwo imion, nazwisk, ksywek czy zdażen jest całkowicie zamierzone :wink:
PS2 wierszyk umieściłem w tym temacie za radą członka GTW
PS3 prosze o łagodny wymiar kary :]
_________________
SoloJuve.com - juventus, juve, stara dama, del piero, turyn, delle alpi, scudetto, serie a
 
 
 
Veerapan 
Milanista z Klasą




Dołączył: 19 Lip 2003
Skąd: Ostrołęka/Warszawa
Wysłany: Wto Wrz 06, 2005 19:34   

Pomyslalem ze i ja wypowiem sie na temat sytuacji z Carlo Ancelottim, jaka omawiana jest od dluzszego czasu.
Podobnie jak Rasi uzyje formy wierszowanej, aby nieco inaczej oddac moje mysli na temat, ktory juz mnie troche nudzi.

Carlo Ancelotti to nie tylko moim zdaniem
Trener bardzo dobry, skarcony w maju laniem
Wpadek mial wiecej takich jak ta
Np Dortmund, Udine czy La Corunia

Zrezygnowac chlop powinien, gdy na to mial czas
Przyszedlby wtedy inny trener - prawdziwy as
Co w finale ligi mistrzow nie wyprowadzilby nas..
...po pieknej pierwszej polowie, w drugiej prosto w las

Stało sie jednak inaczej, dostal Carlo szanse druga
Trzeba zrozumiec zarzad, droge mamy przed soba dluga
Sezon do latwych nalezec nie bedzie
Juve i Inter gonic nas bedzie wszedzie

Trzeba wierzyc bardzo mocno, kibica rola taka
Trzeba optymista byc, a nie ciagle krakac
Niestety od dluzszego czasu, jest jedna wielka draka
Czy to irc, czy forum, czy spotkanie w srodku kraka

Zapomnieli niektorzy, ile radosci Carlo przynosil
Gdy Paolo Maldini, w gore puchar mistrzow wznosil
Ancelottiego zasluga nie mala byla wtedy
Niestety duza czesc pamieta tylko bledy

Krytykowac trzeba, z tym zgadzam sie oczywiscie
Lecz szacunek zachowac nalezy - o tym pomyslcie

Oto wierszyka mego przeslanie
Ktory spisalem, dzis na kolanie
 
 
 
pionka 
Milanista



Dołączył: 30 Lip 2003
Skąd: Bochnia
Wysłany: Śro Wrz 07, 2005 08:26   

Trener Milanu, nasz wielki Carletto
wziął cztery puchary oraz Scudetto.
Przegrał biedaczek zaś w 3 finałach
a wy mówicie, że to patałach.
Przegrał je wszystkie po rzutach karnych
lecz pocieszenie dla niego to marne.
Ostatni sezon był bez sukcesu,
przysporzył nam za to dużo stresu.
Może to lepiej, spokojna głowa,
niektórym w czajnik waliła sodowa.
Teraz znów trzeba walczyć na nowo,
pozmieniać trochę tamto i owo.
Czas golić frajerów, Carlo w tym ręka,
Co od napinki im żyłka pęka.
A czy się uda? To się okaże.
Sezon nam wszystko ładnie pokaże.
Zamknijmy temat i poczekajmy.
Otwórzmy w maju i obgadajmy.
Ja będę pierwszy co schyli głowę,
gdy trener wygra nam G przysłowiowe.
 
 
 
zbysio
Interista



Dołączył: 20 Maj 2004
Wysłany: Śro Wrz 07, 2005 11:57   

Skoro o perspektywach mowa, to moge powiedziec ze bedziecie mieli problem z bramkarzami.
Wiem ze wielu z Was uwaza Dide za najlepszego bramkarza globu, no ale w meczu z Chile dwa razy tak skiksował ze az dziw bierze, ze gra w Milanie. No a wczorajsza puszczona bramka w meczu z Sevillą...oczywiscie nie chce byc jednostronny, bo jego obrona w sytuacji sam na sam z Saviolą była dobra no ale ogólnie gra jakoś tak niepewnie w tym sezonie.
_________________
INTER
Milanowi gratulujemy Didy
 
 
RASI 
Juventino




Dołączył: 19 Sie 2003
Skąd: Gdynia
Wysłany: Śro Wrz 07, 2005 12:18   

zbysio napisał/a:
ale ogólnie gra jakoś tak niepewnie w tym sezonie.


no faktycznie caaaały obecny sezon gra niepwenie ;) a to juz chyba ze 4 mecze ;)
Z takimi wnioskami poczekałbym przynajmniej do 10 kolejki SA - wtedy bedzie wiadomo czy to jakas poważna sprawa czy chwilowa zniżka formy :)

A na Twoim miejscu bardziej martwiłbym sie o bramke Interu bo Wasz nowy GK zupełnie mnie nie przekonuje ;)
_________________
SoloJuve.com - juventus, juve, stara dama, del piero, turyn, delle alpi, scudetto, serie a
 
 
 
baker 
Moderator



Dołączył: 01 Lut 2004
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw Wrz 08, 2005 10:05   

zbysio napisał/a:
Wiem ze wielu z Was uwaza Dide za najlepszego bramkarza globu, no ale w meczu z Chile dwa razy tak skiksował ze az dziw bierze, ze gra w Milanie.

Ogladalem ten mecz i nie przypominam sobie nawet jednego "kiksu" Didy. Nie musial czesto interweniowac, ale kiedy juz to robil to reagowal poprawnie i pewnie.
zbysio napisał/a:
No a wczorajsza puszczona bramka w meczu z Sevillą...oczywiscie nie chce byc jednostronny, bo jego obrona w sytuacji sam na sam z Saviolą była dobra

Bramka z Sevilla rzeczywiscie obciaza jego konto. Strzal byl spokojnie do obrony. Jednak poza ta sytuacja Dida zagral bardzo dobrze. A obrona strzalu Savioli byla wiecej niz dobra ;)
zbysio napisał/a:
no ale ogólnie gra (Dida) jakoś tak niepewnie w tym sezonie.

Tak jak napisal Ci RASI nieco dziwne, ze wyciagasz wnioski po jednak nieudanej interwencji (wg Ciebie niby po 3 ;) ) i to w meczu towarzyskim! Z Sevilla Brazylia zagrala tuz po wielkim zwyciestwie nad Chile, wiec bardzo mozliwe, ze zawodnicy Canarinhos troche przed tym meczem poswietowali :wink:
zbysio napisał/a:
Skoro o perspektywach mowa, to moge powiedziec ze bedziecie mieli problem z bramkarzami.

Ja jestem spokojny o bramkarzy Milanu. Mysle, ze w tym sezonie Dida, podobnie jak w poprzednim, potwierdzi, ze jest czolowym bramkarzem swiata. Pozdrawiam.
_________________
"Znam twoje czyny,
że ani zimny , ani gorący nie jesteś.
Obyś był zimny albo gorący!
A tak, skoro jesteś letni
i ani gorący, ani zimny,
chcę cię wyrzucić z mych ust."

Apokalipsa Św. Jana 3, 15-16
 
 
 
zbysio
Interista



Dołączył: 20 Maj 2004
Wysłany: Czw Wrz 08, 2005 12:52   

Cytat:
Ogladalem ten mecz i nie przypominam sobie nawet jednego "kiksu" Didy. Nie musial czesto interweniowac, ale kiedy juz to robil to reagowal poprawnie i pewnie.

To przeoczyłeś, normalnie nie zwracam uwagi na to jak gra Dida bo też go uważam za dobrego bramkarza, ale miał dwa momenty w których zamiast spokojnie złapać piłkę to ją wypuścił. Raz zaraz do niej doleciał (Chilijczycy byli dosyć daleko) a drugi raz piłka wyszła na róg.

Cytat:
A obrona strzalu Savioli byla wiecej niz dobra

Wiesz jak jest, gdyby to Julio Cesar tak obronił to mówilibyscie ze była dobra, ja tak samo robie w przypadku Didy ;)

Cytat:
i to w meczu towarzyskim

Jednak bede sie upierał ze mecz z Chile nie był towarzyski.

Cytat:
na Twoim miejscu bardziej martwiłbym sie o bramke Interu bo Wasz nowy GK zupełnie mnie nie przekonuje

Temat jest o Milanie, mysle ze mało kogo interesuje co myślisz o Julio. Dla mnie liczy się to że w meczach przedsezonowych obronił dwa karne, pewnie dyryguje obroną, puszcza mało bramek i na tym koniec. Martw się o Abbiattiego
_________________
INTER
Milanowi gratulujemy Didy
 
 
skopi 
Milanista




Dołączył: 20 Lip 2003
Skąd: Ruda Śląska
Wysłany: Sob Wrz 10, 2005 00:43   

baker napisał/a:
Ja jestem spokojny o bramkarzy Milanu. Mysle, ze w tym sezonie Dida, podobnie jak w poprzednim, potwierdzi, ze jest czolowym bramkarzem swiata.


Rezerwowi bramkarze raczej nie należą do czołówki i jeżeli juz bedą występowac to lepiej z okazji meczów PW niż z konieczności zastąpienia Didy w razie kontuzji bo wartościową zmianę gwarantował tylko Abiatti, którego szkoda ale nie można utalentowanemu bramkarzowi kazac marnować kariery na ławce rezerwowych
_________________
MILAN FOREVER - FROM CRADLE TO THE GRAVE!!!!!!


Spis filmów o Milanie na:
http://skopi.elsat.net.pl/mov/
 
 
 
baker 
Moderator



Dołączył: 01 Lut 2004
Skąd: Poznań
Wysłany: Sob Wrz 10, 2005 09:01   

Ostatnimi czasy Abbiati wlasnie nie gwarantowal "wartosciowej zmiany". W zeszlym sezonie mecz przeciwko Udinese w jego wykonaniu byl fatalny. Zreszta bardzo kosztowne w skutkach bledy Christian popelnial juz wczesniej; chocby 2 lata temu w meczu Copa Italia z Lazio na San Siro.
Abbiati im dluzej byl na lawce rezerwowych, tym bronil gorzej, gdy gral. Na pewno to utalentowany bramkarz i dobrze dla niego, ze teraz regularnie bedzie wystepowal. Mozliwe, ze Milan bedzie mial korzysci z jego obecnej dobrej formy w nastepnym sezonie (choc jakos trudno mi sobie wyobrazic zeby wygryzl Dide ;) )
Kalac jest po sezonie spedzonym w Perugii, gdzie regularnie gral. Poza tym jest pierwszym bramkarzem reprezentacji Australii. Nie jest wiec przyzwyczajony do lawki rezerwowych ;) (choc przychodzac do Milanu na pewno sie pogodzil z faktem, ze bedzie zmiennikiem). Ambitnie zapowiada nawet, ze postara sie wywierac presje na Dide ;) . To wszystko dobrze o nim swiadczy i na tej podstawie pisalem, ze "jestem spokojny o bramkarzy Milanu". Obym mial racje ;)
Pozdrawiam.
_________________
"Znam twoje czyny,
że ani zimny , ani gorący nie jesteś.
Obyś był zimny albo gorący!
A tak, skoro jesteś letni
i ani gorący, ani zimny,
chcę cię wyrzucić z mych ust."

Apokalipsa Św. Jana 3, 15-16
 
 
 
El Toro 
Milanista




Dołączył: 22 Lip 2005
Wysłany: Sob Wrz 10, 2005 13:19   

Baker Kalac nie jest chyba pierwszym z bramce reprezentacji narodowej. Ten status przypada na Makra Schwarzera z Middlesbrough :wink: Ale masz racje że jest w ciągu meczowym a tego brakowało Abbiatiemu. Czucia piłki :wink:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group