ACMilan.PL Strona Główna ACMilan.PL
Forum polskich kibiców Milanu

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Wartość medialna Milanu
Autor Wiadomość
Cartman 
Milanista



Dołączył: 26 Lut 2004
Skąd: Wrocław
Wysłany: Sob Paź 28, 2006 14:40   Wartość medialna Milanu

Ostatnio dużo czyta się o znakomitych kontraktach sponsorskich wielkich drużyn. Milan podpisał 4 letni kontrakt opiewający na 60 mln € z bwin.com, Real, Chelsea, czy Bayern mają kontrakty na koszulkach sięgające lub przekraczające te kwoty. Ostatnio obiło mi się o uszy, że Barcelona podpisała kontrakt na 150 mln € za 5 letnią reklamę strojów Nike (>>tutaj<<) . Na stronie o2.pl pokazuje się zadowolony z brytyjskiego klimatu Szewczenko, a główkujący Zidane reklamuje perfumy odstraszające pot i Materazziego. Barcelona w mediach jest wszechobecna niczym PiS na antenie Radia Maryja, a Henry walczy z Claudią Schiffer o ostatnią butelkę pepsi. Dawniej Fiata(czy inne autko) reklamował Totti. Czy wobec tego 60 mln € dla Milanu to naprawdę dużo? I jak to się odnosi do naszej wartości medialnej?

Nie piszę o tym wszystkim by przypominać dokonania innych zawodników, lecz by wskazać brak takowych wśród zawodników Milanu. Dlaczego zawodnicy, tacy jak Kaka, Maldini czy Gattuso, nie wspominając wcześniej o Szewcence, nie byli/są obecni w mediach? Z czego wynika fakt, że pomimo doskonałego wizerunku Kaki i niewątpliwej urody w porównaniu do R10, bądź talentu i poziomu gry do R9 czy Beckhama, tamci zawodnicy są częściej używani przy wszelakich zagraniach marketingowych? Dlaczego Szewa po odejściu z utytułowanego Milanu do aspirującej do tego grona Chelsea nagle pojawia się w spotach reklamowych, podczas gdy grając w Mediolanie był tylko Ukraińcem, świetnie grającym - ale Ukraińcem?

Zadaję sobie to pytanie ze względu na odbiegającą od nas piłkarską elitę. W zeszłym roku byliśmy jedną z najskuteczniejszych drużyn Europy, ale nadal mówiono o nas "catenaccio", "dziadki", etc. Barcelona natomiast to "porywająca", "supertechniczna", Real jest "galaktyczny" a Chelsea "agresywni". W reklamowym świecie takie drużyny jak Arsenal, Liverpool, ManU, Chelsea, Real, Barca czy Bayern stoją dużo wyżej w chierarchii marketingowców. Dlaczego pomimo nawiązania współpracy z Warner Brothers, reklamom w bwin.com, strojom Adidasa firmy te wolą pokazywać przebrzmiałe madryckie gwiazdki niż wzorowo rozwijający się talent młodego Brazylijczyka z Mediolanu? I na ile warta jest nazwa AC Milan?

Moim zdaniem poziom wartości Milanu jest dla obecnych zawodników dużo wyższy, niż dla zawodników, którzy dopiero pojawiają się na rynku i marketingowców. Dlaczego jest to tak istotne łatwo to prześledzić na przykładzie chociażby Realu bądź Barcelony.

Katalończycy tak jak my na początku dekady byli w kryzysie i głębokim cieniu Królewskich. Zła polityka doprowadziła do kiepskiego stanu finansów, mnóstwa niepotrzebnych i przepłaconych zawodników. Nie mieli jednak problemu z transferami najlepszych zawodników, gdyż magia nazwy nadal przyciągała najbardziej utalentowanych zawodników. Ponieśli co prawda spektakularną porażkę (z Realem o Figo, ale wówczas Real był firmą nie do odrzucenia - no właśnie), jedną niby porażkę o Beckhama (też z Realem, ale wyszli na tym dużo lepiej bo kupili R10), ale mimo wszystko młodzi, utalentowani zawodnicy walili do nich drzwiami i oknami, jak Quaresma, Sabrosa, R10 (wybrał FCB niż ManU)... Dzięki wspaniałemu wizerunkowi R10, E2, czy Puyola nie muszą się o nic martwić przez wiele lat, gdyż zawsze będą utożsamiani z młodzieńczą fantazją, błyskotliwą techniką, dobrą zabawą, spektakularnymi meczami i wielkimi gwiazdami, nawet jeśli akurat będą w gorszej formie - zupełnie jak Canarinhos.

Podobnie miała się sytuacja z Realem. Od 2002 roku przeżywają ciągłą passę porażek, nadal jednak mogą liczyć na to, że gdziekolwiek powiesz Zidane, Ronaldo czy Raul, ludzie od razu myślą Real. To doskonała sytuacja, kiedy trzeba podpisywać lukratywne kontrakty, by móc kupować najlepszych zawodników, którzy dla tej magii odrzucą inne propozycje i wymogą na dotychczasowym pracodawcy transfer (choćby Diarra, Robinho bądź Reyes).

Jak się ma Milan przy tych klubach? Panuje przekonanie, że Barca, Real i Chelsea mogą mieć każdego, a Juve może mieć każdego we Włoszech. A Milan? Milan nie może mieć nikogo. Zresztą takie przekonanie nie jest obecne tylko wśród marketingowców, szeroko pojętych kibiców czy dziennikarzy. Najdziwniejsze jest to, że takie przekonanie panuje też wśród nas - fanów Milanu. Wpłynęło na to wiele czynników, angielskie pożegnanie Szewy, stracone złudzenia na Zambrottę, Diarrę, Ibrahimovića, Torresa. Rozbudzone oczekiwania i wielkie rozczarowanie pękniętym balonikiem gdy skończyło się na Bonerze, Oliverze czy Brocchim - zawodnikach solidnych, jednak nie z tej półki, z której zawodników byśmy sobie życzyli. Do tego młode zagraniczne gwiazdki nie zająkują się o Milanie, Gago chce do Barcy, Robinho, Marcelo, Cicinho do Realu, Adu do ManU, Sobis chciał do nas, ale wylądował w Valencii, Barzagli do Juve. Zawodnicy, którzy w wywiadach wypowiadali się o chęci gry w Milanie znaleźli się w innych klubach, czym niektórzy usprawiedliwiają brak zdecydowanych posunięć dotyczących pomocy i ataku.

Na koniec calciopolli, które zagroziło naszym występom w pucharach i stoczyło to eliminacji. Głosy mówiły, że nikt nie będzie chciał dla nas grać, skoro nasz udział w LM jest niepewny, ale w ostatnich latach dużo wielkich klubów grało właśnie w eliminacjach. W 2002 roku wzmacniali nas Nesta, Seedorf, Tomasson ale Milan też musiał grać w fazie wstępnej. Jakie wyniki osiągaliśmy rok wcześniej, gdy wzmacniali nas Pippo, Rui Costa nie ma co nawet wspominać, bo wielkich rezultatów nie mieliśmy. Mimo wszystko stać nas było kupić uznane gwiazdy za duże pieniądze. Teraz będąc najlepszą drużyną w Europie w ostatnich 5 latach panuje przekonanie, że nie możemy się wzmocnić ze względów sportowych. Dziwne.

Podobnie ma się sytuacja na rynku reklamowym. Sponsorzy biją się o wizerunek niebieskich,białych bądź balugrany, ale nie widać takiej samej motywacji, gdy dochodzi do negocjacji z Milanem. Ledwie Milan podpisze kontrakt na 15 mln €, a już Bayern ma 25 a Chelsea 30. Skutków ekonomicznych nawet nie muszę przytaczać. Informacja o takim kontrakcie jak Barcelony zaraz spowoduje ripostę ze strony Realu. O tak wysokich ofertach dla Milanu nie słychać od dawna. Co prawda podpisaliśmy kontrakt z bwin.com, ale nie dlatego, że nas chcieli, ale dlatego, że odmówili im Katalończycy. Nie byliśmy ich wyborem numer 1, lecz numer 2. Tak samo mogą więc myśleć wielcy zawodnicy gdy będą chcieli zmieniać kluby.

Zresztą trudno o to, gdy spektakularne nazwiska częściej pojawiają się w kontekście Milanu w przypadku spekulacji prasowych niż rzeczywistych rozmów. Ronaldo ma ogromną wartość medialną dla Realu, wykorzystają go jeszcze przez rok, dwa a potem oddadzą na spokojną emeryturę, gdyż nie mają z niego dużo pożytku. Milan decyduje się na Oliveirę który wartości medialnej nie ma, natomiast efekty piłkarskie do gry Milanu wnosi tyle co jego rodak w Madrycie. Na ławce blancos siedzi też Beckham, uznawany za przereklamowanego, jednak gdy trzeba negocjować nową umowę z Siemensem jest znakomitym aktywem, a i dośrodkowuje dużo lepiej niż Brocchi. Yoann może być uznawany za wielki talent, ale czy aż tak duży jak Robinho nikt narazie się jeszcze nie przekonał. Natomiast różnica rozpoznawalności zawodników jest ogromna. Gdy młody C. Ronaldo przychodził do ManU od razu uznano go za wielką gwiazdę portugalskiej piłki, choć musiał walczyć o to miano z Figo , Deco czy Ruim Costą. Gdy wymienia się najzdolniejszych Francuzów młodego pokolenia Gourcuff nie jest nawet w pierwszej piątce.

Również kampania WB nie przynosi moim zdaniem większych efektów. Oczywiście, można było o tym przeczytać w NY Timesie, ale na stronach poświęconych biznesowi, a nie sportowi. A przeciętny kibic na strony o gospodarce nie zagląda. Czy wobec tego Milan nie powienien przeprowadzić większej kampanii mającej na celu wyrycie w świadomości piłkarskiego świata znaczenienia - Milan - wielka drużyna, zwycięska, utytułowana, grająca wspaniałą piłkę? Z taką grą i biernością na rynku transferowym o to trudno. Dobrym krokiem jest ciągła dyskusja o R10, mówi ona obesrwatorom "patrzcie. Stać nas wyłożyć 100 mln € na najlepszego piłkarza świata. Mamy wielkie aspiracje!", niż "patrzcie. Kupiliśmy Gourcuffa. Może być następnym Zidanem. Nie ma sensu wydawać 50 mln na ukształtowanego zawodnika, lepiej dać 3 za młodego, nieznanego i sobie go wychować!". Czy to pozwoli w przyszłości w negocjacjach o doskonały kontrakt telewizyjny zająć zdecydowaną pozycję?

Oczywiście. Pieniądze to nie wszystko. Lecz bez nich coraz trudniej zatrzymać najlepszych zawodników i starać się o innych wielkich mistrzów.

Gdy dochodzi do spotkań Milanu w lidze mistrzów komentatorzy mówiąc o Milanie wyrażają się:
"solidna drużyna z pewną obroną, ale wiek Costacurty, Favalliego, Maldiniego czy Cafu wynosi w sumie x lat, rozegrali razem n spotkań, etc."
"Pirlo zagrał na lewą stronę do Maldiniego, trudno żeby mu nie podał, skoro staruszek przebiegł tyle metrów".
Wszystko to są komentarze, które mogliśmy usłyszeć przy okazji zeszłosezonowych spotkań z FCB. Jak komentatorzy wypowiadali się o rywalach i ich zawodników nie ma sensu przytaczać, gdyż nadal boli mnie serce, gdy sobie o tym przypomnę. Nie trzeba chyba przypominać, że na boisku nie było tego widać, a o wszystki zadecydowała nieuznana bramka Szewy. Czy nieuznana dlatego, że Barcelona grała lepiej, że popełnił błąd sędzia, czy dlatego, że Barcelona była utożsamiana z piękną grą i sędzia mógł się temu podświadomie pokierować (miał w pamięci swoją wpadkę w grach z FCB-Chelsea rok wcześniej, bardzo nagłośnioną przez środowisko Katalończyków)?

Musimy podjąć zdecydowane działania, najlepiej już w styczniu, jednak muszą to być działania stanowcze i mądre, a nie bezsensowne i pozorne.Bez nich trudno będzie ozdyskać utraconą pozycję.

Moim zdaniem, pomimo mojej wielkiej sympatii i szacunku, to jednak klub musi decydować jacy zawodnicy są w składziem, a nie zawodnicy decydują, kiedy odejdą. Wytworzyła się paranoja, w wyniku której Costacurta, Maldini, Cafu nadal czują się na sile by być ważnymi członkami drużyny, podzas gdy zespół powinien szykować już następców i wporwadzać ich do gry. Żaden zawodnik nie przyjdzie też do zespołu, jeśli nie będzie mógł się prezentować na boisku. A na rynku jest wielu utalentowanych i już solidnych zaowdników - Barzagli, Zaccardo, Pasqual. My jednak uzupełniamy kadrę piłkarzami starszymi, którzy kończą u nas kariery, stanowczo zbyt długo je wydłużają i blokują miejsce zawodnikom, ktorzy mogą wnieść nową jakość do gry zespołu.To nie wygląda najlepiej dla potencjalnych sponsorów. Sytuacja analogiczna jak z naszą reprezentacją - czy warto stawiać na Franka, który ma niewątpliwe zasługi, czy na młodego, głodnego sukcesów i będącego w dobrej formie Jelenia?
Dodam, że nie jestem zwolennikiem postępowania takiego jak Real z Hierro, jednak zawodnicy powinni szanować klub na tyle, by wiedzieć czy mogą dać zespołowi tyle, by ten przez nich nie tracił. Po prostu odrzucić egoizm i odejść w chwale, niż staczać się z formą do 40 dla błachych rekordów. Dlatego dużo bardziej bym się ucieszył, gdybym usłyszał, że Maldini kończy karierę, niż jeśli za miesiąc ogłoszą, że kontrakty przedłużają Paolo, Billy i Cafu. Lepiej, by odeszli w chwale, niż odeszli po zawalonym decydującym meczu.

Jeśli chcemy osiągać nowe sukcesy, potrzebujemy nowej jakości. Pozwólmy godnie pożegnać się i odejść na emeryturę naszym zasłużonym mistrzom. Zmieńmy nasz wizerunek a wówczas znowu będziemy najlepszym klubem na świecie, jak za czasów Holendów!

pozdr.
_________________
Mother, tell your children not to walk my way. Tell your children not to hear my words, what they mean, what they say...mother.

Whatever tommorow brings I'll be there, with open arms and open eyes yeah.

I got to follow my heart no matter how hard, I got to roll the dice, never look back and never think twice.
 
 
beneras 
Milanista




Dołączył: 19 Lip 2003
Skąd: bdg/OL
Wysłany: Sob Paź 28, 2006 18:19   

nie widze problemu

medialnosc taka jaka jest odpowiada mi zupelnie,dzieki temu nie ma tego problemu,ze polowa swiata bylaby za Milanem,wszedzie by sie o nim czytalo itp.nie chcialbym by Milan dzialal na takich zasadach jak barca,real czy chelsea ktore sa klubami "globalnymi",ze sie tak wyraze.chodzi o to,ze kazdy im kibicuje,zwlaszcza 10 letnie dzieciaki.dzieki temu bedac kibicem Milanu czuje sie w pewnym stopniu orginalnie.moze dla was bzdura,jednak mi to zdecydowanie pasuje.

jesli zarzad chce poprawic medialnosc klubu powinien kupic r10 i torresa.obydwaj geniusze i bardzo medialni,poprawiliby Milan pod wzgledem popularnosci i czysto pilkarskim.tylko,zeby potem nie bylo tak,ze przed finalem lm jakis psychopata redaktor powie ronniemu,ze licza na niego wszystkie polskie dzieci(sytuacja z ostatniego finalu) bo wtedy na cos umre.

ogolnie dobry temat,cartman wyjatkowo \o/
_________________
Pato jest nasz muahahahaha :devil:
 
 
 
Wentyl 
Milanista




Dołączył: 10 Cze 2006
Skąd: Gniezno
Wysłany: Sob Paź 28, 2006 20:22   

No Cartman, moim zdaniem masz rację w tym co piszesz. Tylko żeby nasz zarząd zaczął myślec podobnie... narazie Milan przegrywa w derbach a to medialności naszego klubu raczej nie poprawi... Widac, że potrzebne są zmiany, DUUUUUZe zmiany...
_________________
WSADŹCIE SOBIE TEGO suazo W D... PATO - THE BEST TALENT
 
 
 
Marco7 
Milanista



Dołączył: 09 Gru 2004
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Paź 30, 2006 18:25   

Zarówno Cartman jak i Beneras wyrażają w swoich postach moją opinię na ten temat. Uważam, że Pozycja marketingowa Milanu jest znacznie słabsza niż na to zasługuje tak wspaniały klub, jestem również za godnym zakończeniem kariery przez nasze legendy: Paolo i Billy'ego oraz Cafu, aby nie rozmieniali swojej wielkiej sławy na drobne. Z drugiej strony tak jak Beneras ja również cenię sobie pewną specyfikę Milanu - brak szumu wokół zespołu, brak 10-latków kibicujących czerwono-czarnym ze względu na modę. Niemniej uważam, że można znacznie wzmocnić pozycję marketingową Milanu nie pozbawiając klubu tej specyficznej wyjątkowości.
_________________
"History will be kind to me... for I intend to write it"
 
 
 
beneras 
Milanista




Dołączył: 19 Lip 2003
Skąd: bdg/OL
Wysłany: Pon Paź 30, 2006 19:30   

Marco7 napisał/a:
Niemniej uważam, że można znacznie wzmocnić pozycję marketingową Milanu nie pozbawiając klubu tej specyficznej wyjątkowości.


jak ?
_________________
Pato jest nasz muahahahaha :devil:
 
 
 
konrad_acm 
Milanista




Dołączył: 26 Cze 2005
Wysłany: Pon Paź 30, 2006 19:42   

Cartman bardzo ciekawy temat :ok:
Milan jest potężną organizacją, ale mam wrażenie, że pewne sprawy zatrzymały się 10 lat temu i teraz inne firmy (Chelsea, Barcelona...) idące z duchem czasu przysłaniają blask czerwono-czarnych. np. Szewczenko przychodząc do Milanu mówił, że zawsze marzył o grze w naszym klubie. teraz marzenia młodych i zdolnych piłkarzy kierują się w inną stronę. to zły znak. nie powinno być tak, że Milan wyraża zainteresowanie jakimś piłkarzem, a on się uśmiecha itd., a później czmycha do innego klubu.
beneras mówisz, że jesteś oryginalny bo kibicujesz Milanowi? nie wydaje mi się. chyba, że chodzisz do gimnazjum. spotkałem w życiu wiele przypadkowych osób, które deklarowały miłość do ACM i sądząc po popularności stron w o Milanie, życia naszego forum i rozwoju MCP uważam, że jest to normalna sprawa. oryginalny dla mnie jest fan PSG, ale to moje zdanie.
Cieszycie się, że Milanowi nie kibicują 10 letnie "dzieci neostrady" co może ze względu na jakość forum i zdrowie modów ;) jest naturalne, ale pomyślcie o tym, że my też mieliśmy 10 lat i wielu z nas pod wpływem geniuszu MvB zaczynało przygodę z Milanem, dzięki temu mam rówieśników +/-2,3 lata, z którymi mogę obejrzeć mecz Milanu, porozmawiać itd., a za 10 czy 15 lat średnia wieku na forum będzie wynosiła 34,578. Fakt, że ci młodzi kibice mają teraz dostęp do netu nie wpływa korzystnie na ich rozwój, bo "miłość" do swojego klubu pokazują wyzywając inne drużyny, ale na to niestety nie mamy wpływu.
Gdy widzę na ulicy dzieciaka w koszulce Milanu sprawia mi to radość, mam nadzieję, że będzie tak jak ja zawsze wspierał rossonerich. niestety teraz po erze bechamów i ronalduf ;) mamy wysyp blaugrany.

a wracając jeszcze na chwilę do wyątkowości bycia milanistą to po przeklętym calciopoli usłyszałem już teksty typu "komu? tym sprzedawczykom?!" ['] nie wypowiadam się na temat inteligencji, czy znajomości tematu tych osób ale postawie im jeszcze dwie świeczki ['] ['] (albo trzy bo święta idą) [']

może beneras używając ciągle ironi na temat naszego starego zarządu powinieneś się nad tym zastanowić i stwierdzić, że Ci panowie już nie mają takiej ikry jak kiedyś?
_________________
強度米蘭
 
 
Marco7 
Milanista



Dołączył: 09 Gru 2004
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Paź 30, 2006 20:00   

Znajdując optimum Beneras. Zwiększając swoją marketingową siłę nie musimy przecież od razu stać się wielkimi agencjami reklamowymi jak Chelsea, Real czy Barcelona. Ale już pozycja marketingowa MU czy Arsenalu by mi najzupełniej odpowiadała.
I co najważniejsze taki wzrost naszej "brand awarness" wcale nie spowodowałoby negatywnych skutków o których m.in. Ty i ja wspominaliśmy.
_________________
"History will be kind to me... for I intend to write it"
Ostatnio zmieniony przez Marco7 Śro Lis 01, 2006 14:32, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
beneras 
Milanista




Dołączył: 19 Lip 2003
Skąd: bdg/OL
Wysłany: Pon Paź 30, 2006 20:42   

konrad_acm napisał/a:
beneras mówisz, że jesteś oryginalny bo kibicujesz Milanowi?


:wall2:

konrad_acm napisał/a:
oryginalny dla mnie jest fan PSG, ale to moje zdanie.


popieram,ale jeszcze lepszy jest fan rangersow majacy o nich dobre pojecie :ok:

konrad_acm napisał/a:
może beneras używając ciągle ironi na temat naszego starego zarządu powinieneś się nad tym zastanowić i stwierdzić, że Ci panowie już nie mają takiej ikry jak kiedyś?


zobaczysz w przyszlym mercato co sie bedzie dzialo.tzw cisza przed burza.

konrad_acm napisał/a:
np. Szewczenko przychodząc do Milanu mówił, że zawsze marzył o grze w naszym klubie.


a co mowil kaka jak do ans przychodzil?co mowil gurkuf?a co oliveira?a bonera ?co mowi amelia?o czym to swiadczy ? o niczym,kazdy zawodnik tak mowi po pojawieniu sie w klubie,lub slyszac o jego zainteresowaniu.

przesadzacie,Milan to wciaz na rowni najwieksza firma z realem czy barca,kazdy mlodzik dostajacy oferte z Milanu nie wybrzydza mowiac "e,nie chce tam isc,poczekam an oferte realu albo barcy",wyjatkiem jest torres,ktory odrzucil nasza oferte w wieku 19 lat.
przypomne jeszcze,ze kaka mial oferte od nas i lepsza finansowo od chelsea.nawet sie nei zastanawial gdzie ma isc,po prostu kojarzyl Milan z leonardo.

do tego przypomne,ze bedac w dolku sciagnelismy rivaldo,ktory mial milion ofert.o czyms to swiadczy.
_________________
Pato jest nasz muahahahaha :devil:
 
 
 
Bubu 
Milanista




Dołączył: 27 Sie 2003
Skąd: Sosnowiec
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Pon Paź 30, 2006 20:49   

beneras napisał/a:

do tego przypomne,ze bedac w dolku sciagnelismy rivaldo,ktory mial milion ofert.o czyms to swiadczy.


Że Milan jest wyjątkowym klubem :)
_________________
1.12.1993, Milan - Porto 3-0 - wtedy się wszystko zaczęło.
 
 
 
beneras 
Milanista




Dołączył: 19 Lip 2003
Skąd: bdg/OL
Wysłany: Pon Paź 30, 2006 22:57   

ja bym powiedzial,ze nazwa Milan to ciagle ekstraklasa dla wszystkich zawodnikow:tych mlodych i tych gwiazdorow.nie widze problemu w tym,ze jakis mlodzieniaszek mowi,ze marzy o barcy bo wiem,ze keidy dostanie oferte od realu to nie odmowi(robinho).
_________________
Pato jest nasz muahahahaha :devil:
 
 
 
carlos 
Milanista z Klasą




Dołączył: 08 Sie 2006
Skąd: Mazury
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Wto Paź 31, 2006 10:46   

Moim zdaniem jest tylko jedna drużyna bije nas pod względem siły nabywczej nowych zawodników- Real- ale oni po prostu są najbardziej utytuowanym i najbogatszym klubem świata co razem sprawia że są wstanie przekonać prawie każdego do gry u nich. My jesteśmy tuż za nimi w grupie takich drużyn jak Barca, Juve czy Chelski (tu role gra kasa a nie magia nazwy) czyli wśród zespołów które istnieją po to by wygrywać. A więc nasza pozycja i możliwości nabywcze nie są delikatnie mówiąc najgorsze.
Cartman napisał/a:
Co prawda podpisaliśmy kontrakt z bwin.com, ale nie dlatego, że nas chcieli, ale dlatego, że odmówili im Katalończycy. Nie byliśmy ich wyborem numer 1, lecz numer 2.

To jest całkiem oczywiste bo pozbawić koszulkowego dziwictwa Barcelonę miałoby wartość symboliczną trudną do oszacowania.
Cartman napisał/a:
Tak samo mogą więc myśleć wielcy zawodnicy gdy będą chcieli zmieniać kluby.

To jest troche co innego miomo wszystko. Część z nich wybierze ich cześć nas. To zależy od piłkarza i determinacji klubu.
Cartman napisał/a:
Gdy dochodzi do spotkań Milanu w lidze mistrzów komentatorzy mówiąc o Milanie wyrażają się:
"solidna drużyna z pewną obroną, ale wiek Costacurty, Favalliego, Maldiniego czy Cafu wynosi w sumie x lat, rozegrali razem n spotkań, etc."
"Pirlo zagrał na lewą stronę do Maldiniego, trudno żeby mu nie podał, skoro staruszek przebiegł tyle metrów".

To jest wina tego że niektórzy cały czas myślą w standardach ubiegłego tysiąclecia. Wtedy 32 letni piłkarz powoli kończył karierę bo nie był w stanie grać dłużej na tym samym pozoimie ( Platini,Boniek) Tym się kompletnie nie przejmuję bo każdy słabszy okres tych zawodników argumentuje się wiekiem a okazuje się że jak w ostatnich derbach to Maldini i Cafu byli jednymi z najlepszych...
Cartman napisał/a:
Jeśli chcemy osiągać nowe sukcesy, potrzebujemy nowej jakości. Pozwólmy godnie pożegnać się i odejść na emeryturę naszym zasłużonym mistrzom. Zmieńmy nasz wizerunek a wówczas znowu będziemy najlepszym klubem na świecie, jak za czasów Holendów!

Dlaczego mamy się pozbywać starszych?? Bo są starsi?? Nie twierdzę że dobrze jest mieć kadrę samych 37 latków ale nie sądzę też że dobrze jest mieć super młodą drużynę jak np. Arsenal. Cieszę się że klub potrafi wykorzystać potencjał wielkich mistrzów takich jak Maldini czy Cafu którzy są już teraz legendami piłki.
Cartman napisał/a:
Ostatnio dużo czyta się o znakomitych kontraktach sponsorskich wielkich drużyn. Milan podpisał 4 letni kontrakt opiewający na 60 mln € z bwin.com, Real, Chelsea, czy Bayern mają kontrakty na koszulkach sięgające lub przekraczające te kwoty. Ostatnio obiło mi się o uszy, że Barcelona podpisała kontrakt na 150 mln € za 5 letnią reklamę strojów Nike

i
Cartman napisał/a:
Czy wobec tego 60 mln € dla Milanu to naprawdę dużo?

Wydaje mi się że dużo. Specyfika klubu włoskich jednak troche odstrasza sponsorów ze względu na niejasne finanse klubów. A sam piszesz że ta kwota jest na poziomie innych wielkich.
konrad_acm napisał/a:
Cieszycie się, że Milanowi nie kibicują 10 letnie "dzieci neostrady" co może ze względu na jakość forum i zdrowie modów jest naturalne, ale pomyślcie o tym, że my też mieliśmy 10 lat i wielu z nas pod wpływem geniuszu MvB zaczynało przygodę z Milanem, dzięki temu mam rówieśników +/-2,3 lata, z którymi mogę obejrzeć mecz Milanu, porozmawiać itd., a za 10 czy 15 lat średnia wieku na forum będzie wynosiła 34,578.

O nowych kibiców klubu też się nie martwię bo wielu młodych ludzi nasz klub rozkocha w sobi8e dzięki jakości i stylowi gry i sądzę że średnia wieku naszych kibiców będzie taka sama jak w innych klubach.
konrad_acm napisał/a:
może beneras używając ciągle ironi na temat naszego starego zarządu powinieneś się nad tym zastanowić i stwierdzić, że Ci panowie już nie mają takiej ikry jak kiedyś?

Wiem że to nie do mnie ale się wtrącę. To że zarząd robi swoje i po swojemu co nie zawsze jest zgodne z myślą i wolą przecietnego kibica nie znaczy że robi zle. Wystarczyło krótkie ujęcie podczas ostatniego meczu na twarz Silvio żeby było jasne że to co widzi mu się nie podoba. I odnisłem jakieś dziwne wrażenie że w jego głowie zrodził się jakiś diabelski plan....
:forzamilan:
 
 
Carlo 
Milanista z Klasą



Dołączył: 13 Sie 2003
Skąd: Byszyce
Wysłany: Śro Lis 01, 2006 19:20   

Cartman napisał/a:
Panuje przekonanie, że Barca, Real i Chelsea mogą mieć każdego, a Juve może mieć każdego we Włoszech. A Milan? Milan nie może mieć nikogo.

Skąd więc przekonanie w prasie włoskiej (La Gazzetta dello Sport) czy hiszpańskiej (Marca), że Ronaldinho będzie zawodnikiem Milanu? W powyższych postach można znaleźć przykłady wielkich piłkarzy którzy albo wybrali nasz klub, bądź chcieliby do niego dołączyć.

Real Madryt praktycznie nie istniał na arenie międzynarodowej od końca lat 80-ych do połowy 90-ych, Barcelona po zakupach wspomnianych już Sabrosów, Quaresmów, Giovannich czy innych Rochembaków i Hespów, osiągała przeciętne wyniki przez wiele lat pod rząd. Skoro to tak wspaniałe i medialne kluby, przychodzą do nich niesamowici gracze, to czemu tak długo przyszło im czekać na znaczące sukcesy? Milan Berlusconiego to najbardziej utytułowany klub na świecie. Grali tu i grają najwięksi mistrzowie: Baresi, Tassotti, Maldini, Nesta, Rijkaard, Ancelotti, Gullit, Savicevic, Kaka, Shevchenko, van Basten, Weah, Papin, Rivaldo i wielu,wielu innych. Przypomnę tylko, że to właśnie Milan kupił z Realu najlepszego ichniejszego gracza Fernando Redondo, ktory został wybrany najlepszym graczem tamtej edycji Ligi Mistrzów w której tryumfował właśnie Real. Milan nigdy nie sprzedaje największych mistrzów (jedyny wyjątek w ciągu ostatnich 20 lat to Shevchenko) W ostatnich pięciu latach Milan osiągnął najwięcej w Europie praktycznie zawsze będąc blisko zdobycia najcenniejszego trofeum jakim jest Puchar Europy. Berlusconiego stać aby sprowadzić każdego gracza i to niezależnie czy przełoży się to na sprzedaż koszulek w Azji, Afryce czy na Antarktydzie. Milan to inna filozofia klubu niż medialne korporacje. Milan to poszanowanie tradycji, przywiązanie do barw, piękna historia, szacunek dla każdego gracza. Milan to wielka rodzina w której każdy gracz czuje się jak u siebie i do końca życia mówi że miał zaszczyt reprezentować najwspanialszy klub świata.
Czy jedno czy dwa nieudane okna transferowe mogą to zmienić?
_________________
Leopolis semper fidelis!
 
 
 
Cartman 
Milanista



Dołączył: 26 Lut 2004
Skąd: Wrocław
Wysłany: Sob Lis 11, 2006 16:19   

ostatnio miałem dużo pracy, dlatego odpisuję dopiero teraz.

Carlo napisał/a:
Skąd więc przekonanie w prasie włoskiej (La Gazzetta dello Sport) czy hiszpańskiej (Marca), że Ronaldinho będzie zawodnikiem Milanu? W powyższych postach można znaleźć przykłady wielkich piłkarzy którzy albo wybrali nasz klub, bądź chcieliby do niego dołączyć.


Włoska prasa, ta na poziomie naszego przeglądu sportowego, musi o czymś pisać. Wobec tego, skoro na konferencji prasowej ktoś spytał Ancelottiego czy chciałby R10, ten kurtuazyjnie odpowiedział, ze tak. Z drugiej strony co miał powiedzieć? Że go nie chce, bo jest brzydki? Przecież jest fenomenalnym piłkarzem, którego chciałby każdy trener na świecie. Skoro więc padło takie zdanie, to dorobiono do niego całą litanie dopowiedzeń. Do zakupu R10 jest tak daleko jak z Wrocławia do Sydney. Nie można jednak powiedzieć, że dostać się do Autralii jest zadaniem niemożliwym (co nie mości?) - także z marketingowego punktu widzenia.Tyle, że nie jest to droga bezpośredni, tylko trudna ścieżka wymagająca wielu przesiadek.

Należy jednak przemyśleć wszystkie za i przeciw jego przyjścia.

Pierwszą sprawą jest kontrakt Brazylijczyka z Nike - już widzę, jak Amerykanie pozwolą odejść swojemu najlepszemu sloganowi reklamowemu do największego rywala Adidasa (który podobnie jak Puma ma ciekawą historię o ktorej dziś już nikt nie pamięta). Nie po to podpisują kontrakt z Barcą na kolejne sezony podwyższając kwotę tej umowy, oczywiście z przeznaczeniem na gaże R10 i Messiego, by teraz wszystko spaliło na panewce.

Tak więc tą kwestię dałoby się ominąć tylko w przypadku casusu Zidane'a - czyli koncern reklamujący klub partycypuje w kosztach sprowadzenia znakomitego zawodnika już mającego kontrakt z koncernem ale grającym w strojach innej drużyny, by zwiększyć obu podmiotom wartość medialną i bardziej związać z marką. Nie muszę chyba ukrywać, że R10 to Nike i Barca to Nike. W związku z tym Adidas nie bardzo będzie się rwał do ściągania zawodnika, z którego korzyści będzie czerpał rywal. Musiałaby nastąpić możliwość przekonwertowania R10 na Adidasolizm, ale mając na uwadze jego przyjaźń z Sandro Rosellem (Nike i ex-Barca), może być ciężko. Reebockowi (od niedawna część koncernu Adidasa z przeznaczeniem na rynek amerykański, gdzie liderem jest Nike, wiceliderem Reebock, ale Adidas jest daleko z tyłu) udało się podkupić Amerykanom Henry'ego, ale ten świetnie mówi po angielsku i w połączeniu z Claudią Schiffer świetnie się sprawdza. Nie sądzę przy tym, by Claudia chciała grać w reklamówce z R10 :)

Kolejna sprawa to aspekt sportowy.

Milan jest obecnie w dołku i nie ma zbyt wielu zawodników, którzy mogliby zachęcić R10 do gry u nas. OK - jest Kaka, może Oliveira, dalej Pirlo,Seedorf, Maldini i Cafu, ale to tak naprawdę wszystkie za (no, może jeszcze poza Serginho i Didą, który może odejdzie, ale to w końcu krajani). Po drugiej stronie są: symulujący Pippo, marnujący wszystkie 100% Gila, nieznany Boriello, Yoann, czy Brocchi oraz Jankul, który spala się przy każdej okazji. Dodatkowo drużyna osłabiła się sprzedając swojego najlepszego napastnika. W Katalonii dokupiono dwóch światowej klasy obrońców, jest jego wielki przyjaciel E2, doskonale rozwijający się nastolatek Messi, duże grono Brazylijczyków, Puyol, Deco....

Kolejną kwestią są sukcesy sportowe. OK, może i Milan w ostatnich 5 latach uciułał najwięcej "punkcików" w klasyfikacji, ale co z tego skoro wywalczyliśmy tylko 1 puchar i 1 mistrzostwo Włoch? Barca zdobyła też 1 Ligę Mistrzów, 2 razy primera division, w tym sezonie są liderem. My natomiast balansujemy na krawędzi linii spadkowej i chwilowo nie widać, by sytuacja miała się odmienić. Dodatkowo sznase na scudetto są już bardzo matematyczne - w końcu 17 punktów to 6 porażek różnicy.

Jednak jest to możliwe. Prasa przebąkuje o możliwości przyjścia do nas Rijkarda, ktory ma dość wszechobecnego Cruyffa i który wziąłby ze sobą R10. Tyle, że te same gazety akapit niżej piszą, że Milan i tak jest już dogadany z Lippim, ale kontrakt i tak podpiszemy ze Spalettim. Tyle, że w sumie najbliżej jest van Basten etc... Są to bzdury na które nie ma sensu zwracać uwagę.

Ciężko jest mi więc sobie wyobrazić, co mógłby zyskać Brazylijczyk przechodząc do Milanu, wiem natomiast co może zyskać grając w Barcelonie.

Nietykalność. To jest odpowiedź na powyższą kwestię. Dlaczego Barcelona przegrała na Stamford Bridge, a mogła polec? Dlaczego zremisowała na Camp Nou z Londyńczykami choć mogli przegrać? Proste - bo sędziowie tak gwiżdżą Barcelonie, że przeciwnicy nie mogą się do nich zbliżyć. Każdy kontakt fizyczny z R10 to faul dla blaugrany. Gdy sędziowie troszkę popuścili Chelsea na SB, to R10 ciągle patrzył w niebo i nie wiedział co się dzieje. Natomiast na CN już po paru minutach śedzia porozdawał kartki zawodnikom the blues i ci nie mogli grać tak agresywnie jak chcieli. Zresztą chyba wszyscy pamiętamy pojedynki Milanu z Barcą i jak trudno było się do Brazylijczyka zbliżyć, by sędzia nie gwizdnął. Grając dla Milanu sędziowie nie byliby tak pobłażliwi jak dla Barcy. To właśnie też pochodna wartości medialnej, która każe każdemu sędziemu zakodować sobie w pamięci, że to "uosobienie pięknej gry" w postaci graczy blaugrany musi być nietykalne.

Tak, Milan to jeden z najbardziej utytułowanych klubów na świecie. Grali tu wspaniali piłkarze jak van Basten, Rivera, Baggio, Szewczenko, Gullit. Tyle, że już nie grają. Są tu natomiast tacy zawodnicy (poza Maldinim i Kaką) jak nieprzydatny (bo bez formy od 3 lat) Pirlo, Gilardino, Inzaghi, Jankulovski - piłkarze o których można powiedzieć, że są solidni, ale napewno nie wybitni. Dobrze podsumował nas pewnego razu Eto'o - że Milan swego czasu był klubem, który grał najlepszą piłkę na świecie, zrewolucjonizował ją. Teraz jednak nam do tego miana bardzo daleko. Z większością tych zawodników, których mamy, nie będzie nam dane do tego miana powrócić. Dlatego potrzebne są zmiany.

Tak carlo to Milan kupił Redondo, któremu pokazano drzwi w Madrycie (gdyby nie to, to nigdy by nie odszedł - napewno się zgodzisz). Tak, to Milan sprowadził niechcianego w Barcelonie Rivaldo. Ale czy i my długo nie czekaliśmy na sukcesy? W ostatniej dekadzie (od 1997 do 2006) tylko 3 sezony kończyliśmy z jakąkolwiek tarczą (1999, 2003, 2004). Czy więc to aż tak dużo sukcesów? Tak do 1996 roku byliśmy najwięksi na świecie. Teraz już nie. I ostatnie 5 sezonów tego niestety nie zmieniło.

Ciężko będzie się nam podnieść niosąc takie brzemię jak Galliani. Do dziś nie potrafię zrozumieć dlaczego nasze władze nie odsunęły go od klubu. Miał od nas co najmniej pół roku odpocząć, ale widzę, że nie zamierza iść na urlop. Czy możliwe więc, że ta słaba postawa sędziów w stosunku do rossonerich w lidze jest w jakiś sposób skorelowana z tym, że Milan nie odciął się od grzechów, których dopuścił się przy aferze calciopolli? Juve odsunęło triadę, tą która zapewniła im sukcesy i dominację w lidze, ale dzięki temu uratowali się w serie b i jeszcze mają tylko -8 punktow. My byliśmy jedynym klubem, któremu nie zmniejszono kar - to też jakiś sygnał dla Europy, że Milan nie zmienia się po aferze tak jak powinien. Ciekawe, że przy okazji afery wszyscy mówili, że skoro coś przeskrobali to niech poniosą karę, ale teraz jest cisza w stosunku do Gallianiego. Zapomniano? Wybaczono?

Milan stracił na umowach sponsorskich w lecie, ale faktem jest, że nikt nie rozwiązał z nami umów. Gdy Kobe Bryanta oskarżono o gwałt, Adidas wycofał go ze wszystkich reklam, ale powrócił on w blasku sławy, gdy rzucił 81 punktów w meczu i osiągał świetne rezultaty. My tak samo musimy poprawić nasze wyniki, zanim przywrócimy balans naszemu wizerunkowi. Mam nadzieję, że wzmocnienia (oby) w styczniu bardzo nam w tym pomogą.

pzdr.
_________________
Mother, tell your children not to walk my way. Tell your children not to hear my words, what they mean, what they say...mother.

Whatever tommorow brings I'll be there, with open arms and open eyes yeah.

I got to follow my heart no matter how hard, I got to roll the dice, never look back and never think twice.
 
 
beneras 
Milanista




Dołączył: 19 Lip 2003
Skąd: bdg/OL
Wysłany: Sob Lis 11, 2006 16:44   

Cartman napisał/a:
w tym sezonie są liderem


klamstwo.
_________________
Pato jest nasz muahahahaha :devil:
 
 
 
Soja 
Milanista




Dołączył: 13 Gru 2005
Skąd: London
Wysłany: Wto Lis 14, 2006 17:21   

Milan nie jest tak atrakcyjny jak Chelsea, Barca czy Real dlatego bo nic się w nim nie dzieje.
Od paru lat praktycznie ten sam skład, styl, trener, filozofia. A taki Real za ten czas nakupił pełno gwiazd, które się nie sprawdziły, Chelsea wzmacnia się z głową i z każdym rokiem widać efekty, a na Barcelonę każdy patrzy przez pryzmat magików futbolu: R10 i Messiego.
My takich "przebojów" nie mamy i to w sumie dobrze, ale to zaniża wartość medialną.
Zresztą Milan to imperium Silvio i to on decyduje jak on wygląda. To też blokuje troche nasze zdolności marketingowe.
Trzeba też pamiętać że to klub włoski, a w wielu umysłach cały czas funkcjonuje skojarzenie sprzed 30 lat: piłka włoska=catenaccio. Z tą etykietką trudno walczyć nawet grając najpiękniejszą piłkę.
A to że Milanowi nie kibicują 10-latkowie tym bym się nie przejmował. Oni nie tyle kibicują Barcelonie co R10. Jak on przyjdzie do nas to i gimnazjaliści będą za ACM(o zgrozo!).
_________________
Puchary Europy: 1963, 1969, 1989, 1990, 1994, 2003, 2007...?może kiedyś?

carlos napisał/a:
Abate to fizol, który porusza się po boisku jak wieża po szachownicy
 
 
 
rossonero 
Milanista




Dołączył: 21 Lip 2003
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią Sie 21, 2009 13:11   

Po sprzedaży Kaki wartość medialna w sekundzie spadła o połowę. O prestiżu nie wspomnę, bo szkoda klawiatury.
_________________

 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group