ACMilan.PL Strona Główna ACMilan.PL
Forum polskich kibiców Milanu

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Kultura kierowców
Autor Wiadomość
Sajfer 
Milanista




Dołączył: 23 Wrz 2004
Skąd: Elblag/Gdańsk
Wysłany: Czw Cze 15, 2006 19:11   Kultura kierowców

Postanowilem zalozyc nowy temat, gdyz w zasadzie nie znalazlem czegos takiego na tym forum (jezeli sie myle poprawcie mnie). Otoz chcialbym sie zastanowic nad kultura, a raczej jej brakiem wsrod polskich kierowcow. Ile razy to sie zdarzylo na drodze ze jakis cham (naprawde w tym konteksie lepszego slowa nie znajduje) zajechal wam droga i w ostatniej chwili musieliscie ostro hamowac. Albo w przypadku kierowcow autobusow miejsckich to jak czesto spotkaliscie sie z tym ze wyjezdzajacy z przystanku autobus chcial staranowac stojace w korku Wasze auto. Badz najbardziej klasyczna sytuacja (co mi sie tez dzisiaj przytrafilo;/) zostawiacie gdzies auto a to na parkingu a to przy ulicy oddalacie sie na kilka min, a jak wracacie to zostajecie przytarte Wasze nowe auto, jak zawsze oczywiscie bez sladu sprawcy na miejscu zdarzenia. Nikt nic nie widzial nikt nic nie wie...

Te spostrzezenia dotycza glownie jazdy miejskiej, natomiast zas na trasie wiekszosc kierowcow kulturalnie zaswieci przednimi swiatlami ostrzegajac przed smutnymi panami w niebieskich garniturkach, albo podczas wyprzedzania wiekszosc kierowcow wyprzedzanego auta grzecznie robi dla nas wiecej miejsca. Jakos przy wiekszych predkosciach ludzie zaczynaja jezdzic bardziej uwazniej. Oczywiscie zdarzaja sie tacy idioci co na jednopasmowej ulicy chca wyprzedzac z prawej strony albo w przypadku gdy ulica "dwukierunkowa" jest zbyt waska do normalnego wyminiecia 2 podjazdow nie chca zrobic wiecej miejsca tak aby wasz i ich samochod mogl normalnie przejechac.

Przykladow takich moglbym jeszcze kilka powymieniac. Co wy myslicie o naszej "polskiej szkole jazdy" ?
_________________
Niektore kobiety sa bezcenne;za wszystkie inne zaplacisz karta Master Card;]

http://www.plewinski-art....hp?page=galeria

=======================================
 
 
stan 
Milanista z Klasą




Dołączył: 14 Lis 2004
Skąd: Łódź
Wysłany: Nie Cze 18, 2006 16:02   

ja mysle ze w Polsce w ogole mowienie o kultrze jazdy jest nieco niestosowne.
albowiem takowa nie istnieje.

to ciagle zajezdzanie drogi, wymuszanie pierwszenstwa, rysowanie cudzych samochodow na parkingach, zatrzymywanie na srodku drogi i blokowanie ruchu, koszmary na skrzyzowaniach rownorzednych.. raz wjechal we mnie tramwaj, choc machalem mu rekami, ze nie zmiesci sie, bo droga jest za waska a ja stoje za blisko torow i we mnie wjedzie, jednak motorniczy stwierdzil, ze sam sie przekona i oczywiscie rozwalil mi caly bok samochodu. ostatnio bus omal mnie nie zgniotl calkowicie, bo nie raczyl spojrzec w lusterko zanim zmienil pas, w ostatniej chwili dalem gaz do dechy i jakos to udalo mi sie uciec.. myslalem, ze zabije tego goscia jak zatrzymal sie za mna na pasach :grrr:
dalej jazda na trasie, to tez jest jakas tragedia, w polsce nikt nie slyszal o tym, ze lewym pasem jedzie sie najszybciej, dlatego ci wszyscy anemiczni dziadkowie suna swoimi ładami 60 km/h calkowicie blokujac droge, co beda kogos puszczac! oczywiscie miganie dlugimi nic nie daje.. sa tez lepsi mocarze, jechalem kiedys lewym pasem z katowic do lodzi (piekna droga jest) i mialem wlasnie mijac tira jadacego po prawej, ale cos mnie tknelo i troche zwolnilem, nagle ten gosc wlaczyl lewy migacz i zaczal zawracac! z prawego pasa zachcialo mu sie skrecac w lewo, zupelnie nie przejmujac sie tym, ze kogos po drodze moze zmasakrowac. gdyby nie to, ze troche wczesniej zwolnilem (mam wrazenie, ze jak sie dlugo i duzo jezdzi to ma sie pewne wyczucie, ktore mozna zdobyc tylko przez doswiadczenie, zawsze taka mistyka byla mi obca, ale w to akurat wierze, choc sam nie mam duzego stazu jako kierowca). inna sytuacja, jade waska droga do rawy maz, a za mna oczywiscie jedzie jakas ciezarowka, oczywiscie za blisko, gosc przede mna hamuje, ja tez hamuje, ten za mna chyba nie dysponuje hamulcami albo nie chce pofatygowac sie i patrzec na droge. widze w tylnym lusterku, ze zaraz wpakuje sie we mnie ciezarowka i pieknie zgniecie,wiec szybko uciekam w lewo jak tylko moge, zajmujac czesc przeciwnego pasa ryzykujac zderzenie czolowe, ten z tylu jednak zorientowal sie ze troche glupio by bylo we mnie wjechac, wiec zaczyna hamowac, w efekcie zatrzymuje sie jakies 3m przede mna na poboczu obok rowu, i gdyby nie to ze troche udalo mi sie uciec w bok to pewnie tez juz bym duzo na tym forum nie napisal. to obrazuje kolejna piekna cecha polskich kierowcow, jada tuz za soba, wystarczy ze komus droge przebiegnie jakies zwierze i mocniej zahamuje i juz mamy karambol. jakby nie mozna bylo jechac w bezpieczniejszej odleglosci.

jest tego mnostwo i kazdy kto choc raz jezdzil w niemczech (ta piekna rotacja samochodow na pasach, tak ze kazdy jedzie swoim tempem, nikomu nie przeszkadza i nie zajezdza drogi, czemu u nas tak sie nie da?) we francji czy w ogole gdziekolwiek poza polska od razu odczuje gigantyczna roznice. na koniec troche optymistyczny akcent, fajnie ze czasem jednak tiry zjezdzaja na prawa strone umozliwiaja ich wyminiecie i fajnie, ze czasem kierowcy ostrzegaja sie przed drogowka. ale i tak to co dzieje sie na polskich drogach jest przerazajace i czasem zupelnie juz nie mam sily..
_________________
Una vittoria non mi appaga. Una sconfitta non mi ferma. Rossonero per dare il massimo.

Ateny, kraina mitów, gdzie historia została zapisana na nowo 23 maja 2007.
 
 
malutki 
Milanista




Dołączył: 17 Lip 2005
Skąd: Łódź
Wysłany: Nie Cze 18, 2006 19:16   

Kto na drogach mnie denerwuje:

- Kobiety w Polonezach o takich! - Z reguły mają koło 50 lat, stragan z warzywami na targu, utrzymują męża alkoholika, który większość dnia spędza pod sklepem z Wojakiem w ręku. Takie małomiasteczkowe biznesłumen, które trzymają w kupie całe gospodarstwo domowe, czują się zaradne i wydaje im się, że mogą tę swoją naturę przenieść na drogi. Jedzie lewym pasem, zarzyna silnik, ale nie odpuści, grzeje lewym pasem, drobne zadrapanie Poloneza nie jest dla niej problemem, bo przecież sąsiad, pan Wiesław, który ma dom obok jeździ rokrocznie do Reichu do pracy i przywozi trochę Niemieckich środków do zadrapań lakieru. Skoro o swój samochód się nie martwi, to o nasz tym bardziej, więc spodziewajmy się małych wgnieceń przy kontakcie z tą panią. Irytująca sprawa

- Emeryci/Kombatanci wojenni w Ładach Samarach o takich! - Mają około 70, 80 lat, na siedzeniach obicie z tygryska, bądź drewniane koraliki, które działają leczniczo na kręgosłup. Samochód prawie cały rok stoi w garażu, ruszają się tylko od maja do września na swoją działkę, gdzie uprawiają ogórki, rzodkiewki i pomidory. Czasem pojadą do dzieciaków, ale z reguły to dzieciaki przyjeżdżają po nich. Taki pan Emeryt siedzi na sępa (kąt między siedzeniem a oparciem to 90 stopni, czasem mniej), jedzie prawym pasem (jeśli w wojsku lub na wojnie nie pełnił ważnej funkcji) bądź lewym (pełnił ważne funkcje i dyrygował ludźmi). Pół biedy, jeśli jedzie prawym, gorzej jak brnie lewym. Wtedy nie ma opcji, żeby zjechał. Ale to nic, gorzej jak jedziemy jezdnią na szerokość jednego samochodu, przed nami pan Emeryt, a przed nim Autobus i on się czai, żeby wyprzedzić, ale musi mieć pewność, że na długości kilometra z przeciwnej strony nic nie jedzie. Takiej pewności nie ma, ale zastanawia się, czy może odrobinka szaleńśtwa w postaci pustej drogi na długości 200 metrów, nie byłaby małym urozmaiceniem w jego życiu. A jedź za nim i trąbnij, wtedy jest źle. Jak to, trąbisz na tego zasłużonego dla Polski człowieka, na tego, który walczył za kraj? Bogowie, chyba kpiny!

- Michał z Wiśniowej Góry, w weekendy znany jako DJ MikeX, rozbijający się "VW Golfem II GTI Super Turbo Tłumik o średnicy 30 cm", o takim, na przykład!. Osobnik z reguły nażelowany, ma w samochodzie super sprzęt muzyczny, z którego raczy nas przebojami typu DJ Shog lub inne rarytaski z manieczek. Jeśli spotkamy go na drodze w piątkowy wieczór, pewni bądźmy, że właśnie zmierza do Protektora koło Poznania, Uniejowa czy gdziekolwiek (Protektory są wszędzie ['] ). O nie, on nie zjedzie w ogóle, bo obok siedzi Andżelika, z reguły kilka lat młodsza od DJ MikeX, ale leci na niego, bo on zna wszystkich DJ-ów w klubie, ma furę, a komórke stuningował w taki sposób, że świeci na fioletowo. No i jadą tak przez miasto, zupełnie nie przyzwyczajeni do tego tłoku, bo u nich w "Wiśniowej Górze" to jest jedna ulica, na której właśnie on rządzi! Czego się po takim osobniku spodziewać? Najgorsze jest to, że nie wiadomo czego, zupełnie nie da się przewidzieć. A to zacznie wyprzedzać tam, gdzie nie powinien, a to nagle zahamuje, a to zablokuje drogę, bo zabraknie mu "wachy" (Andżela nie wzięła kaski i nie dołożyła się :/ ).

- Łysy w Becie piątce o, takiej!. Generalnie, to problemy z takimi zdarzają się rzadko, bo zazwyczaj dają lewym pasem tyle, ile tylko się da, mają w powazaniu nawet policję (ich szef ma ich w kieszeni, spokojna głowa). Gorzej, jak przypadkiem zajedzie nam drogę, tak on i my zatrąbimy. "Wiesz kim ja jestem, wiesz co wożę w bagażniku, wiesz ile biorę na klatę, wiesz ile mam w portfelu, wiesz jaką mam fajną laskę?" - Ile my rzeczy nie wiemy, i wcale wiedzieć nie musimy. [']

- Jan, Maria, Rysio i Krysynka Kowalscy z Suzuki Swift 1.2, o, takim! . Wsiadają do samochodu rzadko, prowadzi Jan, obok siedzi Maria, która dyryguje swoją małpką siedzącą za kierownicą. Z tyłu Krysia i Ryś albo się przekomarzają, albo nabijają z różnych rzeczy za oknem. W bagażniku masa tobołków na wakacje, czasem na dachu jakaś miska, która nie zmieściła się do bagażnika. Jadą na wakację, całą rodziną! Co z nich za pożytek? osiem nerek, cztery serca, trzy mózgi (Jan opiera się na Marii). Bardzo niebezpieczni, choć wyglądają tak niewinnie..
 
 
 
Paweł Strzelecki 
Milanista



Dołączył: 30 Lip 2003
Skąd: Toruń
Wysłany: Pon Cze 19, 2006 20:39   

Ja staram się uważać na ciężarówki i autobusy. Bo duże to i może się rozpychać. Oprócz tego staram się wymijać szerokim łukiem nauki jazdy, trzeba mieć się też na baczności przed taksówkarzami, którzy np. nie włączają kierunkowskazów. Tej ostatniej przywary bardzo nie lubię, podobnie jak włączania migaczy w ostatniej chwili.
PS. Malutki, trzasnąłeś kapitalnego posta. :ok:
PS 2. Mapa fotoradarów - może się przydać: http://www.antyradary.phi.pl/mapa_fotoradarow/
 
 
 
dezali 
Administrator




Dołączył: 08 Lip 2003
Skąd: Kraków
Wysłany: Śro Cze 21, 2006 22:00   

stan, jesli narzekasz na nieumiejetnosc Polakow poruszania sie po autostradach powinienes przejechac sie wloskimi. tam naprawde kierowcy traktuja kazdy pas jednakowo i generalnie nie ma mowy o podziale prawy pas dla wolniejszych, lewy na szybszych. kazdy jedzie jak mu pasuje i chcac wyprzedzic musisz bawic sie w niebezpiecznych slalom gigant. pod tym wzgledem polskie autostrady to motoryzacyjny raj.
 
 
Pippo 
Milanista




Dołączył: 19 Lip 2003
Wysłany: Czw Cze 22, 2006 01:00   

Nie polecałbym jazdy samochodem w Paryżu. Szczególnie w niektórych dzielnicach, ponieważ Francuzi nie patrzą nawet, jaki jest kolor światła. A te korki uliczne...
 
 
 
Radeo 
Milanista z Klasą



Dołączył: 28 Paź 2003
Wysłany: Czw Cze 22, 2006 01:30   

Kultura kierowców... kiedy słyszę to hasło przychodzi mi natychmiast do głowy przykład największego braku takowej kultury, przykład totalnej głupoty, przykład haniebnej bezmyślności...
Kiedy wyjeżdżam na drogę nie obawiam się wcale tego, że znowu będę musiał użerać się z blokującą lewy pas kobietą w Polonezie . Nie myślę o tym, że jakiś emeryt/kombatant wojenny w Ładzie Samarze znowu będzie ociagał się z wyprzedzaniem autobusu. Nie przejmuję się zbytnio Michałem z Wiśniowej Góry rozbijającym się "VW Golfem II GTI Super Turbo Tłumik o średnicy 30 cm" ani Łysym w Becie piątce, którym nie wiadomo co strzeli do głowy na drodze. Jan, Maria, Rysio i Krystynka Kowalscy z Suzuki Swift 1.2 też nie spędzają mi snu (o samochodach) z powiek. Kiedy wyjeżdżam na drogę modlę się, żeby nie stać się ofiarą pijanego kierowcy. Trzeźwy, który spowodował wypadek, wsiadł do samochodu nieświadomy tego, co uczyni. Pijany wsiadł z nożem w ręku. Słowa, którymi takiego kogoś chciałbym opisać, nie nadają sie do zacytowania (nawet nie mógłbym ich teraz wygwiazdkować).

W zeszłym roku na polskich drogach z rąk pijanych samochodowych zbrodniarzy zginęło 490 osób, a 5609 zostało rannych. 490 niewinnych ludzi. W imię czego?
 
 
MikoZ 
Milanista




Dołączył: 20 Paź 2003
Skąd: Gliwice
Wysłany: Czw Cze 22, 2006 10:29   

Dlamnie jedna z najwiekszych "plag" na ulicach szczegolnie w sezonie letnim sa rowerzysci, ktorzy czesto i gesto nie zdaja sobie sprawy, ze ich rowniez obowiazuja zasady ruchu drogowego, nic chyba mnie tak nie irytuje jak widze goscia ktory zasuwa na rowerze dojezdza do czerwonego swiatla i zamiast sie zatrzymac wjezdza na przejscie dla pieszych i kontynuje dalej jazde chodnikiem...
Drugi rodzaj wkurwzajacych rowerzystow to taki (z nimi raczej mam malo do czynienia) ktory mozemy spotkac najczesciej na wsiach i malych miejscowosciach, gdzie przyslowiowa pani Krysia jedzie po zakupy do sasiedniej wioski i ze swa zdobycza ze slepu "spolem" wraca z predkoscia -5km/h, na kierownicy wisza dwie 50kg torby pelne marchewki, a mila pani lewituje od kraweznika do osi jezdni zeby nie stracic rownowagi, w tym samym czasie pan Zdzisio (maz pani Krysi) relaksuje sie w pobliskim ogrodku piwnym lub pod sklepem i po spozyciu upragnionej ilosci trunkow wsiada na swoja "ukraine" i zygzakiem wraca do pani Krysi spelnic swa powinnosc malzenska, ma do przebycie odleglosc okolo 300m do domu zajmuje mu to: 30min - wsiasc na rower, trasa 300m kolejne 30min bo zalicza dwie wpadki do rowu, 30min parkowanie "maszyny" przed domem... reszta bezcenna.

*zbierznosc imion przypadkowa
_________________
Koźmiński WON z Piasta!!!!!!!!!!
 
 
 
Sajfer 
Milanista




Dołączył: 23 Wrz 2004
Skąd: Elblag/Gdańsk
Wysłany: Pią Cze 23, 2006 12:21   

zgadzam sie z tym ze taksowkarze jezdza zle, wywalaja kierunkowskaz w ostatniej chwili albo wymuszaja pierwszenstwo;/ pewnie mysla sobie ze skoro jezdza tyle po miescie to moga wszystko poniewaz zdarza w ostatniej chwili zareagowac, jednak zapominaja o tym ze nie sa sami na ulicy i zawsze ktos moze popisac sie mniejszym refleksem niz nasi boscy taksowkarze.

zastanawia mnie jednak to co sobie mysla nieodpowiedzialni ludzie swiadomie narazajac innych na niebezpieczenstwo na drodze (nie mowie juz tu o pijanych kierowcach). Otoz sytuacja zdarzyla w srode wieczorem na drodze nr 7 (gdansk-elblag). Z powodu dosc gestej mgly praktycznie nie bylo widac nic poza swiatlami reflektorow samochodu jadacego z naprzeciwka. Podczas mijania kolumny samochodow (jechali tak mniej wiecej 110-120km) jeden taki kozak stwierdzil ze taka predkosc w gestej mgle(jeszcze po nawalnicy) jest dla niego niewystarczajaca i zachcialo mu sie wyprzedzac pozostalych. Oczywiscie nie chcialo mu sie sprawdzac czy z naprzeciwka jedzie moze jakis pojazd (bo po co?) i gwaltownie wyskakuje zza tira na moj pas ruchu. Zauwarzylem tylko 2 wielkie reflektory tuz przed moja maska i intuicyjnie ucieklem tam gdzie powinno byc pobocze, a rownie dobrze moglo go nie byc - droga w remoncie + gesta mgla. jakims cudem nie wyladowalem w rowie ani na najblizszym drzewie a tak tez cala przygoda mogla sie skonczyc.
Zastanawiam sie co mysla tacy debile wsiadajac do auta. Najlepiej by bylo gdyby oszczedzili innym klopotow i rozpedzonym autem walneli by w jakis mur albo drzewo. O jednego kretyna by bylo mniej na tym swiecie
_________________
Niektore kobiety sa bezcenne;za wszystkie inne zaplacisz karta Master Card;]

http://www.plewinski-art....hp?page=galeria

=======================================
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group