ACMilan.PL Strona Główna ACMilan.PL
Forum polskich kibiców Milanu

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Serie A 2019/2020
Autor Wiadomość
miszcz 
Milanista




Dołączył: 02 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią Lip 10, 2020 08:36   

To chodzi raczej o to, że on ma obramowaną koszulkę z autografem Kaki, a no to nagle założył wiszącą jak szmatę koszulkę CR7 (być może też z podpisem) :)
_________________
Judge not lest ye be judged yourself
 
 
bogiel 
Milanista




Dołączył: 19 Lip 2003
Wysłany: Pią Lip 10, 2020 20:18   

Jestes przewrażliwiony.
_________________
klikaj i pomagaj ---> www.humanitarni.pl
 
 
miszcz 
Milanista




Dołączył: 02 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią Lip 10, 2020 21:59   

Ok ;)
_________________
Judge not lest ye be judged yourself
 
 
Markucjo 
Juventino



Dołączył: 11 Sty 2016
Wysłany: Nie Lip 12, 2020 03:05   

Juventus w żenującym stylu, najprawdopodobniej przyklepuje mistrza, bo przy beznadziejnej formie Lazio i Interu, tylko Atalanta mogła zagrozić. Teraz jakoś Juventus dogra ten sezon, ogrywając po drodze ogórków.
Na karne nie wiem co powiedzieć, chyba prawidłowe, ale na pewno całkowicie przypadkowe, zwłaszcza ten Muriela. Możliwe, że nie znam jakiegoś przepisu i ktoś mnie zaraz wyjaśni.
Tak przy okazji, czy ten karny przeciwko Juventusowi w derbach Turynu, to nie był przypadkiem nieprawidłowy? Tam piłka odbiła się najpierw od innej części ciała i dopiero potem trafiła w rękę? Ten przepis ciągle istnieje, czy już się zmienił. Swoją drogą te częste zmiany przepisów doprowadzają do waśni między kibicami, gdy ktoś rozpatruje słuszność karnych po starych przepisach.

Juventus stał się absolutnie bizantyjskim kolosem na glinianych nogach. Trochę jak późny Milan Carlo, natomiast sytuacja finansowa jest stabilna i częściowe odmładzanie już powoli daje efekty ( Demiral, De Ligt, Bentancur - być może Kulusevski w niedalekiej przyszłości ), stąd nie przewiduje takiego upadku. Natomiast ten zespół potrzebuje totalnego przewietrzenia szatni, inaczej będzie tak sobie wesoło dogorywał z "najedzonymi mistrzami" ( czy też po waszemu - senatorami ) w postaci waszego i juventusowego "Il Capitano" (który chyba ciągle jest przekonany o swojej zajebistości, mimo że pobyt u was go całkowicie zweryfikował ) Khedir, Matuidich, Cuadradów, Higuainów czy takiego Sandro, którego poziom strasznie spadł. Będzie dogorywał i trzepał kolejne puchary z powodu słabości konkurencji.

Atalanty zrobiło mi się nawet żal po tym drugim karnym. Juventus pewnie i tak by dowiózł tego mistrza z tą 6 punktową przewagą, natomiast Atalanta dostałaby chociaż cień szansy na niesamowitą przygodę i kto wie co by się wydarzyło, może jednak by się udało jak Laicester. Jeżeli chcą siłą rozpędu i tego, że późno kończą ligę ( w przeciwieństwie do PSG ) powalczyć o coś więcej w LM, to muszą wyciągnąć wnioski z tego spotkania. Wypompowali się w pierwszej połowie, gdzie w pewnym momencie mieli gdzieś około 70% posiadania piłki. W drugiej połowie już tak kolorowo nie było, i tylko bezjajeczności i jałowości Juventusu zawdzięczają to, że nie zostali wypunktowani. Muszą lepiej rozłożyć siły na całe 90 minut. Stoją przed ogromną szansą, bo w pojedynczym meczu mogą w sumie pokonać każdego, tymbardziej że takie PSG skończyło już ligę dawno, więc nie będą rozegrani ( oby tylko Atalanta się nie wykończyła maratonem Serie A ).

Swoją drogą, wychodzi na to, że z szerokiej czołówki tylko Milan i Atalanta trafili z formą fizyczną.
Reszta wygląda kiepsko.
Lazio wykończone + tradycyjnie siedli mentalnie. Teraz jakieś tam kłótnie, niewytrzymali ciśnienia.
Inter podobnie, słabo fizycznie, słabo mentalnie, chyba też jakieś kwasy z Conte który jest primadonną.
Napoli z Romą też bez szału.
Nie wystawia to dobrej wizytówki lidze, ale może to tylko ekstraordynaryjna sytuacja...
 
 
Bubu 
Milanista




Dołączył: 27 Sie 2003
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Nie Lip 12, 2020 08:24   

Markucjo napisał/a:
Na karne nie wiem co powiedzieć, chyba prawidłowe, ale na pewno całkowicie przypadkowe, zwłaszcza ten Muriela.
Nie wiem czy dobrze kojarze, ale mi się wydawało że ten drugi bardziej oczywisty. Przy pierwszym miałem wrażenie, że obie ręce były przy ciele.
I tak zgadza się, żenujące to było. Lazio już się rozłożyło i pewnie zakończy na 4 miejscu, a tak Atalanta by do końca walczyła z Juve. Szkoda.
Markucjo napisał/a:
Lazio wykończone
To mnie zastanawia, ok grali od początku 12-13 zawodnikami. Ale teraz była przerwa, mniej więcej kluby wiedziały, że ponad miesiąc, możę więcej bedzie bez gry. Nie dało się zregenerować? Zdechły Milan wygląda teraz jak potwór jeżeli chodzi o kondycje...
_________________
1.12.1993, Milan - Porto 3-0 - wtedy się wszystko zaczęło.
 
 
 
kamilus 
Milanista




Dołączył: 23 Wrz 2013
Skąd: Białystok
Wysłany: Nie Lip 12, 2020 10:04   

Bubu napisał/a:
Nie wiem czy dobrze kojarze, ale mi się wydawało że ten drugi bardziej oczywisty. Przy pierwszym miałem wrażenie, że obie ręce były przy ciele.


Ta pierwsza ręką jest (była) bardzo podobna do tej Juventusu w meczu z nami, gdy ręka było blisko ciała, ale mimo wszystko trochę odstawała. Tutaj sytuacja z wczoraj: https://youtu.be/1c6LmLGoO38?t=94

btw. Pojawił się pierwszy przypadek koronawirusa po wznowieniu rozgrywek: https://www.rmf24.pl/rapo...tu-,nId,4605453

Na razie nie wśród zawodników, tylko w samym klubie, ale kto wie, czy osoba zakażona nie zdążyła już zarazić kogoś z drużyny. A jeśli tak, to co, koniec sezonu?
 
 
miszcz 
Milanista




Dołączył: 02 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie Lip 12, 2020 10:27   

Bubu napisał/a:
To mnie zastanawia, ok grali od początku 12-13 zawodnikami. Ale teraz była przerwa, mniej więcej kluby wiedziały, że ponad miesiąc, możę więcej bedzie bez gry. Nie dało się zregenerować? Zdechły Milan wygląda teraz jak potwór jeżeli chodzi o kondycje...

Podejrzewa się, że to właśnie było powodem ostatniej dramy Acerbiego ze sztabem medycznym.

Co do karnych, to raczej oczywiste były. Podobne do tych, które my dostaliśmy w ostatnich meczach. Śmieszą mnie komentarze ludzi, którzy nawet nie popatrzyli uważnie i żartują, że sędzia pomaga. Wiecie że lubię się przypieprzać do Juve, ale pasuje mnie jakieś podstawy do tego.
Poza tym, fakt faktem, w tym sezonie nie było w lidze aż tak wiele kontrowersji na ich korzyść. Nasze oba ligowe mecze z nimi były całkiem nieźle prowadzone. Tylko ten nieszczęsny mecz 1/2 Coppa Italia...
Są inne kwestie, ale to już zostawmy. Mam zresztą wrażenie, że tu też się coś powoli zmienia ;)

Z tymi karnymi wszystkimi jednak jest mały problem, jest ich za dużo. Mam wrażenie, że ostatnio jeszcze więcej niż wcześniej. Jakby nagle piłkarze nie umieli kontrolować rąk. :dunno: Coraz więcej teraz będzie prób wbicia na siłę piłki w pole karne, na czym straci widowisko. Dodatkowo, im więcej karnych, tym większe kontrowersje gdy nie zostaną one przyznane, jak np. te w meczach Romy czy Interu.
Trenerzy też zaczęli zwracać na to uwagę.
_________________
Judge not lest ye be judged yourself
 
 
pandoktor 
Milanista



Dołączył: 31 Sie 2014
Wysłany: Śro Lip 15, 2020 23:05   

Dla Juve wynik 2:0 na wyjeździe powinien stanowić lampkę ostrzegawczą ;-)
_________________
Jak byłem mały, myślałem, że będe grał z Marco van Bastenem...
 
 
zino 
Milanista




Dołączył: 21 Lut 2004
Skąd: Sieraków / Poznań
Wysłany: Nie Lip 19, 2020 22:55   

Sędzia strasznie podrukował Inter (i posrednio nas, bo w tym meczu raczej Romie nie kibicujemy), uznanie bramki Romy po varze to jakiś żart.
_________________
Dopo la mia mamma ama solo Milan.
 
 
bogiel 
Milanista




Dołączył: 19 Lip 2003
Wysłany: Śro Lip 22, 2020 20:37   

Trudy sezonu :)

https://demotywatory.pl/5012541/Od-lewej--Alkohol-Kokaina-Ziolo
_________________
klikaj i pomagaj ---> www.humanitarni.pl
 
 
zino 
Milanista




Dołączył: 21 Lut 2004
Skąd: Sieraków / Poznań
Wysłany: Śro Lip 22, 2020 22:27   

Polecam obejrzeć skrót Parma - Napoli. 3 gole, 3 karne, co jeden to bardziej absurdalny. Prawdę mówiąc to ja bym żadnego nie podyktował a ostatni to już skandal wg mnie.
_________________
Dopo la mia mamma ama solo Milan.
 
 
miszcz 
Milanista




Dołączył: 02 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: Sob Lip 25, 2020 22:05   

Zawsze wiedziałem, że Nicchi i AIA to gnidy, ale nie wiedziałem że aż tak.
https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=2065037760293721&id=576080919189420

Cytat:
Mateusz Święcicki:

*Bardzo ważny tekst. Jak we Włoszech zniszczono sędziego Claudio Gavillucciego, który przerwał mecz Sampdoria - Napoli z powodu ksenofobicznych obelg. Historia osamotnionego bohatera walczącego z systemem

***

13 maja 2018 roku Sampdoria gra z Napoli. Sezon powoli dobiega końca, a sędzia Claudio Gavillucci ma złe przeczucia. Przed meczem na odprawie z wszystkimi arbitrami mówi, że spodziewa się najgorszego. Maniakalnie studiuje wszystkie detale, czyta prasę, przygotowuje się do swojej pracy. Mówi:

- Panowie, Napoli przegrało walkę o scudetto na ostatniej prostej. Są źli i rozczarowani. Mogą nie kontrolować swoich emocji. Musimy uważać.

- Kibice mają kosę. Istnieje duże ryzyko, że pojawią się ksenofobiczne przyśpiewki o Neapolitańczykach i akty rasizmu pod adresem Kalidou Koulibaly’ego. Im lepiej będzie grał, tym bardziej będą go obrażać.

- Musimy być gotowi na wszystko. Przegadajmy to między sobą.

Praca sędziego to nie tylko kartki, rzuty wolne i rożne.

Godzinę przed meczem dochodzi do ostatniej doprawy. Do sali wchodzą menedżerowie obydwu drużyn, szef stewardów, przedstawiciel „Procura Federale”. Gavillucci zaczyna temat rasistowskich obelg i ksenofobicznych przyśpiewek. Czyta protokół, który musi być wdrożony, gdy dojdzie do takich sytuacji: pierwsze i drugie ostrzeżenie spikera, czasowe zawieszenie meczu, odesłanie wszystkich do domu.

Zgromadzeni potakują głowami. Protokół jest przejrzysty. Ktoś rzuca:

- Obyśmy nie doszli do ostatniego punktu.
- Oby!

W 37 minucie sędzia techniczny Antonio Giua mówi:

- Claudio zaczęło się. Kibice Sampdorii śpiewają: „Vesuvio lavali, lavali col fuoco” („Wezuwiuszu obmyj ich lawą”).

Maurizio Sarri, trener Napoli, krzyczy do czwartego arbitra:

- Cały sezon nas tak obrażają. Zróbcie wreszcie coś z tym. Dziś jest ten dzień! Zakończcie ten pieprzony mecz.

Spiker ostrzega kibiców po raz pierwszy. Kilka minut później Gavillucci kończy pierwszą połowę.

W tunelu mówi do kapitanów - Lorenzo Insigne i Vasco Reginiego:

- Panowie, musimy pogadać. Przyjdźcie do naszego pokoju.

Na początku drugiej połowy rozjuszeni kibice Sampdorii dalej śpiewają o wulkanie. Gavillucci patrzy na Reginiego:

- Jeśli zrobią to jeszcze raz spiker ostrzeże ich po raz drugi. Jeśli nie przestaną, zawieszam mecz. Miej świadomość.

Regini biegnie pod trybunę ultrasów i próbuje ich uspokoić. Pokazują mu, że spierd**ł.

W 27 minucie po przerwie Arkadiusz Milik trafia do siatki Sampdorii. Cieszy się, prowokując fanów gospodarzy. Dostaje słowne upomnienie:

- Nie zaogniaj sytuacji!

Chwilę później ultrasi odwijają ze swojej playlisty inny kawałek: „Napoli gó**o, Napoli cholera, Napoli hańbą dla całych Włoch”. Pada deszcz. Spiker ostrzega kibiców po raz drugi.

Dwie minuty później sędzia techniczny mówi do Gavillucciego:

- Słuchaj stary, Sarri jest wściekły. Chce, by drużyna zeszła z boiska. Co robimy?

Wielka odpowiedzialność spada na barki głównego arbitra. Przerwać mecz, co za problem. Ale czy ktoś myśli o konsekwencjach? Co jeśli kibice Sampdorii wbiegną na murawę i kogoś pobiją? Co jeśli, media zniszczą arbitra i zarzucą mu przesadną ingerencję w widowisko tylko po to, by zostać „bohaterem”? A co, jeśli jednym dmuchnięciem w gwizdek zrujnuje swoją karierę? To nie jest odgwizdanie rzutu karnego na San Siro czy wyrzucenie z boiska Cristiano Ronaldo. To pierwsza taka sytuacja w sezonie 2017/2018.

Miliony myśli kołaczą się w głowie Gavillucciego, ale podejmuje najodważniejszą decyzję swojego życia. Przerywa mecz!

Piłkarze są zdezorientowani, choć jeszcze przed chwilą część z nich chciała, by festiwal obelg się skończył.

Prezydent Sampdorii Massimo Ferrero biega po trybunie, wymachuje rękami i chce uspokoić ultrasów. Średnio mu się to udaje. Krzyczą na niego fani siedzący niedaleko. Ci, których stać na droższe bilety. Każą mu się zamknąć, choć broni dyskryminowanych Neapolitańczyków.

W końcu po kilku minutach stadion milknie. Można wrócić do gry. Gavillucci wie, że stąpa po linie nad przepaścią. W przypadku pogorszenia sytuacji, został mu ostatni wariant: odesłanie wszystkich do domu.

Na szczęście nie musi sięgać po ostateczne środki. Napoli pokonuje Sampdorię 2:0. Maurizio Sarri rusza na środek boiska, by uścisnąć dłoń arbitrom i szepcze do ucha głównemu:

- Brawo, jesteś jedynym, który miał jaja, by to zrobić.

Wcześniej dwóch sędziów przerywało grę z powodu dyskryminacji rasowej. 12 maja 2013 roku Gianluca Rocchi podczas meczu AC Milan - AS Roma (rasistowskie wyzwiska pod adresem Mario Balotellego), a 3 lutego 2016 roku Massimiliano Irrati w trakcie spotkania Lazio - Napoli (jak wyżej, ale względem Kalidou Koulibaly’ego)

W raporcie pomeczowym Irrati napisał, że musiał kontynuować spotkanie wbrew swojej woli, ponieważ osoba odpowiedzialna za porządek publiczny na stadionie poinstruowała go, by kontynuował mecz, choć rasistowskie przyśpiewki nie milkły!

W Genui szatnię arbitrów odwiedzają Massimo Ferrero i Nicola Rizzoli (obecny szef włoskich sędziów, były arbiter międzynarodowy). Prezydent Sampdorii dziękuje za świetną pracę i oferuje wszelką pomoc, gdyby Gavillucci czegoś potrzebował.

- Świetnie się spisałeś, ci ludzie zabijają piłkę.

Rizzoli nie mówi nic o zawieszeniu meczów.

- Chcę, byś w następnym sezonie prowadził mecze tak trudne. Popełniłeś małe błędy, nie dałeś kartki zawodnikowi Napoli za faul, ale byłeś w formie. Gratuluję.

O zawieszeniu gry ani słowa. Dziwne, prawda?

Nazajutrz wszyscy mówią o wydarzeniach z Genui. Córka Gavillucciego pyta, dlaczego tatuś przerwał mecz.

- Zrobiłem to, ponieważ wszyscy jesteśmy tacy sami, nie ma lepszych i gorszych ras. Na stadion idziesz po to, by kibicować swojej drużynie, a nie obrażać przeciwnika.

Media chwalą sędziego za odwagę. Kibice są podzielni. Twitter płonie.

W ciągu kilku dni temat wygasa. Włoski związek arbitrów i federacja milczą. Marcello Nicchi ówczesny szef Stowarzyszenia Arbitrów nie robi nic. Nie dzwoni do Gavillucciego, nie odpowiada na pytania dziennikarzy. Zachowanie Nicoli Rizzolego z szatni na Stadio Marassi zaczyna być zrozumiałe.

Ludzie, którzy powinni stanąć za arbitrem, wzmocnić antyrasistowski przekaz, chowają głowy w piasek. Claudio zaczyna się obawiać:

- A może poszedłem za daleko? Może stanąłem w centrum walki o najwyższe wartości w sporcie i tym samym rozzłościłem górę? Może lepiej było udawać, że nic się nie dzieje. Może zachowałem się źle w delikatnym czasie politycznym? Imigranci, rasizm…

W ciągu kolejnych dni Włoskie Stowarzyszenie Arbitrów nie robi nic. Żadnego telefonu, żadnego e-maila, żadnego sms-a. Gavillucci zostaje wyznaczony na ostatnie spotkanie w sezonie - Udinese kontra Bologna. Gospodarze walczą o utrzymanie. Mecz z kategorii ciężkich dla arbitra.

Nicola Rizzoli dzwoni do niego i mówi:

- To nagroda za świetną robotę, jaką wykonałeś przez cały sezon. Wysyłamy cię na trudny teren, ale wierzę, że dasz radę.

Sędziowie spisują się bez zarzutu. Gavillucci jedzie na urlop z przekonaniem, że wciąż będzie pracował w Serie A.

13 czerwca 2018 roku odbiera połączenie od Rizzolego:

- Słuchaj, nie wiem, jak ci to powiedzieć, ale rywalizujesz z innym arbitrem o pozostanie w Serie A.

- Jak to?

- Wiesz, są pewne problemy.

- Ale przecież wyznaczyliście mnie na ostatnią kolejkę, mówiąc, że świetnie pracowałem. Więc nie rozumiem o co chodzi? Dobra, bo jestem w podróży poślubnej i nie chcę psuć sobie nastroju. Proszę cię tylko o jak najszybsze poinformowanie mnie, jeśli już wyrzucicie mnie z Serie A.

Gavillucci wraz ze swoją żoną wybrał się na wakacje do Stanów Zjednoczonych. Zwiedził Miami, Orlando, Nowy Jork i Chicago. Jego telefon milczał. Skoro nikt się nie odzywał, znaczy, że nie podjęto żadnej, trudnej dla niego decyzji. Nie ma się co martwić.

30 czerwca Rizzoli wysyła mu wiadomość na WhatsAppie:

- Próbowałem przeforsować twoją osobę, ale bez skutku. Przykro mi.

Żona jest w szoku i wyrywa mu telefon z ręki. Chce na własne oczy zobaczyć tę wiadomość.

Ojciec reaguje spokojnie: - Claudio, co by się nie działo, głowa do góry. Przewróć stronę i idź dalej!

Początkiem lipca Gavillucci wraca do Rzymu. Dziękuje swoim współpracownikom na grupie na WhatsAppie, a do Rizzolego dzwoni:

- Powiedz mi to cholery, co się stało?
- Nicchi mnie nie posłuchał. Mówiłem mu, że trzeba cię zostawić, ale on był nieugięty. Mam do ciebie prośbę, zadzwoń do niego i mu podziękuj.
- Słucham?
- Wiem, że nie masz na to ochoty, ale zadzwoń do naszego szefa i mu podziękuj za szansę, jaką ci dał.
- Co ty ku**a bredzisz? Przecież to upokarzające.

Żona przekonuje go, by to zrobił. Emocje na bok, sylwetka wyprostowana, klatka piersiowa do przodu. Trzeba zachować się z klasą, choć słowo „dziękuje” nie chce przejść przez gardło.

- Prezydencie, dziękuję.
- Pamiętaj, że zawsze jako arbiter musisz liczyć się z tym, że zostaniesz odstrzelony. Tę robotę musisz traktować jak hobby. A po jednym hobby znajdujesz drugie.

Hobby? Gavillucci rzucił pracę, by sędziować. Włożył w to sporo środków finansowych, mnóstwo zaangażowania i poświęcenia. Podporządkował swoje życie nowemu zawodowi. To nie było hobby.

Słowa Nicchiego go mrożą.

Komisje, które zatwierdzały sędziów do Serie A, B, C i D zamknęły już swoje listy. Szans na dołączenie do jakiejkolwiek nie ma.

Odstawiony arbiter czuje się jak trędowaty. Ludzie na ulicach pytają go, jak to możliwe, że nie będzie już sędziował?

Pojawiają się plotki, że odsunięto go za zakłady bukmacherskie. Ktoś pisze na Twitterze, że ma problemy z używkami. Absurd goni absurd.

Po kilku koszmarnych dniach dowiaduje się, że został zdegradowany, ponieważ były ku temu umotywowane powody natury technicznej. Oceny jego pracy z poszczególnych meczów nie były wysokie i to budziło wątpliwości, czy prezentuje poziom Serie A.

Postanawia odwołać się od decyzji wyższej instancji.

Jego przyjaciel, Gianluca Ciotti, były członek Komisji Dyscyplinarnej we Włoskim Stowarzyszeniu Sędziów mówi mu:

- Znam ich, jeśli się odwołasz, zniszczą cię. Nigdy już nie wrócisz do pracy w piłce.
- Pier**ę to. Chcę znać prawdę. Spełniłem swoje marzenie o sędziowaniu w Serie A. Mam trzydzieści osiem lat, skończone studia, doświadczenie zawodowe, znam trzy języki obce. Dam sobie radę.

23 lipca wysyła faksem odwołanie.

Daniele Orsato, sędzia międzynarodowy, dowiadując się o tym dzwoni do niego i mówi:

- Proszę, wycofaj to pismo. Stowarzyszenie sędziów to także twój świat. To nie Nicchi. To 30 tys. ludzi, którzy wykonują ten zawód na najróżniejszych szczeblach.

Nicchi organizuje spotkanie z arbitrami i wskazuje Gavillucciego jako czarną owcę.

- To negatywny przykład. Człowiek, który do tej pory korzystał z systemu, a teraz, gdy znalazł się na aucie, przeszedł do grupy oskarżycieli.

Zaczyna się wojna.

26 grudnia 2018 roku sędzia Paolo Mazzoleni nie zawiesza meczu, choć fani Interu lżą Kalidou Koulibaly’ego. W 81 minucie K2 zostaje napominany za faul na Matteo Politano. Na trybunach pojawiają się odgłosy imitujące małpy. Senegalczyk traci panowanie nad sobą i ironicznie bije brawo. Sędzia pokazuje mu czerwoną kartkę. Napoli traci gola po strzale Lautaro. Trener Carlo Ancelotti wpada w furię. W trakcie meczu trzy razy prosił o zawieszenie gry.

Prokurator federalny Giuseppe Pecoraro mówi po meczu:

- Naruszono regulamin, decyzja należała do sędziego, a nie do nas. Tylko on ma moc „zatrzymania piłki”.

Mazzoleni mimo sygnałów od arbitra technicznego postanowił nie zawieszać spotkania. Nie zachował się jak Gavillucci kilka miesięcy wcześniej, więc nie ma omerty (zmowy milczenia). Wszyscy chętnie zabierają głos.

Reagują nawet wyższe instancje: FIFA i FifPro (międzynarodowe stowarzyszenie piłkarzy zawodowych).

Gdy inny sędzia zatrzymywał grę w Genui, takich reakcji nie było. Dlaczego? Bo ośmielił się podjąć odważną decyzję. Wyszedł przed szereg. Powinien nie przerywać meczu. Powinien siedzieć cicho.

Trzy miesiące po starciu w Mediolanie, FIGC (włoska federacja) po olbrzymich naciskach zmienia zasady. Sędzia może przerwać grę za pierwszym razem, za drugim schodzi z piłkarzami do szatni. Ostateczna decyzja należy do oficera porządku publicznego wyznaczonego przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.

Szef federacji, Gabriele Gravina mówi, że arbiter musi myśleć o sędziowaniu i powinien być zwolniony z odpowiedzialności. Należy też pamiętać o pozytywnym dopingu, który musi zdominować dyskryminujące przyśpiewki. Wysłanie wszystkich do domów jest ostatecznością. To nie jest dobre rozwiązanie.

Sytuacja polityczna jest delikatna. Matteo Salvini, ówczesny Minister Spraw Wewnętrznych nazywa rasistowskie obelgi fanów Lazio pod adresem Francka Kessiego i Tiemoue Bakayoko „zdrowym dokuczaniem”.

W 2009 roku śpiewał wraz z innymi sympatykami Ligi Północnej: „Neapol gówno, Neapol cholera, Neapol to hańba całych Włoch”.

Za kadencji Salviniego, Claudio Gavillucci był jednym arbitrem, który przerwał mecz z powodu aktów rasizmu. Zapłacił za to wysoką cenę.

Najwyższą.

***

Po dziesięciu miesiącach zbuntowany były sędzia otrzymuje raport obserwatora, który wystawiał noty arbitrom podczas meczu Sampdoria - Napoli. Zostaje oceniony na notę „więcej niż dobrą”, jest komplementowany za podjęcie właściwej decyzji w obliczu rasistowskich i ksenofobicznych aktów, ale zdaniem obserwatora na „torcie brakowało trochę lukru”.

I to ten lukier sprawił, że został odstrzelony…

Ale wróćmy do tygodni po wysadzeniu go w powietrze.

Po odwołaniu zostaje wezwany do sądu federalnego. Na etapie postępowania zostaje wyłapana wada w systemie sędziowskim:

- Jak to możliwe, że nie znał pan swoich ocen wystawianych przez obserwatorów?

- Gwizdałem w ponad sześciuset meczach od początku mojej kariery i nie widziałem ani jednego raportu na swój temat.

Regulamin jest jednak jasny. Dwa razy do roku arbitrzy powinni być pisemnie informowani o swoich „wynikach pracy”. W praktyce jednak nigdy nie jest to realizowane.

Pod koniec swojej batalii sądowej Gavillucci dostaje kilkaset raportów na swój temat. Zasiada do lektury, która wywróci jego życie do góry nogami z nastawieniem, że otwiera puszkę Pandory.

Dokumenty są pełne błędów. Obserwator ocenia arbitra pisząc, że świetnie prowadził zawody i błędnie wpisuje nazwy drużyn (gra Udinese z Bologna, ton pisze, że Udinese z Crotone), czy nazwiska rozjemców. Organ techniczny zmienia oceny sędziów wystawianie przez obserwatorów będących na meczach, obniżając je zawsze w przypadku konkretnych nazwisk. Sędziowie nie mogą odnieść się do żadnych ocen, polemizować. Raporty są przed nimi ukrywane. Nie mogą eliminować błędów, bo nie wiedzą jak ich oceniono i za co obniżono im noty. Zdarza się, że sędzia dostaje bardzo dobrą ocenę od obserwatora, organ techniczny ją potwierdza, ale ze względu na presję mediów (które uznają, że nie dał rady) zostaje zawieszony.

Daniele Orsato zostaje bardzo dobrze oceniony za mecz Inter - Juventus (choć popełnił fatalny błąd), ale od tamtego starcia nie będzie już przez jakiś czas wyznaczany na spotkania z udziałem nerazzurrich. Gdzie tu spójność?

23 stycznia 2018 stycznia decyzją Federalnego Sądu Apelacyjnego Claudio Gavillucci ma zostać natychmiastowo przywrócony do pracy na poziomie Serie A. Włoskie Stowarzyszenie Sędziów twierdzi inaczej. Szef, Marcelo Nicchi rozsyła komunikat prasowy do wszystkich ważnych mediów. Deprecjonuje banitę, pisząc, że był jednym z najsłabszych arbitrów w ostatnim sezonie. Odwołuje się do najwyższych wartości sportowych, jakości i poziomu pracy…

Co za tupet!

Wyrok ma klauzulę natychmiastowej wykonalności. Prawnik doradza Gavillucciemu, by zwrócił się do Gabriele Graviny (prezydenta włoskiej federacji) z prośbą o pomoc na wypadek nierespektowania wyroku przez Włoskie Stowarzyszenie Sędziów. Zanim do tego dochodzi, Claudio dzwoni do Nicoli Rizzolego, ale ten nie reaguje. Nie odpowiada także na żadne wiadomości, choć odczytuje wszystkie.

Gabriele Gravina odpowiada:

- Będziemy odwoływać się od Federalnego Sądu Apelacyjnego. Nie może być tak, że on decyduje o sprawach Włoskiego Stowarzyszenia Sędziów. Musi być to sąd przy CONI (najwyższej sportowej instancji w Italii, Komitecie Olimpijskim) Poza tym wszczynamy postępowanie dyscyplinarne wobec ciebie.

Bardzo dziwna sprawa. Po raz pierwszy Włoski Związek Piłki Nożnej tak stanowczo zabiera głos. Wcześniej tylko przyglądał się rozwojowi wypadków.

Wszyscy zmierzają w jednym kierunku - niedopuszczenia banity do sędziowania. Nie może pojawić się w Coverciano, trzeba rzucać mu wszystkie kłody pod nogi. Zbuntował się i musi za to zapłacić najwyższą cenę.

W międzyczasie Gavillucci przechodzi testy medyczne. Nie ma żadnych przeciwwskazań natury zdrowotnej, by wrócił do pracy. To jednak nie ma większego znaczenia.

Odnosi jednak zwycięstwo na innym froncie. Orzeczeniem Sądu Federalnego od 28 lutego 2019 roku każdy włoski sędzia, nawet prowadzący zawody w niskich kategoriach wiekowych może poprosić o dostęp do raportów na temat swojej pracy i za pośrednictwem platformy internetowej Sinfonia4You ma wygląd do szczegółowej oceny swojej pracy.

Dzięki niemu dochodzi do rewolucji.

Na kolejnej rozprawie sądowej, gdzie sędzia piłkarski staje przeciwko olbrzymim, zjednoczonym organizacjom, pojawiają się dziennikarze. Otwarcie mówi o skandalicznym potraktowaniu, nawiązuje do rozmów z byłym arbitrem Rizzolim, prezentuje screeny wymienionych wiadomości na WhatsAppie. Następnego dnia media huczą.

Ostateczny wyrok (którego Claudio się spodziewa) jest niepomyślny. Zgodnie z orzeczeniem Sąd Federalny nie mógł podejmować decyzji w tej sprawie (na zasadach o znaczeniu publicznym), a w oparciu o regulamin wewnętrzny Stowarzyszenia Włoskich Arbitrów. Zgodnie z nim odsunięcie Gavillucciego było w pełni uzasadnione, a ostateczny ranking arbitrów był zgodny z procedurami.

Po zamknięciu sprawy, Komisja Dyscyplinarna stawia Gavillucciemu sześć zarzutów. Od gróźb wymierzonych w stronę Nicoli Rizzolego, przez udzielenie wywiadów mediom bez zgody przełożonego, podważanie decyzji wyższej instancji czy mobbing.

Jednostka zostaje zmiażdżona przez system.

***

Zmartletowany psychicznie Claudio Gavillucci wyjeżdża do Anglii, gdzie z przyjaciółmi zakłada start-up, a w wolnych chwilach sędziuje mecze juniorów i amatorów. Nie czuje się przegrany. Przynajmniej nie w całości.

Dzięki niemu, każdy arbiter w Italii może na bieżąco monitorować oceny, jakie wystawiają mu obserwatorzy. A to sprawia, że raporty nie są już tak patologicznie wynaturzone, błędne i skandalicznie niepoprawne.

*Podczas pisania tego artykułu korzystałem z wywiadów z bohaterem, jego biografii oraz archiwów Corriere della Sera.
_________________
Judge not lest ye be judged yourself
 
 
pandoktor 
Milanista



Dołączył: 31 Sie 2014
Wysłany: Sob Lip 25, 2020 22:29   

Az mnie mroziło, jak to czytalem. Dzięki!
Niestety, jakoś mnie to nie dziwi :-(
_________________
Jak byłem mały, myślałem, że będe grał z Marco van Bastenem...
 
 
kamilus 
Milanista




Dołączył: 23 Wrz 2013
Skąd: Białystok
Wysłany: Nie Lip 26, 2020 12:21   

Ja pie#$%^ę. To kolejny dowód na poparcie tezy, by jak najszybciej zaorać cały beton skupiony wokół rozgrywek piłkarskich w Italii.
 
 
zino 
Milanista




Dołączył: 21 Lut 2004
Skąd: Sieraków / Poznań
Wysłany: Nie Lip 26, 2020 21:38   

Ilość karnych w tym sezonie we Włoszech to jest absurd, a mam wrażenie, że po pandemicznej przerwie to już w ogóle jakiś hiper poziom osiągnęło. Dziś oczywiście Lazio dwa karne (Ciro.z tych 34 goli z karnych ma 14-15?), Roma 2-1 po dwóch karnych, podobno drugi bardzo kontrowersyjny, piłka w czasie akcji odbiła sie od sędziego. Mam nadzieję,że od nowego sezonu coś się zmieni w przepisach, zwłaszcza jeśli chodzi o karne po ręce, bo to znaczyna trochę tragikomedia być.
_________________
Dopo la mia mamma ama solo Milan.
 
 
miszcz 
Milanista




Dołączył: 02 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie Lip 26, 2020 21:40   

No i żenujący karny kończy sprawę 5 miejsca.

W ogóle to chyba pierwszy sezon od wielu lat, gdy jestem pewny że to nie Juve korzysta najbardziej na błędach sędziowskich.
Ta liga w ostatnich kolejkach powinna się nazywać Rigore Serie A. Paranoja.
_________________
Judge not lest ye be judged yourself
 
 
kamilus 
Milanista




Dołączył: 23 Wrz 2013
Skąd: Białystok
Wysłany: Pon Sie 10, 2020 11:46   

Taka ciekawostka:
https://www.seriea.pl/404...a-atalanty.html
 
 
kamilus 
Milanista




Dołączył: 23 Wrz 2013
Skąd: Białystok
Wysłany: Wczoraj 11:30   

Ciekawy artykuł na temat zadłużenia klubów z Serie A: https://www.calcioefinanz...ter-milan-roma/

Po włosku, ale tłumaczenie Google translatorem pozwala na jego zrozumienie, więc nie jest źle. :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group