ACMilan.PL Strona Główna ACMilan.PL
Forum polskich kibiców Milanu

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Liga Mistrzów 2017/2018
Autor Wiadomość
MK92 
Milanista




Dołączył: 26 Sie 2008
Wysłany: Wto Maj 29, 2018 23:00   

Mnie się wydaje, że my wszyscy mamy prawie to samo na myśli, tylko jakoś wspólnego języka znaleźć nie możemy :P Podsumowując, nie twierdzę, że Real wygrał ostatnią Ligę Mistrzów niezasłużenie, a jedyne zastrzeżenia mam co do pracy sędziów. Chciałem tylko zauważyć, podobnie jak Gzikuu, że Królewskim na boisku sprzyjało wiele okoliczności, na czele z kontuzjami kluczowych zawodników rywali oraz fatalnymi błędami bramkarzy. Nie pamiętam, kiedy ostatnio zwycięzca Ligi Mistrzów miał aż tyle nietypowych sytuacji na swoją korzyść i tylko to chciałem zauważyć. Nie wiąże się to absolutnie z przyznawaniem lub odmawianiem komuś prawa do zdobycia trofeum. Real to wielka drużyna, która zapisała się w annałach futbolu na naszych oczach.
 
 
Pamato 
Milanista z Klasą




Dołączył: 29 Sty 2005
Wysłany: Śro Maj 30, 2018 07:44   

MK92 napisał/a:
Mnie się wydaje, że my wszyscy mamy prawie to samo na myśli...

no nie wiem, Gzikuu twierdzi, że niezasłużenie wygrali, bo skorzystali na partactwie przeciwnika...
 
 
 
acmilan1899 
Milanista



Dołączył: 01 Lis 2004
Skąd: Tychy
Wysłany: Czw Maj 31, 2018 21:46   

Dyskusja jest absurdalna. Nie wygrywa się za wrażenia artystyczne. Skoro Rafinha czy ktokolwiek inny popełnił błąd, to znaczy że był słabym elementem przegranej drużyny. Może Real nie powinien strzelać bramek w takich sytuacjach? A moze gdyby Rafinha nie popełnił błędu, Real byłby bardziej zmotywowany i strzeliłby 5 bramek w ciągu następnych 10 minut? Jak dla mnie nie ma o czym mówić. Gratulacje dla Królewskich. Chyba nie dożyję udanego pościgu Milanu.

carlos napisał/a:
MK92 napisał/a:
Wbrew pozorom Gzikuu ma sporo racji, a jego ostatni post jest kluczem.
Trzeba mieć dużo siły woli, podszytej empatią, żeby tak stwierdzić. :P Posiadanie bramkarza, który daje ciała, nie powoduje, że zasługuje się na trofeum bardziej.

Genialne :)
_________________
od 12.12.1993 r.
 
 
MK92 
Milanista




Dołączył: 26 Sie 2008
Wysłany: Czw Maj 31, 2018 23:45   

Zawsze warto próbować zrozumieć innych ;) Ja już swoje zdanie wyłożyłem i pokrywa się ono ze zdaniem większości. W tym triumfie Realu przeszkadza mi jedynie pobłażliwość sędziów i działaczy UEFA wobec zachowań piłkarzy Królewskich, którą zaobserwowałem. Nie udawajmy nagle, że takiego problemu nie ma i wszystko jest cacy. Najnowszym przejawem takiej przychylności wobec Realu jest odejście od ukarania Ramosa za celowe uderzenie łokciem Kariusa i zasłanianie się regulaminem. Taka Liga Mistrzów, jeszcze bez Milanu, ani mnie ziębi, ani grzeje.
 
 
Gzikuu 
Milanista




Dołączył: 05 Gru 2009
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw Maj 31, 2018 23:49   

Ło matko, wreszcie mam trochę czasu, żeby coś odpisać i obronić swoją tezę.

Wolf napisał/a:
Kurcze, chyba będzie trzeba oddać puchar do UEFY po takiej argumentacji.

Nie popadajmy w skrajności. Napisałem tylko, że Real to:
Cytat:
Chyba najbardziej niezasłużony zwycięzca LM od lat.


Bo owszem, wciąż uważam, że tak jest. Mamy do czynienia z kolosalną różnicą między Realem - zwycięzcą LM z tego roku a tym z poprzedniego. Co widać chyba w samym Madrycie, sądząc po odejściu trenera i możliwych odejściach Ronaldo czy Bale'a.

Spójrzmy na drugiego finalistę - Liverpool:
- gra od samego początku w eliminacjach. Zdecydowane 6-3 z Hoffenheim.
- wyjście z grupy na pierwszym miejscu z bilansem bramkowych +17.
- zdemolowanie Porto, być może najlepszej portugalskiej drużyny 5-0 w dwumeczu.
- zdemolowanie w dwumeczu 5-1 najlepszej drużyny EPL od lat. Okej, jedna bramka Mane zdobyta ze spalonego, ale to by nic nie zmieniło, bo jednak 5-1 to nie 2-1.
- ogranie Romy w półfinale, w stosunku 7-6, po genialnej grze i wątpliwym karnym Rzymian w pierwszym meczu.
- porażka finale, TYLKO I WYŁĄCZNIE przez błędy Kariusa.

Droga Realu:
- dominacja w grupie i tylko jedna porażka ze Spurs.
- wygrana z PSG, tylko i wyłącznie przez defensywne nastawienie Emerego od 80 minuty w pierwszym meczu. I okej, jasne, że Real wykorzystał nieporadność rywala i w świetnym stylu go wypunktował w Paryżu, ALE... porównując do meczów Inter-Juventus czy Inter-Lazio, gdzie wielu z Was Panowie pisało, że o wyniku tych meczów nie zdecydowała boiskowa postawa zwycięzców, a błędne decyzje Spalettiego i Inzaghiego, to jednak można znaleźć analogię.
- najlepszy mecz Realu w tej edycji LM, czyli mecz w Turynie. Jednak w rewanżu zadecydowała decyzja Olivera, wciąż poddawana pod dyskusję. Real w w tym meczu prześlizgnął się do półfinału, dzięki decyzjom sędziów, a nie wspaniałej grze. Liverpool w tym samym czasie jak walec przejechał się po City, mającym 19 punktów przewagi nad konkurentami w lidze.
- dwumecz z Bayernem wygrany TYLKO I WYŁĄCZNIE przez nieporadność napastników Bawarczyków i przede wszystkim przez błędy Ulricha i Rafinhii. Real poza tym nie stworzył sobie przez 180 minut żadnej innej klarownej okazji, poza bramką Benzemy. Dodajmy do tego decyzje sędziowskie, a raczej ich brak, przy np. ewidentnej ręce Marcelo w polu karnym.
- finał wygrany TYLKO I WYŁĄCZNIE dzięki dwóm błędom Kariusa, a nie wspaniałej grze. Dodajmy do tego zachowanie naczelnej boiskowej mendy - Ramosa, który celowo fauluje Salaha, uderza łokciem w twarz Kariusa, a potem popisuje się świetną grą aktorską alla Matthew McConaughey w "Witaj w klubie" przy rzekomym faulu Mane. Co oczywiście nie skończyło się czerwoną kartką.

Fajnie, szacun, że LM zdobyta trzy razy z rzędu, naprawdę. Ale jednak w tym roku, szczęście sprzyjało Królewskim bardziej niż każdemu innemu zwycięzcy LM. Gdyby rywale i sędziowie nie popełnili tylu kolosalnych błędów, które to pozwoliły Realowi wygrać, to zwycięzca byłby zupełnie inny. Liverpool miał piękną drogę do finału, wywalczonego tylko i wyłącznie dzięki świetnej grze. A Real? Real miał szczęście i arbitrów po swojej stronie. Owszem, ponoć szczęście sprzyja lepszym, ale jeżeli chodzi o samą postawę na boisku, to drużyna z Madrytu nie powinna wygrać LM, tym bardziej, że Liverpool miał tak samo bardzo trudną drogę do finału, patrząc na nazwy drużyn, z którymi grał.
 
 
acmilan1899 
Milanista



Dołączył: 01 Lis 2004
Skąd: Tychy
Wysłany: Czw Maj 31, 2018 23:54   

Stosowanie jako argumentów "możliwych odejść Ronaldo czy Bale'a" oraz eliminacji z Hoffenheim (gdzie Real w ogóle nie grał) wystarczy, by do całej reszty już się nie odnosić. Dodam jeszcze "najlepszą portugalską drużynę" jakby tamtejsza liga była jedną z najmocniejszych. Boję się co by było, gdyby Liverpool zdemolował najlepszą drużynę gruzińską.

P.S. A niech będzie - dodam coś jeszcze:
"porażka finale, TYLKO I WYŁĄCZNIE przez błędy Kariusa"
Nawet patrząc czysto matematycznie, co jest bzdurą, byłoby nadal 1:1. Skąd taka pewność, że wtedy wygrałby Liverpool (no bo porażka TYLKO i WYŁĄCZNIE..).

i jeszcze to:
"Liverpool miał tak samo bardzo trudną drogę do finału, patrząc na nazwy drużyn, z którymi grał"
A ja myślałem, że PSG to nie ta sama półka co Porto, a Roma nie ta sama co Bayern. Ba, nawet Juve ma lepsze DNA w LM niż Szejkowie (których de facto posypał błąd sędziowski na korzyść LFC). Nawet rywale grupowi są chyba nie do końca porównywalni (Spartak jest na poziomie BVB lub Kogutów?) - lecz nawet pomimo tego Real wyciągnął więcej punktów.
_________________
od 12.12.1993 r.
 
 
Gzikuu 
Milanista




Dołączył: 05 Gru 2009
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią Cze 01, 2018 00:05   

Chyba jednak granie w eliminacjach, czyli rozegranie większej ilości meczów w sezonie można zaliczyć jako coś pozytywnego na rzecz drużyny z Liverpoolu. Czy to było Hoffenheim czy ktoś inny nie ma znaczenia, tym bardziej, że są to mecze na początku sezonu, gdzie forma zespołu nie jest z oczywistych względów najwyższa.

W Realu też rzeczywiście wszystko musi być okej, skoro trener odchodząc mówi, że nie widzi szansy na dalsze sukcesy z tą drużyną, a Bale mówi wprost, że chce więcej grać. Rzeczywiście te argumenty wyciągnąłem sobie z rękawa. :)

acmilan1899 napisał/a:
najlepszą portugalską drużynę" jakby tamtejsza liga była jedną z najmocniejszych.

No tak. Jak kilkanaście lat temu Milan ledwo co pokonywał Porto w LM, to tak samo jakby grał z drużyną z Gruzji. ;) Wszak to też drużyna gruzińska niewiele czasu potem wygrała Ligę Mistrzów. Nie mówimy tu o Belenenses albo Maritimo, tylko drużynie regularnie grającej w LM i rok w rok walczącej o mistrzostwo w lidze NOS.

Cytat:
Nawet patrząc czysto matematycznie, co jest bzdurą, byłoby nadal 1:1. Skąd taka pewność, że wtedy wygrałby Liverpool (no bo porażka TYLKO i WYŁĄCZNIE..).

Nie wiadomo kto by wtedy wygrał, to dywagacje. Wiadomo za to na pewno, że błędy Kariusa dały zwycięstwo Realowi, co jest faktem i z tego można tę drużynę rozliczać.

acmilan1899 napisał/a:
A ja myślałem, że PSG to nie ta sama półka co Porto, a Roma nie ta sama co Bayern. Ba, nawet Juve ma lepsze DNA w LM niż Szejkowie (których de facto posypał błąd sędziowski na korzyść LFC). Nawet rywale grupowi są chyba nie do końca porównywalni (Spartak jest na poziomie BVB lub Kogutów?) - lecz nawet pomimo tego Real wyciągnął więcej punktów.

To może Twoim tokiem rozumowania można uznać, że Ligue 1 jest jak liga gruzińska? Przecież poziom praktycznie ten sam, bo od początku sezonu wiadomo kto wygra, a reszta stawki to ogórki. Roma to druga drużyna Serie A, która też od lat jest zdominowana przez Juve. A City w tym sezonie była ewenementem jeżeli chodzi i porównywalnie silną czołówkę EPL. Piszesz o Spartaku, zwycięzcy ligi rosyjskiej, ale już o tym, że Real grał z APOELem to nie wspominasz. O tym, że Koguty wyszły z pierwszego miejsca też.
 
 
acmilan1899 
Milanista



Dołączył: 01 Lis 2004
Skąd: Tychy
Wysłany: Pią Cze 01, 2018 00:07   

Gzikuu napisał/a:

No tak. Jak kilkanaście lat temu Milan ledwo co pokonywał Porto

Mam napisać, że coraz bardziej się pogrążasz czy sam to zauważysz? Podpowiem, że nawet liga rosyjska jest wyżej w rankingu (DZISIAJ).

"W Rewalu też rzeczywiście wszystko musi być okej,"
Myślami jesteś już chyba na urlopie w Rewalu ;)

P.S. Taka ciekawostka:
https://kassiesa.home.xs4all.nl/bert/uefa/data/method5/crank2021.html
Może ten trend się utrzyma (Francja > Niemcy).
A Polskę wyprzedzi Kazachstan i Azerbejdżan...

P.S.2
"To może Twoim tokiem rozumowania można uznać, że Ligue 1 jest jak liga gruzińska? Przecież poziom praktycznie ten sam, bo od początku sezonu wiadomo kto wygra, a reszta stawki to ogórki."
Ale się pogrążasz.. A skąd wniosek, że słabość ligi portugalskiej oceniam na podstawie niewielu pretendentów do tytułu. Zresztą w Portugalii liczą się 3-4 zespoły. Podpowiem Ci zatem: oceniam ligę po wynikach w europejskich pucharach. Zaskoczony?
_________________
od 12.12.1993 r.
 
 
Gzikuu 
Milanista




Dołączył: 05 Gru 2009
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią Cze 01, 2018 00:19   

2003 rok to nie kilkanaście lat tamu? Czy o co chodzi? Może o to, że Porto to słaba drużyna? Ale fajnie, że sam się przyznajesz, że liga rosyjska jest wyżej, bo przecież to ze Spartakiem mierzył się Liverpool, ten z rzekomo łatwiejszą przeprawą. No i jeszcze czepiaj się literówek, bardzo merytoryczne uwagi na poziomie, które dużo wnoszą do wymiany zdań. ;)
 
 
acmilan1899 
Milanista



Dołączył: 01 Lis 2004
Skąd: Tychy
Wysłany: Pią Cze 01, 2018 00:22   

Gzikuu napisał/a:
2003 rok to nie kilkanaście lat tamu? Czy o co chodzi? Może o to, że Porto to słaba drużyna? Ale fajnie, że sam się przyznajesz, że liga rosyjska jest wyżej, bo przecież to ze Spartakiem mierzył się Liverpool, ten z rzekomo łatwiejszą przeprawą. No i jeszcze czepiaj się literówek, bardzo merytoryczne uwagi na poziomie, które dużo wnoszą do wymiany zdań. ;)


Kilkanaście lat temu oznacza inteligencie, że to było dawno. Paniał? Milan wygrał w 2007 LM. I CO?

Liverpool mierzył się z obiema ekipami i to ma być argument na moją niekorzyść? Człowieku, masakra. Ja już kończę dyskusję. Nie ma sensu. Poczytaj jeszcze raz coś napisał.
_________________
od 12.12.1993 r.
 
 
Gzikuu 
Milanista




Dołączył: 05 Gru 2009
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią Cze 01, 2018 00:26   

acmilan1899 napisał/a:
oceniam ligę po wynikach w europejskich pucharach. Zaskoczony?

Sam zacząłeś się odnosić do całości ligi portugalskiej. Ja napisałem tylko, że
Cytat:
zdemolowanie Porto, być może najlepszej portugalskiej drużyny

Bo chyba nie można odmówić Porto, że jest drużyną rok w rok walczącą w LM i stojącą od lat na tym samym wysokim europejskim poziomie. To Ty zacząłeś odnosić Porto do reszty drużyn z Portugalii, jakby to miało jakiś wpływ na ich renomę w LM.
 
 
acmilan1899 
Milanista



Dołączył: 01 Lis 2004
Skąd: Tychy
Wysłany: Pią Cze 01, 2018 00:28   

"To Ty zacząłeś odnosić Porto do reszty drużyn z Portugalii, jakby to miało jakiś wpływ na ich renomę w LM"
Nie, nie, nie. Nie odnoszę Porto do reszty zespołów portugalskich, tylko całą ligę portugalską (włączając w to Porto) do najlepszych lig europejskich. Dobranoc.
_________________
od 12.12.1993 r.
 
 
MK92 
Milanista




Dołączył: 26 Sie 2008
Wysłany: Pią Cze 01, 2018 00:30   

W całej tej dyskusji rozchodzi się o jedno słowo - niezasłużenie. Moim zdaniem można go użyć w przypadku piłki nożnej jedynie wtedy, gdy sędzia wypaczył wynik meczu. Poza tym, błędy zawodników na boisku to zwyczajny element gry i tylko razi to, że Real otrzymywał takie prezenty od przeciwników w niespotykanych ilościach w trakcie minionej edycji Ligi Mistrzów.
 
 
Gzikuu 
Milanista




Dołączył: 05 Gru 2009
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią Cze 01, 2018 00:43   

Czyli idąc Twoim tokiem rozumowania, Liga NOS nie zalicza się do najlepszych lig europejskich. Idąc dalej, skoro to nie jest jedna z czołowych lig, to zwycięstwa z takimi drużynami są mniej ważne? Porto to chyba jednak na przestrzeni lat najmocniejsza drużyna portugalska, więc nie można umniejszać ich zasług, tylko dlatego, że grają w słabszej lidze. To jednak Liga Mistrzów, puchar dla najlepszych drużyn europejskich z każdego roku, a skoro Porto gra w niej rok w rok, to chyba o czymś świadczy. Bo z tego co piszesz, wynika, że pokonanie Porto to pikuś, bo jest to liga usytuowana niżej niż np. liga rosyjska. Wygranie 5-0 z potentatem z Portugalii to jednak sukces. W Porto od 2003 roku nic się nie zmieniło, wciąż to zespół bez mocnych renomowanych nazwisk, rok w rok sprzedający sezonowe gwiazdy, a jednak niezmiennie walczący w Europie. Nie każdemu tak łatwo przychodzą zwycięstwa z najlepszymi drużynami słabszych lig - vide przykład Realu i Legii.
 
 
carlos 
Milanista z Klasą




Dołączył: 08 Sie 2006
Skąd: Mazury
Wysłany: Pią Cze 01, 2018 13:23   

Gzikuu napisał/a:
Chyba jednak granie w eliminacjach, czyli rozegranie większej ilości meczów w sezonie można zaliczyć jako coś pozytywnego na rzecz drużyny z Liverpoolu. Czy to było Hoffenheim czy ktoś inny nie ma znaczenia, tym bardziej, że są to mecze na początku sezonu, gdzie forma zespołu nie jest z oczywistych względów najwyższa.
A co to ma do rzeczy w kontekście finału i drogi do niego? Real w tym czasie grał turnieje na innych kontynentach. No i?
Porto to inna półka ze względu na to, że
Gzikuu napisał/a:
rok w rok sprzedający sezonowe gwiazdy, a jednak niezmiennie walczący w Europie.
Gdzie to ma się do zespołów, które celują w finał? Inne aspiracje, inne możliwości - kupowanie a nie sprzedawanie. Roma to samo. Inna półka.
Zresztą ja tu mogę być totalnie subiektywny. Stambuł 2005 r. Dziękuję.
_________________
Life is a tragedy for those who feel
and a comedy for those who think
 
 
plakat33 
Milanista



Dołączył: 08 Sie 2008
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią Cze 01, 2018 14:40   

Komentarz Dudka po zwolnieniu Zidana:
Jestem pewny jednego. Z perspektywy Zidane’a to najlepszy moment na odejście z Realu. Być może czuł, że ten zespół osiągnął już swój szczyt, że kolejnej bariery nie przeskoczy. Pamiętajmy o dwóch sprawach. Po pierwsze, w tym sezonie Królewscy już tak nie dominowali. Mieli sporo szczęścia w tym sezonie Ligi Mistrzów, a w LaLiga spisali się po prostu słabo. Od jednego z byłych zawodników klubu usłyszałem zdanie, że „najważniejszym piłkarzem Realu w tych rozgrywkach było szczęście”. Ono, oczywiście, sprzyja lepszym. Po drugie, wydaje mi się, że w drużynie nadszedł czas na zmiany.

Czy Real wygrał niezasłużenie? W mojej opinii chyba nie. To nie ich wina, że Emery ustawił zespół tak czy inaczej, nie ich wina, że Ulrich i Karius wpuścili babole, Juventus również mógł inaczej zagrać pierwszy mecz ( 0-3 to był najniższy wymiar kary ). Oni wykorzystali sytuacje, które podarowali im przeciwnicy, fortuna i sędziowie. Bardziej boli, że inne drużyny nie miały chociaż połowy takiego ogromu szczęścia, a grały równie dobrze i pod tym kątem możemy mówić, że ktoś bardziej lub mniej na coś zasługiwał.
Inna sprawa to decyzje sędziowskie, które ewidentnie promują Real nie tylko w tym sezonie ( karnego w meczu z Juventusem nie biorę tutaj pod uwagę ) i ciężko nie oprzeć się wrażeniu, że ze szczęściem to nie ma jednak aż tyle wspólnego...
 
 
plakat33 
Milanista



Dołączył: 08 Sie 2008
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią Cze 01, 2018 14:54   

Nie da się również ukryć, że patrząc na 11 Realu plus ławka to jednak mają czym grać, szczególnie porównując z innymi ekipami. Graczy mogących jednym cudownym podaniem albo strzałem przesądzić o wyniku meczu nawet jeśli taki Bale gra piach albo leczy się cały sezon. I to jest jednak również ich siła plus doświadczenie i cwaniactwo ( vel chamstwo boiskowe czyt. Ramos i Casemiro ).
 
 
MK92 
Milanista




Dołączył: 26 Sie 2008
Wysłany: Pią Cze 01, 2018 16:00   

plakat33 napisał/a:
Czy Real wygrał niezasłużenie? W mojej opinii chyba nie. To nie ich wina, że Emery ustawił zespół tak czy inaczej, nie ich wina, że Ulreich i Karius wpuścili babole, Juventus również mógł inaczej zagrać pierwszy mecz (0-3 to był najniższy wymiar kary). Oni wykorzystali sytuacje, które podarowali im przeciwnicy, fortuna i sędziowie. Bardziej boli, że inne drużyny nie miały chociaż połowy takiego ogromu szczęścia, a grały równie dobrze i pod tym kątem możemy mówić, że ktoś bardziej lub mniej na coś zasługiwał.

I to jest twierdzenie, pod którym nie sposób się nie podpisać. W pełni podsumowuje i wyczerpuje temat tej dyskusji.
 
 
Novantadue 
Milanista




Dołączył: 27 Wrz 2013
Wysłany: Pią Cze 01, 2018 19:10   

MK92 napisał/a:

W pełni podsumowuje i wyczerpuje temat tej dyskusji.


No tego nie byłbym taki pewien, przecież już były głosy mówiące że Perez opłacił Kariusa. :)
 
 
Gzikuu 
Milanista




Dołączył: 05 Gru 2009
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon Cze 04, 2018 21:43   

http://transfery.info/114...zasnienia-mozgu

Źródło jest jakie jest, nie mniej jednak na fake news mi to nie wygląda. Ta przytoczone fakty mają ręce i nogi, biorąc pod uwagę dyspozycję Kariusa. Ramos to świetny kapitan, kibice Realu mogą mu dziękować... Facet jest totalnym zerem, bo raz że ten łokieć był celowy, a dwa okazuje się że również kluczowy. Nasuwa się też pytanie dlaczego Karius pozostał na boisku, skoro miał rzekome problemy z orientacją. Musiał wiedzieć, że coś jest nie halo.
 
 
Bubu 
Milanista




Dołączył: 27 Sie 2003
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Pon Cze 04, 2018 23:19   

Obraz z innej kamery wiele by wyjaśnił.
_________________
1.12.1993, Milan - Porto 3-0 - wtedy się wszystko zaczęło.
 
 
 
Qnen 
Milanista




Dołączył: 11 Paź 2003
Skąd: Krosno
Wysłany: Wto Cze 05, 2018 00:39   

Ponoć Ramos był popchnięty co nie zmienia faktu (dla mnie), że to kawał chama i bandyty.
 
 
rafal996 
Milanista



Dołączył: 19 Mar 2014
Wysłany: Wto Cze 05, 2018 09:19   

Dla mnie ewentualna wina Ramosa jest tu nie do udowodnienia. Za to jeśli faktycznie tak się przedstawia sprawa, że chłopak ma problemy z widzeniem itd., to mamy naprawdę bardzo ciekawą okoliczność, która wiele tłumaczy w kontekście tego finału.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group