ACMilan.PL Strona Główna ACMilan.PL
Forum polskich kibiców Milanu

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Skoki narciarskie
Autor Wiadomość
Bubu 
Milanista




Dołączył: 27 Sie 2003
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Sob Gru 30, 2017 22:45   

Mocne otwarcie \o/
https://www.youtube.com/watch?v=MC5QVLaZV4o
_________________
1.12.1993, Milan - Porto 3-0 - wtedy się wszystko zaczęło.
 
 
 
MK92 
Milanista




Dołączył: 26 Sie 2008
Wysłany: Nie Gru 31, 2017 01:00   

Dla mnie sezon zimowy zawsze zaczyna się od Turnieju Czterech Skoczni ;) Chyba nikt się nie spodziewał po kwalifikacjach, że tak dobrze wyjdzie nam konkurs w Oberstdorfie. Kamil powalczy o końcowy triumf w TCS, jestem tego pewien. W drugiej serii wyszedł mu skok perfekcyjny. Brawa dla Dawida za pierwsze podium w PŚ i to od razu w TCS! Freitag pewnie jest mocno podrażniony swoim drugim miejscem. Zresztą, wszystko rozstrzygnie się w Austrii.
 
 
Soja 
Milanista




Dołączył: 13 Gru 2005
Skąd: London
Wysłany: Czw Sty 04, 2018 18:38   

Co Kamil wyprawia na skoczniach TCS to jest poezja!
I to w turnieju, w którym wszyscy typowali Niemca do tryumfu.

Dla mnie to jest rewanż za TCS 2001/2002 kiedy wszyscy typowiali Małysza a dominował Hannawald.
Po prostu coś pięknego!
_________________
Puchary Europy: 1963, 1969, 1989, 1990, 1994, 2003, 2007...?może kiedyś?

carlos napisał/a:
Abate to fizol, który porusza się po boisku jak wieża po szachownicy
 
 
 
wasyl 
Milanista



Dołączył: 26 Lut 2011
Wysłany: Pią Sty 05, 2018 23:11   

Trafil idealnie z forma na TCS. Tylko jak to w skokach czesto bywa-ciezko bedzie taka forme dotrzymac do Olimpiady. A chyba osobiscie wolalbym aby ta forma przyszla wtedy. Ale wielkie brawa za to co robi. Szkoda ze Kubacki na ostatnich zawodach nie wytrzymal tej presji bo tez moglby byc w samej czolowce za caly TCS.
 
 
rafal996 
Milanista



Dołączył: 19 Mar 2014
Wysłany: Sob Sty 06, 2018 00:55   

Na tym właśnie polega klasa, trafić z formą na konkretną imprezę. Byłoby pięknie, gdyby wygrał czwarty konkurs, bo że wygra turniej to właściwie pewne, musiałaby być katastrofa. I kto wie, może przy mądrym rozkładzie sił uda się też trafić w Igrzyska.

Pozostali Polacy i tak sobie świetnie radzą. Oglądałem skoki jeszcze przed Małyszem, potem w trakcie... i serio, nikt nie sądził że mogą nadejść czasy, kiedy awans do drugiej serii więcej niż jednego zawodnika będzie normą, a nie świętem ;) Teraz potrafią być w kilku w dziesiątce i wygrywać konkursy drużynowe, a to jest absolutny kosmos.
 
 
wasyl 
Milanista



Dołączył: 26 Lut 2011
Wysłany: Sob Sty 06, 2018 18:09   

Ogladalem skoki jak wszyscy cieszyli sie gdy byl awans do drugiej serii Malysza i tak jak mowisz nikt nie pomyslal zs nadejda takie zlote czasy polskich skokow.
No to ciekawie sie robi przed druga seria:)czyzby Kubacki zepsul cala zabawe heh
 
 
rafal996 
Milanista



Dołączył: 19 Mar 2014
Wysłany: Sob Sty 06, 2018 19:15   

Kamil przechodzi do historii. I tak w niej był, ale teraz jeszcze podbił wyraźnie swoją pozycję. Piękna sprawa.
 
 
Soja 
Milanista




Dołączył: 13 Gru 2005
Skąd: London
Wysłany: Sob Sty 06, 2018 20:33   

wasyl napisał/a:
czyzby Kubacki zepsul cala zabawe heh

Kubacki to zepsuł zabawę ale sobie ;)
Niczym kiedyś Mateja w Zakopanem w latach '90, pierwszy po pierwszej serii, w drugiej się skompromitował.
To tak na marginesie, skoro tak się licytujemy kto oglądał skoki przed Małyszomanią :brew:

Kamil swoje miejsce w historii ma od czterech lat, teraz tylko winduje swoją pozycję w "klasyfikacji wszech czasów". Jeszcze przydałyby się ze trzy złota olimpijskie (to trzecie z drużyną), drugi Puchar Świata, Mistrzostwo Świata w Lotach, Raw Air i w sumie więcej wymagań co do niego nie mam :king:

Edit:
No może jeszcze z dwa Mistrzostwa Świata indywidualnie i kolejne z drużyną...
_________________
Puchary Europy: 1963, 1969, 1989, 1990, 1994, 2003, 2007...?może kiedyś?

carlos napisał/a:
Abate to fizol, który porusza się po boisku jak wieża po szachownicy
 
 
 
Qnen 
Milanista




Dołączył: 11 Paź 2003
Skąd: Krosno
Wysłany: Sob Sty 06, 2018 21:38   

Ja! Nawet miałem takiego bzika, że malowałem flagi w zeszycie i przepisywałem wyniki z telewizora :lol2:
 
 
MK92 
Milanista




Dołączył: 26 Sie 2008
Wysłany: Sob Sty 06, 2018 22:45   

Byliśmy świadkami historycznego momentu w skokach narciarskich i polskim sporcie. Kamilowi jeszcze tylko mistrzostwo świata w lotach zostało do wygrania wszystkiego co możliwe w tej dyscyplinie. Będzie szansa za dwa tygodnie w Oberstdorfie. Mimo wszystko, nie jestem w takiej euforii jak w latach 2001-2003 czy w roku 2007. Człowiek chyba już się przyzwyczaił do tych sukcesów Polaków ;) Jednak wygrana wszystkich konkursów w jednym TCS to wielka sprawa!

Co do często spotykanych porównań Stocha z Małyszem, to wydają się one bezcelowe. Gdyby w Park City w 2002 roku wyrównano dziurę w zeskoku po upadku Kasaiego na skoczni normalnej, to Małysz też mógłby mieć olimpijskie złoto. Dla mnie bardziej miarodajne w kwestii siły danego skoczka są chyba wygrane w generalnych klasyfikacjach PŚ i TCS niż złoty medal na IO lub MŚ, który co prawda jest prestiżowy, ale może być dziełem przypadku. Nie mówię, że Stoch w Soczi miał farta, ale było wielu przypadkowych mistrzów olimpijskich (np. Bystoel w 2006 roku) i świata (np. Benković w 2005 roku), dla których to jedyne poważniejsze osiągnięcie w karierze. Natomiast PŚ czy TCS raczej nie wygrywa ktoś przypadkowy, a takie casusy jak Dietharta w sezonie 2013/2014 zdarzają się bardzo rzadko.

Cieszmy się, że mamy już dwóch wybitnych zawodników w historii skoków narciarskich!
 
 
Qnen 
Milanista




Dołączył: 11 Paź 2003
Skąd: Krosno
Wysłany: Sob Sty 06, 2018 23:04   

Małysz to był po prostu Małysz.
Wyskoczył jak z pudełka po prezentach i podjął sam walkę z koalicją norwesko-austriacko-niemiecką. Nie mieliśmy wówczas startu do tych potęg w tej dyscyplinie sportu, dlatego też sukcesy Adama były sukcesami całej Polski. Żyliśmy wówczas skokami, Jego wielką walką z Mistrzami (Schmittem czy Hannawaldem). Po latach posuchy, po latach blamażu w skokach gdzie mieliśmy Skupniów czy innych tego typu zawodników a sukcesem było nawet wejście do 30-tki.... nagle pojawił się Małysz. Niesamowita to była historia...
Stoch to też inny zawodnik, Małysz działał pobudzająco na ludzi, wszyscy go lubili za jego prostotę i wąsik. A Kamil to stonowany zawodnik, nie wpada w taką łaskę kibicowską jak Małysz. Może też dlatego ludzie nie wariują na jego cześć? Choć doceniają sukcesy co widać choćby po dzisiejszym zwycięstwie w plebiscycie na Najlepszego Sportowca Roku.
Mimo wielkich sukcesów Stocha to i tak dla mnie zawsze to: Małysz>Stoch. A u Was jak?
 
 
Bubu 
Milanista




Dołączył: 27 Sie 2003
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Sob Sty 06, 2018 23:13   

Qnen napisał/a:
przecież ma szerszą gablotę z nagrodami od Małysza)
Jakiś link? Porównanie? Teraz mi sie analizować nie chce ale "na oko" jeszcze tyle nie wygrał co Adam. Ale życze mu tego aby Adama przebił i ze dwukrotnie.
_________________
1.12.1993, Milan - Porto 3-0 - wtedy się wszystko zaczęło.
 
 
 
Qnen 
Milanista




Dołączył: 11 Paź 2003
Skąd: Krosno
Wysłany: Sob Sty 06, 2018 23:43   

Masz rację Bubu
Cały czas mam wrażenie że osiągnął już tak dużo a przede wszystkim ZIO mnie mylą.

http://ocdn.eu/jcmsprzegl...c7a573033d2.jpg

Kasuję powyższy nawias bo jest informacją oczywiście błędną.
 
 
rafal996 
Milanista



Dołączył: 19 Mar 2014
Wysłany: Nie Sty 07, 2018 00:42   

Małysz przede wszystkim był czystym, unikalnym talentem. Wtedy nasze skoki to była totalna prowizorka, nie było sprzętu, nie było fachowców, nie było pieniędzy. W porównaniu do Niemców czy Austriaków byliśmy nikim, im tam sztaby ludzi projektowały wiązania, kombinezony, a u nas się skakało w jednym przez kilka lat ;) Takie to były czasy. To, że Małysz w takich warunkach eksplodował świadczy, że to absolutnie genialny sportowiec.

Kamil oczywiście też jest znakomity i zrobił nawet parę rzeczy, których Adam nie dał rady, ale ja to traktuję tak, że bez sukcesów Adama nie byłoby teraz Kamila. Tylko z powodu Małysza nasze skoki dogoniły konkurencję i pozwoliły wychować następne talenty.
 
 
Soja 
Milanista




Dołączył: 13 Gru 2005
Skąd: London
Wysłany: Nie Sty 07, 2018 02:01   

Qnen napisał/a:
Małysz>Stoch. A u Was jak?

rafal996 napisał/a:
bez sukcesów Adama nie byłoby teraz Kamila

W pełni się zgadzam.

Małysz wchodząc na szczyt pokonał przepaść dzielącą nas do czołówki światowej. Dopiero on przyniósł pieniądze do polskich skoków, które pozwoliły Stochowi rozwinąć się. Gdybyśmy zostali ze Skupniem i Mateją to kto wie, czy Kamil w ogóle zacząłby skakać, a nawet gdyby zaczął to czy nie skończyłby tak jak ci dwaj.

Poza tym jak ten sport ogólnie wyglądał za Małysza, a jak wygląda obecnie.
Skocznie różniły się bardziej, wiele było jeszcze starszych obiektów, które Adam zwyczajnie przeskakiwał (gdy wygrywał TCS w 2001 roku to Innsbruck był K-110). Willingen było na papierze K-120 a Adam pokazał, że można tam ponad 150 polecieć. Do tego było zdecydowanie mniej skoczni ze sztucznym oświetleniem, nie było punktów za wiatr i regulowania belki, konkursy często były odwoływane po godzinnym wyczekiwaniu, tory się roztapiały, zalewały, zasypywały. To był dużo bardziej loteryjny, niebezpieczny i niewdzięczny sport. Mimo to Adam wygrał 4 sezony, w tym 3 pod rząd. Nieprzypadkowo to osiągnięcie nie udało się nikomu przed jak i nikomu po jak do tej pory.

Do tego jakich Małysz miał rywali. Nie zrozumcie mnie źle, absolutnie nie umniejszam Kamilowi sukcesów, uważam, że w obecnej formie wygrałby z każdą konkurencją ten TCS. Jednak czy nie macie wrażenia, że Kamil po prostu nie miał z kim tego turnieju przegrać? Freitag odpadł na półmetku, Kraft jeszcze wcześniej, poza tym był jedynie niebłyszczący Wellinger czy "jednostrzałowcy" z Norwegii.
Chyba każdy się zgodzi, że to nie była rywalizacja na poziomie tej Adama ze Schmittem.
Ogólnie w tym sezonie przy Schlierenzauerze czy Prevcu będącymi cieniami samych siebie, skłóconych Austriakach, niestabilnych Norwegach, podłamanych Niemcach, to wygląda, jakby nie było za bardzo chętnych na zwycięstwa. No chyba że Ammann znowu odpali w sezonie olimpijskim...

I wreszcie "wrażenia artystyczne". Nie wiem jak u Was, ale dla mnie dopiero drugi skok Kamila z Ga-Pa to było coś na miarę Małysza z najlepszych czasów. Ten błysk geniuszu wbrew wszystkiemu i wszystkim. Przeskakującego skocznie, odsadzającego konkurencję na 10 metrów przy tylnym wietrze i przetrzymywaniu na górze, ratującego się jak ptak w Hollmenkollen. Ile było takich sytuacji kiedy Adam dokonywał wydawać by się mogło niemożliwego? Wiadomo, to też wynikało z innego zaawansowania całego sportu, o którym wspomniałem wyżej, ale technika galopuje a człowiek ewoluuje powoli. Dlatego sport poszedł do przodu, ale możliwości zawodników są praktycznie takie same. Dlatego jak czytam o płaczach Niemców na puszczenie Freitaga na Bergisel z nieobniżonej belki to mnie pusty śmiech ogarnia. W Willingen w 2001 to chyba by nie było co z gościa zbierać. Tak samo jakby wpadł we wspomnianą wyżej dziurę po Kasaim na ZIO 2002 :brew:

Edit:
Jeszcze mi się klasyk z tamtych lat przypomniał:
Cytat:
Żona prosi Małysza: "Adaś, skocz na pocztę."
Małysz: "Eee, za blisko. Niech Schmitt skoczy!"


Edit2:
A pamiętacie to:
https://www.youtube.com/watch?v=GuvVCM3aSuM
Notabene to była przepowiednia przyszłości, obecnie polska kadra jest rzeczywiście podglądana i kopiowana w wielu aspektach przez dawnych liderów.
_________________
Puchary Europy: 1963, 1969, 1989, 1990, 1994, 2003, 2007...?może kiedyś?

carlos napisał/a:
Abate to fizol, który porusza się po boisku jak wieża po szachownicy
 
 
 
STARY TIROWIEC 
Milanista



Dołączył: 14 Kwi 2007
Skąd: JASTRZĘBIE ZDRÓJ
Wysłany: Wto Sty 09, 2018 23:31   

W nawiązaniu do rozmowy powyżej:
https://sportowefakty.wp.pl/skoki-narciarskie/730757/kamil-stoch-bez-bulki-z-bananem-takim-fenomenem-jak-adam-malysz-nie-bedzie
https://sportowefakty.wp.pl/skoki-narciarskie/730866/kamil-stoch-jest-sportowcem-adam-malysz-byl-zjawiskiem-wybraliscie-najwiekszego
 
 
MK92 
Milanista




Dołączył: 26 Sie 2008
Wysłany: Sob Sty 20, 2018 18:10   

Szkoda, że już czwarte z rzędu MŚ w lotach narciarskich nie odbyły się w pełnym wymiarze... Tande w ciągu całego weekendu w Oberstdorfie jest najlepszy, ale brak tej ostatniej serii pozostawia pewien niedosyt i pole do gdybania... Co by jednak nie mówić, to w końcu mamy medal na tej imprezie, którego nie był w stanie wywalczyć nawet Małysz. Mam nadzieję, że w jutrzejszej drużynówce Polacy też staną na podium, choć na złoto się nie nastawiam ze względu na Norwegów, którzy są największymi obok Słoweńców lotnikami od wielu lat. Stoch będzie miał jeszcze szansę na indywidualne złoto MŚ w lotach w Planicy w 2020 roku.
 
 
rangiz 
Milanista




Dołączył: 13 Maj 2009
Wysłany: Nie Sty 21, 2018 08:09   

Nie wypada mi oceniać, porównywać klasy Małysza i klasy Stocha, bo to zupełnie inne realia, dołączam natomiast do grona tych, którzy przed erą Adama radowali się każdym pojedynczym skokiem biało-czerwonego, czy to w postaci zrywów Wojtka Skupnia czy np. Roberta Matei :P
W połowie lat 90-tych, posiadać kablówkę z dostępem do Eurosportu, czy też Polonii 1 - gdzie akurat Schumacher walczył z Hillem to było naprawdę coś...


Austriacy w dołku, jeszcze w piątek wypadł im jeden z przyzwoitych lotników - Hayboeck, nie ma także Gregora, Słoweńcy bez Kranjeca, mający Prevca, który był w stanie odpalić 2x skok - petarde, a teraz skacze już tylko solidnie, zwykle 1 skok dobry i 1 skok przeciętny... otwiera się szansa, by powalczyć nawet o srebro. Impreza tak wymagająca i tak niebezpieczna, że również brązowe medale należy odbierać za wielki sukces, tym bardziej, że reprezentacja, ani nawet nasze indywidualności, nigdy wielkimi lotnikami nie stały.
Norwegia, Polska, Niemcy - byłbym bardzo zadowolony dokładnie z takiej kolejności :)
 
 
Soja 
Milanista




Dołączył: 13 Gru 2005
Skąd: London
Wysłany: Nie Sty 21, 2018 18:35   

Uff, udało się wyrwać medal w drużynówce, ale gdyby Niemcy mieli sensownego czwartego, to raczej obeszlibyśmy się smakiem.

Mistrzostwa w lotach udane jak żadne dotąd, przy czym pozostaje niedosyt.
Kamil wydawał się wczoraj w największym gazie i gdyby odbyła się finałowa seria to mógłby postraszyć Tande.

Dzisiaj w drużynówce też można było mieć nadzieję na srebro, jednak chyba potwierdziło się, że nasi zawodnicy nie są wybitnymi lotnikami. Skakali równo, co potwierdza siłę drużyny, ale oprócz drugiego lotu Kubackiego brakowało w pozostałych siedmiu próbach błysku.

Trzecia sprawa to jak organizatorzy majstrowali belkami przez całe mistrzostwa żeby tylko uniemożliwić dalekie loty. Owszem, bezpieczeństwo na pierwszym miejscu, ale przez to praktycznie nie oglądaliśmy lotów działających na wyobraźnię, a kilku zawodnikom (Ammann, Kasai) zrobiono zwyczajnie krzywdę.

Kolejna sprawa to sama skocznia, która mimo powiększenia nadal w moim odczuciu jest chyba najnudniejszym z mamutów. Z wszystkich konkursów rozgrywanych na niej, które oglądałem, pamiętam jedynie niegdysiejszy rekord Harri'ego Olli, który wytrzymał aż do przebudowy. Nie piszę tutaj o biciu rekordu świata, bo wszyscy wiedzą, że ta skocznia jest mniejsza niż Planica czy Vikersund, ale o konkursach, gdzie widać przyjemność z latania u skoczków. No cóż, taki chyba kraj :brew:
_________________
Puchary Europy: 1963, 1969, 1989, 1990, 1994, 2003, 2007...?może kiedyś?

carlos napisał/a:
Abate to fizol, który porusza się po boisku jak wieża po szachownicy
 
 
 
rangiz 
Milanista




Dołączył: 13 Maj 2009
Wysłany: Pon Sty 22, 2018 11:30   

Kto mógł się spodziewać, że mający jeszcze w piątek wracać do kraju Domen, dwa dni później okaże się kozakiem, który niczym lider poprowadzi Słowenię do srebra?
 
 
MK92 
Milanista




Dołączył: 26 Sie 2008
Wysłany: Sob Sty 27, 2018 08:45   

Soja napisał/a:
Kolejna sprawa to sama skocznia, która mimo powiększenia nadal w moim odczuciu jest chyba najnudniejszym z mamutów. Z wszystkich konkursów rozgrywanych na niej, które oglądałem, pamiętam jedynie niegdysiejszy rekord Harri'ego Olli, który wytrzymał aż do przebudowy. Nie piszę tutaj o biciu rekordu świata, bo wszyscy wiedzą, że ta skocznia jest mniejsza niż Planica czy Vikersund, ale o konkursach, gdzie widać przyjemność z latania u skoczków. No cóż, taki chyba kraj :brew:

Mnie obiekt Heiniego Klopfera zawsze imponował przede wszystkim swoją niebanalną architekturą. Mam tu na myśli oczywiście tę oryginalną wieżę najazdową, zbudowaną jeszcze w latach 70. poprzedniego wieku. Przez ostatnie dwa lata Niemcy bardzo ładnie go przebudowali i zadbali o każdy detal, przez co rozbieg i cała skocznia w ogóle prezentuje się bardzo dobrze pod kątem wizualnym. Austriacy przebudowali Kulm bardziej niechlujnie, zostawiając miejsca startowe jeszcze ze starego, dłuższego najazdu, a także zbudowali nieco zbyt nisko bulę, przez co musieli przed MŚ w lotach w 2016 roku ją podnieść, ale zrobili to dość prowizorycznie. Wracając do mamuta w Oberstdorfie, to ja w poprzedniej dekadzie bardzo lubiłem oglądać rozgrywane na nim loty. Wszak wtedy to była druga po Letalnicy największa skocznia świata. Na zawsze pozostały w pamięci wspaniałe loty Ljoekelsoey'a z 2004, Kocha z 2008 czy Olliego z 2009 roku. Jednak teraz już takiego wrażenia zawody tam rozgrywane nie robią. Nadal lata się w Oberstdorfie najniżej spośród wszystkich obiektów mamucich, bo w Vikersund nisko leci się jedynie w pierwszej fazie. Swoją drogą, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś coś się ruszy na zamkniętym już Czertaku. Tam to zawsze te loty robiły wrażenie przez swoją wysokość nad zeskokiem, choć były stosunkowo krótkie w porównaniu do tych oddawanych na pozostałych czterech mamutach po przebudowie. Ironwood nie liczę, bo to dużo mitów, a mało konkretów. Dla mnie, na zawsze królową skoczni narciarskich pozostanie jednak Letalnica. Cieszę się, że Gorisek przebudował ją w ten sposób, iż parabola lotu jest tam ciągle wysoka.
 
 
Soja 
Milanista




Dołączył: 13 Gru 2005
Skąd: London
Wysłany: Nie Sty 28, 2018 13:13   

MK92 napisał/a:
Swoją drogą, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś coś się ruszy na zamkniętym już Czertaku.

Ja również mam taką nadzieję, z uwagi, że mam sentyment do tej skoczni.
Raz, że byłem na jej szczycie, można rzec na spacerze z Polski, bo skocznia jest dosłownie o rzut kamieniem ze Szklarskiej Poręby nie wspominając o Jakuszycach.
Po drugie to tam w 2001 roku "małyszomania" pierwszy raz pokazała się w całej krasie, gdzie przy biało-czerwonych trybunach Adam wygrał dwa konkursy.
Wg mnie PZN powinien spróbować dogadać się ze stroną czeską na wspólne doprowadzenie tej skoczni do używalności. Nasz związek jest teraz nieporównywalnie bogatszy niż czeski, można rzec dołączyliśmy, chociażby na chwilę, do największych potęg w skokach. Wciąż uważam, że nie ma co myśleć o mamucie w Polsce, ale mając zaraz za granicą taki obiekt, aż przykro patrzeć jak niszczeje. Wiadomo jak to zwykle nam interesy z Czechami idą, ale spróbować możnaby.
MK92 napisał/a:
Ironwood nie liczę, bo to dużo mitów, a mało konkretów.

Sprawdzałem ostatnio co się tam dzieje. Sprawy (o dziwo) od 2016 przybierają coraz lepszy obrót, na jesieni 2016 roku FIS zatwierdził proponowany profil przebudowy, a w grudniu 2017 projekt dotacji z budżetu stanu Michigan przeszedł przez tamtejsze komisje, jeżeli zostanie przegłosowany na walnym posiedzeniu to przebudowa ruszy i może jeszcze w tej dekadzie skoki wrócą do Ironwood. Sprawa jest dodatkowo interesująca, z uwagi, że tamtejszy mamut po przebudowie przewidziany jest na K-170 czyniąc go najmniejszym z mamutów ale wciąż sporo większym niż skocznie duże. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to będzie możliwość zagospodarowania całego zakresu odległości w PŚ, od 90m na skoczniach normalnych, poprzez duże, "bardzo" duże Willingen, "małego" mamuta Ironwood aż po 250 m na największych mamutach. Jeżeli kogoś interesują losy skoczni w Ironwood: https://copperpeak.net/the-future-of-copper-peak/
MK92 napisał/a:
Dla mnie, na zawsze królową skoczni narciarskich pozostanie jednak Letalnica.

Dokładnie, te konkursy na luzie w marcowym słońcu gdzie często pozwala się najlepszym na więcej frajdy z latania na koniec sezonu. Osobiście mam nadzieję, że kiedyś uda mi się tam obejrzeć zawody na żywo.

Schodząc z "mamutów" na naszą Wielką Krokiew.
Piękne rzeczy się dzieją w ten weekend w Zakopanem. Po historycznej wygranej w drużynówce i rekordzie Kamila wszędzie jest euforia. Słusznie, przy czym ja bym od razu w złoto na ZIO tak nachalnie nie mierzył. Wczoraj bardzo dużo punktów przysporzył nam trochę niespodziewanie Hula, ale na innych skoczniach różnie może być, pamiętając, że Stefan to jednak zawodnik, który bardzo często ma zwyczajnego pecha. Wciąż poniżej swoich tegorocznych możliwości Kubacki, Kot będzie bił się z Żyłą do końca o miejsce w drużynie, chociaż wczoraj nie można mieć do niego żadnych pretensji. Trzeba za to wziąć poprawkę na skład Norwegów, gdzie o ile Fannemel skakał badzo dobrze i nie jest bez szans na miejsce w drużynie na ZIO, o tyle młody Lindvik szału nie zrobił, a Stjernen raczej zawiódł. Na ZIO skład Tande, Forfang, Jacobsen, Stjernen/Fannemel spokojnie może z nami wygrać ze sporą przewagą.
Ale to za jakiś czas, dziś czas na indywidualne zwycięstwo Kamila i może podium dla Huli/Kubackiego :king:
_________________
Puchary Europy: 1963, 1969, 1989, 1990, 1994, 2003, 2007...?może kiedyś?

carlos napisał/a:
Abate to fizol, który porusza się po boisku jak wieża po szachownicy
 
 
 
Bubu 
Milanista




Dołączył: 27 Sie 2003
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Nie Mar 18, 2018 19:39   

https://www.youtube.com/watch?v=GW2YVf0EacE
No to pisz Soja :)
_________________
1.12.1993, Milan - Porto 3-0 - wtedy się wszystko zaczęło.
 
 
 
Soja 
Milanista




Dołączył: 13 Gru 2005
Skąd: London
Wysłany: Nie Mar 18, 2018 22:14   

No to piszę :ok:

W sumie...to nie ma co za wiele pisać.
Weekend w Vikersund jeżeli chodzi o widowisko niezbyt udany, trudno było sobie konkretnie polatać.

Więc może lepiej podsumuję sezon.
Wszędzie gdzie coś większego rozdawano w tym sezonie tam Kamil grał pierwszoplanową rolę.
Nawet mimo usilnych kombinacji Norwegów z belkami nie udało im się pokrzyżować planów Polaka w Vikersund.
Po ZIO obawiałem się trochę pogoni Wellingera i Tande w PŚ (o Freitaga byłem spokojny), ale pierwszy ma już wyraźnie dość na ten sezon, a drugi nigdy nie ustabilizował formy na tyle, żeby zagrozić Kamilowi.
Wielki sezon Kamila.

Również wielki sezon drużyny. Podia w konkursach drużynowych PN, medal MŚwL, medal ZIO, życiowa forma Huli i Kubackiego. Gorsi Kot i Żyła, ale nadal miewali przebłyski (Wiewiór jeszcze w Planicy może zaszaleć), solidnie pokazał się Wolny.

Pytanie tylko co dalej?
Kamil już pobił wszelkie rekordy po trzydziestce, więc mimo jego fenomenu jak i postępu technologiczno-fizjologicznego nie można oczekiwać, że będzie w stanie powtórzyć jeszcze taki sezon.
W dodatku jest jeszcze kwestia motywacji. Można liczyć, że chce dołączyć do Nykanena w wygraniu wszystkiego (MŚwL), że goni Ammanna w ZIO, Małysza w PŚ i MŚ itd. ale nie czarujmy się, to nie są pierwszorzędne cele sportowe tylko wisienki (czy też truskawki) na torcie...
Żyła i Hula są jeszcze starsi.
Kot i Kubacki nadal mają problemy z psychiką.
O Wolnym trudno wyrokować.
Jest też kwestia czy na pewno Horngacher zostanie i czy nadal będzie pracował z takimi sukcesami...
_________________
Puchary Europy: 1963, 1969, 1989, 1990, 1994, 2003, 2007...?może kiedyś?

carlos napisał/a:
Abate to fizol, który porusza się po boisku jak wieża po szachownicy
 
 
 
rafal996 
Milanista



Dołączył: 19 Mar 2014
Wysłany: Nie Mar 18, 2018 23:00   

Też zacząłem myśleć o tym, że trzeba się rozglądać za nowym liderem. Aczkolwiek Kamil ma dopiero 31 lat, to zawodnik dojrzały, ale jeszcze spokojnie może poskakać.

Sezon wielki, wspaniała forma. To, co robił w ostatnich konkursach to po prostu czapki z głów. Nie licząc oczywiście tego nieszczęsnego mamuta, na dużych skoczniach robił rywalom tzw. Małysza ;) Czyli skakał we własnej lidze, jak Adam za najlepszych lat. Wygrał niemal wszystko, co było do wygrania. Czapki z głów.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group