ACMilan.PL Strona Główna ACMilan.PL
Forum polskich kibiców Milanu

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Milan - Rijeka
Autor Wiadomość
korsi 
Milanista



Dołączył: 19 Lip 2003
Skąd: Legnica
Wysłany: Pią Wrz 29, 2017 07:36   

Pewnie większość się ze mną nie zgodzi, ale mi ta sytuacja z wsadzeniem na konia Donnarumy przypomina sytuację z golem Zapaty :)

Nie zgadzam się natomiast z tymi przesadnymi określeniami o wstydzie i dramacie. Wygraliśmy, wynik poszedł w świat i nikt nie będzie za 3 dni pamiętał jak graliśmy. Jestem zdania, że tak na prawdę mało kto nie licząc zdesperowanych fanów Milanu to spotkanie oglądał, pozostali usnęli w 60 minucie i będą z rana żałować, że nie widzieli końcówki. Wstyd to przegrywać i zespołami z Izralea i odpaść po fazie grupowej. My mamy komplet punktów i masę strzelonych bramek.... już bez przesady panowie.
 
 
 
miszcz 
Milanista




Dołączył: 02 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią Wrz 29, 2017 07:45   

Ale on już widział, że idzie akcja 1 na 1 i zachował się niepewnie. Takich akcji 1 na 1 będzie więcej, bez względu czy będzie klops obrońcy czy nie. Od gościa za 6,5 mln można oczekiwać pewnej decyzji.
Pamiętam, że za dzieciaka mi trener mówił, żeby się nie cofać przy 1 na 1 jak już wyjdziesz do przodu.
_________________
"...najmroczniejsze czeluście piekieł zarezerwowane są dla tych, którzy zdecydowali się na neutralność w dobie kryzysu moralnego"
 
 
korsi 
Milanista



Dołączył: 19 Lip 2003
Skąd: Legnica
Wysłany: Pią Wrz 29, 2017 07:55   

Jest różnica między cofaniem się gdy wychodzisz z linii bramkowej, a gdy jesteś poza polem karnym i cofasz się by mieć możliwość interwencji rękoma. Dziwnie to wyglądało, ale skoro czepiamy się tych 6,5 mln to może też wypada podawać kwotę, którą zarabia Bonucci bo chyba nie ma wątpliwości, że to co on odwalił to głowa mała.
 
 
 
carlos 
Milanista z Klasą




Dołączył: 08 Sie 2006
Skąd: Mazury
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Pią Wrz 29, 2017 08:07   

Ja wczoraj po 2-0 wyłączyłem, bo chory jestem, więc wolałem iść do łóżka niż dobijać się dodatkowo. Poszedłem z myślą, że już pozamiatane i nic złego się wydarzyć nie może.
Nie muszę nawet sprawdzać, jak te bramki straciliśmy, bo wynikają one z tego, co widziałem w pierwszej.
Co do Bonucciego, to przeszło mi przez myśl, żeby dokupić mu Żabę z Interu, wtedy albo obaj zaskoczą jak w Bari, albo będzie...śmiesznie. Wiem, czarny humor.
_________________
Life is a tragedy for those who feel
and a comedy for those who think
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Pią Wrz 29, 2017 08:18   

korsi napisał/a:
Nie zgadzam się natomiast z tymi przesadnymi określeniami o wstydzie i dramacie. Wygraliśmy, wynik poszedł w świat i nikt nie będzie za 3 dni pamiętał jak graliśmy. Jestem zdania, że tak na prawdę mało kto nie licząc zdesperowanych fanów Milanu to spotkanie oglądał, pozostali usnęli w 60 minucie i będą z rana żałować, że nie widzieli końcówki. Wstyd to przegrywać i zespołami z Izralea i odpaść po fazie grupowej. My mamy komplet punktów i masę strzelonych bramek.... już bez przesady panowie.


Otóż to. W sezonie nie grywa się samych super meczów. Do tego TEŻ (nie że tylko) potrzeba rangi rywala, a co za tym idzie motywacji. Styl jest porażający - to fakt. Normalnie oczy bolą. Kapy do napadziorów to grywało się na dworze z kolegami, ale nie na takim poziomie. Pamiętacie, jak w lipcu i sierpniu twierdziliśmy, że obronę mamy bodaj najlepszą w Italii? A już na pewno ścisły top. No cóż... Kibice Juventusu pewnie sikają z radości z takiego obrotu sprawy. Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni.
W kwestii $$$ - jako że grałem na pozycji bramkarza, więc doskonale wiem, co synek wtedy przeżywał - bezdyskusyjnie to był jego błąd. Nie gol - bo ta ewentualność zawsze jest, ale kwestia podjęcia decyzji. Bramkarz to taka specyficzna pozycja, że musi być w 100 % pewien swojego wyboru i nawet, jeśli w decydującym rozrachunku nie jest on słuszny - musi w tym trwać. Niepewność powoduje totalne rozwalenie psychiczne, a jak przyniesie gola, to potrafi naprawdę tak rozwalić, że człowiek marzy o końcowym gwizdku. Znam to doskonale - potem każda interwencja staje się stresem. W momencie wypuszczenia piłki za mocno przez rywala miał pełnym zdecydowaniem iść na pojedynek biegowy, najwyżej zostałby okiwany. Niepewność, jaką zaprezentował, pokazuje że to nadal piłkarski młokos - wyszedł zwyczajny brak doświadczenia. Kwestia zarobków nie gra tu roli - już ktoś zauważył, że jego pensja to pokłosie transferowych przedsezonowych szachów.
 
 
rafal996 
Milanista



Dołączył: 19 Mar 2014
Wysłany: Pią Wrz 29, 2017 08:32   

Bardzo ładnie to opisałeś i w pełni się zgadzam.

Dodam jeszcze, że oczywiście Bonucci jest pierwszym i głównym winnym, bo to co zrobił to jest absolutny skandal. Ale Gigio nie zachował się tak, jak powinien zachować się klasowy bramkarz. Nawet nie mam do niego pretensji o bramkę, tylko o decyzję.

Co do tego wstydu itd., to jest to taki wstyd "wewnętrzny", nasz ;) Świat ma to gdzieś. I ja też nie wykluczam, że z Romą zobaczymy świetny występ. Ale jednak takie spotkania jak wczorajsze nie mogą się zdarzać i trzeba o tym mówić głośno i wyraźnie.
 
 
Majkel 
Milanista




Dołączył: 20 Paź 2003
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Wrz 29, 2017 08:35   

A ja się nie do końca zgadzam. Donnarumma nie był niezdecydowany, tylko zmienił decyzję w związku ze zmianą sytuacji na boisku. I nie chodzi o wstyd, i że inni będą nas pokazywać palcami. Chodzi o to, że gra jest fatalna i dzisiaj się upiekło, ale następnym razem się nie upiecze i będzie strata punktów. Ergo: chodzi o wyciąganie wniosków na przyszłość.
_________________
Una volta che hai
spiccato il volo deciderà,
sguardo verso il ciel, sarà,
lì a casa il cuore sentirà!
 
 
 
miszcz 
Milanista




Dołączył: 02 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią Wrz 29, 2017 08:55   

Majkel, zmienił decyzję czyli był niepewny tej pierwszej i zaczął się cofać przy 1 na 1 :P
Moim zdaniem pepe wyjaśnił wszystko. 5,5 od Milanews też potwierdza ten punkt widzenia.
_________________
"...najmroczniejsze czeluście piekieł zarezerwowane są dla tych, którzy zdecydowali się na neutralność w dobie kryzysu moralnego"
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Pią Wrz 29, 2017 09:08   

Majkel napisał/a:
A ja się nie do końca zgadzam. Donnarumma nie był niezdecydowany, tylko zmienił decyzję w związku ze zmianą sytuacji na boisku.


A to nie jest przypadkiem to samo? ;) Uwierz mi, że dla bramkarza nie ma nic gorszego niż niepewność/zmiana decyzji. Resztę opisałem wyżej. Sam miałem parę takich meczów, końcowy gwizdek przyjmowałem z uczuciem wielkiej radości (nawet jak przegraliśmy). To są niesamowite stresy, tracisz zaufanie partnerów na boisku, całość działa niebywale demotywująco, zaczynasz się kurczowo trzymać linii bramkowej, żeby znów nie spierdzielić i w ogóle modlisz się o jak najmniejszą liczbę akcji drużyny rywali pod twoją bramką. Z paroma chłopakami z bramki rozmawiałem - mają bardzo podobne wspomnienia. Jeden z nich miał dwie takie sytuacje, że podawali mu koledzy z obrony, on źle przyjął i piłki wpadały mu do bramki. Gość był dobry w swoim fachu, ale opowiadał, że potem porozmawiał z kolegami, żeby mu nie podawali - do takiego absurdu doszło. Ponad pół sezonu minęło, zanim się przełamał, a i tak później oblewał się potem przy każdym podaniu obrońców. Poza tym "niuansem" gość był w bramie nie do wyj :gol: . Bramkarz ma szczególną rolę na boisku. Albo inaczej - szczególnie ją odczuwa. Wie, że jest jeden, może liczyć tylko na siebie, napadzior 5 razy spapra, a 1 raz mu wyjdzie i jest bohaterem. Bramkarz nie może 5 razy spaprać i 1 raz dobrze zainterweniować. Już nie wiem, jak dobitniej wytłumaczyć, że bramkarza musi cechować pewność siebie i swoich wyborów. Nie ma opcji cofania się i zmian decyzji. To rozbija.
 
 
Pamato 
Milanista z Klasą




Dołączył: 29 Sty 2005
Wysłany: Pią Wrz 29, 2017 09:14   

przeanalizowałem sobie bramkę klatka po klatce i nie widzę tam jakiegoś wielkiego błędu Donnarummy. On się najpierw cofa w pole karne aby móc bronić rękami, potem się odwraca tuz za linią pola karnego tak aby być twarzą do atakującego i to w sytuacji gdzie jeszcze rywal piłki nie wypuścił za daleko (widać, że miał to wszystko przemyślane), a rusza do niej dopiero chwilkę później gdy zauważa szansę na jej wybicie, nie udało się... jedyne do czego bym się przyczepił to jakoś taka anemiczna interwencja, jakby zabrakło zdecydowania pod samymi nogami rywala, może bał się czerwonej kartki, wg mnie powinien jednak iść na całość i rzucić się na ostro.
swoją droga gdyby piłka minęła słupek od drugiej strony to komentarze byłyby takie, że Gigio idealnie wyczuł moment wyjścia i wykazał się czujnością co znamieniuje genialnych bramkarzy, do tego tak się zastawił, że nie było ryzyka faulu ;) ocena podskoczyłaby do 8/10 i gra gitara.

jakoś nigdy nie mogłem i dalej nie mogę zaakceptować radości piłkarzy/trenerów/sztabu po takim golu na 3:2 i takiej wygranej :/ lepiej bym przyjął i być może nawet jako oznakę czegoś sensownego na przyszłośc, gdyby zamiast dzikiej radości był ciągły wnerw na twarzy i złość, że w ogóle trzeba było strzelać taka bramkę...
 
 
 
miszcz 
Milanista




Dołączył: 02 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią Wrz 29, 2017 09:38   

Generalnie chyba nikt nie chce tu zrzucać winy na niego czy jeździć po nim. Myślę, że taka ocena 5,5 i zaznaczenie niepewnej interwencji to dobre podsumowanie. Bonucciemu to bym dał 2 i to tylko za dobre piły do przodu.

Pamato, podrzucali Montelle po 3:0 z Bologna. Taka mentalność jest w drużynie w tej chwili i 200 mln jeszcze tego nie zmieniło.
_________________
"...najmroczniejsze czeluście piekieł zarezerwowane są dla tych, którzy zdecydowali się na neutralność w dobie kryzysu moralnego"
 
 
Majkel 
Milanista




Dołączył: 20 Paź 2003
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Wrz 29, 2017 09:50   

No, ale panowie bez jaj. Zmienił decyzję, bo zmieniły się warunki na boisku, czego tu nie rozumiecie? Co to ma do niepewności? Jak podejmował decyzję, były inne warunki. Później się zmieniły, więc musiał zmienić decyzję.
_________________
Una volta che hai
spiccato il volo deciderà,
sguardo verso il ciel, sarà,
lì a casa il cuore sentirà!
 
 
 
rafal996 
Milanista



Dołączył: 19 Mar 2014
Wysłany: Pią Wrz 29, 2017 11:07   

miszcz napisał/a:
Generalnie chyba nikt nie chce tu zrzucać winy na niego czy jeździć po nim. Myślę, że taka ocena 5,5 i zaznaczenie niepewnej interwencji to dobre podsumowanie


Dokładnie tyle.
Bramkarzowi nie odejmuje się oceny za bramki wtedy, kiedy naprawdę nic nie mógł zrobić, chyba że mega fartem, bo strzał nie do obrony. Tu mógł zrobić różne rzeczy, podjął takie a nie inne decyzje, bramki nie obronił i część winy na nim spoczywa. Natomiast to nie jest kryminał, w przeciwieństwie do Leo i Alessio.

pepe, to co piszesz dotyczy po części też zawodników z pola, chociaż najbardziej defensywnych. I jest jedna, naczelna zasada - jak podejmujesz decyzję, to masz być jej pewien i iść już do końca. Już lepiej by było, jak by Gigio mu się wpierdzielił nogami i dostał czerwoną, przynajmniej z punktu widzenia tego, co na treningach uczą ;)
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Pią Wrz 29, 2017 11:31   

rafal996 napisał/a:
pepe, to co piszesz dotyczy po części też zawodników z pola, chociaż najbardziej defensywnych.


Zawsze jednak jest świadomość, że tam z tyłu jest bramkarz. :) Już nie roztrząsajmy tematu. Pierwsza bramka dla Rijeki to w dużej mierze pasmo błędów całej formacji obronnej (obrońcy + bramkarz). No a druga, to w zasadzie ręce opadają i jest ciężko jakkolwiek to skomentować. Szkoda natomiast, że nikt nie chciał, mimo złej postawy drużyny, pochwalić bramki Andre Silvy - zrobił wszystko idealnie co do centymetra.
 
 
MK92 
Milanista




Dołączył: 26 Sie 2008
Wysłany: Pią Wrz 29, 2017 11:34   

pepe napisał/a:
Szkoda natomiast, że nikt nie chciał, mimo złej postawy drużyny, pochwalić bramki Andre Silvy - zrobił wszystko idealnie co do centymetra.

No właśnie! Chłopak ma papiery na wielkiego napastnika. Przypomina mi Szewczenkę. Moim zdaniem Montella powinien dawać mu znacznie więcej szans na grę w spotkaniach ligowych.
 
 
Kukiss 
Milanista



Dołączył: 28 Sty 2015
Wysłany: Pią Wrz 29, 2017 12:05   

Co do pierwszego gola Rjeki warto wspomnieć, że Musacchio niepotrzebnie włączył się do akcji ofensywnej i Bonucci przejął jego pozycję i walnął babola, że głowa mała. Gdybyśmy zostali 3 w obronie pewnie gola by nie było.
 
 
rafal996 
Milanista



Dołączył: 19 Mar 2014
Wysłany: Pią Wrz 29, 2017 12:05   

Silva jest strasznie chaotyczny i niepewny. Coraz więcej tego potencjału widać u niego, ale też za dużo nerwowości. Musi grać, grać, grać. Ale faktycznie jak na niego patrzę, to widzę jakieś ślady klasowego napastnika, takiego "europejskiego", dynamicznego, z pewnym wykończeniem. Ciekawe jak on się rozwinie.

Nasz Cutrone też czapki z głów za jego bramkę. Idealny timing, balansowanie na linii spalonego i perfekcyjne wykończenie niełatwej przecież piłki. Jak Inzaghi z najlepszych lat.

Potencjał mamy naprawdę niewąski, ale do poukładania tego bardzo daleko.

Muszę też powiedzieć, że będę się bacznie przyglądać Boriniemu. Tak jak już pisaliśmy w innym temacie, przekwalifikowanie go na wahadłowego może być dla niego strzałem w dziesiątkę. Wczoraj pokazał się z bardzo dobrej strony, niemal przez cały mecz pewnie, dużo pracy, dużo mądrego biegania, odbiory, no i dwie absolutnie kluczowe piłki. Mam nieodparte wrażenie, że w ataku się marnował, a cofnięty ma dużo więcej do zaoferowania.
 
 
Marco7 
Milanista



Dołączył: 09 Gru 2004
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Wrz 29, 2017 12:37   

W kwestii pierwszej bramki pełna zgoda z Majkelem. Można mieć spory żal do bramkarza o to co wyprawiał latem w kwestii transferu, ale wciskanie mu winy, czy współwiny za tę bramkę jest przesadą. Zacznijmy od tego, że to jest akcja sam na sam, w której napastnik biegnie sobie beztrosko przez nikogo niepokojony od połowy boiska i ma sporo czasu żeby zastanowić się w który róg będzie uderzał i jeszcze trzy razy zmienić zdanie. No ile takich akcji kończy się bramką? 99,99%?
Kiedy jeszcze dodamy, ze cała ta sytuacja zastałą Donnarummę poza polem karnym, a wiec poza jego naturalnym środowiskiem to już mamy pełen obraz sytuacji. W pierwszej fazie GD podjął jedyną słuszną decyzję o cofaniu się na pole karne, by móc interweniować rękami. Nagle trafiła się niespodziewana okazja, żeby zatrzymać akcję, bo napastnik za bardzo wypuścił sobie piłkę. I tu również podjął jedyną słuszną decyzję. Gdyby nie podjął ryzyka, to wracamy do punktu wyjścia i znowu mamy napastnika samotnie sunącego na bramkę, czyli na 99,99% bramkę. Podjął więc ryzyko, nie wyszło, ale naprawdę niedużo brakowało. Jedyne co można mu zarzucić, to to o czym wspomniał Pamato. sama interwencja była trochę "ostrożna". Nie wchodził nogami bezpośrednio w piłkę, tylko zamiótł nogą jak miotłą, co kosztowało go te kilka milisekund i w konsekwencji napastnik również zdołał dopaść do piłki. No, ale moim zdaniem to wynikało z obawy przed czerwoną kartką w razie jakby nie trafił.

CO do meczu to po oczach biła niemrawość w środku pola. Ale gdybyśmy wygrali mecz 2:0 po nudnym bezbarwnym spotkaniu to jeszcze pół biedy. Pamiętam dziesiątki takich meczów nawet za złotych czasów: jak choćby 2:1 z Lens na starcie zwycięskiego sezonu LM 2002/2003. Problemem jest natomiast fatalna dyspozycja naszych obrońców w tym sezonie i ich trampkarskie błędy indywidualne. Mnóstwo osób wiesza psy an Montelli, ale niestety pewność gry zaczyna się od formacji obronnej, a tu pewności nie ma za grosz. Trójka Romagnoli, Bonucci, Zapata ma już w tym sezonie na koncie po dwie bramki każdy. A zwłaszcza klopsy Romagnoliego są z gatunku kompromitujących.
_________________
"History will be kind to me... for I intend to write it"
 
 
 
STARY TIROWIEC 
Milanista



Dołączył: 14 Kwi 2007
Skąd: JASTRZĘBIE ZDRÓJ
Wysłany: Pią Wrz 29, 2017 18:20   

Ja też nie widzę, żadnej winy Gigio w tej bramce, poza zbyt delikatną interwencją, natomiast bardziej zastanawia mnie co zrobił bramkarz przeciwników przy ostatniej bramce :hmm: . Ten to dopiero odwalił szopkę. Wystarczyło stać w miejscu, a napastnik miałby o wiele ciężej, a tak to otworzył całą bramkę naszemu zawodnikowi.
 
 
carlos 
Milanista z Klasą




Dołączył: 08 Sie 2006
Skąd: Mazury
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Sob Wrz 30, 2017 09:58   

Obejrzałem powtórki , więc widziałem jak straciliśmy bramki. Zachowanie Romagnolego i Leo to dramat (zwłaszcza w kontekście takim, że to kolejny taki popis), a co do bramkarza, to:
Marco7 napisał/a:
Kiedy jeszcze dodamy, ze cała ta sytuacja zastałą Donnarummę poza polem karnym, a wiec poza jego naturalnym środowiskiem to już mamy pełen obraz sytuacji. W pierwszej fazie GD podjął jedyną słuszną decyzję o cofaniu się na pole karne, by móc interweniować rękami. Nagle trafiła się niespodziewana okazja, żeby zatrzymać akcję, bo napastnik za bardzo wypuścił sobie piłkę.
Według mnie przebywanie w innym miejscu niż się powinno, czyli w polu karnym, to jednak błąd. W efekcie wygląda on jak pies, który lata za swoim ogonem gdzieś na linii 16tki.
Nie robię z jego zachowania w tej sytuacji wielkiego problemu, bo podstawą tu były błędy innych (Leo i ich napastnika), no ale ta interwencja nie będzie z pewnością materiałem dydaktycznym dla młodych adeptów bramkarstwa, pokazywanym im jako wzór zachowania w podobnych sytuacjach.
_________________
Life is a tragedy for those who feel
and a comedy for those who think
 
 
Majkel 
Milanista




Dołączył: 20 Paź 2003
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Wrz 30, 2017 15:09   

Przebywa poza polem karnym, żeby uczestniczyć w grze jak nowoczesny bramkarz i pomagać wychodzić spod pressingu. Wielokrotnie to było bardzo użyteczne. Kto mógł pomyśleć, że Bonucci zagra jak wyjątkowo nieporadny dzieciak z podwórka?
_________________
Una volta che hai
spiccato il volo deciderà,
sguardo verso il ciel, sarà,
lì a casa il cuore sentirà!
 
 
 
carlos 
Milanista z Klasą




Dołączył: 08 Sie 2006
Skąd: Mazury
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Sob Wrz 30, 2017 16:55   

Nowoczesny bramkarz, który dostanie gola za kołnierz, będzie nowoczesnym bramkarzem z błędem na koncie. Nasz próbuje grać nowocześnie, ale w tym sezonie miał już kilka kiepskich wyjść. Ten przypadek to jednak głównie wina kogo innego, co sam przyznaję.
_________________
Life is a tragedy for those who feel
and a comedy for those who think
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group