ACMilan.PL Strona Główna ACMilan.PL
Forum polskich kibiców Milanu

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy istnieją sojusze w Serie A?
Autor Wiadomość
Kojak 
Milanista




Dołączył: 22 Lip 2007
Skąd: Tarnów
Wysłany: Pon Lip 13, 2015 12:58   

Pepe to jak już wróciłeś to pytanie mam :P Czy w ekipach Interu/Milanu czy nawet innych klubów we Włoszech istnieje takie pojęcie jak "przerzut"? To znaczy osoba która powiedzmy 5 lat była kibicem Milanu, nagle zmienia się jej światopogląd i jest kibicem Interu? :)

Bo w moim mieście było to nagminne, w momencie kiedy Tarnovia traciła wpływy "na ulicy" wieeeele osób z dnia na dzień zmieniło front na Unię. Ciekaw jestem czy w innych miastach Polski też były takie sytuacje.
 
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Pon Lip 13, 2015 14:01   

Heh, w Twoim mieście, to w ogóle jest jakaś choroba - miasto usłane przerzutami. Przecież w latach 80-tych nie istniało coś takiego jak silny ruch kibicowski na Tarnovii (w zasadzie to była tylko namiastka kibicowania), potem przyszła moda na skinów, którzy silnie związali się z Tovią i dziwnym trafem Unia potraciła wpływy, a zyskała je znacznie Tarnovia trzymająca władzę w Tarnowie do okolic końca XX wieku. Początek XXI wieku to totalna dominacja Unii - miałem przyjemność uczestniczyć we wszystkich derbach Tarnowa w tymże wieku, więc wiem, jak te preferencje się zmieniały. Żenująco to wyglądało. Z roku na rok coraz mniej Tarnovii, a coraz więcej Unii. A dziś Tovia po latach niebytu się odradza i widać, że rośnie w siłę. Coś niesamowitego - mówię to zupełnie poważnie - scenariusz niebywały.

Jednak przechodząc do meritum - we Włoszech jest zupełnie inny styl kibicowania. Nie ma wielkich osiedli złożonych z blokowisk, które są wylęgarnią patologii i przestępczości. U nas w Polsce jest jasny podział. Na dzielnice, a w miastach derbowych to nawet i na osiedla. Ekipa chłopaków z 4-5 bloków potrafi się świetnie trzymać i robić wypady na tereny wroga znajdujące się 50 metrów dalej, na które składają się inne bloki. Taka specyfika (tu mi się przypominają słowa znajomego z Bełchatowa, który zawsze mi mówił, że Widzew w ich mieście swą siłę ma skupioną właśnie w 3 blokach bodajże, a swego czasu potrafili trząść tym miastem i miejscowy GKS był trzymany krótko z dziób). Stąd u nas jeśli dochodzi do przejęcia terenów, to ludzi się po prostu albo zmusza do zmiany preferencji kibicowskich, albo ktoś postępujący bardziej honorowo - odpuszcza. To dzieje się siłą rzeczy - jeśli ktoś zostaje przy swoim, to ma bardzo ciężkie życie - czekanie pod klatką, ganianki, obelgi na każdym kroku, dziwne spojrzenia, bywają i ekstremalne przypadki jak wjazdy z drzwiami do chaty, ale to już naprawdę jeśli trafia na jakiegoś prężnie udzielającego się chuligana, wtedy eliminuje się go wszelkimi metodami - bez żadnych zasad. W Italii to jest nierealne, nie ma takiego zjawiska. Tam dominują kamienice, nawet jeśli są bloki, to to nie są typowe blokowiska - ich bloki są wplecione gdzieś w krajobraz między kamienice. Mało tego. W moim odczuciu w Italii z racji wielkiego zamiłowania do calcio niemal każdy małolat w jakiś sposób jest naznaczony kibicowsko - w sensie, że komuś kibicuje. Może obecny trend jest inny (tu dobrze jakby wypowiedział się Veleno) ze względu na wszechobecne zabieracze czasu (komp, tablet, multum innych rozrywek na mieście itp), jednak jeszcze do niedawna to było we Włoszech bardzo powszechne. We Włoszech nic ci nie grozi, że powiesisz sobie w mieście derbowym flagę ukochanego klubu na swoim balkonie. To nagminne zjawisko. W Polsce - nie do pomyślenia. Od razu taki typ jest namierzony. W Italii nikt na nikogo pod klatkami nie czeka, nie ma żadnych ganianek osiedlowych, często ludzie z ekip mieszkają w blokach koło siebie. Jeszcze nie trafiłem na informację od znajomych kibiców, by ktoś kogoś pogonił czy pobił za to, że jest za Interem, Sampdorią czy inną ekipą z miasta derbowego. Gdy z ludźmi o tym rozmawiam, to nie za bardzo kumają temat, nie wiedzą co to jest ten nasz derbowy terror. Każdy, kto miał z tym styczność, wie doskonale o czym mówię (Ty też powinieneś troszkę kumać, boś z Tarnowa).
W Polsce zajawka na kibicowanie zawsze była zarezerwowana dla ludzi niegrzecznych. Żaden z moich kolegów z lat szkolnych mających dobre domy, kasiastych rodziców lub będących typowymi życiowymi pipami spędzającymi czas przed grami komputerowymi nie wszedł w życie kibicowskie. Jeśli już lubili piłkę to na poziomie AC Milan czy Borussi Dortmund - sprzed telewizora. Życie ulicy wiąże się z różnymi większymi bądź mniejszymi bójkami i to wielu przerasta, nawet na poziomie małolata. Dlatego też polska kibolka jest taka agresywna. Dlatego polski ruch kibicowski ocieka awanturami. Dlatego też różnimy się od takich Włochów, którzy w dużej mierze swą siłę ekip opierali na ludziach zupełnie innego pokroju (bardziej organizatorach), a chuligani i tak byli obecni, jednak nie oni decydowali o całokształcie sceny kibicowskiej, o stylu działania i preferencjach całej grupy. W Polsce to właśnie ekipy chuligańskie o wszystkim decydują. To jedna z przyczyn, dlaczego naszych scen porównać nie sposób. Dwa odrębne światy.
 
 
Gimlord 
Milanista




Dołączył: 15 Mar 2014
Skąd: Kluczbork
Wysłany: Pon Lip 13, 2015 14:14   

pepe napisał/a:
Kolejny dzban, który z lubością wywyższa się i podkreśla swą zajebistość w relacji on-kibole. Wszak kibole to taka durna, zidiociała i tępa masa. W dodatku karki. Pełen kretynizm, szkoda mi nawet odnosić się do tej pustej myśli. Tak – jesteś świetny, zajebisty, normalny, zdrowy i w ogóle chodzący ideał. Jesteś bogiem!


Mnogość argumentów, których tu użyłeś tak bardzo zbiła mnie z tropu, że spuszczę na to zasłonę milczenia.

pepe napisał/a:
Gimlord napisał/a:
stadion nie należy do żadnego z tych kibiców, którzy wydali to "oświadczenie", ale do miasta Krakowa. A rządzenie się u kogoś w gościach jest szczytem gburowatości i kompletnym brakiem taktu.


Jednym słowem na brak taktu pozwalają wszyscy prezesi i zarządy klubów, które nie srają kasą vide PSG czy inny Manchester City. Wytłumacz mi zatem łopatologicznie – dlaczego ci wszyscy prezesi klubów na to przystają, by kibole byli na trybunach, dlaczego godzą się płacić kary za ich wybryki (awantury, pirotechnika)? Co jest tak magicznego w ruchu kibicowskim, że mimo, że za jego istnienie kluby ponoszą kary, to jednak godzą się na jego egzystencję? Przecież argumenty zatwardziałych przeciwników ruchu szalikowców wykluczają jego siłę i w ogóle jego byt. A ten bezczelnie w najlepsze trwa i się świetnie ma :) .


Już na wstępie powiedziałeś nieprawdę, bo nie wszędzie prezesi klubów godzą się na wybryki kiboli, czego najbliższym przykładem jest wcale nie "srająca pieniędzmi" Zawisza Bydgoszcz, ale pomińmy to.

Pytasz, dlaczego większość prezesów klubów przystaje na to, by kibole byli na trybunach, nawet pomimo płacenia za nich kar. Po części odpowiedziałeś sobie w poprzednim zdaniu, wymieniając PSG czy Manchester City jako tych, którzy się do tego nie łapią, bo są bogaci. Bo właśnie o pieniądze tu idzie. Obrzydliwie bogatym szejkom zupełnie niepotrzebne są problemy stwarzane przez kiboli, więc wypraszają ich ze stadionów. Jednak te kluby, dla których pieniądze nie są już tak błahą sprawą, muszą trzymać kibolstwo na stadionach, nawet pomimo kar płaconych przez ich postępowanie. Grupka kiboli, która jest na każdym meczu generuje sporo zysku poprzez bilety i sponsorów, którzy widzą, że jest do kogo reklamować swój produkt.

No chyba, że ktoś tu łudzi się, iż prezesi lubią popatrzeć przez szyby gabinetów na racowiska i mówić "woow" przy każdej kolejnej odpalanej racy, a płacenie za nich kar to tylko taki niewinny dodatek. Jeśli dalej chcesz tak myśleć, to nie mam zamiaru ci tego odbierać, tylko później nie próbuj przekonywać innych do swojego zdania.

pepe napisał/a:

Gimlord napisał/a:
w czym tylko mi się podoba. Będę chciał, to pójdę i w stroju na komunię. Z tego co wiem, to jako człowiek mam wolność osobistą, co do której jakaś grupka kiboli może mi skoczyć. A jeśli będę chciał, to ubiorę sobie nawet smoking.


Oczywiście. To, że wyjdziesz na kretyna, to zupełnie osobna brocha. Ale też tak jak ty masz prawo iść w stroju komunijnym lub w koszulce Romy, tak kibole Wisły mając wolność - mogą ci za to spuścić :gol: .

No nie bardzo. Znajdź przepis zakazujący ubierania się na mecze piłkarskie stroju komunijnego. A jeśli nie, to może chociaż przepis pozwalający każdemu człowiekowi bić innego z powodu jego ubioru. Tylko pamiętaj: mówię o prawie. Prawie, które każdy obywatel tego kraju musi przestrzegać pod groźbą kar. "Prawa ulicy" zostaw dla siebie, bo o ile wiem, nie są one wiążące w sądach.

pepe napisał/a:
Komu tym chcesz coś udowadniać? Ludziom ulicy? Ludziom, którzy w dużej mierze (rzecz jasna nie wszyscy) pochodzą z trudnych domów? Zastanów się doskonale czy nie szkoda twojego zdrowia i nie przyjąć po prostu świata takim, jaki jest. Z jego regułami.


Ależ oczywiście, że przyjmuję ten świat taki jaki jest i niestety muszę się dostosowywać do pewnych patologicznych jednostek, którym urąga mój ubiór na stadionie. Co nie znaczy, że to popieram.
pepe napisał/a:

Gimlord napisał/a:
w ogóle nie przychodziłbym na sektor kibiców Wisły. Tamto "oświadczenie" mówiło o ubiorze na całym obiekcie przy ulicy Reymonta.

No i nawet jeśli poszedłbym na sektor gospodarzy w koszulce Cracovii, to pośród cywilizowanych ludzi powinienem czuć się zupełnie bezpiecznie i komfortowo (co nie znaczy, że nie wiem, co tak naprawdę by mi się przytrafiło - ale to patologia). [...] Nazwa klubu jest przenośnią. Chodzi mi o to, bym mógł ubierać się w co chcę gdzie chcę, oczywiście jeśli przy tym nikomu nie ubliżam. Ale doskonale wiem, że to niemożliwe, co napisałem kilka minut temu. Idzie mi o to, że POWINIENEM mieć prawo do noszenia czegokolwiek gdziekolwiek i żadna "grupa decyzyjna" nie powinna mi tego zabraniać. Noszeniem koszulki jakiegośtam klubu na jakimśtam stadionie komukolwiek wyrządzam jakąś krzywdę? Nie sądzę.


Nie no, to już jest pełna komedia. Ciekawe natomiast, że w jednym zdaniu przeczysz sobie. Otóż zakładając koszulkę Cracovii idąc na stadion Wisły ubliżasz wszystkim kibicom Białej Gwiazdy. Nie ubliżasz słownie, nie stosujesz przemocy fizycznej. Epatujesz jednak prowokacyjną innością. Musisz się zatem liczyć ze skrajnymi reakcjami. Życie... Kojak ci to dobrze wyklarował.


"Prowokacyjna inność"... Leżę :wall2: .
_________________
http://www.siepomaga.pl/s/klikaj
 
 
GPower 
Milanista



Dołączył: 18 Paź 2006
Skąd: Legnica/Dzierżoniów
Wysłany: Pon Lip 13, 2015 14:32   

Gimlord napisał/a:


Już na wstępie powiedziałeś nieprawdę, bo nie wszędzie prezesi klubów godzą się na wybryki kiboli, czego najbliższym przykładem jest wcale nie "srająca pieniędzmi" Zawisza Bydgoszcz, ale pomińmy to.


Osuch jest ewenementem na skalę Polski walczy ze wszystkimi co przynosi efekty. Widać to na wynikach frekwencji średnio 2800 na mecz spadek tylko o 40%.
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Pon Lip 13, 2015 14:49   

Gimlord napisał/a:
Mnogość argumentów, których tu użyłeś tak bardzo zbiła mnie z tropu, że spuszczę na to zasłonę milczenia.


Ale słuchaj - dlaczego ty wymigujesz się od odpowiedzi? Czujesz się lepszy - no przyznaj to. Używając słowa karki dążyłeś do poniżenia kiboli - przecież to debile - tak uważasz? Chcesz jak w książkowym przykładzie życie poukładać, a tak się nie da. Skumaj to synku, bo ciężki los cię czeka w życiu - nie chodzi o szlak kibicowski - ogólnie - w świecie korupcji, zakłamania, obgadywania, zdradzania i tego typu upodlenia.

Gimlord napisał/a:
Już na wstępie powiedziałeś nieprawdę, bo nie wszędzie prezesi klubów godzą się na wybryki kiboli, czego najbliższym przykładem jest wcale nie "srająca pieniędzmi" Zawisza Bydgoszcz, ale pomińmy to.


Nic nie będziemy pomijać, nie ty jesteś od decydowania o czym będę mówił i na co reagował. Dlaczego ja wiedziałem, że podasz ten przykład :) . Z lubością czekałem na twą ciętą ripostę. Podowiaduj się lepiej jak pinokiu idzie walka z kibolstwem, ile kosztuje go sponsorowania darmowych wejściówek, żeby z 3 tysie ludzi na stadionie zebrać i poczekajmy jeszcze troszkę czasu. Spójrz na to ponad swój ograniczony prawnymi zapisami horyzont światopoglądu. Kibole Zawiszy zbojkotowali finał pucharu Polski, sezon gry w Ekstraklasie - coś czego nie mieli tutaj ze dwie dekady. W imię walki o swój honor - nie mówi ci to czegoś? Że może tu coś jest nie tak, jak pinokio trąbi naokoło... Kibice Zawiszy to aż tacy debile nie chcący święcić największych triumfów swojego klubu? Nie zastanowisz się, że cała sprawa ma drugie dno, jest po prostu głębsza niż pinokio to przedstawia i jak chcą to widzieć w mediach? Być może wystarczy ci półprawda serwowana przez media. Jak zresztą większości szarego społeczeństwa - wpisujesz się w ten układ idealnie.

Gimlord napisał/a:
Obrzydliwie bogatym szejkom zupełnie niepotrzebne są problemy stwarzane przez kiboli, więc wypraszają ich ze stadionów. Jednak te kluby, dla których pieniądze nie są już tak błahą sprawą, muszą trzymać kibolstwo na stadionach, nawet pomimo kar płaconych przez ich postępowanie. Grupka kiboli, która jest na każdym meczu generuje sporo zysku poprzez bilety i sponsorów, którzy widzą, że jest do kogo reklamować swój produkt.


Czy ja dobrze cię zrozumiałem, że dla ciebie to jest dobry trend ładowania takiej chorej kasy w futbol? Czy ja dobrze zrozumiałem, że dla ciebie pozytywem jest wypieranie kibiców przez pieniądz, przez bezduszność tego całego machanizmu i finansowej karuzeli? Zrozum, że jesteś dla tych szejków takim samym zerem, jak ci fanatycy. Jesteś panem nikim, mającym jedynie kupić koszulkę. Oooo - wtedy jesteś ok. Jesteś malusieńkim trybikiem układanki mającej przynosić KASĘ - nic innego. To jest właśnie dla ciebie idea piłki nożnej i generalnie szeroko pojętego kibicowania?
Dla mnie idea kibicowania to wspieranie ukochanego klubu i posiadanie realnej możliwości wpływu na ruchy zarządu, a jeśli nie wpływu, to przynajmniej traktowanie grupy kibiców jako realnej siły, z którą należy rozmawiać, bo są przecież elementem widowiska. Biorąc kalkę na twoje zapatrywanie mniemam, że pasuje ci układ turystów z Azji, czy reszty Europy na trybunach, byle była zapewniona kasa i mocarstwowość klubu. Trafiony - zatopiony?
 
 
Gimlord 
Milanista




Dołączył: 15 Mar 2014
Skąd: Kluczbork
Wysłany: Pon Lip 13, 2015 14:54   

GPower,
Lecz Osucha w ogóle to nie rusza, co pokazał gdy kibole Zawiszy chcieli iść na mecz z Górnikiem Łęczna, by podziękować za jakieś wypowiedzi bramkarzowi gości, Sergiuszowi Prusakowi, a ceny za bilety na ten mecz nagle wzrosły do 200zł... :)

pepe napisał/a:
Ale słuchaj - dlaczego ty wymigujesz się od odpowiedzi?

Odpowiedzi? Na co? To, że nazwałeś mnie "dzbanem", potem wymieniłeś parę stereotypów o kibolach, a zakończyłeś to stwierdzeniem, że czuję się od nich lepszy i jestem bogiem? Choćbym chciał, nie wiem jak na to odpowiedzieć.

pepe napisał/a:
Nic nie będziemy pomijać, nie ty jesteś od decydowania o czym będę mówił i na co reagował.

Chciałem to pominąć, gdyż cała dyskusja nie jest tylko o pojedynczym przypadku Zawiszy Bydgoszcz, o którym notabene można by napisać wiele osobnych tekstów, ale o ogóle kibolstwa, lecz skoro chcesz...

pepe napisał/a:
Kibice Zawiszy to aż tacy debile nie chcący święcić największych triumfów swojego klubu?

Cóż... Jeśli to ci sami, którzy pewnej nocy zakradli się na stadion Zawiszy i zrobili tam z drewna groby dla piłkarzy, i jeśli to ci sami, którzy do robienia tych grobów użyli drewna z nieodklejonymi kodami kreskowymi z pobliskiej Castoramy, przez co zostali zidentyfikowani to... tak, są takimi debilami.

pepe napisał/a:
Gimlord napisał/a:
Obrzydliwie bogatym szejkom zupełnie niepotrzebne są problemy stwarzane przez kiboli, więc wypraszają ich ze stadionów. Jednak te kluby, dla których pieniądze nie są już tak błahą sprawą, muszą trzymać kibolstwo na stadionach, nawet pomimo kar płaconych przez ich postępowanie. Grupka kiboli, która jest na każdym meczu generuje sporo zysku poprzez bilety i sponsorów, którzy widzą, że jest do kogo reklamować swój produkt.


Czy ja dobrze cię zrozumiałem, że dla ciebie to jest dobry trend ładowania takiej chorej kasy w futbol?

Nigdzie nie oceniłem, że to dobrze, iż szejkowie pojawili się w wielkiej piłce, nie mam pojęcia skąd to wyczytałeś.
Cytat:
Czy ja dobrze zrozumiałem, że dla ciebie pozytywem jest wypieranie kibiców przez pieniądz, przez bezduszność tego całego machanizmu i finansowej karuzeli?

Po pierwsze, nie sprowadzaj określenia "kibice" wyłącznie do "kiboli". To, że kibole zostają wyparci w tamtych klubach nie oznacza, że taki sam los spotyka resztę kibiców. Otóż w miejsce tych kiboli przyjdą inni kibice, co jest świetnie widoczne na wypełnionych stadionach tych wielkich, strasznych klubów, więc cały twój argument jest zupełnie nietrafiony.
Cytat:
Zrozum, że jesteś dla tych szejków takim samym zerem, jak ci fanatycy. Jesteś panem nikim, mającym jedynie kupić koszulkę. Oooo - wtedy jesteś ok. Jesteś malusieńkim trybikiem układanki mającej przynosić KASĘ - nic innego. To jest właśnie dla ciebie idea piłki nożnej i generalnie szeroko pojętego kibicowania?
Dla mnie idea kibicowania to wspieranie ukochanego klubu i posiadanie realnej możliwości wpływu na ruchy zarządu, a jeśli nie wpływu, to przynajmniej traktowanie grupy kibiców jako realnej siły, z którą należy rozmawiać, bo są przecież elementem widowiska. Biorąc kalkę na twoje zapatrywanie mniemam, że pasuje ci układ turystów z Azji, czy reszty Europy na trybunach, byle była zapewniona kasa i mocarstwowość klubu. Trafiony - zatopiony?

A moja idea kibicowania jest zupełnie inna i byłoby fajnie, gdybyś nie wpychał mi namolnie swojej, dzięki.
_________________
http://www.siepomaga.pl/s/klikaj
 
 
Renesco 
Milanista z Klasą




Dołączył: 16 Sty 2012
Wysłany: Pon Lip 13, 2015 15:21   

pepe napisał/a:
Stąd u nas jeśli dochodzi do przejęcia terenów, to ludzi się po prostu albo zmusza do zmiany preferencji kibicowskich, albo ktoś postępujący bardziej honorowo - odpuszcza.

pepe, takie pytanie z ciekawości - czy kojarzysz jakieś przykłady z większych miast, kiedy dochodziło do przejęcia terenu np. całego osiedla? Szczególnie ciekawi mnie, czy coś takiego miało miejsce w Łodzi. No i na jakich zasadach to się odbywa, tj. co z reakcją pozostałych, którzy żyją poza danym terenem, ale to jednak "ich" rewir został "anektowany".
 
 
lord bass 
Milanista




Dołączył: 26 Gru 2009
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Lip 13, 2015 15:25   

Stereotypow?
Jak dla mnie jest to w 100% prawda, a nie jakiejś stereotypy.
_________________
LEGIA WARSZAWA
 
 
GPower 
Milanista



Dołączył: 18 Paź 2006
Skąd: Legnica/Dzierżoniów
Wysłany: Pon Lip 13, 2015 16:12   

Gimlord napisał/a:
GPower,
Lecz Osucha w ogóle to nie rusza, co pokazał gdy kibole Zawiszy chcieli iść na mecz z Górnikiem Łęczna, by podziękować za jakieś wypowiedzi bramkarzowi gości, Sergiuszowi Prusakowi, a ceny za bilety na ten mecz nagle wzrosły do 200zł... :)


Fantastyczny ruch. Piłka nożna jest dla kibiców nie wyobcowanych prezesów. Im mniej Osuchów, Wojciechowskich w świecie futbolu tym lepiej.
 
 
Gimlord 
Milanista




Dołączył: 15 Mar 2014
Skąd: Kluczbork
Wysłany: Pon Lip 13, 2015 16:56   

GPower, ale kibice dalej chodzili na stadion. Przestali chodzić jedynie ci, którzy sprawiali problemy reszcie.
_________________
http://www.siepomaga.pl/s/klikaj
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Pon Lip 13, 2015 17:21   

Renesco napisał/a:
pepe, takie pytanie z ciekawości - czy kojarzysz jakieś przykłady z większych miast, kiedy dochodziło do przejęcia terenu np. całego osiedla? Szczególnie ciekawi mnie, czy coś takiego miało miejsce w Łodzi. No i na jakich zasadach to się odbywa, tj. co z reakcją pozostałych, którzy żyją poza danym terenem, ale to jednak "ich" rewir został "anektowany".


Renesco - choćby podany przykład Bełchatowa, gdzie Widzew obecnie przeżywa wielki kryzys, miejscowy GKS wybił ich dość konkretnie przez ostatnią dekadę, a jeszcze w końcówce XX wieku GKS Bełchatów był tam notorycznie nękany. Dwa najbardziej jaskrawe w skali Polski przypadki, w których wyhodowany rywal okazał się co najmniej równorzędnym wrogiem, to:

1) Łódź - z dawnych lat była cała ŁKSiacka. W latach 80-tych szala powoli zaczęła się przesuwać w stronę Widzewa, lata 90-te to silna ekspansja Widzewa, dziś miasto bezdyskusyjnie podzielone na swoje strefy wpływów.
2) Katowice jeszcze 30 lat temu były calutkie niebieskie. Dziś Ruchowi zostały w zasadzie 2-3 dzielnice ich, reszta to całkowite panowanie GieKSy, z pozostałych dzielnic Ruch został skutecznie wytępiony.

Podałem też przykład bardzo charakterystycznego Tarnowa, można wspomnieć o Częstochowie - kiedyś północ tego miasta była pod silnym panowaniem AZSu (siatkówka) i Widzewa z Częstochowy - mieli tam dość silny fan-club. Lata działań i gnębień ze strony Rakowa jednak przyniosły efekt i już od dłuższego czasu nikt tam nie wychyla się z innymi barwami, niż Rakowa. Grudziądz - niegdyś cały tylko w kierunku żużla za miejscowym GKMem, dziś w Grudziądzu jest jeden z najsilniejszych kibolsko fan-clubów Widzewa Łódź, GKM przeżywa trudne chwile w swoim własnym mieście. Toruń - kiedyś dobra solidna paka Apatora Toruń - dziś po nich zostało wspomnienie na rzecz miejscowej (piłkarskiej) Elany. Moje Szombierki tak samo - jeszcze w latach 80-tych dzielnica była cała zielona, dziś nie ma nas w ogóle. Lata tępień ze strony Polonii swoje przyniosły i już nie działa tu nikt kibicowsko. W Krakowie ponoć sytuacja jest bardzo dynamiczna - z relacji tamtejszych kibiców wynika, że Wisła skutecznie przejmuje rewiry Cracovii.
To o czym mówimy to proces długotrwały, to nie trwa pół roku czy rok. Zawsze zostają osoby, które chcą walczyć o swoją godność, o to w czym tkwili przez lata. Napór rywali jednak swoje robi i sukcesywne nękanie wroga powoduje uśmiercenie w wyniku wykrwawienia i braku napływu świeżej krwi, bo to na płaszczyźnie małolatów odbywa się głównie uszczuplanie szeregów przeciwnika.

Gimlord - każdy zostaje więc na swojej planecie. Niech tak będzie. Dzbana użyłem celowo - by umniejszyć tobie, tak jak ty umniejszasz szalikowcom.

A na Zawiszę nie chodzili kibice, lecz oglądacze lub sympatycy. Kibice zostawali w domach czekając na wykrwawienie się Osucha, który wcześniej czy później odpuści. I wtedy wspomnisz sobie moje słowa. Uwierz mi, że tak się stanie. Jedyne przykłady, które znam, gdzie wygrano z kibicami, to PSG i Barcelona, gdzie zmiażdżono silne sceny kibicowskie. Ale tam też są niewyobrażalne pieniądze, na które siły nie ma.
 
 
GPower 
Milanista



Dołączył: 18 Paź 2006
Skąd: Legnica/Dzierżoniów
Wysłany: Pon Lip 13, 2015 17:32   

Gimlord napisał/a:
GPower, ale kibice dalej chodzili na stadion. Przestali chodzić jedynie ci, którzy sprawiali problemy reszcie.


Jakaś tam garstka. Sprawiali problemy reszcie, bez przesady. Duża grupa na sektorach rodzinnych to ludzie którzy w przeszli z młyna z racji wieku, rodziny itp. Problemem Zawiszy jest Osuch nie kibole.
 
 
Kojak 
Milanista




Dołączył: 22 Lip 2007
Skąd: Tarnów
Wysłany: Pon Lip 13, 2015 18:11   

Pepe wielkie dzięki za wyjaśnienie tego jak to działa we Włoszech - i szczerze mówiąc nieco bardziej odpowiada mi ich klimat ;)
W ogóle to główny ruch na Tarnovii zrodził się z kiboli Unii którzy za namową ojców i dziadków zainteresowali się Tovią. Tak to już jest w tym małym mieście że ekipy złożone z młodych łatwo wytępić bądź "przerzucić". A że jest się kompletnie nieanonimowym to łatwo znaleźć się na liście osób do :box:
Widzę że doskonale znasz realia Tarnowa i masz ogromną wiedzę na ten temat, pokusisz się o prognozę na najbliższe lata odnośnie podziału wpływów w Tarnowie? Bo zdaje się że czeka nas kolejny cykl(za dużo Berlusconiego) i wymiana pokoleniowa która może dać Tarnovii przewagę.

Gdyby Gandalf usłyszał że wystarczy się pojawić na meczu swojej drużyny(w barwach czy też bez), mieć pecha załapując się na zdjęcie fotoreportera(którzy lubią robić fotki kibicom i nie zamazywać twarzy) i później być ściganym na mieście/osiedlu to już w ogóle by zrezygnował z czegokolwiek ;)

PS Szombierki miały jakąś zgodę/układ z Unią? Bo zakładam że to po ich stronie bywałeś na derbach.
 
 
 
STARY TIROWIEC 
Milanista



Dołączył: 14 Kwi 2007
Skąd: JASTRZĘBIE ZDRÓJ
Wysłany: Pon Lip 13, 2015 18:14   

pepe napisał/a:
Wolność daje też możliwość robienia czegoś, co prawnie jest zakazane.

Prawo pisane nie ma z moją wypowiedzią wiele wspólnego.
W wolności posiadamy prawa i obowiązki. Prawo do robienia czego chcemy...ale z uszanowaniem wolności drugiego człowieka. A jeśli człowiek uważa, że może robić co chce, nie licząc się z drugim człowiekiem i jego prawami, a tylko ze swoim "widzi mi się" to taka postawa nie nazywa się wolnością ale swawolą. Cudze zęby leżą poza granicami naszej wolności i naszych praw, leżą w obrębie wolności drugiego.
pepe napisał/a:
Tak więc zawsze lepiej zluzować, zrobić dwa kroki w tył i generalnie nie prowokować. Bo i po co? Zdrowia nikt nigdy nie zwróci. Żadną karą wymierzoną przez sąd sprawcy (która nota bene jest często całkowicie niewspółmierna do wyrządzonych szkód).

Chłopski rozum nakazuje przyznać Ci rację.
Witaj po "wakacjach" :) .
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Pon Lip 13, 2015 18:34   

Kojak - derby Tarnowa znam stąd, że śmigałem na mecze po całej Polsce, neutralnie. Robiłem zdjęcia przez 10 lat do magazynu TMK, stąd polską scenę znam nie tylko z neta, zdjęć i opowiadań. Znam ją z własnych przeżyć, z relacji z ludźmi poznawanymi na żywo, a to chyba najlepsza nauka.

Pokusić się o prognozę sytuacji w Tarnowie - żaden ze mnie mag ani prognostyk. Życie kibicowskie ma to do siebie, że wystarczy, że 2-3 osoby kluczowe wrócą z emigracji albo opuszczą więzienne mury i sprawa może się rywalom mocno pokomplikować :) . Tovii życzę dobrze. Mieli trudne chwile, Unia jeździła na ich mecze wyjazdowe, by tępić ich wszelkie przejawy działalności. Na derbach co roku Tovii było coraz mniej jako kibice gości - najpierw 150, potem 100, a w ostatnich na stadionie Unii było ich ze 40... Ale to były lata prężnej działalności głównej bandy chuligańskiej Jaskółek - Vendetta Boys Hooligans (fajna nazwa swoją drogą). Teraz członkowie VBH postarzeli się, młodzi już takiej ekipy jak VBH nie byli w stanie stworzyć, stąd Tovia urosła w siłę. A dobrze pamiętam, że ich niebyt trwał niemal 10 lat. Ogólnie macie tam fajny klimat lokalnego patriotyzmu klubowego - przecież obie ekipy grają w jakichś śmiesznych ligach (szczególnie Tovia), na które takie miasto jak Tarnów zupełnie nie zasługuje.

I wiesz - ja też wolę włoski styl. Mniej stresu, a więcej typowej pasji, z której makarony są znane.

A czemu tak napisałeś o Gandalfie? Faktem jest, że w Polsce rozkmina rywali ze zdjęć, rozszyfrowywanie adresów zamieszkania ludzi itp. to norma.

Jeśli już jesteśmy w temacie włoskich zgód - to niedawno powstał układ na linii Como-KKS Kalisz. Ale sobie kaliszanie utrafili ziomków z przepięknej włoskiej miejscowości. Pozazdrościć.

STARY TIROWIEC - piona.
 
 
Kojak 
Milanista




Dołączył: 22 Lip 2007
Skąd: Tarnów
Wysłany: Pon Lip 13, 2015 18:53   

To sprawa się wyjaśniła, bo w pewnym momencie zacząłem wyszukiwać czy przypadkiem Unia nie miała jakieś zgody z Szombierkami ;) Nic dziwnego że znasz te realia tak dobrze. A swoją drogą to ostatnio w TMK chyba pojawił się artykuł o Tarnovii.

Miałem to szczęście że byłem na wyjazdowych derbach gdzie jeszcze Tarnovia jako tako żyła i było nas ponad 100(z 10 lat temu).

Dla mnie szkoda że nie ma włoskiego stylu w Tarnowie, bo chęć by wrócić na stadion jest, zwłaszcza gdy widzi się że ekipa powoli rośnie w siłę. Niestety ze względu na to że nigdy kibolem nie byłem i nie będę(a byłem piknikiem który lubi pośpiewać, poczuć atmosferę i wesprzeć klub "gardłem") trudno będzie wrócić na stadion. Po latach doceniłem możliwość bezproblemowego wyjścia na piwo nie obawiając się że dostanie się łomot na oczach narzeczonej, których kilka było ;)

EDIT: Myślałem że to tylko w moim mieście jest tworzona taka baza danych ze zdjęć. W Tarnowie słynne były "żydowskie ryje", nawet ostatnio próbowano to reaktywować profilem na fejsie ale zdaje się że upadło.
 
 
 
Marcu 
Milanista




Dołączył: 17 Sty 2004
Skąd: Mielec
Wysłany: Pon Lip 13, 2015 19:38   

Jak dobrze Pepe, że wróciłeś ;) (sorki za off topic)
 
 
Sulej 
Milanista



Dołączył: 10 Mar 2006
Skąd: Katowice
Wysłany: Śro Lip 15, 2015 09:12   

pepe napisał/a:

2) Katowice jeszcze 30 lat temu były calutkie niebieskie. Dziś Ruchowi zostały w zasadzie 2-3 dzielnice ich, reszta to całkowite panowanie GieKSy, z pozostałych dzielnic Ruch został skutecznie wytępiony.


A właściwie to chyba jedna - Nikiszowiec, skąd jestem. U nas to jeszcze jest hokej i co ciekawe kibice Ruchu z innych miast czasami przyjeżdzali do nas na mecze. Ten hokej to też taki ewenement bo to klub dzielnicowy tak naprawdę (Naprzód Janów), który upada, spada, powstaje ale gra w tej Ekstralidze hokejowej od jakiegoś czasu. HC GKS Katowice awansował dopiero w zeszłym roku do Ektraligi, po paru latach. Więc Katowice to również miasto derbowe jeśli chodzi o hokej ;)
 
 
pepe 
Milanista




Dołączył: 12 Gru 2003
Ostrzeżeń:
 1/2/2
Wysłany: Śro Lip 15, 2015 12:46   

Tak, dziś Naprzód to hokejowa lipa, ale ten klub to kawał historii polskiego hokeja. Pamiętam, że w latach 80-tych i na początku 90-tych XX wieku, gdy bili się o prymat w Polsce z bytomską Polonią to Naprzód miał naprawdę elegancką pakę hokeistów. Na Polonię wtedy jednak nie było żadnego kozaka w kraju.

Co do Katowic, to owszem Nikisz, ale zdecydowanie też Szopienice - od zawsze bastion Ruchu w chyba najbiedniejszej dzielnicy Katowic. Reszta, z mojej wiedzy i obserwacji tych terenów, gdy tam śmigam, coraz bardziej jest przejmowana lub już przejęta przez GKS.

A w temacie włoskich zgód można tylko wspomnieć, że zgoda Milanu - Brescia spadła i w sezonie 2015/16 będzie grać w Serie C.

Marcu - Ciebie to w ogóle nie widziałem całe lata :) . Dobrze się chociaż "sklikać".
 
 
Marcu 
Milanista




Dołączył: 17 Sty 2004
Skąd: Mielec
Wysłany: Śro Lip 15, 2015 19:08   

Bardzo dobrze Pepe. :)

Cieszę się, że wróciłeś bo od razu jest, co poczytać.

Brescia w Serie C - przykra sprawa. Może ze względu na zgodę z Milanem, zawsze obserwowałem ten klub.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group