ACMilan.PL Strona Główna ACMilan.PL
Forum polskich kibiców Milanu

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Formuła 1
Autor Wiadomość
MarcoPoland 
Milanista z Klasą



Dołączył: 11 Gru 2003
Wysłany: Pią Paź 31, 2008 15:23   

konrad_acm napisał/a:

Osobiście trzymam kciuki za Masę, Kubicę i Ferrari, oby nie zawiedli :king:


To ja jestem w czesciowej opozycji (zreszta do ogolu) - oczywiscie kibicuje Kubicy, ale rowniez Hamiltonowi i mam nadzieje, ze tytul trafi w jego rece... Ferrari niech sie zwyciestwem w klasyfikacji konstruktorow nacieszy ;)

Dodajac do formuly mecz przeciwko Napoli mozemy byc pewni, ze czeka nas bardzo ciekawy niedzielny wieczor
 
 
Pamato 
Milanista z Klasą




Dołączył: 29 Sty 2005
Wysłany: Pią Paź 31, 2008 15:25   

kupa smiechu bedzie jak w obliczu taiego napiecia wsrod kibicow oboje pretendentow posypie sie na pierwszym zakrecie (czy cos) i wszystko bedzie jasne ;) a ja cos tak czuje...

ps: los bywa zlosliwy i skoro Kubica caly sezon mial sprawne auto to cos mi tez w jego przypadku wisi w powietrzu :/ jesli wszystko bedzie wporzadku to nie daje Kimiemu wiekszych szans, Ferrari zapewne bedzie cisnac na tytul dla Brazylijczyka, wiec Robert raczej nie bedzie musial celowac w podium, ale kto wie...
 
 
 
Anathem 
Milanista



Dołączył: 09 Sty 2007
Wysłany: Pią Paź 31, 2008 15:42   

Na miejscu Hamiltona bym polował na Masse ;) jak swego czasu Schumi (nie pamiętam na kogo -Hila?) Może się scenariusz Pamato sprawdzi ;)
Swoją drogą auto Hamiltona też bez awarii w tym sezonie jeździło, w przeciwieństwie do Kovalainen. Może to jemu, nie Kubicy się pierwsza awaria w sezonie przytrafi??? ;)

Nie wiem jak się zachowa anglik, ale wydaje mi się że powinien się trzymać z daleka od obu Ferrari ;) powinien im oddać dublet i pilnować 3-4 miejsca ;) hmm, tylko wtedy może Robertowi punktów braknąć, bo i Alonso coraz szybszy był ostatnio. Oby się działo, oby nie było nudno jak w Chinach ;)
 
 
Soja 
Milanista




Dołączył: 13 Gru 2005
Skąd: London
Wysłany: Pią Paź 31, 2008 19:43   

Mnie się wydaje, że nic dwa razy się nie zdarza. Nie cierpię Hamiltona, jego brawury i pyszałkowatości, ale chyba po raz drugi z rzędu nie wypuści z rąk takiej szansy.
Kubica absolutnie zasługuje na podium w generalce. W przeciwieństwie do Kimiego nie miał mało chwalebnej serii nieukończonych wyścigów, zawsze jeździł równo i na maksimum swoich możliwości, co przy odrobinie szczęścia i nie rzucaniu kłód pod nogi ze strony zespołu skutkowało zwykle miejscem na podium lub najdalej w pierwszej piątce.
_________________
Puchary Europy: 1963, 1969, 1989, 1990, 1994, 2003, 2007...?może kiedyś?

carlos napisał/a:
Abate to fizol, który porusza się po boisku jak wieża po szachownicy
 
 
 
Carlo 
Milanista z Klasą



Dołączył: 13 Sie 2003
Skąd: Byszyce
Wysłany: Pią Paź 31, 2008 21:23   

Dla mnie podobnie jak dla np. Marka Webbera (www.autosport.com/news/report.php/id/71848), kierowcą roku jest Robert Kubica, który dysponując na początku sezonu samochodem nr 5 pod względem szybkości (a od czerwca bolidem nr 7 bądź 9) potrafił pokonać jedno Ferrari (choć to zostanie przyklepane dopiero w niedzielę;)) i jednego McLarena. To oczywiście fenomenalne osiągnięcie i tym bardziej szkoda, że BMW w pewnym momencie nie udzieliło Polakowi pełnego wsparcia w walce o tytuł, przez co kilka bardzo cennych punktów po prostu uciekło. Ale faktem jest że dysponując bolidem wolniejszym od konkurencji o 0.6 sekundy na okrążeniu byłoby tak czy siak niesamowicie ciężko sięgnąć po tytuł.

Wydaje mi się, że tytuł trafi w ręce Hamiltona, choć mimo że chłopak jest ekstremalnie szybki, nie do końca radzi sobie z ogromną presją wywieraną na niego szczególnie przez angielskie media. Sporo złego czynią mu opinie takie jak te głoszone przez Petera Windsora (nota bene często prowadzącego konferencje prasowe podczas weekendów GP), który w zeszłym roku ogłosił, że Hamilton jest najlepszym kierowcą wszechczasów i nie ma co do tego żadnych wątpliwości.

Osobiście wolałbym aby tytuł trafił w ręce Massy, który również jest niesamowicie szybki, ale faktem jest że popełnia jeszcze więcej błędów niż Hamilton. Niestety w tym roku tytuł nie trafi w ręce najlepszego kierowcy.

Ale jeśli chodzi o przyszły to może się wydarzyć sporo ciekawych rzeczy. W dużym stopniu zostanie ujednolicona aerodynamika, zostaną zakazane różnego rodzaju rogi, lotki i inne tego typu wynalazki montowane na bolidach. Zostanie wprowadzony system odzysku energii KERS, który za pomocą specjalnego przycisku pozwoli uwolnić kierowcom dodatkową moc (ok 60 kW przez około 6 sekund) odzyskiwaną podczas hamowania i magazynowaną w specjalnych akumulatorach i wykorzystać ją np do wyprzedzenia kogoś na prostej. Podobno BMW i Honda zdecydowanie wyprzedzają konkurencję w pracach nad tym systemem i to jest z pewnością dobra informacja dla fanów Roberta, podobnie jak powrót tradycyjnych slicków w miejsce opon rowkowanych. Natomiast zła jest taka, że KERS waży sporo (ponad 30 kg) i kierowca o posturze i wadze Roberta może mieć ogromny kłopot z odpowiednim ustawieniem balansu samochodu.
_________________
Leopolis semper fidelis!
 
 
 
bajer 
Milanista



Dołączył: 03 Lis 2007
Skąd: Poznań
Wysłany: Sob Lis 01, 2008 09:57   

Anathem napisał/a:
Na miejscu Hamiltona bym polował na Masse ;) jak swego czasu Schumi (nie pamiętam na kogo -Hila?) Może się scenariusz Pamato sprawdzi ;)
tylko ze w podobnej sytuacji Schumi zostal wyzerowany jak zapolowal ;) a wezmy pod uwage ze sedziowi sa czesto stronniczy wobec wloskiej stajni wiuec jesli Hamilton zbyt wyraznie by "zapolowal" to moglby tak skonczyc ze Kubica zdobylby 2 miejsce a Raikkonen 3 i wtedy walka o podium roztsrzygnelaby sie sama ;) a jeszcze lepszym rozwiazaniem by bylo gdyby Kimi nie ukonczyl a wyscig wygral Heidfeld i wtedy Kubica i Heidfeld byliby na podium i BMW mialoby niespodziewany sukces :P chociaz to zwykle gadanie nierealne zeby sie wydarzylo ;)

jednak scenariusz powyzszy bylby wymarzony, realnie patrzac chyba wygra Hamilton choc licze ze powinie mu sie noga, samochod bezpieczenstwa wyrzuci go na ostatnia pozycje i Massa bedzie 2 (zwycestwo Kubica ;) ), w tedy zarowno Massa mistrzem, Kubica 3 a Ferrari wygra konstruktorow ;)
_________________
Kolejorz & Milan & AZ Alkmaar
 
 
 
Soja 
Milanista




Dołączył: 13 Gru 2005
Skąd: London
Wysłany: Sob Lis 01, 2008 20:59   

Póki co to Kubica zanotował 13. miejsce w kwalifikacjach(najgorsze w karierze) i znowu narzekał na problemy z ustawieniami bolidu. Więc o podium raczej będzie trudno. Tylko wyjazd safety car'a albo jakaś ulewa mogą dać Polakowi nadzieje na dobre miejsce.
W tej sytuacji kluczową sprawą jest jutrzejsza postawa Kimiego(3 w kwalifikacjach).

Nie chcę tutaj odgrzewać teorii spiskowej, ale mam wrażenie, że jak od czerwca BMW niespecjalnie pomagało Robertowi, tak w ostatnich wyścigach ewidentnie mu przeszkadza. Może po prostu chodzi im o to, żeby Polak spadł z podium, a jego przewaga punktowa nad Heidfeldem w klasyfikacji końcowej była możliwie jak najmniejsza? :dunno:
_________________
Puchary Europy: 1963, 1969, 1989, 1990, 1994, 2003, 2007...?może kiedyś?

carlos napisał/a:
Abate to fizol, który porusza się po boisku jak wieża po szachownicy
 
 
 
konrad_acm 
Milanista




Dołączył: 26 Cze 2005
Wysłany: Nie Lis 02, 2008 09:34   

Sytuacja w BMW zrobiła się ''dziwna'' od momenu, w którym szef stajni stwierdził, że wypełnili założenia na ten sezon i już myślą o następnym i nie przeszkadzało mu nawet to, że Robert miał szanse na tytuł MŚ.
Soja, wątpię żeby nie chceili być na podium, ale coś bankowo jest nie tak jak być powinno.
Wczorajsze kwalifikacje poszły fatalnie, wystarczu utknąć na pare kółek za Glockiem czy innym Webberem i czołówka staje się poza zasięgiem.
Pozostało trzymać kciki i liczyć na 'cud'.
Anathem napisał/a:
Na miejscu Hamiltona bym polował na Masse ;) jak swego czasu Schumi (nie pamiętam na kogo -Hila?)

Pamiętam tą akcję, masakra, nienawidziłem wtedy Schumachera, żeby później uwielbiać go w Ferrari ;)
Może dzisiaj Kimi 'podłoży' się ponownie dla Massy i 'upoluje' Hamiltona? ;)

Oby był to piękny wyścig i żeby po pierwszym zakręcie wszystko było jeszcze możliwe (Pamato ;) )

:diavolo:
_________________
強度米蘭
 
 
Carlo 
Milanista z Klasą



Dołączył: 13 Sie 2003
Skąd: Byszyce
Wysłany: Nie Lis 02, 2008 12:30   

Niestety BMW po zrealizowaniu celów na ten rok (pierwsze zwycięstwo, pierwsze pole position) skupiło się na wyrównaniu szans kierowców, a mówiąc wprost na problemach Nicka Heidfelda z oponami. Nie jest to żadną tajemnicą i team zupełnie tego nie ukrywał, co jest oczywiście frustrujące z punktu widzenia polskich kibiców. Do tego poprawki aerodynamiczne przewidziane do wprowadzenia na ten rok, mimo że w tunelu aerodynamicznym wydawały się dobrym rozwiązaniem, na torze zupełnie się nie sprawdzały. Tym większy szacunek dla Roberta, że mimo tej polityki zespołu w zasadzie do końca sezonu liczył się w walce o tytuł.

Po wczorajszych kwalifikacjach szansa na 3 miejsce wydaje się iluzoryczna. Szansą na zachowanie tej doskonałej pozycji wydaje się spodziewany na dzisiejsze popołudnie deszcz. Ten czynnik może dziś jeszcze spowodować niesamowite zamieszanie i emocje do końca GP.

Wracając jeszcze do przeszłości. Schumacher uderzył Hilla w Adelajdzie w 95 roku, co sprawiło że zdobył swój drugi tytuł. Natomiast "wyzerowany" został w 97 roku po ataku na Jacquesa Villeneuve'a. Jednak był to nieudany atak, gdyż Kanadyjczyk pojechał dalej po tytuł, a Schumi zakopał się na poboczu toru w Jerez. Wtedy odebrane mu zostało wicemistrzostwo.
_________________
Leopolis semper fidelis!
 
 
 
bajer 
Milanista



Dołączył: 03 Lis 2007
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie Lis 02, 2008 14:58   

miejsce w kwalifikacjach Kubicy jest zle, wrecz tragiczne ale wydaje mi sie ze w czasie walki Raikkonen bedzie raczej staral sie utrzymac Hamiltona za soba jednoczesnie przepuszczajac reszte przed siebie zeby Lewis zajal max 6 miejsce, nie wiem jak tego dokonac ale w ten sposob musi zagrac Ferrari jesli chce miec mistrza Masse, poza tym jesli Kimi nawet utrzyma 3 miejsce na koniec to nie wierze zeby Kubica nie punktowal dzisiaj, zajmie zapewne miejsce punktowane nisko, stawiam na 6-8 jak to bylo w Chinach, o podium sie nie martwie, bardziej o to co zrobi Ferrari i czy Hamilton nie podzieli losu Senny jesli komus bedzie za bardzo zalezalo na tytule
_________________
Kolejorz & Milan & AZ Alkmaar
 
 
 
Pamato 
Milanista z Klasą




Dołączył: 29 Sty 2005
Wysłany: Pon Lis 03, 2008 13:32   

BMW nie wiedzialo na jakich oponach wszyscy wyjezdzaja do wyscigu?? no ja cie prosze....kropka nad i ich calego partactwa w drugiej czesci sezonu....dobrze, ze to juz koniec :/

a Hamilton to chyba musi na kolanach do Czestochowy sie udac ;) w sumie dobrze, niech lepiej kierowcy Ferrari nie zdobywaja za wiele, moze w koncu siegna tam po Roberta...
Ostatnio zmieniony przez Pamato Pon Lis 03, 2008 13:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
MarcoPoland 
Milanista z Klasą



Dołączył: 11 Gru 2003
Wysłany: Pon Lis 03, 2008 13:40   

Tak emocjonujacego zakoncznenia wyscigu i calego sezonu nie pamietam jakem zywy :)

najpierw Massa przejezdzajac linie mety podnosi rece w gescie zwyciestwa, po chwili robi to Hamilton... emocje prawie jak na finale LM - moment wyprzedzania Glocka prawie umknal mojej uwadze, bo juz chcialem z poirytowania opuscic pokoj :)

o BMW nie bede pisal, Roberta bardzo szkoda, ale moze podziala to na niego mobilizujaco? gdyby tylko Heidfeld przepuscil go w poprzednim GP...
 
 
bajer 
Milanista



Dołączył: 03 Lis 2007
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon Lis 03, 2008 17:31   

Robert mowil ze ma nadzieje ze nie zabraknie 1 punktu, i zabraklo, skad on to wiedzial, no skad ;) poza tym to z pit-stopem na starcie, dziwna sytuacja, nie wiem po co zjechal i czemu musial, skonczyl na 11 miejscu co i tak oznacza ze poprawil swoje miejsce, gdyby nie ten start z pit lane Kubica mogl ze spokojem byc w "8" i dzieki temu na podium zasluzyl na to, Kimi nie bardzo ;)

a strasznie mi zal Massy, jednak moim zdaniem duzo bardziej tytul mu sie nalezal, w koncu jezdzil tak jak trzeba, uwolnil sie od Schumiego i mial okazje zdobyc mistrzostwo na jakie zasluguje, niestety Hamilton przepuszczony grzecznie przez slizgajacego sie na suchych oponach Glocka na ostatnim wirazu i po sprawie ;) placz Massy na podium mowi wszystko ;)
_________________
Kolejorz & Milan & AZ Alkmaar
 
 
 
Pamato 
Milanista z Klasą




Dołączył: 29 Sty 2005
Wysłany: Pon Lis 03, 2008 19:47   

Kubica zjechal do pit-lane po intery, bo mu zalozyli opony na sucha nawierzchnia bazujac na informacjach jakoby duza czesc toru byla sucha.... dopiero jak wszyscy zdjeli koce to sie okazalo, ze tylko oni korzystali z takiego info, a reszta ma opony posrednie :] po kolku rozgrzewkowym Robert musial zjechac i zmienic na takie jak ma cala reszta...
 
 
 
ozzy69 
Milanista




Dołączył: 19 Lip 2004
Skąd: z plemnika
Wysłany: Pon Lis 03, 2008 20:30   

To w takim razie po co pózniej wszyscy zjeżdżali za kilka okrążeń w tym i Kubica? Nie wiem czy ja coś przeoczyłem. Wyścig ogólnie nudny oprócz ostatnich okrążeń.
Nie szukałbym w decyzjach BMW jakiegoś sabotażu, bo nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie psuł wizerunku własnej marki, ale decyzja o tym by Nick nie przepuszczał Kubicy w Chinach to wg mnie porażka sezonu. Kubica byłby zaproszony na galę kończącą sezon - darmowa reklama i info idzie w świat. Pewnie nigdy nie dowiemy się co tam się dzieje w ich zespole i dlaczego tak a nie inaczej postąpili.
 
 
 
bounty_fire 
Milanista




Dołączył: 18 Paź 2008
Wysłany: Pon Lis 03, 2008 20:35   

ozzy69 napisał/a:
To w takim razie po co pózniej wszyscy zjeżdżali za kilka okrążeń w tym i Kubica? Nie wiem czy ja coś przeoczyłem. Wyścig ogólnie nudny oprócz ostatnich okrążeń.


bo tor nagle przy temp 30 stopni stal sie praktycznie suchy :)

Hamiltonowi sie sfarcilo w brazyli ale niby szczescie sprzyja lepszym :)
 
 
Pamato 
Milanista z Klasą




Dołączył: 29 Sty 2005
Wysłany: Pon Lis 03, 2008 20:37   

najwyrazniej nie dalo rady na poczatku (pare okrazen) jechac na normalnych oponach... sam (jak pewnie duzo osob) sie ludzilem, ze moze Kubica po rozgrzewkowym doszedl do wniosku za zalozy opony na sucha i jakos na tym zyska, ale okazalo sie, ze bylo zupelnie na odwrot, dziwne, ze zespol aspirujacy do miana 3 sily w F1 nie wie na jaki jest tor i jakie opony maja inni.... stali sie posmiewiskiem na koniec sezonu, punkty punktami, ale ludzie raczej beda pamietali, ze od polowy sezonu kompletnie nie wspierali swojego lidera i robili tylko niezbedne minimum zeby zbierac punkty do klasyfikacji konstruktorow, tu nie chodzi tylk o TO w stosunku do Nicka....zeby samochod nie mogl wyprzedzic najslabszego bolidu w stawce (ponoc przez ograniczenie obrotow)?? ciezki szon przed Kubica, ciekawe jakie tym razem cele zalozyl sobie doktorek, oby nie drugie miejsce w klasyfikacji konstruktorow :/
 
 
 
Carlo 
Milanista z Klasą



Dołączył: 13 Sie 2003
Skąd: Byszyce
Wysłany: Pon Lis 03, 2008 23:40   

Robert nie mógł wyprzedzić Sutila przez zbyt krótkie przełożenia skrzyni biegów, przez co na prostej brakowało szybkości. Bardzo podobała mi się końcówka w wykonaniu Polaka, gdzie na mokrej nawierzchni objechał jak chciał walczącego o wszystko Hamiltona i nowego "mistrza deszczu" Sebastiana Vettela. Kubica tym manewrem sporo namieszał, o co pretensje mają dziś Anglicy, a co poniektórzy domagają się nawet jego zawieszenia na początku przyszłego sezonu ;) Ciekawe, że jak Hamilton oddublowywał się w Japonii wyprzedzając w ten sam sposób Alonso żadnych kontrowersji nie widzieli. I żeby do końca usprawiedliwić Polaka to nie była sama sztuka dla sztuki, gdyż na dwóch ostatnich kółkach wyprzedził on Fisichellę, Barichello, Bourdais'a, Buttona, Rosberga (i jeszcze na deser Vettela, Hamiltona i Glocka;)), zyskując w ten sposób 5 miejsc.

BMW w końcówce sezonu rzeczywiście się skompromitowało. Heidfeld nie oddał punktu w Chinach Robertowi, gdyż dla kierownictwa równie ważne jak 3 miejsce Polaka było 5 miejsce dla Nicka. Skończyło się tak, że Kimi wyprzedził Roberta (właśnie tym punktem) a Alonso Heidfelda i w efekcie mamy 4 i 6 miejsce dla BMW.

Ale nie zapominajmy, że do połowy sezonu Kubica był traktowany jak lider zespołu. Praktycznie zawsze dostawał agresywniejszą taktykę, a w Kanadzie prawdopodobnie gdyby nie TO ze strony Theissena to raczej Nick cieszyłby się z pierwszej wygranej dla BMW a Robert pewnie nie zdobyłby nawet punktu. Dopóki zespół nie osiągnął zakładanych celów Polak był traktowany naprawdę dobrze, dopiero potem zespół skupił się na "wyrównywaniu" osiągów w zespole, co zamknęło drogę Polakowi do tytułu.

Teraz według długoterminowego planu "doktorka" nadchodzi godzina prawdy i BMW ma wywalczyć tytuł wśród konstruktorów. Trzeba przyznać, że założenia z poprzednich lat były wypełniane w 100%, ale teraz został do zrobienia właśnie najtrudniejszy krok. Przed nowym sezonem będzie sporo niewiadomych co do roli Roberta w BMW, gdyż ponoć najwyższe kierownictwo BMW z Monachium mimo sprzeciwów Theissena, chciało ponoć zastąpić Polaka Nico Rosbergiem, ale nie zdołali się porozumieć w kwestii warunków finansowych. Do tego dochodzi system KERS, który ma dawać tylko ok 0.3 sekundy na okrążeniu i to nie na wszystkich torach a dodatkowo dla kierowców postury Roberta jest to wyjątkowo niekorzystny system gdyż zwiększa wagę bolidu o ok.30 kg na tylnej osi co zapewne spowoduje ogromne problemy z ustawieniem balansu bolidu u "cięższych" kierowców takich jak Kubica.

Wiele zespołów zastanawia się czy w ogóle wprowadzać ten system w przyszłym roku (a będzie on jeszcze nieobowiązkowy), gdyż może on początkowo sprawić że bolid może być nawet wolniejszy niż bez niego. A problemem jest, że BMW obok Hondy prowadzi najbardziej zaawansowane prace nad KERSEM i z pewnością będzie go chciało go stosować i pod tym kątem projektuje bolid na przyszły rok. Niestety połączenie KERS + Kubica, może postawić Polaka w bardzo trudnej sytuacji w stosunku do rywali. W każdym razie przyszły sezon jest póki co wielką zagadką.
_________________
Leopolis semper fidelis!
 
 
 
Soja 
Milanista




Dołączył: 13 Gru 2005
Skąd: London
Wysłany: Sob Lis 08, 2008 20:15   

Ochłonąłem po tym ostatnim wyścigu, po którym byłem bardzo zdenerwowany, zarówno tytułem Hamiltona jak i utratą trzeciego miejsca przez Kubicę. Samego wyścigu nie ma co komentować prawie tydzień po jego rozegraniu, ale myślę że mogę się pokusić o małe podsumowanie sezonu na podstawie klasyfikacji konstruktorów.
A więc:

Ferrari - mistrz świata konstruktorów tym razem bez indywidualnego mistrza. Massa był niesamowicie blisko, ale w trakcie sezonu popełnił sporo błędów, wyścigi genialne przeplatał bardzo nieudanymi. Walczył ambitnie, ale wg mnie jest to kierowca zbyt nierówny, żeby być faworytem do tytułu i wreszcie zostać mistrzem świata. Natomiast broniący tytułu Kimi może zaliczyć ten sezon do nieudanych. Zaczął świetnie(zwycięstwo w Malezji) ale później zaliczył długą i zaskakującą jak na niego serię nieukończonych startów. Część z nich wynikała z pecha lub winy innych, ale parę to efekt błędów Kimiego. Mówiło się o jego problemach z alkoholem oraz braku motywacji. W ostatnich wyścigach sezonu Kimi wziął się w garść, ale było to już za późno i jedyne co zdołał osiągnąć to wspomóc maksymalnie kolegę z zespołu w walce o tytuł oraz wskoczyć na trzecie miejsce w klasyfikacji kierowców. Jak na niego to niewiele.
Ogólnie zespół, mimo że mistrzowski to miewał słabsze momenty w tym sezonie. Pomysł zrezygnowania z lollipop-man'a i zastąpienie go sygnalizacją elektroniczną jak się okazało nastręczył sporo kłopotów. Były też wyścigi, w których bolidy Ferrari były wolniejsze nie tylko od McLarenów ale też miały problemy z walką z innymi teamami. Jednak doświadczenie stajni z Maranello pozwoliło ostatecznie sięgnąć po tytuł.

McLaren - zespół ukarany drakońską karą przed sezonem w początkowych startach wydawał się nią mocno dotknięty. Przez moment mogło się wydawać, że nie będą w stanie nawiązać równorzędnej walki z Ferrari(mimo zwycięstwa Hamiltona na inaugurację w Australii) a do tego są słabsi nawet od BMW. Jednak jak się okazało, ekipa doprowadziła Hamiltona do tytułu. W klasyfikacji konstruktorów również nie stracili wiele do mistrza, gdyby Kovalainen jeździł równiej i z większym szczęściem to bardzo możliwe że walczyliby z Ferrari jak równy z równym do samego końca. Podczas sezonu zespół zanotował też mały, ale na pewno znaczący dla niego sukces: Hamilton wygrał GP Wielkiej Brytanii. To jeszcze jeden dowód na to, że karta się odwróciła i w tym sezonie los sprzyjał tej stajni.

BMW - trudno oceniać ten sezon jako całość w wykonaniu tej ekipy. Początek bardzo obiecujący...można wręcz rzec piorunujący. Równorzędna walka z Ferrari i McLarenem, przez moment liderowanie w klasyfikacji konstruktorów, oraz w klasyfikacji indywidualnej. Przez pierwszą część sezonu zdecydowanym liderem zespołu był Kubica. Heidfeld regularnie wypadał od niego gorzej zarówno w kwalifikacjach jak i wyścigach. No i chyba ten fakt był główną przyczyną "obniżki formy" stajni w pewnym momencie.
Zamiast wspierać swojego lidera, zespół skupił się na wyrównaniu wyników obu kierowców. W praktyce sprowadzało się to do tego, że wszystkie siły skupiono na wyciąganiu Heidfelda z dołka, a Kubicy co najwyżej nie przeszkadzano. W ostatnich wyścigach kierownictwo przeszło samych siebie, niemal otwarcie olewając Kubicę oraz jego problemy z ustawieniem bolidu. Szczytem był brak przepuszczenia Roberta w GP Chin. Ogólnie w dwóch ostatnich wyścigach widać było czarno na białym, że taktyka BMW była taka, żeby Kubica czasem nie dojechał do mety przed Nickiem. Miał być za...no i to się udało osiągnąć. Szkoda tylko, że były to tak niskie miejsca...
Żenujące jest to, że Niemcy postanowili stłamsić Roberta nawet za cenę ośmieszenia zespołu. Wydaje mi się, że Robert powinien próbować przejść do innej stajni, bo BMW zwyczajnie nie stawia na niego nawet gdy walczy o najwyższe cele.

Renault - sezon w wykonaniu tego teamu był odwrotnością tego co działo się w BMW. Fatalny początek, przeciętny środek i świetna końcówka sezonu. W ostatnich wyścigach stać było ten team na zwycięstwa i wyprzedzanie walczących o tytuły Ferrari i McLarena. Bolid rozwinął się w trakcie sezonu niesamowicie, wg wielu głównie za sprawą Alonso, który rzekomo wykonuje nieocenioną pracę w tym kierunku. Sam Hiszpan przeżywał w ciągu sezonu różne chwile. Nie ukończył obu wyścigów w Hiszpanii, przez wiele wyścigów pałętał się gdzieś w końcówce stawki. Jednak końcówka, w której odniósł dwa zwycięstwa pod rząd powinna mu wynagrodzić te upokorzenia. Drugi z kierowców, Nelsinho Piquet przez cały sezon zbierał doświadczenie u boku utytułowanego kolegi. Miewał przebłyski(jedno podium) ale póki co bardziej przypomina nieopierzonego żółtodzioba niż talent na miarę ojca.

Toyota - w tym sezonie zdecydowanie lepiej niż w poprzednim. Zwolnienie młodszego Schumachera okazało się dobrym posunięciem. Trulli regularnie punktował, mając przebłyski, szczególnie w pierwszej części sezonu. W paru wyścigach dojeżdżał na jednym z miejsc w czołówce, przez cały wyścig potrafiąc utrzymać się wśród teoretycznie mocniejszych bolidów Ferrari, McLarena czy BMW. Od połowy sezonu nieco spuścił z tonu, ale za to w punktującej ósemce zaczął coraz częściej gościć jego kolega z zespołu, Timo Glock. W przypadku Niemca jednak najbardziej zapamiętane będzie to, co zrobił dosłownie na ostatnich metrach wyścigu o GP Brazylii, dając się wyprzedzić walczącemu o tytuł Hamiltonowi. Ta sytuacja wzbudziła podejrzenia i oskarżenia pod adresem młodego Niemca, ale pomijając tą nieco zagadkową sytuację, zarówno on, jego kolega z zespołu a także cała stajnia jak najbardziej na plus, w przekroju całego sezonu.

Toro Rosso - "król deszczu" Sebastian Vettel mógł zostać bohaterem kibiców Massy. Wyprzedzając Anglika w GP Brazylii dawał tytuł Brazylijczykowi. Jednak ostatecznie ten manewr o niczym nie przesądził. Mimo wszystko młody Niemiec został obok Kubicy bohaterem tego sezonu. Odniósł zwycięstwo w GP Włoch jako najmłodszy zawodnik w historii. Od połowy sezonu coraz śmielej dobijał się do ścisłej czołówki, potwierdzając w kolejnych wyścigach swój talent oraz wzrastające możliwości bolidu napędzanego silnikiem Ferrari. Niemcy coraz śmielej zaczynają mówić o nim jako o następcy Michaela Schumachera. Pożyjemy zobaczymy...Póki co, jego kolega z zespołu, Sebastien Bourdais był w większości tylko tłem. Cały zespół, podobnie jak Renault, już w trakcie sezonu zrobił kolosalne postępy, przesuwając się z ogona stawki do czołówki.

Red Bull - przed sezonem wydawać by się mogło, że z dwóch siostrzanych zespołów spod znaku skrzydlatego napoju to właśnie ten skończy wyżej w klasyfikacji konstruktorów. Jednak forma obu kierowców jak i całej stajni pozostawiała w tym roku wiele do życzenia. Kończący karierę David Coulthard zaliczył masę incydentów na torze, często będąc zagrożeniem dla innych kierowców. Wiele prób wyprzedzenia Szkota kończyło się kontaktem bolidów lub wręcz kraksą. Z pozytywnych aspektów, to David zaliczył jedno podium w sezonie, jednak biorąc pod uwagę jego doświadczenie, to te negatywne akcenty były znacznie bardziej widoczne. Mark Webber również nie pokazał nic szczególnego. Ogólnie cały team raczej na minus.

Williams - to chyba największa niespodzianka in minus całego sezonu. Nico Rosberg, uważany za jeden z większych talentów w stawce kierowców był przez większość sezonu cieniem samego siebie. Kazuki Nakajima zasłyną jedynie dwoma "nokautami": Kubicy w Australii i Alonso w Valencii. Cały zespół bezbarwnie i wydawać by się mogło bez przekonania.

Honda - kryzys trwa w najlepsze. Jedno podium Barrichello dzięki pokerowej zagrywce nie może przesłonić fatalnej formy całego zespołu. Bolid był tak samo słaby jak w poprzednim sezonie i mimo niezłych kierowców, zespół ten był tylko głębokim tłem.

Force India - tradycyjna "czerwona latarnia" całej stawki, zespół dla którego zarezerwowane są regularnie dwa ostatnie miejsca w wyścigu. Adrian Sutil łapał się do punktowanej ósemki w jednym wyścigu(bodaj GP Monako) ale został najechany od tyłu przez Kimiego i pozbawiony tym samym złudzeń. Giancarlo Fisichella w ostatnich wyścigach bywał przez krótkie momenty w czołówce, ale na takim sprzęcie, żaden kierowca by wiele nie osiągnął.

Super Aguri - zespół wystartował w paru wyścigach i wycofał się z powodu problemów finansowych. Gdyby pozostał w stawce, to prawdopodobnie walczyłby z Force India o przedostatnie miejsca.


Co do prognoz na przyszły sezon.:
Nie wiem czy KERS, nad którym BMW podobno ostro pracowało, zaniedbując końcówkę sezonu, to zbawienie czy przekleństwo Kubicy. System jest ciężki(co dla Roberta, który jest jednym z najbardziej postawnych kierowców) może mieć wielkie znaczenie negatywne. Co do osiągów, które można uzyskać z jego pomocą to nie ma jeszcze pewności, ale raczej pierwsze szacunki były zbyt optymistyczne. BMW musi solidnie przepracować przerwę, bo pod koniec sezonu zostało wyraźnie wyprzedzone przez Renault, a Toyota i Toro Rosso również zbliżyły się niebezpiecznie. Miejmy nadzieję, że Niemcy w końcu przestaną motać i albo pozbędą się Kubicy albo udzielą mu pełnego wsparcia :ok:
_________________
Puchary Europy: 1963, 1969, 1989, 1990, 1994, 2003, 2007...?może kiedyś?

carlos napisał/a:
Abate to fizol, który porusza się po boisku jak wieża po szachownicy
 
 
 
konrad_acm 
Milanista




Dołączył: 26 Cze 2005
Wysłany: Śro Lip 29, 2009 09:31   

Tegoroczne zmagania w F1 nie przestają zaskakiwać, ciekawy początek, nowi zwycięzcy, dawni liderzy z tyłu, później widmo rozpadu serii wyścigów formuły 1, a teraz wycofanie się BMW, na które tak liczyliśmy, że pewnie mało kto spodziewał się takiej klęski.
http://www.bmw-sauber-f1....r#/news/~337|0/
Może Milan kupi Kubicę, przyda się ktoś tak szybki jak on ;)
_________________
強度米蘭
 
 
Szybki 
Milanista




Dołączył: 20 Gru 2009
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: Wto Cze 17, 2014 16:23   

Bardzo pozytywne informacje dobiegają z kliniki w Grenoble, Schumacher wybudził się ze śpiączki :)
_________________
#10 Rui Costa per sempre!
 
 
Hornet 
Milanista




Dołączył: 30 Sie 2004
Skąd: Bojanowo
Wysłany: Sob Paź 18, 2014 10:02   

http://vimeo.com/109285805
Przetłumaczy ktoś pierwsze 27 sekund wywiadu z Kubicą :) ?
Rozumiem jedynie, że jest za Milanem. Coś tam o Szewczenko i gokartach gada, ale nie wiem co dokładnie.
 
 
SineCere 
Milanista



Dołączył: 21 Cze 2012
Skąd: Otwock
Wysłany: Nie Paź 19, 2014 13:09   

Już nie pamiętam kto, ale ktoś na twitterze pisał, że Kubica opowiadał, iż był fanem talentu Shevchenki, a jak Ukrainiec trafił na San Siro, to Kubica zaczął kibicować Milanowi. Podobno zostało mu to do dziś. Może to być prawdą, tym bardziej, że po jego koszmarnym wypadku ACM wystosował oficjalny komunikat z wyrazami wsparcia dla Polaka.
_________________
"Jeśli nie marzysz, to jesteś głupi"
 
 
VelenoRosso 
Milanista z Klasą



Dołączył: 13 Wrz 2011
Skąd: Pavia
Wysłany: Nie Paź 19, 2014 13:16   

dokladnie to powiedzial na poczatku wywiadu.
_________________
Ed i colori che noi portiamo sono la gloria
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group